Ja wędkuję czynnie zazwyczaj na przepływankę. Sprzęt jaki stosuję to kij 6 m, "bologne" kołowrotek ABU Garcia, żyłka główna 0 15 mm, przypon 0,08 do 0,10. Moją ulubioną rybą jest każda, która ma wymiary rekordowe lub zbliżone do rekordu.Łowię dla przyjemności i często wszystkie ryby wypuszczem z powrotem jako, że nie jestem smakoszem rybiego mięsa. Najwięcej jednak przyjemności i adrenaliny mam kiedy na tak delikatnym sprzęcie holuję z nurtu moją ulubioną rybę. To co piękne to dreszcz emocji kiedyb na tak delikatnym sprzęcie holuje się kilkukilogramową rybę. Ja czytam, że komuś tyba zerwała żyłkę lub połamała kij, to wiem z jakiego typu wędkarzem mam do czynienia. Pozdrawiam JANTA
witam zapoznalem sie z twoim blogiem i wiem ze masz doswiadczenie ale uwierz ze ja tez i nie moge sie zgodzic ze kazda zerwana ryba to wynik du,y a nie wedkarza-czasem zawiedzie sprzet w najwazniejszym momencie.pozdrawiam rysiek
Musze sie zgodzić z ryśkiem38 . Wedkuje ponad 20 lat i zauwazam, że są ryby niedowyjęcia, żyłka może gdzies sie przetrzec albo zaplątac, a co powiesz na zaczepy lub łowienie w nocy? Jesli twierdzisz , że wyjmujesz każdą rybę to zapraszam na kilka moich łowisk. Pozdrawiam
Witam. Pamiętam na Mistrzostwach Polski pierwszego dnia w Tarnobrzegu podobnie wypowiadał się jeden gościu i bardzo szybko zamilkł kiedy przyzerował. Bez obrazy ale co to znaczy(Ja czytam, że komuś tyba zerwała żyłkę lub połamała kij, to wiem z jakiego typu wędkarzem mam do czynienia.) Bo ja czytając takie bzdety też wiem z jakim wędkarzem mam do czynienia BAJKOPISARZ po za tym my wędkarze twojego typu łowimy ryby nie tybuy. A tak przy okazji zapraszam na łososia i tam przetestujesz swoje teorie.
musze cos dodac-lowilem na dosc dobrym lowisku;zylka28,30cm wolfram ,mepps3 i tak sobie macham i nagle jest to COS.przez pol godz nic do gadania tylko sobie chodzilo to prawa to lewa ,wkoncu zaczal slabnac a ja odzyskiwac zylke i nagle luz.mysl?wypial sie ale nie czuje nawet blachy i szok zostalo 5cm wolframu...pytanie czy mozliwe by przegryzl?albo wada materialu? albo ze mnie d..a???
Po części się z tobą zgadzam,ale co byś zrobił gdybyś miał na 08 sanocką brzanę o wadze 3kg.Ja łowię 45 lat i dużo już widziałem nad wodą.Życzę samych sukcesów,i polecam wyjazd s tym zestawem na San do Dynowa.Może się tam spotkamy. Pozdrawiam.
Janta-Czytałem kiedyś o takim gamoniu w Wiadomościach Wędkarskich, co holował rekordowego szczupaka na wędce, ale go stracił ponieważ ryba mrugnęła do niego okiem.
nikt sie nie nabija ,ja najczesciej sprawdzam kto co pisze i jakie ma doswiadczenie ale po tym blogu myslalem po pierwszych zdaniach ze to jakies podanie,cv lub wniosek o stypendium
no co ty rysiek :) myślisz, że rybom to różnice robi :) a to że ktoś skończył polibudę to co :) gdyby był dobry ... to by tam został i robił karierę ;) połamania kija rychu :)
widze ze w mig zalapaliscie sedno sprawy -po polsku to jakos tak-wyzej s.a niz d..e ma...a tak swoja droga to liczylem na to ze sie czlowiek jakos do tego odniesie i obroni swoje zdanie
Zgodzę się z kolegami , sprzęt jest tylko sprzętem i niestety zawodzi w najmniej oczekiwanym momęcie.Nie zawsze jest to wina wędkarza.Łowiąc w 2008 roku na jeziorze Międzybrodzkim , sam byłem świadkiem , jak wygląda kołowrotek , żyłka i kij po długim i męczącym holu ryby.Niestety nie dowiedziałem się co to był za okaz, ale sprzęt , wyglądał żałośnie.Ryba też musi mieć szansę i nasz najmniejszy błąd , lub słabe punkty w sprzęcie wykorzystują bezlitośnie i to jest ta magia , ta walka z rybą , która ma równe szanse z nami
j-94 zgadzam sie z toba mam takie same zdanie..... KAZDY MA I POWINIEN MIEC ROWNE SZANSE I WEDKARZ I RYBA. A sprzet czasem zawodzi . A pan JANTA to czary mary gdzies sie bajek naczytal albo sam jest czarodziejem i bajkopisarzem
wiecie, mam jedną taką wędkę ... której sam się boje :) jak założę na nią 0,50 żyłki i morski multiplikator, to jak nic po zacięciu suma prędzej mostek szlag trafi niż wędkę :) tylko, że mądra ryba patrzy, patrzy, niucha i kombinuje, czy zanęta na haku warta jest ryzyka, wtedy podpływa do mostku, gapi się gapi jaki to ten dziwoląg sprzęt przyniósł i mówi sobie ... p...ę, dzisiaj idę na piwo z kolegami :):):)
Super , prawie spadłem z krzesła.Kolega jeżeli tylko łowi same rekordowe ryby , lub zbliżone do rekordowych to niestety , nie łowi dużo , bo okazów jest coraz mniej.Od bajek to był szanowny pan Kobuszewski Jan
Ja nie łowię karpi ani łososi. Również ktoś powie, że dorsze, sumy czy inne ryby mogą połamać kij lub zerwać żyłkę. Natomiast ja łowiąc w naszych rzekach nie mam takich problemów jeżeli kolega ma to znaczy coś nie tak jeżeli wyregulowany jest kołowrotek odpowiednio to ryba nie ma prawa ani zerwać żyłki może conajwyżej wysnuć całą żyłkę. Ale żeby kij złamać, to trzeba naprawdę artysty.Jeżeli złapało się podwodny korzeń lub inny zaczep i ciągnęło się bez pojęcia to efekt nie może być inny jak złamanie kija lub zerwanie żyłki. Widzę, że kolega się nad tym nie zastanowił tylko zaatakował nerwowo widocznie w łowieniu jest podobnie. Szanowny kolego po czym poznałem, że jesteś nerwus ponieważ błąd "tyby" wyniknął z literówki zamiast "r" wyskoczyło "t" a zobacz co ty napisałeś "tybua". Pozdrawiam
to ja muszę być idiotą kompletnym. Kiedyś jak zaczynałem wędkowanie uciekł mi karaś srebrzysty bo źle zawiązałem haczyk, innym razem z gruntu na pijawkę złowiłem szczupaka i też odgryzł żyłkę ale już był przy brzegu i go dopadłem w ręce. Raz na tamie pocisnąłem pięknego klenia ale ten tak kozły w nurcie sadził że wypiął agrafkę od wirówki i razem z nią uszedł. a całkiem niedawno na żyłkę 0.30 mm zaciąłem wielkiego wąsala to zrobił taki odjazd że z kołowrotka dym szedł a brat chciał go polewać wodą. musiałem podkręcić hamulec co skończyło się urwaniem żyłki. No takiej ofiary losu jak ja to żeście panowie nie widzieli. Sprzęt przecież odpowiedni tylko ja mamelec.
dodam, że kolega JANTA ma mimo wszystko sporo racji często widzę jak ktoś pośle zestaw na drzewo a że żyłka ma grubość ).50 mm na jego spiningu aby nie bała się żadnego zaczepu i szarpie jak wściekły i klnie i drze japę to kij trach i koniec. Takich przypadków jest dużo, ale sprzęt jest wykonany przez człowieka i hol także a jak wiadomo człowiek nie jest idealny.
Ja nie mówię o przetartej żyłce ani o nocnych zaczepach. Czasem żyłka przerwie się na kabłąku, lub na zarzucaniu z gruntowym ołowiem kiedy w trakcie rzutu kabłąk się zatnie. Coś chba nie doczytałeś, albo wędkując 20 lat nauczyłeś się łowić na przepływankę w nocy, bo ja tego nie umiem. Ja nie łowię z gruntu tym bardziej w nocy. Poza tym jeżeli ktoś złapał zaczep i chce przez szarpanie uwolnić haczyk blokując kołowrotek to efektu innego jak zerwanie żyłki czy złamania kija nie może być. Ja nie łowię na taki sprzet jak opisałem karpi sumów ani łososi. Natomiast nie można pozwolić aby na zaczepie złamać kij. Tu wędkarz sam piwinien zerwać przypon bo po to on jest aby nie przesilić żyłki głównej i uwolnić wędkę w razie zaczepów. Szkoda, że wędkarzom z 20 letnim stażem muszę to wyjaśniać. Kochany kolego zapnij sobie haczyk z tyłu do paska wyreguluj kołowrotek i spróbuj zerwać żyłkę główną lub złamać kij. Myślę, że przemyślisz sprawę. A co do Twoich łowisk to może kiedyś się spotkamy.
zanim skończyłeś pisać ja dopisałem to i owo. Zgadzam się z tobą i nie potrzebne są nerwy bo ja nie miałem na celu nikogo urazić pozdrawiam. Mnie też irytuje bezmyślność wędkarzy która naprawdę nie zna granic. takie przypadki co ja widziałem graniczą z wiarygodnością. jednak nawet doświadczony wędkarz może popełnić błąd
kol. Janta niezgadzam sie-ten przyklad z psem jest dobry ale tylko przy zalozeniu ze sprzet jest w 100%niezawodny a tak nie jest .natym samym lowisku o ktorym napisalem (urwany wolfram )mialem jeszcze dwa przypadki ze zawiodl sprzet a nie moja glupota opisze zaraz co i jak tylko pogrzebie w sprzecie by dokladnie opisac a potem prosze o komentarz
Proponuję żyłka0.30 Byle jaki haczyk, rozwiń ze 30m żyłki ja trzymam haczyk w 2 paluszkach a ty zacinasz jeżeli wyrwiesz mi haczyk z palców albo złamiesz wędką stawiam Jacka.
Jurku byłem na brzanach a właściwie na świnkach w Dynowie i łowiłem na bata. Faktycznie kilka brzan złowiłemale też kilka wyprostowało mi kij i wypięły się lub wyprostowały haczyk. Kiedy jednak wiem, że w łowisku mogą być brzany wtedy zawsze używam wędki z kołowrotkiem.
w malej przecince miedzy palka wodno lowilem na mala blaszke okonie-nagle po prawej cos pogonilo (choc to malo powiedziane )bo tym czyms co uciekalo byl spokojnie wymiarowy szczupak.efekt byl taki ze fala po tej akcji dotarla az do brzegu-zalozylem szybko dosc spore wachadlo i puscilem tam .za DRUGIM RZUTEM WSCIEKLE UDERZENIE I WIEM CO MAM,zaczela sie niezla jazda bo tego szczupaka smialo wyceniam na dziesiec kilo .hamulec na styku wytrzymalosci zylki bo wiem ze musze troche silowo bo dookola zarosniete ale powoli mecze rybe i caly czas kontroluje wszystko po kilkunastu minutach ryba wyklada sie na bok i ja widze majac ja pare metrow od brzegu siegam po podbierak i podciagam blizej w tym momencie ryba robi zryw i puszcza blokada w kolowrotku kolowrotek sila rozpedu zrobil pare obrotow do tylu i zylka przeskoczyla za korbe-chcialem szybko zareagowac i ja wyplatac -nagly zryw i final wiadomy !!W TYM MOMENCIE HAMULEC NIE MOGL ZADZIALAC !!!
Rysiu piękne to co napisałeś nawet dla tego warto to było przeżyć dla ciebie to nauczka, ona walczyła o życie. Ja kiedyś też ręką chciałem wyjąć duzego leszcza, kiedy się schliłem żeby go wziąć do ręki i się nie zamoczyć podjechały mi obie nogi i wpadajac do wody nogą zarwałem żyłkę przy samym pysku leszcza. To się zdarza. Gdyby nie kołowrotek, to napewno wycholowałbyś tego szczypaka. Ja w swoim spocie napisałem, że to nie ryba jest przyczyną zerwania, żyłki ani złamania kija. Jeżeli ktoś spowoduje wypadek np uderzenie w słup, to co powie, że słup mu uszkodził auto, czy auto jest winne, ponieważ nie było sprawne. Gdzie w tym miejscu jest wina kierowcy? Czyżby był niewinny. Tak samo jest z rybą Ryba połamała kij a gdzie był wędkarz? Czasem jest złośliwość przedmiotów martwych i to też trzeba brać pod uwagę.
no i wlasnie o to chodzi ale napoczatku wnioskowalem ze kazdego co zerwie mu sie ryba uwazasz za gamonia a ja chcialem z kolei udowodnic ze nie zawsze tak jest bowlasnie czasem nawali sprzet -tak jak w tym przykladzie z samochodem a jak np. nawet super kierowcy na zakrecie peknie galka w ukladzie kierowniczym ???"? bez komentarza-widzialem efekt jako mechanik
Panowie nie zaczynajcie pyskówki, może i kolega Janta nieopatrznie się wypowiedział ale ogólnie ma rację, jak się odpowiednio sprzętem operuje, to co najwyżej przypon puści. Ja łowiłem na przepływankę płocie i ukleje, bo akurat brały i nagle przyładował mi prawdopodobnie kleń, tego nie wiem ale jak go zaciąłem to się tylko odwinął, że nie zdążyłem zareagowac i strzelił przypon ale żeby kija złamac, to trzeba byc artystą
Jeszcze jedna historyjka. Nad wisłą pewien "wędkarz" koło mnie rzucał woblerkiem z główki pod brzeg tak niefortunnie, że zarzucił krzaki i tak mu sie szkoda zrobiło wobka za 10 zł że szarpał kijem aż trzeszczał aż nie wytrzymał i finał wiadomy, a baran jeden miał ładny kijek abu garcia napewno nie za 10 zł jak wobler. Szkoda mu było fają żyłke przepalic.
Ja wędkuję czynnie zazwyczaj na przepływankę. Sprzęt jaki stosuję to kij 6 m, "bologne" kołowrotek ABU Garcia, żyłka główna 0 15 mm, przypon 0,08 do 0,10. Moją ulubioną rybą jest każda, która ma wymiary rekordowe lub zbliżone do rekordu.Łowię dla przyjemności i często wszystkie ryby wypuszczem z powrotem jako, że nie jestem smakoszem rybiego mięsa. Najwięcej jednak przyjemności i adrenaliny mam kiedy na tak delikatnym sprzęcie holuję z nurtu moją ulubioną rybę. To co piękne to dreszcz emocji kiedyb na tak delikatnym sprzęcie holuje się kilkukilogramową rybę. Ja czytam, że komuś tyba zerwała żyłkę lub połamała kij, to wiem z jakiego typu wędkarzem mam do czynienia.
Pozdrawiam JANTA
witam zapoznalem sie z twoim blogiem i wiem ze masz doswiadczenie ale uwierz ze ja tez i nie moge sie zgodzic ze kazda zerwana ryba to wynik du,y a nie wedkarza-czasem zawiedzie sprzet w najwazniejszym momencie.pozdrawiam rysiek
Musze sie zgodzić z ryśkiem38 . Wedkuje ponad 20 lat i zauwazam, że są ryby niedowyjęcia, żyłka może gdzies sie przetrzec albo zaplątac, a co powiesz na zaczepy lub łowienie w nocy?
Jesli twierdzisz , że wyjmujesz każdą rybę to zapraszam na kilka moich łowisk.
Pozdrawiam
Witam. Pamiętam na Mistrzostwach Polski pierwszego dnia w Tarnobrzegu podobnie wypowiadał się jeden gościu i bardzo szybko zamilkł kiedy przyzerował. Bez obrazy ale co to znaczy(Ja czytam, że komuś tyba zerwała żyłkę lub połamała kij, to wiem z jakiego typu wędkarzem mam do czynienia.) Bo ja czytając takie bzdety też wiem z jakim wędkarzem mam do czynienia BAJKOPISARZ po za tym my wędkarze twojego typu łowimy ryby nie tybuy. A tak przy okazji zapraszam na łososia i tam przetestujesz swoje teorie.
musze cos dodac-lowilem na dosc dobrym lowisku;zylka28,30cm wolfram ,mepps3 i tak sobie macham i nagle jest to COS.przez pol godz nic do gadania tylko sobie chodzilo to prawa to lewa ,wkoncu zaczal slabnac a ja odzyskiwac zylke i nagle luz.mysl?wypial sie ale nie czuje nawet blachy i szok zostalo 5cm wolframu...pytanie czy mozliwe by przegryzl?albo wada materialu? albo ze mnie d..a???
Rysiek pewnie to drugie bo kolega doradziłby tobie stalkę o potrójnym splocie i zaciśnięte na końcach stalowymi szeklami.
Po części się z tobą zgadzam,ale co byś zrobił gdybyś miał na 08 sanocką brzanę o wadze 3kg.Ja łowię 45 lat i dużo już widziałem nad wodą.Życzę samych sukcesów,i polecam wyjazd s tym zestawem na San do Dynowa.Może się tam spotkamy. Pozdrawiam.
Janta-Czytałem kiedyś o takim gamoniu w Wiadomościach Wędkarskich, co holował rekordowego szczupaka na wędce, ale go stracił ponieważ ryba mrugnęła do niego okiem.
Chłopaki, co się nabijacie z magistra i inżyniera i do tego jeszcze elektryka????
nikt sie nie nabija ,ja najczesciej sprawdzam kto co pisze i jakie ma doswiadczenie ale po tym blogu myslalem po pierwszych zdaniach ze to jakies podanie,cv lub wniosek o stypendium
No tak, to cały niemal życiorys, ale przynajmniej gościa poznaliśmy od a-z.
raczej jego rodzinke ,ja niestety trace czasem ryby ale pewnie z tego powodu ze ja i ojciec tylko po zawodowkach
no co ty rysiek :) myślisz, że rybom to różnice robi :) a to że ktoś skończył polibudę to co :) gdyby był dobry ... to by tam został i robił karierę ;) połamania kija rychu :)
widze ze w mig zalapaliscie sedno sprawy -po polsku to jakos tak-wyzej s.a niz d..e ma...a tak swoja droga to liczylem na to ze sie czlowiek jakos do tego odniesie i obroni swoje zdanie
Zgodzę się z kolegami , sprzęt jest tylko sprzętem i niestety zawodzi w najmniej oczekiwanym momęcie.Nie zawsze jest to wina wędkarza.Łowiąc w 2008 roku na jeziorze Międzybrodzkim , sam byłem świadkiem , jak wygląda kołowrotek , żyłka i kij po długim i męczącym holu ryby.Niestety nie dowiedziałem się co to był za okaz, ale sprzęt , wyglądał żałośnie.Ryba też musi mieć szansę i nasz najmniejszy błąd , lub słabe punkty w sprzęcie wykorzystują bezlitośnie i to jest ta magia , ta walka z rybą , która ma równe szanse z nami
j-94 zgadzam sie z toba mam takie same zdanie..... KAZDY MA I POWINIEN MIEC ROWNE SZANSE I WEDKARZ I RYBA. A sprzet czasem zawodzi . A pan JANTA to czary mary gdzies sie bajek naczytal albo sam jest czarodziejem i bajkopisarzem
wiecie, mam jedną taką wędkę ... której sam się boje :) jak założę na nią 0,50 żyłki i morski multiplikator, to jak nic po zacięciu suma prędzej mostek szlag trafi niż wędkę :) tylko, że mądra ryba patrzy, patrzy, niucha i kombinuje, czy zanęta na haku warta jest ryzyka, wtedy podpływa do mostku, gapi się gapi jaki to ten dziwoląg sprzęt przyniósł i mówi sobie ... p...ę, dzisiaj idę na piwo z kolegami :):):)
Super , prawie spadłem z krzesła.Kolega jeżeli tylko łowi same rekordowe ryby , lub zbliżone do rekordowych to niestety , nie łowi dużo , bo okazów jest coraz mniej.Od bajek to był szanowny pan Kobuszewski Jan
Jak łapie same rekordowe to niech zrobi jakąś fotkę to oglądniemy , byle nie z rybnego ha ha ha.
czyżby janta łowił same rekordowe :)??
Ja nie łowię karpi ani łososi. Również ktoś powie, że dorsze, sumy czy inne ryby mogą połamać kij lub zerwać żyłkę. Natomiast ja łowiąc w naszych rzekach nie mam takich problemów jeżeli kolega ma to znaczy coś nie tak jeżeli wyregulowany jest kołowrotek odpowiednio to ryba nie ma prawa ani zerwać żyłki może conajwyżej wysnuć całą żyłkę. Ale żeby kij złamać, to trzeba naprawdę artysty.Jeżeli złapało się podwodny korzeń lub inny zaczep i ciągnęło się bez pojęcia to efekt nie może być inny jak złamanie kija lub zerwanie żyłki. Widzę, że kolega się nad tym nie zastanowił tylko zaatakował nerwowo widocznie w łowieniu jest podobnie. Szanowny kolego po czym poznałem, że jesteś nerwus ponieważ błąd "tyby" wyniknął z literówki zamiast "r" wyskoczyło "t" a zobacz co ty napisałeś "tybua". Pozdrawiam
Rysiu zapnij za obrożę psa o ile go masz daj żyłkę 0,20 mm wyreguluj odpowiednio kołowrotek a potem podyskutujemy! Serdecznie pozdrawiam
Tak,tak, kolego a świstak siedzi i zawija w sreberka.
to ja muszę być idiotą kompletnym. Kiedyś jak zaczynałem wędkowanie uciekł mi karaś srebrzysty bo źle zawiązałem haczyk, innym razem z gruntu na pijawkę złowiłem szczupaka i też odgryzł żyłkę ale już był przy brzegu i go dopadłem w ręce. Raz na tamie pocisnąłem pięknego klenia ale ten tak kozły w nurcie sadził że wypiął agrafkę od wirówki i razem z nią uszedł. a całkiem niedawno na żyłkę 0.30 mm zaciąłem wielkiego wąsala to zrobił taki odjazd że z kołowrotka dym szedł a brat chciał go polewać wodą. musiałem podkręcić hamulec co skończyło się urwaniem żyłki. No takiej ofiary losu jak ja to żeście panowie nie widzieli. Sprzęt przecież odpowiedni tylko ja mamelec.
dodam, że kolega JANTA ma mimo wszystko sporo racji często widzę jak ktoś pośle zestaw na drzewo a że żyłka ma grubość ).50 mm na jego spiningu aby nie bała się żadnego zaczepu i szarpie jak wściekły i klnie i drze japę to kij trach i koniec. Takich przypadków jest dużo, ale sprzęt jest wykonany przez człowieka i hol także a jak wiadomo człowiek nie jest idealny.
Ja nie mówię o przetartej żyłce ani o nocnych zaczepach. Czasem żyłka przerwie się na kabłąku, lub na zarzucaniu z gruntowym ołowiem kiedy w trakcie rzutu kabłąk się zatnie. Coś chba nie doczytałeś, albo wędkując 20 lat nauczyłeś się łowić na przepływankę w nocy, bo ja tego nie umiem. Ja nie łowię z gruntu tym bardziej w nocy. Poza tym jeżeli ktoś złapał zaczep i chce przez szarpanie uwolnić haczyk blokując kołowrotek to efektu innego jak zerwanie żyłki czy złamania kija nie może być. Ja nie łowię na taki sprzet jak opisałem karpi sumów ani łososi. Natomiast nie można pozwolić aby na zaczepie złamać kij. Tu wędkarz sam piwinien zerwać przypon bo po to on jest aby nie przesilić żyłki głównej i uwolnić wędkę w razie zaczepów. Szkoda, że wędkarzom z 20 letnim stażem muszę to wyjaśniać. Kochany kolego zapnij sobie haczyk z tyłu do paska wyreguluj kołowrotek i spróbuj zerwać żyłkę główną lub złamać kij. Myślę, że przemyślisz sprawę. A co do Twoich łowisk to może kiedyś się spotkamy.
zanim skończyłeś pisać ja dopisałem to i owo. Zgadzam się z tobą i nie potrzebne są nerwy bo ja nie miałem na celu nikogo urazić pozdrawiam. Mnie też irytuje bezmyślność wędkarzy która naprawdę nie zna granic. takie przypadki co ja widziałem graniczą z wiarygodnością. jednak nawet doświadczony wędkarz może popełnić błąd
kol. Janta niezgadzam sie-ten przyklad z psem jest dobry ale tylko przy zalozeniu ze sprzet jest w 100%niezawodny a tak nie jest .natym samym lowisku o ktorym napisalem (urwany wolfram )mialem jeszcze dwa przypadki ze zawiodl sprzet a nie moja glupota opisze zaraz co i jak tylko pogrzebie w sprzecie by dokladnie opisac a potem prosze o komentarz
Proponuję żyłka0.30 Byle jaki haczyk, rozwiń ze 30m żyłki ja trzymam haczyk w 2 paluszkach a ty zacinasz jeżeli wyrwiesz mi haczyk z palców albo złamiesz wędką stawiam Jacka.
Jurku byłem na brzanach a właściwie na świnkach w Dynowie i łowiłem na bata. Faktycznie kilka brzan złowiłemale też kilka wyprostowało mi kij i wypięły się lub wyprostowały haczyk. Kiedy jednak wiem, że w łowisku mogą być brzany wtedy zawsze używam wędki z kołowrotkiem.
w malej przecince miedzy palka wodno lowilem na mala blaszke okonie-nagle po prawej cos pogonilo (choc to malo powiedziane )bo tym czyms co uciekalo byl spokojnie wymiarowy szczupak.efekt byl taki ze fala po tej akcji dotarla az do brzegu-zalozylem szybko dosc spore wachadlo i puscilem tam .za DRUGIM RZUTEM WSCIEKLE UDERZENIE I WIEM CO MAM,zaczela sie niezla jazda bo tego szczupaka smialo wyceniam na dziesiec kilo .hamulec na styku wytrzymalosci zylki bo wiem ze musze troche silowo bo dookola zarosniete ale powoli mecze rybe i caly czas kontroluje wszystko po kilkunastu minutach ryba wyklada sie na bok i ja widze majac ja pare metrow od brzegu siegam po podbierak i podciagam blizej w tym momencie ryba robi zryw i puszcza blokada w kolowrotku kolowrotek sila rozpedu zrobil pare obrotow do tylu i zylka przeskoczyla za korbe-chcialem szybko zareagowac i ja wyplatac -nagly zryw i final wiadomy !!W TYM MOMENCIE HAMULEC NIE MOGL ZADZIALAC !!!
ZYLKA 0,24 niestety firmy nie pamietam a kolowrotek spherus sx 100 jaxon i czy w tym przypadku tez ze mnie d..a -moim zdaniem nie !!!
Rysiu każdemu się coś może zdarzyć byle nie nagminnie. Kija przecież nie złamałeś, mogła być wada, mogło być przytarcie lub węzeł!
Rysiu piękne to co napisałeś nawet dla tego warto to było przeżyć dla ciebie to nauczka, ona walczyła o życie. Ja kiedyś też ręką chciałem wyjąć duzego leszcza, kiedy się schliłem żeby go wziąć do ręki i się nie zamoczyć podjechały mi obie nogi i wpadajac do wody nogą zarwałem żyłkę przy samym pysku leszcza. To się zdarza. Gdyby nie kołowrotek, to napewno wycholowałbyś tego szczypaka. Ja w swoim spocie napisałem, że to nie ryba jest przyczyną zerwania, żyłki ani złamania kija. Jeżeli ktoś spowoduje wypadek np uderzenie w słup, to co powie, że słup mu uszkodził auto, czy auto jest winne, ponieważ nie było sprawne. Gdzie w tym miejscu jest wina kierowcy? Czyżby był niewinny. Tak samo jest z rybą Ryba połamała kij a gdzie był wędkarz? Czasem jest złośliwość przedmiotów martwych i to też trzeba brać pod uwagę.
no i wlasnie o to chodzi ale napoczatku wnioskowalem ze kazdego co zerwie mu sie ryba uwazasz za gamonia a ja chcialem z kolei udowodnic ze nie zawsze tak jest bowlasnie czasem nawali sprzet -tak jak w tym przykladzie z samochodem a jak np. nawet super kierowcy na zakrecie peknie galka w ukladzie kierowniczym ???"? bez komentarza-widzialem efekt jako mechanik
Panowie nie zaczynajcie pyskówki, może i kolega Janta nieopatrznie się wypowiedział ale ogólnie ma rację, jak się odpowiednio sprzętem operuje, to co najwyżej przypon puści. Ja łowiłem na przepływankę płocie i ukleje, bo akurat brały i nagle przyładował mi prawdopodobnie kleń, tego nie wiem ale jak go zaciąłem to się tylko odwinął, że nie zdążyłem zareagowac i strzelił przypon ale żeby kija złamac, to trzeba byc artystą
Jeszcze jedna historyjka. Nad wisłą pewien "wędkarz" koło mnie rzucał woblerkiem z główki pod brzeg tak niefortunnie, że zarzucił krzaki i tak mu sie szkoda zrobiło wobka za 10 zł że szarpał kijem aż trzeszczał aż nie wytrzymał i finał wiadomy, a baran jeden miał ładny kijek abu garcia napewno nie za 10 zł jak wobler. Szkoda mu było fają żyłke przepalic.
moje ulubione rybki to sum linek i szczupak:),
moje to ploć i leszcz
a tak dokladnie jak chodzi o gatunek to lubie dopasc cos fajnego na dzikim stawie a gatunki to lin karas okon szczupak no i wzdregi z powierzchni
Lubię ciche zasiadki na pana lina,uwielbiam brania leszcza gdy spławik się wykłada.Szczupak i okoń na żywca.A co tam...wszystkie rybki lubię.