W tą niedzielę wybieram się na Paprocany (tychy, okręg Katowicki). Jezioro jest płytkie i dość duże. Liczę, że będzie zła pogoda i będzie mało wędkarzy. Łowię na spławik, ale na takiej odległości, że będę umiał podać kule zanętowe ręką. Mam zamiar łowić leszcze. Ile mam podać zanęty z gliną (chodzi mi o wagę)?
Płytkie to znaczy jakie? Jest jesień więc zanęta nie powinna być zbyt intensywna w zapachu. Głębokość na jakiej szukałbym większego leszcza to 3,5-5,5 metra. Ilość zanęty powinno się dostosować do intensywności brań. Zazwyczaj rzucam około 4-5 kul wielkości ładnej pomarańczy i jeśli przez dłuższy czas nie ma brań, nie ma sensu dorzucać. Tak więc nie rozrabiam całej zanęty na raz. Zakładam że wędkować będziesz kilka godzin, gdzieś od 8.00 rano do 17.30 . Ile więc zanęty zużyjesz? Gdyby brania były dość intensywne, to przez ten czas zużyłbym około 3 kg. suchej masy. Jeśli brań nie ma, zużywam około 1 kilograma masy. Ale jest pewien kruczek praktyczny. Jeśli jest to łowisko gdzie drobnica wchodzi masowo w paradę, to zanęcam wyłącznie kukurydzą konserwową i - lub makaronem. Makaron w małych kolankach gotowany aldente. Mnie wystarczą w taką porę roku trzy puszki kukurydzy lub kilogram makaronu. Jeśli makaron i kukurydza, to 3/4 kilograma makaronu i 2 puszki kukurydzy. Czasem do tego dodaję nieco aromatu piernikowego lub przyprawy piernikowej. Wtedy gotowej zanęty nie używam wcale. Jeśli używam zanęty gotowej, to też dodaję do niej kukurydzę. Pamiętaj jednak, że ilość zanęty nie gwarantuje brań, a stanowisko przenęcone jest zwyczajnie do niczego. Cały bajer polega na tym, żeby zanęcić skutecznie, ale nie przeginać. Dobrym dodatkiem do kukurydzy i makaronu może się okazać tzw. karmel. Można kupić skarmelizowane mleko w puszcze, albo karmel w postaci proszku pewnej szwedzkiej firmy. Nie są to żadne koszty bo karmel w proszku kosztuje około 5-7 złotych za paczkę. Na 3 kilo makaronu zużywa się około 1/3 paczki. Ryby szukam daleko od brzegu, powiedzmy około 15-30 metrów w zależności od głębokości w łowisku. Duży leszcz lubi głębokość. Jeśli pomogłem, to you welcome.
W tą niedzielę wybieram się na Paprocany (tychy, okręg Katowicki). Jezioro jest płytkie i dość duże. Liczę, że będzie zła pogoda i będzie mało wędkarzy. Łowię na spławik, ale na takiej odległości, że będę umiał podać kule zanętowe ręką. Mam zamiar łowić leszcze. Ile mam podać zanęty z gliną (chodzi mi o wagę)?
Płytkie to znaczy jakie? Jest jesień więc zanęta nie powinna być zbyt intensywna w zapachu. Głębokość na jakiej szukałbym większego leszcza to 3,5-5,5 metra. Ilość zanęty powinno się dostosować do intensywności brań. Zazwyczaj rzucam około 4-5 kul wielkości ładnej pomarańczy i jeśli przez dłuższy czas nie ma brań, nie ma sensu dorzucać. Tak więc nie rozrabiam całej zanęty na raz. Zakładam że wędkować będziesz kilka godzin, gdzieś od 8.00 rano do 17.30 . Ile więc zanęty zużyjesz? Gdyby brania były dość intensywne, to przez ten czas zużyłbym około 3 kg. suchej masy. Jeśli brań nie ma, zużywam około 1 kilograma masy. Ale jest pewien kruczek praktyczny. Jeśli jest to łowisko gdzie drobnica wchodzi masowo w paradę, to zanęcam wyłącznie kukurydzą konserwową i - lub makaronem. Makaron w małych kolankach gotowany aldente. Mnie wystarczą w taką porę roku trzy puszki kukurydzy lub kilogram makaronu. Jeśli makaron i kukurydza, to 3/4 kilograma makaronu i 2 puszki kukurydzy. Czasem do tego dodaję nieco aromatu piernikowego lub przyprawy piernikowej. Wtedy gotowej zanęty nie używam wcale. Jeśli używam zanęty gotowej, to też dodaję do niej kukurydzę. Pamiętaj jednak, że ilość zanęty nie gwarantuje brań, a stanowisko przenęcone jest zwyczajnie do niczego. Cały bajer polega na tym, żeby zanęcić skutecznie, ale nie przeginać. Dobrym dodatkiem do kukurydzy i makaronu może się okazać tzw. karmel. Można kupić skarmelizowane mleko w puszcze, albo karmel w postaci proszku pewnej szwedzkiej firmy. Nie są to żadne koszty bo karmel w proszku kosztuje około 5-7 złotych za paczkę. Na 3 kilo makaronu zużywa się około 1/3 paczki. Ryby szukam daleko od brzegu, powiedzmy około 15-30 metrów w zależności od głębokości w łowisku. Duży leszcz lubi głębokość. Jeśli pomogłem, to you welcome.
Wielkie dzięki, jak przyjadę z połowów to napiszę czy sie sprawdziło.