Reklama
  • niedzwiedzr2010-05-17 18:11:32

    ostatnio wracaliśmy z ryb do domu i bardzo często jeżdżę samochodem na skróty do domu przez las, jest taka jedna droga która łączy moją wioskę z kolejną, nie tylko ja tą drogą jeżdżę ale mnóstwo ludzi.Jednak tego dnia pojechaliśmy inną drogą i zatrzymała nas do kontroli straż leśna , konkretnie komendant i wypisuje nam  mandat za poruszanie się drogą leśną , zdziwienie moje było tym większe gdy okazało się że inne drogi są gminne a ta jest leśna ale żadnego znaku zakazu wjazdu, żadnej informacji że ta droga jest leśna, tylko mandat.Zastanawiam się czy takie postępowanie jest zgodne z prawem? Czy to ja muszę wiedzieć która droga w lesie jest gminna czy leśna czy o tym informują  znaki? proszę o jakieś sugestie!!!

  • hapten 2010-05-17 18:55:07

    wydaje mi sie, ze powinny być znaki jezeli takich dróg jest kilka , a tylko ta jedna jest leśna. Trudno powiedzieć;/

  • czarek 58 2010-05-17 18:59:45

    Nie wiem jak u Ciebie ale ja mam przepustkę na poruszanie i parkowanie w wyznaczonych miejscach w lesie,tą przepustkę dostałem w rejonie a oni mają porozumienie z lasami państwowymi zapewne u Ciebie też takie coś jest tylko ty nie wiesz,zapytaj po prostu w kole.

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-17 19:26:38

    "Nie można tłumaczyć się nieznajomością prawa..." Taka jest zasada. Ogólnie wszystkie drogi leśne są niedostępne dla ruchu pojazdów mechanicznych i jeśli nie ma przy nich drogowskazów,znaków drogowych i innych oznaczeń, to jest to droga wyłączona z ruchu pojazdów mechanicznych, więc nie jest drogą gminną czy dojazdową. Jest to trakt leśny, a nie droga publiczna. No niestety ,wybecalowałeś mandat ,bo złamałeś zakaz wjazdu do lasu. Postaraj się w leśnictwie o pozwolenie do poruszania sie tym traktem ,ale musisz mieć realne powody.

  • Reklama
  • niedzwiedzr 2010-05-17 19:35:23

    zgadzam się kolego z tobą ale te drogi gminne tez nie są oznaczone w żaden sposób , chwilkę porozmawiałem z tym komendantem i okazało się że jedna droga która wychodzi z wioski jest gminna ale krzyżuje sie z inną i trzeba wiedzieć która jest gminna a która nie i bądź tu mądry!!!!!
    myślałem że znam te drogi ale chyba nie zaszkodziło by postawić parę znaków i byłoby po problemie, przecież ja mogę jeździć inną drogą .Z tym pozwoleniem to dobry pomysł ale ja go nie potrzebuję bo zdarzyło mi się to raz a tu odrazu mandat

  • hapten 2010-05-17 19:47:54

    no włsnie skąd wiedziec która jest lesna która gminna, jak nie ma oznaczeń, a to ze leśne drogi sa zyłaczone dla pojazdów mechanicznych to wszyscy wiemy. ale jasnowidzem nkt nie jest;/

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-17 20:10:58

    No widzisz,to mamy przykład niechlujstwa ze strony władz gminnych, niedopilnowania w obowiążku oznakowania dróg,a Ty poprostu miałeś pecha i obskoczyłeś mandat. Zgłoś to w gminie i może coś z tym zrobią.

  • pttys 2010-05-18 22:37:53

    to też odwieczny problem  z doświadczenia  wiem  ze jak juz dostałe to zapacisz a potem ewentualnie można rozmawiać w nadleśnictwie o przepustce na dany teren  ale wędkowanie  nie jest zawsze dość mocnym argumentem  chyba ze szef straży wędkuje  ten twój  chyba nie  miał wędki w reku  

  • Reklama
  • szymbor 2010-05-19 00:49:51

    "Nie można tłumaczyć się nieznajomością prawa..." Taka jest zasada. Ogólnie wszystkie drogi leśne są niedostępne dla ruchu pojazdów mechanicznych i jeśli nie ma przy nich drogowskazów,znaków drogowych i innych oznaczeń, to jest to droga wyłączona z ruchu pojazdów mechanicznych, więc nie jest drogą gminną czy dojazdową. Jest to trakt leśny, a nie droga publiczna. No niestety ,wybecalowałeś mandat ,bo złamałeś zakaz wjazdu do lasu. Postaraj się w leśnictwie o pozwolenie do poruszania sie tym traktem ,ale musisz mieć realne powody.



    u mnie też jest droga leśna, na której nie ma żadnego znaku ale jest asfaltowa ... to co też nie mogę wjechać ?? z kolei jedne drogi są oznakowane drugie nie .... niestety pamiętajmy że mieszkamy w Polsce ... nie potrafią dobrze oznakować ulic a co dopiero lasy <myśli>

  • Forum wedkuje.pl 2010-05-19 01:08:20

    "Nie można tłumaczyć się nieznajomością prawa..." Taka jest zasada. Ogólnie wszystkie drogi leśne są niedostępne dla ruchu pojazdów mechanicznych i jeśli nie ma przy nich drogowskazów,znaków drogowych i innych oznaczeń, to jest to droga wyłączona z ruchu pojazdów mechanicznych, więc nie jest drogą gminną czy dojazdową. Jest to trakt leśny, a nie droga publiczna. No niestety ,wybecalowałeś mandat ,bo złamałeś zakaz wjazdu do lasu. Postaraj się w leśnictwie o pozwolenie do poruszania sie tym traktem ,ale musisz mieć realne powody.



    u mnie też jest droga leśna, na której nie ma żadnego znaku ale jest asfaltowa ... to co też nie mogę wjechać ?? z kolei jedne drogi są oznakowane drugie nie .... niestety pamiętajmy że mieszkamy w Polsce ... nie potrafią dobrze oznakować ulic a co dopiero lasy


    Asfaltowa droga ,jest to "droga utwardzona" więc jest droga publiczną udostępnioną dla ruchu pojazdów,chyba że znaki informacyjne (drogowe) sugerują inny stan prawny.

  • dariuszdyl 2010-05-19 08:35:15

    "Nie można tłumaczyć się nieznajomością prawa..." Taka jest zasada. Ogólnie wszystkie drogi leśne są niedostępne dla ruchu pojazdów mechanicznych i jeśli nie ma przy nich drogowskazów,znaków drogowych i innych oznaczeń, to jest to droga wyłączona z ruchu pojazdów mechanicznych, więc nie jest drogą gminną czy dojazdową. Jest to trakt leśny, a nie droga publiczna. No niestety ,wybecalowałeś mandat ,bo złamałeś zakaz wjazdu do lasu. Postaraj się w leśnictwie o pozwolenie do poruszania sie tym traktem ,ale musisz mieć realne powody.

    Nie wiem jak jest u Was, ale w rejonie gdzie mieszkam w lasach na drogach wjazdowych są ustawione znaki "Zakaz Ruchu" a na niektórych szlabany zamknięte na kłódkę. W zeszłym roku był u mnie kumpel i wracając do domu postanowił jeszcze wpaść do lasu na grzybki, wjechał drogą gdzie nie było żadnego znaku ani szlabanu. Leśniczy chciał mu wystawić mandat i on go nie przyjął i w sądzie grodzkim wygrał sprawę broniąc się tym że na drodze którą wjeżdżał do lasu nie było żadnych oznakowań. Tak samo zresztą ja uratowałem się przed mandatem pod Olsztynem. Byłem na rybach i wracając wyjechałem z podporządkowanej na główną, Jechałem 70 km/h jak namierzyli mnie na suszarkę i okazało się że na tym odcinku jest ograniczenie do 50 km/h (teren niezabudowany ale jakieś domki stały). Obroniłem się tym że przy wyjeździe na skrzyżowaniu nie było powtórzenia ograniczenia.

  • jurek 2010-06-09 11:22:02

    Panowie , to wszystko zależy od Strażników Leśnych , w moim powiecie jeżeli ktoś wjedzie w przecinkę leśna lub do lasu , to PSL , pierwszy raz upomina gościa i wpisuje jego dane do komputera , na drugi raz dostaje już mandat ( trzeba być człowiekiem , a nie służbistą ) , dodatkowo jeżeli wędkarze zostają na nockę , to mogą przy brzegu jeziora rozstawić grilla , ale już ognisk nie wolno palić -------------- Jak Komendant jest dobrym człowiekiem , to wie , że My nie możemy wszystkich przepisów nauczyć się .

  • Reklama
  • pisaq 2010-06-09 12:19:26

    Powiem Wam jak to wygląda nad brzegami pewnego pięknego (jeszcze...) zbiornika.
    Otóż, obiekt jest objęty strefą ciszy oraz strefą ochrony sanitarnej. Jeden brzeg to przepiękne lasy, trzcinowiska i mokradła, które stanowią schronienie dla wielu gatunków ptaków.
    Na drogach wjazdowych do lasu są umieszczone znaki zakazu, i dobrze. Niestety, ludziska pozałatwiali sobie takie pozwolenia na wjazd do lasu i kto żyw ten smrodzi nad wodą. Co ciekawe, właścicieli motocykli czy skuterów nikt nie kontroluje, oni mogą zawsze powiedzieć, że przed wejściem do lasu zgasili silnik i doprowadzili pojazd na stanowisko.
    Co ciekawe. Fakt, że taki wędkarz przyjechał samochodem mógłby świadczyć o tym, że z transportem śmieci nie będzie problemu. Otóż nic bardziej mylnego!
    Łatwiej jest wyrzucać puszki po piwie, opakowania po szlugach, folie po zanętach na ziemię czy do rozdartych, rozbebeszonych "worków na śmieci" niż włożyć do samochodu i wywalić pod domem.
    Mało tego, bliskość wody nie raz motywuje takiego osobnika do... umycia swojego samochodu.

    Dlatego też moim zdaniem, takie pozwolenia powinny być wydawane niezmiernie rzadko i tylko w przypadku solidnego i udokumentowanego powodu. Czyli osoby niepełnosprawne fizycznie, osoby starsze ze schorzeniami związanymi z ich wiekiem i koniec.

    W przeciwnym wypadku istnienie takiego zakazu jest bezsensowne. Na co komu taki zakaz, który znika po udaniu się do odpowiedniej osoby z odpowiednim podarkiem?
    Na drogach publicznych też tak można? Pójdę na komendę, dam flaszkę dobrej wódki i nagle przestaną mnie obowiązywać zakazy wjazdu w danym mieście? Nie sądzę.

    Niemniej jednak, uważam też, że takie drogi powinny być oznakowane. Zwykły "Zakaz wjazdu wszelkich pojazdów" plus ewentualnie podpis "Teren nadleśnictwa Chrząszczyrzeboszyce, wjazd tylko dla służb leśnych". W innym przypadku nawet drogę dojazdową do mojego bloku można nazwać leśną - jest dość zielono i nie ma żadnych znaków.

    Ale w naszym państwie wszystko jest po cichutku, pomalutku, tak żeby nikt nie wiedział, a później "Nieznajomość prawa szkodzi...".

  • pisaq 2010-06-09 12:22:41

    Dodam jeszcze tylko tyle, że bardzo lubię to łowisko i nie przeszkadza mi fakt, że aby dostać się na moje ulubione stanowisko jestem zmuszony do przedzierania się przez zarośla w "pełnym rynsztunku" na odcinku kilometra.
    Niektórym ciężko przejść 100m ścieżką.
    Raz złamałem ten zakaz, ale to była "ewakuacja awaryjna", komuś mogła się stać krzywda.
    Jakby mnie zatrzymali i nie przyjęli moich tłumaczeń (każdy strażnik czy policjant to też człowiek) to pewnie przyjąłbym mandat, bom zakaz widział, mało co bym się w niego nie wpieprzył.

  • jurek 2010-06-09 12:45:53

    Podpisuje się pod komentarzem Marcina .................... pisag............... to od nas zależy , czy nasze dzieci będą miały czyste brzegi jezior , czy rzek , inaczej człowiek unicestwi przyrodę .

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 09:20:04

    Droga która nie jest nijak oznakowana, jest drogą ogólnie dostępną i nikt mnie nie jest w stanie ukarać za poruszanie się nią, chyba, że w mediach i prasie zostanie ogłoszone, ze wprowadza sie kategoryczny zakaz wstępu na tereny leśne. To nadleśnictwa maja dbać o to, by dukty były oznakowane. Ja bym sie odwołał od tego mandatu. Ten temat był już poruszany na naszym forum, kiedy byłem tu zalogowany po raz pierwszy.

    Obywatel w tym Kraju jest tylko obywatelem, nie zaś domniemanym przestępcą. Jeśli nie ma zakazu wjazdu lub zakazu ruchu czy szlabanu albo tablicy informacyjnej, to ja w dobrej wierze pojadę taką drogą i nie jest to podstawą do ukarania.

  • jurek 2010-06-10 09:27:00

    Obywatele w Polsce też nie są chodzącą encyklopedią wiedzy o wszystkich przepisach , a jest ich w każdej dziedzinie bardzo dużo , niektóre urzędnicy skrycie skrywają  ( te korzystne dla społeczeństwa ) przed Nami , a sami z nich korzystają ----------- Tak było kiedyś z możliwością darowizn , jak wszyscy się dowiedzieli , to szybko przepisy zmienili , Ja również bym się odwołał od tego mandatu .

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 09:42:07

     No nie tak do końca, bo jeżeli jest to droga należąca do LP , to jest całoroczny zakaz poruszania się po takich drogach ( wyjątek stanowi dojazd do domu położonego w lesie). I nie mają leśnicy obowiązku stawiania zakazów wjazdu - wszystkie drogi leśne ( czyli położone na gruntach administrowanych przez LP) są ustawowo objęte zakazem ruchu.

    W art 161 KW jest napisane: "Kto, nie będąc do tego uprawniony albo bez zgody włściciela lub posiadacza lasu, wjeżdża pojazdem silnikowym lub zaprzęgowym do nie należącego do niego lasu w miejsce, w którym jest to niedozwolone albo pozostawia taki pojazd w miejscu do tego nie przeznaczonym podlega karze grzywny" Kara grzywny wynosi do 500 zł (mandat karny) tłumacząc ww przepis na polski: aby wjechać pojazdem do lasu droga musi być udostępniona do ruchu, musi być znak upoważniający do wjazdu, czyli jeden ze znaków znajdujący się w załączniku do kodeksu drogowego lub wystawiony przez nadlesnictwo "droga udostępniona". Ustawa o lasach określa kto jest uprawniony do wjazdu do lasu art 29 pkt 3. A tak na marginesie Ustawa o lasach art 30 określa co w lesie się zabrania. Jest to przepis, za który nie można nakładać mandatów, ponieważ nie ma tam na końcu zapisu " co podlega karze grzywny zgodnie z przepisami kodeksu wykroczeń". Na drogach poza zabudowanym obszarem, też często nie ma znaków ograniczających prędkość, a wiadomo o tym z przepisów prawa drogowego, że takie są. Generalnie w Polsce obowiązuje zakaz wjazdu do lasu pojazdami mechanicznymi. Większość kierowców sądzi, że jeżeli na leśnej drodze nie ma szlabanu albo znaku drogowego zabraniającego wjazdu, to jest to droga, którą wolno się poruszać. Nic bardziej mylnego.

    Prawo leśne, ustawa o lasach, Art. 29. ust. 1. Ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w lesie dozwolony jest jedynie drogami publicznymi, natomiast drogami leśnymi jest dozwolony tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach.


  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 09:44:57

    Miałem podobne zdanie do waszego, ale post napisany powyżej przeze mnie, po lekturze różnych przepisów, trochę zniekształcił moje pierwotne zdanie na ten temat i mam mieszane uczucia co do tego teraz.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 10:56:59

    Osoba kierująca pojazdem posiada (tak zakładam) uprawnienia do prowadzenia tegoż pojazdu. Osoba taka odbyła odpowiednie szkolenie oraz zdała z wynikiem pozytywnym egzamin upoważniający do otrzymania takich uprawnień. Zatem jeśli kierowca został przeszkolony, a w ramach szkolenia nie było mowy o ograniczeniach w poruszaniu się odpowiednimi drogami, wcale nie musi on wiedzieć jakie zapisy zawiera ustawa o obszarach leśnych.

    Dla kierującego ważne są normy zawarte w Kodeksie Ruchu Drogowego, a wszelkie inne ograniczenia nałożone w myśl brzmienia i zapisów w innych dziennikach ustaw i aktach prawnych muszą zostać podane do wiadomości zainteresowanych za pomocą odpowiednich komunikatów, znaków, ogłoszeń.

    Nie jestem ekspertem w dziedzinie prawa karnego, Leśnego, rolnego, cywilnego, jestem tylko wędkarzem i znam przepisy wędkarskie oraz kierowcą, więc jako tako znam przepisy ruchu drogowego (choć czasem sam popełniam gafy na drodze).

    Zatem jadąc drogą gruntową, która po jakimś czasie nagle staje się drogą leśną, wnikliwie sprawdzam czy przy wjeździe do lasu nie stoi przypadkiem jakiś znak, bądź tablica informacyjna, że oto za tym znakiem kończy się teren po którym mogę się swobodnie poruszać.

    Jeśli takiego oznakowania nie odnajduję, kontynuuję jazdę tą drogą ufając, że jest to dalej ta sama droga po której się poruszałem.

    Cyba że z powodu długotrwałej suszy zostanie ogłoszony całkowity zakaz poruszania się po terenach leśnych - wtedy jest to co innego.

    Jak mówiłem jestem prostym człowiekiem, a nie mecenasem prawa czy ekspertem od przepisów wszelkiej maści. 

    Zakładam że każdy z nas prywatnie jest tylko użytkownikiem dróg i kierowcą, a nie alfą i omegą.

    Tu, gdzie ja mieszkam, bardzo dużo jest terenów leśnych, a ja jako grzybiarz eksploruję te tereny namiętnie. Podczas tych wycieczek zwracam uwagę na wszelkie drogi i dukty, bo są one ważnym elementem orientacyjnym. Widzę zatem jak są oznakowane. Dodam, że w moich stronach każda droga leśna jest oznakowana w odpowiedni sposób.

    Niech każdy się zastanowi i wyciągnie własne wnioski. Ja bym się od takiego mandatu odwołał i powiem więcej, odwoływał bym się coraz wyżej aż do skutku.


  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 11:33:36

    Ja zacytowałem przepisy. Również nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale przepisy zazwyczaj sa ogólnie dostepne. Jeśli mam zamiar udać sie na kąpielisko, zapoznaję sie z regulaminem kąpieliska, mimo , że pływam dość dobrze i regulaminy kąpielisk mam w jednym palcu. Jeśli wchodzę na jakieś forum, zapoznaję sie z jego regulaminem, mimo, że umiem posługwac sie komputerem i jestem zalogowany juz na wielu innych forach. Jeśli jadę poodpoczywać na wakacje do innego kraju, również zapoznaję sie z przepisami jakie tam obowiązują, żeby sie do nich dostosowac, bo moim "środowiskiem naturalnym" jest Polska. Wszędzie tam, gdzie nie jestem "u siebie" , lub mam być, staram sie poznać zasady i warunki bytu, aby nie złamać przyjętych norm i zasad. Jeśli nie jestem pewien jakiś norm, przepisów i zasad, poprostu wybieram plan "B", albo staram sie je poznać i dostosowac. Są osoby, które lubią wiedzieć na czym stoją, a ja do takich należę. Dlatego zamiast sie odwoływać i szlajać po różnych instytucjach celem dociekania czyjejś winy i niewinności po czasie, wolę doiformować sie przed czasem. Zarówno jadąc na ryby, na grzyby, jak i poprostu przejeżdżając przez lasy. 

  • dariuszdyl 2010-06-10 11:53:14

    ... Na drogach poza zabudowanym obszarem, też często nie ma znaków ograniczających prędkość, a wiadomo o tym z przepisów prawa drogowego, że takie są. ...




    Tego za bardzo nie rozumiem. Opuszczam teren zabudowany, nie ma żadnego znaku ograniczającego prędkość i jadę 90, zatrzymuje mnie policja i twierdzi że na tej drodze jest ograniczenie do 70. Na jakiej podstawie tak twierdzą?

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 12:05:45

    trefa prędkość
    1. obszar zabudowany 60 km/h
    2. strefa zamieszkania 20 km/h
    3. autostrada 130 km/h
    4. droga ekspresowa dwujezdniowa 110 km/h
    5. droga ekspresowa jednojezdniowa 100 km/h
    6. droga dwujezdniowa o minimum dwóch wyznaczonych pasach ruchu dla każdego kierunku (nie ekspresowa) 100 km/h
    7. pozostałe drogi poza obszarem zabudowanym 90 km/h
    8. holowanie w obszarze zabudowanym 30 km/h
    9. holowanie poza obszarem zabudowanym 60 km/h
    10. ciągnięcie przyczepki w obszarze zabudowanym 60 km/h

    11. ciągnięcie przyczepki na drogach określonych w punktach 3, 4, 5, 6 maksymalnie 80 km/h   12. ciągnięcie przyczepki na pozostałych drogach poza obszarem zabudowanym 70 km/h.

    Bo takie mamy przepisy o ruchu drogowym.

  • dariuszdyl 2010-06-10 15:55:45

    trefa prędkość
    1. obszar zabudowany 60 km/h
    2. strefa zamieszkania 20 km/h
    3. autostrada 130 km/h
    4. droga ekspresowa dwujezdniowa 110 km/h
    5. droga ekspresowa jednojezdniowa 100 km/h
    6. droga dwujezdniowa o minimum dwóch wyznaczonych pasach ruchu dla każdego kierunku (nie ekspresowa) 100 km/h
    7. pozostałe drogi poza obszarem zabudowanym 90 km/h
    8. holowanie w obszarze zabudowanym 30 km/h
    9. holowanie poza obszarem zabudowanym 60 km/h
    10. ciągnięcie przyczepki w obszarze zabudowanym 60 km/h

    11. ciągnięcie przyczepki na drogach określonych w punktach 3, 4, 5, 6 maksymalnie 80 km/h   12. ciągnięcie przyczepki na pozostałych drogach poza obszarem zabudowanym 70 km/h.

    Bo takie mamy przepisy o ruchu drogowym.



    Obszar zabudowany jest oznaczony wjazd i wyjazd z obszaru, Strefa zamieszkania tak samo, autostrady i drogi ekspresowe też są oznakowane, na większości dwujezdniowych zwykłych widziałem już miejscami znaki ograniczające prędkość do 100. W poprzednim poście napisałeś, cytuję:
    ... Na drogach poza zabudowanym obszarem, też często nie ma znaków ograniczających prędkość, a wiadomo o tym z przepisów prawa drogowego, że takie są. ...
    Co do prędkości ciągania przyczep i holowania, to ma wiedzieć każdy kto posiada prawo jazdy co mu wolno. Co do lasów to jeżeli nie ma ogłoszonego w mediach zakazu wjazdu i przy drodze nie ma znaku zakazującego lub innej przeszkody, według mnie mogę wjechać. Wiadomo że nie chodzi o drogi jakieś ledwo widoczne, ale te na których widać jest że droga jest użytkowana często. 

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 16:23:48

    To w czym problem? Masz prawko i nie wiesz jakie prędkości obowiązują w naszym kraju? Na obszarze zabudowanym tez nie ma po każdym skrzyżowaniu znaków ograniczających predkość do 5o km/h, bo przepisy ogólnie mówią o tej prędkości na takim obszarze. Teren niezabudowany też ma swoje górne ograniczenia, a dolne są uwidocznione odpowiednimi znakami z ograniczeniami. Punkt 7 chyba to wyraźnie określa. To, że jest użytkowana często, może świadczyć o tym, iż jest to dukt leśny prowadzący do wsi, osady itp, czyli droga gruntowa. Poza tym, slady użytkowania mogą zostawić robotnicy leśni, leśnicy i osoby upoważnione, co nie musi oznaczać, że jest to droga, która wolno sie poruszać przez las. Dlatego napisałem o doinformowaniu. Ja w każdym razie nie wjeżdżam w "wątpliwe" drogi jeśli nie jestem pewien ich statusu. Nie bawi mnie dyskusja ze strażą czy leśniczym, a potem szwędanie sie po sądach i wykładanie kilku stów przez własne wygodnictwo i głupotę. Dla mnie te przepisy zarówno leśne jak i ruchu drogowego są już na tyle jasne, że nie mam problemów z ich interpretacją i przestrzeganiem, mimo wcześniejszych obiekcji co do konkretów. Jestem właśnie po rozmowie zarówno z leśnikiem, jak i policjantem i to czego sie dowiedziałem, tu napisałem. Jeśli nadal czegoś nie wiadomo, to polecam kolege Google.

  • dariuszdyl 2010-06-10 17:50:59

    Mastiff nie obraź się, ale twoje tłumaczenie przypomina mi wypowiedzi polityków, na około byle nie na temat.
    Jeszcze raz cytat z Twojej wypowiedzi
    ... Na drogach poza zabudowanym obszarem, też często nie ma znaków ograniczających prędkość, a wiadomo o tym z przepisów prawa drogowego, że takie są. ...
    Nadal na to nie odpowiedziałeś, pokaż mi przepisy które ograniczają prędkość bez znaków drogowych pionowych czy poziomych. Każde ograniczenie prędkości jest "ogłaszane" przez znak drogowy za którym ono obowiązuje.
    Jeżeli chodzi o teren zabudowany to chyba każdy kierowca wie jaka tablica oznacza koniec terenu zabudowanego. Dodatkowo powinieneś dokładniej opisać ograniczenia w terenie zabudowanym których uczą na kursach - od godziny 5 do 23 obowiązuje 50 km/h, natomiast od 23 do 5 obowiązuje  60 km/h.

  • Waldi Fish 2010-06-10 19:46:50

    Otóż to! Niektórzy coś piszą i sam fakt pisania jest celem samym w sobie.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 20:53:26

    Mastiff nie obraź się, ale twoje tłumaczenie przypomina mi wypowiedzi polityków, na około byle nie na temat.
    Jeszcze raz cytat z Twojej wypowiedzi
    ... Na drogach poza zabudowanym obszarem, też często nie ma znaków ograniczających prędkość, a wiadomo o tym z przepisów prawa drogowego, że takie są. ...
    Nadal na to nie odpowiedziałeś, pokaż mi przepisy które ograniczają prędkość bez znaków drogowych pionowych czy poziomych. Każde ograniczenie prędkości jest "ogłaszane" przez znak drogowy za którym ono obowiązuje.
    Jeżeli chodzi o teren zabudowany to chyba każdy kierowca wie jaka tablica oznacza koniec terenu zabudowanego. Dodatkowo powinieneś dokładniej opisać ograniczenia w terenie zabudowanym których uczą na kursach - od godziny 5 do 23 obowiązuje 50 km/h, natomiast od 23 do 5 obowiązuje  60 km/h.
    ŻARTUJESZ SOBIE!? Czego nie możesz zrozumieć w punktach, które WKLEIŁEM?! Powinienem?! Co ja powinienem?! Ja również zadałem Ci parę pytan i jakoś nie potrafisz odpowiedzieć, tylko mi zadajesz kolejne z pretensjami, bo czegoś nie kumasz. Jeśli ktoś ma problemy z rozumieniem tekstów, to co ja na to mogę?! Przeciez nie ja skonstruowałem kodeks drogowy, nie ja jestem ustawodawcą ani prawodawcą. Poza obszarem zabudowanym predkość w tym kraju jest ustalona standartowo na 90 km/h , chyba że inaczej stanowią o tym znaki drogowe! Czego tu nie rozumieć!? Napisałem przecież dość wyraźnie. Poza tym , temat był zupełnie inny, a ja nie jestem tłumaczem kodeksu i niczego nie POWINIENEM. Zapytałeś, ja odpowiedziałem podpierając sie cytatami z kodeksu drogowego, więc kwestię zrozumienia tego, to juz do jego autorów, a nie do mnie i to jeszcze z wyrzutami. Lekko się chyba kolego zagalopowałeś. Chciałem Ci pomóc w problemie, a tym czasem stworzyłeś z tego jeszcze większy problem, bo nie łapiesz tego. Sorry, ale to juz nie mój kłopot. Masz przed nosem kodes, albo jego wybrane przepisy, bo cytujesz godziny ograniczenia prędkości, a szukasz se tłumacza, bo nie rozumiesz. Jaja se robisz?


  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 20:54:33

    Otóż to! Niektórzy coś piszą i sam fakt pisania jest celem samym w sobie.


    Wyjąłeś mi to z ust....



  • pisaq 2010-06-10 23:15:19

    Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że będąc właścicielem gruntów, mam obowiązek ogrodzenia i/lub oznakowania ("Teren prywatny") jeżeli chcę mieć możliwość ograniczenia dostępu itp
    Jeżeli ktoś wejdzie na mój nieoznakowany teren to nie będę miał możliwości oskarżenia go o naruszenie własności. Proste. "Nie było oznakowane ani ogrodzone, myślałem, że to niczyje" - tak się wytłumaczy i będzie miał rację.

    Jeżeli wjeżdżam na parking centrum handlowego i obowiązują tam jakieś zaostrzenia przepisów to też jestem o tym informowany.
    A tutaj szary człowiek ma być jasnowidzem. Jedziemy samochodem, widzimy las, pytanie czy ten las należy do LP czy nie? Nie ma znaków, ogrodzeń, tablic, niczego.

    Mało, że mam znać przepisy ruchu drogowego, ustawę o rybactwie śródlądowym, RAPR, K.K., K.C. to jeszcze "leśną" mapę Polski, tak? Żebym wiedział, do którego lasu mogę wjechać, a do którego nie? I tak oto wszyscy muszą stawiać znaki i ogrodzenia, a Lasy Państwowe nie.
    Człowiek wiedzie, oni zatrzymają i będzie się tłumaczył "nie było oznakowane ani ogrodzone, myślałem, że to niczyje", ale to już nie zadziała. Bo musi być jasnowidzem.
    Później "nieznajomość prawa szkodzi" i się kosi grzywny.

    Więc zamiast słać dzieci do szkół uczmy je spisu lasów należących do LP, gdyż nie znamy dnia ani godziny!

    Bzdura... Polska...

  • sapek 2010-06-10 23:21:26

    Sądziłem się swego czasu ze strażą miejska o fotę z ich fotoradaru. Tak - złamałem przepisy jadąc zbyt szybko. Sprawę jednak wygrałem. Bo oni wtedy jeszcze nie mieli prawa mnie fotografować i na tej podstawie karać mandatem. Wniosek - nie ma co się poddawać zbyt szybko i łykać wszystkich mandatów jakie w dobrej wierze wrzucają nam stróże prawa :)
    Prawda jest taka - dostają prikaz z góry - karać karać, więcej kasy będzie w gminie/mieście/województwie. A któż z maluczkich nie przestraszy się mandatu i nie pobiegnie go szybciutko zapłacić. Mało jest takich osób. I w ten oto sposób szanowne państwo dyma nas jak chce.

    pozdrawiam
    Bartek

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-11 07:17:10

    No sami widzicie, że taka durna, chora i bez grama logiki jest polska rzeczywistość prawna. Dla mnie pojęcie sprawiedliwej Temidy, jest pojęciem smiesznym i nieistniejącym. Prawo w tym dzikim kraju jest chore i nic na to szary obywatel nie poradzi. Czy wszystkie przepisy RAPR mają sens? NIE! Czy wszystkie przepisy Prawa Leśnego mają sens? NIE! Czy wszystkie przepisy Prawa Drogowego, Karnego, Skarbowego, każdego innego prawa w Polsce mają sens!? NIE! Taki przykład. W związku z prowadzonym przeze mnie biznesem, od ponad dwóch lat kilka firm jest mi winnych spore pieniążki. Po pół roku próśb, gróźb i błagań, oddałem sprawy do sądu. Nie pomogły firmy winykacyjne, KRD, kancelarie itp. A czy myślicie, że nasze prawo pomaga takim jak ja? Już leci trzeci rok, a sądy mają w d...e mnie, a tych bydlaków chroną dziesiątki ustaw, przepisów, uregulowań prawnych. Oni drwią sobie z każdego, komu wiszą kasę, drwią z sądów i komorników, windykatorów, nakazów i prawa. Więc nie mówcie mi, że głupie sa przepisy leśne, czy drogowe, bo porównując je do przepisów i ustaw regulujących i chroniących naszą egzystencje czy pieniądze na życie i samo życie, to jest bzdura nie warta nawet doszukiwania sie ich sensu i logiki, a tym bardziej zawracania sobie mandoliny biegając po sądach, komendach i komisariatach. Dlatego, żeby całkiem nie ześwirować na punkcie prawa, regulaminów i przepisów, poprostu ich przestrzegam (mimo, że są debilne, kretyńskie i bezsensowne) i staram się nie "mordować" tych, którzy je egzekwują. I właśnie że tak! Właśnie , że informuję sie , dowiaduję , dzwonię pytam, czy mogę tu i tam wjechać, przejechać, przejść , czy zaparkować! Wysiłek żaden, a nie dostaję kolejnej piany na zębach próbując udowodnić jakiemuś stróżowi prawa swoich "racji". Bo nie warto! Widocznie nie mam w sobie tego cholernego, polskiego zacietrzewienia i mentalności słowiańskiego woja w poszarpanych gaciach i odorem gorzały z przewodu pokarmowego, w stylu : "zesram się, a nie dam się..." . Wali mnie to, życie jest za kruche i za krótkie, żeby sobie je jeszcze debilnymi przepisami i prawem komplikować. 

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-11 07:59:20

    No sami widzicie, że taka durna, chora i bez grama logiki jest polska rzeczywistość prawna. Dla mnie pojęcie sprawiedliwej Temidy, jest pojęciem smiesznym i nieistniejącym. Prawo w tym dzikim kraju jest chore i nic na to szary obywatel nie poradzi. Czy wszystkie przepisy RAPR mają sens? NIE! Czy wszystkie przepisy Prawa Leśnego mają sens? NIE! Czy wszystkie przepisy Prawa Drogowego, Karnego, Skarbowego, każdego innego prawa w Polsce mają sens!? NIE! Taki przykład. W związku z prowadzonym przeze mnie biznesem, od ponad dwóch lat kilka firm jest mi winnych spore pieniążki. Po pół roku próśb, gróźb i błagań, oddałem sprawy do sądu. Nie pomogły firmy winykacyjne, KRD, kancelarie itp. A czy myślicie, że nasze prawo pomaga takim jak ja? Już leci trzeci rok, a sądy mają w d...e mnie, a tych bydlaków chroną dziesiątki ustaw, przepisów, uregulowań prawnych. Oni drwią sobie z każdego, komu wiszą kasę, drwią z sądów i komorników, windykatorów, nakazów i prawa. Więc nie mówcie mi, że głupie sa przepisy leśne, czy drogowe, bo porównując je do przepisów i ustaw regulujących i chroniących naszą egzystencje czy pieniądze na życie i samo życie, to jest bzdura nie warta nawet doszukiwania sie ich sensu i logiki, a tym bardziej zawracania sobie mandoliny biegając po sądach, komendach i komisariatach. Dlatego, żeby całkiem nie ześwirować na punkcie prawa, regulaminów i przepisów, poprostu ich przestrzegam (mimo, że są debilne, kretyńskie i bezsensowne) i staram się nie "mordować" tych, którzy je egzekwują. I właśnie że tak! Właśnie , że informuję sie , dowiaduję , dzwonię pytam, czy mogę tu i tam wjechać, przejechać, przejść , czy zaparkować! Wysiłek żaden, a nie dostaję kolejnej piany na zębach próbując udowodnić jakiemuś stróżowi prawa swoich "racji". Bo nie warto! Widocznie nie mam w sobie tego cholernego, polskiego zacietrzewienia i mentalności słowiańskiego woja w poszarpanych gaciach i odorem gorzały z przewodu pokarmowego, w stylu : "zesram się, a nie dam się..." . Wali mnie to, życie jest za kruche i za krótkie, żeby sobie je jeszcze debilnymi przepisami i prawem komplikować. 

    Bardzo fajnie i po imieniu to nazwałeś !..........pamiętaj jedno dla tego ustrojstwa jesteś tylko małym człowieczkiem, natomiast to ustrojstwo dla ciebi , dla mnie i innych ma być i jest wszystkim ( wobec ustawodawców )

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-11 08:06:16

    A tak na marginesie to powiem że prawo nie jest chore bo to są tylko zasady, reguły, artykuły i paragrafy.

    Chorzy są ustawodawcy, osoby fizyczne które to prawo ustanawiają, papier przyjmnie wszystko, a inni go tylko egzekwują, a z jakimi skutkami i wynikami to wszyscy wiemy chociażby na podanych przez ciebie przykładach..............

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-11 08:49:12

    No zgadza sie, ale respektować i szanować musimy właśnie te zasady, reguły, artykuły i paragrafy, a nie ich ustawodawców. Głupie jest właśnie to, co głupcy tworzą. A niestety większość tych głupców wciąż i od wieków jest wybierana w wyborach różnej maści przez nas samych. 

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-11 09:02:23

    No zgadza sie, ale respektować i szanować musimy właśnie te zasady, reguły, artykuły i paragrafy, a nie ich ustawodawców. Głupie jest właśnie to, co głupcy tworzą. A niestety większość tych głupców wciąż i od wieków jest wybierana w wyborach różnej maści przez nas samych. 

    Na karnistów i konstytucjonalistów nie ma bata, oni przechodzą samych siebie, a z prawem jest tak jak obecnie z łataniem wałów przeciwpowodziowych , tu załatają, a w innym miejscu następuje nowa wyrwa i tak w kółko.....................

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-11 09:11:19

    Mam nadzieję, że ten obraz woja z odorem gorzały nie dotyczy tych wszystkich "człowieków" którzy nie zgadzają się z tymi głupawymi przepisami i czasem z nimi walczą... tak jak ja niekiedy...

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-11 09:14:51

    Mam nadzieję, że ten obraz woja z odorem gorzały nie dotyczy tych wszystkich "człowieków" którzy nie zgadzają się z tymi głupawymi przepisami i czasem z nimi walczą... tak jak ja niekiedy...

    Wiesz dobrze że to jest walka ślepego z wiatrakami..................

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-11 10:04:17

    Mam nadzieję, że ten obraz woja z odorem gorzały nie dotyczy tych wszystkich "człowieków" którzy nie zgadzają się z tymi głupawymi przepisami i czasem z nimi walczą... tak jak ja niekiedy...


    Oczywiście, że nie obrazuje to każdego człowieka, który MUSIAŁ mieć z tym syfem do czynienia. To była metafora wszelkiej maści WIECZNYCH oponentów typu "zgorzkniali tetrycy", pseudo yuppies i maruderzy. Jeśli ktoś się idetyfikuje z takimi, to juz osobna bajka i nie mój problem.


  • Waldi Fish 2010-06-14 20:27:33

    Jak tak sobie poczytałem różne teksty, których autorzy czasem zbyt emocjonalnie reagują na wypowiedzi innych uzurpując sobie prawo do nieomylności, mogę wyróżnić następujące postawy: Postawa stoicka reprezentowana między innymi przez Ghostmira, Pisaqa, która polega z grubsza na tym, że "co nie jest zabronione, to jest dozwolone". Jeśli nie ma zakazu wjazdu na drogę leśną, to znaczy, że można wjechać. Bo jeśli ktoś zabrania wjazdu na swój teren to powinien to wyraźnie oznakować. Jest też inna postawa, przejawiająca się w nadmiernej ostrożności i robieniu wywiadów, gdzie można jechać, a gdzie nie. Gorliwy wyznawca takiej zasady z powodu nadmiernej ostrożności, jak zobaczy, że na poboczu są 3 budynki w niedużej odległości, to mimo, że nie ma znaku oznaczającego teren zabudowany, wysiądzie z samochodu i zmierzy odległości między budynkami, bo nuż za nimi czai się drogówka. Przypomina mi się historia z pewnej komedii, w której jeszcze milicja zatrzymywała kierowców za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym, gdyż do 2 budynków dostawili makietę trzeciego i w momencie wypisywania mandatu nieuważna świnia zaczepiła za kołek podpierający makietę powodując jej zawalenie i powrót statusu terenu do niezabudowanego. Wydaje mi się, że w takiej dyskusji najważniejsze są argumenty merytoryczne i część interlokutorów stosuje się do tej zasady, ale są też tacy, których nadmiernie ponoszą emocje, a naprawdę nie ma się czym ekscytować. Można mieć swoje rację i szanować racje innych, mimo że są odmienne od naszych i nie ma co na siłę przekonywac innych, że tylko nasze są słuszne.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-14 21:01:23

    No a konkluzja? Co do tytułu tematu oczywiście, bo mniemam że masz coś i na ten temat nam do przekazania, tak? Meritum, meritum....  

  • Waldi Fish 2010-06-14 22:00:49

    Jeśli chodzi o meritum to mam podobną postawę, jak Ghostmir czy Pisaq w kwestii podejścia do tego, co jest dozwolone, a co zabronione. Uważam, że jeśli coś nie jest zabronione, to należy domniemać, że jest dozwolone.



Reklama
Reklama