oj bardzo trudna ryba.jak kolega wyzej pisze wszystko co podobne do ukleji i nie za duze.nie jestem specjalista w lowieniu tej ryby ale wiem jeszcze ze nie zaduze obrotowki,czarne w zolte kropki tez maja sie sprawdzac
Uważam,że trudno o łatwiejszą rybę do złowienia niż boleń.Wiem że to brzmi jak herezja ale tak uważam.Oczywiście nie wszędzie i nie zawsze.Mam też na myśli ryby do dł.ok 75cm-nie okazy.Woblery-jak najbardziej uklejopodobne,mogą byc niewielkie,7,5 cm gumy w białym kolorze,wahadłowki i obrotówki.Mój od paru lat nr.1 to salmo thrill.Polecam to killer w prawie kazdych warunkach gdzie da sie go poprowadzic.Ostrożnie na łowisku,cichutko z maskowaniem i masz szanse na bolka nawet gdy nie szaleje po wierzchu.Najlepiej łowi sie go w pojedynke-mniej hałasu nad wodą.W Wiśle gdzie łowie ich nie brakuje.Łatwiej trafić bolenia niz szczupaka,okonia czy klenia,ze o sandaczu nie wspomne.
Wiem i już się przekonałem, że wobler na bolaska to jeden z największych "killerów" na tą rybkę, wiem też że wyprawa na ten gatunek ryby najlepszym rozwiązaniem jest łowienie w pojedynkę.
A tak naprawdę interesuje mnie czy spotkaliście się już wyholowaniem go na markowe i sprawdzone modele. Wiem również że to temat rzeka co do jego połowu i chciałbym się dowiedzieć czy spotkaliście się na jakieś w miarę przyzwoite wyniki z woblerkami własnego wyrobu. Obecnie wykonuję woblerki własnoręcznie, a imitacja tej rybki stanowczo przypomina ukleję ( i jak to już jest - srebny kolor z połączeniem czarnego grzbietu będzie idealny. Rozumiem też, że wykonanie takiego woblerka, może przynieść zadawalające efekty niż np., założenie na końcu żyłki/plecionki własnoręcznego wobka niż czasem młócenie wody salmo itp.,
W tym roku byłem na rybkach łowiąć okonie, coś mnie podkusiło i na żyłeczkę 0,14 założyłem na agrafce imitację 5 cm szczupaczka schodzącego na głebokość góra do 20cm pod powierznie wody. Uderzenie nastąpiło przy rozległej płachcie za drugim rzutem. Silny, 5-sekundowy odjazd i żyłka pękła. Teraz wiem, że min założę 0,20.
Ale nie zbaczająć z temtu, czy zetkneliście się z wobkami własnej roboty i jakie były tego skutki. Wiem też że można spróbować, zawsze jest to jakaś zmiana i nowe doświadczenie, ale chciałbympoznać wasze opinie na tem bolków łowionych na własne domowej roboty wobki
witam mam pytanie na co biorą bolenie, ja słyszałem że najlepiej na woblery możecie mi podać jakiś konkretny?
boleń to trudna ryba, a wobler jak najbardziej podobny do ukleji
oj bardzo trudna ryba.jak kolega wyzej pisze wszystko co podobne do ukleji i nie za duze.nie jestem specjalista w lowieniu tej ryby ale wiem jeszcze ze nie zaduze obrotowki,czarne w zolte kropki tez maja sie sprawdzac
Uważam,że trudno o łatwiejszą rybę do złowienia niż boleń.Wiem że to brzmi jak herezja ale tak uważam.Oczywiście nie wszędzie i nie zawsze.Mam też na myśli ryby do dł.ok 75cm-nie okazy.Woblery-jak najbardziej uklejopodobne,mogą byc niewielkie,7,5 cm gumy w białym kolorze,wahadłowki i obrotówki.Mój od paru lat nr.1 to salmo thrill.Polecam to killer w prawie kazdych warunkach gdzie da sie go poprowadzic.Ostrożnie na łowisku,cichutko z maskowaniem i masz szanse na bolka nawet gdy nie szaleje po wierzchu.Najlepiej łowi sie go w pojedynke-mniej hałasu nad wodą.W Wiśle gdzie łowie ich nie brakuje.Łatwiej trafić bolenia niz szczupaka,okonia czy klenia,ze o sandaczu nie wspomne.
Witam :)
Wiem i już się przekonałem, że wobler na bolaska to jeden z największych "killerów" na tą rybkę, wiem też że wyprawa na ten gatunek ryby najlepszym rozwiązaniem jest łowienie w pojedynkę.
A tak naprawdę interesuje mnie czy spotkaliście się już wyholowaniem go na markowe i sprawdzone modele. Wiem również że to temat rzeka co do jego połowu i chciałbym się dowiedzieć czy spotkaliście się na jakieś w miarę przyzwoite wyniki z woblerkami własnego wyrobu. Obecnie wykonuję woblerki własnoręcznie, a imitacja tej rybki stanowczo przypomina ukleję ( i jak to już jest - srebny kolor z połączeniem czarnego grzbietu będzie idealny. Rozumiem też, że wykonanie takiego woblerka, może przynieść zadawalające efekty niż np., założenie na końcu żyłki/plecionki własnoręcznego wobka niż czasem młócenie wody salmo itp.,
W tym roku byłem na rybkach łowiąć okonie, coś mnie podkusiło i na żyłeczkę 0,14 założyłem na agrafce imitację 5 cm szczupaczka schodzącego na głebokość góra do 20cm pod powierznie wody. Uderzenie nastąpiło przy rozległej płachcie za drugim rzutem. Silny, 5-sekundowy odjazd i żyłka pękła. Teraz wiem, że min założę 0,20.
Ale nie zbaczająć z temtu, czy zetkneliście się z wobkami własnej roboty i jakie były tego skutki. Wiem też że można spróbować, zawsze jest to jakaś zmiana i nowe doświadczenie, ale chciałbympoznać wasze opinie na tem bolków łowionych na własne domowej roboty wobki
Pozdrawiam