Reklama
  • marek-debicki2012-11-04 21:12:20

    Miejscówka z dzieciństwa

    Niezapomniane, czarujące miejsca zdobywania pierwszych wędkarskich szlifów, moja ulubiona miejscówka  z dzieciństwa. Wspomnienia powróciły niedawno, w pierwsze listopadowe dni,  podczas pobytu na grobach dziadków. Miejscówka przedstawiona na zdjęciu, położona jest przed wioską Ewopole, w gminie Trawniki na kanale łączącym rzekę Wieprz z Krzną.

  • jarekk 2012-11-04 21:38:58

    Heh ..Przepiękny temat na wpis do bloga, aż szkoda go "spalić" na forum :)

    Gdybym chciał opowiedzieć o swojej miejscówce dzieciństwa musiałbym napisać o łowieniu pstrągów na robaki :) Do tego w ilościach i rozmiarach w które się raczej nie wierzy. Oczywiście wtedy wszystko było ok, zgodne z RAPR. Raz próbowałem już o tym pisać i od razu mnie "rozjechali" ci co są (prawie) pewni, że to było nielegalne :)

  • marek-debicki 2012-11-04 23:36:30

    Na tej wodzie w okresie wakacji dominował sumik karłowaty i karaś. Metoda feeder leszczynowy z czerwonym robakiem. Na spławiczek wykonany ze stosiny pióra bociana, na zakrętach przy pasie roślinności dominowała płoć i kiełbiki. Najlepszą przynętą były koniki polne.

  • Lin1992 2012-11-05 07:27:25

    Gdy czytałem ten wpis to od razu przypomniały mi się moje stare miejscówki. Takie miejsca mają swój urok.

  • Reklama
  • Zionbel 2012-11-05 08:13:58

    Marku super temat :)Kazdemu (chyba) odrazu pojawiaja się obrazy z dzieciństwa.Ja takze mam ich kilka i niestety teraz musze powiedziec że te miejsca prawie nie istnieją :(Smutne ale postęp cywilizacyjny robi swoje .
    PozdrawiamZion BEll

  • Banita 2012-11-07 21:29:22

    I ja mam takie swoje jezioro z dzieciństwa gdzie łowiłem jeszcze na leszczynowego kija, płocie, leszcze a nawet okonie. Nad to jezioro jeździliśmy rowerem z bratem ciotecznym starszy o 10 lat, ja oczywiście siedziałem na ramie lub bagażniku i trzymałem wędki. To jezioro to wspomnienia dzieciństwa tam nie tylko chodziliśmy na ryby, ale tez latem się kąpać i popływać na dętce od ciągnika tam też parę lat później kidy przestałem bywać nad tym jeziorem utopił się mój brat stryjeczny.

    Właśnie dziś byłem nad tym jeziorem położonym w lesie, do którego można dojechać tylko leśną drogą pełną kałuż i rozjeżdżoną przez ciągniki, to szczęście, że udało mi się tam dojechać i wrócić.

    Zdjęcie jest trochę podrasowane żeby jeziorko wyglądało jak z bajki.   

  • troc 2012-11-07 21:35:21

    Na tej wodzie w okresie wakacji dominował sumik karłowaty i karaś. Metoda feeder leszczynowy z czerwonym robakiem. Na spławiczek wykonany ze stosiny pióra bociana, na zakrętach przy pasie roślinności dominowała płoć i kiełbiki. Najlepszą przynętą były koniki polne.





    Rozbawił mnie ten "feeder leszczynowy", chyba każdy z nas ma takie wspomnienia....


  • marek-debicki 2012-11-07 22:49:29

    Szczęściarze którzy mogli pozyskać lub zlecić wykonanie dwóch spasowanych tulejek aluminiowych lub mosiężnych (łączniki jak w wędkach bambusowych), mogli wykonać "wklejankę" dołączając za pomocą tulejek szczytówkę z niekorowanego pędu jałowca. Zestaw na każdą rybę.

  • Reklama
  • getka 2012-11-08 09:34:56

    ja swoje pierwsze szlify zdobywałem na bagnach gdzie kiedyś kopano torf, wędka z leszczyny, hak z drutu wyprofilowany i naostrzony spławik był ze styropianu a karasie brały jak szalone. Ale nawet teraz czasem tam chodzę bo chyba tylko tam jeszcze ryby biorą małe bo małe ale ryby...  

  • z@mela 2012-11-08 09:47:49

    Moje miejscówki z dziećinstwa  gdzie zaczynałem wędkować juz samodzielnie to  leśny przeciwpożarowy staw  bardzo płytki zarośniety dziki  ale zawsze  go dorybialiśmy  rybami przywiezionymi z innych łowisk i tym sposobem było  tam tyle linów  ze do  dziś dnia  nie spotkałem takiego łowiska  były tam nawet liny takie czerwone i żółte z kilkoma czarnymi kropkami na grzbiecie   do tego sporo karasi i  słonecznicy  ale ja miałem szczęscie do  linów  30-50cm  wtedy jeszcze łowiłem na stary taki  zielony spinning 2 częściowy z kołowrotkiem o ruchomej szpulu  z terkotką  spławik z pióra i wyniki były  ale jak to bywa przyjechali ludziska zaczęli  podrywami łowic i w ŁOCET  wszystko  wydusili .

    Inna miejscówka to starorzecze nad Wartą w Pyzdrach  piekna starucha taka kiszka  bardzo głęboka zarośnieta  przez grzybienie i grązele  zabiscieki i inne rosliny a między nimi łowilem wzdregi plocie  krąpie i karasie a czasem na czerwonego podeszly okoniska    to były łowy :)

    póżniej zaczalem juz spinnngowac chyba w wieku 12 lat bo mialem tę odznakę  która mnie upoważniala  do tego :) i   ten spinning został mi do dziś  tylko miejscówki jakies mniej rybne :(

  • ryukon1975 2012-11-08 11:44:24

    Wciąż na niej łowię.:)
    Dlatego że nie nie licząc krótkiej przygody na samym początku z wodami stojącymi łowię na jednej rzece, zazwyczaj zawsze na jednym odcinku o długości kilku kilometrów.
    Jednak jak ktoś już powiedział "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" i poszczególne miejscówki dziś zupełnie nie przypominają tych sprzed lat.

  • Banita 2012-11-08 18:44:54

    To samo jeziorko o powierzchni 2,8 h zdjęcie zrobiłem w połowie marca 2012, do tego jeziorka mam 30 kilometrów ale nad jezioro mojego dzieciństwa wróciłem z wędką po kilkudziesięciu latach.

    Nad te jeziorko jeżdżę, bo jest tam wyjątkowo cicho i spokojnie rzadko tam spotykam wędkarzy, tylko czasem tam przyjeżdżają miłośnicy karpia.     

  • Reklama


Reklama
Reklama