W starym regulaminie RAPR był taki zapis : W dziale 7 ,,Łowienie ryb łososiowatych”
pk.1. Łowienie ryb łososiowatych dozwolone jest wyłącznie na przynęty sztuczne z
uwzględnieniem ustaleń szczegółowych wymienionych w informatorze wód krainy
pstrąga i lipienia, z wyłączeniem pstrąga tęczowego.”
Pozwalało to na ograniczenie używania przynęt zwierzęcych i łowienie metodami innymi jak spinning , czy mucha . Wyjątkiem jedynie było łowienie na przynęty roślinne , gdzie dopuszczano takie łowienie , ale nie wszędzie .
Obecnie w nowym RAPR takiego zapisu już nie ma i jedynie mogą to wprowadzić właściciele wód , lub okręgi mający uprawnienia do wydawania zezwoleń .
Jedynie jest to : W punkcie 3 ,,Wędkowanie” pk.3.1. W wodach użytkowanych przez PZW można wędkować przez całą dobę, z wyjątkiem wód krainy pstrąga i lipienia / wymienionych w odrębnym informatorze PZW /, gdzie wolno wędkować tylko w porze dziennej, tj. od świtu do zmierzchu /1godz. przed wschodem słońca i 1 godz. po zachodzie słońca /.
Jeżeli teraz nie ma takiego dodatkowego zapisu wydanego przez uprawnionych do wydawania zezwoleń na wody górskie , to możemy łowić i na robaka i na inne metody używające żywych przynęt . Oczywiście zgodnie z obowiązującymi na danych wodach limitami , okresami i zasadami tam zapisanymi.
Jednak jeżeli nie wprowadzono takich dodatkowych ograniczeń to łowimy zgodnie z RAPR , czyli krótko mówiąc można łowić na wszystkie przynęty i wszystkimi metodami .
Teraz się Was pytam , czy ja dobrze to interpretuję i jak jest ten zapis rozwiązany w Waszych okręgach ?
Prawdopodobnie ta zmiana w PAPR umknęła tym co tworzyli to prawo , albo celowo zostało pominięte , przystosowując się do Unijnych zasad .
W moim zezwoleniu w punkcie wykaz wód górskich przy każdym potoczku ,strumyczku czy rzeczce jest zapis:Uwagi Dozwolone przynęty który brzmi Przynęty sztuczne.Zakaz spinningowania w okresie od 1.09 do 31.01 lub Przynęty sztuczne i roślinne.Zakaz spinningowania w okresie od 1.09 do 31.01.To chyba wyjaśnia wszystko.
kazik, niestety dla Ciebie, ale ryb łososiowatych nie można łowić na inne przynęty jak sztuczne (mucha). RAPR (nowy) tego nie pisze wprost ale inne tego typu zapisy funkcjonują w ustawach i informatorach wód (obecnie zezwoleniach) i jak pisze hefeed8. Złudne są Twoje nadzieje - jednak w przypadku wprowadzenia możliwości łowienia m. in. pstrąga, na robaka - niewiele ryb przeżywałoby każdy sezon
No niestety kolego ,,Gruzinek” W RAPR i Ustawie nie pisze o takim zakazie . Jedynie zarządzający tymi wodami i uprawnieni do wydawania zezwoleń mogą takie coś wprowadzić . Jeżeli tego nie zrobili to niestety wolno . Proszę podaj takie rozporządzenia gdzie to pisze , bo ja może nie mogę znaleźć . Właśnie w naszym okręgu zapomnieli o takim zapisie i co teraz jak już tego nie można zmienić , bo wielu już pobrało nowe zezwolenia .
Dlatego kol.kazik napisałem w MOIM zezwoleniu,czyli okręg Rzeszów.W innych okręgach może być inaczej nie wiem bo nie widziałem zezwoleń z innych okręgów.Niestety mnożą się regulaminy,ustawy,zezwolenia i trzeba się coraz więcej wysilać by to ogarnąć oby tylko nasze władze nie przesadziły bo same się w tym pogubią,a z tego co piszesz w twoim okręgu już się pogubili.
Odpowiedz kolegi ,,hefeed8” mi wystarcza . Wiem co jest u Was , ale np. u mnie zapomniano o takim zapisie . Jeszcze jak jest wymienione w wykazie wód gdzie i na co można łowić to jest jakaś podstawa . Choć lepiej wygląda i łatwiej za coś SSR będzie karać jeżeli jest oddzielny zapis w regulaminie , a nie szukać i dyskutować kto ma rację . Jak w wykazie pisze tylko że to wody górskie , czy nizinne to i tam nikt mi nie zabrana łowić na robaka , oczywiście interpretując to co jest zapisane .
Ciekawe ile okręgów i właścicieli wód nie zauważyło tych zmian w RAPR i zapomniało dodatkowo wprowadzić takie ograniczenia ? W moim okręgu nie ma nic o takich ograniczeniachtu link :
Do regulaminu RAPR i przepisów w zezwoleniu ,musimy się tak naprawdędostosować , bo to jest obecnie nasza podstawa prawna i to nas obowiązuje i na podstawie tych przepisów będziemy karani .
Jeśli taki zapis nie figuruje w RAPR, a ze względu na zróżnicowanie potrzeby, warunki i struktury różnych okręgów nie figuruje on celowo, to zakaz ten OBOWIĄZUJE jedynie w tych okręgach, gdzie jest on umieszczony w poszczegówlnych zezwoleniach okręgowych, oraz w regulaminach danych łowisk w okręgu. Gospodarze poszczególnych łowisk PZW w okręgu X mają w tym względzie pełną dowolność zastosowania takiego zakazu. Jeśli regulamin wewnętrzny owego okręgu zabrania stosowania takich przynęt na wodach górskich, krainy pstrąga i lipienia, czy innych, to dotyczy on łowisk wymienionych w tym regulaminie, lub regulaminie gospodarza łowiska. Żaden regulamin żadnego Okręgu nie może łagodzić ani Ustawy, ani RAPR, może je jedynie wyostrzać, dlatego zastosowano pewnego rodzaju dowolność w decydowaniu o stosowaniu przynęt, limitów i dostępności na poszczególnych łowiskach w wybranych okręgach. Tak więc hołdując zasdzie "Co nie jest zabronione, jest dozwolone", tam gdzie zakazu używania przynęt naturalnych (w tym wypadku robaków) nie ma, można takie przynęty stosować. Obecnie obowiązujący RAPR jest bardziej nastawiony na "wolną rękę" w regulaminach poszczególnych okręgów PZW, dostosowanych do ich warunków, łowisk i presji wędkarskiej. Jeśli więc kolega Kazik takiego zakazu w swoim okręgu nie ma, w związku z tym przynęty naturalne (robaki) na jego łowiskach górskich/łososiowatych, są dozwolone. Obowiązują jedynie limity zawarte w RAPR.
Dość jasno sprecyzowane łowiska i przynęty na wodach górskich ma np. Okręg Wałbrzych:
Odpowiedz kolegi ,,hefeed8” mi wystarcza . Wiem co jest u Was , ale np. u mnie zapomniano o takim zapisie . Jeszcze jak jest wymienione w wykazie wód gdzie i na co można łowić to jest jakaś podstawa . Choć lepiej wygląda i łatwiej za coś SSR będzie karać jeżeli jest oddzielny zapis w regulaminie , a nie szukać i dyskutować kto ma rację . Jak w wykazie pisze tylko że to wody górskie , czy nizinne to i tam nikt mi nie zabrana łowić na robaka , oczywiście interpretując to co jest zapisane .
Nie zapomniano Kazik. Poprostu złagodzono Wam regulamin okręgu, korzystając z zasady dowolności w tej kwestii jaką dał od tego roku RAPR PZW.
Ja właśnie tak interpretują jak Kolega te zapisyw RAPR i u nas . Jednak zwolennicy ryb łososiowatych zarzucają mi że nie mam racji . Po prostu ktoś u nas przeoczył te zmiany w RAPR i teraz nie wie jak z tego wybrnąć . Zapis taki jednak już został wydany i przez ten rok chyba już się nie da się go zmienić , bo już wielu pobrało zezwolenia z tym zapisem . Dzięki kolego ,,Mastiff” za opinię .
W tym naszym regulaminie jest jeszcze jeden kwiatek , a mianowicie jest taki zapis : W ,,Zasady Korzystania z Wód Górskich” pk.2. Połów ryb metodą muchową może odbywać się na wszystkich wodach przez cały rok.
A w RAPR i Ustawie o Rybactwie jest taki : 3,,Wędkowanie” - 3.2. Zabrania się łowić ryby w ustalonych dla nich okresach i oznakowanych miejscach ochronnych, takich jak tarliska, krześliska, zimowiska, mateczniki. Zabrania się połowu ryb w obrębach ochronnych i hodowlanych.
Tu jak mi się wydaje to został RAPR naruszony , bo na muchę pozwolono łowić wszędzie i przez cały rok . Jednym słowem co po niektórzy są na szczególnych zasadach traktowani , gdyż im wolno naruszać RAPR i Ustawę , a tym innym nie .
I ten "kwiatek" jest chwastem dla RAPR. RAPR go wyklucza. Autor tego punktu w Waszym Okręgu, powinien za karę nauczyć się RAPR na pamięć i recytować go na każdym zebraniu.
W tym naszym regulaminie jest jeszcze jeden kwiatek , a mianowicie jest taki zapis : W ,,Zasady Korzystania z Wód Górskich” pk. 2. Połów ryb metodą muchową może odbywać się na wszystkich wodach przez cały rok.
A w RAPR i Ustawie o Rybactwie jest taki : 3,,Wędkowanie” - 3.2. Zabrania się łowić ryby w ustalonych dla nich okresach i oznakowanych miejscach ochronnych, takich jak tarliska, krześliska, zimowiska, mateczniki. Zabrania się połowu ryb w obrębach ochronnych i hodowlanych.
Tu jak mi się wydaje to został RAPR naruszony , bo na muchę pozwolono łowić wszędzie i przez cały rok . Jednym słowem co po niektórzy są na szczególnych zasadach traktowani , gdyż im wolno naruszać RAPR i Ustawę , a tym innym nie .
Ja np. rozumiem to tak. Przez cały rok mogę łowić metodą muchową na wszystkich wodach z wyłączeniem oznakowanych miejsc ochronnych, tarlisk, krześlisk, zimowisk i mateczników, oraz w obrębach ochronnych i hodowlanych.
Dlatego wędkarz nie tylko powinien znać Uchwały i Zarządzenia Okręgu oraz RAPR, ale i Rozporządzenia i Ustawy Rządowe i Ministerialne.
Kolego ,,Gruzinek” z wielkim szacunkiem dla Ciebiei tu cytat ,,Złudne są Twoje nadzieje - jednak w przypadku wprowadzenia możliwości łowienia m. in. pstrąga, na robaka - niewiele ryb przeżywałoby każdy sezon” . Czym tak naprawdę się różnią haczyki z robalem , od kotwic na np. woblerach , obrotówkach i wahadłówkach ? Przeżywalność nie zależy od rodzaju przynęty , czy haczyka , przeżywalność zależy od umiejętności i mentalności wędkarzy . No na pewno wymienisz haki bezzadziorowe , ale takie też można używać do robala .
Mucha też ma pojedynczy haczyk i to o wiele większy niż ten który używamy na robala i tam ta przeżywalność jest , a tu ma jej nie być ? To nie rodzaj przynęty decyduje że te czy tamte ryby znikają a umiejętność wędkarzy i środowisko . A co byś powiedział jak początkujący wędkarz i to młody złowi takiego pstrąga za trzy groty wbite kotwicy na woblerze i nie umie go uwolnić ?Tam ta przeżywalność będzie większa ?
Kolego ,,Darjuszdul”, przecież tam wyraźnie pisze ,, Połów ryb metodą muchową może odbywać się na wszystkich wodach przez cały rok.”
, a to co pisze to tak powinno się to interpretować , bo na pewno znajdą się tacy co tak będą podchodzili i co jak ten strażnik będzie do nich podchodził , zgodnie RAPR , czy zgodnie z zasadami regulaminu okręgu . Bo to dwa sprzeczne przepisy .
Kazik coś mi się zdaje że koledze Gruzinkowi chodziło o coś innego. Wiadomo że pstrągarze lub jak co niektórzy się nazywają Łowcy Ryb Szlachetnych są pewną, prawie zamknięta grupą wędkarzy i z moich obserwacji wychodzi że jednak większość z nas stosuje zasadę ZZZiW (Złów, Zrób Zdjęcie i Wypuść), przynajmniej w mojej okolicy.Natomiast w grupie wędkarzy łowiących na spławek i grunt grupa stosująca zasadę ZZZiW jest w miejszości. Dopuszczenie łowienia na robala w wodach górskich spowoduje masowe wybieranie pstrąga i lipienia z tych wód przez "robaczkarzy" czyli wędkarzy stosujących zasadę ZiDW (Złów i Do Wora). Natomiast na wodach górskich gdzie dopuszczone były przynęty roślinne spotykałem się z tym że wędkarze łowili na kukurydzę, tyle tylko że kukurydza przez tydzień leżała w wyciągu z ochotki albo innego robactwa. Według mnie powinien być odgórnie wprowadzony zakaz stosowania przynęt zwierzęcych i roślinnych na wszystkich wodach należących do Krainy Pstrąga i Lipienia.
Kolego ,,Darjuszdul”, przecież tam wyraźnie pisze ,, Połów ryb metodą muchową może odbywać się na wszystkich wodach przez cały rok.”
, a to co pisze to tak powinno się to interpretować , bo na pewno znajdą się tacy co tak będą podchodzili i co jak ten strażnik będzie do nich podchodził , zgodnie RAPR , czy zgodnie z zasadami regulaminu okręgu . Bo to dwa sprzeczne przepisy .
Kaziu zgodnie z RAPR bo Okręg nie może łagodzić przepisów, przynajmniej ja bym tak do tego podchodził będąc strażnikiem.
Mało ważne jak zinterpretuje to strażnik,ale sąd bo oskarżony o kłusownictwo przedstawiając taki paragraf przed sądem najprawdopodobniej zostanie uniewinniony.Oczywiście jeśli będzie łowił metodą muchową w ten sposób otwiera się furtkę przed kłusownikami,po prostu nie przyjmuje się mandatu idzie do sądu i po rozprawie znów na ryby.
kazik, chcę przypomnieć, że w RAPR znajduje się taki zapis:
"... 1. Do spraw regulowanych niniejszym Regulaminem mają zastosowanie przepisy Statutu Polskiego Związku Wędkarskiego, a także obowiązującego powszechnie prawa, w tym: - Ustawy Prawo Wodne, - Ustawy Prawo o ochronie środowiska, - Ustawy o rybactwie śródlądowym, - Ustawy Prawo o stowarzyszeniach, - Ustawy o lasach, - Ustawy o ochronie przyrody, - Ustawy o ochronie zwierząt, - Rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, - Rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej roślin, - Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu..."
Dlatego wcześniej pisałem w poprzednim poście: "ustawach i informatorach wód" miałem na myśli inne akty prawne, a w nich jest regulowany zasady połowu ryb łososiowatych. Dodatkowo przypominam, że nieznajomość prawa nie sprawia, że nie będziemy odpowiadać za popełnione wykroczenia. Stara rzymska zasada mówi: "nieznajomość prawa szkodzi", niech więc koledzy nie kombinują, bo mniej wyrozumiały strażnik, czy policjant - podejmie jedynie słuszną decyzję a potem będzie tylko płacz
Koledzy dlaczego nas wszystkich nie traktuje się jednakowo . Jest podział na tych lepszych (bo na spinning łowi czy muchę) i tych gorszych bo łowi innymi metodami . Jedni chcą mieś tylko wody dla siebie i wszystkie wody , a ci inni to nie . Są opłaty są jakieś limity i jest w końcu jakieś prawo i to już jest gwarantem naszego zachowania , a nie wody dla lepszych i wody dla gorszych . Jak ktoś zechce kłusować to i tak to zrobi mimo tych zakazów . Jak prawo i regulamin łowiska pozwala i coś tam zabrać to co jest gorszy że robi to zgodnie z prawem ? Skończmy z tym mitem i tymi podziałami .
Czy na robala , czy na sztucznego woblera , to i tak jak ktoś zechce to ogołoci łowisko z ryb .
Mamy zezwolenia , mamy nie małe opłaty , więc dlaczego ma nie być dowolności łowienia .
A wiecie dlaczego ,bo np.ktoś siedzący ze spławikiem , gruntówką blokuje takiemu Spinningiście dobrą miejscówkę i on nie może tam porzucać sobie , lub inaczej , taki spławikowiec zanęci i nakarmi pstrągi a potem one nie chcą atakować sztucznych przynęt i nici z łowienia na spinning . To jest główna przyczyna tych ograniczeń a nie jakieś robale .
Nie łowię na wodach górskich bo na Podkarpacie mam daleko , a te co są u nas to sąsztuczne wody , a nie górskie , i tam są ryby sztucznie wprowadzone do naszych rzek . Gdzie tak naprawdę jest kraina Pstrąga i lipieniakoledzy ? W środkowej i północnej Polsce mamy góry i siedliska tych ryb ?, czy na Podkarpaciu , gdzie są typowe siedliska tych ryb i tam są góry . Dlatego mnie te ograniczenia nie dotyczą , a jedynie domagam się prawidłowego podejścia do wędkowania i prawidłowego prawa .
No to kolego ,,Gruzinek’ podaj dokładnie ten zapis bo tam szukałem i nie mogłem znaleźć i nie ma że nie można łowić na robala, czy tylko na przynęty sztuczne .
Kazik, nie jest tak jak piszesz, to nieprawda. Nikt nikogo nie poniża i nie wyśmiewa a tym bardziej wędkarze się nie różnicują (w zależności od metod). Osobiście mieszkam w górach, mam niewiele miejsc, gdzie mogę łowić na tzw. wodach nizinnych a cieszy mnie jedynie wędkarstwo gruntowe i spławikowe. Mucha i spining jest wędkarstwiem czynnym, gdzie nie ma miejscówek, tutaj szuka się aktywnie ryby. Jak sam wiesz, gdy pstrąga złapiesz na wodach nizinnych na robaka to sobie go weźmieez albo wypuścisz z powrotem ale gdy będziesz gp chciał łowić na wodach górskich musisz używać muchy, czy też spiningu ze sztuczną przynętą (o określonych wielkościach); na niektórych wodach pstrągowych możesz łowić na przynęty roślinne i zanęcać (tylko w koszyczku) - ale roślinną zanętą. Pstąg na kukurydze się nie skusi - więc go nie nakarmisz. A jeżeli chodzi Tobie o mięso z pstrąga, polecam hodowlę lub sklep - kupisz, przyrządzisz, posmakujesz i w końcu zjesz. Jeżeli domagasz się: "prawidłowego podejścia do wędkowania i prawidłowego prawa", wiedz że musisz to prawo sam stosować i je przestrzegać; wędkarstwo to hobby, to nie praca, która ma dać Tobie utrzymanie; w statucie PZW jest przede wszystkim ochrona ryb i środowiska a nie wędkarstwo samo w sobie...
Odpowiedz jest wg mnie bardzo prosta. Po pierwsze lowiac na robaka, nawet nieswiadomie wyrzadzisz wiecej szkod niz spinningista czy muszkarz. Pstrag luka naturalne przynety bardzo lapczywie (pamietam czasy jak jako maly chlopak jezdzilem na Zalew Sulejowski do Tresty gdzie byl osrodek hodowli potoka i teczaka. Lowilismy ponizej tego osrodka na robala uciekinienierow. W 90% przypadkow haczyk tkwil w zoladku ryby. Nawet te 20 cm lykaly bardzo gleboko. Duzo trudniej namowic pstraga do brania na nimfe niz na czerwonego robaka. Wod do lowienia na muche jest bez porownania mniej niz do lowienia innymi metodami. Wpuszczajac na wody gorskie wedkarzy lowiacych np. na DS skutecznie wyeliminuje resztki wod dostepnych dla muszkarzy. Podam przyklad. Na Dunajcu wzdluz muru oporowego w Tylmanowej moze lowic kilkunastu muszkarzy stojac na srodku rzeki. Wyobrazmy sobie ze 3-4 lowiacych na DS zarzuci tam wedki i skutecznie wyeliminuje pozostalych. Gdzie maja lowic muszkarze ?.
RAPR to tylko taka pomocnicza instrukcja dla wędkarzy ale nie posiada mocy ustawy, czy też rozporządzeń ministelialnych, więc niczego nie podważam a jedynie cytuję jeden z ostatnich zapisów "nowego" RAPR
Dzięki Bogu też łowię tylko na wodach nizinnych,znam obowiązujące tam wymiary ochronne i okresy,znam przepisy dotyczące sprzętu i inne mi potrzebne więc dla własnego zdrowia psychicznego zostawię ten temat:).Jeśli jednak dalej prawo będzie się posuwało w tą stronę to na Uniwersytecie Rzeszowskim otworzony zostanie nowy kierunek Prawo Wędkarskie Teoria i Aspekty Praktyczne:).
Odpowiedz jest wg mnie bardzo prosta. Po pierwsze lowiac na robaka, nawet nieswiadomie wyrzadzisz wiecej szkod niz spinningista czy muszkarz. Pstrag luka naturalne przynety bardzo lapczywie (pamietam czasy jak jako maly chlopak jezdzilem na Zalew Sulejowski do Tresty gdzie byl osrodek hodowli potoka i teczaka. Lowilismy ponizej tego osrodka na robala uciekinienierow. W 90% przypadkow haczyk tkwil w zoladku ryby. Nawet te 20 cm lykaly bardzo gleboko. Duzo trudniej namowic pstraga do brania na nimfe niz na czerwonego robaka. Wod do lowienia na muche jest bez porownania mniej niz do lowienia innymi metodami. Wpuszczajac na wody gorskie wedkarzy lowiacych np. na DS skutecznie wyeliminuje resztki wod dostepnych dla muszkarzy. Podam przyklad. Na Dunajcu wzdluz muru oporowego w Tylmanowej moze lowic kilkunastu muszkarzy stojac na srodku rzeki. Wyobrazmy sobie ze 3-4 lowiacych na DS zarzuci tam wedki i skutecznie wyeliminuje pozostalych. Gdzie maja lowic muszkarze ?.
Kolego ,,Gruzinek” ja przestrzegam prawa a raczej staram się go przestrzegać , więc chcę aby to prawo było jak prawo , a nie że ktoś coś tam zapisał i wszyscy teraz się głowią o co chodzi . Wiem że na spławik , czy grunt nie da się łowić w typowych wodach górskich , zwłaszcza na kamieniachi to nie podlega dyskusji , ale jak ktoś wpuszcza pstrągi tam gdzie jest dno piaszczyste , tam gdzie pływają klenie , szczupaki i brzany, a zwłaszcza tą wodę czyni nie dostępną dla tych innych (ograniczając ich w dostępie) to jest inna sprawa i tu tworzy się ten podział na tych lepszych i gorszych . Pisałem przecież że typowe wody górskie są na Podkarpaciu , a nietam gdzie rzeki są pochodzenia bagiennegoi nizinnego gdzie występują inne gatunki , co obecnie jest tworzone .
Kolego ,,pawelz” to nie moja wypowiedz . Coś się koledze pomyliło . Nigdy nie byłem na zalewie Sulejowskim , a tym bardziej nie łowiłem . A że są tacy co jakiś mit tworzą to nic na to nie poradzę , każdy może się wypowiadać , ale to na pewno nie moja wypowiedz .
Też mogę podać kilka takie przykłady gdzie podobnie się dzieje z tymi pstrągamii to nie tylko na robaka, więc to nie żaden dowód .
troche to dziwne bo jestem z tego samego okregu co kol Kazik. i u mnie w kole wisi tak kartka wykaz wod nizinnych i gorskich. a pod gorskimi jest napis dozwolone przynety roslinne i sztuczne. z tym ze na zbiorniku sigła i gorecko mozna wedkowac na spławik czy z gruntu po opłaceniu składki na wody nizinne.
Nie zrozumiales mnie. Ten tekst (na szaro) byl moj a dotyczyl Twojej wypowiedzi:
" Koledzy
dlaczego nas wszystkich nie traktuje się jednakowo . Jest podział na
tych lepszych (bo na spinning łowi czy muchę) i tych gorszych bo łowi
innymi metodami . Jedni chcą mieś tylko wody dla siebie i wszystkie
wody , a ci inni to nie . Są opłaty są jakieś limity i jest w końcu
jakieś prawo i to już jest gwarantem naszego zachowania , a nie wody
dla lepszych i wody dla gorszych . Jak ktoś zechce kłusować to i tak to
zrobi mimo tych zakazów . Jak prawo i regulamin łowiska pozwala i coś
tam zabrać to co jest gorszy że robi to zgodnie z prawem ? Skończmy z
tym mitem i tymi podziałami .
Czy na robala , czy na sztucznego woblera , to i tak jak ktoś zechce to ogołoci łowisko z ryb .
Mamy zezwolenia , mamy nie małe opłaty , więc dlaczego ma nie być dowolności łowienia .
A wiecie dlaczego ,bo np. ktoś
siedzący ze spławikiem , gruntówką blokuje takiemu Spinningiście dobrą
miejscówkę i on nie może tam porzucać sobie , lub inaczej , taki
spławikowiec zanęci i nakarmi pstrągi a potem one nie chcą atakować
sztucznych przynęt i nici z łowienia na spinning . To jest główna
przyczyna tych ograniczeń a nie jakieś robale .
Nie łowię na wodach górskich bo na Podkarpacie mam daleko , a te co są u nas to są sztuczne
wody , a nie górskie , i tam są ryby sztucznie wprowadzone do naszych
rzek . Gdzie tak naprawdę jest kraina Pstrąga i lipienia koledzy
? W środkowej i północnej Polsce mamy góry i siedliska tych ryb ?, czy
na Podkarpaciu , gdzie są typowe siedliska tych ryb i tam są góry .
Dlatego mnie te ograniczenia nie dotyczą , a jedynie domagam się
prawidłowego podejścia do wędkowania i prawidłowego prawa ."
wiec niech nasz okreg przestanie zarybiac pstragiem bo po co skoro tylko na podkarpaciu jest ich siedlisko. tylko wydaje mi sie ze w takich rzekach jak sopot szum wieprz czy por. pstrag nie wyrzadza zadnej szkody. i nawet tam pasuje . zarybianie gornej tanwi jest nie dokonca słuszne poniewarz pstrag rozchodzi sie nawet na odcinki nizinne i jest wyławiany. biała łada jest nie słusznie zarybiana nie powinna miec statusu wody gorskiej. ale reszta czemu nie jak najbardziej. i jeszcze jedno dlaczego ludzie przyjezdzaja na roztocze za pstragiem a nie na podkarpacie? skoro pstrag tu nie pasuje?
Kazik, nikt nie mówi, że nie przestrzegasz prawa; ale na prawdę prawo i Ciebie i mnie i wszystkich innych wędkarzy traktuje tak samo. Jeżeli w danym Okręgu są wody górskie, łowi się na nich odpowiednimi (dozwolonymi) metodami, jak są nizinne, możesz na nich łowić też i na muchę, nikt tego nikomu (Tobie również) nie zabroni. Ale jak przepisy (w postaci Ustaw, rozporządzeń Ministra Rolnictwa, Ochrony Środowiska itp.) mówią, że ryby łososiowate (na ich łowiskach czyli w wodach górskich) łowi się na sztuczną muchę czy też inną sztuczną przynętę - to na taką przynętę się je łowi. Inne gatunki takie jak klenie, w wodach górskich łowi się na przynęty roślinne. Wiadomo, że szczupaka na wodach górskich możesz łowić tylko na sztuczną przynęte (nie muchę). Jednak gdy pstrąg pływa po wodach nizinnych to możesz go łowić na robaka - nikomu to nie przeszkadza i nie złamiesz prawa gdy da się skusić na czerwonego, czy też białego robaka. Kazik, "trzepiemy pianę" o nic; ani Ty ani ja prawa nie zmienimy; wstępując do PZW lub wykupując zezwolenia, licencję i inne tego typu "pozwolenia" wyrażamy zgodę na przepisy, które obowiązują w Polsce i nic na to nie poradzimy. Chcę jeszcze raz powtórzyć: pstrąg w wodach nizinnych jest zwykłą rybą, którą łowimy dozwolonymi metodami na danym akwenie; odpowiednio chroniony pstrąg, troć, głowacica czy lipień jest tylko w wodach górskich i opisanych przez administratora wodach. Pozdrawiam
Jeśli taki zapis nie figuruje w RAPR, a ze względu na zróżnicowanie potrzeby, warunki i struktury różnych okręgów nie figuruje on celowo, to zakaz ten OBOWIĄZUJE jedynie w tych okręgach, gdzie jest on umieszczony w poszczegówlnych zezwoleniach okręgowych, oraz w regulaminach danych łowisk w okręgu. Gospodarze poszczególnych łowisk PZW w okręgu X mają w tym względzie pełną dowolność zastosowania takiego zakazu. Jeśli regulamin wewnętrzny owego okręgu zabrania stosowania takich przynęt na wodach górskich, krainy pstrąga i lipienia, czy innych, to dotyczy on łowisk wymienionych w tym regulaminie, lub regulaminie gospodarza łowiska. Żaden regulamin żadnego Okręgu nie może łagodzić ani Ustawy, ani RAPR, może je jedynie wyostrzać, dlatego zastosowano pewnego rodzaju dowolność w decydowaniu o stosowaniu przynęt, limitów i dostępności na poszczególnych łowiskach w wybranych okręgach. Tak więc hołdując zasdzie " Co nie jest zabronione, jest dozwolone", tam gdzie zakazu używania przynęt naturalnych (w tym wypadku robaków) nie ma wyraźnie zaznaczonego, można takie przynęty stosować. Obecnie obowiązujący RAPR jest bardziej nastawiony na "wolną rękę" w regulaminach poszczególnych okręgów PZW, dostosowanych do ich warunków, łowisk i presji wędkarskiej. Jeśli więc kolega Kazik takiego zakazu w swoim okręgu nie ma, w związku z tym przynęty naturalne (robaki) na jego łowiskach górskich/łososiowatych, są dozwolone. Obowiązują jedynie limity zawarte w RAPR.
Dość jasno sprecyzowane łowiska i przynęty na wodach górskich ma np. Okręg Wałbrzych:
Dodam jeszcze, iż moja wypowiedź nie jest moją ani interpretacją, ani wymądrzaniem się, ale konsekwencją rozmowy na ten temat z Rzecznikiem ZG PZW. To jest kolejny kontrowersyjny temat na tym forum, na który wypowiadam się po konsultacji z Panem Kustuszem. Jeśli ktoś z kolegów nadal ma wątpliwości w tej i innych sprawach, to proponuję zadać pytania Rzecznikowi Kustuszowi. Nadinterpretacje przepisów wielu z nas, wprowadzają tylko zamęt i nieporozumienia nie dające nikomu nic dobrego, a zwłaszcza poprawnej wiedzy.
Nic dodać nic ująć kolego ,,Mastiff” . Przepis jest przepisem i czy nam to się podoba czy nie .
A w tej sprawie jest właśnie tak że jeżeli takiego zakazu nie ma w RAPR i oczywiście nie ma również w rozporządzeniach okręgu , czyli w Zasadach Łowienia na Wodach Górskichtego okręgu , które oczywiście są wypisane w zezwoleniach jakie otrzymujemy , to niestety można łowić na tego przysłowiowego robala . Ja wprawdzie z tego korzystał nie będę , ale nasza SSR i PSR musi to wiedzieć , bo jeżeli znajdą się tacy ludzie co z tego skorzystają , to im za takie łowienie niestety nic nie będą mogli zrobić .
Kolego ,,Gruzinek” ja Ciebie dobrze rozumiem i staram się to prawo dobrze interpretować , po to aby właśnie łowić zgodnie z nim. Jednak w tej sprawie to nie ja takie coś stworzyłem , a jedynie ja próbuję to wyjaśnić .
A tak na marginesie kolego ,,pstrag222” czy już masz to nowe zezwolenie , a jak nie to na stronie PZW Zamość można zobaczyć i tam właśnie jest to co tutaj omawiamy , czyli co można a czego nie można na wodach górskich przy dzisiejszym RAPR , no i zapisach w okręgu .Może by nie było tego zacietrzewienia co do wód górskich ,jak by zwolennicy tych wód odpuścili sobie te zbiorniki które wymieniłeś i zaczęli faktycznie zwracać uwagę jak ich te wody są zarządzane . Wtedy może i by takich bubli nikt nie wydał i inni by inaczej na ich wędkowanie patrzyli .
Kazik Mastiff napisał to samo co ja pisałem tobie, jeżeli w informatorze wód (zezwoleniu) jest woda górska i wpisaną metodą dozwoloną jest sztuczna mucha to nie można na nic innego łowić a jeżeli nie ma tego wpisu - i jako przynęta wpis mów "każda przynęta", więc łowimy na każdą przynętę.Ryba łososowa jest chroniona na łowiskach i siedliskach chronionych a nie wszędzie tam gdzie pływa (pisałem to w poście nr #225179)
Kolego ,,pawelz” przyszo mi kiedyś złowić parę pstrągów (oczywiście na rzece nizinnej Tanew) na robaka i żadnych problemów nie miałem z uwolnieniem ich (oczywiście poszły do wody ) . Nawet były łatwiejsze w odhaczanu niż okonie , czy jazgarze , więc takie coś do mnie nie przemawia . Jeżeli ktoś nie umie łowić to i wyhaczać również nie bardzo będzie umiał . Jednak tacy ludzie nie świadczą o tym że wszyscy wędkarze też tego nie potrafią .
Każemu wiadomo że jeżeli nie można wyhaczyć to ucinamy przypon i wypuszczamy .
Przepis wyraźnie mówi : Rozdział III ,,Obowiązki Wędkującego na Wodach PZW” pk.5. Wędkarz zobowiązany jest posiadać przyrząd do wyjmowania haczyków z pysków ryb. Ryby z haczyka należy uwalniać z zachowaniem maksymalnej ostrożności. Dlatego na razie nikt mnie nie przekonał do zasadności takiego zapisu .
Tak. Mam. Sigla jest zbiornikiem na powstanie którego nie wyraził zgody okręg zamość. I myślę że to jest taka mała zemsta. Przeplawka dzieki ktorej pstrag mógł migrować. Została zniszczona. Pstraga tam mało co jest. A czy to woda gorska.? Są zwolennicy i nie. Nawet splawikowcy niektórzy chwała to że jest objęta woda górska
Przeczytałem właśnie nowy numer ww. I dowiedziałem się że nowy regulamin będzie jeszcze ulegał zmianie to jest dopiero wstępną część jego może jeszcze to ujma
Owszem ja również znam to i zapis w regulaminie okręgu też będzie zmieniony , ale ten rok już będzie tak jak jest , bo nowe zmiany nie mogą wejść w środku sezonu i RAPR będzie zmodyfikowany głównie do zapisów i rozporządzeń Ustawy o Rybactwie . Jedynie taki zapis w Ustawie może coś jeszcze zmienić , ale to będzie trudne .
Też fakt. Więc zapis jest nie ujęty he he zobaczymy jaką będzie reakcja salmo na to. He he ciekawi mnie tylko jedno co zrobi z tym fantem nasz okreg. Oraz co będzie z sigla czy salmo wygra z wieksząści tak jak jest czy coś się zmieni.
Chcę się stanowczo wypowiedzieć za obecnym kierunkiem zmian w RAPR! Konkretnie, to uważam za idiotyczne obejmowanie nizinnych rzek statusem "wody górskiej" tylko dlatego, że ileś lat temu pouciekały z hodowli pstrągi, dostały się do sąsiadującej z hodowlą rzeki i znalazłszy w niej sprzyjające warunki pokarmowe, zaczęły się w niej rozmnażać! Nie powinny one z tego tytułu mieć w tych rzekach uprzywilejowanej pozycji, bo nie są rybami rdzennie stąd pochodzącymi, jak nie jest nią również karp, którego po złowieniu w rzece nie wolno spowrotem do niej wypuścić! To powoduje (również w przypadku pstrąga) zachwianie równowagi gatunkowej rybostanu rzeki i w ten głupi sposób, wbrew logice przemianowano rzeki typowo nizinne jak Drawa, Dobrzyca, Piława i inne na rzeki górskie, choć oprócz bytujących tam gatunków górskich, nie mają one nic z górskiego charakteru!!! Dlatego na przykład na rzekach pomorskich nawet jeśli pozostawi się im "górskie" nazewnictwo, połó na przynęty naturalne powinien być całkowicie legalny i dozwolony!!! I niech ktoś z uporem maniaka nie twierdzi, że w ten sposób wyginie pstrąg, bo łowiąc spławikówką na robaka białego, czy czerwonego, najczęstszym łupem wędkarza będą dorodne płocie, a od czasu do czasu kleń, lipień lub świnka, a może i brzana! Tego wszystkim kolegom "po kiju" i sobie życzę!!!
PS: A pstrąg "uciekinier" jak każdy inny pstrąg w rzece nizinnej jest zagrożeniem dla jej prawowitego drapieżnika, jakim jest szczupak!
PS: A pstrąg "uciekinier" jak każdy inny pstrąg w rzece nizinnej jest
zagrożeniem dla jej prawowitego drapieżnika, jakim jest szczupak!?:):):):)?:):):)?:):):) A ja głupi cały czas myślałem że szczupaka gubi jego instynkt drapieżcy i to że w amoku polowania nie zważa na nic bierze każdemu i na wszystko tak wytępiony został szczupak u mnie przez ludzi nie przez tych parę pstrągów które przyszły z górnych odcinków rzeki.
Narybek szczupaka nie ma szans przetrwania w wodzie, gdzie wystepuje duża ilość pstrąga! O tym w literaturze już całe kilometry papieru zapisano!!! Widocznie młode szczupaczki są wyjątkowym przysmakiem pstrągów, he, he!
To chyba nie nasza literatura bo nie słyszałem by na jakimś łowisku w naszym kraju szczupak konkurował z pstrągiem do tego stopnia by jeden gatunek wyniszczył drugi.
Narybek szczupaka nie ma szans przetrwania w wodzie, gdzie wystepuje duża ilość pstrąga! O tym w literaturze już całe kilometry papieru zapisano!!! Widocznie młode szczupaczki są wyjątkowym przysmakiem pstrągów, he, he!
Dziwne opowiesci. Gwda chyba jest wg Ciebie jakas dziwna rzeka. Lowilem na odcinku Krepsko - Plytnica dosc czesto i raczej populacji szczupaka poza czlowiekiem nic nie zagrazalo. A i pstraga bylo niemalo.
Bialka kolo Rawy. Bylo kiedys sporo pstraga (sztucznie wsiedlony). Rosl jak na drozdzach, bylo go naprade sporo i to pokaznych rozmiarow. Dziwne ze dzisiaj jest wiecej chyba szczupaka niz pstraga.
Mozna by tak jeszcze mnozyc przyklady, ale po co. Kiedy rzeki takie jak Dobrzyca czy Pilawa zostay przemianowane na rzeki gorskie ?. Bo ja odkad pamietam byly wodami gorskimi i w latach 60-tych lowiono w nich piekne pstragi. Nie ja ale czytalem stare WW i opowiesci pstragarzy.
Pstragi i lipienie wystepuja w sposob naturalny nie tylko w gorach. I nie to ze woda plynie w gorach decyduje o tym czy te ryby tam sa czy nie. Brzana uwazana jest za rybe terenow podgorskich (tam gdzie konczy sie kraina pstraga i lipienia niby zaczyna sie kraina brzany. Rozumiem ze nalezaloby wg niektorych eksterminowac ja np. ze srodkowych i dolnych odcinkow Wisly czy innych rzek.
Skoro kol.sp1hhs przeliczył przeczytaną literaturę na kilometry to musimy się domyślać co to za literatura.:).Długa,szara i do d..y.:)
Nie będę dyskutował z osobami nie umiejącymi na forum kulturalnie sie zachować!!! Dodam tylko, że na innym forum za taki wpis zostałbyś z niego usunięty!!! A jeśli nad wodą też przejawiasz "taką kulturę", to nic dziwnego, że nasze wody tak wyglądają!!!
W starym regulaminie RAPR był taki zapis : W dziale 7 ,,Łowienie ryb łososiowatych”
pk.1. Łowienie ryb łososiowatych dozwolone jest wyłącznie na przynęty sztuczne z
uwzględnieniem ustaleń szczegółowych wymienionych w informatorze wód krainy
pstrąga i lipienia, z wyłączeniem pstrąga tęczowego.”
Pozwalało to na ograniczenie używania przynęt zwierzęcych i łowienie metodami innymi jak spinning , czy mucha . Wyjątkiem jedynie było łowienie na przynęty roślinne , gdzie dopuszczano takie łowienie , ale nie wszędzie .
Obecnie w nowym RAPR takiego zapisu już nie ma i jedynie mogą to wprowadzić właściciele wód , lub okręgi mający uprawnienia do wydawania zezwoleń .
Jedynie jest to : W punkcie 3 ,,Wędkowanie” pk.3.1. W wodach użytkowanych przez PZW można wędkować przez całą dobę, z wyjątkiem wód krainy pstrąga i lipienia / wymienionych w odrębnym informatorze PZW /, gdzie wolno wędkować tylko w porze dziennej, tj. od świtu do zmierzchu /1godz. przed wschodem słońca i 1 godz. po zachodzie słońca /.
Jeżeli teraz nie ma takiego dodatkowego zapisu wydanego przez uprawnionych do wydawania zezwoleń na wody górskie , to możemy łowić i na robaka i na inne metody używające żywych przynęt . Oczywiście zgodnie z obowiązującymi na danych wodach limitami , okresami i zasadami tam zapisanymi.
Jednak jeżeli nie wprowadzono takich dodatkowych ograniczeń to łowimy zgodnie z RAPR , czyli krótko mówiąc można łowić na wszystkie przynęty i wszystkimi metodami .
Teraz się Was pytam , czy ja dobrze to interpretuję i jak jest ten zapis rozwiązany w Waszych okręgach ?
Prawdopodobnie ta zmiana w PAPR umknęła tym co tworzyli to prawo , albo celowo zostało pominięte , przystosowując się do Unijnych zasad .
W moim zezwoleniu w punkcie wykaz wód górskich przy każdym potoczku ,strumyczku czy rzeczce jest zapis:Uwagi Dozwolone przynęty który brzmi Przynęty sztuczne.Zakaz spinningowania w okresie od 1.09 do 31.01 lub Przynęty sztuczne i roślinne.Zakaz spinningowania w okresie od 1.09 do 31.01.To chyba wyjaśnia wszystko.
kazik, niestety dla Ciebie, ale ryb łososiowatych nie można łowić na inne przynęty jak sztuczne (mucha). RAPR (nowy) tego nie pisze wprost ale inne tego typu zapisy funkcjonują w ustawach i informatorach wód (obecnie zezwoleniach) i jak pisze hefeed8. Złudne są Twoje nadzieje - jednak w przypadku wprowadzenia możliwości łowienia m. in. pstrąga, na robaka - niewiele ryb przeżywałoby każdy sezon
No niestety kolego ,,Gruzinek” W RAPR i Ustawie nie pisze o takim zakazie . Jedynie zarządzający tymi wodami i uprawnieni do wydawania zezwoleń mogą takie coś wprowadzić . Jeżeli tego nie zrobili to niestety wolno . Proszę podaj takie rozporządzenia gdzie to pisze , bo ja może nie mogę znaleźć . Właśnie w naszym okręgu zapomnieli o takim zapisie i co teraz jak już tego nie można zmienić , bo wielu już pobrało nowe zezwolenia .
Dlatego kol.kazik napisałem w MOIM zezwoleniu,czyli okręg Rzeszów.W innych okręgach może być inaczej nie wiem bo nie widziałem zezwoleń z innych okręgów.Niestety mnożą się regulaminy,ustawy,zezwolenia i trzeba się coraz więcej wysilać by to ogarnąć oby tylko nasze władze nie przesadziły bo same się w tym pogubią,a z tego co piszesz w twoim okręgu już się pogubili.
W częstochowskim tak to rozwiązano:http://www.pzwokon.pl/prawo/kraina_p_i_l.pdf
Odpowiedz kolegi ,,hefeed8” mi wystarcza . Wiem co jest u Was , ale np. u mnie zapomniano o takim zapisie . Jeszcze jak jest wymienione w wykazie wód gdzie i na co można łowić to jest jakaś podstawa . Choć lepiej wygląda i łatwiej za coś SSR będzie karać jeżeli jest oddzielny zapis w regulaminie , a nie szukać i dyskutować kto ma rację . Jak w wykazie pisze tylko że to wody górskie , czy nizinne to i tam nikt mi nie zabrana łowić na robaka , oczywiście interpretując to co jest zapisane .
Ciekawe ile okręgów i właścicieli wód nie zauważyło tych zmian w RAPR i zapomniało dodatkowo wprowadzić takie ograniczenia ? W moim okręgu nie ma nic o takich ograniczeniach tu link :
http://www.pzw.org.pl/56/cms/7722/zezwolenie_okresowe
Do regulaminu RAPR i przepisów w zezwoleniu , musimy się tak naprawdę dostosować , bo to jest obecnie nasza podstawa prawna i to nas obowiązuje i na podstawie tych przepisów będziemy karani .Drodzy koledzy. Sprawa ma się nastepująco:
Jeśli taki zapis nie figuruje w RAPR, a ze względu na zróżnicowanie potrzeby, warunki i struktury różnych okręgów nie figuruje on celowo, to zakaz ten OBOWIĄZUJE jedynie w tych okręgach, gdzie jest on umieszczony w poszczegówlnych zezwoleniach okręgowych, oraz w regulaminach danych łowisk w okręgu. Gospodarze poszczególnych łowisk PZW w okręgu X mają w tym względzie pełną dowolność zastosowania takiego zakazu. Jeśli regulamin wewnętrzny owego okręgu zabrania stosowania takich przynęt na wodach górskich, krainy pstrąga i lipienia, czy innych, to dotyczy on łowisk wymienionych w tym regulaminie, lub regulaminie gospodarza łowiska. Żaden regulamin żadnego Okręgu nie może łagodzić ani Ustawy, ani RAPR, może je jedynie wyostrzać, dlatego zastosowano pewnego rodzaju dowolność w decydowaniu o stosowaniu przynęt, limitów i dostępności na poszczególnych łowiskach w wybranych okręgach. Tak więc hołdując zasdzie "Co nie jest zabronione, jest dozwolone", tam gdzie zakazu używania przynęt naturalnych (w tym wypadku robaków) nie ma, można takie przynęty stosować. Obecnie obowiązujący RAPR jest bardziej nastawiony na "wolną rękę" w regulaminach poszczególnych okręgów PZW, dostosowanych do ich warunków, łowisk i presji wędkarskiej. Jeśli więc kolega Kazik takiego zakazu w swoim okręgu nie ma, w związku z tym przynęty naturalne (robaki) na jego łowiskach górskich/łososiowatych, są dozwolone. Obowiązują jedynie limity zawarte w RAPR.
Dość jasno sprecyzowane łowiska i przynęty na wodach górskich ma np. Okręg Wałbrzych:
http://www.pzw.org.pl/walbrzych/cms/1023/wody_krainy_pstraga_i_lipienia__informator_20092011
Odpowiedz kolegi ,,hefeed8” mi wystarcza . Wiem co jest u Was , ale np. u mnie zapomniano o takim zapisie . Jeszcze jak jest wymienione w wykazie wód gdzie i na co można łowić to jest jakaś podstawa . Choć lepiej wygląda i łatwiej za coś SSR będzie karać jeżeli jest oddzielny zapis w regulaminie , a nie szukać i dyskutować kto ma rację . Jak w wykazie pisze tylko że to wody górskie , czy nizinne to i tam nikt mi nie zabrana łowić na robaka , oczywiście interpretując to co jest zapisane .
Nie zapomniano Kazik. Poprostu złagodzono Wam regulamin okręgu, korzystając z zasady dowolności w tej kwestii jaką dał od tego roku RAPR PZW.
Ja właśnie tak interpretują jak Kolega te zapisy w RAPR i u nas . Jednak zwolennicy ryb łososiowatych zarzucają mi że nie mam racji . Po prostu ktoś u nas przeoczył te zmiany w RAPR i teraz nie wie jak z tego wybrnąć . Zapis taki jednak już został wydany i przez ten rok chyba już się nie da się go zmienić , bo już wielu pobrało zezwolenia z tym zapisem . Dzięki kolego ,,Mastiff” za opinię .
W tym naszym regulaminie jest jeszcze jeden kwiatek , a mianowicie jest taki zapis : W ,,Zasady Korzystania z Wód Górskich” pk.2. Połów ryb metodą muchową może odbywać się na wszystkich wodach przez cały rok.
A w RAPR i Ustawie o Rybactwie jest taki : 3,,Wędkowanie” - 3.2. Zabrania się łowić ryby w ustalonych dla nich okresach i oznakowanych miejscach ochronnych, takich jak tarliska, krześliska, zimowiska, mateczniki. Zabrania się połowu ryb w obrębach ochronnych i hodowlanych.
Tu jak mi się wydaje to został RAPR naruszony , bo na muchę pozwolono łowić wszędzie i przez cały rok . Jednym słowem co po niektórzy są na szczególnych zasadach traktowani , gdyż im wolno naruszać RAPR i Ustawę , a tym innym nie .
I ten "kwiatek" jest chwastem dla RAPR. RAPR go wyklucza. Autor tego punktu w Waszym Okręgu, powinien za karę nauczyć się RAPR na pamięć i recytować go na każdym zebraniu.
W tym naszym regulaminie jest jeszcze jeden kwiatek , a mianowicie jest taki zapis : W ,,Zasady Korzystania z Wód Górskich” pk. 2. Połów ryb metodą muchową może odbywać się na wszystkich wodach przez cały rok.
A w RAPR i Ustawie o Rybactwie jest taki : 3,,Wędkowanie” - 3.2. Zabrania się łowić ryby w ustalonych dla nich okresach i oznakowanych miejscach ochronnych, takich jak tarliska, krześliska, zimowiska, mateczniki. Zabrania się połowu ryb w obrębach ochronnych i hodowlanych.
Tu jak mi się wydaje to został RAPR naruszony , bo na muchę pozwolono łowić wszędzie i przez cały rok . Jednym słowem co po niektórzy są na szczególnych zasadach traktowani , gdyż im wolno naruszać RAPR i Ustawę , a tym innym nie .
Ja np. rozumiem to tak. Przez cały rok mogę łowić metodą muchową na wszystkich wodach z wyłączeniem oznakowanych miejsc ochronnych, tarlisk, krześlisk, zimowisk i mateczników, oraz w obrębach ochronnych i hodowlanych. Dlatego wędkarz nie tylko powinien znać Uchwały i Zarządzenia Okręgu oraz RAPR, ale i Rozporządzenia i Ustawy Rządowe i Ministerialne.
Kolego ,,Gruzinek” z wielkim szacunkiem dla Ciebie i tu cytat ,,Złudne są Twoje nadzieje - jednak w przypadku wprowadzenia możliwości łowienia m. in. pstrąga, na robaka - niewiele ryb przeżywałoby każdy sezon” . Czym tak naprawdę się różnią haczyki z robalem , od kotwic na np. woblerach , obrotówkach i wahadłówkach ? Przeżywalność nie zależy od rodzaju przynęty , czy haczyka , przeżywalność zależy od umiejętności i mentalności wędkarzy . No na pewno wymienisz haki bezzadziorowe , ale takie też można używać do robala .
Mucha też ma pojedynczy haczyk i to o wiele większy niż ten który używamy na robala i tam ta przeżywalność jest , a tu ma jej nie być ? To nie rodzaj przynęty decyduje że te czy tamte ryby znikają a umiejętność wędkarzy i środowisko . A co byś powiedział jak początkujący wędkarz i to młody złowi takiego pstrąga za trzy groty wbite kotwicy na woblerze i nie umie go uwolnić ?Tam ta przeżywalność będzie większa ?Kolego ,,Darjuszdul”, przecież tam wyraźnie pisze ,, Połów ryb metodą muchową może odbywać się na wszystkich wodach przez cały rok.”
, a to co pisze to tak powinno się to interpretować , bo na pewno znajdą się tacy co tak będą podchodzili i co jak ten strażnik będzie do nich podchodził , zgodnie RAPR , czy zgodnie z zasadami regulaminu okręgu . Bo to dwa sprzeczne przepisy .
Kazik coś mi się zdaje że koledze Gruzinkowi chodziło o coś innego. Wiadomo że pstrągarze lub jak co niektórzy się nazywają Łowcy Ryb Szlachetnych są pewną, prawie zamknięta grupą wędkarzy i z moich obserwacji wychodzi że jednak większość z nas stosuje zasadę ZZZiW (Złów, Zrób Zdjęcie i Wypuść), przynajmniej w mojej okolicy.Natomiast w grupie wędkarzy łowiących na spławek i grunt grupa stosująca zasadę ZZZiW jest w miejszości. Dopuszczenie łowienia na robala w wodach górskich spowoduje masowe wybieranie pstrąga i lipienia z tych wód przez "robaczkarzy" czyli wędkarzy stosujących zasadę ZiDW (Złów i Do Wora).
Natomiast na wodach górskich gdzie dopuszczone były przynęty roślinne spotykałem się z tym że wędkarze łowili na kukurydzę, tyle tylko że kukurydza przez tydzień leżała w wyciągu z ochotki albo innego robactwa.
Według mnie powinien być odgórnie wprowadzony zakaz stosowania przynęt zwierzęcych i roślinnych na wszystkich wodach należących do Krainy Pstrąga i Lipienia.
Kolego ,,Darjuszdul”, przecież tam wyraźnie pisze ,, Połów ryb metodą muchową może odbywać się na wszystkich wodach przez cały rok.”
, a to co pisze to tak powinno się to interpretować , bo na pewno znajdą się tacy co tak będą podchodzili i co jak ten strażnik będzie do nich podchodził , zgodnie RAPR , czy zgodnie z zasadami regulaminu okręgu . Bo to dwa sprzeczne przepisy .
Kaziu zgodnie z RAPR bo Okręg nie może łagodzić przepisów, przynajmniej ja bym tak do tego podchodził będąc strażnikiem.
Mało ważne jak zinterpretuje to strażnik,ale sąd bo oskarżony o kłusownictwo przedstawiając taki paragraf przed sądem najprawdopodobniej zostanie uniewinniony.Oczywiście jeśli będzie łowił metodą muchową w ten sposób otwiera się furtkę przed kłusownikami,po prostu nie przyjmuje się mandatu idzie do sądu i po rozprawie znów na ryby.
kazik, chcę przypomnieć, że w RAPR znajduje się taki zapis:
"...
1. Do spraw regulowanych niniejszym Regulaminem mają zastosowanie przepisy
Statutu Polskiego Związku Wędkarskiego, a także obowiązującego powszechnie
prawa, w tym:
- Ustawy Prawo Wodne,
- Ustawy Prawo o ochronie środowiska,
- Ustawy o rybactwie śródlądowym,
- Ustawy Prawo o stowarzyszeniach,
- Ustawy o lasach,
- Ustawy o ochronie przyrody,
- Ustawy o ochronie zwierząt,
- Rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt,
- Rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej roślin,
- Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie połowu ryb oraz
warunków chowu, hodowli i połowu..."
Dlatego wcześniej pisałem w poprzednim poście: "ustawach i informatorach wód" miałem na myśli inne akty prawne, a w nich jest regulowany zasady połowu ryb łososiowatych.
Dodatkowo przypominam, że nieznajomość prawa nie sprawia, że nie będziemy odpowiadać za popełnione wykroczenia. Stara rzymska zasada mówi: "nieznajomość prawa szkodzi", niech więc koledzy nie kombinują, bo mniej wyrozumiały strażnik, czy policjant - podejmie jedynie słuszną decyzję a potem będzie tylko płacz
Koledzy dlaczego nas wszystkich nie traktuje się jednakowo . Jest podział na tych lepszych (bo na spinning łowi czy muchę) i tych gorszych bo łowi innymi metodami . Jedni chcą mieś tylko wody dla siebie i wszystkie wody , a ci inni to nie . Są opłaty są jakieś limity i jest w końcu jakieś prawo i to już jest gwarantem naszego zachowania , a nie wody dla lepszych i wody dla gorszych . Jak ktoś zechce kłusować to i tak to zrobi mimo tych zakazów . Jak prawo i regulamin łowiska pozwala i coś tam zabrać to co jest gorszy że robi to zgodnie z prawem ? Skończmy z tym mitem i tymi podziałami .
Czy na robala , czy na sztucznego woblera , to i tak jak ktoś zechce to ogołoci łowisko z ryb .
Mamy zezwolenia , mamy nie małe opłaty , więc dlaczego ma nie być dowolności łowienia .
A wiecie dlaczego ,bo np. ktoś siedzący ze spławikiem , gruntówką blokuje takiemu Spinningiście dobrą miejscówkę i on nie może tam porzucać sobie , lub inaczej , taki spławikowiec zanęci i nakarmi pstrągi a potem one nie chcą atakować sztucznych przynęt i nici z łowienia na spinning . To jest główna przyczyna tych ograniczeń a nie jakieś robale .
Nie łowię na wodach górskich bo na Podkarpacie mam daleko , a te co są u nas to są sztuczne wody , a nie górskie , i tam są ryby sztucznie wprowadzone do naszych rzek . Gdzie tak naprawdę jest kraina Pstrąga i lipienia koledzy ? W środkowej i północnej Polsce mamy góry i siedliska tych ryb ?, czy na Podkarpaciu , gdzie są typowe siedliska tych ryb i tam są góry . Dlatego mnie te ograniczenia nie dotyczą , a jedynie domagam się prawidłowego podejścia do wędkowania i prawidłowego prawa .No to kolego ,,Gruzinek’ podaj dokładnie ten zapis bo tam szukałem i nie mogłem znaleźć i nie ma że nie można łowić na robala , czy tylko na przynęty sztuczne .
Kolego ,,Gruzinek” z wielkim szacunkiem , Ale czy nie podważasz RAPR jaki wszedł obecnie w rzycie?
Kazik, nie jest tak jak piszesz, to nieprawda. Nikt nikogo nie poniża i nie wyśmiewa a tym bardziej wędkarze się nie różnicują (w zależności od metod). Osobiście mieszkam w górach, mam niewiele miejsc, gdzie mogę łowić na tzw. wodach nizinnych a cieszy mnie jedynie wędkarstwo gruntowe i spławikowe. Mucha i spining jest wędkarstwiem czynnym, gdzie nie ma miejscówek, tutaj szuka się aktywnie ryby. Jak sam wiesz, gdy pstrąga złapiesz na wodach nizinnych na robaka to sobie go weźmieez albo wypuścisz z powrotem ale gdy będziesz gp chciał łowić na wodach górskich musisz używać muchy, czy też spiningu ze sztuczną przynętą (o określonych wielkościach); na niektórych wodach pstrągowych możesz łowić na przynęty roślinne i zanęcać (tylko w koszyczku) - ale roślinną zanętą. Pstąg na kukurydze się nie skusi - więc go nie nakarmisz.
A jeżeli chodzi Tobie o mięso z pstrąga, polecam hodowlę lub sklep - kupisz, przyrządzisz, posmakujesz i w końcu zjesz.
Jeżeli domagasz się: "prawidłowego podejścia do wędkowania i prawidłowego prawa", wiedz że musisz to prawo sam stosować i je przestrzegać; wędkarstwo to hobby, to nie praca, która ma dać Tobie utrzymanie; w statucie PZW jest przede wszystkim ochrona ryb i środowiska a nie wędkarstwo samo w sobie...
Pozdrawiam
Przepraszam za błąd , ma być życie , a nie rzycie , w pośpiechu to mi się zdarza .
Odpowiedz jest wg mnie bardzo prosta.
Po pierwsze lowiac na robaka, nawet nieswiadomie wyrzadzisz wiecej szkod niz spinningista czy muszkarz. Pstrag luka naturalne przynety bardzo lapczywie (pamietam czasy jak jako maly chlopak jezdzilem na Zalew Sulejowski do Tresty gdzie byl osrodek hodowli potoka i teczaka. Lowilismy ponizej tego osrodka na robala uciekinienierow. W 90% przypadkow haczyk tkwil w zoladku ryby. Nawet te 20 cm lykaly bardzo gleboko.
Duzo trudniej namowic pstraga do brania na nimfe niz na czerwonego robaka.
Wod do lowienia na muche jest bez porownania mniej niz do lowienia innymi metodami. Wpuszczajac na wody gorskie wedkarzy lowiacych np. na DS skutecznie wyeliminuje resztki wod dostepnych dla muszkarzy.
Podam przyklad. Na Dunajcu wzdluz muru oporowego w Tylmanowej moze lowic kilkunastu muszkarzy stojac na srodku rzeki. Wyobrazmy sobie ze 3-4 lowiacych na DS zarzuci tam wedki i skutecznie wyeliminuje pozostalych.
Gdzie maja lowic muszkarze ?.
RAPR to tylko taka pomocnicza instrukcja dla wędkarzy ale nie posiada mocy ustawy, czy też rozporządzeń ministelialnych, więc niczego nie podważam a jedynie cytuję jeden z ostatnich zapisów "nowego" RAPR
zjadłem r w ministerialnych. Sorki
Dzięki Bogu też łowię tylko na wodach nizinnych,znam obowiązujące tam wymiary ochronne i okresy,znam przepisy dotyczące sprzętu i inne mi potrzebne więc dla własnego zdrowia psychicznego zostawię ten temat:).Jeśli jednak dalej prawo będzie się posuwało w tą stronę to na Uniwersytecie Rzeszowskim otworzony zostanie nowy kierunek Prawo Wędkarskie Teoria i Aspekty Praktyczne:).
Odpowiedz jest wg mnie bardzo prosta.
Po pierwsze lowiac na robaka, nawet nieswiadomie wyrzadzisz wiecej szkod niz spinningista czy muszkarz. Pstrag luka naturalne przynety bardzo lapczywie (pamietam czasy jak jako maly chlopak jezdzilem na Zalew Sulejowski do Tresty gdzie byl osrodek hodowli potoka i teczaka. Lowilismy ponizej tego osrodka na robala uciekinienierow. W 90% przypadkow haczyk tkwil w zoladku ryby. Nawet te 20 cm lykaly bardzo gleboko.
Duzo trudniej namowic pstraga do brania na nimfe niz na czerwonego robaka.
Wod do lowienia na muche jest bez porownania mniej niz do lowienia innymi metodami. Wpuszczajac na wody gorskie wedkarzy lowiacych np. na DS skutecznie wyeliminuje resztki wod dostepnych dla muszkarzy.
Podam przyklad. Na Dunajcu wzdluz muru oporowego w Tylmanowej moze lowic kilkunastu muszkarzy stojac na srodku rzeki. Wyobrazmy sobie ze 3-4 lowiacych na DS zarzuci tam wedki i skutecznie wyeliminuje pozostalych.
Gdzie maja lowic muszkarze ?.
Ta wypowiedz dotyczyla postu #225067 kol. Kazika
Kolego ,,Gruzinek” ja przestrzegam prawa a raczej staram się go przestrzegać , więc chcę aby to prawo było jak prawo , a nie że ktoś coś tam zapisał i wszyscy teraz się głowią o co chodzi . Wiem że na spławik , czy grunt nie da się łowić w typowych wodach górskich , zwłaszcza na kamieniach i to nie podlega dyskusji , ale jak ktoś wpuszcza pstrągi tam gdzie jest dno piaszczyste , tam gdzie pływają klenie , szczupaki i brzany , a zwłaszcza tą wodę czyni nie dostępną dla tych innych (ograniczając ich w dostępie) to jest inna sprawa i tu tworzy się ten podział na tych lepszych i gorszych . Pisałem przecież że typowe wody górskie są na Podkarpaciu , a nie tam gdzie rzeki są pochodzenia bagiennego i nizinnego gdzie występują inne gatunki , co obecnie jest tworzone .
Kolego ,,pawelz” to nie moja wypowiedz . Coś się koledze pomyliło . Nigdy nie byłem na zalewie Sulejowskim , a tym bardziej nie łowiłem . A że są tacy co jakiś mit tworzą to nic na to nie poradzę , każdy może się wypowiadać , ale to na pewno nie moja wypowiedz .
Też mogę podać kilka takie przykłady gdzie podobnie się dzieje z tymi pstrągami i to nie tylko na robaka, więc to nie żaden dowód .troche to dziwne bo jestem z tego samego okregu co kol Kazik. i u mnie w kole wisi tak kartka wykaz wod nizinnych i gorskich. a pod gorskimi jest napis dozwolone przynety roslinne i sztuczne. z tym ze na zbiorniku sigła i gorecko mozna wedkowac na spławik czy z gruntu po opłaceniu składki na wody nizinne.
Nie zrozumiales mnie.
Ten tekst (na szaro) byl moj a dotyczyl Twojej wypowiedzi:
" Koledzy dlaczego nas wszystkich nie traktuje się jednakowo . Jest podział na tych lepszych (bo na spinning łowi czy muchę) i tych gorszych bo łowi innymi metodami . Jedni chcą mieś tylko wody dla siebie i wszystkie wody , a ci inni to nie . Są opłaty są jakieś limity i jest w końcu jakieś prawo i to już jest gwarantem naszego zachowania , a nie wody dla lepszych i wody dla gorszych . Jak ktoś zechce kłusować to i tak to zrobi mimo tych zakazów . Jak prawo i regulamin łowiska pozwala i coś tam zabrać to co jest gorszy że robi to zgodnie z prawem ? Skończmy z tym mitem i tymi podziałami .
Czy na robala , czy na sztucznego woblera , to i tak jak ktoś zechce to ogołoci łowisko z ryb .
Mamy zezwolenia , mamy nie małe opłaty , więc dlaczego ma nie być dowolności łowienia .
A wiecie dlaczego ,bo np. ktoś siedzący ze spławikiem , gruntówką blokuje takiemu Spinningiście dobrą miejscówkę i on nie może tam porzucać sobie , lub inaczej , taki spławikowiec zanęci i nakarmi pstrągi a potem one nie chcą atakować sztucznych przynęt i nici z łowienia na spinning . To jest główna przyczyna tych ograniczeń a nie jakieś robale .
Nie łowię na wodach górskich bo na Podkarpacie mam daleko , a te co są u nas to są sztuczne wody , a nie górskie , i tam są ryby sztucznie wprowadzone do naszych rzek . Gdzie tak naprawdę jest kraina Pstrąga i lipienia koledzy ? W środkowej i północnej Polsce mamy góry i siedliska tych ryb ?, czy na Podkarpaciu , gdzie są typowe siedliska tych ryb i tam są góry . Dlatego mnie te ograniczenia nie dotyczą , a jedynie domagam się prawidłowego podejścia do wędkowania i prawidłowego prawa ."wiec niech nasz okreg przestanie zarybiac pstragiem bo po co skoro tylko na podkarpaciu jest ich siedlisko. tylko wydaje mi sie ze w takich rzekach jak sopot szum wieprz czy por. pstrag nie wyrzadza zadnej szkody. i nawet tam pasuje . zarybianie gornej tanwi jest nie dokonca słuszne poniewarz pstrag rozchodzi sie nawet na odcinki nizinne i jest wyławiany. biała łada jest nie słusznie zarybiana nie powinna miec statusu wody gorskiej. ale reszta czemu nie jak najbardziej. i jeszcze jedno dlaczego ludzie przyjezdzaja na roztocze za pstragiem a nie na podkarpacie? skoro pstrag tu nie pasuje?
Kazik, nikt nie mówi, że nie przestrzegasz prawa; ale na prawdę prawo i Ciebie i mnie i wszystkich innych wędkarzy traktuje tak samo. Jeżeli w danym Okręgu są wody górskie, łowi się na nich odpowiednimi (dozwolonymi) metodami, jak są nizinne, możesz na nich łowić też i na muchę, nikt tego nikomu (Tobie również) nie zabroni.
Ale jak przepisy (w postaci Ustaw, rozporządzeń Ministra Rolnictwa, Ochrony Środowiska itp.) mówią, że ryby łososiowate (na ich łowiskach czyli w wodach górskich) łowi się na sztuczną muchę czy też inną sztuczną przynętę - to na taką przynętę się je łowi. Inne gatunki takie jak klenie, w wodach górskich łowi się na przynęty roślinne. Wiadomo, że szczupaka na wodach górskich możesz łowić tylko na sztuczną przynęte (nie muchę).
Jednak gdy pstrąg pływa po wodach nizinnych to możesz go łowić na robaka - nikomu to nie przeszkadza i nie złamiesz prawa gdy da się skusić na czerwonego, czy też białego robaka.
Kazik, "trzepiemy pianę" o nic; ani Ty ani ja prawa nie zmienimy; wstępując do PZW lub wykupując zezwolenia, licencję i inne tego typu "pozwolenia" wyrażamy zgodę na przepisy, które obowiązują w Polsce i nic na to nie poradzimy.
Chcę jeszcze raz powtórzyć: pstrąg w wodach nizinnych jest zwykłą rybą, którą łowimy dozwolonymi metodami na danym akwenie; odpowiednio chroniony pstrąg, troć, głowacica czy lipień jest tylko w wodach górskich i opisanych przez administratora wodach.
Pozdrawiam
Drodzy koledzy. Sprawa ma się nastepująco:
Jeśli taki zapis nie figuruje w RAPR, a ze względu na zróżnicowanie potrzeby, warunki i struktury różnych okręgów nie figuruje on celowo, to zakaz ten OBOWIĄZUJE jedynie w tych okręgach, gdzie jest on umieszczony w poszczegówlnych zezwoleniach okręgowych, oraz w regulaminach danych łowisk w okręgu. Gospodarze poszczególnych łowisk PZW w okręgu X mają w tym względzie pełną dowolność zastosowania takiego zakazu. Jeśli regulamin wewnętrzny owego okręgu zabrania stosowania takich przynęt na wodach górskich, krainy pstrąga i lipienia, czy innych, to dotyczy on łowisk wymienionych w tym regulaminie, lub regulaminie gospodarza łowiska. Żaden regulamin żadnego Okręgu nie może łagodzić ani Ustawy, ani RAPR, może je jedynie wyostrzać, dlatego zastosowano pewnego rodzaju dowolność w decydowaniu o stosowaniu przynęt, limitów i dostępności na poszczególnych łowiskach w wybranych okręgach. Tak więc hołdując zasdzie " Co nie jest zabronione, jest dozwolone", tam gdzie zakazu używania przynęt naturalnych (w tym wypadku robaków) nie ma wyraźnie zaznaczonego, można takie przynęty stosować. Obecnie obowiązujący RAPR jest bardziej nastawiony na "wolną rękę" w regulaminach poszczególnych okręgów PZW, dostosowanych do ich warunków, łowisk i presji wędkarskiej. Jeśli więc kolega Kazik takiego zakazu w swoim okręgu nie ma, w związku z tym przynęty naturalne (robaki) na jego łowiskach górskich/łososiowatych, są dozwolone. Obowiązują jedynie limity zawarte w RAPR.
Dość jasno sprecyzowane łowiska i przynęty na wodach górskich ma np. Okręg Wałbrzych:
http://www.pzw.org.pl/walbrzych/cms/1023/wody_krainy_pstraga_i_lipienia__informator_20092011
Dodam jeszcze, iż moja wypowiedź nie jest moją ani interpretacją, ani wymądrzaniem się, ale konsekwencją rozmowy na ten temat z Rzecznikiem ZG PZW. To jest kolejny kontrowersyjny temat na tym forum, na który wypowiadam się po konsultacji z Panem Kustuszem. Jeśli ktoś z kolegów nadal ma wątpliwości w tej i innych sprawach, to proponuję zadać pytania Rzecznikowi Kustuszowi. Nadinterpretacje przepisów wielu z nas, wprowadzają tylko zamęt i nieporozumienia nie dające nikomu nic dobrego, a zwłaszcza poprawnej wiedzy.
Nic dodać nic ująć kolego ,,Mastiff” . Przepis jest przepisem i czy nam to się podoba czy nie .
A w tej sprawie jest właśnie tak że jeżeli takiego zakazu nie ma w RAPR i oczywiście nie ma również w rozporządzeniach okręgu , czyli w Zasadach Łowienia na Wodach Górskich tego okręgu , które oczywiście są wypisane w zezwoleniach jakie otrzymujemy , to niestety można łowić na tego przysłowiowego robala . Ja wprawdzie z tego korzystał nie będę , ale nasza SSR i PSR musi to wiedzieć , bo jeżeli znajdą się tacy ludzie co z tego skorzystają , to im za takie łowienie niestety nic nie będą mogli zrobić .
Kolego ,,Gruzinek” ja Ciebie dobrze rozumiem i staram się to prawo dobrze interpretować , po to aby właśnie łowić zgodnie z nim. Jednak w tej sprawie to nie ja takie coś stworzyłem , a jedynie ja próbuję to wyjaśnić .
A tak na marginesie kolego ,,pstrag222” czy już masz to nowe zezwolenie , a jak nie to na stronie PZW Zamość można zobaczyć i tam właśnie jest to co tutaj omawiamy , czyli co można a czego nie można na wodach górskich przy dzisiejszym RAPR , no i zapisach w okręgu . Może by nie było tego zacietrzewienia co do wód górskich ,jak by zwolennicy tych wód odpuścili sobie te zbiorniki które wymieniłeś i zaczęli faktycznie zwracać uwagę jak ich te wody są zarządzane . Wtedy może i by takich bubli nikt nie wydał i inni by inaczej na ich wędkowanie patrzyli .Kazik Mastiff napisał to samo co ja pisałem tobie, jeżeli w informatorze wód (zezwoleniu) jest woda górska i wpisaną metodą dozwoloną jest sztuczna mucha to nie można na nic innego łowić a jeżeli nie ma tego wpisu - i jako przynęta wpis mów "każda przynęta", więc łowimy na każdą przynętę.Ryba łososowa jest chroniona na łowiskach i siedliskach chronionych a nie wszędzie tam gdzie pływa (pisałem to w poście nr #225179)
Kolego ,,pawelz” przyszo mi kiedyś złowić parę pstrągów (oczywiście na rzece nizinnej Tanew) na robaka i żadnych problemów nie miałem z uwolnieniem ich (oczywiście poszły do wody ) . Nawet były łatwiejsze w odhaczanu niż okonie , czy jazgarze , więc takie coś do mnie nie przemawia . Jeżeli ktoś nie umie łowić to i wyhaczać również nie bardzo będzie umiał . Jednak tacy ludzie nie świadczą o tym że wszyscy wędkarze też tego nie potrafią .
Każemu wiadomo że jeżeli nie można wyhaczyć to ucinamy przypon i wypuszczamy .
Przepis wyraźnie mówi : Rozdział III ,,Obowiązki Wędkującego na Wodach PZW” pk.5. Wędkarz zobowiązany jest posiadać przyrząd do wyjmowania haczyków z pysków ryb. Ryby z haczyka należy uwalniać z zachowaniem maksymalnej ostrożności. Dlatego na razie nikt mnie nie przekonał do zasadności takiego zapisu .
Tak. Mam. Sigla jest zbiornikiem na powstanie którego nie wyraził zgody okręg zamość. I myślę że to jest taka mała zemsta. Przeplawka dzieki ktorej pstrag mógł migrować. Została zniszczona. Pstraga tam mało co jest. A czy to woda gorska.? Są zwolennicy i nie. Nawet splawikowcy niektórzy chwała to że jest objęta woda górska
Ciekawy jestem ile jeszcze okręgów przeoczyło zmianę w RAPR i zapomniało odpowiednio się zabezpieczyć .
Kolego ,,Pstrag222” to już nie chodzi o zbiornik , to chodzi teraz o sam zapis i przestrzeganie go przez SSR i PSR , jak i wędkarzy .
Przeczytałem właśnie nowy numer ww. I dowiedziałem się że nowy regulamin będzie jeszcze ulegał zmianie to jest dopiero wstępną część jego może jeszcze to ujma
Owszem ja również znam to i zapis w regulaminie okręgu też będzie zmieniony , ale ten rok już będzie tak jak jest , bo nowe zmiany nie mogą wejść w środku sezonu i RAPR będzie zmodyfikowany głównie do zapisów i rozporządzeń Ustawy o Rybactwie . Jedynie taki zapis w Ustawie może coś jeszcze zmienić , ale to będzie trudne .
Też fakt. Więc zapis jest nie ujęty he he zobaczymy jaką będzie reakcja salmo na to. He he ciekawi mnie tylko jedno co zrobi z tym fantem nasz okreg. Oraz co będzie z sigla czy salmo wygra z wieksząści tak jak jest czy coś się zmieni.
Chcę się stanowczo wypowiedzieć za obecnym kierunkiem zmian w RAPR! Konkretnie, to uważam za idiotyczne obejmowanie nizinnych rzek statusem "wody górskiej" tylko dlatego, że ileś lat temu pouciekały z hodowli pstrągi, dostały się do sąsiadującej z hodowlą rzeki i znalazłszy w niej sprzyjające warunki pokarmowe, zaczęły się w niej rozmnażać! Nie powinny one z tego tytułu mieć w tych rzekach uprzywilejowanej pozycji, bo nie są rybami rdzennie stąd pochodzącymi, jak nie jest nią również karp, którego po złowieniu w rzece nie wolno spowrotem do niej wypuścić! To powoduje (również w przypadku pstrąga) zachwianie równowagi gatunkowej rybostanu rzeki i w ten głupi sposób, wbrew logice przemianowano rzeki typowo nizinne jak Drawa, Dobrzyca, Piława i inne na rzeki górskie, choć oprócz bytujących tam gatunków górskich, nie mają one nic z górskiego charakteru!!! Dlatego na przykład na rzekach pomorskich nawet jeśli pozostawi się im "górskie" nazewnictwo, połó na przynęty naturalne powinien być całkowicie legalny i dozwolony!!! I niech ktoś z uporem maniaka nie twierdzi, że w ten sposób wyginie pstrąg, bo łowiąc spławikówką na robaka białego, czy czerwonego, najczęstszym łupem wędkarza będą dorodne płocie, a od czasu do czasu kleń, lipień lub świnka, a może i brzana! Tego wszystkim kolegom "po kiju" i sobie życzę!!!
PS: A pstrąg "uciekinier" jak każdy inny pstrąg w rzece nizinnej jest zagrożeniem dla jej prawowitego drapieżnika, jakim jest szczupak!
Połamania ....!
Zbigniew, spławikowiec.
PS: A pstrąg "uciekinier" jak każdy inny pstrąg w rzece nizinnej jest zagrożeniem dla jej prawowitego drapieżnika, jakim jest szczupak!?:):):):)?:):):)?:):):) A ja głupi cały czas myślałem że szczupaka gubi jego instynkt drapieżcy i to że w amoku polowania nie zważa na nic bierze każdemu i na wszystko tak wytępiony został szczupak u mnie przez ludzi nie przez tych parę pstrągów które przyszły z górnych odcinków rzeki.
Narybek szczupaka nie ma szans przetrwania w wodzie, gdzie wystepuje duża ilość pstrąga! O tym w literaturze już całe kilometry papieru zapisano!!! Widocznie młode szczupaczki są wyjątkowym przysmakiem pstrągów, he, he!
To chyba nie nasza literatura bo nie słyszałem by na jakimś łowisku w naszym kraju szczupak konkurował z pstrągiem do tego stopnia by jeden gatunek wyniszczył drugi.
Narybek szczupaka nie ma szans przetrwania w wodzie, gdzie wystepuje duża ilość pstrąga! O tym w literaturze już całe kilometry papieru zapisano!!! Widocznie młode szczupaczki są wyjątkowym przysmakiem pstrągów, he, he!
Dziwne opowiesci. Gwda chyba jest wg Ciebie jakas dziwna rzeka. Lowilem na odcinku Krepsko - Plytnica dosc czesto i raczej populacji szczupaka poza czlowiekiem nic nie zagrazalo. A i pstraga bylo niemalo.
Bialka kolo Rawy. Bylo kiedys sporo pstraga (sztucznie wsiedlony). Rosl jak na drozdzach, bylo go naprade sporo i to pokaznych rozmiarow.
Dziwne ze dzisiaj jest wiecej chyba szczupaka niz pstraga.
Mozna by tak jeszcze mnozyc przyklady, ale po co.
Kiedy rzeki takie jak Dobrzyca czy Pilawa zostay przemianowane na rzeki gorskie ?.
Bo ja odkad pamietam byly wodami gorskimi i w latach 60-tych lowiono w nich piekne pstragi. Nie ja ale czytalem stare WW i opowiesci pstragarzy.
Pstragi i lipienie wystepuja w sposob naturalny nie tylko w gorach. I nie to ze woda plynie w gorach decyduje o tym czy te ryby tam sa czy nie. Brzana uwazana jest za rybe terenow podgorskich (tam gdzie konczy sie kraina pstraga i lipienia niby zaczyna sie kraina brzany. Rozumiem ze nalezaloby wg niektorych eksterminowac ja np. ze srodkowych i dolnych odcinkow Wisly czy innych rzek.
Skoro kol.sp1hhs przeliczył przeczytaną literaturę na kilometry to musimy się domyślać co to za literatura.:).Długa,szara i do d..y.:)
Skoro kol.sp1hhs przeliczył przeczytaną literaturę na kilometry to musimy się domyślać co to za literatura.:).Długa,szara i do d..y.:)
Nie będę dyskutował z osobami nie umiejącymi na forum kulturalnie sie zachować!!! Dodam tylko, że na innym forum za taki wpis zostałbyś z niego usunięty!!! A jeśli nad wodą też przejawiasz "taką kulturę", to nic dziwnego, że nasze wody tak wyglądają!!!