W tamtym roku bodajrze w połowie marca pojechałęm na karasie z moim wojkiem.Jezdzilismy 3 dni po roznych stawach a zlapalismy moze ze 2 karaski wielkosci malej żaby:).wedkowalismy tak 3 dni i nic sie nie dzialo.sezon jakos nie zamierzal sie zacząc.4 dnia pojechalismy ostatni raz po obiedzie na staw gdzie dzien wczesniej nawet brania nie bylo.no i tym razem nic sie nie dzialo do godziny 17,gdy juz mielismy zwijac nasze splawiczki i jechac na chate.stwierdzilem dobra rzucimy jeszcze pare razy i przyjedziemy gdzies za tydzien 2 moze sie cos ruszy w wodzie.i w tym o to momencie zacialem pierwszego karasia,zaczely brac jak na zawołanie.w godzine duze wiadro nacielismy ladnych karaskow.Nie znasz dnia ani godziny kiedy sezon na dobre sie rozpocznie.Dodam ,ze bylo to na mazurach w okolicy Gołdapi.Tam nigdy nie necimy ani zadnych zbednych wyszukanych metod,chleb białe robaczki ewentualnie ekskluzywny czerwony robak z wyrwanej kepy trawy.Jak biora to biorą:):):):)):):))):
teraz to dopiero pojechaloby sie na rybki,ja dzis bylem na kanałku żerańskim,nic sie nie ruszylo.zreszta tylko w 1 miejscu nie ma lodu,taki pasek na szerokosc 40m na caly kanal.takze tam sie wszyscy zjezdzaja teraz.no i nie widac zeby ktos cos z haczyka zdejmowal:( i mi sie tez nie bardzo chcialy interesowac.A przecierz w moim mniemaniu teraz ochotka powinna im smakowac:))).co ty na to??
Ja mam w szczególnym upodobaniu wędkowanie kiedy trawka jest zielona, słonko grzeje, ptaki śpiewają. Teraz nad wodą słychać tylko kra, kra kra, i na wodzie kra. Rozumiem tych co wędkują na lodzie i w zimie, ale mnie to mniej bawi. Jeśli tylko stuknie połowa marca, wtedy ruszę do boju. A ochotka i owszem - powinna smakować już teraz.
wedkarstwo coraz bardziej mnie pociaga,bo coraz lepsze wyniki.juz pare razy widzialem jak ryba wyglada:),a na kanalku bylem--po prostu nie moge sie doczekac az ta RYBKA RUSZY naprawde.i tyle,ale juz nie bawem.moim zdaniem idzie juz wiosna--ona juz jest haha.pozdro
No i właśnie o to chodzi, by z hobby czerpać radość i przyjemność. Masz dobre podejście i widać że wesoły z Ciebie facio. Pozdro Jarcyk18. Trzymaj sie swego i nie daj się wpuścić w maliny.
W tamtym roku bodajrze w połowie marca pojechałęm na karasie z moim wojkiem.Jezdzilismy 3 dni po roznych stawach a zlapalismy moze ze 2 karaski wielkosci malej żaby:).wedkowalismy tak 3 dni i nic sie nie dzialo.sezon jakos nie zamierzal sie zacząc.4 dnia pojechalismy ostatni raz po obiedzie na staw gdzie dzien wczesniej nawet brania nie bylo.no i tym razem nic sie nie dzialo do godziny 17,gdy juz mielismy zwijac nasze splawiczki i jechac na chate.stwierdzilem dobra rzucimy jeszcze pare razy i przyjedziemy gdzies za tydzien 2 moze sie cos ruszy w wodzie.i w tym o to momencie zacialem pierwszego karasia,zaczely brac jak na zawołanie.w godzine duze wiadro nacielismy ladnych karaskow.Nie znasz dnia ani godziny kiedy sezon na dobre sie rozpocznie.Dodam ,ze bylo to na mazurach w okolicy Gołdapi.Tam nigdy nie necimy ani zadnych zbednych wyszukanych metod,chleb białe robaczki ewentualnie ekskluzywny czerwony robak z wyrwanej kepy trawy.Jak biora to biorą:):):):)):):))):
racja - nie wiadomo kiedy ruszy. Ale za to " nacięliśmy wiadro karasków" to Ci sie tu moze oberwać. ;-))
moja babcia robi niezle kotleciki z karaskow,
jarcyk18 pozdrów babke od GHOSTMIRa - ja też czasem robię, ale klopsiki i plumssss do zalewy octowej z cebulką - paluchy mozna lizać kurcze.
teraz to dopiero pojechaloby sie na rybki,ja dzis bylem na kanałku żerańskim,nic sie nie ruszylo.zreszta tylko w 1 miejscu nie ma lodu,taki pasek na szerokosc 40m na caly kanal.takze tam sie wszyscy zjezdzaja teraz.no i nie widac zeby ktos cos z haczyka zdejmowal:( i mi sie tez nie bardzo chcialy interesowac.A przecierz w moim mniemaniu teraz ochotka powinna im smakowac:))).co ty na to??
Ja mam w szczególnym upodobaniu wędkowanie kiedy trawka jest zielona, słonko grzeje, ptaki śpiewają. Teraz nad wodą słychać tylko kra, kra kra, i na wodzie kra. Rozumiem tych co wędkują na lodzie i w zimie, ale mnie to mniej bawi. Jeśli tylko stuknie połowa marca, wtedy ruszę do boju. A ochotka i owszem - powinna smakować już teraz.
wedkarstwo coraz bardziej mnie pociaga,bo coraz lepsze wyniki.juz pare razy widzialem jak ryba wyglada:),a na kanalku bylem--po prostu nie moge sie doczekac az ta RYBKA RUSZY naprawde.i tyle,ale juz nie bawem.moim zdaniem idzie juz wiosna--ona juz jest
haha.pozdro
No i właśnie o to chodzi, by z hobby czerpać radość i przyjemność. Masz dobre podejście i widać że wesoły z Ciebie facio. Pozdro Jarcyk18. Trzymaj sie swego i nie daj się wpuścić w maliny.