Witam! W przyszłym roku z kolegą postanowiliśmy popróbowac szczęścia łowic łopaty na naszym łowisku jest to mały staw ok.2hektarów wiem że tam są łopaty ale i są nieszczęsne sumiki karłowate których jest ich tam w brud.Więc proszę o porady jak skutecznie nęcic i na co łowic P.S Będziemy łowic z gruntu na feedery z góry dziękuje
Seba, łopaty najlepiej na kilofy bierą. Na widły, to z kolei słyszałem, że grabie pięknie atakują. Ale o BHP pamiętaj. :))))))))))))) Mam dobry humor :))))
Witam! W przyszłym roku z kolegą postanowiliśmy popróbowac szczęścia łowic łopaty na naszym łowisku jest to mały staw ok.2hektarów wiem że tam są łopaty ale i są nieszczęsne sumiki karłowate których jest ich tam w brud.Więc proszę o porady jak skutecznie nęcic i na co łowic P.S Będziemy łowic z gruntu na feedery z góry dziękuje
Byłem kiedyś na podobnym łowisku,mieliśmy tylko czerwonego robaka z nastawieniem na lina.Więcej złapaliśmy linów niż karłowatych no i ładnie nam karpiki weszły niestety nie były to jakiś okazy.Przy kolejnej wyprawie mieliśmy też kukurydzę i już karłowaty nie podnosił a na czerwonego brały jak głupie.
Z własnego doświadczenia /w sierpniu 2011 r/ mogę powiedzieć że tam gdzie jest sumik karłowaty, to niestety połów innego białorybu będzie głównie przyłowem. Ale osobiście rozwiązałem ten dylemat następująco. Na łowisko wyjeżdżałem wyposażony w kilka różnych przynęt, poczynając od przynęt zwierzęcych, to od białych robaków a kończąc na kornikach. Inne to pęcak, makaron gwiazdka i kolanko, ciasta, pellet, sucha psia karma, kukurydza i inne. Główną moją taktyką było intensywne zanęcenie zanętą w skład której wchodziły śmierdziuchy typu halibut, suszona krew i wspomniana psia karma. Zasadnicza część bo blisko 70% masy stanowiły te składnika doprowadzone do drobnego stanu, wymieszane z normalnymi składnikami /czyli nie rozdrobnionymi/, posiekanymi dżdżownicami, białym robakiem, kornikami i kukurydzę konserwowaną /gdy zobaczyłem że żerowały na kukurydzy/, mielonym chlebem namoczonym w roztworze krwi bydlęcej. Około 1/2 godziny pozwalam takiej zanęcie "popracować" w wodzie aby ściągnąć te wszystko żerne "piranie", zanętę rozmieszczam po promieniu od stanowiska i wewnątrz tego "półokręgu" po tym czasie, podaję zanętę, w tym przypadku była to karpiowa z dodatkami innymi niż dla sumika :) Zauważyłem że po przyzwyczajeniu sumików do takiego posiłku, odpuszczały wyżeranie np zanęty z makaronami, pomijały go na haczyku. Podejrzewam że presja sumików wzrasta wraz z zubożeniem łowiska w pokarm. Na innym stawie, gdzie wędkarze intensywnie zasadzali się tylko z pelletem na karpie, sumiki atakowały wszystko co wpadło do wody - nawet dla żartu i z ciekawości założyłem na hak jarzębinę i wyciągnąłem sumika.
no popróbuje zmieszac zanętę z krwią żeby sumiki do niej podeszły a na leszcze będę nęcił peletem pęczakiem z jakąś dobrą zanętą np Lorpio Piotra Lorenca a na hak spróbujemy makaron kuku gotowana :) dzięki za porady Niemo 309
Kiedyś łowiłem leszcze na jeziorze z niezłym skutkiem ( 32 sztuki ponad 2 kilo w sezonie ) na ziemniaki i rosówki. Skoro rosówka odpada to ziemniak i kilka ziaren kukurydzy na haku. Zanęta to: 2 torebki makaronu kolanka, torebka pęczaku, ok. kilograma malutkich ziemniaków w mundurkach, pół torebki Pedigrie Pal junior. Dodawałem jeszcze siekane dżdżownice, ale w Twoim wypadku odradzam. Co do zanęty zapachowej, to nie stosowalem, bo wchodziły małe krąpie i płocie i skutecznie zniechęcały duże leszcze do stołu w takim towarzystwie. Na duże leszcze poza rosówką mały ziemniaczek w mundurku ( maksymalnie wielkości orzecha włoskiego ). Podstawa to namierzyć je i cierpliwie nęcić. I żadnych zabaw z drobnicą...
CześćZdecydowanie potwierdzam Twoje słowa. Żadnych prób z małymi przynętami itp. Duże przynęty założone na dość spore haki.O jednej ważnej rzeczy powiedział również Mirek. Dużo, bardzo dużo zanęty jak chcesz łowić duże leszcze bo kilo gotowanej kuku to płotki w godzinę opędzlują.Janusz JKarp
Nie czytałeś chyba mego postu i Janusza Przemek. Te Twoje łopaty to wybacz, ale z całym szacunkiem byłyby nimi za kilka lat...Na mojej fotce najmniejszy leszcz miał 1,30 kg a największy 2,97 kg. Jeszcze raz powtarzam - moja zanęta tworzyła ciężką, zlepioną breję , którą tylko duże leszcze zasysały. Drobnica niewiele mogla sobie poskubać. Rzeka stwarza inne warunki żerowania ryb i nęcenia. Na duże leszcze dodawałbym gliny, by jeszcze bardziej związać zanętę. Duży leszcz sobie poradzi a drobnica szybko się zniechęci. Zanęta poczeka na na prawdziwe łopaty...
Nie czytałeś chyba mego postu i Janusza Przemek. Te Twoje łopaty to wybacz, ale z całym szacunkiem byłyby nimi za kilka lat...Na mojej fotce najmniejszy leszcz miał 1,30 kg a największy 2,97 kg. Jeszcze raz powtarzam - moja zanęta tworzyła ciężką, zlepioną breję , którą tylko duże leszcze zasysały. Drobnica niewiele mogla sobie poskubać. Rzeka stwarza inne warunki żerowania ryb i nęcenia. Na duże leszcze dodawałbym gliny, by jeszcze bardziej związać zanętę. Duży leszcz sobie poradzi a drobnica szybko się zniechęci. Zanęta poczeka na na prawdziwe łopaty...
ktoś chyba się myli i to bardzo. Największy leszcz na tym zdjęciu miał 63cm.
Nie czytałeś chyba mego postu i Janusza Przemek. Te Twoje łopaty to wybacz, ale z całym szacunkiem byłyby nimi za kilka lat...Na mojej fotce najmniejszy leszcz miał 1,30 kg a największy 2,97 kg. Jeszcze raz powtarzam - moja zanęta tworzyła ciężką, zlepioną breję , którą tylko duże leszcze zasysały. Drobnica niewiele mogla sobie poskubać. Rzeka stwarza inne warunki żerowania ryb i nęcenia. Na duże leszcze dodawałbym gliny, by jeszcze bardziej związać zanętę. Duży leszcz sobie poradzi a drobnica szybko się zniechęci. Zanęta poczeka na na prawdziwe łopaty...
ktoś chyba się myli i to bardzo. Największy leszcz na tym zdjęciu miał 63cm.
a przy tym ładne tłuściutkie, a nie takie jak u Kolegi z pełnym szacunkiem,ale pomarszczone żyletki...
Nie czytałeś chyba mego postu i Janusza Przemek. Te Twoje łopaty to wybacz, ale z całym szacunkiem byłyby nimi za kilka lat...Na mojej fotce najmniejszy leszcz miał 1,30 kg a największy 2,97 kg. Jeszcze raz powtarzam - moja zanęta tworzyła ciężką, zlepioną breję , którą tylko duże leszcze zasysały. Drobnica niewiele mogla sobie poskubać. Rzeka stwarza inne warunki żerowania ryb i nęcenia. Na duże leszcze dodawałbym gliny, by jeszcze bardziej związać zanętę. Duży leszcz sobie poradzi a drobnica szybko się zniechęci. Zanęta poczeka na na prawdziwe łopaty...
ktoś chyba się myli i to bardzo. Największy leszcz na tym zdjęciu miał 63cm.
a przy tym ładne tłuściutkie, a nie takie jak u Kolegi z pełnym szacunkiem,ale pomarszczone żyletki...
a i "szacunek mistrzu" , tylko Ty kolego Zander możesz łowić duże" łopaty" i Twoja zanęta jest najlepsza. Ty podzieliłeś się swoją opinią ja podzieliłem swoją, a że się różnią... widać tak musi być.
Dzięki za porady popróbuje przepis jaki doradził kol.Zander51 ale oczywiście bez żadnego mięska:) sumiki będę nęcic ok. 20-25m od łowiska żeby te paskudy się najadły tej zanęty z krwią ale i tak wiem że w tym właściwym łowisku będą mi podchodzic te skubane sumiki przecież one niczemu nie popuszczą ale dziękuje za porady myślę że parę łopat się skusi:)
Jędruś dobrze radzi,przegadywać sie kto łowi lepsze łopaty tez nie ma sensu. Każdy skrobie tutaj w oparciu na swoje doświadczenia . Nie jestem mistrzem i jakis konkretnych łopat nie mam na koncie,ale zawsze leszcz pieknie wchodził mi w zanete,jak nęciłem grubo gotowaną kaszą jęczmienną z gotowanymi konopiami ,plus kuku ,pęczak,plus wszystko zmieszane w zanęcie leszczowo-płociowej .Zauważyłem że leszcz lubi tłusto i w lato ładne sztuki podchodzą na płycizny. To takie moje marne spostrzeżenia ,ale cos sie tam łowi .
Przemo myśle że nie chcemy o tym więcej rozmawiać . Połowiłbym ładnego leszcza ,tylko że na zbiornikach których bywam ,jest go bardzo mało. Jest skarłowaciały zazwyczaj i jeśli podejda mi takie leszczyki 35-40 ,to dla mnie to sa łopaty ,choć wiem że to zyletki dla innych. Jeśli jednak typowo nastawiał bym sie na konkret to mam tez kilka miejsc gdzie dał bym radę. Nigdy na ta rybe sie nie nastawiałem ,a wejście jej w zanęte było efektem przypadku . Jednak zauważyłem, ze jak zacząłem tą zanete powyżej przytoczoną stosować ,to dość często leszcze łowie. W tym roku chciałem sie na leszcza nastawić z pod lodu ,juz obcykałem miejsca ,zbiorniki ,zanęty ,metody itd..a tu wiosna i jesień na przemian.
Przemo myśle że nie chcemy o tym więcej rozmawiać . Połowiłbym ładnego leszcza ,tylko że na zbiornikach których bywam ,jest go bardzo mało. Jest skarłowaciały zazwyczaj i jeśli podejda mi takie leszczyki 35-40 ,to dla mnie to sa łopaty ,choć wiem że to zyletki dla innych. Jeśli jednak typowo nastawiał bym sie na konkret to mam tez kilka miejsc gdzie dał bym radę. Nigdy na ta rybe sie nie nastawiałem ,a wejście jej w zanęte było efektem przypadku . Jednak zauważyłem, ze jak zacząłem tą zanete powyżej przytoczoną stosować ,to dość często leszcze łowie. W tym roku chciałem sie na leszcza nastawić z pod lodu ,juz obcykałem miejsca ,zbiorniki ,zanęty ,metody itd..a tu wiosna i jesień na przemian.
Też myślę że nie chcemy o tym więcej rozmawiać i myślę że nikt nie będzie prowokował :)
Polecam nęcenie dosyć zbitymi kulami zanętowymi z zanęty bazowej z makaronem kolankami oraz dodatkiem kolendry i melasy. Jako przynętę makaron gwiazdki z dodatkiem kolendry lub melasy, natomiast jako bomba polecam makaron gwiazdki z czosnkiem - najwięcej łopat wyciągnąłem właśnie na taki. Nakładanie gwiazdek to niezła zabawa, ale jak zasuniesz taką "sznurówę", to nie ma przeproś, musi wszamać :)
Stary wypróbowany sposób wiślany, 10 cm gwiazdek nawleczonych na przypon. Ale gwiazdki obowiązkowo o zapachu czosnku. Ponadto przypony zapinane na agrafkę - więc jest czas po zarzucie zestawu przygotować kolejny/e.
Ja unikam łączeń typu agrafki - żyłka może się po nich swobodnie przesuwać, przez co narażona jest na przetarcia. Jeśli już, to stosuję samozaciskowy węzeł na krętliku - wtedy przypon można łatwo odpiąć. Natomiast do gwiazdek stosowałem igłę do przeszywania trupków - siedząc na brzegu i czekając na branie nawlekałem taką sznurówkę na igłę, a potem, po wyciągnięciu zestawu, przesuwałem makaron na przypon.
Też fajny sposób, jeszcze sobie przypomniałem że barwiliśmy makaron /tabletkami Furaginy/ na żółto, ale nie można wtedy pozostawiać go na słońcu bo brązowieje.
Sposobów jest tyle co wędkarzy ,jedni mają sekrety ,drudzy sie tym chwalą. Każdy akwen i rybka w nim pływająca ma swoje upodobania. Na jednym leszcz ładnie bierze na białego,a na drugim na świderki ,na trzecim na czerwonego ,a gdzie indziej na kukurydze . Nie ma jednego złotego środka.Jedynie techniką łowienia można cos nadrobić. Umiejętnością szukania ryby i doboru zanęty. Własnie cały urok na tym polega.
Też mam zamiar spróbować swoich sił w poławianiu leszczy na żwirowni. Wiem że jest ich tam dużo, czasem trafiają się naprawdę duże sztuki, łowisko obfituje też ponoć w karpie do ponad 5cio kilogramowe karpie. Na łowisko jest również sporo drobnicy której brania chciałbym w pewnym stopniu ograniczyć. Chciałbym wiedzieć czy istnieje jakiś sposób na połączenie smaków tych dwóch gatunków(jaki wybrać atraktor nie wanilie, która jest u mnie strasznie popularna i ,przeżarła się rybom" może karmel, czosnek lub melasa) Moją zanętą były by gotowane ziarna kukurydzy z atraktorem. Czy mogę je zespoić ziemią lub gliną wędkarską? Łowisko do nieduża żwirownia miejsce, w którym będę łowił ma około 3-4 m głębokości. Jeziorko obfituje w roślinność wynurzoną. Proszę o pomoc.pozdrawiam
wiem że tam są łopaty ale i są nieszczęsne sumiki karłowate których
jest ich tam w brud.Więc proszę o porady jak skutecznie nęcic i na co
łowic P.S Będziemy łowic z gruntu na feedery z góry dziękuje I tu tkwi zasadnicze pytanie SUMIK KARLOWATY jest go w brud,z mojego doswiadczenia dzien od switu do nocy poszukaj dziur tj wglebien i kazda przyneta plus pelet 16-20 rozneg rodzaju moze byc MARCELA mnie sie sprawdza halibut-red
Kol. plotka97jak wczesniej stwierdzil "perwer"ilu wedkarzy tyle sposobow na polow leszcza Masz link ktory wystawil "szkarlupnia3"gdy zapoznasz sie z nim napewno cos wyniesiesz widac ze facet jest w temacie i zastosuj sie do jego rad a nie bedzie zle
PARĘ LAT TEMU MIAŁEM MOŻLIWOŚĆ TĘ RYBĘ ŁOWIĆ.BARDZO DOBRZE BIERZE NA CZERWONEGO ROBAKA.TAK JAK OKOŃ ŁAPCZYWIE POŁYKA HACZYK Z PRZYNĘTĄ.PRZY WYJMOWANIU HACZYKA Z PYSKA UWAŻAJ NA KOLEC UMIESZCZONY NA GÓRNEJ PŁETWIE.CO DO SMAKU MIĘSA I RESZTY OPISÓW SUMIKA ZGADZAM SIĘ Z KOLEŻEŃSTWEM .POZDRAWIAM
POWRACAJĄC DO SEDNA SPRAWY, RADZIŁBYM DO POŁOWU DUŻYCH LESZCZY UŻYWAĆ PRZYNETY ROSLINNEJ NIŻ ZWIERZĘCEJ.TO ZNACZY MAKARON-KOLANKA, GWIAZDKI.RYŻ PREPAROWANY PĘCZAK KUKURYDZE CIASTA.NAJWAŻNIEJSZE JEST TO ABY DOWIEDZIEĆ SIĘ LUP PODPATRZYĆ NA JAKĄ PRZYNĘTĘ ŁOWIĄ MIEJSCOWI WĘDKARZE.ZBIORNIK ZBIORNIKOWI NIE JEST RÓWNY.UKSZTAŁTOWANIE PODŁOZA PH WODY WARUNKI ZEWNĘTRZNE PRZYSTOSOWANIE RYB DO ZANĘTY I PRZYNĘTY.
Koledzy czy dodajecie makaron do zanęty latem, czy już teraz na wiosnę ? I czy faktycznie dobrze jest dodać z makaronem jeszcze pęczak, czy to ostatnie sobie odpuścić ? pozdr.
przykłady elit,,,ci co wystawiają zdjęcia i się chwalą jaki to najmniejszy a jaki to największy,brawo a gdzie limity i regulamin,na jednym ze zdjeć kol zender pokazuje 10szt,a na innych stornach piszecie o etyce i jesteście pozamykani w grupach wspólnej adoracji,brawo oby tak dalej,
Ja będę karmił następująco : pęczak zmieszany z makaronem i kukurydzą zasypany zanętą tylko nie dużo no ido tego przyprawa do piernika. Dzięki, może jeszcze trochę mięska i będzie git. W sobotę ja otwieram sezon, z tym że tylko trochę inaczej, dzięki waszym doświadczeniom.
Witam! W przyszłym roku z kolegą postanowiliśmy popróbowac szczęścia łowic łopaty na naszym łowisku jest to mały staw ok.2hektarów wiem że tam są łopaty ale i są nieszczęsne sumiki karłowate których jest ich tam w brud.Więc proszę o porady jak skutecznie nęcic i na co łowic
P.S Będziemy łowic z gruntu na feedery z góry dziękuje
Seba, łopaty najlepiej na kilofy bierą. Na widły, to z kolei słyszałem, że grabie pięknie atakują. Ale o BHP pamiętaj. :))))))))))))) Mam dobry humor :))))
Witam! W przyszłym roku z kolegą postanowiliśmy popróbowac szczęścia łowic łopaty na naszym łowisku jest to mały staw ok.2hektarów wiem że tam są łopaty ale i są nieszczęsne sumiki karłowate których jest ich tam w brud.Więc proszę o porady jak skutecznie nęcic i na co łowic
P.S Będziemy łowic z gruntu na feedery z góry dziękuje
Czemu twój wcześniejszy temat został usunięty???
CześćTeż jestem ciekaw !!!Ale jeszcze raz powiem to co wczoraj.Sumiki nie za bardzo lgną do przynęt podniesionych. A gotowana kukurydza i nawet kulki też im nie straszne. Moim zdaniem odpuście sobie wszelkiego rodzaju robaki. Nęćcie gotowaną kuku. Podnieść ją można taką sztuczną pływającą kukurydzą. Są do kupienia smakowe i bezsmakowe.http://silesiacarphunter.pl/?431,enterprise-mini-sweetcorn-pop-up http://www.silesiacarphunter.pl/?370,enterprise-pop-up-kukurydza-tutti-frutti-peachJK
właśnie sam się zastanawiam :D
Bardzo skuteczny jest makaron świderki
Byłem kiedyś na podobnym łowisku,mieliśmy tylko czerwonego robaka z nastawieniem na lina.Więcej złapaliśmy linów niż karłowatych no i ładnie nam karpiki weszły niestety nie były to jakiś okazy.Przy kolejnej wyprawie mieliśmy też kukurydzę i już karłowaty nie podnosił a na czerwonego brały jak głupie.
spróbujemy jak kolega radzi na makaron kolanka a może też spróbowac na ziemniaka ??
Co nazywacie łopaty i dlaczego? Nigdy wcześniej się z tym nie spotkałam. O czym mowa?
U nas tak nazywają DUŻE leszcze :) Aaaa i narzędzia do kopania w ziemi :)))))))
Teraz przynajmniej wiem o czym czytam :) Dzięki
Ja jak se złapię ze dwie łopaty to po dyszle do nich ide se do lasu Ha Ha
Z własnego doświadczenia /w sierpniu 2011 r/ mogę powiedzieć że tam gdzie jest sumik karłowaty, to niestety połów innego białorybu będzie głównie przyłowem.
Ale osobiście rozwiązałem ten dylemat następująco.
Na łowisko wyjeżdżałem wyposażony w kilka różnych przynęt, poczynając od przynęt zwierzęcych, to od białych robaków a kończąc na kornikach. Inne to pęcak, makaron gwiazdka i kolanko, ciasta, pellet, sucha psia karma, kukurydza i inne.
Główną moją taktyką było intensywne zanęcenie zanętą w skład której wchodziły śmierdziuchy typu halibut, suszona krew i wspomniana psia karma. Zasadnicza część bo blisko 70% masy stanowiły te składnika doprowadzone do drobnego stanu, wymieszane z normalnymi składnikami /czyli nie rozdrobnionymi/, posiekanymi dżdżownicami, białym robakiem, kornikami i kukurydzę konserwowaną /gdy zobaczyłem że żerowały na kukurydzy/, mielonym chlebem namoczonym w roztworze krwi bydlęcej.
Około 1/2 godziny pozwalam takiej zanęcie "popracować" w wodzie aby ściągnąć te wszystko żerne "piranie", zanętę rozmieszczam po promieniu od stanowiska i wewnątrz tego "półokręgu" po tym czasie, podaję zanętę, w tym przypadku była to karpiowa z dodatkami innymi niż dla sumika :)
Zauważyłem że po przyzwyczajeniu sumików do takiego posiłku, odpuszczały wyżeranie np zanęty z makaronami, pomijały go na haczyku. Podejrzewam że presja sumików wzrasta wraz z zubożeniem łowiska w pokarm. Na innym stawie, gdzie wędkarze intensywnie zasadzali się tylko z pelletem na karpie, sumiki atakowały wszystko co wpadło do wody - nawet dla żartu i z ciekawości założyłem na hak jarzębinę i wyciągnąłem sumika.
Pozdrawiam i życzę sukcesów w ekperymentowaniu.
Zbyszek/Nemo
no popróbuje zmieszac zanętę z krwią żeby sumiki do niej podeszły a na leszcze będę nęcił peletem pęczakiem z jakąś dobrą zanętą np Lorpio Piotra Lorenca a na hak spróbujemy makaron kuku gotowana :) dzięki za porady Niemo 309
Nie no mimo wszystko temat jak i pytanie brzmi wybornie ;)))) , ale nie zniechęcaj się kolego, no i powodzenia życzę.
Kiedyś łowiłem leszcze na jeziorze z niezłym skutkiem ( 32 sztuki ponad 2 kilo w sezonie ) na ziemniaki i rosówki. Skoro rosówka odpada to ziemniak i kilka ziaren kukurydzy na haku. Zanęta to: 2 torebki makaronu kolanka, torebka pęczaku, ok. kilograma malutkich ziemniaków w mundurkach, pół torebki Pedigrie Pal junior. Dodawałem jeszcze siekane dżdżownice, ale w Twoim wypadku odradzam. Co do zanęty zapachowej, to nie stosowalem, bo wchodziły małe krąpie i płocie i skutecznie zniechęcały duże leszcze do stołu w takim towarzystwie. Na duże leszcze poza rosówką mały ziemniaczek w mundurku ( maksymalnie wielkości orzecha włoskiego ). Podstawa to namierzyć je i cierpliwie nęcić. I żadnych zabaw z drobnicą...
te łopaty były nęcone grochem :) Tylko że złowione w rzece ...
CześćZdecydowanie potwierdzam Twoje słowa. Żadnych prób z małymi przynętami itp. Duże przynęty założone na dość spore haki.O jednej ważnej rzeczy powiedział również Mirek. Dużo, bardzo dużo zanęty jak chcesz łowić duże leszcze bo kilo gotowanej kuku to płotki w godzinę opędzlują.Janusz JKarp
te "łopaty" były nęcone grochem :) Tylko że złowione w rzece ...
możesz spróbować nęcić pęczakiem, pszenicą. Jak są tam "łopaty" to myślę że prędzej czy pózniej podejdą do stołu :)
Nie czytałeś chyba mego postu i Janusza Przemek. Te Twoje łopaty to wybacz, ale z całym szacunkiem byłyby nimi za kilka lat...Na mojej fotce najmniejszy leszcz miał 1,30 kg a największy 2,97 kg. Jeszcze raz powtarzam - moja zanęta tworzyła ciężką, zlepioną breję , którą tylko duże leszcze zasysały. Drobnica niewiele mogla sobie poskubać. Rzeka stwarza inne warunki żerowania ryb i nęcenia. Na duże leszcze dodawałbym gliny, by jeszcze bardziej związać zanętę. Duży leszcz sobie poradzi a drobnica szybko się zniechęci. Zanęta poczeka na na prawdziwe łopaty...
Nie czytałeś chyba mego postu i Janusza Przemek. Te Twoje łopaty to wybacz, ale z całym szacunkiem byłyby nimi za kilka lat...Na mojej fotce najmniejszy leszcz miał 1,30 kg a największy 2,97 kg. Jeszcze raz powtarzam - moja zanęta tworzyła ciężką, zlepioną breję , którą tylko duże leszcze zasysały. Drobnica niewiele mogla sobie poskubać. Rzeka stwarza inne warunki żerowania ryb i nęcenia. Na duże leszcze dodawałbym gliny, by jeszcze bardziej związać zanętę. Duży leszcz sobie poradzi a drobnica szybko się zniechęci. Zanęta poczeka na na prawdziwe łopaty...
ktoś chyba się myli i to bardzo. Największy leszcz na tym zdjęciu miał 63cm.
Nie czytałeś chyba mego postu i Janusza Przemek. Te Twoje łopaty to wybacz, ale z całym szacunkiem byłyby nimi za kilka lat...Na mojej fotce najmniejszy leszcz miał 1,30 kg a największy 2,97 kg. Jeszcze raz powtarzam - moja zanęta tworzyła ciężką, zlepioną breję , którą tylko duże leszcze zasysały. Drobnica niewiele mogla sobie poskubać. Rzeka stwarza inne warunki żerowania ryb i nęcenia. Na duże leszcze dodawałbym gliny, by jeszcze bardziej związać zanętę. Duży leszcz sobie poradzi a drobnica szybko się zniechęci. Zanęta poczeka na na prawdziwe łopaty...
ktoś chyba się myli i to bardzo. Największy leszcz na tym zdjęciu miał 63cm.
a przy tym ładne tłuściutkie, a nie takie jak u Kolegi z pełnym szacunkiem,ale pomarszczone żyletki...
Nie czytałeś chyba mego postu i Janusza Przemek. Te Twoje łopaty to wybacz, ale z całym szacunkiem byłyby nimi za kilka lat...Na mojej fotce najmniejszy leszcz miał 1,30 kg a największy 2,97 kg. Jeszcze raz powtarzam - moja zanęta tworzyła ciężką, zlepioną breję , którą tylko duże leszcze zasysały. Drobnica niewiele mogla sobie poskubać. Rzeka stwarza inne warunki żerowania ryb i nęcenia. Na duże leszcze dodawałbym gliny, by jeszcze bardziej związać zanętę. Duży leszcz sobie poradzi a drobnica szybko się zniechęci. Zanęta poczeka na na prawdziwe łopaty...
ktoś chyba się myli i to bardzo. Największy leszcz na tym zdjęciu miał 63cm.
a przy tym ładne tłuściutkie, a nie takie jak u Kolegi z pełnym szacunkiem,ale pomarszczone żyletki...
a i "szacunek mistrzu" , tylko Ty kolego Zander możesz łowić duże" łopaty" i Twoja zanęta jest najlepsza.
Ty podzieliłeś się swoją opinią ja podzieliłem swoją, a że się różnią... widać tak musi być.
Dzięki za porady popróbuje przepis jaki doradził kol.Zander51 ale oczywiście bez żadnego mięska:) sumiki będę nęcic ok. 20-25m od łowiska żeby te paskudy się najadły tej zanęty z krwią ale i tak wiem że w tym właściwym łowisku będą mi podchodzic te skubane sumiki przecież one niczemu nie popuszczą ale dziękuje za porady myślę że parę łopat się skusi:)
Polecam poczytać , ktoś tam wie co mówi - http://forum.wedkuje.pl/post/jak-znalezc-w-jeziorze-stado-leszczy/129452/0
Jędruś dobrze radzi,przegadywać sie kto łowi lepsze łopaty tez nie ma sensu.
Każdy skrobie tutaj w oparciu na swoje doświadczenia .
Nie jestem mistrzem i jakis konkretnych łopat nie mam na koncie,ale zawsze leszcz pieknie wchodził mi w zanete,jak nęciłem grubo gotowaną kaszą jęczmienną z gotowanymi konopiami ,plus kuku ,pęczak,plus wszystko zmieszane w zanęcie leszczowo-płociowej .Zauważyłem że leszcz lubi tłusto i w lato ładne sztuki podchodzą na płycizny.
To takie moje marne spostrzeżenia ,ale cos sie tam łowi .
Jędruś dobrze radzi,przegadywać sie kto łowi lepsze łopaty tez nie ma sensu.
Każdy skrobie tutaj w oparciu na swoje doświadczenia .
W sumie to masz rację.
Mi też nie o to chodziło żeby się przegadywać,ale wyszło jak wyszło...
Przemo myśle że nie chcemy o tym więcej rozmawiać .
Połowiłbym ładnego leszcza ,tylko że na zbiornikach których bywam ,jest go bardzo mało. Jest skarłowaciały zazwyczaj i jeśli podejda mi takie leszczyki 35-40 ,to dla mnie to sa łopaty ,choć wiem że to zyletki dla innych.
Jeśli jednak typowo nastawiał bym sie na konkret to mam tez kilka miejsc gdzie dał bym radę.
Nigdy na ta rybe sie nie nastawiałem ,a wejście jej w zanęte było efektem przypadku .
Jednak zauważyłem, ze jak zacząłem tą zanete powyżej przytoczoną stosować ,to dość często leszcze łowie.
W tym roku chciałem sie na leszcza nastawić z pod lodu ,juz obcykałem miejsca ,zbiorniki ,zanęty ,metody itd..a tu wiosna i jesień na przemian.
Przemo myśle że nie chcemy o tym więcej rozmawiać .
Połowiłbym ładnego leszcza ,tylko że na zbiornikach których bywam ,jest go bardzo mało. Jest skarłowaciały zazwyczaj i jeśli podejda mi takie leszczyki 35-40 ,to dla mnie to sa łopaty ,choć wiem że to zyletki dla innych.
Jeśli jednak typowo nastawiał bym sie na konkret to mam tez kilka miejsc gdzie dał bym radę.
Nigdy na ta rybe sie nie nastawiałem ,a wejście jej w zanęte było efektem przypadku .
Jednak zauważyłem, ze jak zacząłem tą zanete powyżej przytoczoną stosować ,to dość często leszcze łowie.
W tym roku chciałem sie na leszcza nastawić z pod lodu ,juz obcykałem miejsca ,zbiorniki ,zanęty ,metody itd..a tu wiosna i jesień na przemian.
Też myślę że nie chcemy o tym więcej rozmawiać i myślę że nikt nie będzie prowokował :)
Połamania... na łopacie :)
ha ha,ale nie myslisz chyba żebym paluchy połamał ,jak bedę cos kopał? he he
ha ha,ale nie myslisz chyba żebym paluchy połamał ,jak bedę cos kopał? he he
:)
Broń Boże
Polecam poczytać , ktoś tam wie co mówi - http://forum.wedkuje.pl/post/jak-znalezc-w-jeziorze-stado-leszczy/129452/0
Warto poczytać, kolega "konto usunięte" pomógł już bardzo wielu wędkarzom, widać że posiada dużą wędkarską wiedzę i doświadczenie.
Polecam nęcenie dosyć zbitymi kulami zanętowymi z zanęty bazowej z makaronem kolankami oraz dodatkiem kolendry i melasy. Jako przynętę makaron gwiazdki z dodatkiem kolendry lub melasy, natomiast jako bomba polecam makaron gwiazdki z czosnkiem - najwięcej łopat wyciągnąłem właśnie na taki. Nakładanie gwiazdek to niezła zabawa, ale jak zasuniesz taką "sznurówę", to nie ma przeproś, musi wszamać :)
Stary wypróbowany sposób wiślany, 10 cm gwiazdek nawleczonych na przypon.
Ale gwiazdki obowiązkowo o zapachu czosnku. Ponadto przypony zapinane na agrafkę - więc jest czas po zarzucie zestawu przygotować kolejny/e.
Ja unikam łączeń typu agrafki - żyłka może się po nich swobodnie przesuwać, przez co narażona jest na przetarcia. Jeśli już, to stosuję samozaciskowy węzeł na krętliku - wtedy przypon można łatwo odpiąć. Natomiast do gwiazdek stosowałem igłę do przeszywania trupków - siedząc na brzegu i czekając na branie nawlekałem taką sznurówkę na igłę, a potem, po wyciągnięciu zestawu, przesuwałem makaron na przypon.
Też fajny sposób, jeszcze sobie przypomniałem że barwiliśmy makaron /tabletkami Furaginy/ na żółto, ale nie można wtedy pozostawiać go na słońcu bo brązowieje.
Potrzeba matką wynalazku :)
Sposobów jest tyle co wędkarzy ,jedni mają sekrety ,drudzy sie tym chwalą.
Każdy akwen i rybka w nim pływająca ma swoje upodobania. Na jednym leszcz ładnie bierze na białego,a na drugim na świderki ,na trzecim na czerwonego ,a gdzie indziej na kukurydze .
Nie ma jednego złotego środka.Jedynie techniką łowienia można cos nadrobić.
Umiejętnością szukania ryby i doboru zanęty.
Własnie cały urok na tym polega.
Też mam zamiar spróbować swoich sił w poławianiu leszczy na żwirowni. Wiem że jest ich tam dużo, czasem trafiają się naprawdę duże sztuki, łowisko obfituje też ponoć w karpie do ponad 5cio kilogramowe karpie. Na łowisko jest również sporo drobnicy której brania chciałbym w pewnym stopniu ograniczyć. Chciałbym wiedzieć czy istnieje jakiś sposób na połączenie smaków tych dwóch gatunków(jaki wybrać atraktor nie wanilie, która jest u mnie strasznie popularna i ,przeżarła się rybom" może karmel, czosnek lub melasa) Moją zanętą były by gotowane ziarna kukurydzy z atraktorem. Czy mogę je zespoić ziemią lub gliną wędkarską? Łowisko do nieduża żwirownia miejsce, w którym będę łowił ma około 3-4 m głębokości. Jeziorko obfituje w roślinność wynurzoną. Proszę o pomoc.pozdrawiam
wiem że tam są łopaty ale i są nieszczęsne sumiki karłowate których jest ich tam w brud.Więc proszę o porady jak skutecznie nęcic i na co łowic
P.S Będziemy łowic z gruntu na feedery z góry dziękuje
I tu tkwi zasadnicze pytanie SUMIK KARLOWATY jest go w brud,z mojego doswiadczenia dzien od switu do nocy poszukaj dziur tj wglebien i kazda przyneta plus pelet 16-20 rozneg rodzaju moze byc MARCELA mnie sie sprawdza halibut-red
Może dodać do zanęty pocięte czerwone robaki będę łowił na spławik i pickera
Warto na haczyk założyc kilka ziarez ryżu preparowanego.
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/93c60a41c8a1a416.html
Ja nęcę ziemniakami w mundurkach/pokrojone na 4 kawałki plus makaron kolanka. Wsypuję do tego trochę brasem i ew. melasy.
Na haczyk kukurydza konserwowa od 1 do 3 szt. moczona, co ciekawe w syropie trapera płoć secret. Doskonałe również kolanka i kawałki ziemniaków.
Nigdy, gdy chcę połowić nie zabieram podbieraka !! Jonasz jeden
Kol. plotka97jak wczesniej stwierdzil "perwer"ilu wedkarzy tyle sposobow na polow leszcza
Masz link ktory wystawil "szkarlupnia3"gdy zapoznasz sie z nim napewno cos wyniesiesz widac ze facet jest w temacie i zastosuj sie do jego rad a nie bedzie zle
PARĘ LAT TEMU MIAŁEM MOŻLIWOŚĆ TĘ RYBĘ ŁOWIĆ.BARDZO DOBRZE BIERZE NA CZERWONEGO ROBAKA.TAK JAK OKOŃ ŁAPCZYWIE POŁYKA HACZYK Z PRZYNĘTĄ.PRZY WYJMOWANIU HACZYKA Z PYSKA UWAŻAJ NA KOLEC UMIESZCZONY NA GÓRNEJ PŁETWIE.CO DO SMAKU MIĘSA I RESZTY OPISÓW SUMIKA ZGADZAM SIĘ Z KOLEŻEŃSTWEM .POZDRAWIAM
POWRACAJĄC DO SEDNA SPRAWY, RADZIŁBYM DO POŁOWU DUŻYCH LESZCZY UŻYWAĆ PRZYNETY ROSLINNEJ NIŻ ZWIERZĘCEJ.TO ZNACZY MAKARON-KOLANKA, GWIAZDKI.RYŻ PREPAROWANY PĘCZAK KUKURYDZE CIASTA.NAJWAŻNIEJSZE JEST TO ABY DOWIEDZIEĆ SIĘ LUP PODPATRZYĆ NA JAKĄ PRZYNĘTĘ ŁOWIĄ MIEJSCOWI WĘDKARZE.ZBIORNIK ZBIORNIKOWI NIE JEST RÓWNY.UKSZTAŁTOWANIE PODŁOZA PH WODY WARUNKI ZEWNĘTRZNE PRZYSTOSOWANIE RYB DO ZANĘTY I PRZYNĘTY.
Koledzy czy dodajecie makaron do zanęty latem, czy już teraz na wiosnę ? I czy faktycznie dobrze jest dodać z makaronem jeszcze pęczak, czy to ostatnie sobie odpuścić ? pozdr.
Ja będę karmił następująco : pęczak zmieszany z makaronem i kukurydzą zasypany zanętą tylko nie dużo no ido tego przyprawa do piernika.
przykłady elit,,,ci co wystawiają zdjęcia i się chwalą jaki to najmniejszy a jaki to największy,brawo a gdzie limity i regulamin,na jednym ze zdjeć kol zender pokazuje 10szt,a na innych stornach piszecie o etyce i jesteście pozamykani w grupach wspólnej adoracji,brawo oby tak dalej,
Ja będę karmił następująco : pęczak zmieszany z makaronem i kukurydzą zasypany zanętą tylko nie dużo no ido tego przyprawa do piernika.
Dzięki, może jeszcze trochę mięska i będzie git. W sobotę ja otwieram sezon, z tym że tylko trochę inaczej, dzięki waszym doświadczeniom.