Witam pytanie o miejscówkę Pieńków z dojazdem nad wodę ,pytanie jaki to dojazd bo wczesniej jezdziłem na wysokosci Łomianek ale ostatnio nawet do połowy drogi nie dało się wjechać takie błoto , czy w Pieńkowie jest podobnie błoto i napęd 4x4 : )
Wczoraj bylismy i w Lomiankach i na Pienkowie bez napedu 4x4 i jakos dalismy rade.Bloto jest i to spore ale zeby nie dalo rady !to nie wiem...chyba ze jezdzisz na slikach i niedzielny driver z ciebie ,to przed walem auto musisz zostawic i z buta.
zapewniam cię kolego że nie jestem niedzielnym kierowcą , zanim się gdzieś wpakuję wolę najpierw sprawdzić a swoje auto znam i wiem w co i gdzie moge jechac , czasem sie lepiej wycofac niż kwiczeć w błocie po łydki zamiast wędkować !!!!
OK OK!!! wIęc króciutko....warunki dojazdu w pieńkowie takie same jak na łomiankach a może i ciut gorsze.Skoro nie dales rady tam to napewno tu też. Osobówka w twoim przypadku odpada.A z rybek powiem że leszczyk ladnie skubie i certa sie ruszyła.Latali ze spinningiem ale bez efektów.
dzięki za info trzeba jeszcze poczekac aż po zimie trochę gleba przyschnie w zeszłym roku do połowy listopada dało się wjechać raz za razem nawet po kilku dniach deszczu a teraz nie poznałem drogi jak na torze motokrosowym , mam osobówkę i po suchym nie ma problemu nawet jakieś nierównosci ale teraz nawet na zimówkach się slizgałem a znalazłem pare fajnych miejscówek ale po sladach widac że tylko autka terenowe tam smigają , a na marginesie jest wjazd od Łomianek do promu że niby dla pieszych i rowerzystów ale żeby dojechac do płyt betonowych to jest do sforsowania ok 200m błocka mogliby trochę jakiegos żwiru trochę sypnąc
Poemat wysmarowałem a nic na temat ryb :) w zeszłym sezonie ładne leszczyki z gruntu mi brały najmniejszy to ok 35-40 cm no i parę ładnych odjazdów na żywca a jezeli chodzi o spining to z brzegu dałem sobie na wstrzymanie , pozrywanych masę zestawów na zaczepach może z łodzi to inaczej ?. W ym sezonie chciałem nastawić się na wąsatego bo od znajomych słyszałem o kilku ładnych sztukach wyciągniętych z Wisły w okolicach stolicy a i w centrum też przy mostach coś brało
Na burakowie tzn.(prom) wjedziesz spokojnie osobowka na zimowkach.Kilka metrow przed plytami nie wyglada kolorowo(Koleiny z blota duza kaluza itp) ale pod blotkiem jest dosc twardo wiec luzik.Dalej juz jest ladnie do samego piachu.
Apropo tego Burakowa dojazd do promu chciałem dojechać parę dni temu i po zimie bagno osobówką wycofałem się do płyt miałem z 50m , bałem się że w tym błocku stanę dęba bo zimówki się zaszlichciły i zaczęło mną wozić wystarczył by dołek i kaplica więc odpusciłem ale jak słoneczko pogrzeje a przymrozki w nocy się skończą to przyschnie troche i bedzie można smigac
A czy koniecznie musisz dojechać samochodem nad samą wodę?. Jeśli zostawisz samochód przy wale, weźmiesz plecak i wędki i dojdziesz nad wodę na własnych nogach, to umrzesz od tego?. No, chyba że jesteś inwalidą, wtedy przepraszam za uszczypliwość. Zastanów się czy koniecznie musisz smrodzić i warczeć swoim carem w środowisku, w którym jesteś tylko gościem. Chyba, że zależy Ci na wzmacnianiu funkcjonującej już w społeczeństwie opinii nt. wędkarzy, jako buraków i prostaków, którzy swoją obecność na świecie zaznaczają głównie stertami śmieci zostawionymi na brzegach rzek i jezior i właśnie samochodami zaparkowanymi nad samą wodą.
Czesciowo się z tobą kolego zgodzę apropo kultury wędkarzy robiacych syf nad wodą ale jak się jedzie 20-30 km to ciekaw jestem czy ty zostawiasz tak samochód w polu bez opieki , druga sprawa jak jest dojazd nad wodę droga a pózniej płyty to czemu mam dawac z buta po błocie ,co innego jak jestem na wakacjach to nieaz i ponad kilometr z gratami pedałuje i nie upieram sie przy samochodzie z prostej przyczyny auto stoi na parkingu a nie w szczerym polu , a jeżeli chodzi o wędkowanie czesto mi się zdarza sprzatac po innych , tam gdzie mam zasiadki jest zadbane miejsce na kilka aut postawiony smietnik zawsze pusty a smiecie na brzegu po nocnych zasiadkach przykre ale prawdziwe
Kiedyś nad pewną rzeką (chyba dwa lata temu) wpadła kontrol. I wiecie co sprawdzali ? Tylko kartę i stan łowisk, jego czystość. Zajęło im to trochę czasu, bo wzdłuż linii brzegowej na odcinku ze dwa km kij przy kiju. I co? Ukarano kilka osób, a wystarczyło poświęcić kilka minut na zebranie śmieci. Mam nadzieję, że od tamtej pory sprzątają. Osobiście zawsze jak zajeżdżam na na łowisko to sprzątam - przyjemniej się siedzi jak porządek jest, a tym bardziej jak jedziesz na dwa, trzy dni. Co do samochodu to jestem wygodnicki i raczej staram się dojechać nad samą wodę - lubię mieć wszystko "pod ręką". A do tego nie muszę się martwić, że na jakimś pustkowiu ktoś mi szyby wybije, koła potnie, a o takich przypadkach też słyszałem niestety.
Ponawiam temat jest suchutko ziemia ubita można śmigać , tylko jakieś barany trawkę wypalają wszędzie sucho aż do samej wody jak to się zajmie to trza będzie wpław spierdzielać :)
Witam pytanie o miejscówkę Pieńków z dojazdem nad wodę ,pytanie jaki to dojazd bo wczesniej jezdziłem na wysokosci Łomianek ale ostatnio nawet do połowy drogi nie dało się wjechać takie błoto , czy w Pieńkowie jest podobnie błoto i napęd 4x4 : )
Wczoraj bylismy i w Lomiankach i na Pienkowie bez napedu 4x4 i jakos dalismy rade.Bloto jest i to spore ale zeby nie dalo rady !to nie wiem...chyba ze jezdzisz na slikach i niedzielny driver z ciebie ,to przed walem auto musisz zostawic i z buta.
zapewniam cię kolego że nie jestem niedzielnym kierowcą , zanim się gdzieś wpakuję wolę najpierw sprawdzić a swoje auto znam i wiem w co i gdzie moge jechac , czasem sie lepiej wycofac niż kwiczeć w błocie po łydki zamiast wędkować !!!!
OK OK!!! wIęc króciutko....warunki dojazdu w pieńkowie takie same jak na łomiankach a może i ciut gorsze.Skoro nie dales rady tam to napewno tu też. Osobówka w twoim przypadku odpada.A z rybek powiem że leszczyk ladnie skubie i certa sie ruszyła.Latali ze spinningiem ale bez efektów.
dzięki za info trzeba jeszcze poczekac aż po zimie trochę gleba przyschnie w zeszłym roku do połowy listopada dało się wjechać raz za razem nawet po kilku dniach deszczu a teraz nie poznałem drogi jak na torze motokrosowym , mam osobówkę i po suchym nie ma problemu nawet jakieś nierównosci ale teraz nawet na zimówkach się slizgałem a znalazłem pare fajnych miejscówek ale po sladach widac że tylko autka terenowe tam smigają , a na marginesie jest wjazd od Łomianek do promu że niby dla pieszych i rowerzystów ale żeby dojechac do płyt betonowych to jest do sforsowania ok 200m błocka mogliby trochę jakiegos żwiru trochę sypnąc
Poemat wysmarowałem a nic na temat ryb :) w zeszłym sezonie ładne leszczyki z gruntu mi brały najmniejszy to ok 35-40 cm no i parę ładnych odjazdów na żywca a jezeli chodzi o spining to z brzegu dałem sobie na wstrzymanie , pozrywanych masę zestawów na zaczepach może z łodzi to inaczej ?. W ym sezonie chciałem nastawić się na wąsatego bo od znajomych słyszałem o kilku ładnych sztukach wyciągniętych z Wisły w okolicach stolicy a i w centrum też przy mostach coś brało
czy mozna lowic na wisle w okolicach redzwankowa na mazowieckiej karcie pzw
Na burakowie tzn.(prom) wjedziesz spokojnie osobowka na zimowkach.Kilka metrow przed plytami nie wyglada kolorowo(Koleiny z blota duza kaluza itp) ale pod blotkiem jest dosc twardo wiec luzik.Dalej juz jest ladnie do samego piachu.
gdzie
gdzie to jest
gdzie to jest
ale co???
Apropo tego Burakowa dojazd do promu chciałem dojechać parę dni temu i po zimie bagno osobówką wycofałem się do płyt miałem z 50m , bałem się że w tym błocku stanę dęba bo zimówki się zaszlichciły i zaczęło mną wozić wystarczył by dołek i kaplica więc odpusciłem ale jak słoneczko pogrzeje a przymrozki w nocy się skończą to przyschnie troche i bedzie można smigac
A czy koniecznie musisz dojechać samochodem nad samą wodę?. Jeśli zostawisz samochód przy wale, weźmiesz plecak i wędki i dojdziesz nad wodę na własnych nogach, to umrzesz od tego?. No, chyba że jesteś inwalidą, wtedy przepraszam za uszczypliwość. Zastanów się czy koniecznie musisz smrodzić i warczeć swoim carem w środowisku, w którym jesteś tylko gościem. Chyba, że zależy Ci na wzmacnianiu funkcjonującej już w społeczeństwie opinii nt. wędkarzy, jako buraków i prostaków, którzy swoją obecność na świecie zaznaczają głównie stertami śmieci zostawionymi na brzegach rzek i jezior i właśnie samochodami zaparkowanymi nad samą wodą.
Czesciowo się z tobą kolego zgodzę apropo kultury wędkarzy robiacych syf nad wodą ale jak się jedzie 20-30 km to ciekaw jestem czy ty zostawiasz tak samochód w polu bez opieki , druga sprawa jak jest dojazd nad wodę droga a pózniej płyty to czemu mam dawac z buta po błocie ,co innego jak jestem na wakacjach to nieaz i ponad kilometr z gratami pedałuje i nie upieram sie przy samochodzie z prostej przyczyny auto stoi na parkingu a nie w szczerym polu , a jeżeli chodzi o wędkowanie czesto mi się zdarza sprzatac po innych , tam gdzie mam zasiadki jest zadbane miejsce na kilka aut postawiony smietnik zawsze pusty a smiecie na brzegu po nocnych zasiadkach przykre ale prawdziwe
Kiedyś nad pewną rzeką (chyba dwa lata temu) wpadła kontrol. I wiecie co sprawdzali ?
Tylko kartę i stan łowisk, jego czystość. Zajęło im to trochę czasu, bo wzdłuż linii brzegowej na odcinku ze dwa km kij przy kiju. I co? Ukarano kilka osób, a wystarczyło poświęcić kilka minut na zebranie śmieci. Mam nadzieję, że od tamtej pory sprzątają. Osobiście zawsze jak zajeżdżam na na łowisko to sprzątam - przyjemniej się siedzi jak porządek jest, a tym bardziej jak jedziesz na dwa, trzy dni. Co do samochodu to jestem wygodnicki i raczej staram się dojechać nad samą wodę - lubię mieć wszystko "pod ręką". A do tego nie muszę się martwić, że na jakimś pustkowiu ktoś mi szyby wybije, koła potnie, a o takich przypadkach też słyszałem niestety.
Można można. Śmiało możesz tam jechać i rozstawać sprzęt.
Ponawiam temat jest suchutko ziemia ubita można śmigać , tylko jakieś barany trawkę wypalają wszędzie sucho aż do samej wody jak to się zajmie to trza będzie wpław spierdzielać :)