Panowie. W jaki sposób transportujecie swoje wędziska nad wodę. Mam tu na myśli Wasze trzyskładowe feedery, gruntówki, matchówki itp. Czy gotowe zestawy uzbrojone zabieracie już z domu, czy wszystko montujecie nad wodą.
Szykowanie wędek w domu, pojemny pokrowiec na gotowe kije i na łowisku przygotowuję sobie stanowisko, zanęty i łowię, a nie dopiero szykuję sprzęt. Zabieram gotowe do łowienia wędziska. Na stanowisku najwyżej dokonuję małych zmian "kosmetycznych" na kijach, dostosowując je do zastanych warunków na miejscówce.
Ja również zawsze jadę na łowisko z przygotowanymi zestawami jak kol.Mastiff powiedział obszerny pokrowiec reszta delikatnie w bagażniku i odjazd bo woda czeka a tam szkoda czasu na węzły widząc jak rybka się pluska
jeśli jadę na kilka godzin to szykuję w domu a jeśli na dłużej to też szykuje w domu bo po co tracić czas na wiązanie skoro można poszykować wszystko w domku z zanętami jest to samo mieszam je w domu przecieram przez sito kilka razy dowilżam jak potrzeba ogólnie lepiej wszystko sobie w domu przygotować
Feedera, a nawet trzy częściowe karpiówki przygotowuję w domu i transportuję w "bagażówce" marki Tico. Jak piszą koledzy wyżej, szkoda czasu na łowisku.
Więc i ja nikogo nie zaskoczę gdy powiem że szykuję przeważnie w domu i nawet wpis do rejestru bo nad wodą szkoda czasu a pokrowiec mamy z kolegą taki na 150 cm i bez problemu wszystkie kije wchodzą nawet trzy częściowe feederki.Pozdrawiam.
Wole montować nad wodą bo mam pewność że wszystko jest ok a w transporcie to różnie bywa nawet w pokrowcu ale ja to ja inni robią tak drudzy tak żaden problem co komu wygodniej. aha tylko jak jadę po ciemku np. po pracy na nockę i na drapieżnika to wtedy mam gotowe zestawy ale to jest jedyny wyjątek nie wiem czemu ale tak robię.Pozdrawiam
używasz kranówki do zanęty a nie wody z łowiska? jak ci się to sprawdza ? Wiem że w upalne dni jest lepsza mineralna niż woda z łowiska bo zanęta dłużej wytrzymuje zanim skiśnie
Witam moje wedziska sa zawsze uzbrojone w zestawy i ładnie zapakowane w pokrowce poniewaz mam blisko do rzeki Narwi i jestem kilka razy w tygodniu na rybach.Pozdrawiam
witam kolegów ja wszystkie wędki nieważne o której i na ile jadę montuję nad wodą tak jak któryś z kolegów napisał mam pewność że jest wszystko tak jak powinno być i tak jak mam złapać to zdążę pozdrawiam
ja wszystkie wędki nieważne o której i na ile jadę montuję nad wodą tak jak któryś z kolegów napisał mam pewność że jest wszystko tak jak powinno być i tak jak mam złapać to zdążę pozdrawiam
To jak jedziesz o 2 w nocy, żeby po 3 zacząć zanęcać i łowić, to współczuję przygotowywania zestawów po ciemku albo w szarówkę nad wodą. A jak przygotujesz w domu, to pewności nie masz? Śrut w trawę/piach wypada z palców, stoperek, krętlik, agrafka, haczyk też, żyłka zaczepia o krzaczki, trzcinę , gałęzie, zaczęło padać, komary tną niemiłosiernie, wędkarz obok już łowi trzeciego leszcza, a ja dopiero szykuję pierwszą wędkę i przez zaciśnięte zęby mięsem rzucam na te "urozmaicenia"........ Odpada. Szykuję w domu. I sprzęt i dokumenty i prowiant.
Wszystko montuję w domu , łącznie z batami , jedyne odstępstwo to tyczka , bo nijak nie zmieści się do tuby z zestawem i złożyć trudno - ale zestaw gotowy do założenia w skrzynce posiadam ( nie jeden !!! ) !!!
Głupie pytanie może zadam, jednak nigdy nie maiłem wędziska składowego. Jeśli zdemontuje spławik, to jeszcze zostają przecież obciążenia oraz przypon z haczykiem. W związku z tym, jak to przetransportować, bo kija 4.20 nie zmieszczę do auta, mimo że kombi :)
Głupie pytanie może zadam, jednak nigdy nie maiłem wędziska składowego. Jeśli zdemontuje spławik, to jeszcze zostają przecież obciążenia oraz przypon z haczykiem. W związku z tym, jak to przetransportować, bo kija 4.20 nie zmieszczę do auta, mimo że kombi :)
Nie źle się może wyraziłem. Otóż w teleskopie było tak że odpinałem spławik montowany na agrafkę, składałem teleskop i ściągałem żyłkę. Natomiast tu mamy kij trzy składowy, w związku z tym muszę zdejmować wszystkie elementy tj. krętlik, ciężarki, haczyk? Dzięki z góry za odpowiedź.
Nie źle się może wyraziłem. Otóż w teleskopie było tak że odpinałem spławik montowany na agrafkę, składałem teleskop i ściągałem żyłkę. Natomiast tu mamy kij trzy składowy, w związku z tym muszę zdejmować wszystkie elementy tj. krętlik, ciężarki, haczyk? Dzięki z góry za odpowiedź.
Kurde to jestem chyba głupi :) Bo przecież jak nie ściągnę to mi nie przejdzie przez przelotkę tą początkową, a oznacza to że nie będe mógł zdemontować dwóch segmentów :) Sorki, że tak głupio się wyrażam, ale nigdy nie miałem składowego zestawu.
trzyczęściową spławikówke da się poskładać z zawiązanym zestawem w tym celu używam drabinki do zestawów na tyczkę lub bata zaczepiam haczyk o drabinke i nawijam zestaw razem ze spławikiem na ta drabinke później składam kij drabinkę za pomocą żepów przyczepiam do złożonego kija i po kłopocie
Kurde to jestem chyba głupi :) Bo przecież jak nie ściągnę to mi nie przejdzie przez przelotkę tą początkową, a oznacza to że nie będe mógł zdemontować dwóch segmentów :) Sorki, że tak głupio się wyrażam, ale nigdy nie miałem składowego zestawu.
Naprawdę nie kumam. To jaką długość ma ten najwyższy segment, jak długi masz zestaw (od pierwszego ciężarka do haka), co ma przejść przez pierwszą przelotkę, a nie może? Stoperek jedynie, i to nie musi.
trzyczęściową spławikówke da się poskładać z zawiązanym zestawem w tym celu używam drabinki do zestawów na tyczkę lub bata zaczepiam haczyk o drabinke i nawijam zestaw razem ze spławikiem na ta drabinke później składam kij drabinkę za pomocą żepów przyczepiam do złożonego kija i po kłopocie
Ciekawy sposób i pewnie wygodny .Złozenie wędki trzyczęściowej z zestawem nie robi żadnego problemu.Najpierw ściągasz górną część.Na kołowrotku popuszczony lekko hamulec ,bo jak bedziesz dorównywał do środkowej części pociągnie troche za stoperem żyłka.Haczyk zapinasz o przelotkę (choć ja odpinam przypon ,oraz spławik-agrafka ), ściągasz środkową dorównujesz do ostatniej ,napinasz żyłke na kołowrotku ,zapinasz rzepy lub nakładasz gumki i gitara.2 minutki i zestaw schowany.To samo z rozłożeniem zestawu ,szybko bez problemu,osobiście nie widze sensu szykowania zestawu nad wodą.Zestawik powinien byc zrobiony w domu,przygotowany,nad woda myk 2 minuty i łowimy.Gorzej jak ktoś nie ma za wiele sprzętu i przerabia go ciagle,niestety wtedy sa to nerwy. Ja wioze zazwyczaj sporo majdanu,który i tak zajmuje już sporo czasu żeby go rozłozyć....a flaszeczka potrafi szybko sie nagrzać...
Mój kolega Andrzej ma fantazję i przyjeżdża na rybki jak widać na zdjęciu! BUAHAHAHAHAHAHAHAHA....Kolego pozdrawiam Ciebie i kolegę Andrzeja!!Jest moim idolem...No przecież jakbym to zobaczył nad wodą to wpadł bym do niej ze śmiechu...DON KICHOT Z KOPIĄ K....Serio,trzeba mieć fantazję...
ja mam wszystko gotowe w pokrowcu w reke skrzynia he he koledzy sie smieja ze dom w nia zmieszcze. ale mam w niej nawet zanety i przynety w pokrowcowym wiaderku he he. a nad woda tylko sprawdzam jak zestaw wyglada. no a jak jade ze spinerem to kamizelka chlebak kij w łape i nad wode
Panowie. W jaki sposób transportujecie swoje wędziska nad wodę. Mam tu na myśli Wasze trzyskładowe feedery, gruntówki, matchówki itp. Czy gotowe zestawy uzbrojone zabieracie już z domu, czy wszystko montujecie nad wodą.
ja kolego cały zestaw montuje dopiero na łowisku bo jak tu transportowac feederka gotowego do łowienia.
Szykowanie wędek w domu, pojemny pokrowiec na gotowe kije i na łowisku przygotowuję sobie stanowisko, zanęty i łowię, a nie dopiero szykuję sprzęt. Zabieram gotowe do łowienia wędziska. Na stanowisku najwyżej dokonuję małych zmian "kosmetycznych" na kijach, dostosowując je do zastanych warunków na miejscówce.
ja kolego cały zestaw montuje dopiero na łowisku bo jak tu transportowac feederka gotowego do łowienia.
Żaden problem.
Ja na gruntowe zasiadki wybieram się zazwyczaj na minimum dwa dni.
A więc wszystko szykuję nad wodą.
Pewnie jesli bym jeździł np. na kilka godzin, to szykowal bym w domu - wtedy szkoda czasu nad wodą. Ale przy dłuższych zasiadkach mam czas:)
Ja również zawsze jadę na łowisko z przygotowanymi zestawami jak kol.Mastiff powiedział obszerny pokrowiec reszta delikatnie w bagażniku i odjazd bo woda czeka a tam szkoda czasu na
węzły widząc jak rybka się pluska
jeśli jadę na kilka godzin to szykuję w domu a jeśli na dłużej to też szykuje w domu bo po co tracić czas na wiązanie skoro można poszykować wszystko w domku z zanętami jest to samo mieszam je w domu przecieram przez sito kilka razy dowilżam jak potrzeba ogólnie lepiej wszystko sobie w domu przygotować
Feedera, a nawet trzy częściowe karpiówki przygotowuję w domu i transportuję w "bagażówce" marki Tico. Jak piszą koledzy wyżej, szkoda czasu na łowisku.
Mój kolega Andrzej ma fantazję i przyjeżdża na rybki jak widać na zdjęciu!
Witam,
Z racji tego, że łapię przewaznie spinning zawsze transortuje wędkę i kołowrotek w pokrowcach i montuje zestaw nad wodą a po łapaniu szybki demontaż.
Jeżeli zdarza mi się powędkować na spławik to zmontowany na gotowo zestaw na teleskopie wożę w bagażniku.
P.S. Podlodówki mam zmontowane przez cały rok.
Więc i ja nikogo nie zaskoczę gdy powiem że szykuję przeważnie w domu i nawet wpis do rejestru bo nad wodą szkoda czasu a pokrowiec mamy z kolegą taki na 150 cm i bez problemu wszystkie kije wchodzą nawet trzy częściowe feederki.Pozdrawiam.
Kolega Balhead dobrze prawi , a co najciekawsze , w tej pięęęknej " bagażówce " koloru jagodowego wszystko się ( o dziwo ) mieści !!!
Kolega Balhead dobrze prawi , a co najciekawsze , w tej pięęęknej " bagażówce " koloru jagodowego wszystko się ( o dziwo ) mieści !!!
Wole montować nad wodą bo mam pewność że wszystko jest ok a w transporcie to różnie bywa nawet w pokrowcu ale ja to ja inni robią tak drudzy tak żaden problem co komu wygodniej. aha tylko jak jadę po ciemku np. po pracy na nockę i na drapieżnika to wtedy mam gotowe zestawy ale to jest jedyny wyjątek nie wiem czemu ale tak robię.Pozdrawiam
używasz kranówki do zanęty a nie wody z łowiska? jak ci się to sprawdza ? Wiem że w upalne dni jest lepsza mineralna niż woda z łowiska bo zanęta dłużej wytrzymuje zanim skiśnie
Witam moje wedziska sa zawsze uzbrojone w zestawy i ładnie zapakowane w pokrowce poniewaz mam blisko do rzeki Narwi i jestem kilka razy w tygodniu na rybach.Pozdrawiam
witam kolegów
ja wszystkie wędki nieważne o której i na ile jadę montuję nad wodą tak jak któryś z kolegów napisał mam pewność że jest wszystko tak jak powinno być i tak jak mam złapać to zdążę pozdrawiam
witam kolegów
ja wszystkie wędki nieważne o której i na ile jadę montuję nad wodą tak jak któryś z kolegów napisał mam pewność że jest wszystko tak jak powinno być i tak jak mam złapać to zdążę pozdrawiam
To jak jedziesz o 2 w nocy, żeby po 3 zacząć zanęcać i łowić, to współczuję przygotowywania zestawów po ciemku albo w szarówkę nad wodą. A jak przygotujesz w domu, to pewności nie masz? Śrut w trawę/piach wypada z palców, stoperek, krętlik, agrafka, haczyk też, żyłka zaczepia o krzaczki, trzcinę , gałęzie, zaczęło padać, komary tną niemiłosiernie, wędkarz obok już łowi trzeciego leszcza, a ja dopiero szykuję pierwszą wędkę i przez zaciśnięte zęby mięsem rzucam na te "urozmaicenia"........ Odpada. Szykuję w domu. I sprzęt i dokumenty i prowiant.
Wszystko montuję w domu , łącznie z batami , jedyne odstępstwo to tyczka , bo nijak nie zmieści się do tuby z zestawem i złożyć trudno - ale zestaw gotowy do założenia w skrzynce posiadam ( nie jeden !!! ) !!!
Mój kolega Andrzej ma fantazję i przyjeżdża na rybki jak widać na zdjęciu!
To się nazywa mocny wjazd na łowisko!! :)
Głupie pytanie może zadam, jednak nigdy nie maiłem wędziska składowego. Jeśli zdemontuje spławik, to jeszcze zostają przecież obciążenia oraz przypon z haczykiem. W związku z tym, jak to przetransportować, bo kija 4.20 nie zmieszczę do auta, mimo że kombi :)
Głupie pytanie może zadam, jednak nigdy nie maiłem wędziska składowego. Jeśli zdemontuje spławik, to jeszcze zostają przecież obciążenia oraz przypon z haczykiem. W związku z tym, jak to przetransportować, bo kija 4.20 nie zmieszczę do auta, mimo że kombi :)
W sklepie tez ten kij był 4,20 ? To jak z nim na ryby chodzisz od zawsze?
Nie źle się może wyraziłem. Otóż w teleskopie było tak że odpinałem spławik montowany na agrafkę, składałem teleskop i ściągałem żyłkę. Natomiast tu mamy kij trzy składowy, w związku z tym muszę zdejmować wszystkie elementy tj. krętlik, ciężarki, haczyk? Dzięki z góry za odpowiedź.
Mój kolega Andrzej ma fantazję i przyjeżdża na rybki jak widać na zdjęciu!
To się nazywa mocny wjazd na łowisko!! :)
A model wędki to Cormoran Corsar C 3,60 m WG 10-40g . Mam taką samą !!!
Nie źle się może wyraziłem. Otóż w teleskopie było tak że odpinałem spławik montowany na agrafkę, składałem teleskop i ściągałem żyłkę. Natomiast tu mamy kij trzy składowy, w związku z tym muszę zdejmować wszystkie elementy tj. krętlik, ciężarki, haczyk? Dzięki z góry za odpowiedź.
A po co? Nie musisz niczego demontować.
Też nie rozumiem po co ???!!
Kurde to jestem chyba głupi :) Bo przecież jak nie ściągnę to mi nie przejdzie przez przelotkę tą początkową, a oznacza to że nie będe mógł zdemontować dwóch segmentów :) Sorki, że tak głupio się wyrażam, ale nigdy nie miałem składowego zestawu.
trzyczęściową spławikówke da się poskładać z zawiązanym zestawem w tym celu używam drabinki do zestawów na tyczkę lub bata zaczepiam haczyk o drabinke i nawijam zestaw razem ze spławikiem na ta drabinke później składam kij drabinkę za pomocą żepów przyczepiam do złożonego kija i po kłopocie
Kurde to jestem chyba głupi :) Bo przecież jak nie ściągnę to mi nie przejdzie przez przelotkę tą początkową, a oznacza to że nie będe mógł zdemontować dwóch segmentów :) Sorki, że tak głupio się wyrażam, ale nigdy nie miałem składowego zestawu.
Naprawdę nie kumam. To jaką długość ma ten najwyższy segment, jak długi masz zestaw (od pierwszego ciężarka do haka), co ma przejść przez pierwszą przelotkę, a nie może? Stoperek jedynie, i to nie musi.
Mienta możesz instrukcje obsługi pisać.
To chyba najprostszy i najskuteczniejszy sposób składania spławikówki.
Pozdr.
trzyczęściową spławikówke da się poskładać z zawiązanym zestawem w tym celu używam drabinki do zestawów na tyczkę lub bata zaczepiam haczyk o drabinke i nawijam zestaw razem ze spławikiem na ta drabinke później składam kij drabinkę za pomocą żepów przyczepiam do złożonego kija i po kłopocie
Ciekawy sposób i pewnie wygodny
.Złozenie wędki trzyczęściowej z zestawem nie robi żadnego problemu.Najpierw ściągasz górną część.Na kołowrotku popuszczony lekko hamulec ,bo jak bedziesz dorównywał do środkowej części pociągnie troche za stoperem żyłka.Haczyk zapinasz o przelotkę (choć ja odpinam przypon ,oraz spławik-agrafka ), ściągasz środkową dorównujesz do ostatniej ,napinasz żyłke na kołowrotku ,zapinasz rzepy lub nakładasz gumki i gitara.2 minutki i zestaw schowany.To samo z rozłożeniem zestawu ,szybko bez problemu,osobiście nie widze sensu szykowania zestawu nad wodą.Zestawik powinien byc zrobiony w domu,przygotowany,nad woda myk 2 minuty i łowimy.Gorzej jak ktoś nie ma za wiele sprzętu i przerabia go ciagle,niestety wtedy sa to nerwy.
Ja wioze zazwyczaj sporo majdanu,który i tak zajmuje już sporo czasu żeby go rozłozyć....a flaszeczka potrafi szybko sie nagrzać...
Mój kolega Andrzej ma fantazję i przyjeżdża na rybki jak widać na zdjęciu!
BUAHAHAHAHAHAHAHAHA....Kolego pozdrawiam Ciebie i kolegę Andrzeja!!Jest moim idolem...No przecież jakbym to zobaczył nad wodą to wpadł bym do niej ze śmiechu...DON KICHOT Z KOPIĄ K....Serio,trzeba mieć fantazję...
ja mam wszystko gotowe w pokrowcu w reke skrzynia he he koledzy sie smieja ze dom w nia zmieszcze. ale mam w niej nawet zanety i przynety w pokrowcowym wiaderku he he. a nad woda tylko sprawdzam jak zestaw wyglada. no a jak jade ze spinerem to kamizelka chlebak kij w łape i nad wode