witam. jak w temacie chce sie was poradzic i wysluchac waszych opini na temat metody opadu i dlugosci kija, czy ma to jakis wpływ na prace gumy/koguta.
przyjmijmy ze mamy do wyboru kilka wedzisk tego samego typu ale o roznej długosci. np 210, 240, 270, 300 i kazdy to typowy kij jigowy
przyjmijmy tez ze łowimy na rzece np na Odrze, bo pewnie kazdy wie ze przy ostatnich 2 długosciach ceizko byłoby manewrowac kijem na łodzi
czy wg was długosc kija ma jakies znaczenie przy pracy przynety? tj w trakcie podbijania pracuje nadgarstek i przyneta pracuje, ale np im kij krotszy tym skoki powinny byc drobniejsze i krotsze, ale czy przy długosci 3m podczas takiej samej pracy nadgarstka nie wytwarza sie wiekszy łuk?? skoki wtedy powinny byc o wiele dłuzsze.
jak to wszystko wg was wyglada. czy długosc kija ma duzy wplyw na podbijanie. prosze o wpisy dotyczace długosci jak i innych czynnikow wplywajacych na prace.
Tytuł "Czynniki wpływające na sukces", a później piszesz..."czy długosc kija ma duzy wplyw na podbijanie. prosze o wpisy dotyczace długosci jak i innych czynnikow wplywajacych na prace." Otóż wg mnie, to są dwie różne rzeczy. Nie ma WYTYCZNYCH odnośnie techniki podbijania, która gwarantuje złowienie ryby. Jednego dnia drapieżnik zaatakuje tak prowadzoną przynętą, innego inaczej, a my musimy szukać skutecznej techniki poprzez ciągłą zmianę prowadzenia. Oczywiście, że dłuższym wędziskiem uzyskamy inną parabolę "lotu" przynęty, niż krótszym, przy takim samym ruchu przedramienia, czy nadgarstka. Łowiłem i łowię do dziś z łodzi wędziskiem 2,7 m i przy dużej fali mogę bardziej agresywnie "grać" gumami czy kogutami. Podczas małego wiatru stosuję wędzisko 2,10, którym z nadgarstka można bardziej finezyjnie pracować. Oczywiście dochodzi tu jeszcze praca kija, własne predyspozycje wędkującego, a także miejsce połowu: rzeka czy zbiornik i głębokość obławianych miejscówek. Niestety nie da się teoretycznie wszystkiego wytłumaczyć, są niuanse, które wypracujesz po latach spinningowania i wyciągania wniosków, do czego cały czas namawiam. Nie wiara w gotowce, tylko szukanie i znalezienie tego samemu - to największa frajda naszego hobby.
oczywiscie, co do watku moze zle go zatytuowałem, ale grunt ze kazdy wie o co chodzi. i nie chce tu byc uwazany za kogos kto idzie na łatwizne, tylko po prostu czasami czlowiek mimo wlasnych nowych doswiadczen, potrzebuje rady bardziej doswiadczonych, czy idzie w dobrym kierunku.
witam. jak w temacie chce sie was poradzic i wysluchac waszych opini na temat metody opadu i dlugosci kija, czy ma to jakis wpływ na prace gumy/koguta.
przyjmijmy ze mamy do wyboru kilka wedzisk tego samego typu ale o roznej długosci. np 210, 240, 270, 300 i kazdy to typowy kij jigowy
przyjmijmy tez ze łowimy na rzece np na Odrze, bo pewnie kazdy wie ze przy ostatnich 2 długosciach ceizko byłoby manewrowac kijem na łodzi
czy wg was długosc kija ma jakies znaczenie przy pracy przynety? tj w trakcie podbijania pracuje nadgarstek i przyneta pracuje, ale np im kij krotszy tym skoki powinny byc drobniejsze i krotsze, ale czy przy długosci 3m podczas takiej samej pracy nadgarstka nie wytwarza sie wiekszy łuk?? skoki wtedy powinny byc o wiele dłuzsze.
jak to wszystko wg was wyglada. czy długosc kija ma duzy wplyw na podbijanie. prosze o wpisy dotyczace długosci jak i innych czynnikow wplywajacych na prace.
Tytuł "Czynniki wpływające na sukces", a później piszesz..."czy długosc kija ma duzy wplyw na podbijanie. prosze o wpisy dotyczace długosci jak i innych czynnikow wplywajacych na prace."
Otóż wg mnie, to są dwie różne rzeczy.
Nie ma WYTYCZNYCH odnośnie techniki podbijania, która gwarantuje złowienie ryby.
Jednego dnia drapieżnik zaatakuje tak prowadzoną przynętą, innego inaczej, a my musimy szukać skutecznej techniki poprzez ciągłą zmianę prowadzenia.
Oczywiście, że dłuższym wędziskiem uzyskamy inną parabolę "lotu" przynęty, niż krótszym, przy takim samym ruchu przedramienia, czy nadgarstka. Łowiłem i łowię do dziś z łodzi wędziskiem 2,7 m i przy dużej fali mogę bardziej agresywnie "grać" gumami czy kogutami. Podczas małego wiatru stosuję wędzisko 2,10, którym z nadgarstka można bardziej finezyjnie pracować.
Oczywiście dochodzi tu jeszcze praca kija, własne predyspozycje wędkującego, a także miejsce połowu: rzeka czy zbiornik i głębokość obławianych miejscówek.
Niestety nie da się teoretycznie wszystkiego wytłumaczyć, są niuanse, które wypracujesz po latach spinningowania i wyciągania wniosków, do czego cały czas namawiam.
Nie wiara w gotowce, tylko szukanie i znalezienie tego samemu - to największa frajda naszego hobby.
oczywiscie, co do watku moze zle go zatytuowałem, ale grunt ze kazdy wie o co chodzi. i nie chce tu byc uwazany za kogos kto idzie na łatwizne, tylko po prostu czasami czlowiek mimo wlasnych nowych doswiadczen, potrzebuje rady bardziej doswiadczonych, czy idzie w dobrym kierunku.