Witajcie koledzy. Dzisiaj wybrałem się na spacer wokół stawu, który mieści się we Wrocławiu przy ul. Królewieckiej.
Zauważyłem jedną trochę niepokojącą rzecz.. Mianowicie wokół brzegu stawu leżały różnej wielkości padnięte BYCZKI ( sumiki afrykańskie ), najwięcej było takich ok 5 cm. Widać było że ryby pozdychały w różnych okresach , myślę że niektóre mogły leżeć już tam od momentu zejścia lodu ponieważ były częściowo rozłożone. Kiedy zbliżyłem się do wody zobaczyłem że pływają tam również żywe byczki które zachowywały się jak oszołomione kręciły się, przewijały na boki, niektóre nawet pozwoliły się złapać w rękę.
Nie było widać żadnych innych padniętych ryb, oprócz kilku jazgarzu , ale to można uznać za normę .
8. W przypadku zauważenia zanieczyszczenia wody lub jego skutków, jak np. śnięte ryby, zmiana koloru wody, plamy olejowe, nienaturalny zapach, wędkarz ma obowiązek natychmiast zawiadomić o tym zarząd najbliższego koła lub okręgu PZW, policję albo najbliższy organ administracji publicznej.
Według mnie powinienes wrzucic je spowrotem do wody, sandacz i sum bedom mieli co jesc Jeśli to skutek działania wędkarza, to pół biedy, ale jak choroba, to Twoja rada może być toksyczna.
Panowie na pewno nie jest to skutek działania wędkarzy bo tych byczków było naprawdę dużo. Najwięcej narybku tak jak mowie do 5 cm, zdarzały się i większe. od której strony byś nie zszedł w wodzie przy każdym stanowisku pełno trupów. Tak jak pisałem niektóre jeszcze żywe dawały się złapać do reki, inne pływały do góry brzuchami , jeszcze inne kręciły i wiły się przy dnie, widziałem to ponieważ słońce świeciło a to działo się przy brzegu gdzie jest było płytko.
Na wodzie gdzie nie gdzie można było zaobserwować dziwne przebarwienia , jakiś osad no nie wiem jak to nazwać ale był takie odcinki ktróre zakrywała jakaś substancja, a kiedy wziąłem i rozmąciłem ją zobaczyłem jeszcze więcej padnietych ryb..
Zle zrozumieliście. Niemożna ich wrzucić do wody , ponieważ te trupy już pływają w wodzie i oblegają brzeg.
Może nie jest to aż tak bardzo zauważalne bo te rybki są naprawdę małe. Wielkości małego palca i w większości woda wyniosła je w wodną roślinność, trzciny itp. Ale kiedy przejdzie się 10 metrów wzdłuż brzegu to od razu je widać. Jedna są " świeże " a niektóre tak stare że zmieniają kolor na biały i pojawia się na nich jakiś osad.
Na wodzie gdzie nie gdzie można było zaobserwować dziwne przebarwienia , jakiś osad no nie wiem jak to nazwać ale był takie odcinki ktróre zakrywała jakaś substancja, a kiedy wziąłem i rozmąciłem ją zobaczyłem jeszcze więcej padnietych ryb..
Zadzwoń teraz do koła!!!! Nie czekaj na odpowiedź meilem, bo tam może nikt nie czytać poczty.
To że sumik Amerykański zdycha w tym zbiorniku to żaden problem powinien wyzdechnąć do ostatniej sztuki ale problem należy zdiagnozować i ustalić przyczynę aby inne ryby nie ucierpiały.
Dane kontaktowe: Nazwa: Koło PZW Fabryczna Województwo: dolnośląskie Miejscowość: Wrocław Adres: Kazimierza Wielkiego 65 Kod pocztowy: 50-077 Telefon: (071) 344 44 01 (Poniedziałek 12:00 - 18:00) Email:
n info@pzw-fabryczna.pl
Na wodzie gdzie nie gdzie można było zaobserwować dziwne przebarwienia , jakiś osad no nie wiem jak to nazwać ale był takie odcinki ktróre zakrywała jakaś substancja, a kiedy wziąłem i rozmąciłem ją zobaczyłem jeszcze więcej padnietych ryb..
Zadzwoń teraz do koła!!!! Nie czekaj na odpowiedź meilem, bo tam może nikt nie czytać poczty.
I to jak naszybciej dzwoń. Do koła, do Okręgu, do Prezesa koła, do PSR a nawet na Policję. To moze być grubsza sprawa, jeśli piszesz, że przy dnie jest jakaś substancja. Zrób to póki nie jest za późno, żeby jakiś człowiek czy zwierzę nie padło ofiarą tej wody, a zwłaszcza więcej ryb.
Niestety szanowny zarząd i władze koła mają zaszczyt poświęcać nam czas tylko i wyłącznie w poniedziałek przez 6 godzin.. Skandal, szkoda gadać...........
Komenda Woj. PSR we Wrocławiu, 50-951 Wrocław, Pl. Powstańców Warszawy 1, tel. (071) 340-66-31 Kom. Wojewódzki - Jerzy Herkeledzis, tel. kom. 602 395 720
Powiat Ziemski: tel. 60-55-78-067 Powiat Grodzki: tel. 50-18-44-273, 50-01-17-498 Powiat Oleśnica: tel. 66-68-70-587 Powiat Oława: tel. 60-03-78-240, Powiat Strzelin: tel. 50-97-08-486 Powiat Środa Śl.:tel. 50-11-06-757 Powiat Wołów: tel. 78-18-73-612 Powiat Góra: tel. 65-54-33-635
Komendant Państwowej Straży Rybackiej: tel. 071- 340-66-31 Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska: tel. 071-372-13-05
Thunder nie, to staw należący do PZW ... Było już z nim wiele problemów. 2 lata temu zarząd koła pod który podlegał ten staw nie robił przerębli podczas zimy i padło baaaardzo dużo ryb. Podobno odebrano im ten staw i przekazano innemu kołu.
Zadzwoniłem powiedziałem jak prezentuje się sprawa facet powiedział że byczek to chwast i żebym go odłowił.... Powiedziałem że tu nie chodzi o jednorazowy przypadek tylko o większa ilość ryby, że w wodzie pływają śnięte byczki .. On na to że zgłosi to władzom pod które podlega ten staw i tyle.
Thunder pewnie że jest .. jest każda ryba karp, szczupak okoń węgorz, sandacz , płoć leszcz, itp.. praktycznie każda ryba. Dlatego dziwi mnie to że popadały tylko byczki
Dawid, niepotrzebnie wspominałeś temu facetowi przez telefon o tym, że to same byczki zdychają. Trzeba było tylko wspomnieć, że ryby, a jakie, to się nie znasz. Jutro na Twoim miejscu zadzwoniłbym do Okręgu, oni wyślą swojego ichtiologa na ten staw.
Maćku może i faktycznie.. Poczekam do jutra jeśli nie będzie odzewu na poczcie to zadzwonię i powiem tak jak radzisz. A w następnym tygodniu pójdę się przejść zobaczyć czy zrobili coś z tym fantem .
tak to fajny staw ale tylko wczesną wiosną i późną jesienią , bo w lato jest oblegany przez kąpiących się i grilowiczów a znalezienie miejsca graniczy z cudem ... byczków zawsze było tam dużo , ale właśnie takie z jakimiś plamami pływającymi pod wierzchem widziałem już 2 lata temu ...
Witajcie koledzy.
Dzisiaj wybrałem się na spacer wokół stawu, który mieści się we Wrocławiu przy ul. Królewieckiej.
Zauważyłem jedną trochę niepokojącą rzecz.. Mianowicie wokół brzegu stawu leżały różnej wielkości padnięte BYCZKI ( sumiki afrykańskie ), najwięcej było takich ok 5 cm. Widać było że ryby pozdychały w różnych okresach , myślę że niektóre mogły leżeć już tam od momentu zejścia lodu ponieważ były częściowo rozłożone.
Kiedy zbliżyłem się do wody zobaczyłem że pływają tam również żywe byczki które zachowywały się jak oszołomione kręciły się, przewijały na boki, niektóre nawet pozwoliły się złapać w rękę.
Nie było widać żadnych innych padniętych ryb, oprócz kilku jazgarzu , ale to można uznać za normę .
Co o tym sądzicie? Powinienem
to gdzieś zgłosić?
Nie było widać żadnych innych padniętych ryb, oprócz kilku jazgarzy , ale to można uznać za normę . *
Natychmiast powinieneś powiadomić o tym swój Okręg PZW!
RAPR
8. W przypadku zauważenia zanieczyszczenia wody lub jego skutków, jak np. śnięte
ryby, zmiana koloru wody, plamy olejowe, nienaturalny zapach, wędkarz ma
obowiązek natychmiast zawiadomić o tym zarząd najbliższego koła lub okręgu PZW,
policję albo najbliższy organ administracji publicznej.
Dzięki Maćku tak tez myślałem, lecz wolałem się upewnić.
Właśnie wysłałem na pocztę mojego koła wiadomość o tym zdarzeniu .
Jak myślicie co mogło się przyczynić do takiej sytuacji?
Według mnie powinienes wrzucic je spowrotem do wody, sandacz i sum bedom mieli co jesc
Według mnie powinienes wrzucic je spowrotem do wody, sandacz i sum bedom mieli co jesc
Jeśli to skutek działania wędkarza, to pół biedy, ale jak choroba, to Twoja rada może być toksyczna.
Według mnie powinienes wrzucic je spowrotem do wody, sandacz i sum bedom mieli co jesc
Albo bedom pływać do góry brzuchami razem z tymi sumikami. Trzeba wyłowić wszystkie padnięte ryby z wody, a nie je tam wrzucać.
Panowie na pewno nie jest to skutek działania wędkarzy bo tych byczków było naprawdę dużo. Najwięcej narybku tak jak mowie do 5 cm, zdarzały się i większe. od której strony byś nie zszedł w wodzie przy każdym stanowisku pełno trupów. Tak jak pisałem niektóre jeszcze żywe dawały się złapać do reki, inne pływały do góry brzuchami , jeszcze inne kręciły i wiły się przy dnie, widziałem to ponieważ słońce świeciło a to działo się przy brzegu gdzie jest było płytko.
Na wodzie gdzie nie gdzie można było zaobserwować dziwne przebarwienia , jakiś osad no nie wiem jak to nazwać ale był takie odcinki ktróre zakrywała jakaś substancja, a kiedy wziąłem i rozmąciłem ją zobaczyłem jeszcze więcej padnietych ryb..
Zle zrozumieliście. Niemożna ich wrzucić do wody , ponieważ te trupy już pływają w wodzie i oblegają brzeg.
Może nie jest to aż tak bardzo zauważalne bo te rybki są naprawdę małe. Wielkości małego palca i w większości woda wyniosła je w wodną roślinność, trzciny itp. Ale kiedy przejdzie się 10 metrów wzdłuż brzegu to od razu je widać. Jedna są " świeże " a niektóre tak stare że zmieniają kolor na biały i pojawia się na nich jakiś osad.
Na wodzie gdzie nie gdzie można było zaobserwować dziwne przebarwienia , jakiś osad no nie wiem jak to nazwać ale był takie odcinki ktróre zakrywała jakaś substancja, a kiedy wziąłem i rozmąciłem ją zobaczyłem jeszcze więcej padnietych ryb..
Zadzwoń teraz do koła!!!! Nie czekaj na odpowiedź meilem, bo tam może nikt nie czytać poczty.
To że sumik Amerykański zdycha w tym zbiorniku to żaden problem powinien wyzdechnąć do ostatniej sztuki ale problem należy zdiagnozować i ustalić przyczynę aby inne ryby nie ucierpiały.
a to jest prywatny staw?
Jest jeden malutki problem..
Dane kontaktowe:
Nazwa: Koło PZW Fabryczna Województwo: dolnośląskie Miejscowość: Wrocław Adres: Kazimierza Wielkiego 65 Kod pocztowy: 50-077 Telefon: (071) 344 44 01 (Poniedziałek 12:00 - 18:00) Email: n info@pzw-fabryczna.pl
Jak to poczytacie to może rozwieje wasze wątpliwości o chorobie.
http://www.marfish.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=435:sumik-karowaty&catid=35:atlas-ryb&Itemid=56
Na wodzie gdzie nie gdzie można było zaobserwować dziwne przebarwienia , jakiś osad no nie wiem jak to nazwać ale był takie odcinki ktróre zakrywała jakaś substancja, a kiedy wziąłem i rozmąciłem ją zobaczyłem jeszcze więcej padnietych ryb..
Zadzwoń teraz do koła!!!! Nie czekaj na odpowiedź meilem, bo tam może nikt nie czytać poczty.
I to jak naszybciej dzwoń. Do koła, do Okręgu, do Prezesa koła, do PSR a nawet na Policję. To moze być grubsza sprawa, jeśli piszesz, że przy dnie jest jakaś substancja. Zrób to póki nie jest za późno, żeby jakiś człowiek czy zwierzę nie padło ofiarą tej wody, a zwłaszcza więcej ryb.
Niestety szanowny zarząd i władze koła mają zaszczyt poświęcać nam czas tylko i wyłącznie w poniedziałek przez 6 godzin.. Skandal, szkoda gadać...........
Dzwoń tu:
Komenda Woj. PSR we Wrocławiu, 50-951 Wrocław, Pl. Powstańców Warszawy 1, tel. (071) 340-66-31
Kom. Wojewódzki - Jerzy Herkeledzis, tel. kom. 602 395 720
Komendanci Powiatowi Społecznej Straży Rybackiej:
Powiat Ziemski: tel. 60-55-78-067
Powiat Grodzki: tel. 50-18-44-273, 50-01-17-498
Powiat Oleśnica: tel. 66-68-70-587
Powiat Oława: tel. 60-03-78-240,
Powiat Strzelin: tel. 50-97-08-486
Powiat Środa Śl.:tel. 50-11-06-757
Powiat Wołów: tel. 78-18-73-612
Powiat Góra: tel. 65-54-33-635
Komendant Państwowej Straży Rybackiej: tel. 071- 340-66-31
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska: tel. 071-372-13-05
NAZWA:Okręg PZW we WrocławiuWOJEWÓDZTWO:dolnośląskieMIEJSCOWOŚĆ:WrocławADRES:Kazimierza Wielkiego 65KOD:50-077KONTAKT: +48 71 344 44 01 (centrala)
Thunder nie, to staw należący do PZW ... Było już z nim wiele problemów. 2 lata temu zarząd koła pod który podlegał ten staw nie robił przerębli podczas zimy i padło baaaardzo dużo ryb. Podobno odebrano im ten staw i przekazano innemu kołu.
policja 997
straż pożarna 998
pogotowie 999
usługi erotyczne 0 700
Ale robicie akcje:):):):)
A powiedz mi śliwka czy tam jest jakaś inna ryba niż tylko te sumiki?
Zadzwoniłem powiedziałem jak prezentuje się sprawa facet powiedział że byczek to chwast i żebym go odłowił.... Powiedziałem że tu nie chodzi o jednorazowy przypadek tylko o większa ilość ryby, że w wodzie pływają śnięte byczki .. On na to że zgłosi to władzom pod które podlega ten staw i tyle.
Thunder pewnie że jest .. jest każda ryba karp, szczupak okoń węgorz, sandacz , płoć leszcz, itp.. praktycznie każda ryba. Dlatego dziwi mnie to że popadały tylko byczki
mnie też:)
To wygląda na tarło sumików. A jak jest mało " panienek ", to ofiary muszą być :-)
Co ma tarło do masowego zdychania byczka?
Co ma tarło do masowego zdychania byczka?
Poprostu niektóre rybki "zatańczyły" sie na śmierć. W tym okresie niektórym serducho nie wytrzymuje. U ludzi też sie to zdaża.
Nie Zbyszku, nie w Tym przypadku , tego to jestem pewien.
Dawid, niepotrzebnie wspominałeś temu facetowi przez telefon o tym, że to same byczki zdychają. Trzeba było tylko wspomnieć, że ryby, a jakie, to się nie znasz. Jutro na Twoim miejscu zadzwoniłbym do Okręgu, oni wyślą swojego ichtiologa na ten staw.
Z drugiej strony jezeli zdychaja same koluchy to moze nie jest az tak źle. Moze ktos znalazł wkońcu sposup na te diabliska.
Maćku może i faktycznie.. Poczekam do jutra jeśli nie będzie odzewu na poczcie to zadzwonię i powiem tak jak radzisz. A w następnym tygodniu pójdę się przejść zobaczyć czy zrobili coś z tym fantem .
tak to fajny staw ale tylko wczesną wiosną i późną jesienią , bo w lato jest oblegany przez kąpiących się i grilowiczów a znalezienie miejsca graniczy z cudem ... byczków zawsze było tam dużo , ale właśnie takie z jakimiś plamami pływającymi pod wierzchem widziałem już 2 lata temu ...
Nie Zbyszku, nie w Tym przypadku , tego to jestem pewien.
No cóż ? Sam jestem ciekaw dlaczego te sumiki tam padają a inne rybki mają sie dobrze? Rozpracuj tą zagadke i zdaj relacje. Czekam z zaciekawieniem.
Rzeczywiście, jeśli ktoś wreszcie znalazł (sposup) na te diabliska, to może (bedom), mogli zrobić z nimi porządek.