Reklama
  • speed15992011-10-10 21:32:14

    Witam ! A wiec moj prowizoryczny rysuneczek obrazuje miejscoweczke ktora dosc dokladnie ostatnio przebadalem, do rzeczy kolor szary: ostroga , elipsy wraz z zoltymi podpisami : glebokosc wody , zielony :skarpa niemal pionowa. Moje pytanie jest nastepujace czy warto umieszczac zestaw (feeder) w mijescach zaznaczonych czerwonymi okregami ? dodatkowo zaznaczylem potencjalne miejsce "przesiadywania". chodzi mi glownie o polow leszcza ... Co o tym sadzicie panowie ? prosze o zrozumienie za artystyczny rysuneczek :P dodatkowo dodam ze odleglosc miedzy ostrogami to jakies 30-40 m wzdloz nurtu glownego biegnie rynna o o sporej glebokosci jak na ten odcinek rzeki . prosze o opinie pozdrawiam

  • darko1 2011-10-10 22:35:26

    Moim zdaniem dobrze kombinujesz. Ja też bym szukał leszcza na poganiaczu nurtu i wody stojącej pod warunkiem, że jest tam najgłębiej w całej tej zatoczce. Ostatnio jednak się przekonałem, że większe leszcze (2-3kg) lepiej się łowi w nurcie ale do tego trzeba już mocniejszy zestaw i większą przynętę (spora kanapka).  Tyle Ci mogę od siebie poradzić ;) Tylko się nie zniechęć słabszymi braniami teraz bo u mnie już praktycznie totalnie siadło z leszczem na Wiśle.

  • speed1599 2011-10-10 22:55:57

    bedac codziennie nad Warta czeesto sie zniecheca ale przychodzi taki moment ktory rekomensuje caly ten czas bezrybia:P pozwole sobie przytoczyc historie... pewnego dnia po tygodniowej nedzy zaczynam sie pakowac do domku , wedka na podporce wolny bieg w kreciolku wlaczony ja tyleczkiem do wedki mocuje sie z podbierakiem a tu nagle piekny jednostajny coraz szybszy odjazd.... no i benc zaciecie (pierwsza mysl o K***) ale wlaczylem myslenie poluzowalem hamulec no i sie zaczelo ja w jedna ON w druga...:D to nic zylka przypon 0.12 wiec trzeba bylo sie bawic ... ale po kilku minutach moim oczom ukazal sie piekny leszczyk mierzacy 56cm oraz wadze ~ 3,100 kg :P dla takich chwil warto ruszac tylek i moczyc kija:)
    Jesli masz jeszcze jakies uwagi to chetnie wyslucham:) pozdro

  • darko1 2011-10-10 23:10:03

    Jak jesteś często nad wodą to nieustannie eksperymentuj z zanętami, przynętami, długościami przyponów i wielkością haczyków. Ja jak zaczynałem nad Wisłą to praktycznie od marca do połowy kwietnia nie miałem ryby na wędce… Potem coś powoli delikatnie zaczęła drobniejsza ryba brać. To mnie skłoniło do eksperymentów z zanętą, jej zawartością proporcja itp. ale także do badania łowiska. Dopiero od maja zaczęło się dziać lepiej a cierpliwość zaczęła popłacać. Bywało że na całym łowiku miałem najwięcej złowionych leszczy i innej ryby.  Z własnych obserwacji połowów na DS to u mnie najlepiej sprawdza się haczyk max 10, przypon koniecznie 50 cm minimum a najczęściej robie takie 70-80 cm, sporo pinki w zanęcie, spora kombinacja w zanęcie no i zawsze sito (od kiedy  go używam brania wzrosły zauważalnie).

  • Reklama


Reklama
Reklama