Rozpiera mnie dziś radość i muszę się z kimś podzielić. Dziś rano mimo deszczu i silnego wiatru pojechalem na ryby. Opłacało się - udało mi się złapać pierwszego w życiu lina. Miał 38 cm i ważył 0,9 kg. Nie wiem czy tak jest zawsze z linami, ale meczyłem się z nim około 10 minut zanim dał się wyciągnąć. Przeżycie niesamowite :), a radość ogromna. Złapałem go na niewielkiego pickera (30g) i dwa czerwone robale.
Na początek 38cm to potwór :) Wielkie gratulacje, że udało Ci się go w ogóle wyciągnąć, bo to jedna z najbardziej walecznych polskich ryb :) Powodzenia w dalszym łowieniu!
Rozpiera mnie dziś radość i muszę się z kimś podzielić. Dziś rano mimo deszczu i silnego wiatru pojechalem na ryby. Opłacało się - udało mi się złapać pierwszego w życiu lina. Miał 38 cm i ważył 0,9 kg. Nie wiem czy tak jest zawsze z linami, ale meczyłem się z nim około 10 minut zanim dał się wyciągnąć. Przeżycie niesamowite :), a radość ogromna. Złapałem go na niewielkiego pickera (30g) i dwa czerwone robale.
Gratulacje :)
serdecznie gratuluje :)
Gratulacje :)
Na początek 38cm to potwór :) Wielkie gratulacje, że udało Ci się go w ogóle wyciągnąć, bo to jedna z najbardziej walecznych polskich ryb :) Powodzenia w dalszym łowieniu!
Gratulacje i oby tak dalej :)
Gratulacje
Mi w tym roku również udało się złapać pierwszego lina. Obecnie mam ich na koncie 8 (wszystkie do 1 kg)
Przeżycie niesamowite