może ktoś się na mnie obrazi ale nie rozumiem podziału na wodach górskich tylko dla muszkarzy i dla całej reszty czyli dla spiningistów i muszkarzy, w czym muszkarze są lepsi odemnie spiningisty,przecież miedzy muszkarzami jak i spiningistami trafiają się czarne owce,wystarczy sobie przypomnieć rzeż jaka miała miejsce po muchowych mistrzostwach swiata na dunajcu, faceci z muchówkami kosili ryby jak zboże i do wozu,może ktoś mi wytłumaczy sens takiego podziału bo ja tego nie rozumiem ale do tej pory nie miałem gdzie tej sprawy poruszyć
W gruncie rzeczy uważają się za elite wędkarstwa wiem co mówie znam kilku naszczęście nie wielu i tylko jeden jest ok z którym można normalnie porozmawiać
tylko jak jest jakiś ciekawszy odcinek rzeki przynajmniej tu w małopolsce to już odcinek specjalny i tylko mucha, mucha ,mucha.ja rozumiem że mogą być odcinki specjalne ale nie ze względu na metodę tylko na zakaz zabierania ryb ,co daje odcinek specjalny muchowy jeśli muszkarze też mogą wyrybić rzekę z ryb tak samo jak np spławikowiec?Po za tym co to za stwierdzenie ryby szlachetne, może mi ktoś wytłumaczy dlaczego pstrąg jest bardziej szlachetną rybą niż na przykład szczupak ,okoń czy dajmy na to świnka ze względu na smak mięsa? PARANOJA!
cala ta szlachetnosc pochodzi z tad by moc za cos zanic brac kase i zgadzam sie z poprzednikami bo tak jak na poczatku i spin i mucha jest tak samo skuteczna jak wedkarz ma leb na karku
Witam kolegów. Jestem muszkarzem i musze sie z wami zgodzic! Od 4 lat spiningiści, których jest wiekszosć w naszym kole, walcza o udostepnienie im odcinka Nysy Kłodzkiej od m. Gorzanów do m. Bystrzyca KŁ. około 5-ciu km. Kiedys mozna było tu spiningowac i było ok. Nad woda mozna było spotkac wielu wedkarzy.Teraz zamiast wedkarzy-spiningistów rozpanoszyli sie kłusole. Nie ma u nas SSR i kłusole sa bezkarni, bo wiedza, ze wedkarz na tym odcinku to rzadkosc. Koledzy nie wszyscy muszkarze to snoby, uwierzcie mi. Dla mnie takie zakazy to tez głupota.
Też dziwię się zakazom spinningowania na odcinku tylko dla muszkarzy.Bo muszkarstwo to też jak by spinning, tylko przy pomocy innej przynęty.Czyż nie podciąga się sznura zakończonego muchą!?PZW Nowy Sącz szczyci się odcinkiem specjalnym na Dunajcu od Krościenka do Zabrzeża. Dwudziestu wędkarzy haki bez zadzioru,zakaz zabierania ryb. Firma ochroniarska!.Czy to zwiększy ilość ryb na tym odcinku.?Wątpię.Wszystko na rękę kłusolom.Dawniej łowił muszkarz,spinningista mało tego można było urzywać przynęt roślinnych i nie było nieporozumień.Jak kłusole po nocy czatowali na głowatkę koło muru oporowego w Krościenku tak to czyną dalej.Mając większy spokój,bo mniej ludzi nad wodą.Nie zakazy powinny decydowac,ale zdrowy rozsądek.P.S. Po słowackiej stronie Dunajca na odcinku muchowym można właściwie używać każdej przynęty.Rozumie ktoś coś?
Witam. U nas tez jest piekna graniczna rzeka Dzika Orlica. Udostepniona jest dla spiningistów jak i muszkarzy, opisana na moim blogu. Cóz z tego, jak nasi południowi sasiedzi mogą na niej poławiac na wszystko!! Człowiek sie morduje , chodzi na czworaka zeby podejsc z muszka do kropkowanego, a ""PEPIK"" na drugim brzegu... fotelik, dwa teleskopy ze spławiczkiem i robakiem na chaczyku!!!! KU.......A MAC!!!!!! Sorki ale szlag trafia.
do Romazda z calym szacunkiem wiec zbierz ekipe o podobnych pogladach ,umow sie z nimi w dzien zebrania i przedstaw to co myslicie lub z drugiej strony;granice otwarte wiec wykupcie czeskie zezwolenie to tylko pare koron i lowcie z drugiej strony
najgorsze jest to ze wiekszosc zdaje sobie sprawe ze dany zakaz jest chory ale jak kogos poprosisz o wsparcie w danym temacie to maja cie za idiote---chce np . walczyc o skladki by bvyly wazne rok a podpisow mam???
KOL. RYSIEK 38 Opłata na czechy.... jakies 5000 tys koron na rok tj ok 700zł. Pozatym nawet nie wiem jak zmontowac sprzet na spławik bo takiego nie posiadam. Nie jestem rowniez zwolennikiem takiego łapania, bo wypuszczam ryby, a to nie taka frajda łowic na rzeczce o szerokosci 4-5 m na spławik. Jeszcze jedna sprawa , to jak cie przypadkiem na granicy zatrzyma straz graniczna to i tak masz po rybach, bo nie wolno przewozic takich ryb-weterynarz te sprawy. Unia nie jest doskonała jak widzisz ;). A jesli chodzi o kolegów z koła to ...No cóz, to sa stare wygi, którzy jezdza po całej polsce na zawody i maja głeboko w d...e to, ze ktos łowi na miejscu. Od tego roku jeden z nich został prezesem naszego koła O ZGROZO!!!!!!! WALKA Z WIATRAKAMI!
Ja w moim poście za krytykowanie PZW dostałem niezłe baty od pewnego prezesa - więc uważajcie co piszecie, bo nie wolno broń Boże nikogo krytykować. Przynajmniej ja tak się dowiedziałem. Wymyślanie głupawych przepisów i ustaw to polski sport narodowy. Jak ktoś chce zwrócić uwagę na jakiś problem, to od razu znajdzie sie taki ktoś, kto nosa utrze śmiałkowi. Zaczynam mieć dość dyskutowania o problemach PZW - nic nie mozna bezkarnie napisać.
Jedno jest prawdą - PEPIKI NAS PRZESKOCZYŁY POD KAŻDYM WZGLĘDEM. Oni tam sie nie pierdzielą z przpisami europejskimi, kolesiostwem, itd. Znam paru pepików i powiem wam - wiele przepisów od nich warto by skopiować i wprowadzić u nas.
Niestety tak samo jest na Słowacji.Byłem na Słowacji z końcem ubiegłego roku na zaporówce koło Liptowskiego Mikulasza.Karta wędkarska kosztuje 15-scie złotych,a pozwolenie na tydzień dla obcokrajowców 200zł.Mieliśmy pecha i prawie nic się nie złowilo.Tak,że wędkowanie u południowych sąsiadów nie jest zbyt tanie.Lepiej jest na Litwie,tam karta i pozwolenie na łowienie ryb w wodach ogólnie dostępnych wynosi 15-scie złotych na rok!I cztery wędki!
może ktoś się na mnie obrazi ale nie rozumiem podziału na wodach górskich tylko dla muszkarzy i dla całej reszty czyli dla spiningistów i muszkarzy, w czym muszkarze są lepsi odemnie spiningisty,przecież miedzy muszkarzami jak i spiningistami trafiają się czarne owce,wystarczy sobie przypomnieć rzeż jaka miała miejsce po muchowych mistrzostwach swiata na dunajcu, faceci z muchówkami kosili ryby jak zboże i do wozu,może ktoś mi wytłumaczy sens takiego podziału bo ja tego nie rozumiem ale do tej pory nie miałem gdzie tej sprawy poruszyć
też przyznam że podział beznadziejny i go nie rozumiem.
W gruncie rzeczy uważają się za elite wędkarstwa wiem co mówie znam kilku naszczęście nie wielu i tylko jeden jest ok z którym można normalnie porozmawiać
ja osobisci nie lubie tej metody - dla mnie to tylko ludzka glupota do tego doprowadzila
dla mnie to tez nie ma sensu ale cos musieli wymyslec alby utrudnic zycie ludziom.
tylko jak jest jakiś ciekawszy odcinek rzeki przynajmniej tu w małopolsce to już odcinek specjalny i tylko mucha, mucha ,mucha.ja rozumiem że mogą być odcinki specjalne ale nie ze względu na metodę tylko na zakaz zabierania ryb ,co daje odcinek specjalny muchowy jeśli muszkarze też mogą wyrybić rzekę z ryb tak samo jak np spławikowiec?Po za tym co to za stwierdzenie ryby szlachetne, może mi ktoś wytłumaczy dlaczego pstrąg jest bardziej szlachetną rybą niż na przykład szczupak ,okoń czy dajmy na to świnka ze względu na smak mięsa? PARANOJA!
cala ta szlachetnosc pochodzi z tad by moc za cos zanic brac kase i zgadzam sie z poprzednikami bo tak jak na poczatku i spin i mucha jest tak samo skuteczna jak wedkarz ma leb na karku
Witam kolegów. Jestem muszkarzem i musze sie z wami zgodzic! Od 4 lat spiningiści, których jest wiekszosć w naszym kole, walcza o udostepnienie im odcinka Nysy Kłodzkiej od m. Gorzanów do m. Bystrzyca KŁ. około 5-ciu km. Kiedys mozna było tu spiningowac i było ok. Nad woda mozna było spotkac wielu wedkarzy.Teraz zamiast wedkarzy-spiningistów rozpanoszyli sie kłusole. Nie ma u nas SSR i kłusole sa bezkarni, bo wiedza, ze wedkarz na tym odcinku to rzadkosc. Koledzy nie wszyscy muszkarze to snoby, uwierzcie mi. Dla mnie takie zakazy to tez głupota.
no imamy b.wazny glos bo od osoby z doswiadczeniem w tym konkretnym temacie - przydaloby suie takich wiecej !!!
Też dziwię się zakazom spinningowania na odcinku tylko dla muszkarzy.Bo muszkarstwo to też jak by spinning, tylko przy pomocy innej przynęty.Czyż nie podciąga się sznura zakończonego muchą!?PZW Nowy Sącz szczyci się odcinkiem specjalnym na Dunajcu od Krościenka do Zabrzeża. Dwudziestu wędkarzy haki bez zadzioru,zakaz zabierania ryb. Firma ochroniarska!.Czy to zwiększy ilość ryb na tym odcinku.?Wątpię.Wszystko na rękę kłusolom.Dawniej łowił muszkarz,spinningista mało tego można było urzywać przynęt roślinnych i nie było nieporozumień.Jak kłusole po nocy czatowali na głowatkę koło muru oporowego w Krościenku tak to czyną dalej.Mając większy spokój,bo mniej ludzi nad wodą.Nie zakazy powinny decydowac,ale zdrowy rozsądek.P.S. Po słowackiej stronie Dunajca na odcinku muchowym można właściwie używać każdej przynęty.Rozumie ktoś coś?
Witam. U nas tez jest piekna graniczna rzeka Dzika Orlica. Udostepniona jest dla spiningistów jak i muszkarzy, opisana na moim blogu. Cóz z tego, jak nasi południowi sasiedzi mogą na niej poławiac na wszystko!! Człowiek sie morduje , chodzi na czworaka zeby podejsc z muszka do kropkowanego, a ""PEPIK"" na drugim brzegu... fotelik, dwa teleskopy ze spławiczkiem i robakiem na chaczyku!!!! KU.......A MAC!!!!!! Sorki ale szlag trafia.
do Romazda z calym szacunkiem wiec zbierz ekipe o podobnych pogladach ,umow sie z nimi w dzien zebrania i przedstaw to co myslicie lub z drugiej strony;granice otwarte wiec wykupcie czeskie zezwolenie to tylko pare koron i lowcie z drugiej strony
W POLSCE SA SETKI CHORYCH GLUPICH I BEZSENSOWNYCH ZAKAZOW
najgorsze jest to ze wiekszosc zdaje sobie sprawe ze dany zakaz jest chory ale jak kogos poprosisz o wsparcie w danym temacie to maja cie za idiote---chce np . walczyc o skladki by bvyly wazne rok a podpisow mam???
KOL. RYSIEK 38 Opłata na czechy.... jakies 5000 tys koron na rok tj ok 700zł. Pozatym nawet nie wiem jak zmontowac sprzet na spławik bo takiego nie posiadam. Nie jestem rowniez zwolennikiem takiego łapania, bo wypuszczam ryby, a to nie taka frajda łowic na rzeczce o szerokosci 4-5 m na spławik. Jeszcze jedna sprawa , to jak cie przypadkiem na granicy zatrzyma straz graniczna to i tak masz po rybach, bo nie wolno przewozic takich ryb-weterynarz te sprawy. Unia nie jest doskonała jak widzisz ;). A jesli chodzi o kolegów z koła to ...No cóz, to sa stare wygi, którzy jezdza po całej polsce na zawody i maja głeboko w d...e to, ze ktos łowi na miejscu. Od tego roku jeden z nich został prezesem naszego koła O ZGROZO!!!!!!! WALKA Z WIATRAKAMI!
Ja w moim poście za krytykowanie PZW dostałem niezłe baty od pewnego prezesa - więc uważajcie co piszecie, bo nie wolno broń Boże nikogo krytykować. Przynajmniej ja tak się dowiedziałem. Wymyślanie głupawych przepisów i ustaw to polski sport narodowy. Jak ktoś chce zwrócić uwagę na jakiś problem, to od razu znajdzie sie taki ktoś, kto nosa utrze śmiałkowi. Zaczynam mieć dość dyskutowania o problemach PZW - nic nie mozna bezkarnie napisać.
Jedno jest prawdą - PEPIKI NAS PRZESKOCZYŁY POD KAŻDYM WZGLĘDEM. Oni tam sie nie pierdzielą z przpisami europejskimi, kolesiostwem, itd. Znam paru pepików i powiem wam - wiele przepisów od nich warto by skopiować i wprowadzić u nas.
Niestety tak samo jest na Słowacji.Byłem na Słowacji z końcem ubiegłego roku na zaporówce koło Liptowskiego Mikulasza.Karta wędkarska kosztuje 15-scie złotych,a pozwolenie na tydzień dla obcokrajowców 200zł.Mieliśmy pecha i prawie nic się nie złowilo.Tak,że wędkowanie u południowych sąsiadów nie jest zbyt tanie.Lepiej jest na Litwie,tam karta i pozwolenie na łowienie ryb w wodach ogólnie dostępnych wynosi 15-scie złotych na rok!I cztery wędki!
No koszty nie sa takie małe - ale longin skoro tam wedkowałeś, to może sypnij trochę światła na ichtamtejsze przepisy.