Co jest leprze do pływania, kajak, ponton czy łódka a może deska SUP?
Oprócz tego, że ten sprzęt powinien dobrze pływać to jeszcze powinien być dobry do uprawiania wędkarstwa. W maju będzie gotowy mój metalowy rower wodny przerobiony na wiosła z możliwością zamocowania silnika, o takich pływadłach jak i o łódkach, pontonach, kajakach i wszystkim innym, z czego da się wędkować chciałby usłyszeć Waszą opinię.
Wydaje mi się, że sama idea zastosowania katamaranu jakim jest rower wodny jest ciekawa ...pomijając napęd, który może być np. elektryczny. taka konstrukcja ma bardzo dużą stateczność kształtu a co do pływalności proponuję poczytać art. Sławka Kota ....tu http://skotboats.blogspot.com/2011/01/katamaran-vs-mono-ktory-szybszy-ktory.html
Uważam, że katamaran z pływakami ok 4,5 metra w rozstawie 1,8m będzie najlepszym i najszybszym i bardzo wygodnym kadłubem do pływania wypornościowego ..czyli na elektryku.
Najlepsza duża łódź +5m. Przynajmniej będzie dobra i na małej bagna i wielkie jeziora jak i rzeki. Ale jeśli ma się problemy z jej wodowaniem, transportem albo nie stać człowieka to polecam ponton. Ale też nie chińską ryżową ceratę lecz dobry atestowany sprzęt z kategorią bezpieczeństwa morską przybrzeżną "C" i twardą podłogą. Z kajaka łowiłem i muszę przyznać że mi to nie pasowało, i to bardzo. Dupa i nogi bolą, nie da rady się wyprostować a i to to chybotliwe. Choć np. mój dobry kumpel pływa czasem po Wiśle i nawet dał radę wytargać sandacza 92 cm i ponad 8 kg. Ale czy to bezpieczne? Śmiem bardzo wątpić. O deskach SUP już się wypowiadałem nie raz. Dla mnie to totalna pomyłka. Małe łódki na większe jeziora czy nie daj Boże rzeki to też porażka- również miałem "przyjemność" tak testować swoje nerwy. Pozdro!
Całkiem ciekawe jest takie pływadełko. .ale wymaga ciepłej wody i dobrej pogody. Podoba mi się w tym filmie, że ludzie potrafią się tak dobrze bawić na zawodach
Najlepsza duża łódź +5m. Przynajmniej będzie dobra i na małej bagna i wielkie jeziora jak i rzeki. Ale jeśli ma się problemy z jej wodowaniem, transportem albo nie stać człowieka to polecam ponton. Ale też nie chińską ryżową ceratę lecz dobry atestowany sprzęt z kategorią bezpieczeństwa morską przybrzeżną "C" i twardą podłogą. Z kajaka łowiłem i muszę przyznać że mi to nie pasowało, i to bardzo. Dupa i nogi bolą, nie da rady się wyprostować a i to to chybotliwe. Choć np. mój dobry kumpel pływa czasem po Wiśle i nawet dał radę wytargać sandacza 92 cm i ponad 8 kg. Ale czy to bezpieczne? Śmiem bardzo wątpić. O deskach SUP już się wypowiadałem nie raz. Dla mnie to totalna pomyłka. Małe łódki na większe jeziora czy nie daj Boże rzeki to też porażka- również miałem "przyjemność" tak testować swoje nerwy. Pozdro!
W pełni podzielam zdanie Tomka. Co do kajaków - totalna klapa. Jeśli chodzi o łódki, to małe łupinki od orzechów na dużych zbiornikach, lub na rzekach są po prostu niebezpieczne. Łódź powinna być przede wszystkim stabilna, a najlepiej z podwójną podłogą, tak żeby nie było możliwości jej zatopienia nawet po wywrotce do góry dnem. Nieraz już czytaliśmy o różnych tragediach nad wodą, oby nigdy więcej. Pozdro.
Podzielam pogląd kolegi tomas81 , jedynie na temat kajaka mam trochę inne zdanie.Swego czasu miałem zarejestrowaną do wędkowania łódź i kajak.Na pewno łódź jest wygodniejsza do wędkowania,ale kajak używałem jak miałem mało czasu , a chciałem obskoczyć szybko miejscówki szczupakowe.Oczywiście łódź z silnikiem jest szybsza,ale nie każdego stać na motorek.W niektórych miejscowościach wędkowanie z kajaka jest bardzo popularne.
Podzielam pogląd kolegi Tomas81 , jedynie na temat kajaka mam trochę inne zdanie.Swego czasu miałem zarejestrowaną do wędkowania łódź i kajak.Na pewno łódź jest wygodniejsza do wędkowania,ale kajak używałem jak miałem mało czasu , a chciałem obskoczyć szybko miejscówki szczupakowe.Oczywiście łódź z silnikiem jest szybsza,ale nie każdego stać na motorek.W niektórych miejscowościach wędkowanie z kajaka jest bardzo popularne.
Najlepsza duża łódź +5m. Przynajmniej będzie dobra i na małej bagna i wielkie jeziora jak i rzeki. Ale jeśli ma się problemy z jej wodowaniem, transportem albo nie stać człowieka to polecam ponton. Ale też nie chińską ryżową ceratę lecz dobry atestowany sprzęt z kategorią bezpieczeństwa morską przybrzeżną "C" i twardą podłogą. Z kajaka łowiłem i muszę przyznać że mi to nie pasowało, i to bardzo. Dupa i nogi bolą, nie da rady się wyprostować a i to to chybotliwe. Choć np. mój dobry kumpel pływa czasem po Wiśle i nawet dał radę wytargać sandacza 92 cm i ponad 8 kg. Ale czy to bezpieczne? Śmiem bardzo wątpić. O deskach SUP już się wypowiadałem nie raz. Dla mnie to totalna pomyłka. Małe łódki na większe jeziora czy nie daj Boże rzeki to też porażka- również miałem "przyjemność" tak testować swoje nerwy. Pozdro!
Z tą długością to chyba lekko przesadziłeś / na chyba , że miałeś na myśli pychówkę :) /- chyba większe znaczenia ma waga łódki , jej konstrukcja i odpowiednie zbalastowanie ? P.S. Czy gostek łowiący z 5 m łódki na gliniance 20x30 m nie wyglądałby trochę komicznie ? Pozdr. P.S. Czyż wszędzie się musi wpierd.... ten pomysłowy Dobromir ????
Z tego metalowego roweru wodnego zostały tylko dwa pływaki i metalowa konstrukcja, na której jest zrobiona drewniana platforma, szybkie to chyba nie będzie, ale za to bardo wygodne i stabilne.
Na razie jest jeszcze w remoncie, ale do pierwszego maja ma już pływać no jeziorze.
Najlepsza duża łódź +5m. Przynajmniej będzie dobra i na małej bagna i wielkie jeziora jak i rzeki. Ale jeśli ma się problemy z jej wodowaniem, transportem albo nie stać człowieka to polecam ponton. Ale też nie chińską ryżową ceratę lecz dobry atestowany sprzęt z kategorią bezpieczeństwa morską przybrzeżną "C" i twardą podłogą. Z kajaka łowiłem i muszę przyznać że mi to nie pasowało, i to bardzo. Dupa i nogi bolą, nie da rady się wyprostować a i to to chybotliwe. Choć np. mój dobry kumpel pływa czasem po Wiśle i nawet dał radę wytargać sandacza 92 cm i ponad 8 kg. Ale czy to bezpieczne? Śmiem bardzo wątpić. O deskach SUP już się wypowiadałem nie raz. Dla mnie to totalna pomyłka. Małe łódki na większe jeziora czy nie daj Boże rzeki to też porażka- również miałem "przyjemność" tak testować swoje nerwy. Pozdro! Pisałem to wcześniej , lecz widocznie źle dobrałem słowa i treść skoro spotkało się to z dezaprobatą nadzorującego mędrca / został wykasowany / teraz może się uda : Ja jako zwolennik i szczerze całym sercem oddany szary uczestnik portalu w pełni podporządkowuje się pod grupę POMYSŁOWY DOBROMIR - jednocześnie pragnąłbym , oczywiście chyląc czoła w stosunku do pomysłodawcy tego błyskotliwego przedsięwzięcia jeżeli można chciałbym umieścić skromną uwagę dotyczącą tematu : Wydaje mi się , że większe znaczenie niż długość łódki ma jej konstrukcja / właściwie zbalansowanie , kształt / , jej ciężar i odpowiednie dobranie jednostki napędzającej .Tomasku81 - wyobraź sobie gostka łowiącego z łódki ponad 5 m na gliniance 20x30 m - przecież wyglądałby przekomicznie. Dziękuję bardzo za możliwość umieszczenia mojego wpisu nisko się kłaniając Wszystkim Władnym ! Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego ! I jeszcze raz dziękuję !
Najlepsza według Tomasa to byłaby łódka wielkości Batorego, jeśli takiej nie macie to kupcie sobie mały pontonik lub wędkujcie z brzegu.
Rozbrajasz mnnie do końca Mariuszu. Wcześniej odbierałem Ciebie jako konkretnego gościa ale teraz... Cóż piszą tyle bzdur jakoś nie mam zamiaru "podnosić" Twoich tematów choć część była całkiem dobra.
Najlepsza duża łódź +5m. Przynajmniej będzie dobra i na małej bagna i wielkie jeziora jak i rzeki. Ale jeśli ma się problemy z jej wodowaniem, transportem albo nie stać człowieka to polecam ponton. Ale też nie chińską ryżową ceratę lecz dobry atestowany sprzęt z kategorią bezpieczeństwa morską przybrzeżną "C" i twardą podłogą. Z kajaka łowiłem i muszę przyznać że mi to nie pasowało, i to bardzo. Dupa i nogi bolą, nie da rady się wyprostować a i to to chybotliwe. Choć np. mój dobry kumpel pływa czasem po Wiśle i nawet dał radę wytargać sandacza 92 cm i ponad 8 kg. Ale czy to bezpieczne? Śmiem bardzo wątpić. O deskach SUP już się wypowiadałem nie raz. Dla mnie to totalna pomyłka. Małe łódki na większe jeziora czy nie daj Boże rzeki to też porażka- również miałem "przyjemność" tak testować swoje nerwy. Pozdro! Pisałem to wcześniej , lecz widocznie źle dobrałem słowa i treść skoro spotkało się to z dezaprobatą nadzorującego mędrca / został wykasowany / teraz może się uda : Ja jako zwolennik i szczerze całym sercem oddany szary uczestnik portalu w pełni podporządkowuje się pod grupę POMYSŁOWY DOBROMIR - jednocześnie pragnąłbym , oczywiście chyląc czoła w stosunku do pomysłodawcy tego błyskotliwego przedsięwzięcia jeżeli można chciałbym umieścić skromną uwagę dotyczącą tematu : Wydaje mi się , że większe znaczenie niż długość łódki ma jej konstrukcja / właściwie zbalansowanie , kształt / , jej ciężar i odpowiednie dobranie jednostki napędzającej .Tomasku81 - wyobraź sobie gostka łowiącego z łódki ponad 5 m na gliniance 20x30 m - przecież wyglądałby przekomicznie. Dziękuję bardzo za możliwość umieszczenia mojego wpisu nisko się kłaniając Wszystkim Władnym ! Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego ! I jeszcze raz dziękuję !
Erneście pisząc wcześniejszy post nie miałem na myśli jak to określiłeś glinianki 20x30m a ciut większe jeziorko:) Ale do samej konstrukcji, przynajmniej tej na duże jeziora i rzekę mogę się odnieść. Pisząć o łódce +5m mam na myśli głównie jej stabilność a ta też jest związana z masą i długością. Oczywiście też kształtem kadłuba ale przy tej masie już on nie robi aż takiej różnicy. I na moim łowisku rzadko kto ma mniejszą-Wisła, +5m. Ja byłem "odszczepkiem" dopóki nie zrozumiałem tego podczas awaryjnej sytuacji. Teraz mam wiedzę i doświadczenie i niezły sprzęt. Natomiast łupinki które proponuje Kolega Mariusz nijak mają się do bezpieczeństwa a to chyba jest najważniejsze. Prawda? Pozdrawiam Ciebie i innych kumatych:)
Najważniejsze , żeby jej właściciel czuł się w niej komfortowo i bezpiecznie - dlatego osobiście preferuje pływanie bez towarzystwa - jak mam ochotę cumuję , kładę się na materacu i po paru godzinach drzemki dalej sobie wędkuje .Ale przecież nie brakuje masochistów i osób uprawiających ekstremalne sporty. Oni też mają prawo do egzystencji , więc jak im to pasuje to życzę powodzenia !
Najbardziej uniwersalna łódka do pływania i wędkowania to łódka wielkości około 4 m długości i szerokości 1,70-1,80 metra, dno mocno rozwarte V, wysoka burta. Takie łódki to najbardziej mobilny sprzęt dla wodniaka i wędkarza, pociągniesz ją za każdym samochodem osobowym i bez problemu sam zwodujesz,
Ale jak to zwykle bywa ideałów niema, bo o ile mi wiadomo nikt takiej łódki w Polsce nie robi, bardzo zbliżonym modelem jest łódka Romana 430 produkowana przez kilku producentów pod tą nazwą, lub już pod nazwą własną producenta. Romana 430 to łódka produkowana w Polsce od około 40 lat i jak do tej pory nikt nie pokusił się o sensowną modernizacje.
Bardzo zbliżone do ideału są dwie nowe łódki produkowane w Grudziądzu, RiwerFox 420 i RiwerFox 390 choć według mnie mają za niskie burty zwłaszcza RiwerFox 390, na zdjęciu pod spodem.
Korzystając z wiedzy ekspertów ta moja / 410 cm X 160 cm ; 120 kg / nadaje się do wędkowania , czy nie - bo nie wiem czy warto planować wędkowanie z niej w nadchodzącym sezonie ?
Znam tą łódkę ideałem nie jest (chyba była już prezentowana na forum, tym a może innym), bo jak mówią ideałów nie ma, ale ta na pewno jest dobra i pod spinning jak i inne metody łowienia.
Gdybyś tak miał jeszcze zdjęci z rufy, z góry i z dna to wywróżę Ci, co się można po niej spodziewać.
Nie chce tutaj za bardzo zaśmiecać forum - mam parę fotek na kompie więc je umieszczam mając nadzieję , że cenzor redakcyjny będzie miał o drobinę wyrozumiałości ....
Taki model w różnych długościach od 2,5 m do około 4 m i większe (bo o tym kształcie dna są robione nawet duże łodzie) są priorytetową produkcją w Polsce, oznacza to że prawie każdy z producentów łódek robi co najmniej jeden model tego typu. Ze względu na lekko owalny kształt dna (szerokie U) jest mniej stabilna od łódek z mocno rozwartym V. Większość tego typu łódek wchodzi w ślizg potrzebują jednak silnika o większej mocy jak V’ki.
Tu się zgodzę , stosując silnik 8 KM wchodzi w ślizg - tylko będąc w pojedynkę / bez osoby balastowej / czułem się w sporym dyskomforcie - nic nie widziałem co się dzieje z przodu / dziób zasłaniał / - ale fajna zabawa i to się liczy
Ernest48 - łódka jak twoja , to chyba marzenie wielu wędkarzy.Mam tylko nadzieję,że jak wchodzisz w ślizg ,to masz na uwadze takich kolegów na pływadełkach , jakiego pokazał Banita.Bo niestety niektórzy wodniacy nie myślą o innych.Szczególnie ci na skuterach,dają się we znaki,choć dwa razy chciałem skakać do wody , jak szarżowała na mnie żaglówka.Po zwróceniu uwagi , mówili ,ze wszystko było pod kontrolą.Ale chyba nie do końca,bo widziałem jak uderzyli w pomost,nie wyrabiając zwrotu.
Ernest48 - łódka jak twoja , to chyba marzenie wielu wędkarzy.Mam tylko nadzieję,że jak wchodzisz w ślizg ,to masz na uwadze takich kolegów na pływadełkach , jakiego pokazał Banita.Bo niestety niektórzy wodniacy nie myślą o innych.Szczególnie ci na skuterach,dają się we znaki,choć dwa razy chciałem skakać do wody , jak szarżowała na mnie żaglówka.Po zwróceniu uwagi , mówili ,ze wszystko było pod kontrolą.Ale chyba nie do końca,bo widziałem jak uderzyli w pomost,nie wyrabiając zwrotu.
Ja też często muszę uciekać przed łysymi bezszyjowymi właścicielami jachtów wyposażonych w silniki często przekraczające 100 KM pływających w ekstazie w tą i z powrotet , jak i przed rekreacyjnymi szarżami woprowców z wyłożoną na dziobie jakąś dupą P.S.Ja raczej nie jestem nikomu w stanie wyrządzić krzywdy bo pływam trollując najwolniej jak się da. Pozdrawiam
Ernest Ty nie wchodzisz w ślizg Ty stajesz dęb do wejścia w ślizg masz za mały silnik, ale również możliwe, że twoja łódka nie jest przystosowana do tego rodzaju pływania.
No sorry , ja pływam tą łódką dobrych parę lat i sądzę , że mam o tym jakieś pojęcie .Dlatego przy łowieniu używam silnika 5 konnego , a jak chcę się pobawić rekreacujnie to 8 i wtedy ta łódka wchodzi w ślizg , no ale chyba kol.wie lepiej - po prostu może mi się wydaje , że płynę a "stoję dęba" - muszę to jeszcze sprawdzić na wiosnę .
Tu się zgodzę , stosując silnik 8 KM wchodzi w ślizg - tylko będąc w pojedynkę / bez osoby balastowej / czułem się w sporym dyskomforcie - nic nie widziałem co się dzieje z przodu / dziób zasłaniał / - ale fajna zabawa i to się liczy
Niestety nie masz zielonego pojęcia o pływaniu w ślizgu, jeśli dziób tej łódki zasłania Ci widok to na pewno nie płyniesz w ślizgu, po drugie silnik 8 koni jest za słaby żeby ta łódka popłynęła w ślizgu.
Ponton typu Tomasa nie pływa w ślizgu a Twoja łódka powinna w nim popłynąć, ale potrzebujesz silnik około 20 KM.
No to wychodzi na to, że musimy się "zająć" tym ślizgiem ....i zdefiniować co to jest, jak do tego dochodzi i dlaczego na jednych łódkach się da a na drugich nie....iii co zrobić, żeby to się nie skończyło jak na tym filmie. http://www.youtube.com/watch?v=oIKKTH747Mw
No to wychodzi na to, że musimy się "zająć" tym ślizgiem ....i zdefiniować co to jest, jak do tego dochodzi i dlaczego na jednych łódkach się da a na drugich nie....iii co zrobić, żeby to się nie skończyło jak na tym filmie. http://www.youtube.com/watch?v=oIKKTH747Mw ..... no ta ja już nie chcę pływać w ślizgu
Najprościej ujmując, ŚLIZG polega na wyciągnięciu kadłuba łodzi z wody ...czyli z pomiędzy fali dziobowej,(opór falowy) zawirowań na rufie (opór wirowy) za pomocą siły hydrodynamicznej generowanej poprzez poruszającą się łódź i utrzymywanie tego stanu poprzez wypór hydrodynamiczny pozostającej w kontakcie z wodą części kadłuba oraz za pomocą siły nośnej wynikającej z kąta natarcia powietrza na część kadłuba (powierzchnia nośna) będącego nad wodą. Czyli, żeby łódka pływała w ślizgu powinna mieć odpowiedni kształt kadłuba. Najlepiej, żeby była całkowicie płaska i miała najmniejszą powierzchnię styku z wodą ...wtedy będzie najmniejszy opór tarcia, ale wystarczająco dużą , żeby mieć odpowiednią powierzchnię nośną. Tyle, że płaska łodka będzie źle pływała na fali ( wyskoki i uderzenia) oraz będzie żle pływała na zakrętach i dla tego stosuje się kształt V o różnym kącie rozwarcia (deadrise)....i czym większe fale tym kąt V większy i gorsze pływanie w ślizgu ale bez wyskoków itp. A jak gorsze to trzeba dać większy silnik . Tylna częśc łodzi mająca styk z wodą będzie przy tym wciągana w wodę na zasadzie zmniejszonego ciśnienia bo ciśnienie cieczy statyczne jest większe niż ciśnienie wody w przepływie ..i dla tego nie będzie pływała w ślizgu łodka , w której tył dna jest zaokrąglony, uniesiony lub zwężony ...czyli rufa powinna być tak samo szeroka, i mieć takie samo zanurzenie jak owęż i być ostro zakończona ( ścięta)...i dobrze by było już wcześniej zerwać laminarny przepływ wody(redany poprzeczne) by tego wciągania uniknąć. Łodka z kadłubem wypornościowym nigdy nie pójdzie w ślizgu a co najwyżej zostanie "wypchnięta" z wody na silniku z wysoko uniesionym dziobem. A kil ma ujemny wpływ na ślizg (powierzchnia zmoczona) i nie wpływa (co próbują nam wcisnąć różni producenci) na stateczność poprzeczną łodzi...i lepiej jak go nie ma.
No to wychodzi na to, że musimy się "zająć" tym ślizgiem ....i zdefiniować co to jest, jak do tego dochodzi i dlaczego na jednych łódkach się da a na drugich nie....iii co zrobić, żeby to się nie skończyło jak na tym filmie. http://www.youtube.com/watch?v=oIKKTH747Mw ..... no ta ja już nie chcę pływać w ślizgu
W tym filmie łodka miała zbyt dużą siłę nośną ..czyli była za szybka. Tego typu łodzie maja przy długości 5,3m szerokość 2,35 m i zakładają do nich silnik od 100 do 225 koni i przy prędkości ok 80 mph robi się ciekawie szczególnie przy większej fali. Rekord świata łodzi wędkarskiej należy do firmy Alisson Boat i poszła 116,5 mili /h
Dobre :) kolega kolegi w poprzednim sezonie "utopił " silnik za kilka tysięcy , używał go po raz pierwszy, był źle przymocowany i przy skręcie wpadł do wody, wynajął nurków ale niestety nie znaleźli, jak by to ktoś nagrał też by się nadawało na youtube )
Dobre :) kolega kolegi w poprzednim sezonie "utopił " silnik za kilka tysięcy , używał go po raz pierwszy, był źle przymocowany i przy skręcie wpadł do wody, wynajął nurków ale niestety nie znaleźli, jak by to ktoś nagrał też by się nadawało na youtube )
Panowie...ale też nie dajmy się zwariować. To że są ludzie delikatnie mówiąc bez wyobraźni to nie znaczy, że nie można pływać w ślizgu, szczególnie, że to się opłaci bo jest tańsze i tracimy mniej czasu niż pływanie wypornościowe....a to też możemy policzyć co taniej i szybciej
Dobre :) kolega kolegi w poprzednim sezonie "utopił " silnik za kilka tysięcy , używał go po raz pierwszy, był źle przymocowany i przy skręcie wpadł do wody, wynajął nurków ale niestety nie znaleźli, jak by to ktoś nagrał też by się nadawało na youtube )
Panowie...ale też nie dajmy się zwariować. To że są ludzie delikatnie mówiąc bez wyobraźni to nie znaczy, że nie można pływać w ślizgu, szczególnie, że to się opłaci bo jest tańsze i tracimy mniej czasu niż pływanie wypornościowe....a to też możemy policzyć co taniej i szybciej
Pewnie, masz rację, tylko tak mi się przypomniało po obejrzeniu filmu powyżej :)
Czyli weźmy dwie łodzie o takiej samej wyporności i wadze (np. z załogą i pełnym wyposażeniem 450 kg). Jedna szalupa wypornościowa z silnikiem 5 koni , druga ślizgowa z silnikiem 15 koni. Pierwsza popłynie ok 10 km/h (max prędkość wypornościowa) a druga 35 km/h. Do przepłynięcia mam np 35 km ....czyli wypornościowa przy spalaniu ok 250 gr/kmh (kilomotogodzinę) czyli 250 gr na 1 koń mechaniczny na godzinę spali 3,5h x 250 gr x 5koni = 4375 gr paliwa....a ślizgowa spali 1 h X 250 gr X 15koni = 3750 gram ..a tak naprawdę trochę mniej bo silniki o większej mocy mają spalanie na 1 konia niższe niż silniki słabsze. Ale z tych obliczeń najważniejsze jest to , że płynąc szalupą stracimy 3,5 godziny na pływanie a nie na łowienie ...a ja wolę łowić niż pływać. Ale jeżeli te same łodzie wyposażymy w silniki elektryczne lub słabe spaliny to szalupa będzie szybsza od ślizgacza bo kadłub slizgowy generuje bardzo dużą falę dziobową, która jest wprost proporcjonalna do kwadratu prędkości i graniczna prędkość wypornościowa ślizgacza jest mniejsza niż szalupy. Ale jest jeszcze jedna cecha, która jest bardzo ważna, stateczność poprzeczna łodzi ślizgowej jest kilkakrotnie większa niż szalupy i szczególnie do spinningu na stojąco slizg jest znacznie lepszy.
Ernest Ty nie wchodzisz w ślizg Ty stajesz dęb do wejścia w ślizg masz za mały silnik, ale również możliwe, że twoja łódka nie jest przystosowana do tego rodzaju pływania.
Tu jest trochę za słaby silnik. Tak naprawdę to Riverfox 420 powinien mieć minimum te 20 koni a najlepiej 30 ....to ten ślig będzie lepszy. W końcu nie trzeba rozkręcać gazu na maxa i można po szybkim wyjściu w ślizg trochę odpuścić.
Co jest leprze do pływania, kajak, ponton czy łódka a może deska SUP?
Oprócz tego, że ten sprzęt powinien dobrze pływać to jeszcze powinien być dobry do uprawiania wędkarstwa. W maju będzie gotowy mój metalowy rower wodny przerobiony na wiosła z możliwością zamocowania silnika, o takich pływadłach jak i o łódkach, pontonach, kajakach i wszystkim innym, z czego da się wędkować chciałby usłyszeć Waszą opinię.
Kajak i rower wodny do wędkarstwa ma się jak baletki do wspinaczki wysokogórskiej. Tylko łódeczka!!!!
Wydaje mi się, że sama idea zastosowania katamaranu jakim jest rower wodny jest ciekawa ...pomijając napęd, który może być np. elektryczny. taka konstrukcja ma bardzo dużą stateczność kształtu a co do pływalności proponuję poczytać art. Sławka Kota ....tu http://skotboats.blogspot.com/2011/01/katamaran-vs-mono-ktory-szybszy-ktory.html
Uważam, że katamaran z pływakami ok 4,5 metra w rozstawie 1,8m będzie najlepszym i najszybszym i bardzo wygodnym kadłubem do pływania wypornościowego ..czyli na elektryku.
Najlepsza duża łódź +5m. Przynajmniej będzie dobra i na małej bagna i wielkie jeziora jak i rzeki. Ale jeśli ma się problemy z jej wodowaniem, transportem albo nie stać człowieka to polecam ponton. Ale też nie chińską ryżową ceratę lecz dobry atestowany sprzęt z kategorią bezpieczeństwa morską przybrzeżną "C" i twardą podłogą. Z kajaka łowiłem i muszę przyznać że mi to nie pasowało, i to bardzo. Dupa i nogi bolą, nie da rady się wyprostować a i to to chybotliwe. Choć np. mój dobry kumpel pływa czasem po Wiśle i nawet dał radę wytargać sandacza 92 cm i ponad 8 kg. Ale czy to bezpieczne? Śmiem bardzo wątpić. O deskach SUP już się wypowiadałem nie raz. Dla mnie to totalna pomyłka. Małe łódki na większe jeziora czy nie daj Boże rzeki to też porażka- również miałem "przyjemność" tak testować swoje nerwy.
Pozdro!
http://www.youtube.com/watch?v=9FXAUX6PQUQ
Całkiem ciekawe jest takie pływadełko. .ale wymaga ciepłej wody i dobrej pogody.
Podoba mi się w tym filmie, że ludzie potrafią się tak dobrze bawić na zawodach
Najlepsza duża łódź +5m. Przynajmniej będzie dobra i na małej bagna i wielkie jeziora jak i rzeki. Ale jeśli ma się problemy z jej wodowaniem, transportem albo nie stać człowieka to polecam ponton. Ale też nie chińską ryżową ceratę lecz dobry atestowany sprzęt z kategorią bezpieczeństwa morską przybrzeżną "C" i twardą podłogą. Z kajaka łowiłem i muszę przyznać że mi to nie pasowało, i to bardzo. Dupa i nogi bolą, nie da rady się wyprostować a i to to chybotliwe. Choć np. mój dobry kumpel pływa czasem po Wiśle i nawet dał radę wytargać sandacza 92 cm i ponad 8 kg. Ale czy to bezpieczne? Śmiem bardzo wątpić. O deskach SUP już się wypowiadałem nie raz. Dla mnie to totalna pomyłka. Małe łódki na większe jeziora czy nie daj Boże rzeki to też porażka- również miałem "przyjemność" tak testować swoje nerwy.
Pozdro!
W pełni podzielam zdanie Tomka. Co do kajaków - totalna klapa. Jeśli chodzi o łódki, to małe łupinki od orzechów na dużych zbiornikach, lub na rzekach są po prostu niebezpieczne. Łódź powinna być przede wszystkim stabilna, a najlepiej z podwójną podłogą, tak żeby nie było możliwości jej zatopienia nawet po wywrotce do góry dnem. Nieraz już czytaliśmy o różnych tragediach nad wodą, oby nigdy więcej. Pozdro.
Podzielam pogląd kolegi tomas81 , jedynie na temat kajaka mam trochę inne zdanie.Swego czasu miałem zarejestrowaną do wędkowania łódź i kajak.Na pewno łódź jest wygodniejsza do wędkowania,ale kajak używałem jak miałem mało czasu , a chciałem obskoczyć szybko miejscówki szczupakowe.Oczywiście łódź z silnikiem jest szybsza,ale nie każdego stać na motorek.W niektórych miejscowościach wędkowanie z kajaka jest bardzo popularne.
Podzielam pogląd kolegi Tomas81 , jedynie na temat kajaka mam trochę inne zdanie.Swego czasu miałem zarejestrowaną do wędkowania łódź i kajak.Na pewno łódź jest wygodniejsza do wędkowania,ale kajak używałem jak miałem mało czasu , a chciałem obskoczyć szybko miejscówki szczupakowe.Oczywiście łódź z silnikiem jest szybsza,ale nie każdego stać na motorek.W niektórych miejscowościach wędkowanie z kajaka jest bardzo popularne.
Może zdecydować się na coś takiego! Więcej takich nowinek na stronie http://www.salmoboats.com/galeria_outrigger_canoe.html oraz nowej stronie klubu założonej wedkuje.pl http://mojalajba.wedkuje.pl
Najlepsza duża łódź +5m. Przynajmniej będzie dobra i na małej bagna i wielkie jeziora jak i rzeki. Ale jeśli ma się problemy z jej wodowaniem, transportem albo nie stać człowieka to polecam ponton. Ale też nie chińską ryżową ceratę lecz dobry atestowany sprzęt z kategorią bezpieczeństwa morską przybrzeżną "C" i twardą podłogą. Z kajaka łowiłem i muszę przyznać że mi to nie pasowało, i to bardzo. Dupa i nogi bolą, nie da rady się wyprostować a i to to chybotliwe. Choć np. mój dobry kumpel pływa czasem po Wiśle i nawet dał radę wytargać sandacza 92 cm i ponad 8 kg. Ale czy to bezpieczne? Śmiem bardzo wątpić. O deskach SUP już się wypowiadałem nie raz. Dla mnie to totalna pomyłka. Małe łódki na większe jeziora czy nie daj Boże rzeki to też porażka- również miałem "przyjemność" tak testować swoje nerwy.
Pozdro!
Z tą długością to chyba lekko przesadziłeś / na chyba , że miałeś na myśli pychówkę :) /- chyba większe znaczenia ma waga łódki , jej konstrukcja i odpowiednie zbalastowanie ?
P.S. Czy gostek łowiący z 5 m łódki na gliniance 20x30 m nie wyglądałby trochę komicznie ?
Pozdr.
P.S. Czyż wszędzie się musi wpierd.... ten pomysłowy Dobromir ????
Tu parę godzin temu znajdował się mój wpis - niestety zniknął !
Z tego metalowego roweru wodnego zostały tylko dwa pływaki i metalowa konstrukcja, na której jest zrobiona drewniana platforma, szybkie to chyba nie będzie, ale za to bardo wygodne i stabilne.
Na razie jest jeszcze w remoncie, ale do pierwszego maja ma już pływać no jeziorze.
Jeszcze nie wiemy, na którym ale mamy czas.
Najlepsza duża łódź +5m. Przynajmniej będzie dobra i na małej bagna i wielkie jeziora jak i rzeki. Ale jeśli ma się problemy z jej wodowaniem, transportem albo nie stać człowieka to polecam ponton. Ale też nie chińską ryżową ceratę lecz dobry atestowany sprzęt z kategorią bezpieczeństwa morską przybrzeżną "C" i twardą podłogą. Z kajaka łowiłem i muszę przyznać że mi to nie pasowało, i to bardzo. Dupa i nogi bolą, nie da rady się wyprostować a i to to chybotliwe. Choć np. mój dobry kumpel pływa czasem po Wiśle i nawet dał radę wytargać sandacza 92 cm i ponad 8 kg. Ale czy to bezpieczne? Śmiem bardzo wątpić. O deskach SUP już się wypowiadałem nie raz. Dla mnie to totalna pomyłka. Małe łódki na większe jeziora czy nie daj Boże rzeki to też porażka- również miałem "przyjemność" tak testować swoje nerwy.
Pozdro!
Pisałem to wcześniej , lecz widocznie źle dobrałem słowa i treść skoro spotkało się to z dezaprobatą nadzorującego mędrca / został wykasowany / teraz może się uda :
Ja jako zwolennik i szczerze całym sercem oddany szary uczestnik portalu w pełni podporządkowuje się pod grupę POMYSŁOWY DOBROMIR - jednocześnie pragnąłbym , oczywiście chyląc czoła w stosunku do pomysłodawcy tego błyskotliwego przedsięwzięcia jeżeli można chciałbym umieścić skromną uwagę dotyczącą tematu :
Wydaje mi się , że większe znaczenie niż długość łódki ma jej konstrukcja / właściwie zbalansowanie , kształt / , jej ciężar i odpowiednie dobranie jednostki napędzającej .Tomasku81 - wyobraź sobie gostka łowiącego z łódki ponad 5 m na gliniance 20x30 m - przecież wyglądałby przekomicznie.
Dziękuję bardzo za możliwość umieszczenia mojego wpisu nisko się kłaniając Wszystkim Władnym ! Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego ! I jeszcze raz dziękuję !
Najlepsza według Tomasa to byłaby łódka wielkości Batorego, jeśli takiej nie macie to kupcie sobie mały pontonik lub wędkujcie z brzegu.
Przypuszczam Walety, że masz cos takiego.
Takie platformy na rowerach wodnych kiedyś były popularne
nie tylko w na pojezierzu Drawskim, ale widywałem też takie
na Mazurach.
Świetny sprzęt do wędkowania, ale raczej do spławika jak spinningu.
Najlepsza według Tomasa to byłaby łódka wielkości Batorego, jeśli takiej nie macie to kupcie sobie mały pontonik lub wędkujcie z brzegu.
Rozbrajasz mnnie do końca Mariuszu. Wcześniej odbierałem Ciebie jako konkretnego gościa ale teraz... Cóż piszą tyle bzdur jakoś nie mam zamiaru "podnosić" Twoich tematów choć część była całkiem dobra.
Najlepsza duża łódź +5m. Przynajmniej będzie dobra i na małej bagna i wielkie jeziora jak i rzeki. Ale jeśli ma się problemy z jej wodowaniem, transportem albo nie stać człowieka to polecam ponton. Ale też nie chińską ryżową ceratę lecz dobry atestowany sprzęt z kategorią bezpieczeństwa morską przybrzeżną "C" i twardą podłogą. Z kajaka łowiłem i muszę przyznać że mi to nie pasowało, i to bardzo. Dupa i nogi bolą, nie da rady się wyprostować a i to to chybotliwe. Choć np. mój dobry kumpel pływa czasem po Wiśle i nawet dał radę wytargać sandacza 92 cm i ponad 8 kg. Ale czy to bezpieczne? Śmiem bardzo wątpić. O deskach SUP już się wypowiadałem nie raz. Dla mnie to totalna pomyłka. Małe łódki na większe jeziora czy nie daj Boże rzeki to też porażka- również miałem "przyjemność" tak testować swoje nerwy.
Pozdro!
Pisałem to wcześniej , lecz widocznie źle dobrałem słowa i treść skoro spotkało się to z dezaprobatą nadzorującego mędrca / został wykasowany / teraz może się uda :
Ja jako zwolennik i szczerze całym sercem oddany szary uczestnik portalu w pełni podporządkowuje się pod grupę POMYSŁOWY DOBROMIR - jednocześnie pragnąłbym , oczywiście chyląc czoła w stosunku do pomysłodawcy tego błyskotliwego przedsięwzięcia jeżeli można chciałbym umieścić skromną uwagę dotyczącą tematu :
Wydaje mi się , że większe znaczenie niż długość łódki ma jej konstrukcja / właściwie zbalansowanie , kształt / , jej ciężar i odpowiednie dobranie jednostki napędzającej .Tomasku81 - wyobraź sobie gostka łowiącego z łódki ponad 5 m na gliniance 20x30 m - przecież wyglądałby przekomicznie.
Dziękuję bardzo za możliwość umieszczenia mojego wpisu nisko się kłaniając Wszystkim Władnym ! Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego ! I jeszcze raz dziękuję !
Erneście pisząc wcześniejszy post nie miałem na myśli jak to określiłeś glinianki 20x30m a ciut większe jeziorko:) Ale do samej konstrukcji, przynajmniej tej na duże jeziora i rzekę mogę się odnieść. Pisząć o łódce +5m mam na myśli głównie jej stabilność a ta też jest związana z masą i długością. Oczywiście też kształtem kadłuba ale przy tej masie już on nie robi aż takiej różnicy. I na moim łowisku rzadko kto ma mniejszą-Wisła, +5m. Ja byłem "odszczepkiem" dopóki nie zrozumiałem tego podczas awaryjnej sytuacji. Teraz mam wiedzę i doświadczenie i niezły sprzęt. Natomiast łupinki które proponuje Kolega Mariusz nijak mają się do bezpieczeństwa a to chyba jest najważniejsze. Prawda?
Pozdrawiam Ciebie i innych kumatych:)
Najważniejsze , żeby jej właściciel czuł się w niej komfortowo i bezpiecznie - dlatego osobiście preferuje pływanie bez towarzystwa - jak mam ochotę cumuję , kładę się na materacu i po paru godzinach drzemki dalej sobie wędkuje .Ale przecież nie brakuje masochistów i osób uprawiających ekstremalne sporty. Oni też mają prawo do egzystencji , więc jak im to pasuje to życzę powodzenia !
Najbardziej uniwersalna łódka do pływania i wędkowania to łódka wielkości około 4 m długości i szerokości 1,70-1,80 metra, dno mocno rozwarte V, wysoka burta. Takie łódki to najbardziej mobilny sprzęt dla wodniaka i wędkarza, pociągniesz ją za każdym samochodem osobowym i bez problemu sam zwodujesz,
Ale jak to zwykle bywa ideałów niema, bo o ile mi wiadomo nikt takiej łódki w Polsce nie robi, bardzo zbliżonym modelem jest łódka Romana 430 produkowana przez kilku producentów pod tą nazwą, lub już pod nazwą własną producenta. Romana 430 to łódka produkowana w Polsce od około 40 lat i jak do tej pory nikt nie pokusił się o sensowną modernizacje.
Bardzo zbliżone do ideału są dwie nowe łódki produkowane w Grudziądzu, RiwerFox 420 i RiwerFox 390 choć według mnie mają za niskie burty zwłaszcza RiwerFox 390, na zdjęciu pod spodem.
Korzystając z wiedzy ekspertów ta moja / 410 cm X 160 cm ; 120 kg / nadaje się do wędkowania , czy nie - bo nie wiem czy warto planować wędkowanie z niej w nadchodzącym sezonie ?
Znam tą łódkę ideałem nie jest (chyba była już prezentowana na forum, tym a może innym), bo jak mówią ideałów nie ma, ale ta na pewno jest dobra i pod spinning jak i inne metody łowienia.
Gdybyś tak miał jeszcze zdjęci z rufy, z góry i z dna to wywróżę Ci, co się można po niej spodziewać.
Nie chce tutaj za bardzo zaśmiecać forum - mam parę fotek na kompie więc je umieszczam mając nadzieję , że cenzor redakcyjny będzie miał o drobinę wyrozumiałości ....
Taki model w różnych długościach od 2,5 m do około 4 m i większe (bo o tym kształcie dna są robione nawet duże łodzie) są priorytetową produkcją w Polsce, oznacza to że prawie każdy z producentów łódek robi co najmniej jeden model tego typu. Ze względu na lekko owalny kształt dna (szerokie U) jest mniej stabilna od łódek z mocno rozwartym V. Większość tego typu łódek wchodzi w ślizg potrzebują jednak silnika o większej mocy jak V’ki.
http://wedkarskiezawody.pl/main.php?g2_itemId=22005
Tu się zgodzę , stosując silnik 8 KM wchodzi w ślizg - tylko będąc w pojedynkę / bez osoby balastowej / czułem się w sporym dyskomforcie - nic nie widziałem co się dzieje z przodu / dziób zasłaniał / - ale fajna zabawa i to się liczy
Ernest48 - łódka jak twoja , to chyba marzenie wielu wędkarzy.Mam tylko nadzieję,że jak wchodzisz w ślizg ,to masz na uwadze takich kolegów na pływadełkach , jakiego pokazał Banita.Bo niestety niektórzy wodniacy nie myślą o innych.Szczególnie ci na skuterach,dają się we znaki,choć dwa razy chciałem skakać do wody , jak szarżowała na mnie żaglówka.Po zwróceniu uwagi , mówili ,ze wszystko było pod kontrolą.Ale chyba nie do końca,bo widziałem jak uderzyli w pomost,nie wyrabiając zwrotu.
Ernest48 - łódka jak twoja , to chyba marzenie wielu wędkarzy.Mam tylko nadzieję,że jak wchodzisz w ślizg ,to masz na uwadze takich kolegów na pływadełkach , jakiego pokazał Banita.Bo niestety niektórzy wodniacy nie myślą o innych.Szczególnie ci na skuterach,dają się we znaki,choć dwa razy chciałem skakać do wody , jak szarżowała na mnie żaglówka.Po zwróceniu uwagi , mówili ,ze wszystko było pod kontrolą.Ale chyba nie do końca,bo widziałem jak uderzyli w pomost,nie wyrabiając zwrotu.
Ja też często muszę uciekać przed łysymi bezszyjowymi właścicielami jachtów wyposażonych w silniki często przekraczające 100 KM pływających w ekstazie w tą i z powrotet , jak i przed rekreacyjnymi szarżami woprowców z wyłożoną na dziobie jakąś dupą
P.S.Ja raczej nie jestem nikomu w stanie wyrządzić krzywdy bo pływam trollując najwolniej jak się da.
Pozdrawiam
Ernest Ty nie wchodzisz w ślizg Ty stajesz dęb do wejścia w ślizg masz za mały silnik, ale również możliwe, że twoja łódka nie jest przystosowana do tego rodzaju pływania.
http://www.youtube.com/watch?v=SGULAAx9P-k&list=UUz2i3C9wg_-ESmJVFqpwENQ
Tak wygląda pływanie w ślizgu na RiverFox 420.
No sorry , ja pływam tą łódką dobrych parę lat i sądzę , że mam o tym jakieś pojęcie .Dlatego przy łowieniu używam silnika 5 konnego , a jak chcę się pobawić rekreacujnie to 8 i wtedy ta łódka wchodzi w ślizg , no ale chyba kol.wie lepiej - po prostu może mi się wydaje , że płynę a "stoję dęba" - muszę to jeszcze sprawdzić na wiosnę .
Tu się zgodzę , stosując silnik 8 KM wchodzi w ślizg - tylko będąc w pojedynkę / bez osoby balastowej / czułem się w sporym dyskomforcie - nic nie widziałem co się dzieje z przodu / dziób zasłaniał / - ale fajna zabawa i to się liczy
Niestety nie masz zielonego pojęcia o pływaniu w ślizgu, jeśli dziób tej łódki zasłania Ci widok to na pewno nie płyniesz w ślizgu, po drugie silnik 8 koni jest za słaby żeby ta łódka popłynęła w ślizgu.
Ponton typu Tomasa nie pływa w ślizgu a Twoja łódka powinna w nim popłynąć, ale potrzebujesz silnik około 20 KM.
Mam 60 KM - ale jak go założę to możemy pójść na dno ?
No to wychodzi na to, że musimy się "zająć" tym ślizgiem ....i zdefiniować co to jest, jak do tego dochodzi i dlaczego na jednych łódkach się da a na drugich nie....iii co zrobić, żeby to się nie skończyło jak na tym filmie.
http://www.youtube.com/watch?v=oIKKTH747Mw
No to wychodzi na to, że musimy się "zająć" tym ślizgiem ....i zdefiniować co to jest, jak do tego dochodzi i dlaczego na jednych łódkach się da a na drugich nie....iii co zrobić, żeby to się nie skończyło jak na tym filmie.
http://www.youtube.com/watch?v=oIKKTH747Mw
..... no ta ja już nie chcę pływać w ślizgu
albo tak sie leci ślizgiem hehe
http://www.youtube.com/watch?v=EYX1rIe3SaQ&feature=endscreen&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=EYX1rIe3SaQ&feature=endscreen&NR=1
tak sie leci ślizgiem hehe
Najprościej ujmując, ŚLIZG polega na wyciągnięciu kadłuba łodzi z wody ...czyli z pomiędzy fali dziobowej,(opór falowy) zawirowań na rufie (opór wirowy) za pomocą siły hydrodynamicznej generowanej poprzez poruszającą się łódź i utrzymywanie tego stanu poprzez wypór hydrodynamiczny pozostającej w kontakcie z wodą części kadłuba oraz za pomocą siły nośnej wynikającej z kąta natarcia powietrza na część kadłuba (powierzchnia nośna) będącego nad wodą.
Czyli, żeby łódka pływała w ślizgu powinna mieć odpowiedni kształt kadłuba.
Najlepiej, żeby była całkowicie płaska i miała najmniejszą powierzchnię styku z wodą ...wtedy będzie najmniejszy opór tarcia, ale wystarczająco dużą , żeby mieć odpowiednią powierzchnię nośną. Tyle, że płaska łodka będzie źle pływała na fali ( wyskoki i uderzenia) oraz będzie żle pływała na zakrętach i dla tego stosuje się kształt V o różnym kącie rozwarcia (deadrise)....i czym większe fale tym kąt V większy i gorsze pływanie w ślizgu ale bez wyskoków itp. A jak gorsze to trzeba dać większy silnik . Tylna częśc łodzi mająca styk z wodą będzie przy tym wciągana w wodę na zasadzie zmniejszonego ciśnienia bo ciśnienie cieczy statyczne jest większe niż ciśnienie wody w przepływie ..i dla tego nie będzie pływała w ślizgu łodka , w której tył dna jest zaokrąglony, uniesiony lub zwężony ...czyli rufa powinna być tak samo szeroka, i mieć takie samo zanurzenie jak owęż i być ostro zakończona ( ścięta)...i dobrze by było już wcześniej zerwać laminarny przepływ wody(redany poprzeczne) by tego wciągania uniknąć. Łodka z kadłubem wypornościowym nigdy nie pójdzie w ślizgu a co najwyżej zostanie "wypchnięta" z wody na silniku z wysoko uniesionym dziobem.
A kil ma ujemny wpływ na ślizg (powierzchnia zmoczona) i nie wpływa (co próbują nam wcisnąć różni producenci) na stateczność poprzeczną łodzi...i lepiej jak go nie ma.
No to wychodzi na to, że musimy się "zająć" tym ślizgiem ....i zdefiniować co to jest, jak do tego dochodzi i dlaczego na jednych łódkach się da a na drugich nie....iii co zrobić, żeby to się nie skończyło jak na tym filmie.
http://www.youtube.com/watch?v=oIKKTH747Mw
..... no ta ja już nie chcę pływać w ślizgu
W tym filmie łodka miała zbyt dużą siłę nośną ..czyli była za szybka. Tego typu łodzie maja przy długości 5,3m szerokość 2,35 m i zakładają do nich silnik od 100 do 225 koni i przy prędkości ok 80 mph robi się ciekawie szczególnie przy większej fali. Rekord świata łodzi wędkarskiej należy do firmy Alisson Boat i poszła 116,5 mili /h
http://www.youtube.com/watch?v=EYX1rIe3SaQ&feature=endscreen&NR=1
tak sie leci ślizgiem hehe
Dobre :) kolega kolegi w poprzednim sezonie "utopił " silnik za kilka tysięcy , używał go po raz pierwszy, był źle przymocowany i przy skręcie wpadł do wody, wynajął nurków ale niestety nie znaleźli, jak by to ktoś nagrał też by się nadawało na youtube )
http://www.allisonboats.com/content/bass-boats/apba-record-2/
http://www.youtube.com/watch?v=EYX1rIe3SaQ&feature=endscreen&NR=1
tak sie leci ślizgiem hehe
Dobre :) kolega kolegi w poprzednim sezonie "utopił " silnik za kilka tysięcy , używał go po raz pierwszy, był źle przymocowany i przy skręcie wpadł do wody, wynajął nurków ale niestety nie znaleźli, jak by to ktoś nagrał też by się nadawało na youtube )
Panowie...ale też nie dajmy się zwariować. To że są ludzie delikatnie mówiąc bez wyobraźni to nie znaczy, że nie można pływać w ślizgu, szczególnie, że to się opłaci bo jest tańsze i tracimy mniej czasu niż pływanie wypornościowe....a to też możemy policzyć co taniej i szybciej
http://www.youtube.com/watch?v=EYX1rIe3SaQ&feature=endscreen&NR=1
tak sie leci ślizgiem hehe
Dobre :) kolega kolegi w poprzednim sezonie "utopił " silnik za kilka tysięcy , używał go po raz pierwszy, był źle przymocowany i przy skręcie wpadł do wody, wynajął nurków ale niestety nie znaleźli, jak by to ktoś nagrał też by się nadawało na youtube )
Panowie...ale też nie dajmy się zwariować. To że są ludzie delikatnie mówiąc bez wyobraźni to nie znaczy, że nie można pływać w ślizgu, szczególnie, że to się opłaci bo jest tańsze i tracimy mniej czasu niż pływanie wypornościowe....a to też możemy policzyć co taniej i szybciej
Pewnie, masz rację, tylko tak mi się przypomniało po obejrzeniu filmu powyżej :)
Czyli weźmy dwie łodzie o takiej samej wyporności i wadze (np. z załogą i pełnym wyposażeniem 450 kg). Jedna szalupa wypornościowa z silnikiem 5 koni , druga ślizgowa z silnikiem 15 koni.
Pierwsza popłynie ok 10 km/h (max prędkość wypornościowa) a druga 35 km/h.
Do przepłynięcia mam np 35 km ....czyli wypornościowa przy spalaniu ok 250 gr/kmh (kilomotogodzinę) czyli 250 gr na 1 koń mechaniczny na godzinę spali 3,5h x 250 gr x 5koni = 4375 gr paliwa....a ślizgowa spali 1 h X 250 gr X 15koni = 3750 gram ..a tak naprawdę trochę mniej bo silniki o większej mocy mają spalanie na 1 konia niższe niż silniki słabsze.
Ale z tych obliczeń najważniejsze jest to , że płynąc szalupą stracimy 3,5 godziny na pływanie a nie na łowienie ...a ja wolę łowić niż pływać.
Ale jeżeli te same łodzie wyposażymy w silniki elektryczne lub słabe spaliny to szalupa będzie szybsza od ślizgacza bo kadłub slizgowy generuje bardzo dużą falę dziobową, która jest wprost proporcjonalna do kwadratu prędkości i graniczna prędkość wypornościowa ślizgacza jest mniejsza niż szalupy.
Ale jest jeszcze jedna cecha, która jest bardzo ważna, stateczność poprzeczna łodzi ślizgowej jest kilkakrotnie większa niż szalupy i szczególnie do spinningu na stojąco slizg jest znacznie lepszy.
Do ślizgu trzeba cuś takiego
Ernest Ty nie wchodzisz w ślizg Ty stajesz dęb do wejścia w ślizg masz za mały silnik, ale również możliwe, że twoja łódka nie jest przystosowana do tego rodzaju pływania.
http://www.youtube.com/watch?v=SGULAAx9P-k&list=UUz2i3C9wg_-ESmJVFqpwENQ
Tak wygląda pływanie w ślizgu na RiverFox 420.
Tu jest trochę za słaby silnik.
Tak naprawdę to Riverfox 420 powinien mieć minimum te 20 koni a najlepiej 30 ....to ten ślig będzie lepszy. W końcu nie trzeba rozkręcać gazu na maxa i można po szybkim wyjściu w ślizg trochę odpuścić.
Gdyby nie pasażer, który obciążył dziób tej łódki wypornościowej ta łódka stanęłaby dęba a na dodatek nakryłaby sterującego.
Na tym zdjęciu dokładnie widać, ze ktoś z łódki wypornościowej na siłę chce zrobić łódkę ślizgową.
I na pewno jest przekonany, że mu się to udało.