Witam wszystkich w moim pierwszym poście. Chciałem się tylko pochwalić moim pierwszym wymiarowym szczupaczkiem (64cm). Trochę się z nim męczyłem żeby go z wody wyciągnąć ale jak się wymęczył podskokami i ucieczkami w krzaki to oddał się w moje ręce. Polowałem na okonie wirującym ogonkiem 6g (trochę go widać na zdjęciu) więc nie spodziewałem się takiego "bydlaka" :). Jakby kogoś ciekawiło, to wrócił do wody. Co do przynęty to polecam, również te nowe ze zwykłą kotwiczką, które wyszły w tym roku, okonie i szczupaki je uwielbiają. Może dlatego, że za bardzo ich jeszcze nie znają :) Pozdrawiam.
Gratulacje, z tego co pamiętam mój pierwszy szczupak miał 2,15kg. Długo później nie mogłem pobić tego "wyśrubowanego" wyniku. Tobie zycze zebyś szybko go poprawił.
Dzięki wszystkim za miłe komentarze, ostatnio jeszcze dwa podobne mi się trafiły. Jeden po wyciągnięciu na brzeg niefortunnie podskoczył i uciekł z błystką chociaż przypon był wolframowy ale żyłka chyba zahaczyła o zęba, szkoda rybki. Następnego próbowałem wyciągnąć sposobem wyczytanym na forum, czyli łapiąc pod pokrywę skrzelową, no i mam kilka dziurek w palcu, całe szczęście, że się nie rzucał jak go łapałem bo byłaby większe masakra :). Jakieś rady na przyszłość jak wyciągnąć żeby ryba nie ucierpiała i żebym ja miał całe palce? Myślałem o podbieraku ale nie mam zbyt częstego kontaktu z większą rybą więc nie wiem czy jest sens nosić go przy sobie.
Dzięki wszystkim za miłe komentarze, ostatnio jeszcze dwa podobne mi się trafiły. Jeden po wyciągnięciu na brzeg niefortunnie podskoczył i uciekł z błystką chociaż przypon był wolframowy ale żyłka chyba zahaczyła o zęba, szkoda rybki. Następnego próbowałem wyciągnąć sposobem wyczytanym na forum, czyli łapiąc pod pokrywę skrzelową, no i mam kilka dziurek w palcu, całe szczęście, że się nie rzucał jak go łapałem bo byłaby większe masakra :). Jakieś rady na przyszłość jak wyciągnąć żeby ryba nie ucierpiała i żebym ja miał całe palce? Myślałem o podbieraku ale nie mam zbyt częstego kontaktu z większą rybą więc nie wiem czy jest sens nosić go przy sobie.
łapiąc pod pokrywę skrzelową
Nie pod pokrywę skrzelową, tylko za pokrywę skrzelową, ja to nazywam: za ucho z boku, nie od dołu, jak to pokazują na filmikach. Szczupaki, takie do 75 cm można złapać za kark i wyjąć z wody, za ucho – takie, których nie można objąć palcami za kark. Jeżeli jest możliwość odhaczenia ryby, bez wyjmowania jej z wody, to tak robię. W tym roku jeszcze takiego dużego jak twój, nie złowiłem. Gratulacje.
Gratki zlowionych zebaczy. To że często nie masz do czynienia z większymi osobnikami nie znaczy że ich nie będziesz miał a wtedy dobrze aby być przygotowanym aby móc go wyjąć i duży podbierak, ewentualnie odpowiedni dobry chwytak jak będziesz łowił z łódki przyda się na pewno!
Połamania!
Łowię tylko z brzegu i często robię po kilka kilometrów pieszo, zastanawiałem się nad jakimś mniejszym podbierakiem, coś takiego jak muszkarze używają, ale to zdaje egzamin chyba tylko wtedy jak jest łatwy dostęp z brzegu i nawet nie wiem czy na większego szczupłego by taki podbierak wystarczył :) O chwytaku też myślałem, zerknę w jakimś sklepie jak to wygląda przy okazji najblizszych zakupów. Może w międzyczasie ktoś się pochwali czego używa do podbierania szczupłych 60+ z brzegu? Co do metody "za ucho" to dzięki za radę, sprawdzę przy okazji jak się jakiś zahaczy, jak próbowałem ręką wyciągnąć to strasznie to śliskie i nie miałem pomysłu jak złapać :)
Witam wszystkich w moim pierwszym poście.
Chciałem się tylko pochwalić moim pierwszym wymiarowym szczupaczkiem (64cm). Trochę się z nim męczyłem żeby go z wody wyciągnąć ale jak się wymęczył podskokami i ucieczkami w krzaki to oddał się w moje ręce. Polowałem na okonie wirującym ogonkiem 6g (trochę go widać na zdjęciu) więc nie spodziewałem się takiego "bydlaka" :). Jakby kogoś ciekawiło, to wrócił do wody. Co do przynęty to polecam, również te nowe ze zwykłą kotwiczką, które wyszły w tym roku, okonie i szczupaki je uwielbiają. Może dlatego, że za bardzo ich jeszcze nie znają :) Pozdrawiam.
Gratulacje!!!
Gratulacje. Pierwszy zawsze cieszy;)
Gratulacje, bardzo przystojny :))
Pierwszego zapamiętasz do końca życia,to pierwsze targnięcie i adrenalinę po tym.Gratulacje,kolejny "wsiąkł" na maksa :)
Gratulacje, z tego co pamiętam mój pierwszy szczupak miał 2,15kg. Długo później nie mogłem pobić tego "wyśrubowanego" wyniku. Tobie zycze zebyś szybko go poprawił.
Dzięki wszystkim za miłe komentarze, ostatnio jeszcze dwa podobne mi się trafiły. Jeden po wyciągnięciu na brzeg niefortunnie podskoczył i uciekł z błystką chociaż przypon był wolframowy ale żyłka chyba zahaczyła o zęba, szkoda rybki. Następnego próbowałem wyciągnąć sposobem wyczytanym na forum, czyli łapiąc pod pokrywę skrzelową, no i mam kilka dziurek w palcu, całe szczęście, że się nie rzucał jak go łapałem bo byłaby większe masakra :). Jakieś rady na przyszłość jak wyciągnąć żeby ryba nie ucierpiała i żebym ja miał całe palce? Myślałem o podbieraku ale nie mam zbyt częstego kontaktu z większą rybą więc nie wiem czy jest sens nosić go przy sobie.
Dzięki wszystkim za miłe komentarze, ostatnio jeszcze dwa podobne mi się trafiły. Jeden po wyciągnięciu na brzeg niefortunnie podskoczył i uciekł z błystką chociaż przypon był wolframowy ale żyłka chyba zahaczyła o zęba, szkoda rybki. Następnego próbowałem wyciągnąć sposobem wyczytanym na forum, czyli łapiąc pod pokrywę skrzelową, no i mam kilka dziurek w palcu, całe szczęście, że się nie rzucał jak go łapałem bo byłaby większe masakra :). Jakieś rady na przyszłość jak wyciągnąć żeby ryba nie ucierpiała i żebym ja miał całe palce? Myślałem o podbieraku ale nie mam zbyt częstego kontaktu z większą rybą więc nie wiem czy jest sens nosić go przy sobie.
łapiąc pod pokrywę skrzelową Nie pod pokrywę skrzelową, tylko za pokrywę skrzelową, ja to nazywam: za ucho z boku, nie od dołu, jak to pokazują na filmikach. Szczupaki, takie do 75 cm można złapać za kark i wyjąć z wody, za ucho – takie, których nie można objąć palcami za kark. Jeżeli jest możliwość odhaczenia ryby, bez wyjmowania jej z wody, to tak robię. W tym roku jeszcze takiego dużego jak twój, nie złowiłem. Gratulacje.
Gratki zlowionych zebaczy. To że często nie masz do czynienia z większymi osobnikami nie znaczy że ich nie będziesz miał a wtedy dobrze aby być przygotowanym aby móc go wyjąć i duży podbierak, ewentualnie odpowiedni dobry chwytak jak będziesz łowił z łódki przyda się na pewno! Połamania!
Łowię tylko z brzegu i często robię po kilka kilometrów pieszo, zastanawiałem się nad jakimś mniejszym podbierakiem, coś takiego jak muszkarze używają, ale to zdaje egzamin chyba tylko wtedy jak jest łatwy dostęp z brzegu i nawet nie wiem czy na większego szczupłego by taki podbierak wystarczył :) O chwytaku też myślałem, zerknę w jakimś sklepie jak to wygląda przy okazji najblizszych zakupów. Może w międzyczasie ktoś się pochwali czego używa do podbierania szczupłych 60+ z brzegu? Co do metody "za ucho" to dzięki za radę, sprawdzę przy okazji jak się jakiś zahaczy, jak próbowałem ręką wyciągnąć to strasznie to śliskie i nie miałem pomysłu jak złapać :)
Podbierak muchowy, ale taki rozmiar jak pod trocie :) i niczego więcej nie trzeba, mocowanie magnetyczne wieszasz na plecach i nic nie przeszkadza :)