Gdybym polował tylko na duże ryby, to też poszedłbym w tym kierunku. Raczej nie ma opcji, że na 15- cm przynętę uwiesi się 40 cm szczupak, choć nie zawsze. Z pewnością jest coś w tym, że duże przynęty są selektywne.
Mimo tego że spinning uprawiam 10 lat, nie mogę powiedzieć
że duża przynęta = duża ryba ani odwrotnie. Po przeczytaniu zimą stosu czasopism
wędkarskich naczytałem się o dużych przynętach i ich zaletach. Zakupiłem 12cm rippery i ruszyłem na
szczupaka. W maju szczupak dość intensywnie żerował więc złowiłem kilkanaście
sztuk . Po 2 miesiącach stwierdziłem że
moje wyniki nie różnią się za wiele od tych z poprzednich lat. Wcześniej
łowiłem na małe obrotówki nr 2 i małe kopytka.
Są miejsca gdzie po prostu trzeba zastosować cięższą przynętę.
Duże przynęty mają na pewno taki plus że rzadziej siadają na nich takie
pistolety w granicach 30cm. Moim zdaniem
przynętę należy podać w odpowiednie
miejsce i w odpowiedni sposób . Swojego największego szczupaka złowiłem właśnie
na małą przynętę.
Co do suma to nie będę się wypowiadał, gdyż nie łowiłem nigdy
To mały wobler tonący 3cm, pogromca mojego największego szczupaka z Bzury. Szczupak mierzył 84 cm waga 4,86kg
Duża przynęta = duża ryba ale przede wszystkim musisz łowić tam gdzie ta duża ryba jest. Na sztucznych dziwnych wodach PZW nie wszędzie są metrowe szczupaki czy sandacze a z sumem to po serii ostatnich zarybień wręcz się walczy bo zjada karpie.:)
Jeżeli chcesz dobrać się do tych większych zębaczy to stosuj odpowiednio duże przynęty. Lecz jeśli podasz "metrówce" 5cm przynęte pod sam pysk to z pewnością ją zaatakuje.
Ja szczególnie jesienią nie schodzę poniżej 15 cm.Chyba , że poluje na okonie to wtedy zakładam przeciętną gumę nr.3 Czasem przynosi to efekt , a czasami nie. Wszystko zależy od preferencji jak dobrego prowadzenia. I najważniejsze muszą być te większe ryby.
Wiosną i latem zawsze stosuje mniejsze przynęty czasami poniżej 5 cm nawet.
Należy obserwować wodę i łowić w miejscach gdzie są rekordy:)
Nawet takiego szczupaka jak w środkowej przegródce pochwyci pistolet nie wiele większy
Co by kto nie powiedział , każdy będzie miał częściowo rację ! Częściowo dlatego, bo i pytanie jest częściowo nietrafne. Użyję (Przepraszam) znanego sloganu, że to nie przynęta , tylko wędkarz łowi. Pytanie jaką przynętę lepiej użyć (dużą , czy małą ) było by bardziej trafne , gdyby dodać w pytaniu , - kiedy ? ...Gdzie ? ....W jakich okolicznościach ? I tu dopiero zaczynają się schody ! - Bo by móc dać odpowiedź, trzeba by zacząć od pierwszego kroku jakim jest znajomość łowiska. Następnym krok , - to znajomość zwyczajów ryb w tym łowisku, potem kolejne elementy - jak pora roku, stan pogody ( siła wiatru , nasłonecznienie itp. ) Dopiero wtedy, gdy już mamy pełne rozeznanie , jesteśmy w stanie w sposób świadomy dobierać przynętę , wytypować miejsce jej podania i czas. Wielu wędkarzy, których przebywanie nad wodą ogranicza się do kilku wyjazdów w ciągu sezonu, - nie jest w stanie fizycznie, nigdy opanować tej sztuki. Gdy widzę tu na wędkuje.pl wpisy, gdzie ktoś opisuje swoją wyprawę którą rozpoczyna od czesania (biczowania) jeziora, - to już w tym momencie przyśpieszam lub zaprzestaję czytania, bo wiem że niczego ciekawego się nie dowiem. Takie łowienie na chybił trafił może dać sukces tylko jako dzieło przypadku. I tu rzeczywiście nie ma znaczenia , ani wielkość przynęty, - ani kolor, - ani rodzaj ! Bo szczupaka można rzeczywiście łowić na każdą przynętę, zarówno na paprocha jak i na przynęty 30 cm - 40 cm . Rzecz w tym, aby wiedzieć kiedy i gdzie - których użyć. Więc najłatwiej jest po prostu używać tych średniej wielkości , jako wielkości uniwersalnej.
Na pewno nie ma na to reguły, ale czy chcąc złowić duży okaz, lepiej założyć większą przynętę (spinning)?
Powiedzmy gumowe przynęty:
- sum -> 20cm +
- szczupak 15cm+
- itd.
Może działać selektywnie, choć nie zawsze. A więc warto:)
Gdybym polował tylko na duże ryby, to też poszedłbym w tym kierunku. Raczej nie ma opcji, że na 15- cm przynętę uwiesi się 40 cm szczupak, choć nie zawsze. Z pewnością jest coś w tym, że duże przynęty są selektywne.
Mimo tego że spinning uprawiam 10 lat, nie mogę powiedzieć że duża przynęta = duża ryba ani odwrotnie. Po przeczytaniu zimą stosu czasopism wędkarskich naczytałem się o dużych przynętach i ich zaletach. Zakupiłem 12cm rippery i ruszyłem na szczupaka. W maju szczupak dość intensywnie żerował więc złowiłem kilkanaście sztuk . Po 2 miesiącach stwierdziłem że moje wyniki nie różnią się za wiele od tych z poprzednich lat. Wcześniej łowiłem na małe obrotówki nr 2 i małe kopytka.
Są miejsca gdzie po prostu trzeba zastosować cięższą przynętę. Duże przynęty mają na pewno taki plus że rzadziej siadają na nich takie pistolety w granicach 30cm. Moim zdaniem przynętę należy podać w odpowiednie miejsce i w odpowiedni sposób . Swojego największego szczupaka złowiłem właśnie na małą przynętę.
Co do suma to nie będę się wypowiadał, gdyż nie łowiłem nigdy
To mały wobler tonący 3cm, pogromca mojego największego szczupaka z Bzury. Szczupak mierzył 84 cm waga 4,86kg
Duża przynęta = duża ryba ale przede wszystkim musisz łowić tam gdzie ta duża ryba jest.
Na sztucznych dziwnych wodach PZW nie wszędzie są metrowe szczupaki czy sandacze a z sumem to po serii ostatnich zarybień wręcz się walczy bo zjada karpie.:)
Jeżeli chcesz dobrać się do tych większych zębaczy to stosuj odpowiednio duże przynęty. Lecz jeśli podasz "metrówce" 5cm przynęte pod sam pysk to z pewnością ją zaatakuje.
Ja szczególnie jesienią nie schodzę poniżej 15 cm.Chyba , że poluje na okonie to wtedy zakładam przeciętną gumę nr.3
Czasem przynosi to efekt , a czasami nie.
Wszystko zależy od preferencji jak dobrego prowadzenia.
I najważniejsze muszą być te większe ryby.
Wiosną i latem zawsze stosuje mniejsze przynęty czasami poniżej 5 cm nawet.
Należy obserwować wodę i łowić w miejscach gdzie są rekordy:)
Nawet takiego szczupaka jak w środkowej przegródce pochwyci pistolet nie wiele większy
Co by kto nie powiedział , każdy będzie miał częściowo rację ! Częściowo dlatego, bo i pytanie jest częściowo nietrafne. Użyję (Przepraszam) znanego sloganu, że to nie przynęta , tylko wędkarz łowi. Pytanie jaką przynętę lepiej użyć (dużą , czy małą ) było by bardziej trafne , gdyby dodać w pytaniu , - kiedy ? ...Gdzie ? ....W jakich okolicznościach ? I tu dopiero zaczynają się schody ! - Bo by móc dać odpowiedź, trzeba by zacząć od pierwszego kroku jakim jest znajomość łowiska. Następnym krok , - to znajomość zwyczajów ryb w tym łowisku, potem kolejne elementy - jak pora roku, stan pogody ( siła wiatru , nasłonecznienie itp. ) Dopiero wtedy, gdy już mamy pełne rozeznanie , jesteśmy w stanie w sposób świadomy dobierać przynętę , wytypować miejsce jej podania i czas. Wielu wędkarzy, których przebywanie nad wodą ogranicza się do kilku wyjazdów w ciągu sezonu, - nie jest w stanie fizycznie, nigdy opanować tej sztuki. Gdy widzę tu na wędkuje.pl wpisy, gdzie ktoś opisuje swoją wyprawę którą rozpoczyna od czesania (biczowania) jeziora, - to już w tym momencie przyśpieszam lub zaprzestaję czytania, bo wiem że niczego ciekawego się nie dowiem. Takie łowienie na chybił trafił może dać sukces tylko jako dzieło przypadku. I tu rzeczywiście nie ma znaczenia , ani wielkość przynęty, - ani kolor, - ani rodzaj ! Bo szczupaka można rzeczywiście łowić na każdą przynętę, zarówno na paprocha jak i na przynęty 30 cm - 40 cm . Rzecz w tym, aby wiedzieć kiedy i gdzie - których użyć. Więc najłatwiej jest po prostu używać tych średniej wielkości , jako wielkości uniwersalnej.