Reklama
  • Grochu962014-09-07 23:02:33

    Witam, zrobiłem sobie pomost na jeziorze wielkie leźno .W jeziorze są szczupaki,okonie ,liny leszcze wzdręgi i płocie .Gość obok łowi niezłe liny ok 2kg. Dlaczego mi to nie idzie mam zero brań łowie na koszyk zanętowy na haku ląduje kukrydza białe czy czerwne robaki i zero nęce śrutem paszą kukurydzą pszen-żytem do tego atraktor i zaneta  i nic co robie źle? jak dobrać sie do leszcza gość obok twierdzi ze w tej części jeziora nie ma leszcza to mozliwe? jak go ściągnąć ? 

  • Haryyy5 2014-09-08 13:58:02

    Jak masz obok kogoś kto łowi większe sztuki to co Ty się tu pytasz :P Podejdź, zagadaj może podzieli się wiedzą. Leszcz to akurat jak jest w jeziorze to raczej jest wszędzie, najwyżej mogę większe sztuki mieć swoje ulubione miejsca gdzie indziej. Generalnie żeby ściągnąć większe ryby jeśli ich tam nie ma to musisz solidnie podnęcić. Tydzień przed łowieniem zacznij, najlepiej codziennie ładną porcję grubej zanęty im podsyp, dzień przed łowieniem przerwa. Grubej tj kukurydza, groch, bobik, ziemniaki itp. Zależy też na co. W każdym razie musi być grubo żeby drobnica tego nie wyjadła zanim spłyną starsze roczniki. No i solidna porcja to oczywiście nie jest garść kukurydzy czy nawet puszka, przynajmniej nie na takie jezioro.

  • Forum wedkuje.pl 2014-09-08 21:18:47

    Jak masz obok kogoś kto łowi większe sztuki to co Ty się tu pytasz :P Podejdź, zagadaj może podzieli się wiedzą. Leszcz to akurat jak jest w jeziorze to raczej jest wszędzie, najwyżej mogę większe sztuki mieć swoje ulubione miejsca gdzie indziej. Generalnie żeby ściągnąć większe ryby jeśli ich tam nie ma to musisz solidnie podnęcić. Tydzień przed łowieniem zacznij, najlepiej codziennie ładną porcję grubej zanęty im podsyp, dzień przed łowieniem przerwa. Grubej tj kukurydza, groch, bobik, ziemniaki itp. Zależy też na co. W każdym razie musi być grubo żeby drobnica tego nie wyjadła zanim spłyną starsze roczniki. No i solidna porcja to oczywiście nie jest garść kukurydzy czy nawet puszka, przynajmniej nie na takie jezioro.

    Najlepiej wywrotkę zanęty albo dwie. Panie Boże co się dzieje? Narzekamy, że ryb mało? A widział ktoś myśliwych strzelających do zwierząt w miejscach ich karmienia? A widział ktoś myśliwego, który jedzie do rolnika, płaci mu, strzela do krowy na łące i po zważeniu krowy znowu mu płaci? Na psy zeszło wędkarstwo. 



  • ryukon1975 2014-09-08 21:24:39

    Witam, zrobiłem sobie pomost na jeziorze wielkie leźno .W jeziorze są szczupaki,okonie ,liny leszcze wzdręgi i płocie .Gość obok łowi niezłe liny ok 2kg. Dlaczego mi to nie idzie mam zero brań łowie na koszyk zanętowy na haku ląduje kukrydza białe czy czerwne robaki i zero nęce śrutem paszą kukurydzą pszen-żytem do tego atraktor i zaneta  i nic co robie źle? jak dobrać sie do leszcza gość obok twierdzi ze w tej części jeziora nie ma leszcza to mozliwe? jak go ściągnąć ? 





    Dlatego że to nie Ty wybierasz miejscówkę tylko masz iść tam gdzie jest ryba. Źle wybrałeś.

  • Reklama
  • Haryyy5 2014-09-09 09:18:58

    Jak masz obok kogoś kto łowi większe sztuki to co Ty się tu pytasz :P Podejdź, zagadaj może podzieli się wiedzą. Leszcz to akurat jak jest w jeziorze to raczej jest wszędzie, najwyżej mogę większe sztuki mieć swoje ulubione miejsca gdzie indziej. Generalnie żeby ściągnąć większe ryby jeśli ich tam nie ma to musisz solidnie podnęcić. Tydzień przed łowieniem zacznij, najlepiej codziennie ładną porcję grubej zanęty im podsyp, dzień przed łowieniem przerwa. Grubej tj kukurydza, groch, bobik, ziemniaki itp. Zależy też na co. W każdym razie musi być grubo żeby drobnica tego nie wyjadła zanim spłyną starsze roczniki. No i solidna porcja to oczywiście nie jest garść kukurydzy czy nawet puszka, przynajmniej nie na takie jezioro.

    Najlepiej wywrotkę zanęty albo dwie. Panie Boże co się dzieje? Narzekamy, że ryb mało? A widział ktoś myśliwych strzelających do zwierząt w miejscach ich karmienia? A widział ktoś myśliwego, który jedzie do rolnika, płaci mu, strzela do krowy na łące i po zważeniu krowy znowu mu płaci? Na psy zeszło wędkarstwo. 




    A czy ktoś Ci broni nie nęcić ? Idź nad wodę, załóż sobie robaczka na haczyk i powodzenia. Ja też bym tak chciał ale niestety wtedy równie dobrze można zostać domu. A jak ryby nie ma w danym miejscu to jedynym wyjściem jest długotrwałe nęcenie. Chyba że masz jakiś sensowniejszy pomysł ? jeśli tak to podziel się nim zamiast wylewać tu swoje żale.

  • Jędrula 2014-09-09 09:31:35

    Najlepiej wywrotkę zanęty albo dwie. Panie Boże co się dzieje? Narzekamy, że ryb mało? A widział ktoś myśliwych strzelających do zwierząt w miejscach ich karmienia? A widział ktoś myśliwego, który jedzie do rolnika, płaci mu, strzela do krowy na łące i po zważeniu krowy znowu mu płaci? Na psy zeszło wędkarstwo. 



    Kolego przeczytałeś to co napisałeś ? Takiego nietrafionego porównania dawno nie czytałem . Według Ciebie nęcenie łowiska a potem łowienie tam ryb to strzelanie do krów w zagrodzie ? Coś Ci się kraje chyba pomyliły , mieszkasz w Anglii albo w Holandii może ?







  • JKarp 2014-09-09 10:05:19

    Najlepiej wywrotkę zanęty albo dwie. Panie Boże co się dzieje? Narzekamy, że ryb mało? A widział ktoś myśliwych strzelających do zwierząt w miejscach ich karmienia? A widział ktoś myśliwego, który jedzie do rolnika, płaci mu, strzela do krowy na łące i po zważeniu krowy znowu mu płaci? Na psy zeszło wędkarstwo. 
    Typowy obraz polskiego sfrustrowanego wędkarza. Ktoś dużo nęci źle, ktoś mało nęci też źle bo za mało. Zawsze tacy mają rację - ostatnio taki jeden postanowił mnie pouczyć o karpiach. Zawsze wysłucham takiego co ma coś mądrego do powiedzenia jednak głupoty mnie nie rajcują. Zapytany jaki największy był karp usłyszałem z dumą w głosie 5 kilo ;-) Pokazałem fotkę zrobioną w tym miejscu co rozmawialiśmy duuużo większego - usłyszałem, że to miejsce jest do d... bo " tu panie tylko leszczyki biorą i to nie za duże ". Pokazałem następną fotkę - było pytanie " na co ? ", gdzie nęcę, w jakiej odległości itd.. No musiałem nakłamać że 40 m od brzegu he he ;-) Stwierdził, że tona kulek to i on by łowił ale ... to nie jego klimaty. Następnie Wpadł na pomysł ten pan, żebym dał mu z kilo kulek bo " panie takie ciasto to i ja zrobiłbym ale czasu nie mam " ... No i haczyki daj itd. A najlepiej " pan postaw tu ten swój kołek ( marker ) a ja go dopilnuję "...
    A co myśliwych też mają duży wybór atrktantów i nazywają je prawidłowo ( bo atraktory to pojęcie z teorii chaosu ) :http://www.freewolf.pl/index.php/atraktanty
    Są dwa sposoby na większe ryby:1. Obserwować wodę i tam zacząć łowić2. Ściągnąć rybę nęcąc grubo na swoją miejscówkę
    JK

  • Grochu96 2014-09-09 15:31:31

    ale zaparzyć kukurydze czy tak pakować z jakimiś ziemniakami i do tego jakiś atraktor?

  • Reklama
  • JKarp 2014-09-09 15:54:59

    Nie tylko zaparzyć ale ugotować.Nie musisz niczym dopalać ale jak jak na leszcze możesz zalać całość np melasą.JK

  • Haryyy5 2014-09-09 17:25:56

    ale zaparzyć kukurydze czy tak pakować z jakimiś ziemniakami i do tego jakiś atraktor?


    Kukurydzę moczysz 24 h a potem gotujesz aż będzie w miarę miękka. Możesz do gotowania już dodać jakieś dodatki zapachowe czy smakowe. Tu już wszystko zależy od Twojej kreatywności i zasobności portfela. Ja lubię dodać do gotowania trochę kurkumy. Jest to tani dodatek a dzięki niemu kukurydza ma piękny żółty kolor. Po ugotowaniu możesz dodać dowolne boostery, atraktory, dodatki, trochę miodu, wanilii,  na leszcza melase, co tylko chcesz. Możesz też zmieszać z niewielką ilością zanęty.

  • Forum wedkuje.pl 2014-09-09 18:45:23

    Widzę, że coś Was ubodło. To dobrze. Szkoda tylko, ze tak mało osób i szkoda… że tak niekonstruktywnie. Strzelanie do krów wydawało mi się i nadal wydaje banalną analogią do płatnych łowisk… to chyba łatwo skojarzyć…. Nie dla wszystkich. Poprawną odpowiedzią na ten zarzut winny być safari (byłem przekonany, ze jeśli ktoś odpowie pójdzie w tym kierunku… zawiodłem się ;-) )… np. płatne polowania na słonie (też się płaci), a nie takie tam banialuki  frustracyjne. Wtedy wiedziałbym, że trafiłem na kogoś z kim można pogadać, bo przynajmniej coś kojarzy. Zajęcia z dziedzin frustracji przerabiam codziennie oglądając naszą politykę. Jeśli ktoś jest niezadowolony jest sfrustrowany. Kropka. Generalnie rzecz biorąc oskarżenie o frustrację pozwala na zignorowanie frustrata… baran jeden, a wiadomo barany racji nie mają. Fajne… takie proste… powszechnie stosowane w polityce… ale żeby tutaj?  No, ale i tutaj można z czystym sumieniem wtedy uznać, iż refleksja jest nam zbędna, mamy rację, a to tylko frustrat. Tak trzymać. Typowy obraz zadowolonego z siebie i zabetowanego działacza PZW (no i jak Panie JKarp… miłe to chyba stwierdzenie dla Pana nie jest… pewnie równie miłe i trafne jak Pańskie w stosunku do mnie ;-) ) Tylko, że to takie niekonstruktywne… powtarzam się.  Sensowniejszy pomysł (wiem, że w dobie myślenia JA, TERAZ, PO MNIE CHOĆBY POTOP … to żaden pomysł) zawarłem w… złów wypuść albo weź… tylko po co wam to? Nie sądzę, abym był sfrustrowany. To oznaczałoby, że jestem niezadowolony z wyników swoich połowów, a tak nie jest. Ja jestem najzwyczajniej w świecie zły… na brak poszanowania zasobów naturalnych, na grzybiarzy zbierających grzyby w Kampinosie (jak widzicie nie tylko na Was ;-) ) , na myślenie tylko kategoriami tu i teraz tak po ludzku… ale po co ja to piszę… wszak jestem frustratem. Śpijcie spokojnie. Macie wszak rację.

  • Bernard51 2014-09-09 19:16:06

    Widzę, że coś Was ubodło. To dobrze. Szkoda tylko, ze tak mało osób i szkoda… że tak niekonstruktywnie. Strzelanie do krów wydawało mi się i nadal wydaje banalną analogią do płatnych łowisk… to chyba łatwo skojarzyć…. Nie dla wszystkich. Poprawną odpowiedzią na ten zarzut winny być safari (byłem przekonany, ze jeśli ktoś odpowie pójdzie w tym kierunku… zawiodłem się ;-) )… np. płatne polowania na słonie (też się płaci), a nie takie tam banialuki  frustracyjne. Wtedy wiedziałbym, że trafiłem na kogoś z kim można pogadać, bo przynajmniej coś kojarzy. Zajęcia z dziedzin frustracji przerabiam codziennie oglądając naszą politykę. Jeśli ktoś jest niezadowolony jest sfrustrowany. Kropka. Generalnie rzecz biorąc oskarżenie o frustrację pozwala na zignorowanie frustrata… baran jeden, a wiadomo barany racji nie mają. Fajne… takie proste… powszechnie stosowane w polityce… ale żeby tutaj?  No, ale i tutaj można z czystym sumieniem wtedy uznać, iż refleksja jest nam zbędna, mamy rację, a to tylko frustrat. Tak trzymać. Typowy obraz zadowolonego z siebie i zabetowanego działacza PZW (no i jak Panie JKarp… miłe to chyba stwierdzenie dla Pana nie jest… pewnie równie miłe i trafne jak Pańskie w stosunku do mnie ;-) ) Tylko, że to takie niekonstruktywne… powtarzam się.  Sensowniejszy pomysł (wiem, że w dobie myślenia JA, TERAZ, PO MNIE CHOĆBY POTOP … to żaden pomysł) zawarłem w… złów wypuść albo weź… tylko po co wam to? Nie sądzę, abym był sfrustrowany. To oznaczałoby, że jestem niezadowolony z wyników swoich połowów, a tak nie jest. Ja jestem najzwyczajniej w świecie zły… na brak poszanowania zasobów naturalnych, na grzybiarzy zbierających grzyby w Kampinosie (jak widzicie nie tylko na Was ;-) ) , na myślenie tylko kategoriami tu i teraz tak po ludzku… ale po co ja to piszę… wszak jestem frustratem. Śpijcie spokojnie. Macie wszak rację.

    "Skoro jesteś jaki jesteś i jest ci dobrze z tym" to po co te elaboraty umysłowe które tylko ciebie satysfakcjonują i nic nie wnoszą do tego wątku??



  • Reklama
  • Jędrula 2014-09-09 19:19:19

    Widzę, że coś Was ubodło. To dobrze. Szkoda tylko, ze tak mało osób i szkoda… że tak niekonstruktywnie. Strzelanie do krów wydawało mi się i nadal wydaje banalną analogią do płatnych łowisk… to chyba łatwo skojarzyć…. Nie dla wszystkich. Poprawną odpowiedzią na ten zarzut winny być safari (byłem przekonany, ze jeśli ktoś odpowie pójdzie w tym kierunku… zawiodłem się ;-) )… np. płatne polowania na słonie (też się płaci), a nie takie tam banialuki  frustracyjne. Wtedy wiedziałbym, że trafiłem na kogoś z kim można pogadać, bo przynajmniej coś kojarzy. Zajęcia z dziedzin frustracji przerabiam codziennie oglądając naszą politykę. Jeśli ktoś jest niezadowolony jest sfrustrowany. Kropka. Generalnie rzecz biorąc oskarżenie o frustrację pozwala na zignorowanie frustrata… baran jeden, a wiadomo barany racji nie mają. Fajne… takie proste… powszechnie stosowane w polityce… ale żeby tutaj?  No, ale i tutaj można z czystym sumieniem wtedy uznać, iż refleksja jest nam zbędna, mamy rację, a to tylko frustrat. Tak trzymać. Typowy obraz zadowolonego z siebie i zabetowanego działacza PZW (no i jak Panie JKarp… miłe to chyba stwierdzenie dla Pana nie jest… pewnie równie miłe i trafne jak Pańskie w stosunku do mnie ;-) ) Tylko, że to takie niekonstruktywne… powtarzam się.  Sensowniejszy pomysł (wiem, że w dobie myślenia JA, TERAZ, PO MNIE CHOĆBY POTOP … to żaden pomysł) zawarłem w… złów wypuść albo weź… tylko po co wam to? Nie sądzę, abym był sfrustrowany. To oznaczałoby, że jestem niezadowolony z wyników swoich połowów, a tak nie jest. Ja jestem najzwyczajniej w świecie zły… na brak poszanowania zasobów naturalnych, na grzybiarzy zbierających grzyby w Kampinosie (jak widzicie nie tylko na Was ;-) ) , na myślenie tylko kategoriami tu i teraz tak po ludzku… ale po co ja to piszę… wszak jestem frustratem. Śpijcie spokojnie. Macie wszak rację.

    "Skoro jesteś jaki jesteś i jest ci dobrze z tym" to po co te elaboraty umysłowe które tylko ciebie satysfakcjonują i nic nie wnoszą do tego wątku??





    Bernard , Janusz , Panowie !!! Ja znam ten ton , znam ten tok myślenia ale nie mogę sobie przypomnieć skąd ? Tu nie ma przypadkowych myślących inaczej , tu są sami swoi .






  • Bernard51 2014-09-09 19:42:54

    Mnie tez się kojarzy kol. od dobrej wódki z Włoch który nie przepuścił okazji aby zabłysnąć swoją nieomylna prawdą.

  • JKarp 2014-09-09 20:01:10

    Widzę, że coś Was ubodło. To dobrze. Szkoda tylko, ze tak mało osób i szkoda… że tak niekonstruktywnie. Strzelanie do krów wydawało mi się i nadal wydaje banalną analogią do płatnych łowisk… to chyba łatwo skojarzyć…. Nie dla wszystkich. Poprawną odpowiedzią na ten zarzut winny być safari (byłem przekonany, ze jeśli ktoś odpowie pójdzie w tym kierunku… zawiodłem się ;-) )… np. płatne polowania na słonie (też się płaci), a nie takie tam banialuki  frustracyjne. Wtedy wiedziałbym, że trafiłem na kogoś z kim można pogadać, bo przynajmniej coś kojarzy. Zajęcia z dziedzin frustracji przerabiam codziennie oglądając naszą politykę. Jeśli ktoś jest niezadowolony jest sfrustrowany. Kropka. Generalnie rzecz biorąc oskarżenie o frustrację pozwala na zignorowanie frustrata… baran jeden, a wiadomo barany racji nie mają. Fajne… takie proste… powszechnie stosowane w polityce… ale żeby tutaj?  No, ale i tutaj można z czystym sumieniem wtedy uznać, iż refleksja jest nam zbędna, mamy rację, a to tylko frustrat. Tak trzymać. Typowy obraz zadowolonego z siebie i zabetowanego działacza PZW (no i jak Panie JKarp… miłe to chyba stwierdzenie dla Pana nie jest… pewnie równie miłe i trafne jak Pańskie w stosunku do mnie ;-) ) Tylko, że to takie niekonstruktywne… powtarzam się.  Sensowniejszy pomysł (wiem, że w dobie myślenia JA, TERAZ, PO MNIE CHOĆBY POTOP … to żaden pomysł) zawarłem w… złów wypuść albo weź… tylko po co wam to? Nie sądzę, abym był sfrustrowany. To oznaczałoby, że jestem niezadowolony z wyników swoich połowów, a tak nie jest. Ja jestem najzwyczajniej w świecie zły… na brak poszanowania zasobów naturalnych, na grzybiarzy zbierających grzyby w Kampinosie (jak widzicie nie tylko na Was ;-) ) , na myślenie tylko kategoriami tu i teraz tak po ludzku… ale po co ja to piszę… wszak jestem frustratem. Śpijcie spokojnie. Macie wszak rację.
    Pudło - nie jestem działaczem PZW ;-) A już jakbym był napiszę coś jeszcze raz - Nobla temu kto wymyśli proch co rozbije beton PZW ;-) Zupełnie nie trafione w stosunku do mnie o tym betonie ;-) Sfrustrowany można być  nie koniecznie z wyników połowów. 
    JK

  • Forum wedkuje.pl 2014-09-09 20:11:39

    Typowy obraz zadowolonego z siebie i zabetowanego działacza PZW (no i jak Panie JKarp… miłe to chyba stwierdzenie dla Pana nie jest… pewnie równie miłe i trafne jak Pańskie w stosunku do mnie ;-)


    Niech Pan przeczyta to jeszcze raz. "... pewnie równe mile i trafne..." i oceni czy to aby na pewno pudło :-) 

  • notaki 2014-09-09 20:36:34

    Padło w pierwszym poscie pytanie: "jak ściągnąć leszca w okreslony rejon jeziora".
    Pada propozycja by grubo i długo nęcić , a ja powiem, że jesli jezioro jest w miarę duże, to prawdopodobnie niestety nic to nie da.
    Leszcz siedzi tam, gdzie ma swoje zarcie... w miejscach obfitujących w faunę wodną . Jego stada pływaja po jeziorze odwiedzając kolejne "stołówki" i jesli nasze łowisko jest od nich odległe to nęcenie  prawdopodobnie nie da nic. Po prostu ryba nie zauwazy naszej zanęty.
    Necenie leszcza bardziej ma za cel zatrzymanie na dłuższy czas przepływającego stada  w jednym miejscu, niż sciągnięcie go o dwa kilometry od jego stałych tras, szczegolnie  jesli w okolicy poza nasza zanętą nie ma dla niego naturalnego pokarmu.

  • Reklama
  • Grochu96 2014-09-09 22:18:50

    panowie podziałało dziś wychaczyłem malego leszczyka i lina 40 cm i 1kg wagi ;) jutro wstawie fotki jaką żyłke polecacie na przypon i jakie haki ? wzioł na pęczek białych robaków ;)

  • Haryyy5 2014-09-10 09:47:49

    Ja akurat używam na przypony plecionek. 0,08 powinno być jak najbardziej ok. Haczyki dobierasz do przynęty. generalnie ja oscyluje między 06 a 12. Widzę że masz u siebie piękne liny, także sugerowałbym nęcenie mieszanką groch z kukurydzą. Groch na lina kuku na leszcza.

  • marecki1001 2015-03-09 23:03:15

    TAK... Najlepiej zanęcić w jednym miejscu a łowić 50m dalej!!! A pan rybach postawi siatkę w miejscu nęcenia i tylko on wyjdzie na tym najlepiej....  swoją drogą... nie jestem zwolennikiem wypuszczania ryb... wydajemy dużą kasę na sprzęt, zanęty, licencje... my bedziemy wypuszczać a rybacy bedą je łapać!!! to nie jest Anglia!!!

  • marecki1001 2015-03-09 23:06:25

    Witam, zrobiłem sobie pomost na jeziorze wielkie leźno .W jeziorze są szczupaki,okonie ,liny leszcze wzdręgi i płocie .Gość obok łowi niezłe liny ok 2kg. Dlaczego mi to nie idzie mam zero brań łowie na koszyk zanętowy na haku ląduje kukrydza białe czy czerwne robaki i zero nęce śrutem paszą kukurydzą pszen-żytem do tego atraktor i zaneta  i nic co robie źle? jak dobrać sie do leszcza gość obok twierdzi ze w tej części jeziora nie ma leszcza to mozliwe? jak go ściągnąć ? 
    Mamy już niedługo połowę marca... już niedługo zacznie ginąć lód na jeziorach... polecam juz od połowy kwietnia nęcić w tym miejscu... kukurydza itd... a początek maja usiąść z wędką na lina :)



Reklama
Reklama