Postanowiliśmy z kolegami udać się na wyprawę wędkarską na Mazury. Poniewaz wyprawa miała być kilkudniowa zaczęło się grzebanie w internecie w celu wybrania optymalnej oferty ( nie za drogo , nad jeziorem , nie za daleko ) . Już po kilku godzinach wybór nasz padł na stanicę wędkarską koła #4 (Wa-wa Praga południe) zlokalizowana nad jeziorem Świętajno w miejscowości Racibor . Cena jaką udało nam się ustalić była zachęcająca - 70zł za pokój 3 osobowy - prognozy pogody tez sprzyjały , więc spakowaliśmy wędki i w drogę . Po przyjeździe na miejsce okazało się , że to nie jest taki wymarzony zakątek . Pokój był na miarę oczekiwań , choć czasami przydałoby się sprzątnąć przed przybyciem gości , ale ponieważ wędkarze nie są za wybredni , można przyjąć , że pokój OK.Schody zaczęły się dopiero przy kasie. Tak więc okazało się , że trzeba jeszcze zapłacić za pościel ( 15zł ) , wnieść opłatę za licencję!!! okazało się , że właścicielem jeziora jest PGRYB , a opłata niemała - 55zł za trzy dni . A tak nawiasem mówiąc co to za okład - PZW zarybia to jezioro ,PGRYB te ryby odławia siecią a wędkarzom każą płacić licencję . Ale to dygresja i wątek do nowej dyskusji - opłat ( niespodziewanych) ciąg dalszy . Skasowali nas jeszcze za energię elektryczną , nie przedstawiwszy nam stanu licznika na starcie , oraz pobrano opłatę za łódkę . Po obliczeniu tych wszystkich opłat wyszło nam , za pokój zamiast 25-30zł dziennie musiał każdy z nas zapłacić 108zł . Za ta cenę mielibyśmy wędkowanie z przewodnikiem , w jeziorze gdzie mielibyśmy frajde z wędkowania , bo w tym ze względu na wspomniane wyżej "porozumienie" pomiędzy zarządem koła #4 a PGRYB , ryb nie ma . W podsumowaniu wyjazdu nie mogliśmy się doprosić rachunku za wszystkie te opłaty , zbyto nas dowodem wpłaty . Za pomocą takiego dokument nie można kosztów odliczyć z podatków. Tak więc reasumując - Koledzy przestrzegam Was przed tą stanicą zarówno pod względem finansowym ( czuliśmy się jak w tytule ) jak i czysto wędkarskim - tu nie ma ryby i nie mówi Wam tego kierownik lodowiska ......
Tak to jest w naszej Polsce . Porozumienia układy i jeszcze inne układy tylko aby wędkarza wydoić . To na dzień dzisiejszy proponują nam z chęć wędkowania . A ktoś kiedyś napisał płacisz tam gdzie łowisz , a jak to wychodzi to kolega przedstawił .
Proponuję takie łowiska , czy rejony wędkarskie podawać publicznie i może kiedy nikt nie będzie przyjeżdżał to może ktoś zacznie inaczej myśleć . Stwórzmy anty reklamę dla tychy co tylko widzą kasę a nie dobro wędkarzy , czy turystów .
tak kolego kazik ma racje napisz do wiadomosci wedkarskich niech wrzuca to na pierwsza strone pare osob przeczyta no i skaczy im sie wykorzystywanie wedkarzy
Postanowiliśmy z kolegami udać się na wyprawę wędkarską na Mazury. Poniewaz wyprawa miała być kilkudniowa zaczęło się grzebanie w internecie w celu wybrania optymalnej oferty ( nie za drogo , nad jeziorem , nie za daleko ) . Już po kilku godzinach wybór nasz padł na stanicę wędkarską koła #4 (Wa-wa Praga południe) zlokalizowana nad jeziorem Świętajno w miejscowości Racibor . Cena jaką udało nam się ustalić była zachęcająca - 70zł za pokój 3 osobowy - prognozy pogody tez sprzyjały , więc spakowaliśmy wędki i w drogę . Po przyjeździe na miejsce okazało się , że to nie jest taki wymarzony zakątek . Pokój był na miarę oczekiwań , choć czasami przydałoby się sprzątnąć przed przybyciem gości , ale ponieważ wędkarze nie są za wybredni , można przyjąć , że pokój OK.Schody zaczęły się dopiero przy kasie. Tak więc okazało się , że trzeba jeszcze zapłacić za pościel ( 15zł ) , wnieść opłatę za licencję!!! okazało się , że właścicielem jeziora jest PGRYB , a opłata niemała - 55zł za trzy dni . A tak nawiasem mówiąc co to za okład - PZW zarybia to jezioro ,PGRYB te ryby odławia siecią a wędkarzom każą płacić licencję . Ale to dygresja i wątek do nowej dyskusji - opłat ( niespodziewanych) ciąg dalszy . Skasowali nas jeszcze za energię elektryczną , nie przedstawiwszy nam stanu licznika na starcie , oraz pobrano opłatę za łódkę . Po obliczeniu tych wszystkich opłat wyszło nam , za pokój zamiast 25-30zł dziennie musiał każdy z nas zapłacić 108zł . Za ta cenę mielibyśmy wędkowanie z przewodnikiem , w jeziorze gdzie mielibyśmy frajde z wędkowania , bo w tym ze względu na wspomniane wyżej "porozumienie" pomiędzy zarządem koła #4 a PGRYB , ryb nie ma . W podsumowaniu wyjazdu nie mogliśmy się doprosić rachunku za wszystkie te opłaty , zbyto nas dowodem wpłaty . Za pomocą takiego dokument nie można kosztów odliczyć z podatków. Tak więc reasumując - Koledzy przestrzegam Was przed tą stanicą zarówno pod względem finansowym ( czuliśmy się jak w tytule ) jak i czysto wędkarskim - tu nie ma ryby i nie mówi Wam tego kierownik lodowiska ......
Tak to jest w naszej Polsce . Porozumienia układy i jeszcze inne układy tylko aby wędkarza wydoić . To na dzień dzisiejszy proponują nam z chęć wędkowania . A ktoś kiedyś napisał płacisz tam gdzie łowisz , a jak to wychodzi to kolega przedstawił .
Proponuję takie łowiska , czy rejony wędkarskie podawać publicznie i może kiedy nikt nie będzie przyjeżdżał to może ktoś zacznie inaczej myśleć . Stwórzmy anty reklamę dla tychy co tylko widzą kasę a nie dobro wędkarzy , czy turystów .
tak kolego kazik ma racje napisz do wiadomosci wedkarskich niech wrzuca to na pierwsza strone pare osob przeczyta no i skaczy im sie wykorzystywanie wedkarzy
Albo zrobić bazę " Nieatrakcyjne Łowiska " na na naszym portalu do wiadomości wszystkich . Zawierała by opis co jest nie tak . Pozdrawiam .