witam,w poniedziałek wybieram się na tydzień powędkować na jezioro Poraj. Będę nęcił kukurydzą zmieszaną z gruboziarnistą zanętą. Nastawiam się na dwa gatunki ryb: leszcze i karpie. Chcę przygotować kilka rodzajów kukurydzy i tu pytanie do Was: czy taki sposób będzie ok? Kukurydzę gotuje jakieś dwie godzinki, następnie garnek w folie aluminiową, koc lub kołdra i na noc zostawić (będę gotował pod wieczór)i teraz podział:1. kuku truskawkowa- dolewam aromatu po wlaniu do słoika i zakręcam2. kuku truskawkowa + wódka - tak jak wyżej tylko z kieliszkiem wódki3. kuku czosnkowa - dodaje czosnek granulowany po zagotowaniu na noc pod kołdrę i do słoika4. kuku czosnek + wódka - tak jak wyżej tylko po wlaniu do słoika kieliszek wódki czy tak jest ok? jak podawkować składniki?i najważniejsze: ile taka kuku wytrzyma w słoikach bez wekowania, oczywiście nieotwierana? dzięki za pomoc i podpowiedzi!pozdrawiam,Artur
Jedno mnie tylko zastanawia ... wódka ? skąd ten pomysł ?
Ja zdaje sobie sprawę że jest to bardzo dobry dodatek na ryby, świetny do nęcenia tyle że ja zwykle nęcę w ten sposób że wlewam tą wódkę w siebie i wtedy wabię ryby swoim zapachem :)
ile taka kuku wytrzyma w słoikach bez wekowania, oczywiście nieotwierana? Pisząc wekowanie masz na myśli pasteryzowanie w słoikach, na pewno nie pasteryzowana wytrzymuje jak Haryyy5 pisze parę dni nawet w chłodnym miejscu (lodówka) natomiast pasteryzowana wytrzymuje b. długo. Jak ja to robię, w mniejszym garnku gotową kuku zagotowuję wraz z rodzajem zapachów i wlewam do słoika zakręcając wieczko i odstawiam wieczkiem na dół (do góry nogami), następnie drugi rodzaj kuku w tym garnku zagotowuje i czynność powtarzam. Natomiast aklohol używam czasami, nie wódkę, jak jest woda ciepła , jesienią raczej nie, czosnek, chili jak najbardziej.
Haryyy, pomysł na wódkę wziął się stąd, że już parę razy słyszałem o wędkarzach dodających wódkę do zanęty, troszkę poszukałem na necie i faktycznie dodają, nwet na naszym forum spotkałem się z postami na ten temat.Więc postanowiłem spróbować.
Bernard, właśnie pasteryzownie miałem na myśli, brakło mi tego słowa jak posta pisałem :) rozumiem, że przez to, że słoiki trzymasz do góry dnem, wydłuża to czas przydatności kuku? to jest właśnie ta pasteryzacja? bo pamiętam coś z dzieciństwa, że babcia przetwory w słoikach gotowała, ale dokładnie pewny nie jestem :)
rozumiem, że przez to, że słoiki trzymasz do góry dnem, wydłuża to czas przydatności kuku?
Nie, po prostu wlewasz wrzątek do słoika i do gory nogami stawiam do wystygnięcia, pózniej już stoją normalnie, chodzi o to aby wieczko dobrze chwyciło.Zamiast wódki używam (mała buteleczka -100 gr) "szpyrol" a jak mam, winiak lub szkocka "gorzała".
o wódce nigdy nie słyszałem, stąd moje zdziwienie.
Ja ziarna po prostu wrzucam do zamrażarki. Chyba najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązanie. Jedynym problemem jest wysłuchiwanie to jakiś czas "kiedy mi to w końcu zabierzesz !!!" :P
Bernard, właśnie pasteryzownie miałem na myśli, brakło mi tego słowa jak posta pisałem :) rozumiem, że przez to, że słoiki trzymasz do góry dnem, wydłuża to czas przydatności kuku?
Czaplin tu masz fajny artykuł dot pasteryzacji przyda sie nie tylko do kuku http://www.smaczny.pl/artykul,pasteryzacja___najlepszy_sposob_utrwalania_przetworow Być może faktycznie wystarczy -jak bernard pisze-zalać wrzątkiem,ale ja wole nie ryzykować i pastaryzuje tzn słoiki z produktem gotuje .
ogulnie alkohol to dobry pomysł , szczegulnie no zimną woda ułatwia rozchodzenie sie zapachu w wodzie są dipy właśnie na bazie alkoholu ,więc czemu nie zalewać tym kuku???
Jeśli chcesz kuku zapasterysować z rużnymi smakami i nie bawic się w oddzielne jej gotowanie z zapachem. To zagotuj kuku z odrobiną cukru. Potem takie goronce do słoika z tą zalewą i dodawaj np po łyżeczce tego zapachu. Odrazu zakręcasz i odstawiasz słoik do góry dnem (na szmatkę nakrętką, zabieg ten jest po to by dobrze zassało na kredkę)
Jeśli któryś słoik po ostygnięciu (ok 5-10 g) nie będzie dobrze zassany (wklęśnięta nakrętka), to możesz sprawdzić czy coś nie tak z nakrętką czy gwintem, zakręcić i 10 min zagotować w garnku z wodą. I znów odstawić do zawekowania...
Pamiętaj byś nie przesadził z zapachami a z wódką tym bardziej...
Ja dla pewności bym jednak zagotował. Kiedyś zrobiłem tym sposobem właśnie bez zagotowywania kuku i mi się po jakimś czasie rozszczelniły słoiki. Może zrobiłem coś źle ale efekt był jaki był i każdemu może się przydarzyć :)
A propos gorzałki , polecam do kuku konserwowej dolać 50ml gorzkiej żołądkowej . To może być strzał w dziesiątkę na Waszych wodach , jednak co gorsza może to też być strzał w kolano . Trzeba po prostu sprawdzić .
Wódki dolewa się do zanęty po to by wydobyć z niej maksimum aromatu. Dzieje się tak ponieważ niektóre składniki zanęt lepiej rozpuszczają się w alkoholu. Nie widzę więc powodu a by dolać jej przy produkcji kukurydzy o smaku truskawkowym ( ponieważ po co rozpuszczać w wódce aromat ) jednak przy czosnku granulowanym jak najbardziej. Życzę połamania kija.
Wódki dolewa się do zanęty po to by wydobyć z niej maksimum aromatu. Dzieje się tak ponieważ niektóre składniki zanęt lepiej rozpuszczają się w alkoholu. Nie widzę więc powodu a by dolać jej przy produkcji kukurydzy o smaku truskawkowym ( ponieważ po co rozpuszczać w wódce aromat ) jednak przy czosnku granulowanym jak najbardziej. Życzę połamania kija.
Nie składniki zanęty się rozpuszczają w alkoholu tylko aromaty , a ściślej , alkohol jest nośnikiem tych aromatów , według mnie dodawanie aklo do zanęty sypkiej mija się z celem . Po drugie nie mówiłem o produkcji kukurydzy , tylko o dolaniu gorzałki do zwykłej kuku puszkowej tuż przed łowieniem .
ogulnie alkohol to dobry pomysł , szczegulnie no zimną woda ułatwia rozchodzenie sie zapachu
Własnie w zimnej wodzie Jarek już nie trzeba tak mocno dopalać zanęty bo zapachy łatwiej się rozchodzą od ciepłej, ale na dzień dzisiejszy jeszcze nie mamy aż tak zimnej wody. Artur zakupiłeś 8 kg, też nie szarżuj z ilością jednorazowo nęcąc stanowisko to jest już wrzesień i mniejsze dawki proponuję sypać aby nie przekarmić miejscówkę.
ogulnie alkohol to dobry pomysł , szczegulnie no zimną woda ułatwia rozchodzenie sie zapachu
Własnie w zimnej wodzie Jarek już nie trzeba tak mocno dopalać zanęty bo zapachy łatwiej się rozchodzą od ciepłej, ale na dzień dzisiejszy jeszcze nie mamy aż tak zimnej wody. Artur zakupiłeś 8 kg, też nie szarżuj z ilością jednorazowo nęcąc stanowisko to jest już wrzesień i mniejsze dawki proponuję sypać aby nie przekarmić miejscówkę.
Dokładnie, mnie puszeczka 0,33 kg wystarczy na jedna zasiadkę...
Panowie.. wyjaśnijmy sobie kwestię pasteryzacji. Nie słuzy ona lepszemu zamknieciu słoików ( choc takie zjawisko ma miejsce jest jednak poboczne ) a zabiciu drobnoustrojów znajdujących się w słoiku. Chodzi tu o grzyby, pleśnie i oczywiście bakterie. Jako ze kukurydza zwiera duzo cukru jest znakomita pozywką zarówno dla drożdży jak i wszelakiej masci drobnoustrojów i jesli skutecznie ich nie zabijemy, pomimo szczelnego zamknięcia sloika bakterie beztlenowe jak i drożdze moga się skutecznie mnożyć dprowadzając do zepsucia naszej kukurydzy. Najskuteczniejsza metoda pasteryzacji to tzw 2 x 10 , czyli pasteryzujemy słoiczki przez 10 minut... trzymamy je w temp pokojowej przez dzień-dwa ( by bakterie , ktore przezyly mogły zacząć się mnożyć ) i znów pasteryzujemy 10 min. Po takim zabiegu kukurydza powinna wytrzymac spokojnie rok. Uwaga ! nie zalewamy kukurydzy wodą w ktorej się gotowała ( zawiera duże ilości skrobi kukurydzianej, która może ulegac nawet bezbakteryjnym przemianom chemicznym powodującym psucie słoików ) lecz po gotowaniu płuczemy ją dokładnie i zalewamy świeżą przegotowaną wodą z ewentualnymi dodatkami. Cieniutka warstewka oleju na wierzchu zalewy skutebie nie dopusci do kuku powietrza i na jakiś czas zabezpieczy przed psuciem w przypadku nieszcelności zakretki, jednak trzeba pamietać, ze olej w zetknieciu z powietrzem utlenia się ( jełczeje ) , co może powodować, ze po jakims czasie aromat wydobywający się ze sloika nie będzie miły.
witam,w poniedziałek wybieram się na tydzień powędkować na jezioro Poraj. Będę nęcił kukurydzą zmieszaną z gruboziarnistą zanętą. Nastawiam się na dwa gatunki ryb: leszcze i karpie.
Chcę przygotować kilka rodzajów kukurydzy i tu pytanie do Was: czy taki sposób będzie ok?
Kukurydzę gotuje jakieś dwie godzinki, następnie garnek w folie aluminiową, koc lub kołdra i na noc zostawić (będę gotował pod wieczór)i teraz podział:1. kuku truskawkowa- dolewam aromatu po wlaniu do słoika i zakręcam2. kuku truskawkowa + wódka - tak jak wyżej tylko z kieliszkiem wódki3. kuku czosnkowa - dodaje czosnek granulowany po zagotowaniu na noc pod kołdrę i do słoika4. kuku czosnek + wódka - tak jak wyżej tylko po wlaniu do słoika kieliszek wódki
czy tak jest ok? jak podawkować składniki?i najważniejsze: ile taka kuku wytrzyma w słoikach bez wekowania, oczywiście nieotwierana?
dzięki za pomoc i podpowiedzi!pozdrawiam,Artur
Długo na pewno nie potrzyma. Może z kilka dni.
Jedno mnie tylko zastanawia ... wódka ? skąd ten pomysł ?
Ja zdaje sobie sprawę że jest to bardzo dobry dodatek na ryby, świetny do nęcenia tyle że ja zwykle nęcę w ten sposób że wlewam tą wódkę w siebie i wtedy wabię ryby swoim zapachem :)
ile taka kuku wytrzyma w słoikach bez wekowania, oczywiście nieotwierana?
Pisząc wekowanie masz na myśli pasteryzowanie w słoikach, na pewno nie pasteryzowana wytrzymuje jak Haryyy5 pisze parę dni nawet w chłodnym miejscu (lodówka) natomiast pasteryzowana wytrzymuje b. długo. Jak ja to robię, w mniejszym garnku gotową kuku zagotowuję wraz z rodzajem zapachów i wlewam do słoika zakręcając wieczko i odstawiam wieczkiem na dół (do góry nogami), następnie drugi rodzaj kuku w tym garnku zagotowuje i czynność powtarzam. Natomiast aklohol używam czasami, nie wódkę, jak jest woda ciepła , jesienią raczej nie, czosnek, chili jak najbardziej.
Haryyy, pomysł na wódkę wziął się stąd, że już parę razy słyszałem o wędkarzach dodających wódkę do zanęty, troszkę poszukałem na necie i faktycznie dodają, nwet na naszym forum spotkałem się z postami na ten temat.Więc postanowiłem spróbować.
Bernard, właśnie pasteryzownie miałem na myśli, brakło mi tego słowa jak posta pisałem :) rozumiem, że przez to, że słoiki trzymasz do góry dnem, wydłuża to czas przydatności kuku? to jest właśnie ta pasteryzacja? bo pamiętam coś z dzieciństwa, że babcia przetwory w słoikach gotowała, ale dokładnie pewny nie jestem :)
a ma ktoś jeszcze jakieś patenty na kuku?
pozdrawiam,
Artur
rozumiem, że przez to, że słoiki trzymasz do góry dnem, wydłuża to czas przydatności kuku?
Nie, po prostu wlewasz wrzątek do słoika i do gory nogami stawiam do wystygnięcia, pózniej już stoją normalnie, chodzi o to aby wieczko dobrze chwyciło.Zamiast wódki używam (mała buteleczka -100 gr) "szpyrol" a jak mam, winiak lub szkocka "gorzała".
o wódce nigdy nie słyszałem, stąd moje zdziwienie.
Ja ziarna po prostu wrzucam do zamrażarki. Chyba najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązanie. Jedynym problemem jest wysłuchiwanie to jakiś czas "kiedy mi to w końcu zabierzesz !!!" :P
Bernard, właśnie pasteryzownie miałem na myśli, brakło mi tego słowa jak posta pisałem :) rozumiem, że przez to, że słoiki trzymasz do góry dnem, wydłuża to czas przydatności kuku?
Czaplin tu masz fajny artykuł dot pasteryzacji przyda sie nie tylko do kuku
http://www.smaczny.pl/artykul,pasteryzacja___najlepszy_sposob_utrwalania_przetworow
Być może faktycznie wystarczy -jak bernard pisze-zalać wrzątkiem,ale ja wole nie ryzykować i pastaryzuje tzn słoiki z produktem gotuje .
ogulnie alkohol to dobry pomysł , szczegulnie no zimną woda ułatwia rozchodzenie sie zapachu w wodzie są dipy właśnie na bazie alkoholu ,więc czemu nie zalewać tym kuku???
Ps o zanęsie namaczanej piwem też słyszałem.
Jeśli chcesz kuku zapasterysować z rużnymi smakami i nie bawic się w oddzielne jej gotowanie z zapachem. To zagotuj kuku z odrobiną cukru. Potem takie goronce do słoika z tą zalewą i dodawaj np po łyżeczce tego zapachu. Odrazu zakręcasz i odstawiasz słoik do góry dnem (na szmatkę nakrętką, zabieg ten jest po to by dobrze zassało na kredkę)
Jeśli któryś słoik po ostygnięciu (ok 5-10 g) nie będzie dobrze zassany (wklęśnięta nakrętka), to możesz sprawdzić czy coś nie tak z nakrętką czy gwintem, zakręcić i 10 min zagotować w garnku z wodą. I znów odstawić do zawekowania...
Pamiętaj byś nie przesadził z zapachami a z wódką tym bardziej...
Ja dla pewności bym jednak zagotował. Kiedyś zrobiłem tym sposobem właśnie bez zagotowywania kuku i mi się po jakimś czasie rozszczelniły słoiki. Może zrobiłem coś źle ale efekt był jaki był i każdemu może się przydarzyć :)
A propos gorzałki , polecam do kuku konserwowej dolać 50ml gorzkiej żołądkowej . To może być strzał w dziesiątkę na Waszych wodach , jednak co gorsza może to też być strzał w kolano . Trzeba po prostu sprawdzić .
Wódki dolewa się do zanęty po to by wydobyć z niej maksimum aromatu. Dzieje się tak ponieważ niektóre składniki zanęt lepiej rozpuszczają się w alkoholu. Nie widzę więc powodu a by dolać jej przy produkcji kukurydzy o smaku truskawkowym ( ponieważ po co rozpuszczać w wódce aromat ) jednak przy czosnku granulowanym jak najbardziej. Życzę połamania kija.
Wódki dolewa się do zanęty po to by wydobyć z niej maksimum aromatu. Dzieje się tak ponieważ niektóre składniki zanęt lepiej rozpuszczają się w alkoholu. Nie widzę więc powodu a by dolać jej przy produkcji kukurydzy o smaku truskawkowym ( ponieważ po co rozpuszczać w wódce aromat ) jednak przy czosnku granulowanym jak najbardziej. Życzę połamania kija.
Nie składniki zanęty się rozpuszczają w alkoholu tylko aromaty , a ściślej , alkohol jest nośnikiem tych aromatów , według mnie dodawanie aklo do zanęty sypkiej mija się z celem . Po drugie nie mówiłem o produkcji kukurydzy , tylko o dolaniu gorzałki do zwykłej kuku puszkowej tuż przed łowieniem .
witam wszystkich!
widzę, że dyskusja o wódce do kukurydzy czy zanęty trwa w najlepsze, pojawiają się skrajne opinie, więc tymbardziej muszę spróbować :)
Kupiłem dziś kukurydzę, na początek 8kg, ale chyba może być mało, żeby dokładne testy zrobić, więc po powrocie opisze co i jak.
Kuku dam tylko do słoików, położe dnem do góry i tyle, mam nadzieję, że tydzień wytrzyma.
a wracając do wódki, próbował już ktoś? jakie wrażenia, fakty, opinie?
i wszystkim Wielkie Dzięki za Pomoc,
Artur
ogulnie alkohol to dobry pomysł , szczegulnie no zimną woda ułatwia rozchodzenie sie zapachu
Własnie w zimnej wodzie Jarek już nie trzeba tak mocno dopalać zanęty bo zapachy łatwiej się rozchodzą od ciepłej, ale na dzień dzisiejszy jeszcze nie mamy aż tak zimnej wody.
Artur zakupiłeś 8 kg, też nie szarżuj z ilością jednorazowo nęcąc stanowisko to jest już wrzesień i mniejsze dawki proponuję sypać aby nie przekarmić miejscówkę.
ogulnie alkohol to dobry pomysł , szczegulnie no zimną woda ułatwia rozchodzenie sie zapachu
Własnie w zimnej wodzie Jarek już nie trzeba tak mocno dopalać zanęty bo zapachy łatwiej się rozchodzą od ciepłej, ale na dzień dzisiejszy jeszcze nie mamy aż tak zimnej wody.
Artur zakupiłeś 8 kg, też nie szarżuj z ilością jednorazowo nęcąc stanowisko to jest już wrzesień i mniejsze dawki proponuję sypać aby nie przekarmić miejscówkę.
Dokładnie, mnie puszeczka 0,33 kg wystarczy na jedna zasiadkę...
Ile sposobów tyle wędkarzy;) kombinuj jak tylko możesz wódka to jak najbardziej dobry pomysł,karpie to uwielbiają ;)
Panowie.. wyjaśnijmy sobie kwestię pasteryzacji.
Nie słuzy ona lepszemu zamknieciu słoików ( choc takie zjawisko ma miejsce jest jednak poboczne ) a zabiciu drobnoustrojów znajdujących się w słoiku.
Chodzi tu o grzyby, pleśnie i oczywiście bakterie. Jako ze kukurydza zwiera duzo cukru jest znakomita pozywką zarówno dla drożdży jak i wszelakiej masci drobnoustrojów i jesli skutecznie ich nie zabijemy, pomimo szczelnego zamknięcia sloika bakterie beztlenowe jak i drożdze moga się skutecznie mnożyć dprowadzając do zepsucia naszej kukurydzy.
Najskuteczniejsza metoda pasteryzacji to tzw 2 x 10 , czyli pasteryzujemy słoiczki przez 10 minut... trzymamy je w temp pokojowej przez dzień-dwa ( by bakterie , ktore przezyly mogły zacząć się mnożyć ) i znów pasteryzujemy 10 min.
Po takim zabiegu kukurydza powinna wytrzymac spokojnie rok.
Uwaga ! nie zalewamy kukurydzy wodą w ktorej się gotowała ( zawiera duże ilości skrobi kukurydzianej, która może ulegac nawet bezbakteryjnym przemianom chemicznym powodującym psucie słoików ) lecz po gotowaniu płuczemy ją dokładnie i zalewamy świeżą przegotowaną wodą z ewentualnymi dodatkami.
Cieniutka warstewka oleju na wierzchu zalewy skutebie nie dopusci do kuku powietrza i na jakiś czas zabezpieczy przed psuciem w przypadku nieszcelności zakretki, jednak trzeba pamietać, ze olej w zetknieciu z powietrzem utlenia się ( jełczeje ) , co może powodować, ze po jakims czasie aromat wydobywający się ze sloika nie będzie miły.