Kiedyś czytałem że tak jak na rysunku kolor czerwony, ale na zawodach mierzą tak jak kolor zielony, niektórzy wyciągają ryby aż im oczy wychodzą. Osobiście mierze tam gdzie się ryba zaczyna i tam gdzie się kończy czyli do końca płetwy ogonowej.
A ja mam pytanie moze troche teoretyczne, ale mogace miec miejsce w zyciu. Czyja miarka pokazuje sluszny wynik, straznikow czy wedkarza ?. Zalozmy ze ktos chce zabrac rybe do domu. Lowi np 50 cm szczupaka. Przychodzi straz i rybe mierzy. Ryba ma 49.8 cm. Przykladamy nasza miarke i ryba dalej ma 50 cm. Nie chodzi mi tu o mandaty itp. Ale czy wedkarz bedzie zmuszony wypuscic rybe czy nie ?. Mialem kiedys taki przypadek na zawodach. Startowalem dawno temu w zawodach spinningowych. Jako miarke mialem miarke krawiecka. Moja wina, bo nie porownalem jej z miarka sedziowska. Zlowilem okonia. Mial wg mnie 15.1. cm. Kazda ryba byla na wage zwyciestwa (takie lowisko :( ). Po zmierzeniu okazalo sie ze ma 14.8. Zdyskwalifikowano mnie a bez tej ryby bylbym 3 :(. Tak ze linijka linijce nie jest rowna.
Czym? Miarką krawiecką? Przecież to sie rozciąga! Na upartego, to i 3 cm więcej można miec na takim czymś. Wiarygodność wszelkich narzędzi i urządzen pomiarowych używanych przez sędziów, kontrolerów, policjantów, sprzedawców itp., chyba nie powinna podlegać za każdym razem jakimś niedomówieniom, bo by człowiek zwariował i życia by zabrakło, jakby chciał to kwestionować i sprawdzać. Mam pytać i sprawdzać za każdym razem sprzedawcę i jego wagę, (czy ma legalizację), czy te pyry, które kupuję mają NAPEWNO 2 kilo, a nie 1,990 ?
Jesli by sie rozciagala i pokazala 15 cm to OK. Normalnie byloby wiecej. Ale tu bylo w druga strone. Pytalem teoretycznie, bo od jakiegos czasu wogole nie mierze dokladnie ryb. Co najwyzej przykladam do kija a po wypuszczeniu mierze na kiju z zalozeniem bledu +/- 0,5 cm. Mnie to satysfakcjonuje.
Mi osobiście sie nie zdarzyło, abym zakwestionował komuś rybę i wlepił karę z powodu centymetra, czy nawet dwóch, brakujących do wymiaru. No już bez paranoi. No przeciez nie chodzi Ci o 15 cm , tylko o sporne z miarką sędziowską głupie 3 mm! Więc o jakich 15-tu piszesz? 3 mm to z palcem w nosie taka miarka sie rozciągnie przecież. Więc Twoja miarka nie była wiarygodna miarką NAPEWNO.
Prawidłowo to raczej od początku głowy do najdalszego krańca płetwy ogonowej.Warto też dodać że rybę kładziemy na miarkę,ale to chyba jasne.Ciekawa sprawa jest z tymi miarkami...może jest tak jak z producentami haczyków,każdy ma swój rozmiar:-)
Mi osobiście sie nie zdarzyło, abym zakwestionował komuś rybę i wlepił karę z powodu centymetra, czy nawet dwóch, brakujących do wymiaru. No już bez paranoi. No przeciez nie chodzi Ci o 15 cm , tylko o sporne z miarką sędziowską głupie 3 mm! Więc o jakich 15-tu piszesz? 3 mm to z palcem w nosie taka miarka sie rozciągnie przecież. Więc Twoja miarka nie była wiarygodna miarką NAPEWNO.
Ja wiem ze moja miarka nie byla wiarygodna. Ale. Takie pytanie z nauk scislych. skoro rozciagne miarke i po rozciagnieciu pokaze te przyslowiowe 15 cm to ile powinno byc naprawde ?. Na pewno nie 14,8. To tak na marginesie. Chodzilo mi ogolnie czy jesli miarka wedkarza pokaze inna wartosc niz kontroli, to czy wedkarz (nie pisze teraz o sobie bo w tym wypadku sprawa jest jasna - byla to moja wina) bedzie zmuszony do wypuszczenia ryby jesli okaze sie ze brakuje jej tych 2 mm.
Powtórzę. A ni ja sam, ani nie znam osobiście żadnego strażnika, czy policjanta, który by nakazał komuś wypuścić rybę z powodu niedomiaru 0.2 cm a nawet 2 cm, no chyba że tych ryb jest ze dwadzieścia o dwa centymetry krótszych od limitu (np okoni czy innych do 15 cm). Owszem, takie precyzyjne mierzenie ma sens i logikę w przypadku rywalizacji na zawodach wędkarskich, ale nie podczas relaksu z wędką. I nigdy nie uwierzę w to, że taki przypadek mógł mieć miejsce. To już musiałby być skończony imbecyl i osobnik, który zlazł z drzewa zaraz po wojnie, nadający się do przeprowadzenia poważnej z nim rozmowy na temat zasad etyki i człowieczeństwa .
P.S.
A centymetr krawiecki jak sie postarasz, to i powyżej 2 cm naciągniesz. Takie tworzywa.
Zapraszam w moje strony. Tutaj każdy wie, że ryba posiadająca ustalony wymiar ochronny, musi ten wymiar przekraczać, by można ja było wpuścić do siatki.
Oczywiście jeśli będą brakować 2-3 mm, to się nic nie stanie, ale dla świętego spokoju radzę stosować zasadę, że ryba musi być dłuższa niż głosi wymiar ochronny.
PS: Na tym obrazku.... ten dolny pomiar... mnie się to nie podoba. Dlaczego? Ano dlatego, że jak ładnie zbliżyć do siebie zewnętrzne promienie płetwy ogonowej np. niewymiarowego karpia, to można uzyskać nawet półtora centymetra w plusie.
Rybę mierzę od czubka pyska do końca ogona, ale to ryba decyduje jak ma rozłożona płetwę ogonową, czyli tak jak wygląda naturalnie. Wszelkie manipulacje służą jedynie oszukiwaniu.
Kiedyś dawno temu jak zaczynałem swoją przygodę z jeziorowymi sandaczami nad jez. Bełdany złapałem sandaczyka 43 cm i zapiąłem na agrafkę. Podpłyneła do mnie straż rybacka w celu kontroli pozwolenia zobaczyli sznurek w wodzie wyciągneli zmierzyli i mandacik zapłaciłem. Dlatego teraz jak jestem trochę starszy i sandacz nie jest już dla mnie tak egzotyczną rybą nie bawie się w aptekarskie pomiary tylko zabieram rybki które bezdyskusyjnie przekraczają 50 cm.
Dlatego ja pytalem czysto teoretycznie :). Przygoda z okoniem byla prawdziwa ale to zawody, no i dawne czasy. Teraz uwazam mierzenie ryb w celu sprawdzenia czy sa wymiarowe, jest chore. Jesli mialbym wziasc rybe w celach konsumpcji, to tylko taka u ktorej od razu widac ze nie ma problemow z miara. Zmierze ja wtedy z czystej ciekawosci, a nie dlatego, ze mm moga odgrywac jakas role :)
Pamiętam lata wstecz, w moim okręgu mało kto zwracał uwagę na wymiar ryby, wszyscy szanowali wymiar, kontrolerzy sprawdzali głównie karty i porządki nikt się nie czepiał o jakieś tam milimetry jak co nie którzy, wędkarze byli nauczeni co do wymiaru, dla nich wymiar to była rzecz oczywista nie było mowy o jakimś naciąganiu, prostowaniu ogona itp.... a takim tempem i za przyzwoleniem regulaminu RAPR-u jaki na dzień dzisiejszy mamy, doprowadzimy do tego że nie tylko ważny będzie wymiar ryby lecz również jej grubość, ryba z wymiarem lecz zbyt chuda nie będzie sie kwalifikowała aby ja włożyć do siatki.
Mi kiedyś zmierzył karpia od oka i miał 29cm a od pyska miał 30 coś. Pamietam to było ze 2-3 lata temu był to mój pierwszy karp :P. Prawidłowo od pyska do końca płetwy.
No i dlatego doszukiwanie sie 2 cm w te czy wew te, jest czysto teoretyczne, bo wiadomo, że jeśli sie zabiera rybkę do smażenia, to już musi być RYBKA, a nie "prawie dobra" ryba. Najlepiej zaznaczyć sobie markerem na wędce "miarę" co 10 cm i brać zawsze pod uwagę ten górny pułap każdej dziesiątki cm.
Mi kiedyś zmierzył karpia od oka i miał 29cm a od pyska miał 30 coś. Pamietam to było ze 2-3 lata temu był to mój pierwszy karp :P. Prawidłowo od pyska do końca płetwy.
Od oka??? kto tak mierzył? w takim przypadku to szczupaki by trochę straciły że nie wspomne o belonie.
No chyba że zauwazycie taki obrazek jak ja niegdyś widziałem. Szczupłemu brakowało 2 cm do miary. Pan Tadzio wziął w łapę kawał grubego kija i jak nie przypi*li rybie dwa szybkie..... od razu miała wymiar. Dno k*!
Też kilka razy to widziałem :P. Tylko że ja widziałem jak na szczupłego skoczyli to z 40cm zrobiło mi sie 50 :P. Jak złape wymiar i jak tej ryby nie smakowałem to czemu mam nie wziąć ? Jak mu brakuje np. 1cm do wymiaru to buzi fotka i do wody :P. Mnie nawet czasami płotka nakręca bo pomysle sobie i sie rozmarze o może zaraz coś większego sie zawiesi :D.
Witam...:) Wszyscy zdali egzamin! z mierzenia:)ryby! tak - prawidłowo od początku głowy do końca ogona ryby:)leżącej na miarce!!! i że by nie było nie domówień i konfliktów pomiar powinno się wykonać miarą wędkarza który rybę złowił-no chyba ze jego miara zaczyna się od 15cm:) wtedy mierzymy miarą strażnika:) i bez jakiś tam od oka czy zawiniętej płetwy:) Natomiast wymiar!!!! to wymiar,żaden szanujący się wędkarz nie zabierze ryby po niżej wymiaru! Został po to stworzony by się go trzymać! Właśnie dla takich (wędkarzy ) nie na jedzonych! co deptają butami ryby,by tylko ten wymiar osiągnąć! Owszem nikt nikogo nie zabije jak tam coś braknie! do wymiaru,ale na gminne łamanie tego przepisu doprowadzi że w końcu nic nie będzie miało znaczenia! Pozdrawiam:)
.... i że by nie było nie domówień i konfliktów pomiar powinno się wykonać miarą wędkarza który rybę złowił-no chyba ze jego miara zaczyna się od 15cm:) wtedy mierzymy miarą strażnika:) i bez jakiś tam od oka czy zawiniętej płetwy:) .....
Ogromne dzieki. Takiej wlasnie odpowiedzi oczekiwalem pytajac czyja miarka "jest wazniejsza". Prosto i jasno.
Rybę powinno się mierzyć od pyska do ogona i nigdy odwrotnie(od ogona do pyska). Rosjanie kiedyś zmierzyli rybę 2 razy raz prawidłowo od pyska do ogona i wyszło im 5 metrów a drugi raz od ogona do pyska i wyszło i 2 metry. Sam długo się zastanawiałem jak to możliwe ale możliwe. Otóż od niedzieli do wtorku jest 2 dni a od wtorku do niedzieli 5.
WITAM.MIERZENIE RYB JEST SPRAWĄ I TAK MUSI BYĆ I PO DYSKUSJI , GDY GOŚCIU WYMIAR WYPUSZCZA I WIĘKSZY WYMIAR ŁAPIE.DLA MNIE BYDLACTWO MIĘSIARZY .POZDRO .DARO2165
WITAM.MIERZENIE RYB JEST SPRAWĄ I TAK MUSI BYĆ I PO DYSKUSJI , GDY GOŚCIU WYMIAR WYPUSZCZA I WIĘKSZY WYMIAR ŁAPIE.DLA MNIE BYDLACTWO MIĘSIARZY .POZDRO .DARO2165
Ja zawsze do wymiaru jaki zmierzę dodaję co najmniej 2 cm . Tak na wszelki wypadek .
Jak wam wiadomo ryba od razu po złowieniu i wpuszczeniu do siatki potrafi się minimalnie skurczyć . Nie wiem czym to jest spowodowane , ale gdzieś czytałem że to na skutek stresu . I tak jeżeli (przykładowo) ma wymiar 30 cm , to po pobycie w siatce może ubyć jej z centymetr . Kiedyś miałem takie właśnie zdarzenie i panowie strażnicy nie chciała mi uwierzyć , więc na wszelki wypadek teraz zawsze dodaję minimum te dwa centymetry . Również często są różnice na miarkach , lub nie dokładny pomiar i takie dodanie rozwiązuje ten problem.
Ostatnio jeżeli ryba ma przykładowo wymiar ochronny 25 cm to ja dopiero biorę 30 cm i tak prawie ze wszystkimi rybami , chyba że to płotki które dla mnie wymiar maja minimum 18 cm .
Witam. piotr wszystko rozumiem , ale każdy ma prawo jakoś myśleć na ten temat , ale szanujmy się i wypowiadajmy na forum i nie róbmy skłóceń.Z poważaniem.daro2165.
Koledzy...jak prawidłowo powinno się mierzyć rybę?
Kiedyś czytałem że tak jak na rysunku kolor czerwony, ale na zawodach mierzą tak jak kolor zielony, niektórzy wyciągają ryby aż im oczy wychodzą. Osobiście mierze tam gdzie się ryba zaczyna i tam gdzie się kończy czyli do końca płetwy ogonowej.
zgadzam sie z kolega SAW !!!!!
Jeszcze niektórzy nawet sędziowie mierzą w sposób taki jak na rys nr 2 moim zdaniem to nie jest prawidłowo.
a to kolego juz inna wersja ja mierze od dzioba do płetwy w zaleznosci jak jest ułozona
nom ja mierze od otworu gebowege az po koniec płetwy ogonowej
Sposób z rysunku 1 jest prawidłowy, 2 jest "naciągany" ale dopuszczalny i akceptowany.
Tylko sumom wąsów nie naciągajcie :)))))
A ja mam pytanie moze troche teoretyczne, ale mogace miec miejsce w zyciu.
Czyja miarka pokazuje sluszny wynik, straznikow czy wedkarza ?.
Zalozmy ze ktos chce zabrac rybe do domu. Lowi np 50 cm szczupaka. Przychodzi straz i rybe mierzy. Ryba ma 49.8 cm. Przykladamy nasza miarke i ryba dalej ma 50 cm.
Nie chodzi mi tu o mandaty itp. Ale czy wedkarz bedzie zmuszony wypuscic rybe czy nie ?.
Mialem kiedys taki przypadek na zawodach. Startowalem dawno temu w zawodach spinningowych. Jako miarke mialem miarke krawiecka. Moja wina, bo nie porownalem jej z miarka sedziowska. Zlowilem okonia. Mial wg mnie 15.1. cm. Kazda ryba byla na wage zwyciestwa (takie lowisko :( ). Po zmierzeniu okazalo sie ze ma 14.8. Zdyskwalifikowano mnie a bez tej ryby bylbym 3 :(. Tak ze linijka linijce nie jest rowna.
Czym? Miarką krawiecką? Przecież to sie rozciąga! Na upartego, to i 3 cm więcej można miec na takim czymś. Wiarygodność wszelkich narzędzi i urządzen pomiarowych używanych przez sędziów, kontrolerów, policjantów, sprzedawców itp., chyba nie powinna podlegać za każdym razem jakimś niedomówieniom, bo by człowiek zwariował i życia by zabrakło, jakby chciał to kwestionować i sprawdzać. Mam pytać i sprawdzać za każdym razem sprzedawcę i jego wagę, (czy ma legalizację), czy te pyry, które kupuję mają NAPEWNO 2 kilo, a nie 1,990 ?
Jesli by sie rozciagala i pokazala 15 cm to OK. Normalnie byloby wiecej. Ale tu bylo w druga strone.
Pytalem teoretycznie, bo od jakiegos czasu wogole nie mierze dokladnie ryb. Co najwyzej przykladam do kija a po wypuszczeniu mierze na kiju z zalozeniem bledu +/- 0,5 cm. Mnie to satysfakcjonuje.
Mi osobiście sie nie zdarzyło, abym zakwestionował komuś rybę i wlepił karę z powodu centymetra, czy nawet dwóch, brakujących do wymiaru. No już bez paranoi. No przeciez nie chodzi Ci o 15 cm , tylko o sporne z miarką sędziowską głupie 3 mm! Więc o jakich 15-tu piszesz? 3 mm to z palcem w nosie taka miarka sie rozciągnie przecież. Więc Twoja miarka nie była wiarygodna miarką NAPEWNO.
prawidłowo to raczej od pyska ryby do konca płetwy ogonowej
prawidłowo to raczej od pyska ryby do konca płetwy ogonowej
Tak ?
Prawidłowo to raczej od początku głowy do najdalszego krańca płetwy ogonowej.Warto też dodać że rybę kładziemy na miarkę,ale to chyba jasne.Ciekawa sprawa jest z tymi miarkami...może jest tak jak z producentami haczyków,każdy ma swój rozmiar:-)
Mi osobiście sie nie zdarzyło, abym zakwestionował komuś rybę i wlepił karę z powodu centymetra, czy nawet dwóch, brakujących do wymiaru. No już bez paranoi. No przeciez nie chodzi Ci o 15 cm , tylko o sporne z miarką sędziowską głupie 3 mm! Więc o jakich 15-tu piszesz? 3 mm to z palcem w nosie taka miarka sie rozciągnie przecież. Więc Twoja miarka nie była wiarygodna miarką NAPEWNO.
Ja wiem ze moja miarka nie byla wiarygodna. Ale. Takie pytanie z nauk scislych.
skoro rozciagne miarke i po rozciagnieciu pokaze te przyslowiowe 15 cm to ile powinno byc naprawde ?. Na pewno nie 14,8.
To tak na marginesie.
Chodzilo mi ogolnie czy jesli miarka wedkarza pokaze inna wartosc niz kontroli, to czy wedkarz (nie pisze teraz o sobie bo w tym wypadku sprawa jest jasna - byla to moja wina) bedzie zmuszony do wypuszczenia ryby jesli okaze sie ze brakuje jej tych 2 mm.
Powtórzę. A ni ja sam, ani nie znam osobiście żadnego strażnika, czy policjanta, który by nakazał komuś wypuścić rybę z powodu niedomiaru 0.2 cm a nawet 2 cm, no chyba że tych ryb jest ze dwadzieścia o dwa centymetry krótszych od limitu (np okoni czy innych do 15 cm). Owszem, takie precyzyjne mierzenie ma sens i logikę w przypadku rywalizacji na zawodach wędkarskich, ale nie podczas relaksu z wędką. I nigdy nie uwierzę w to, że taki przypadek mógł mieć miejsce. To już musiałby być skończony imbecyl i osobnik, który zlazł z drzewa zaraz po wojnie, nadający się do przeprowadzenia poważnej z nim rozmowy na temat zasad etyki i człowieczeństwa .
P.S.
A centymetr krawiecki jak sie postarasz, to i powyżej 2 cm naciągniesz. Takie tworzywa.
....
P.S.
A centymetr krawiecki jak sie postarasz, to i powyżej 2 cm naciągniesz. Takie tworzywa.
Ale przy mierzeniu ryb to wolalbym go skurczac :)
Zapraszam w moje strony. Tutaj każdy wie, że ryba posiadająca ustalony wymiar ochronny, musi ten wymiar przekraczać, by można ja było wpuścić do siatki.
Oczywiście jeśli będą brakować 2-3 mm, to się nic nie stanie, ale dla świętego spokoju radzę stosować zasadę, że ryba musi być dłuższa niż głosi wymiar ochronny.
Pozdro.
PS: Na tym obrazku.... ten dolny pomiar... mnie się to nie podoba. Dlaczego? Ano dlatego, że jak ładnie zbliżyć do siebie zewnętrzne promienie płetwy ogonowej np. niewymiarowego karpia, to można uzyskać nawet półtora centymetra w plusie.
Rybę mierzę od czubka pyska do końca ogona, ale to ryba decyduje jak ma rozłożona płetwę ogonową, czyli tak jak wygląda naturalnie. Wszelkie manipulacje służą jedynie oszukiwaniu.
Kiedyś dawno temu jak zaczynałem swoją przygodę z jeziorowymi sandaczami nad jez. Bełdany złapałem sandaczyka 43 cm i zapiąłem na agrafkę. Podpłyneła do mnie straż rybacka w celu kontroli pozwolenia zobaczyli sznurek w wodzie wyciągneli zmierzyli i mandacik zapłaciłem. Dlatego teraz jak jestem trochę starszy i sandacz nie jest już dla mnie tak egzotyczną rybą nie bawie się w aptekarskie pomiary tylko zabieram rybki które bezdyskusyjnie przekraczają 50 cm.
I o to chodzi.
Dlatego ja pytalem czysto teoretycznie :). Przygoda z okoniem byla prawdziwa ale to zawody, no i dawne czasy. Teraz uwazam mierzenie ryb w celu sprawdzenia czy sa wymiarowe, jest chore. Jesli mialbym wziasc rybe w celach konsumpcji, to tylko taka u ktorej od razu widac ze nie ma problemow z miara. Zmierze ja wtedy z czystej ciekawosci, a nie dlatego, ze mm moga odgrywac jakas role :)
Pamiętam lata wstecz, w moim okręgu mało kto zwracał uwagę na wymiar ryby, wszyscy szanowali wymiar, kontrolerzy sprawdzali głównie karty i porządki nikt się nie czepiał o jakieś tam milimetry jak co nie którzy, wędkarze byli nauczeni co do wymiaru, dla nich wymiar to była rzecz oczywista nie było mowy o jakimś naciąganiu, prostowaniu ogona itp.... a takim tempem i za przyzwoleniem regulaminu RAPR-u jaki na dzień dzisiejszy mamy, doprowadzimy do tego że nie tylko ważny będzie wymiar ryby lecz również jej grubość, ryba z wymiarem lecz zbyt chuda nie będzie sie kwalifikowała aby ja włożyć do siatki.
Mi kiedyś zmierzył karpia od oka i miał 29cm a od pyska miał 30 coś. Pamietam to było ze 2-3 lata temu był to mój pierwszy karp :P. Prawidłowo od pyska do końca płetwy.
No i dlatego doszukiwanie sie 2 cm w te czy wew te, jest czysto teoretyczne, bo wiadomo, że jeśli sie zabiera rybkę do smażenia, to już musi być RYBKA, a nie "prawie dobra" ryba. Najlepiej zaznaczyć sobie markerem na wędce "miarę" co 10 cm i brać zawsze pod uwagę ten górny pułap każdej dziesiątki cm.
Mi kiedyś zmierzył karpia od oka i miał 29cm a od pyska miał 30 coś. Pamietam to było ze 2-3 lata temu był to mój pierwszy karp :P. Prawidłowo od pyska do końca płetwy.
Od oka??? kto tak mierzył? w takim przypadku to szczupaki by trochę straciły że nie wspomne o belonie.
Naprawdę. Kto mierzył ? Skarbnik koła, to inni wędkarze jak im to opowiadałem nie mogli uwierzyć.
To jak ten skarbnik Wam tak mierzy finanse koła, to winszuje.
Czyli dobrze zawsze mi się wydawało, że księgowi mają inny punkt widzenia.
No chyba że zauwazycie taki obrazek jak ja niegdyś widziałem. Szczupłemu brakowało 2 cm do miary. Pan Tadzio wziął w łapę kawał grubego kija i jak nie przypi*li rybie dwa szybkie..... od razu miała wymiar. Dno k*!
Też kilka razy to widziałem :P. Tylko że ja widziałem jak na szczupłego skoczyli to z 40cm zrobiło mi sie 50 :P. Jak złape wymiar i jak tej ryby nie smakowałem to czemu mam nie wziąć ? Jak mu brakuje np. 1cm do wymiaru to buzi fotka i do wody :P. Mnie nawet czasami płotka nakręca bo pomysle sobie i sie rozmarze o może zaraz coś większego sie zawiesi :D.
Witam...:) Wszyscy zdali egzamin! z mierzenia:)ryby! tak - prawidłowo od początku głowy do końca ogona ryby:)leżącej na miarce!!! i że by nie było nie domówień i konfliktów pomiar powinno się wykonać miarą wędkarza który rybę złowił-no chyba ze jego miara zaczyna się od 15cm:) wtedy mierzymy miarą strażnika:) i bez jakiś tam od oka czy zawiniętej płetwy:)
Natomiast wymiar!!!! to wymiar,żaden szanujący się wędkarz nie zabierze ryby po niżej wymiaru!
Został po to stworzony by się go trzymać! Właśnie dla takich (wędkarzy ) nie na jedzonych! co deptają butami ryby,by tylko ten wymiar osiągnąć! Owszem nikt nikogo nie zabije jak tam coś braknie! do wymiaru,ale na gminne łamanie tego przepisu doprowadzi że w końcu nic nie będzie miało znaczenia!
Pozdrawiam:)
.... i że by nie było nie domówień i konfliktów pomiar powinno się wykonać miarą wędkarza który rybę złowił-no chyba ze jego miara zaczyna się od 15cm:) wtedy mierzymy miarą strażnika:) i bez jakiś tam od oka czy zawiniętej płetwy:)
.....
Ogromne dzieki. Takiej wlasnie odpowiedzi oczekiwalem pytajac czyja miarka "jest wazniejsza".
Prosto i jasno.
Rybę powinno się mierzyć od pyska do ogona i nigdy odwrotnie(od ogona do pyska). Rosjanie kiedyś zmierzyli rybę 2 razy raz prawidłowo od pyska do ogona i wyszło im 5 metrów a drugi raz od ogona do pyska i wyszło i 2 metry. Sam długo się zastanawiałem jak to możliwe ale możliwe. Otóż od niedzieli do wtorku jest 2 dni a od wtorku do niedzieli 5.
Ładna ryba a jaki to gatunek?:)
Prawidłowo to od pyszczka do najdalszego krańca płetwy ogonowej
Ładna ryba a jaki to gatunek?:)
Moim zdaniem, to ewidentnie "Mierzeń centymetrzak", rzadki dość gatunek charakteryzujący się pływaniem bokiem.
Witam:) nie to chyba ,,centomiar"" rzadki gatunek!
I tak powinno wyglądać mierzenie ryby!!! Pozdrawiam:)
wszystko już wiadomo to po co pisać po 10 razy
WITAM.MIERZENIE RYB JEST SPRAWĄ I TAK MUSI BYĆ I PO DYSKUSJI , GDY GOŚCIU WYMIAR WYPUSZCZA I WIĘKSZY WYMIAR ŁAPIE.DLA MNIE BYDLACTWO MIĘSIARZY .POZDRO .DARO2165
WITAM.MIERZENIE RYB JEST SPRAWĄ I TAK MUSI BYĆ I PO DYSKUSJI , GDY GOŚCIU WYMIAR WYPUSZCZA I WIĘKSZY WYMIAR ŁAPIE.DLA MNIE BYDLACTWO MIĘSIARZY .POZDRO .DARO2165
??????????????????????????????????????????????
Witam Kolego Mastiff .Czyżby popełnił błąd?!
Nie wiem właśnie, bo nie do końca zrozumiałem to zdanie: GDY GOŚCIU WYMIAR WYPUSZCZA I WIĘKSZY WYMIAR ŁAPIE...
Witam Kolego Mastiff .Proste ,łapie karpia 30cmmmm , a jeśli jest mały to wypuszcza i łapie ok45 cmmmm..pozdro.daro2165
Nie skumałem, bo temat jest o prawidłowym sposobie mierzenia ryb.
Witam.Jeśli ktoś jest mięsiarzem to niestety większy karpik lepszy , ponad wymiar ,a niestety , gdzie etyka wędkarska,jak 30 to 30 cm .pozdro.daro2165
Ja zawsze do wymiaru jaki zmierzę dodaję co najmniej 2 cm . Tak na wszelki wypadek .
Jak wam wiadomo ryba od razu po złowieniu i wpuszczeniu do siatki potrafi się minimalnie skurczyć . Nie wiem czym to jest spowodowane , ale gdzieś czytałem że to na skutek stresu . I tak jeżeli (przykładowo) ma wymiar 30 cm , to po pobycie w siatce może ubyć jej z centymetr . Kiedyś miałem takie właśnie zdarzenie i panowie strażnicy nie chciała mi uwierzyć , więc na wszelki wypadek teraz zawsze dodaję minimum te dwa centymetry . Również często są różnice na miarkach , lub nie dokładny pomiar i takie dodanie rozwiązuje ten problem.
Ostatnio jeżeli ryba ma przykładowo wymiar ochronny 25 cm to ja dopiero biorę 30 cm i tak prawie ze wszystkimi rybami , chyba że to płotki które dla mnie wymiar maja minimum 18 cm .ło matko po przeczytaniu połowy strony .....a lepiej nie napisze nic idę do innego pokoju
Witam. piotr wszystko rozumiem , ale każdy ma prawo jakoś myśleć na ten temat , ale szanujmy się i wypowiadajmy na forum i nie róbmy skłóceń.Z poważaniem.daro2165.