Pierwszy raz skrót OSA usłyszeliśmy na początku stycznia w Karlinie od Andrzeja Wołkowskiego prezesa Towarzystwa Miłośników Parsęty. Następnie wzmianki o inicjatywie młodych ludzi chcących walczyć z kłusownictwem i chronić Parsętę oraz jej dorzecze, pojawiają się na FORSie oraz innych serwisach wędkarskich. Artykuł o grupie aktywistów w kominiarkach można również przeczytać w marcowym numerze Wędkarskiego Świata. Zapraszam do przeczytania wywiadu z Andrzejem Zawłockim pomysłodawcą i założycielem OSY. http://www.wedkarstwotv.pl/wiadomosci/spolecznosc/549-kogo-uzdli-osa-odmlodzona-sekcja-antyklusownicza
Ogromne ukłony w stronę inicjatorów i członków stowarzyszenia. Oby tylko PSR, która w wielu przypadkach niestety (nie wiedzieć czemu) nie trawi "konkurencji", podeszła do tego zdroworozsądkowo i chciała współpracować na zasadzie partnerstwa dla wspólnej idei. GRATULUJĘ, POPIERAM, BIJĘ BRAWO!!!!!!!!!!!!!
P.S.
Noszenia kominiarek nikt i nic im nie zabroni, jedynie muszą liczyć się ewentualnie z możliwością częstszego legitymowania przez służby do tego uprawnione.
Bardzo dobrze , popieram taką inicjatywę , wszelkie walki z kłusownictwem zawsze są mile widziane .............. Oby we wszystkich Okręgach powstała taka grupa , to już coś
Świetny pomysł, jak najbardziej popieram. Pseudo-wędkarze zawsze będą grasować i niszczyć łowiska. Jeden człowiek nic na to nie poradzi, ale wszyscy razem możemy coś zdziałać. Przydałoby się więcej takich inicjatyw na naszych wodach... Życzę wszystkiego dobrego oraz wytrwałości Ludziom, którzy wreszcie postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.
Świetny pomysł, jak najbardziej popieram. Pseudo-wędkarze zawsze będą grasować i niszczyć łowiska. Jeden człowiek nic na to nie poradzi, ale wszyscy razem możemy coś zdziałać. Przydałoby się więcej takich inicjatyw na naszych wodach... Życzę wszystkiego dobrego oraz wytrwałości Ludziom, którzy wreszcie postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.
Powiadasz ..........postanowili wziąść sprawy w swoje ręce ?
daj im jeszcze kałacha.......... bo kominiarka to za mało !!!
A sam wkrótce nie wyjdziesz nie tylko nad wodę ale i z domu !!!
Witam. Wielki Szacun dla Założycieli i Członków Stowarzyszenia. Oby nie zabrakło Wam sił w tępieniu kłusoli, i pseudo wędkarzy. Życzę udanych akcji i wszechstronnej współpracy innych służb, a przede wszystkim chętnych do finansowania sponsorów. Pozdr.
Witam Wszystkich... Aż miło się czyta,kiedy znajdują się młodzi ludzie którzy chcą coś robić z szerzącym się kłusownictwem,połączenie ich chęci i zamiłowania do rzeki i ryb z służbami uprawnionymi do działań na mocy Ustawy to była by mocna grupa!!! Popieram każdą formę działań z kłusownictwem - Tym bardziej młodych ludzi ( wędkarzy ) Którzy dostrzegają zagrożenia i niszczenie przyrody! Serdecznie pozdrawiam...:)
Dlatego współpracują ze służbami w takich przypadkach.
Być może błędnie zrozumiałem tekst. Ale mi wygladało na to jakoby Ci młodzi panowie współpracowali dotychczas z innymi służbami aby sie czegoś nauczyć i dowiedzieć a od tego roku maja działać na własną rękę (bez pomocy innych służb)
A kłusole nie śpią i takim sprzętem łapią na lodzie..:)
Sniper
z takim kijochem to co za kłusol. Pewnie jakiś dzieciak to zostawił. Tacy są niegroźni.
Ale byś się zdziwił...przynajmniej 30 lat w PZW ...:)) i nazywa siebie jeszcze wędkarzem:))
A to łobuz :) Ale chyba złowić cokolwiek w zimie na taki sprzęt jest ciężko.
NNoooooooo:) łobuz!!! Wędkował akurat na takim łowisku że można było złapać i złapał..!!! Tylko miał pecha bo i szybko skończył bo siedziałem pijąc kawę w domu i przez okno patrzałem jak sie bawi w partyzanta...:) czekałem aż mu weźmie ryba...:))) mało tego to jeszcze ma piękny film na kamerach przemysłowych nagrany,jak by sam nie mógł uwierzyć w to co robił..:)
miałem kiedyś wujka który był nurkiem policyjnym z zawodu a wędkarzem z zamiłowania,postanowił walczyć z kłusownikami.Kilka razy został pobity aż w końcu go znaleźli w jeziorze.niby się utopił.sam się niedawno o tym dowiedziałem.i jak tu walczyć z kłusolami?
Miałam taki przypadek nad wodą. Łowiąc ryby zauważyłam,że jakieś 15-20m ode mnie rozłożył się do wędkowania mężczyzna po 50tce. Dobra pomyślałam- niech łowi. Godz. po 6.00 rano. Po za nami na brzegu nie było nikogo oprócz mojego śpiącego kolegi w aucie. Po niedługim czasie zauważyłam, że ten "pan" co chwilę holuje niewielką rybę na tą samą wędkę i wynosi do bagażnika auta. Zainteresowało mnie to i dokładniej zwróciłam na niego uwagę, a wzrok mam w miarę niezły. Okazało się, że facet wyławia małe sandacze, takie ok. 30-35cm, a miesiąc który wtedy panował to... był chyba początek maja. "Lekko się wkurzyłam" i po prostu poszłam do gościa żeby go upomnieć słownie. Koleżanki i Koledzy myślałam, że facet mnie zlinczuje! Krótko mówiąc kazał mi "wypier..." Nie wiele myśląc poszłam do auta po maczetę i wróciłam do tego "pirata słodkich wód" i poprosiłam jeszcze raz o opuszczenie łowiska. Odpowiedź była taka sama, więc jednym szusem obcięłam mu żyłki z obu wędek, a sprzęt miał porządny. Facet trochę zmądrzał i zaczął się pakować. Nawet wyrzucił te wszystkie sandacze z auta, a było ich w sumie 18 sztuk. Normalnie zachciało mi się płakać na ich widok. Nawet ktoś wyglądający na porządnego wędkarza z renomowanym sprzętem może okazać się bandytą-kłusolem.
a mnie sie ten pomysł nie podoba... żaden samosąd nie jest zdrowy. Owszem, niech chodzą,, niech nie pozwalają uciec, niech dzwonią po straż czy policję i na tym koniec. Bo w końcu zatrze się granica między ochroną a bandytyzmem. Dziś zaczepią kłusola, a jutro zaczepią przypadkowego, przez przypadek winnego wędkarza. Już sobie wyobraziłem sytuację w której nałowiłem sobie żywca i przychodzi do mnie 4 rosłych kolesi w kominiarkach i oczywiscie bez mojej aprobaty rewidują mnie, okazuje się ze mam dwie 10cm płotki i 3 wzdręgi o tych samych wymiarach. Skoro nie ma zadnego dla nich prawa spisanego to połamią mi wędki, mnie obiją a rybki wypuszcza i pochwalą się swymj sukcesem? No wybaczcie, ale samosąd nie jest dobrym rozwiązaniem.w żadnym wypadku. Dla wyjasnienia oczywiscie powiem, ze nie zmaierzam łowic ani zywca ani na żywca, a jak złowie płotke, wzdręgę czy jazia to dla świetego spokoju od razu je wypuszcze chyba że będą miały po metr długości ;) Jeśli zaś chodzi o samo wędkowanie... byłem w zeszłym roku nad wodą i z 20 m dalej łowiła, piła i awanturowała sie większa ekipa ludzi nienaturalnie przerośnieetych. Może jestem tchórzem, ale nie wyobrażam sobie, że choć zwróciłbym im uwagę chcąc jeszcze kiedyś wpaść na to łowisko w lesie...
Miałam taki przypadek nad wodą. Łowiąc ryby zauważyłam,że jakieś 15-20m ode mnie rozłożył się do wędkowania mężczyzna po 50tce. Dobra pomyślałam- niech łowi. Godz. po 6.00 rano. Po za nami na brzegu nie było nikogo oprócz mojego śpiącego kolegi w aucie. Po niedługim czasie zauważyłam, że ten "pan" co chwilę holuje niewielką rybę na tą samą wędkę i wynosi do bagażnika auta. Zainteresowało mnie to i dokładniej zwróciłam na niego uwagę, a wzrok mam w miarę niezły. Okazało się, że facet wyławia małe sandacze, takie ok. 30-35cm, a miesiąc który wtedy panował to... był chyba początek maja. "Lekko się wkurzyłam" i po prostu poszłam do gościa żeby go upomnieć słownie. Koleżanki i Koledzy myślałam, że facet mnie zlinczuje! Krótko mówiąc kazał mi "wypier..." Nie wiele myśląc poszłam do auta po maczetę i wróciłam do tego "pirata słodkich wód" i poprosiłam jeszcze raz o opuszczenie łowiska. Odpowiedź była taka sama, więc jednym szusem obcięłam mu żyłki z obu wędek, a sprzęt miał porządny. Facet trochę zmądrzał i zaczął się pakować. Nawet wyrzucił te wszystkie sandacze z auta, a było ich w sumie 18 sztuk. Normalnie zachciało mi się płakać na ich widok. Nawet ktoś wyglądający na porządnego wędkarza z renomowanym sprzętem może okazać się bandytą-kłusolem.
Miałam taki przypadek nad wodą. Łowiąc ryby zauważyłam,że jakieś 15-20m ode mnie rozłożył się do wędkowania mężczyzna po 50tce. Dobra pomyślałam- niech łowi. Godz. po 6.00 rano. Po za nami na brzegu nie było nikogo oprócz mojego śpiącego kolegi w aucie. Po niedługim czasie zauważyłam, że ten "pan" co chwilę holuje niewielką rybę na tą samą wędkę i wynosi do bagażnika auta. Zainteresowało mnie to i dokładniej zwróciłam na niego uwagę, a wzrok mam w miarę niezły. Okazało się, że facet wyławia małe sandacze, takie ok. 30-35cm, a miesiąc który wtedy panował to... był chyba początek maja. "Lekko się wkurzyłam" i po prostu poszłam do gościa żeby go upomnieć słownie. Koleżanki i Koledzy myślałam, że facet mnie zlinczuje! Krótko mówiąc kazał mi "wypier..." Nie wiele myśląc poszłam do auta po maczetę i wróciłam do tego "pirata słodkich wód" i poprosiłam jeszcze raz o opuszczenie łowiska. Odpowiedź była taka sama, więc jednym szusem obcięłam mu żyłki z obu wędek, a sprzęt miał porządny. Facet trochę zmądrzał i zaczął się pakować. Nawet wyrzucił te wszystkie sandacze z auta, a było ich w sumie 18 sztuk. Normalnie zachciało mi się płakać na ich widok. Nawet ktoś wyglądający na porządnego wędkarza z renomowanym sprzętem może okazać się bandytą-kłusolem.
Miałam taki przypadek nad wodą. Łowiąc ryby zauważyłam,że jakieś 15-20m ode mnie rozłożył się do wędkowania mężczyzna po 50tce. Dobra pomyślałam- niech łowi. Godz. po 6.00 rano. Po za nami na brzegu nie było nikogo oprócz mojego śpiącego kolegi w aucie. Po niedługim czasie zauważyłam, że ten "pan" co chwilę holuje niewielką rybę na tą samą wędkę i wynosi do bagażnika auta. Zainteresowało mnie to i dokładniej zwróciłam na niego uwagę, a wzrok mam w miarę niezły. Okazało się, że facet wyławia małe sandacze, takie ok. 30-35cm, a miesiąc który wtedy panował to... był chyba początek maja. "Lekko się wkurzyłam" i po prostu poszłam do gościa żeby go upomnieć słownie. Koleżanki i Koledzy myślałam, że facet mnie zlinczuje! Krótko mówiąc kazał mi "wypier..." Nie wiele myśląc poszłam do auta po maczetę i wróciłam do tego "pirata słodkich wód" i poprosiłam jeszcze raz o opuszczenie łowiska. Odpowiedź była taka sama, więc jednym szusem obcięłam mu żyłki z obu wędek, a sprzęt miał porządny. Facet trochę zmądrzał i zaczął się pakować. Nawet wyrzucił te wszystkie sandacze z auta, a było ich w sumie 18 sztuk. Normalnie zachciało mi się płakać na ich widok. Nawet ktoś wyglądający na porządnego wędkarza z renomowanym sprzętem może okazać się bandytą-kłusolem.
a mnie sie ten pomysł nie podoba... żaden samosąd nie jest zdrowy. Owszem, niech chodzą,, niech nie pozwalają uciec, niech dzwonią po straż czy policję i na tym koniec. Bo w końcu zatrze się granica między ochroną a bandytyzmem. Dziś zaczepią kłusola, a jutro zaczepią przypadkowego, przez przypadek winnego wędkarza. Już sobie wyobraziłem sytuację w której nałowiłem sobie żywca i przychodzi do mnie 4 rosłych kolesi w kominiarkach i oczywiscie bez mojej aprobaty rewidują mnie, okazuje się ze mam dwie 10cm płotki i 3 wzdręgi o tych samych wymiarach. Skoro nie ma zadnego dla nich prawa spisanego to połamią mi wędki, mnie obiją a rybki wypuszcza i pochwalą się swymj sukcesem? No wybaczcie, ale samosąd nie jest dobrym rozwiązaniem.w żadnym wypadku. Dla wyjasnienia oczywiscie powiem, ze nie zmaierzam łowic ani zywca ani na żywca, a jak złowie płotke, wzdręgę czy jazia to dla świetego spokoju od razu je wypuszcze chyba że będą miały po metr długości ;) Jeśli zaś chodzi o samo wędkowanie... byłem w zeszłym roku nad wodą i z 20 m dalej łowiła, piła i awanturowała sie większa ekipa ludzi nienaturalnie przerośnieetych. Może jestem tchórzem, ale nie wyobrażam sobie, że choć zwróciłbym im uwagę chcąc jeszcze kiedyś wpaść na to łowisko w lesie...
@pilatto, na litość boską, gdzie Ty zabrnąłeś w swych dywagacjach? Czytałeś ten artykuł wyraźnie? Ci ludzie nie mają zamiaru "napadać" wędkarzy, rewidować ich, legitymować (jak to ktoś napisał), dopuszczać się jakichkolwiek samosądów, łamać wędek, czy w jakikolwiek inny sposób ich niepokoić! NIE WĘDKARZY! Przecież jednoznacznie można wywnioskować z artykułu, że ich ideą jest walka z KŁUSOWNICTWEM RYBACKIM w pełnym tego słowa znaczeniu. Tropienie i likwidowanie narzędzi kłusowniczych i współpraca z PSR, Policją, SSR, Strażą Leśną itp w tej kwestii. A że skala tego procederu jest na ich terenie ogromna, o czym świadczą chociażby zdjęcia, to mają co robić i zapewne odpowiednie służby są przez nich samych informowane (mam nadzieję) o zamiarach podejmowania w określonym czasie i miejscu takowych czynności. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy bez wiedzy i współpracy odpowiednich służb grupa tych ludzi wychodzi w teren i paraduje w kominiarkach między wędkarzami siejąć postrach na łowiskach, a conajmniej ich konsternację. Zapewne kominiarki wkładają w momencie znalezienia i przejmowania narzędzi kłusowniczych, informując o tym jednocześnie Strażników lub Policjantów. Kłusownicy często z ukrycia obserwują swój sprzęt, stąd u członków "OSY" kominiarki, aby poprostu nie zostać rozpoznanymi przez przestępców. Nie doszukujcie się w takich społecznych inicjatywach drugiego, czarnego dna. Poza tym, widziałem juz Strażników zarówno SSR jak i PSR w kominiarkach podczas czynności patrolowych. Poza tym, bardziej obawiałbym się na łowisku kobiety z maczetą :), albo kilku zakapturzonych małolatów z butelkowymi piwami w rękach.
może i za daleko zabrnąłem i mam za mało doświadczenia. Dopiero zaczynam swoja przygodę z wędkarstwem i mało widziałem, ale widziałem "element" który zdawał ze mna egzaminy na kartę wędkarską i juz na tym egzaminie kurczowo trzymałem portfel w ręce (jednak faktycznie jestem tchórzliwy). Kolesie co ze mną zdawali mieli po 16-18 lat nie potrafili nawet wypisac kartotek, nie mieli legitymacji szkolnych, ktorej od nich wymagali, na pytanie "a gdzie masz legitymację? Przecież jak nie pokażesz legitymacji zapłacisz pełną składkę" i odpowiedz "kurwa,ale jo niy mom..." i jeśli takie osoby tez wpadną na inicjatywe społeczną i dostaną kawałek władzy, to za chwile postanowią rozszerzyć swoją działalność zbawienną... oczywiście bez zasad. Przykro mi, ale ja tak to widzę, jestem niestety zwolennikiem teorii spiskowej i jesli ma sie cos złego stać to na pewno się stanie... Ponadto osobiście wierzę w to, że do PSR lub SSR dostają się osoby, które mają predyspozycje i są w jakiś sposób "testowane", a skąd mam wiedzieć czy koleś z inicjatywą w kominiarkach nas nie napadnie, jak mu sie znudzi zwykłe polowanie na sidła?
Weźcie jeszcze pod uwagę, że prowadzimy tu "dyskusję" w gronie tzw inteligentnych ludzi, natomiast myśle sobie że forumowiczów wedkarzy jest może z 10% z wszystkich wędkarzy... a jaka jest ta pozostała część? Ano różna...
Witam. Dziękuje wszystkim w imieniu OSY za dobre słowa i tym którzy w nas wątpią:) A tu nasza stronka www.osa-parseta.pl chętnych zapraszamy. Pozdraiwm
może i za daleko zabrnąłem i mam za mało doświadczenia. Dopiero zaczynam swoja przygodę z wędkarstwem i mało widziałem, ale widziałem "element" który zdawał ze mna egzaminy na kartę wędkarską i juz na tym egzaminie kurczowo trzymałem portfel w ręce (jednak faktycznie jestem tchórzliwy). Kolesie co ze mną zdawali mieli po 16-18 lat nie potrafili nawet wypisac kartotek, nie mieli legitymacji szkolnych, ktorej od nich wymagali, na pytanie "a gdzie masz legitymację? Przecież jak nie pokażesz legitymacji zapłacisz pełną składkę" i odpowiedz "kurwa,ale jo niy mom..." i jeśli takie osoby tez wpadną na inicjatywe społeczną i dostaną kawałek władzy, to za chwile postanowią rozszerzyć swoją działalność zbawienną... oczywiście bez zasad. Przykro mi, ale ja tak to widzę, jestem niestety zwolennikiem teorii spiskowej i jesli ma sie cos złego stać to na pewno się stanie... Ponadto osobiście wierzę w to, że do PSR lub SSR dostają się osoby, które mają predyspozycje i są w jakiś sposób "testowane", a skąd mam wiedzieć czy koleś z inicjatywą w kominiarkach nas nie napadnie, jak mu sie znudzi zwykłe polowanie na sidła?
Weźcie jeszcze pod uwagę, że prowadzimy tu "dyskusję" w gronie tzw inteligentnych ludzi, natomiast myśle sobie że forumowiczów wedkarzy jest może z 10% z wszystkich wędkarzy... a jaka jest ta pozostała część? Ano różna...
Idę o zakład, że to Stowarzyszenie "OSA" ma swego rodzaju "przegląd kwalifikacyjny", mini-casting każdego, kto ma zamiar iść na wojaczkę z kłusownikami w ich szeregach. Tym bardziej służby typu PSR (jak Policja) czy SSR mają takie "sito" i to o wiele gęstsze. Widzę, że Twoje dość osobliwe nastawienie do życia, zbytnia przezorność, nie pozwoli Ci swobodnie wędkować, o nocnych zasiadkach nie wspominając. Myślę, że jednak ta procentowość wędkarska na forum i łowiskach, ma się odwrotnie, 10% be, 90% cacy. A do PZW ma niestety wstęp każdy, kto spełnia określone statutem warunki i je akceptuje, zdając egzamin ze znajomości RAPR.
Witam. Dziękuje wszystkim w imieniu OSY za dobre słowa i tym którzy w nas wątpią:) A tu nasza stronka www.osa-parseta.pl chętnych zapraszamy.
Pozdraiwm
Kolego, kolego, poczekaj! Nie tak prędko! Rozwiej proszę wszystkie wątpliwości i bądź łaskaw odpowiedzieć na pytania jakie się tu pojawiły dotyczące Waszej grupy.
Mastiff, masz absolutną rację :) nawet nie myślę o nocnych zasiadkach :)chyba ze na łowisku specjalnym, na wakacjach hehe. Żeby było jasne... NIE POTEPIAM i nie krytykuje pomysłu ani działań OSY, natomiast pytam, czemu nie wstąpią do SSR lub PSR :)
Witam. Dziękuje wszystkim w imieniu OSY za dobre słowa i tym którzy w nas wątpią:) A tu nasza stronka www.osa-parseta.pl chętnych zapraszamy. Pozdraiwm
Powiedz mi kolego , gdyż właściwie jednej rzeczy nie kumam ? po co i na co Ci ta kominiarka ? chcesz być anonimowy ? to po co oficjalnie afiszujesz się na stronce wędkuje.pl z pięknym awatarkiem . Tylko proszę nie mów mi że to nie Ty że to zmarły znajomy itd. itd.
wszedłem na stronke osy - jest imponująca, natomiast misja wasza jest dla mnie niezrozumiala:
"Epsum factorial non deposit quid pro quo hic escorol. Olypian quarrels et gorilla congolium sic ad nauseum. Souvlaki ignitus carborundum e pluribus unum. Defacto lingo est igpay atinlay. Marquee selectus non provisio incongruous feline nolo contendre. Gratuitous octopus niacin, sodium glutimate. Quote meon an estimate et non interruptus stadium. Sic tempus fugit esperanto hiccup estrogen. Glorious baklava ex librus hup hey ad infinitum. Non sequitur condominium facile et geranium incognito. Epsum factorial non deposit quid pro quo hic escorol. Marquee selectus non provisio incongruous feline nolo contendre Olypian quarrels et gorilla congolium sic ad nauseum. Souvlaki ignitus carborundum e pluribus unum."
Ok. stronka jest jeszcze w czasie powstawania. jest dostępne forum. Na wasze wszystkie pytania odpowiem ale dopiero wieczorem lub jutro bo jest trochę pisania. Obowiązki wzywają.
wszedłem na stronke osy - jest imponująca, natomiast misja wasza jest dla mnie niezrozumiala:
"Epsum factorial non deposit quid pro quo hic escorol. Olypian quarrels et gorilla congolium sic ad nauseum. Souvlaki ignitus carborundum e pluribus unum. Defacto lingo est igpay atinlay. Marquee selectus non provisio incongruous feline nolo contendre. Gratuitous octopus niacin, sodium glutimate. Quote meon an estimate et non interruptus stadium. Sic tempus fugit esperanto hiccup estrogen. Glorious baklava ex librus hup hey ad infinitum. Non sequitur condominium facile et geranium incognito. Epsum factorial non deposit quid pro quo hic escorol. Marquee selectus non provisio incongruous feline nolo contendre Olypian quarrels et gorilla congolium sic ad nauseum. Souvlaki ignitus carborundum e pluribus unum."
Strona powstała kilka dni temu i jeszcze nie jest w pełni "zdatna" do użytku. Wymaga sporo pracy, uzupełnień itd. Jest natomiast forum, na które zapraszam zainteresowane osoby.
Koledzy czytając to wszystko i sumując mam odczucie jakbym czytał o bojówce w kominiarkach przy PZW ,takie już powstały przy PZPN pod nazwą klubów kibica ,jak tak bardzo szukacie wrażeń to spróbujcie z mafią węgorzową na mazurach tylko prócz kominiarek kupcie sobie jeszcze kamizelki kuloodporne.Te służby ,które mamy PSR,SSR,Straż Leśną.Policję,patrole anty kłusownicze są wystarczającymi formami walki z kłusownictwem rybackim czy wędkarskim,ale jak chcecie i jesteście pełnoletni i ktoś z urzędników wyrazi na to zgodę to się bawcie w zorro.Nie widzę takiej organizacji na podległym mi do kontroli terenie.POZDRAWIAM.
Nie powinienem się nawet odnosić do takich bzdur, ale nie mogę tego tak zostawić:
Kto tu pisze o szukaniu wrażeń?
Mafię to my mamy u nas - ale trociową.
Służby, które dobrze działają??? Gdzie Ty żyjesz? Na pewno nie w Polsce. Jedynie SSR działa jak powinna (też nie wszędzie).
Kto ma tu wyrażac zgodę i na co?? Jesteśmy strażnikami SSR, nad wodą może być każdy i każdy wędkarz ma prawo - a właściwie w naszych realiach obowiązek chronienia przyrody.
My mamy na szczęście u nas ludzi kompetentnych, ludzi, którzy widzą problem naszych wód i którzy chętnie wspierają zaangażowanie młodych ludzi (przyszłość).
Nawet nie pokwapiłeś sie przeczytać pełnej informacji o nas i zabierasz głos porównując nas do bojówek. Wstyd.
Kolego pojawiłeś się z tematem tropienia kłusowników w kominiarkach ,ja bym te kominiarki zamienił na dobry kamuflaż ,w związku z tym że jest to forum dyskusyjne mam prawo w tym kraju do własnego zdania, a ty byś na pewno chciał poznać zdanie każdego na temat tego co chcesz zrobić ,więc powiedziałem co o tym myślę,jesteś strażnikiem to działaj jak strażnik społeczny , a nie wysyłaj mnie do kąta bo nie podoba ci się moja wypowiedz,o te kominiarki tu przede wszystkim, a z kłusownictwem walcz i życzę ci powodzenia.
Pierwszy raz skrót OSA usłyszeliśmy na początku stycznia w Karlinie od Andrzeja Wołkowskiego prezesa Towarzystwa Miłośników Parsęty. Następnie wzmianki o inicjatywie młodych ludzi chcących walczyć z kłusownictwem i chronić Parsętę oraz jej dorzecze, pojawiają się na FORSie oraz innych serwisach wędkarskich. Artykuł o grupie aktywistów w kominiarkach można również przeczytać w marcowym numerze Wędkarskiego Świata.
Zapraszam do przeczytania wywiadu z Andrzejem Zawłockim pomysłodawcą i założycielem OSY.
http://www.wedkarstwotv.pl/wiadomosci/spolecznosc/549-kogo-uzdli-osa-odmlodzona-sekcja-antyklusownicza
Ogromne ukłony w stronę inicjatorów i członków stowarzyszenia. Oby tylko PSR, która w wielu przypadkach niestety (nie wiedzieć czemu) nie trawi "konkurencji", podeszła do tego zdroworozsądkowo i chciała współpracować na zasadzie partnerstwa dla wspólnej idei. GRATULUJĘ, POPIERAM, BIJĘ BRAWO!!!!!!!!!!!!!
P.S.
Noszenia kominiarek nikt i nic im nie zabroni, jedynie muszą liczyć się ewentualnie z możliwością częstszego legitymowania przez służby do tego uprawnione.
Naprawdę ciekawa inicjatywa, szacuneczek dla tych ludzi i życzę im bezpiecznych patroli i aby to samo zaparcie zbyt szybko się nie wypaliło.
Brawo Panowie .Jestem pod wrażeniem :) .Pełen szacunek i poparcie dla takiej inicjatywy . Trzeba tępić zło w zarodku .
Bardzo dobrze , popieram taką inicjatywę , wszelkie walki z kłusownictwem zawsze są mile widziane .............. Oby we wszystkich Okręgach powstała taka grupa , to już coś
powinni jeszcze legalnie z kijem bejzbolowym chodzić i napie...lać złapanych kłusowników,może wtedy by się zaczeli bać
Jestem zdecydowanie ZA- powinna za tym pójść zmiana prawa- kary są powalająco śmieszne.
Świetny pomysł, jak najbardziej popieram.
Pseudo-wędkarze zawsze będą grasować i niszczyć łowiska.
Jeden człowiek nic na to nie poradzi, ale wszyscy razem możemy coś zdziałać.
Przydałoby się więcej takich inicjatyw na naszych wodach...
Życzę wszystkiego dobrego oraz wytrwałości Ludziom, którzy wreszcie postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.
Świetny pomysł, jak najbardziej popieram.
Pseudo-wędkarze zawsze będą grasować i niszczyć łowiska.
Jeden człowiek nic na to nie poradzi, ale wszyscy razem możemy coś zdziałać.
Przydałoby się więcej takich inicjatyw na naszych wodach...
Życzę wszystkiego dobrego oraz wytrwałości Ludziom, którzy wreszcie postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.
Powiadasz ..........postanowili wziąść sprawy w swoje ręce ?
daj im jeszcze kałacha.......... bo kominiarka to za mało !!!
A sam wkrótce nie wyjdziesz nie tylko nad wodę ale i z domu !!!
Witam.
Wielki Szacun dla Założycieli i Członków Stowarzyszenia.
Oby nie zabrakło Wam sił w tępieniu kłusoli, i pseudo wędkarzy.
Życzę udanych akcji i wszechstronnej współpracy innych służb, a przede wszystkim chętnych do finansowania sponsorów.
Pozdr.
Jeśli chodzi o ściąganie sieci i innych pułapek na ryby jestem w 100% za taką inicjatywą.
Jeżeli jednak chciałby mnie wylegitymować gość w kominiarce... to życzę powodzenia.
Jeśli chodzi o ściąganie sieci i innych pułapek na ryby jestem w 100% za taką inicjatywą.
Jeżeli jednak chciałby mnie wylegitymować gość w kominiarce... to życzę powodzenia.
Dokładnie tak jak piszesz .........
Witam Wszystkich...
Aż miło się czyta,kiedy znajdują się młodzi ludzie którzy chcą coś robić z szerzącym się kłusownictwem,połączenie ich chęci i zamiłowania do rzeki i ryb z służbami uprawnionymi do działań na mocy Ustawy to była by mocna grupa!!! Popieram każdą formę działań z kłusownictwem - Tym bardziej młodych ludzi ( wędkarzy ) Którzy dostrzegają zagrożenia i niszczenie przyrody! Serdecznie pozdrawiam...:)
Jakie legitymowanie??????????? Oni niszczą narzedzia kłusownicze i przeganiają kłusowników! Tyle!
Jakie legitymowanie??????????? Oni niszczą narzedzia kłusownicze i przeganiają kłusowników! Tyle!
Praktyka z teorią w parze rzadko chodzi.............hehehe
Jakie legitymowanie??????????? Oni niszczą narzedzia kłusownicze i przeganiają kłusowników! Tyle!
Praktyka z teorią w parze rzadko chodzi.............hehehe
Mirek, nie kumam teraz.
Jakie legitymowanie??????????? Oni niszczą narzedzia kłusownicze i przeganiają kłusowników! Tyle!
Napisałem, ze jeśli chodzi o niszczenie narzędzi kłusowniczych to popieram tą akcję w całej rozciągłości.
(teoretycznie) Jeśli jednak siedziałbym sobie z 10 małymi szczupakami i podszedłby do mnie taki aby mnie kłusownika przegonić. To bym się nie dał.
Dlatego współpracują ze służbami w takich przypadkach.
Jeżeli Oni nie legitymują ( kominiarze) to Ok ........a niszczyć to już druga sprawa i oby jak najwięcej !!!
Początkowo żle odczytałem posta i wyszedł mały myk........ heheheh
A kłusole nie śpią i takim sprzętem łapią na lodzie..:)
A kłusole nie śpią i takim sprzętem łapią na lodzie..:)
Sniper
z takim kijochem to co za kłusol. Pewnie jakiś dzieciak to zostawił. Tacy są niegroźni.
Dlatego współpracują ze służbami w takich przypadkach.
Być może błędnie zrozumiałem tekst. Ale mi wygladało na to jakoby Ci młodzi panowie współpracowali dotychczas z innymi służbami aby sie czegoś nauczyć i dowiedzieć a od tego roku maja działać na własną rękę (bez pomocy innych służb)
Jeśli do mojej łodzi, stanowiska ktoś by się zbliżył w czarnych czapeczkach to niech B.G ma go w swojej opiece.
A kłusole nie śpią i takim sprzętem łapią na lodzie..:)
Sniper
z takim kijochem to co za kłusol. Pewnie jakiś dzieciak to zostawił. Tacy są niegroźni.
Ale byś się zdziwił...przynajmniej 30 lat w PZW ...:)) i nazywa siebie jeszcze wędkarzem:))
A kłusole nie śpią i takim sprzętem łapią na lodzie..:)
Sniper
z takim kijochem to co za kłusol. Pewnie jakiś dzieciak to zostawił. Tacy są niegroźni.
Ale byś się zdziwił...przynajmniej 30 lat w PZW ...:)) i nazywa siebie jeszcze wędkarzem:))
A to łobuz :) Ale chyba złowić cokolwiek w zimie na taki sprzęt jest ciężko.
A kłusole nie śpią i takim sprzętem łapią na lodzie..:)
Sniper
z takim kijochem to co za kłusol. Pewnie jakiś dzieciak to zostawił. Tacy są niegroźni.
Ale byś się zdziwił...przynajmniej 30 lat w PZW ...:)) i nazywa siebie jeszcze wędkarzem:))
A to łobuz :) Ale chyba złowić cokolwiek w zimie na taki sprzęt jest ciężko.
NNoooooooo:) łobuz!!! Wędkował akurat na takim łowisku że można było złapać i złapał..!!! Tylko miał pecha bo i szybko skończył bo siedziałem pijąc kawę w domu i przez okno patrzałem jak sie bawi w partyzanta...:) czekałem aż mu weźmie ryba...:))) mało tego to jeszcze ma piękny film na kamerach przemysłowych nagrany,jak by sam nie mógł uwierzyć w to co robił..:)
No dobrze Panowie już się pośmiali można było na priv ale cóż.
To jak to jest dalej
Ciekawe ugrupowianie , szkoda że w wlkp niema pomysłowych ludzi ktorym zalezy na stanie wlasnych wód. chętnie bym dołączył.
Ja też mam "kolegów z jajami" bo wędkuje ***. To co widźę to szkoda klawiatury. NĘDZA
miałem kiedyś wujka który był nurkiem policyjnym z zawodu a wędkarzem z zamiłowania,postanowił walczyć z kłusownikami.Kilka razy został pobity aż w końcu go znaleźli w jeziorze.niby się utopił.sam się niedawno o tym dowiedziałem.i jak tu walczyć z kłusolami?
Miałam taki przypadek nad wodą. Łowiąc ryby zauważyłam,że jakieś 15-20m ode mnie rozłożył się do wędkowania mężczyzna po 50tce. Dobra pomyślałam- niech łowi. Godz. po 6.00 rano.
Po za nami na brzegu nie było nikogo oprócz mojego śpiącego kolegi w aucie.
Po niedługim czasie zauważyłam, że ten "pan" co chwilę holuje niewielką rybę na tą samą wędkę i wynosi do bagażnika auta. Zainteresowało mnie to i dokładniej zwróciłam na niego uwagę, a wzrok mam w miarę niezły.
Okazało się, że facet wyławia małe sandacze, takie ok. 30-35cm, a miesiąc który wtedy panował to... był chyba początek maja. "Lekko się wkurzyłam" i po prostu poszłam do gościa żeby go upomnieć słownie. Koleżanki i Koledzy myślałam, że facet mnie zlinczuje! Krótko mówiąc kazał mi "wypier..."
Nie wiele myśląc poszłam do auta po maczetę i wróciłam do tego "pirata słodkich wód" i poprosiłam jeszcze raz o opuszczenie łowiska. Odpowiedź była taka sama, więc jednym szusem obcięłam mu żyłki z obu wędek, a sprzęt miał porządny. Facet trochę zmądrzał i zaczął się pakować. Nawet wyrzucił te wszystkie sandacze z auta, a było ich w sumie 18 sztuk.
Normalnie zachciało mi się płakać na ich widok.
Nawet ktoś wyglądający na porządnego wędkarza z renomowanym sprzętem może okazać się bandytą-kłusolem.
a mnie sie ten pomysł nie podoba... żaden samosąd nie jest zdrowy. Owszem, niech chodzą,, niech nie pozwalają uciec, niech dzwonią po straż czy policję i na tym koniec. Bo w końcu zatrze się granica między ochroną a bandytyzmem. Dziś zaczepią kłusola, a jutro zaczepią przypadkowego, przez przypadek winnego wędkarza. Już sobie wyobraziłem sytuację w której nałowiłem sobie żywca i przychodzi do mnie 4 rosłych kolesi w kominiarkach i oczywiscie bez mojej aprobaty rewidują mnie, okazuje się ze mam dwie 10cm płotki i 3 wzdręgi o tych samych wymiarach. Skoro nie ma zadnego dla nich prawa spisanego to połamią mi wędki, mnie obiją a rybki wypuszcza i pochwalą się swymj sukcesem? No wybaczcie, ale samosąd nie jest dobrym rozwiązaniem.w żadnym wypadku. Dla wyjasnienia oczywiscie powiem, ze nie zmaierzam łowic ani zywca ani na żywca, a jak złowie płotke, wzdręgę czy jazia to dla świetego spokoju od razu je wypuszcze chyba że będą miały po metr długości ;) Jeśli zaś chodzi o samo wędkowanie... byłem w zeszłym roku nad wodą i z 20 m dalej łowiła, piła i awanturowała sie większa ekipa ludzi nienaturalnie przerośnieetych. Może jestem tchórzem, ale nie wyobrażam sobie, że choć zwróciłbym im uwagę chcąc jeszcze kiedyś wpaść na to łowisko w lesie...
Miałam taki przypadek nad wodą. Łowiąc ryby zauważyłam,że jakieś 15-20m ode mnie rozłożył się do wędkowania mężczyzna po 50tce. Dobra pomyślałam- niech łowi. Godz. po 6.00 rano.
Po za nami na brzegu nie było nikogo oprócz mojego śpiącego kolegi w aucie.
Po niedługim czasie zauważyłam, że ten "pan" co chwilę holuje niewielką rybę na tą samą wędkę i wynosi do bagażnika auta. Zainteresowało mnie to i dokładniej zwróciłam na niego uwagę, a wzrok mam w miarę niezły.
Okazało się, że facet wyławia małe sandacze, takie ok. 30-35cm, a miesiąc który wtedy panował to... był chyba początek maja. "Lekko się wkurzyłam" i po prostu poszłam do gościa żeby go upomnieć słownie. Koleżanki i Koledzy myślałam, że facet mnie zlinczuje! Krótko mówiąc kazał mi "wypier..."
Nie wiele myśląc poszłam do auta po maczetę i wróciłam do tego "pirata słodkich wód" i poprosiłam jeszcze raz o opuszczenie łowiska. Odpowiedź była taka sama, więc jednym szusem obcięłam mu żyłki z obu wędek, a sprzęt miał porządny. Facet trochę zmądrzał i zaczął się pakować. Nawet wyrzucił te wszystkie sandacze z auta, a było ich w sumie 18 sztuk.
Normalnie zachciało mi się płakać na ich widok.
Nawet ktoś wyglądający na porządnego wędkarza z renomowanym sprzętem może okazać się bandytą-kłusolem.
Przerażasz mnie :)))))))) Maczeta???
Miałam taki przypadek nad wodą. Łowiąc ryby zauważyłam,że jakieś 15-20m ode mnie rozłożył się do wędkowania mężczyzna po 50tce. Dobra pomyślałam- niech łowi. Godz. po 6.00 rano.
Po za nami na brzegu nie było nikogo oprócz mojego śpiącego kolegi w aucie.
Po niedługim czasie zauważyłam, że ten "pan" co chwilę holuje niewielką rybę na tą samą wędkę i wynosi do bagażnika auta. Zainteresowało mnie to i dokładniej zwróciłam na niego uwagę, a wzrok mam w miarę niezły.
Okazało się, że facet wyławia małe sandacze, takie ok. 30-35cm, a miesiąc który wtedy panował to... był chyba początek maja. "Lekko się wkurzyłam" i po prostu poszłam do gościa żeby go upomnieć słownie. Koleżanki i Koledzy myślałam, że facet mnie zlinczuje! Krótko mówiąc kazał mi "wypier..."
Nie wiele myśląc poszłam do auta po maczetę i wróciłam do tego "pirata słodkich wód" i poprosiłam jeszcze raz o opuszczenie łowiska. Odpowiedź była taka sama, więc jednym szusem obcięłam mu żyłki z obu wędek, a sprzęt miał porządny. Facet trochę zmądrzał i zaczął się pakować. Nawet wyrzucił te wszystkie sandacze z auta, a było ich w sumie 18 sztuk.
Normalnie zachciało mi się płakać na ich widok.
Nawet ktoś wyglądający na porządnego wędkarza z renomowanym sprzętem może okazać się bandytą-kłusolem.
A ja coś w to wszystko nie wierze ......hmmmm
Miałam taki przypadek nad wodą. Łowiąc ryby zauważyłam,że jakieś 15-20m ode mnie rozłożył się do wędkowania mężczyzna po 50tce. Dobra pomyślałam- niech łowi. Godz. po 6.00 rano.
Po za nami na brzegu nie było nikogo oprócz mojego śpiącego kolegi w aucie.
Po niedługim czasie zauważyłam, że ten "pan" co chwilę holuje niewielką rybę na tą samą wędkę i wynosi do bagażnika auta. Zainteresowało mnie to i dokładniej zwróciłam na niego uwagę, a wzrok mam w miarę niezły.
Okazało się, że facet wyławia małe sandacze, takie ok. 30-35cm, a miesiąc który wtedy panował to... był chyba początek maja. "Lekko się wkurzyłam" i po prostu poszłam do gościa żeby go upomnieć słownie. Koleżanki i Koledzy myślałam, że facet mnie zlinczuje! Krótko mówiąc kazał mi "wypier..."
Nie wiele myśląc poszłam do auta po maczetę i wróciłam do tego "pirata słodkich wód" i poprosiłam jeszcze raz o opuszczenie łowiska. Odpowiedź była taka sama, więc jednym szusem obcięłam mu żyłki z obu wędek, a sprzęt miał porządny. Facet trochę zmądrzał i zaczął się pakować. Nawet wyrzucił te wszystkie sandacze z auta, a było ich w sumie 18 sztuk.
Normalnie zachciało mi się płakać na ich widok.
Nawet ktoś wyglądający na porządnego wędkarza z renomowanym sprzętem może okazać się bandytą-kłusolem.
Przerażasz mnie :)))))))) Maczeta???
Tak się zrodziła inspiracja na film pt. "MACZETA"
a mnie sie ten pomysł nie podoba... żaden samosąd nie jest zdrowy. Owszem, niech chodzą,, niech nie pozwalają uciec, niech dzwonią po straż czy policję i na tym koniec. Bo w końcu zatrze się granica między ochroną a bandytyzmem. Dziś zaczepią kłusola, a jutro zaczepią przypadkowego, przez przypadek winnego wędkarza. Już sobie wyobraziłem sytuację w której nałowiłem sobie żywca i przychodzi do mnie 4 rosłych kolesi w kominiarkach i oczywiscie bez mojej aprobaty rewidują mnie, okazuje się ze mam dwie 10cm płotki i 3 wzdręgi o tych samych wymiarach. Skoro nie ma zadnego dla nich prawa spisanego to połamią mi wędki, mnie obiją a rybki wypuszcza i pochwalą się swymj sukcesem? No wybaczcie, ale samosąd nie jest dobrym rozwiązaniem.w żadnym wypadku. Dla wyjasnienia oczywiscie powiem, ze nie zmaierzam łowic ani zywca ani na żywca, a jak złowie płotke, wzdręgę czy jazia to dla świetego spokoju od razu je wypuszcze chyba że będą miały po metr długości ;) Jeśli zaś chodzi o samo wędkowanie... byłem w zeszłym roku nad wodą i z 20 m dalej łowiła, piła i awanturowała sie większa ekipa ludzi nienaturalnie przerośnieetych. Może jestem tchórzem, ale nie wyobrażam sobie, że choć zwróciłbym im uwagę chcąc jeszcze kiedyś wpaść na to łowisko w lesie...
@pilatto, na litość boską, gdzie Ty zabrnąłeś w swych dywagacjach? Czytałeś ten artykuł wyraźnie? Ci ludzie nie mają zamiaru "napadać" wędkarzy, rewidować ich, legitymować (jak to ktoś napisał), dopuszczać się jakichkolwiek samosądów, łamać wędek, czy w jakikolwiek inny sposób ich niepokoić! NIE WĘDKARZY! Przecież jednoznacznie można wywnioskować z artykułu, że ich ideą jest walka z KŁUSOWNICTWEM RYBACKIM w pełnym tego słowa znaczeniu. Tropienie i likwidowanie narzędzi kłusowniczych i współpraca z PSR, Policją, SSR, Strażą Leśną itp w tej kwestii. A że skala tego procederu jest na ich terenie ogromna, o czym świadczą chociażby zdjęcia, to mają co robić i zapewne odpowiednie służby są przez nich samych informowane (mam nadzieję) o zamiarach podejmowania w określonym czasie i miejscu takowych czynności. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy bez wiedzy i współpracy odpowiednich służb grupa tych ludzi wychodzi w teren i paraduje w kominiarkach między wędkarzami siejąć postrach na łowiskach, a conajmniej ich konsternację. Zapewne kominiarki wkładają w momencie znalezienia i przejmowania narzędzi kłusowniczych, informując o tym jednocześnie Strażników lub Policjantów. Kłusownicy często z ukrycia obserwują swój sprzęt, stąd u członków "OSY" kominiarki, aby poprostu nie zostać rozpoznanymi przez przestępców. Nie doszukujcie się w takich społecznych inicjatywach drugiego, czarnego dna. Poza tym, widziałem juz Strażników zarówno SSR jak i PSR w kominiarkach podczas czynności patrolowych. Poza tym, bardziej obawiałbym się na łowisku kobiety z maczetą :), albo kilku zakapturzonych małolatów z butelkowymi piwami w rękach.
może i za daleko zabrnąłem i mam za mało doświadczenia. Dopiero zaczynam swoja przygodę z wędkarstwem i mało widziałem, ale widziałem "element" który zdawał ze mna egzaminy na kartę wędkarską i juz na tym egzaminie kurczowo trzymałem portfel w ręce (jednak faktycznie jestem tchórzliwy). Kolesie co ze mną zdawali mieli po 16-18 lat nie potrafili nawet wypisac kartotek, nie mieli legitymacji szkolnych, ktorej od nich wymagali, na pytanie "a gdzie masz legitymację? Przecież jak nie pokażesz legitymacji zapłacisz pełną składkę" i odpowiedz "kurwa,ale jo niy mom..." i jeśli takie osoby tez wpadną na inicjatywe społeczną i dostaną kawałek władzy, to za chwile postanowią rozszerzyć swoją działalność zbawienną... oczywiście bez zasad. Przykro mi, ale ja tak to widzę, jestem niestety zwolennikiem teorii spiskowej i jesli ma sie cos złego stać to na pewno się stanie... Ponadto osobiście wierzę w to, że do PSR lub SSR dostają się osoby, które mają predyspozycje i są w jakiś sposób "testowane", a skąd mam wiedzieć czy koleś z inicjatywą w kominiarkach nas nie napadnie, jak mu sie znudzi zwykłe polowanie na sidła?
Weźcie jeszcze pod uwagę, że prowadzimy tu "dyskusję" w gronie tzw inteligentnych ludzi, natomiast myśle sobie że forumowiczów wedkarzy jest może z 10% z wszystkich wędkarzy... a jaka jest ta pozostała część? Ano różna...
Witam.
Dziękuje wszystkim w imieniu OSY za dobre słowa i tym którzy w nas wątpią:)
A tu nasza stronka www.osa-parseta.pl
chętnych zapraszamy.
Pozdraiwm
może i za daleko zabrnąłem i mam za mało doświadczenia. Dopiero zaczynam swoja przygodę z wędkarstwem i mało widziałem, ale widziałem "element" który zdawał ze mna egzaminy na kartę wędkarską i juz na tym egzaminie kurczowo trzymałem portfel w ręce (jednak faktycznie jestem tchórzliwy). Kolesie co ze mną zdawali mieli po 16-18 lat nie potrafili nawet wypisac kartotek, nie mieli legitymacji szkolnych, ktorej od nich wymagali, na pytanie "a gdzie masz legitymację? Przecież jak nie pokażesz legitymacji zapłacisz pełną składkę" i odpowiedz "kurwa,ale jo niy mom..." i jeśli takie osoby tez wpadną na inicjatywe społeczną i dostaną kawałek władzy, to za chwile postanowią rozszerzyć swoją działalność zbawienną... oczywiście bez zasad. Przykro mi, ale ja tak to widzę, jestem niestety zwolennikiem teorii spiskowej i jesli ma sie cos złego stać to na pewno się stanie... Ponadto osobiście wierzę w to, że do PSR lub SSR dostają się osoby, które mają predyspozycje i są w jakiś sposób "testowane", a skąd mam wiedzieć czy koleś z inicjatywą w kominiarkach nas nie napadnie, jak mu sie znudzi zwykłe polowanie na sidła?
Weźcie jeszcze pod uwagę, że prowadzimy tu "dyskusję" w gronie tzw inteligentnych ludzi, natomiast myśle sobie że forumowiczów wedkarzy jest może z 10% z wszystkich wędkarzy... a jaka jest ta pozostała część? Ano różna...
Idę o zakład, że to Stowarzyszenie "OSA" ma swego rodzaju "przegląd kwalifikacyjny", mini-casting każdego, kto ma zamiar iść na wojaczkę z kłusownikami w ich szeregach. Tym bardziej służby typu PSR (jak Policja) czy SSR mają takie "sito" i to o wiele gęstsze. Widzę, że Twoje dość osobliwe nastawienie do życia, zbytnia przezorność, nie pozwoli Ci swobodnie wędkować, o nocnych zasiadkach nie wspominając. Myślę, że jednak ta procentowość wędkarska na forum i łowiskach, ma się odwrotnie, 10% be, 90% cacy. A do PZW ma niestety wstęp każdy, kto spełnia określone statutem warunki i je akceptuje, zdając egzamin ze znajomości RAPR.
Witam.
Dziękuje wszystkim w imieniu OSY za dobre słowa i tym którzy w nas wątpią:)
A tu nasza stronka www.osa-parseta.pl
chętnych zapraszamy.
Pozdraiwm
Kolego, kolego, poczekaj! Nie tak prędko! Rozwiej proszę wszystkie wątpliwości i bądź łaskaw odpowiedzieć na pytania jakie się tu pojawiły dotyczące Waszej grupy.
Mastiff, masz absolutną rację :) nawet nie myślę o nocnych zasiadkach :)chyba ze na łowisku specjalnym, na wakacjach hehe. Żeby było jasne... NIE POTEPIAM i nie krytykuje pomysłu ani działań OSY, natomiast pytam, czemu nie wstąpią do SSR lub PSR :)
Witam.
Dziękuje wszystkim w imieniu OSY za dobre słowa i tym którzy w nas wątpią:)
A tu nasza stronka www.osa-parseta.pl
chętnych zapraszamy.
Pozdraiwm
Powiedz mi kolego , gdyż właściwie jednej rzeczy nie kumam ? po co i na co Ci ta kominiarka ? chcesz być anonimowy ? to po co oficjalnie afiszujesz się na stronce wędkuje.pl z pięknym awatarkiem . Tylko proszę nie mów mi że to nie Ty że to zmarły znajomy itd. itd.
Pozdrawiam..........
@beny1655, masz kilka odpowiedzi do udzielenia. Bądź więc uprzejmy jak już się u nas pojawiłeś.
wszedłem na stronke osy - jest imponująca, natomiast misja wasza jest dla mnie niezrozumiala:
"Epsum factorial non deposit quid pro quo hic escorol. Olypian quarrels et gorilla congolium sic ad nauseum. Souvlaki ignitus carborundum e pluribus unum. Defacto lingo est igpay atinlay. Marquee selectus non provisio incongruous feline nolo contendre. Gratuitous octopus niacin, sodium glutimate. Quote meon an estimate et non interruptus stadium. Sic tempus fugit esperanto hiccup estrogen. Glorious baklava ex librus hup hey ad infinitum. Non sequitur condominium facile et geranium incognito. Epsum factorial non deposit quid pro quo hic escorol. Marquee selectus non provisio incongruous feline nolo contendre Olypian quarrels et gorilla congolium sic ad nauseum. Souvlaki ignitus carborundum e pluribus unum."
chyba jednak nie jestem zbyt bystry :(
Ok. stronka jest jeszcze w czasie powstawania. jest dostępne forum. Na wasze wszystkie pytania odpowiem ale dopiero wieczorem lub jutro bo jest trochę pisania. Obowiązki wzywają.
Pozdrawiam
wszedłem na stronke osy - jest imponująca, natomiast misja wasza jest dla mnie niezrozumiala:
"Epsum factorial non deposit quid pro quo hic escorol. Olypian quarrels et gorilla congolium sic ad nauseum. Souvlaki ignitus carborundum e pluribus unum. Defacto lingo est igpay atinlay. Marquee selectus non provisio incongruous feline nolo contendre. Gratuitous octopus niacin, sodium glutimate. Quote meon an estimate et non interruptus stadium. Sic tempus fugit esperanto hiccup estrogen. Glorious baklava ex librus hup hey ad infinitum. Non sequitur condominium facile et geranium incognito. Epsum factorial non deposit quid pro quo hic escorol. Marquee selectus non provisio incongruous feline nolo contendre Olypian quarrels et gorilla congolium sic ad nauseum. Souvlaki ignitus carborundum e pluribus unum."
chyba jednak nie jestem zbyt bystry :(
Esperanto...........i ich główne motto
Dobry wieczór wszystkim!
Prześledziłem cały wątek - dziękuję za dobre słowa i poparcie, postaram się w miarę wolnego czasu rozwiać Wasze wątpliwości i odpowiedzieć na pytania.
Co do kominiarek: ich użycie jest niezbędne z 2 powodów.
1) anonimowość
2) kamuflaż
Nikt nie kontroluje wędkarzy w kominiarce.
Temat naszej strony:
Strona powstała kilka dni temu i jeszcze nie jest w pełni "zdatna" do użytku. Wymaga sporo pracy, uzupełnień itd. Jest natomiast forum, na które zapraszam zainteresowane osoby.
Koledzy czytając to wszystko i sumując mam odczucie jakbym czytał o bojówce w kominiarkach przy PZW ,takie już powstały przy PZPN pod nazwą klubów kibica ,jak tak bardzo szukacie wrażeń to spróbujcie z mafią węgorzową na mazurach tylko prócz kominiarek kupcie sobie jeszcze kamizelki kuloodporne.Te służby ,które mamy PSR,SSR,Straż Leśną.Policję,patrole anty kłusownicze są wystarczającymi formami walki z kłusownictwem rybackim czy wędkarskim,ale jak chcecie i jesteście pełnoletni i ktoś z urzędników wyrazi na to zgodę to się bawcie w zorro.Nie widzę takiej organizacji na podległym mi do kontroli terenie.POZDRAWIAM.
Nie powinienem się nawet odnosić do takich bzdur, ale nie mogę tego tak zostawić:
Kto tu pisze o szukaniu wrażeń?
Mafię to my mamy u nas - ale trociową.
Służby, które dobrze działają??? Gdzie Ty żyjesz? Na pewno nie w Polsce. Jedynie SSR działa jak powinna (też nie wszędzie).
Kto ma tu wyrażac zgodę i na co?? Jesteśmy strażnikami SSR, nad wodą może być każdy i każdy wędkarz ma prawo - a właściwie w naszych realiach obowiązek chronienia przyrody.
My mamy na szczęście u nas ludzi kompetentnych, ludzi, którzy widzą problem naszych wód i którzy chętnie wspierają zaangażowanie młodych ludzi (przyszłość).
Nawet nie pokwapiłeś sie przeczytać pełnej informacji o nas i zabierasz głos porównując nas do bojówek. Wstyd.
Kolego pojawiłeś się z tematem tropienia kłusowników w kominiarkach ,ja bym te kominiarki zamienił na dobry kamuflaż ,w związku z tym że jest to forum dyskusyjne mam prawo w tym kraju do własnego zdania, a ty byś na pewno chciał poznać zdanie każdego na temat tego co chcesz zrobić ,więc powiedziałem co o tym myślę,jesteś strażnikiem to działaj jak strażnik społeczny , a nie wysyłaj mnie do kąta bo nie podoba ci się moja wypowiedz,o te kominiarki tu przede wszystkim, a z kłusownictwem walcz i życzę ci powodzenia.