Witam Chcę się podzielić z kolegami spinningistami moimi doświadczeniami z t/zw zaczepami, hakerami. Często łowiąc na podwodnych górkach zahaczamy zanętą o różne przeszkody, kamienie, zatopione gałęzie itp. Tracimy w tedy cenne przynęty czasami bardzo drogie. W niektórych sklepach wędkarskich można kupić różnego rodzaju przyrządy do odhaczania przynęt i najczęściej też je tracimy Szczególnie tracą je początkujący koledzy spinningiści, ciągnąc na siłę wyginając kij i łamiąc nie rzadko przy okazji szczytówkę też nie taniego kijka. Opracowałem sposób bez dodatkowych kosztów zakupu tego czegoś ( też nie jest tanie ) Moim sposobem średnio na dziesięć zaczepów uwalniam przynętę dziewięć razy na dziesięć zaczepów. Stosuję ją od czasu kiedy zacząłem liczyć pieniądze na zakup coraz to droższych przynęt i przypadkowo zastosowałem tą metodę. Kolega Tomek z którym jeżdżę na ryby nazwał tą metodę odhaczania Metodą Maksa. Bo stosując ją te przestał tracić wiele przynęt.
A teraz do rzeczy. Robię to w ten sposób, po stwierdzeniu że jest to zaczep dokładam kij na bok i chwytam za żyłkę. Naciągam ją do kresu wytrzymałości i zaczynam pompować w ten sposób że naciągam i popuszczam tak jakby żyłka była z gumy, powtarzam to od dwóch do czterech razy. Najczęściej przynęta się uwalnia po dwóch trzech razach „pompowania”. Jeżeli jeszcze nie puszcza to robię coś takiego. Ponownie naciągam żyłkę do kresu jej wytrzymałości i nagle puszczam. Zdarza się też ze rybka nie bierze, to opuszczam łowisko napływając od tyłu do t/zw hakera i wtedy ją odzyskuję Jeżeli po tym manewrnie nie odhaczam przynęty to znaczy że jest to dziesiąty raz i żegnam się z przynętą. Proszę kolegów o podzielenie się innymi technikami radzenia sobie z hakerami
Zdarza się ze Wędkarze łowić tą samą techniką w różnych zakąskach świata wpadają na ten sam sposób odhaczania przynęt. Ale podzieliłem się tym z kolegami którzy od nie dawna spinningują i być może jeszcze nie wpadli na ten pomysł
Napisałem metodę uwalniania zaczepów-hakerów dla Kolegów którzy łowią od niedawna i jeszcze nie mają takiego doświadczenia jak Ty i inni Wędkarze z długoletnim stażem. Sprowokowało mnie do napisania tej metody bo czytam bardzo dużo zapytań na różne tematy związane z łowieniem,sprzętem , jaką techniką łowić taką czy inną itp. Które to pytania uważam za oczywiste. Wnioskuję z nich ( tych pytań ) że na forum jest dużo Wędkarzy łowiących od nie dawna . Twoje stwierdzenie że tą metodę uwalniania hakerów stosujesz od dawna uspokaja mnie to że nie tylko ja jestem na wodzie i uczę się różnych ułatwiających łowienie trików . Nie bawem opiszę następne metody ułatwiające nam łowienie które oczywiście jako długoletni Wędkarz też będziesz znał.
Napisałem metodę uwalniania zaczepów-hakerów dla Kolegów którzy łowią od niedawna i jeszcze nie mają takiego doświadczenia jak Ty i inni Wędkarze z długoletnim stażem. Sprowokowało mnie do napisania tej metody bo czytam bardzo dużo zapytań na różne tematy związane z łowieniem,sprzętem , jaką techniką łowić taką czy inną itp. Które to pytania uważam za oczywiste. Wnioskuję z nich ( tych pytań ) że na forum jest dużo Wędkarzy łowiących od nie dawna . Twoje stwierdzenie że tą metodę uwalniania hakerów stosujesz od dawna uspokaja mnie to że nie tylko ja jestem na wodzie i uczę się różnych ułatwiających łowienie trików . Nie bawem opiszę następne metody ułatwiające nam łowienie które oczywiście jako długoletni Wędkarz też będziesz znał.
Pozdrawiam
OK.Napisałeś i miałeś prawo przecież nikt nic nie mówi złego o wpisie.Zgadzam się z Tobą że jest sporo młodych i początkujących na forum, którzy jeśli tylko zechcą to wyniosą naukę z Twojego wpisu.
tak jak koledzy piszą każdy spinningista tak robi ja praktycznie tez tak robię jak to nie skutkuje to idę raz w lewo potem w prawo i większość tak odzyskuje ale to tez zależy od zaczepu
Chcę się podzielić z kolegami spinningistami moimi doświadczeniami z t/zw zaczepami, hakerami. Często łowiąc na podwodnych górkach zahaczamy zanętą o różne przeszkody, kamienie, zatopione gałęzie itp. Tracimy w tedy cenne przynęty czasami bardzo drogie. W niektórych sklepach wędkarskich można kupić różnego rodzaju przyrządy do odhaczania przynęt i najczęściej też je tracimy Szczególnie tracą je początkujący koledzy spinningiści, ciągnąc na siłę wyginając kij i łamiąc nie rzadko przy okazji szczytówkę też nie taniego kijka. Opracowałem sposób bez dodatkowych kosztów zakupu tego czegoś ( też nie jest tanie ) Moim sposobem średnio na dziesięć zaczepów uwalniam przynętę dziewięć razy na dziesięć zaczepów. Stosuję ją od czasu kiedy zacząłem liczyć pieniądze na zakup coraz to droższych przynęt i przypadkowo zastosowałem tą metodę. Kolega Tomek z którym jeżdżę na ryby nazwał tą metodę odhaczania Metodą Maksa. Bo stosując ją te przestał tracić wiele przynęt.
A teraz do rzeczy. Robię to w ten sposób, po stwierdzeniu że jest to zaczep dokładam kij na bok i chwytam za żyłkę. Naciągam ją do kresu wytrzymałości i zaczynam pompować w ten sposób że naciągam i popuszczam tak jakby żyłka była z gumy, powtarzam to od dwóch do czterech razy. Najczęściej przynęta się uwalnia po dwóch trzech razach „pompowania”. Jeżeli jeszcze nie puszcza to robię coś takiego. Ponownie naciągam żyłkę do kresu jej wytrzymałości i nagle puszczam. Zdarza się też ze rybka nie bierze, to opuszczam łowisko napływając od tyłu do t/zw hakera i wtedy ją odzyskuję Jeżeli po tym manewrnie nie odhaczam przynęty to znaczy że jest to dziesiąty raz i żegnam się z przynętą. Proszę kolegów o podzielenie się innymi technikami radzenia sobie z hakerami
Pozdrawiam
Kolego Flaming, załóż bloga (zmień swoją zakładkę na bloga). Wystarczy że klikniesz na kursor "załóż bloga". Potem będziesz mógł dodawać wpisy (swoje artykuły - porady). Bo każda porada jest dobrym artykułem, niech będzie ona znana przez większość wędkarzy, ale napewno jakiemuś początkującemu się ona przyda. Taki artykuł co jakiś czas wyświetla się na głównej stronie portalu tak więc więcej osób będzie mogło na niego wejść i przeczytać, beż odświeżania wątku na forum.
Jak widzisz jestem od niedawna zalogowany i tak jak niedoświadczony Wędkarz w łowieniu ryb ja też potrzebuję rad doświadczonych ludzi nie koniecznie starczych . Mam 67 lat
Dziękuję za radę i od dzisiaj jeżeli będę chciał podzielić się swoimi spostrzeżeniami zrobię to na blogu.
Witam
A teraz do rzeczy. Robię to w ten sposób, po stwierdzeniu że jest to zaczep dokładam kij na bok i chwytam za żyłkę. Naciągam ją do kresu wytrzymałości i zaczynam pompować w ten sposób że naciągam i popuszczam tak jakby żyłka była z gumy, powtarzam to od dwóch do czterech razy. Najczęściej przynęta się uwalnia po dwóch trzech razach „pompowania”. Jeżeli jeszcze nie puszcza to robię coś takiego. Ponownie naciągam żyłkę do kresu jej wytrzymałości i nagle puszczam. Zdarza się też ze rybka nie bierze, to opuszczam łowisko napływając od tyłu do t/zw hakera i wtedy ją odzyskuję Jeżeli po tym manewrnie nie odhaczam przynęty to znaczy że jest to dziesiąty raz i żegnam się z przynętą. Proszę kolegów o podzielenie się innymi technikami radzenia sobie z hakeramiChcę się podzielić z kolegami spinningistami moimi doświadczeniami z t/zw zaczepami, hakerami. Często łowiąc na podwodnych górkach zahaczamy zanętą o różne przeszkody, kamienie, zatopione gałęzie itp. Tracimy w tedy cenne przynęty czasami bardzo drogie. W niektórych sklepach wędkarskich można kupić różnego rodzaju przyrządy do odhaczania przynęt i najczęściej też je tracimy Szczególnie tracą je początkujący koledzy spinningiści, ciągnąc na siłę wyginając kij i łamiąc nie rzadko przy okazji szczytówkę też nie taniego kijka. Opracowałem sposób bez dodatkowych kosztów zakupu tego czegoś ( też nie jest tanie ) Moim sposobem średnio na dziesięć zaczepów uwalniam przynętę dziewięć razy na dziesięć zaczepów. Stosuję ją od czasu kiedy zacząłem liczyć pieniądze na zakup coraz to droższych przynęt i przypadkowo zastosowałem tą metodę. Kolega Tomek z którym jeżdżę na ryby nazwał tą metodę odhaczania Metodą Maksa. Bo stosując ją te przestał tracić wiele przynęt.
Pozdrawiam
ciekawe, ale od dawna cos takiego stosuje. :)
Witam
Zdarza się ze Wędkarze łowić tą samą techniką w różnych zakąskach świata wpadają na ten sam sposób odhaczania przynęt. Ale podzieliłem się tym z kolegami którzy od nie dawna spinningują i być może jeszcze nie wpadli na ten pomysł
Pozdrawiam
To sie zgodze i popieram :)
ciekawe, ale od dawna cos takiego stosuje. :)
Ja to robię od kilkunastu lat...
Zgadzam się coś mi to bardzo znajomy sposób...
ciekawe, ale od dawna cos takiego stosuje. :)
Ja to robię od kilkunastu lat...
Ja to widziałem pierwszy raz w jakiejś książce.Nazywało się to odstrzeliwanie przynęty jak dobrze pamiętam,no dla mnie też nie nowość. :)
Witam
Napisałem metodę uwalniania zaczepów-hakerów dla Kolegów którzy łowią od niedawna i jeszcze nie mają takiego doświadczenia jak Ty i inni Wędkarze z długoletnim stażem. Sprowokowało mnie do napisania tej metody bo czytam bardzo dużo zapytań na różne tematy związane z łowieniem,sprzętem , jaką techniką łowić taką czy inną itp. Które to pytania uważam za oczywiste. Wnioskuję z nich ( tych pytań ) że na forum jest dużo Wędkarzy łowiących od nie dawna . Twoje stwierdzenie że tą metodę uwalniania hakerów stosujesz od dawna uspokaja mnie to że nie tylko ja jestem na wodzie i uczę się różnych ułatwiających łowienie trików . Nie bawem opiszę następne metody ułatwiające nam łowienie które oczywiście jako długoletni Wędkarz też będziesz znał.
Pozdrawiam
Ja pociągam raz w tą, raz w tą. Ale zastosuje i ten sposób.
Witam
Napisałem metodę uwalniania zaczepów-hakerów dla Kolegów którzy łowią od niedawna i jeszcze nie mają takiego doświadczenia jak Ty i inni Wędkarze z długoletnim stażem. Sprowokowało mnie do napisania tej metody bo czytam bardzo dużo zapytań na różne tematy związane z łowieniem,sprzętem , jaką techniką łowić taką czy inną itp. Które to pytania uważam za oczywiste. Wnioskuję z nich ( tych pytań ) że na forum jest dużo Wędkarzy łowiących od nie dawna . Twoje stwierdzenie że tą metodę uwalniania hakerów stosujesz od dawna uspokaja mnie to że nie tylko ja jestem na wodzie i uczę się różnych ułatwiających łowienie trików . Nie bawem opiszę następne metody ułatwiające nam łowienie które oczywiście jako długoletni Wędkarz też będziesz znał.
Pozdrawiam
OK.Napisałeś i miałeś prawo przecież nikt nic nie mówi złego o wpisie.Zgadzam się z Tobą że jest sporo młodych i początkujących na forum, którzy jeśli tylko zechcą to wyniosą naukę z Twojego wpisu.
Pozdrawiam.
Ta metoda nazywa się strzelaniem ze wzg. na charakterystyczny dźwięk.
tak jak koledzy piszą każdy spinningista tak robi ja praktycznie tez tak robię jak to nie skutkuje to idę raz w lewo potem w prawo i większość tak odzyskuje ale to tez zależy od zaczepu
WitamChcę się podzielić z kolegami spinningistami moimi doświadczeniami z t/zw zaczepami, hakerami. Często łowiąc na podwodnych górkach zahaczamy zanętą o różne przeszkody, kamienie, zatopione gałęzie itp. Tracimy w tedy cenne przynęty czasami bardzo drogie. W niektórych sklepach wędkarskich można kupić różnego rodzaju przyrządy do odhaczania przynęt i najczęściej też je tracimy Szczególnie tracą je początkujący koledzy spinningiści, ciągnąc na siłę wyginając kij i łamiąc nie rzadko przy okazji szczytówkę też nie taniego kijka. Opracowałem sposób bez dodatkowych kosztów zakupu tego czegoś ( też nie jest tanie ) Moim sposobem średnio na dziesięć zaczepów uwalniam przynętę dziewięć razy na dziesięć zaczepów. Stosuję ją od czasu kiedy zacząłem liczyć pieniądze na zakup coraz to droższych przynęt i przypadkowo zastosowałem tą metodę. Kolega Tomek z którym jeżdżę na ryby nazwał tą metodę odhaczania Metodą Maksa. Bo stosując ją te przestał tracić wiele przynęt.
A teraz do rzeczy. Robię to w ten sposób, po stwierdzeniu że jest to zaczep dokładam kij na bok i chwytam za żyłkę. Naciągam ją do kresu wytrzymałości i zaczynam pompować w ten sposób że naciągam i popuszczam tak jakby żyłka była z gumy, powtarzam to od dwóch do czterech razy. Najczęściej przynęta się uwalnia po dwóch trzech razach „pompowania”. Jeżeli jeszcze nie puszcza to robię coś takiego. Ponownie naciągam żyłkę do kresu jej wytrzymałości i nagle puszczam. Zdarza się też ze rybka nie bierze, to opuszczam łowisko napływając od tyłu do t/zw hakera i wtedy ją odzyskuję Jeżeli po tym manewrnie nie odhaczam przynęty to znaczy że jest to dziesiąty raz i żegnam się z przynętą. Proszę kolegów o podzielenie się innymi technikami radzenia sobie z hakerami
Pozdrawiam
Kolego Flaming, załóż bloga (zmień swoją zakładkę na bloga). Wystarczy że klikniesz na kursor "załóż bloga". Potem będziesz mógł dodawać wpisy (swoje artykuły - porady). Bo każda porada jest dobrym artykułem, niech będzie ona znana przez większość wędkarzy, ale napewno jakiemuś początkującemu się ona przyda.
Taki artykuł co jakiś czas wyświetla się na głównej stronie portalu tak więc więcej osób będzie mogło na niego wejść i przeczytać, beż odświeżania wątku na forum.
Witam
Jak widzisz jestem od niedawna zalogowany i tak jak niedoświadczony Wędkarz w łowieniu ryb ja też potrzebuję rad doświadczonych ludzi nie koniecznie starczych . Mam 67 lat
Dziękuję za radę i od dzisiaj jeżeli będę chciał podzielić się swoimi spostrzeżeniami zrobię to na blogu.
Pozdrawiam