Stawy hodowlane tak jak wszystkie zbiorniki różnia się od siebie. Są takie, że wystarczy wrzucić cokolwiek a są takie, że musisz łowić jak na dzikich łowiskach. Wszystko zależy od właściciela stawu i jego podejścia do swojego biznesu i klienta. W stawach ze sprzedażą ryb z pewnością szybko coś złowisz, a w stawach z opłatą za wędkowanie i możliwością zabierania ryb bez opłaty, to różnie możesz trafić.
Mam takie pytanie do bardziej doświadczonych wędkarzy. Na co mogę złowić karpia w stawie hodowlanym. Na jaką przynętę naturalną. Za odpowiedzi dzięki!
Łowienie w stawie hodowlanym , to nie jest żadna przyjemność. Ale , jeśli kogoś zbiera właśnie na hodowlę ? Tego się nie zmieni. Przynęty , które proponuję to: litr wódki dla właściciela i może jeszcze białe robaki za 1,50 zł ( na zagryzkę - żart ).
Łowienie w stawie hodowlanym , to nie jest żadna przyjemność. Ale , jeśli kogoś zbiera właśnie na hodowlę ? Tego się nie zmieni. Przynęty , które proponuję to: litr wódki dla właściciela i może jeszcze białe robaki za 1,50 zł ( na zagryzkę - żart ).
To, gdzie kto łowi, to tylko i wyłącznie jego sprawa.
Łowienie w stawie hodowlanym , to nie jest żadna przyjemność. Ale , jeśli kogoś zbiera właśnie na hodowlę ? Tego się nie zmieni. Przynęty , które proponuję to: litr wódki dla właściciela i może jeszcze białe robaki za 1,50 zł ( na zagryzkę - żart ).
To, gdzie kto łowi, to tylko i wyłącznie jego sprawa.
OOj , nie zgadzam się , przynajmniej nie do końca to prawda co Kolego napisałeś. Spróbuj zasiąść z wędką spławikową w "Krainie pstrąga i lipienia " albo w ogóle jedź nad wodę , bez uprzedniego ugrzecznienia spraw związanych ze składką , opłatą , asygnatą itp. Za pierwszym razem - być może będziesz miał szczęście , ale tam gdzie są karpie i inne duże ryby ( hodowca i gospodarz jest bowiem tak samo zachłanny jak kłusownik ) - tam zawsze jest pewność , że ktoś "pilnuje " i stoi na straży porządku który sam wprowadził. Już ONI cię wypatrzą .
Najlepiej na to czym karmione są te ryby w stawie ale najlepsze są białe,pinka,kukurydza,czerwony,a jeżeli nie biorą na takie przynęty to polecam świeży chleb miękisz dobrze wyrobić z wodą ze stawu i na haczy lub skórka z chleba.
Najlepiej zaopatrzyć się w poręczny słęp. Słępem dobrze łowi się duże szczupaki i karpie. Ja zawsze chodzę ze słępem nad stawy. . Czasem nawijam kawałek żyłka na butelkę , haczykiem i skórkę chleba , całość nawijam na kozulkę.
Ja kiedyś łowiłem takim prywatnym, nie do końca chodowlanym stawie( oczywiście za zgodą właściciela) i najlepiej sprawdzały sie białe robaki. Kanapki też były niezłe.
Mam takie pytanie do bardziej doświadczonych wędkarzy.
Na co mogę złowić karpia w stawie hodowlanym.
Na jaką przynętę naturalną.
Za odpowiedzi dzięki!
W stawie hodowlanym to na wszystko kukurydza robaki
Stawy hodowlane tak jak wszystkie zbiorniki różnia się od siebie.
Są takie, że wystarczy wrzucić cokolwiek a są takie, że musisz łowić jak na dzikich łowiskach.
Wszystko zależy od właściciela stawu i jego podejścia do swojego biznesu i klienta.
W stawach ze sprzedażą ryb z pewnością szybko coś złowisz, a w stawach z opłatą za wędkowanie i możliwością zabierania ryb bez opłaty, to różnie możesz trafić.
Hodowlanym, czy komercyjnym? Bo żeby na hodowlanym ktoś Ciebie nie złowił :)
A może tatko ma staw, może wujek ma staw, może sąsiad ma staw, może tatko kolegi ma staw i może pozwalają mu tam łowić?
A może tatko ma staw, może wujek ma staw, może sąsiad ma staw, może tatko kolegi ma staw i może pozwalają mu tam łowić?
Ha Ha Ha . Dobre !
Mam takie pytanie do bardziej doświadczonych wędkarzy.
Na co mogę złowić karpia w stawie hodowlanym.
Na jaką przynętę naturalną.
Za odpowiedzi dzięki!
Łowienie w stawie hodowlanym , to nie jest żadna przyjemność. Ale , jeśli kogoś zbiera właśnie na hodowlę ? Tego się nie zmieni. Przynęty , które proponuję to: litr wódki dla właściciela i może jeszcze białe robaki za 1,50 zł ( na zagryzkę - żart ).
Łowienie w stawie hodowlanym , to nie jest żadna przyjemność. Ale , jeśli kogoś zbiera właśnie na hodowlę ? Tego się nie zmieni. Przynęty , które proponuję to: litr wódki dla właściciela i może jeszcze białe robaki za 1,50 zł ( na zagryzkę - żart ).
To, gdzie kto łowi, to tylko i wyłącznie jego sprawa.
Łowienie w stawie hodowlanym , to nie jest żadna przyjemność. Ale , jeśli kogoś zbiera właśnie na hodowlę ? Tego się nie zmieni. Przynęty , które proponuję to: litr wódki dla właściciela i może jeszcze białe robaki za 1,50 zł ( na zagryzkę - żart ).
To, gdzie kto łowi, to tylko i wyłącznie jego sprawa.
OOj , nie zgadzam się , przynajmniej nie do końca to prawda co Kolego napisałeś. Spróbuj zasiąść z wędką spławikową w "Krainie pstrąga i lipienia " albo w ogóle jedź nad wodę , bez uprzedniego ugrzecznienia spraw związanych ze składką , opłatą , asygnatą itp. Za pierwszym razem - być może będziesz miał szczęście , ale tam gdzie są karpie i inne duże ryby ( hodowca i gospodarz jest bowiem tak samo zachłanny jak kłusownik ) - tam zawsze jest pewność , że ktoś "pilnuje " i stoi na straży porządku który sam wprowadził. Już ONI cię wypatrzą .
kukurydza
PhtirusPubis napisał:
Łowienie w stawie hodowlanym , to nie jest żadna przyjemność. Ale , jeśli kogoś zbiera właśnie na hodowlę ? Tego się nie zmieni.
Czytaj swoje posty.
Zgadzam się kukurydza będzie odpowiednia na karpia, sam już testowałem i na rezultat długo nie czekałem.
Najlepiej na to czym karmione są te ryby w stawie ale najlepsze są białe,pinka,kukurydza,czerwony,a jeżeli nie biorą na takie przynęty to polecam świeży chleb miękisz dobrze wyrobić z wodą ze stawu i na haczy lub skórka z chleba.
Najlepiej strzelić w jedne miejsce dużo kukurydzy procą i tam łowić.
Tym samym czym są karmione. Zrobić bezzapachowe ciasto dodając 50% karmy, która jest sypana karpiom. Wędkować w miejscu sypania karmy.
Najlepiej zaopatrzyć się w poręczny słęp. Słępem dobrze łowi się duże szczupaki i karpie. Ja zawsze chodzę ze słępem nad stawy. . Czasem nawijam kawałek żyłka na butelkę , haczykiem i skórkę chleba , całość nawijam na kozulkę.
Ja kiedyś łowiłem takim prywatnym, nie do końca chodowlanym stawie( oczywiście za zgodą właściciela) i najlepiej sprawdzały sie białe robaki. Kanapki też były niezłe.