Guma i żywiec to inny świat np. jeden dzień są dobre brania na spinning a na 2 zero brań ..Jak na spinning nic nie bierze wtedy można popróbować na żywca :) ryby wtedy są bardziej ostrożniejsze .. Ale nie tylko od tego zależy :d
zalezy co ma byc celem twojej wyprawy jak chesz isc PO rybe/y to zdecydowanie żywiec pod warunkiem ze to woda stojąca ale w rzece tez jest cholernie skuteczny.
Jak masz zamiar wyskoczyc na rybki polazic polowic czerpac z tego przyjemnosc to zdecydowanie spin ale tu na super efekty nie licz bo co lepiej naśladuje rybę od ryby ? od miejscowego gumofilca słyszałem ze "gumowy wariat" nie bardzo wiem co to a drugi twierdzil ze " Łobler" a sami walili szczupa za szczupem na zywca kiedy na od maja ani brania nie mialem hahaha.
Łowiłem kiedyś na pewnym łowisku, czysta woda, do 5 metrów głębokości (średnio do 2 metrów) i sporo roślinności wynurzonej. To co tam nieraz widziałem udowadniało jak skuteczny jest żywiec. Nieraz można było spotkac gościa który miał kilka wędek zastawionych na żywca (raz widziałem gościa który miał aż 10 wędek i obstawiał wszystkie stanowiska na jednym brzegu, obłęd). Łowiąc na spina czasem udawało mi się coś złowić. Jadąc na łowisko z kolegą zawsze losowaliśmy kto idzie ze spinem a kto na żywczyka próbuje. 2 wędki na żywczyka dawały czasem super rezultaty (raz było to 7 szczupaków w ciagu 3-4 godzin, średnio po 3 na wypad), a na spina było różnie, czasem 1 sztuka albo 2 (najwiecej 3). Jedną tylko prawidłowością było to że na spina brały te większe wymiarowe, a na żywca nawet sporego najczęściej te ledwo wymiarowe albo mniejsze. Więc chyba nie ma reguły co lepsze, obie metody maja swoje minusy i plusy. Polecam próbować obu metod naraz, to rozwiązanie dla dwóch osób i wtedy sprawdzić co jest lepsze.
Gumka -spinem możesz spenetrowac wieksza czesc wody i przy anemicznych braniach przejeżdżajac mu pod nosem mozna go skusic do brania , żywca rzucajac masz zasiadke bez zbednych spacerów co jest tez dla niektórych plusem.
Gumka i żywiec to dwie różne metody wędkowania i nie da się stwierdzić która jest lepsza a która gorsza.Dziś dobry może być żywiec a jutro guma.
Dużo też zależy od miejsca w którym łowisz.Jakimi prawami i zwyczajami się ono rządzi - chodzi mi tutaj o takie rzeczy jak głębokość,ukształtowanie dna czy są tam zaczepy,jaką jest roślinność podwodna czy gęsta łąka czy raczej rzadsza roślinność,jakiego gatunku ryb jest najwięcej - bo szczupak atakuje wszystko i jak ma np.do wyboru ukleje pakujące mu się same do paszczy to nie będzie przecież szukał niczego innego tylko będzie żerował na uklejach.
To tylko nieliczne pytania na jakie musisz sobie odpowiedzieć aby dobrać odpowiednią metodę połowu.Bo przeciesz nie wszędzie da się łowić na wszystko.
U mnie na jeziorze jak bym chciał iść po rybę to zastosował bym jako żywca ukleje lub krąpie.
Ukleją łowił bym z gruntu ponieważ ukleje jest rybą powierzchniową i cały czas by próbowała uciec w górne warstwy wody a krąpiem z koleji łowił bym albo w toni albo do metra nad dnem ponieważ krąpie są rybami które bardzo mocno ciągną do dna.I takie zachowania wyżej wymienionych ryb mogą skutecznie zachęcić drapieżnika do brania.
Też pomyślałem, że lepiej bez gumki, a żywca jakiegoś można przed wypić ;) Ale jeśli już chcesz jedną z tym metod zastosować, to ja bym wolał gumkę. Nie trzeba uganiać się z podrywką za żywcem, tylko zakładasz i łowisz. :)
Na Gumkę cz na żywca
Nie ma takiego czegoś lepiej czy gorzej, to zależy od łowiska,dnia itp. Wypróbó obie metody i porównaj.
Najlepiej jedź nad wodę i sprawdź na co lepiej biorą,ja nie pojadę bo nawet nie wiem gdzie chcesz łowić.:) Mój komputer też nie zna odpowiedzi.:)
Na Gumkę cz na żywca
Lepiej bez gumki.;)
Albo wyrywaj płatki z kwiatka i wyliczaj gumka, żywiec, gumka, żywiec, gumka... najlepiej weź cały bukiet żebyś miał pewność właściwego wyboru.
Guma i żywiec to inny świat np. jeden dzień są dobre brania na spinning a na 2 zero brań ..Jak na spinning nic nie bierze wtedy można popróbować na żywca :) ryby wtedy są bardziej ostrożniejsze .. Ale nie tylko od tego zależy :d
U mnie w bardzo czystej wodzie lepiej w jeziorze działa żywczyk. Choć lubie i łowie dużo na spina, to gdy nie ma brań żywczyka przeważnie coś kłapnie.
zalezy co ma byc celem twojej wyprawy jak chesz isc PO rybe/y to zdecydowanie żywiec pod warunkiem ze to woda stojąca ale w rzece tez jest cholernie skuteczny.
Jak masz zamiar wyskoczyc na rybki polazic polowic czerpac z tego przyjemnosc to zdecydowanie spin ale tu na super efekty nie licz bo co lepiej naśladuje rybę od ryby ? od miejscowego gumofilca słyszałem ze "gumowy wariat" nie bardzo wiem co to a drugi twierdzil ze " Łobler" a sami walili szczupa za szczupem na zywca kiedy na od maja ani brania nie mialem hahaha.
Łowiłem kiedyś na pewnym łowisku, czysta woda, do 5 metrów głębokości (średnio do 2 metrów) i sporo roślinności wynurzonej. To co tam nieraz widziałem udowadniało jak skuteczny jest żywiec. Nieraz można było spotkac gościa który miał kilka wędek zastawionych na żywca (raz widziałem gościa który miał aż 10 wędek i obstawiał wszystkie stanowiska na jednym brzegu, obłęd). Łowiąc na spina czasem udawało mi się coś złowić. Jadąc na łowisko z kolegą zawsze losowaliśmy kto idzie ze spinem a kto na żywczyka próbuje. 2 wędki na żywczyka dawały czasem super rezultaty (raz było to 7 szczupaków w ciagu 3-4 godzin, średnio po 3 na wypad), a na spina było różnie, czasem 1 sztuka albo 2 (najwiecej 3). Jedną tylko prawidłowością było to że na spina brały te większe wymiarowe, a na żywca nawet sporego najczęściej te ledwo wymiarowe albo mniejsze. Więc chyba nie ma reguły co lepsze, obie metody maja swoje minusy i plusy. Polecam próbować obu metod naraz, to rozwiązanie dla dwóch osób i wtedy sprawdzić co jest lepsze.
Zdecydowanie lepiej na żywca
Gumka -spinem możesz spenetrowac wieksza czesc wody i przy anemicznych braniach przejeżdżajac mu pod nosem mozna go skusic do brania , żywca rzucajac masz zasiadke bez zbednych spacerów co jest tez dla niektórych plusem.
Gumka i żywiec to dwie różne metody wędkowania i nie da się stwierdzić która jest lepsza a która gorsza.Dziś dobry może być żywiec a jutro guma. Dużo też zależy od miejsca w którym łowisz.Jakimi prawami i zwyczajami się ono rządzi - chodzi mi tutaj o takie rzeczy jak głębokość,ukształtowanie dna czy są tam zaczepy,jaką jest roślinność podwodna czy gęsta łąka czy raczej rzadsza roślinność,jakiego gatunku ryb jest najwięcej - bo szczupak atakuje wszystko i jak ma np.do wyboru ukleje pakujące mu się same do paszczy to nie będzie przecież szukał niczego innego tylko będzie żerował na uklejach. To tylko nieliczne pytania na jakie musisz sobie odpowiedzieć aby dobrać odpowiednią metodę połowu.Bo przeciesz nie wszędzie da się łowić na wszystko. U mnie na jeziorze jak bym chciał iść po rybę to zastosował bym jako żywca ukleje lub krąpie. Ukleją łowił bym z gruntu ponieważ ukleje jest rybą powierzchniową i cały czas by próbowała uciec w górne warstwy wody a krąpiem z koleji łowił bym albo w toni albo do metra nad dnem ponieważ krąpie są rybami które bardzo mocno ciągną do dna.I takie zachowania wyżej wymienionych ryb mogą skutecznie zachęcić drapieżnika do brania.
Też pomyślałem, że lepiej bez gumki, a żywca jakiegoś można przed wypić ;) Ale jeśli już chcesz jedną z tym metod zastosować, to ja bym wolał gumkę. Nie trzeba uganiać się z podrywką za żywcem, tylko zakładasz i łowisz. :)
w wędkarstwie na gumkę a w życiu woooole bezzz..