Szukam czegos takiego co by sobie nakleic na wedzisko, bo wygodnie by bylo miec miarke na wedzisku . To co znalazlem to jakies o olbrzymich rozmiarach na łodke zna ktos moze sklep gdzie takie cos kupie ?
Kij jako miarka? Nie! To jest naruszenie świętości wędziska czyli podstawowego wraz z kołowrotkiem sprzętu. Miarka kosztuje 5 zł i mieści się w kieszeni a mierzy się tylko okazy czyli używa jej rzadko więc po co to robić. Zresztą jak pomyślę jak będzie wyglądał pomiar większej ryby 60-70 cm wędziskiem to ...NIE!
Po części zgodzę się z Krzyśkiem w amatorskim połowie ryb raczej rzadko mierzy się przeciętną zdobycz. Inaczej ma się podczas zawodów wędkarskich, gdzie czasem sięgnięcie ręką do kieszeni kończy się ucieczką ryby, no chyba że się ją kładzie na ziemi, czego nie powinno się czynić. Na zawodach 0,5cm. może dać już wynik.
Ja mam poznaczone na rękojeści, wymiar okonia i klenia bo najczęsciej na te ryby poluję w czasie zawodów.
Ja mam taką jak to określiłeś "olbrzymich rozmiarów" przyklejoną na wewnętrzen burcie łódki i uwierz mi korzystam z niej raz góra dwa razy w sezonie (czasami wcale) a jak łapię z brzegu to mam w kamizelce małą miarkę do 1 metra i bardzo dobrze się sprawdza.
Ja na moim wędzisku spinningowym mam po prostu małą kreską na wędzisku mazakiem zaznaczony wymiar ochronny 18 cm dla okonia i 50cm na szczupaka i sandacza.
Ja na moim wędzisku spinningowym mam po prostu małą kreską na wędzisku mazakiem zaznaczony wymiar ochronny 18 cm dla okonia i 50cm na szczupaka i sandacza.
Dokładnie tak samo mam zaznaczone, na wędce na którą łowie okonie, markerem mam zaznaczone 18cm. Na drugiej szczupakowej wiadomo 50cm, ale bez względu na to to miarę zawsze staram się mieć i mam.
Jak wspomniał Krzyś to ja mierzę tylko te większe z ciekawości a Marek ma rację co do mierzenia ryb na zawodach i tam zawsze warto sprawdzić swoją z przymiarem sędziowskim .Widziałem na mistrzostwach w Grudziądzu członka kadry polski ze łzami w oku bo okoń się skurczył i brakło półtora milimetra do przyjętego wymiaru= dyskwalifikacja w całych zawodach. Podręczne mierzenie ryb radziłbym robić najprostszą metrową wysuwaną miarką (pomyłka co do milimetrów to wina tylko skośnookich).
No tak, Grzegorz to prawda, za każdym razem przed rozpoczęciem zawodów dobrze jest przyrównać swoją miarkę do miarki organizatora i ewentualnie nanieść poprawki na swojej.
ja mam dwie jedną zwijaną w rozmiarze mini breloczka do kluczy do 1m. a drugą 50 cm składaną jak te stolarskie tyle że po złożeniu ma 5 cm. a jak się rozłoży to caly czas jest "w gotowości".
a ja mam miarkę w torbie ,trochę to staroświeckie z waszymi wynalazkami ale jestem z tej zanikającej metody zadowolony
Ja też mam w torbie albo w kieszeni. Nie na każdym kiju da się coś zaznaczyć bo budowa rękojeści na to nie zawsze pozwala. Natomiast bazgrolenie markerami po kiju który jednak swoje kosztuje jakoś mi nie pasuje. Druga sprawa że to znaczenie na węglowym nielakierowanym blanku jest prawie niewidoczne.
No to daleko koledzy byście na zawodach ze swoimi miarkami
nie zajechali (punkty karne jak znalazł lub w najgorszym przypadku dyskwalifikacja)
do mierzenia musi być przymiar tylko trochę większy na którym rybka musi być położona
i odpowiednia zmierzona szczególnie w spornych
wyjątkowych przypadkach gdy rolę odgrywa czasem kilka milimetrów aby ją zaliczyć do punktacji .Ja mam coś takiego tylko 50cm
Spokojnych Wesołych Świąt …… Z wędkarskim pozdrowieniem
E tam Krzysiu, bez przesady wędka, to tylko wędka.
Zgadza się Niutek ale jakoś tak mam że nie lubię w swoje wędki wprowadzać zmian których później nie można usunąć. Dam inny przykład który bardziej podziała niektórym na męskość.:) Może tak namalować miarkę farbą na drzwiach swojego samochodu,przecież to tylko kupa złomu.:) Jeden ceni kije drugi samochód.
Inna sprawa że mi wymiar ryby nie jest potrzebny tylko miara by zmierzyć dużą rybę. Temat zawodów pominę bo nie biorę udział a z tego co tu w wątku przeczytałem to poszydziłbym trochę ale idą święta zawiesiłem broń na kołku .:)
E tam Krzysiu, bez przesady wędka, to tylko wędka.
Zgadza się Niutek ale jakoś tak mam że nie lubię w swoje wędki wprowadzać zmian których później nie można usunąć. Dam inny przykład który bardziej podziała niektórym na męskość.:) Może tak namalować miarkę farbą na drzwiach swojego samochodu,przecież to tylko kupa złomu.:) Jeden ceni kije drugi samochód.
Inna sprawa że mi wymiar ryby nie jest potrzebny tylko miara by zmierzyć dużą rybę. Temat zawodów pominę bo nie biorę udział a z tego co tu w wątku przeczytałem to poszydziłbym trochę ale idą święta zawiesiłem broń na kołku .:)
Bo to wszystko zależy od podejścia do pewnych rzeczy, Bo ty Krzysiu przywiązujesz wielką wagę do wędek, inny do samochodów, jeszcze inny, pedantycznie dba o porządek. Każdy tak naprawdę ma jakiegoś tam swojego konika. Mi osobiście dwie kropeczki nie przeszkadzają wręcz przeciwnie. Ja również w żadnych zawodach udziału nie biorę, no ewentualnie prywatnych takich rodzinnych.
E tam Krzysiu, bez przesady wędka, to tylko wędka.
Zgadza się Niutek ale jakoś tak mam że nie lubię w swoje wędki wprowadzać zmian których później nie można usunąć. Dam inny przykład który bardziej podziała niektórym na męskość.:) Może tak namalować miarkę farbą na drzwiach swojego samochodu,przecież to tylko kupa złomu.:) Jeden ceni kije drugi samochód.
Inna sprawa że mi wymiar ryby nie jest potrzebny tylko miara by zmierzyć dużą rybę. Temat zawodów pominę bo nie biorę udział a z tego co tu w wątku przeczytałem to poszydziłbym trochę ale idą święta zawiesiłem broń na kołku .:)
Bo to wszystko zależy od podejścia do pewnych rzeczy, Bo ty Krzysiu przywiązujesz wielką wagę do wędek, inny do samochodów, jeszcze inny, pedantycznie dba o porządek. Każdy tak naprawdę ma jakiegoś tam swojego konika. Mi osobiście dwie kropeczki nie przeszkadzają wręcz przeciwnie. Ja również w żadnych zawodach udziału nie biorę, no ewentualnie prywatnych takich rodzinnych.
Dokładnie to miałem na myśli pisząc że jeden ceni wędki a drugi samochód. Oczywiście jest jeszcze trzeci i czwarty.......... oni też coś cenią.:)
koledzy , przecież mała miarka zwijana kosztuje 3zł , a ja kupiłem wagę razem z miarką za 16zł tylko nie mówcie że jeszcze zamiast wagi używacie kamienia i sznurka.pozdrawiam
Ja nadal przyrównuję ryby do patyków a w domu mierze patyki :) Żart oczywiscie. Miarka ze sklepu budowlanego zajmuje tyle co pudełko zapalek i kosztuje grosze.
A jak miałbym czyścić co chwilę wędka z rybiego szlamu to by mnie dobiło. Wędkowy tuning nie dla mnie.
Szukam czegos takiego co by sobie nakleic na wedzisko, bo wygodnie by bylo miec miarke na wedzisku . To co znalazlem to jakies o olbrzymich rozmiarach na łodke zna ktos moze sklep gdzie takie cos kupie ?
Kij jako miarka?
Nie! To jest naruszenie świętości wędziska czyli podstawowego wraz z kołowrotkiem sprzętu.
Miarka kosztuje 5 zł i mieści się w kieszeni a mierzy się tylko okazy czyli używa jej rzadko więc po co to robić.
Zresztą jak pomyślę jak będzie wyglądał pomiar większej ryby 60-70 cm wędziskiem to ...NIE!
Po części zgodzę się z Krzyśkiem w amatorskim połowie ryb raczej rzadko mierzy się przeciętną zdobycz.
Inaczej ma się podczas zawodów wędkarskich, gdzie czasem sięgnięcie ręką do kieszeni kończy się ucieczką ryby, no chyba że się ją kładzie na ziemi, czego nie powinno się czynić.
Na zawodach 0,5cm. może dać już wynik.
Ja mam poznaczone na rękojeści, wymiar okonia i klenia bo najczęsciej na te ryby poluję w czasie zawodów.
Ja mam taką jak to określiłeś "olbrzymich rozmiarów" przyklejoną na wewnętrzen burcie łódki i uwierz mi korzystam z niej raz góra dwa razy w sezonie (czasami wcale) a jak łapię z brzegu to mam w kamizelce małą miarkę do 1 metra i bardzo dobrze się sprawdza.
Ja na moim wędzisku spinningowym mam po prostu małą kreską na wędzisku mazakiem zaznaczony wymiar ochronny 18 cm dla okonia i 50cm na szczupaka i sandacza.
Ja nam zaznaczone na podbieraku .
ja natomiast na wędce mam zaznaczone limity-wymiary ochronne drapieżnikow
Ja na moim wędzisku spinningowym mam po prostu małą kreską na wędzisku mazakiem zaznaczony wymiar ochronny 18 cm dla okonia i 50cm na szczupaka i sandacza.
Dokładnie tak samo mam zaznaczone, na wędce na którą łowie okonie, markerem mam zaznaczone 18cm. Na drugiej szczupakowej wiadomo 50cm, ale bez względu na to to miarę zawsze staram się mieć i mam.
Jak wspomniał Krzyś to ja mierzę tylko te większe z ciekawości a Marek ma rację co do mierzenia ryb na zawodach i tam zawsze warto sprawdzić swoją z przymiarem sędziowskim .Widziałem na mistrzostwach w Grudziądzu członka kadry polski ze łzami w oku bo okoń się skurczył i brakło półtora milimetra do przyjętego wymiaru= dyskwalifikacja w całych zawodach. Podręczne mierzenie ryb radziłbym robić najprostszą metrową wysuwaną miarką (pomyłka co do milimetrów to wina tylko skośnookich).
No tak, Grzegorz to prawda, za każdym razem przed rozpoczęciem zawodów dobrze jest przyrównać swoją miarkę do miarki organizatora i ewentualnie nanieść poprawki na swojej.
Natomiast ja , w czasie zawodów mam swoje pudełeczko ze sprzetem , które kupiłem w lidlu za 30 zł , i na nim mam miarę :D
a ja mam miarkę w torbie ,trochę to staroświeckie z waszymi wynalazkami ale jestem z tej zanikającej metody zadowolony
ja mam dwie jedną zwijaną w rozmiarze mini breloczka do kluczy do 1m. a drugą 50 cm składaną jak te stolarskie tyle że po złożeniu ma 5 cm. a jak się rozłoży to caly czas jest "w gotowości".
a ja mam miarkę w torbie ,trochę to staroświeckie z waszymi wynalazkami ale jestem z tej zanikającej metody zadowolony
Ja też mam w torbie albo w kieszeni.
Nie na każdym kiju da się coś zaznaczyć bo budowa rękojeści na to nie zawsze pozwala.
Natomiast bazgrolenie markerami po kiju który jednak swoje kosztuje jakoś mi nie pasuje.
Druga sprawa że to znaczenie na węglowym nielakierowanym blanku jest prawie niewidoczne.
E tam Krzysiu, bez przesady wędka, to tylko wędka.
No to daleko koledzy byście na zawodach ze swoimi miarkami nie zajechali (punkty karne jak znalazł lub w najgorszym przypadku dyskwalifikacja) do mierzenia musi być przymiar tylko trochę większy na którym rybka musi być położona i odpowiednia zmierzona szczególnie w spornych wyjątkowych przypadkach gdy rolę odgrywa czasem kilka milimetrów aby ją zaliczyć do punktacji .Ja mam coś takiego tylko 50cm
Spokojnych Wesołych Świąt …… Z wędkarskim pozdrowieniem
Mam miarę w dłoni, jak pasiak ma 3x tak jak na foto, to jest ok.:)
Szczupak /sandacz 3x i trochę jest już "jadalny".
Podobnie jak Irek mierzę dłonią lub na przedramieniu. Jak mam wątpliwości lub ręki nie starcza ;) wyciągam mini miarkę 1m
lub gumka recepturka zaznaczyć 50 i juz ^^
Podobnie jak Irek mierzę dłonią lub na przedramieniu. Jak mam wątpliwości lub ręki nie starcza ;) wyciągam mini miarkę 1m
Już przestań zmyślać, że takie potwory łowisz.;)
E tam Krzysiu, bez przesady wędka, to tylko wędka.
Zgadza się Niutek ale jakoś tak mam że nie lubię w swoje wędki wprowadzać zmian których później nie można usunąć.
Dam inny przykład który bardziej podziała niektórym na męskość.:)
Może tak namalować miarkę farbą na drzwiach swojego samochodu,przecież to tylko kupa złomu.:)
Jeden ceni kije drugi samochód.
Inna sprawa że mi wymiar ryby nie jest potrzebny tylko miara by zmierzyć dużą rybę.
Temat zawodów pominę bo nie biorę udział a z tego co tu w wątku przeczytałem to poszydziłbym trochę ale idą święta zawiesiłem broń na kołku .:)
Podobnie jak Irek mierzę dłonią lub na przedramieniu. Jak mam wątpliwości lub ręki nie starcza ;) wyciągam mini miarkę 1m
Już przestań zmyślać, że takie potwory łowisz.;)
Znowu nie widać uśmieszku. Niektórzy to wszystko na poważnie biorą. ;)
Podobnie jak Irek mierzę dłonią lub na przedramieniu. Jak mam wątpliwości lub ręki nie starcza ;) wyciągam mini miarkę 1m
Już przestań zmyślać, że takie potwory łowisz.;)
Znowu nie widać uśmieszku. Niektórzy to wszystko na poważnie biorą. ;)
Jak złowię jakiś okaz, to jadę po nim motorkiem i patrzę na licznik.;)))
Znowu nie widać uśmieszku. Niektórzy to wszystko na poważnie biorą. ;)
Gdybym brał na poważnie wszystko to co tu czytam to bym się nerwicy nabawił.
W połowie tematów nawet się nie wypowiadam bo nie widzę sensu.:)
Teleskopy mialy miarke.Metrowka na okazy;-))))))))))))))))))
E tam Krzysiu, bez przesady wędka, to tylko wędka.
Zgadza się Niutek ale jakoś tak mam że nie lubię w swoje wędki wprowadzać zmian których później nie można usunąć.
Dam inny przykład który bardziej podziała niektórym na męskość.:)
Może tak namalować miarkę farbą na drzwiach swojego samochodu,przecież to tylko kupa złomu.:)
Jeden ceni kije drugi samochód.
Inna sprawa że mi wymiar ryby nie jest potrzebny tylko miara by zmierzyć dużą rybę.
Temat zawodów pominę bo nie biorę udział a z tego co tu w wątku przeczytałem to poszydziłbym trochę ale idą święta zawiesiłem broń na kołku .:)
Bo to wszystko zależy od podejścia do pewnych rzeczy, Bo ty Krzysiu przywiązujesz wielką wagę do wędek, inny do samochodów, jeszcze inny, pedantycznie dba o porządek. Każdy tak naprawdę ma jakiegoś tam swojego konika. Mi osobiście dwie kropeczki nie przeszkadzają wręcz przeciwnie. Ja również w żadnych zawodach udziału nie biorę, no ewentualnie prywatnych takich rodzinnych.
E tam Krzysiu, bez przesady wędka, to tylko wędka.
Zgadza się Niutek ale jakoś tak mam że nie lubię w swoje wędki wprowadzać zmian których później nie można usunąć.
Dam inny przykład który bardziej podziała niektórym na męskość.:)
Może tak namalować miarkę farbą na drzwiach swojego samochodu,przecież to tylko kupa złomu.:)
Jeden ceni kije drugi samochód.
Inna sprawa że mi wymiar ryby nie jest potrzebny tylko miara by zmierzyć dużą rybę.
Temat zawodów pominę bo nie biorę udział a z tego co tu w wątku przeczytałem to poszydziłbym trochę ale idą święta zawiesiłem broń na kołku .:)
Bo to wszystko zależy od podejścia do pewnych rzeczy, Bo ty Krzysiu przywiązujesz wielką wagę do wędek, inny do samochodów, jeszcze inny, pedantycznie dba o porządek. Każdy tak naprawdę ma jakiegoś tam swojego konika. Mi osobiście dwie kropeczki nie przeszkadzają wręcz przeciwnie. Ja również w żadnych zawodach udziału nie biorę, no ewentualnie prywatnych takich rodzinnych.
Dokładnie to miałem na myśli pisząc że jeden ceni wędki a drugi samochód.
Oczywiście jest jeszcze trzeci i czwarty.......... oni też coś cenią.:)
Odgrzewam kotleta bo ktoś sobie miarkę na ryby zamówił, a że musiał zamówic dużą ilośc sztuk to resztę wystawił na aukcję
http://allegro.pl/show_item.php?item=2959943627
koledzy , przecież mała miarka zwijana kosztuje 3zł , a ja kupiłem wagę razem z miarką za 16zł tylko nie mówcie że jeszcze zamiast wagi używacie kamienia i sznurka.pozdrawiam
Ja kupiłem w OBI miarkę 2 metry za 4,99 zł. Nie warto takiej kupić?
Ja nadal przyrównuję ryby do patyków a w domu mierze patyki :) Żart oczywiscie. Miarka ze sklepu budowlanego zajmuje tyle co pudełko zapalek i kosztuje grosze.
A jak miałbym czyścić co chwilę wędka z rybiego szlamu to by mnie dobiło. Wędkowy tuning nie dla mnie.