Bardzo lubię od czasu do czasu przekąsić rybkę z patelni czy z grila. Niestety kilka razy się nadziałem na rybkę która była nie do zjedzenia. Moim zdaniem najlepszy jest okoń, zdecydowanie odradzam jazia. Jakie jest wasze zdanie?
Wg mnie dużo zależy od przyrządzenia ryby. Jeśli ma to być rybka z grilla posypana solą i pieprzem to tylko okoń i sandacz, jeśli bardziej skomplikowane danie to i karp może być smaczny, pstrąg itd. Ale generalnie nie przepadam za rybami z dużą ilością ości.
Szczupak, nadziany czosnkiem, powoli (prawie wędzony) na grillu (3-4 godziny).Ząbki czosnku "powtykane" pod skórę znikają.Szczupak wspaniale przechodzi aromatem czosnku.Pycha. A na patelnię - sandacz.
1.Śledzik marynowany w occie na słodko kwaśno.2.Makrela lub inne ryby w sosie pomidorowym z puszki.3.Tuńczyk w sosie własnym.4.Szprot w oleju.5.Flądra smażona.
1.Śledzik marynowany w occie na słodko kwaśno.2.Makrela lub inne ryby w sosie pomidorowym z puszki.3.Tuńczyk w sosie własnym.4.Szprot w oleju.5.Flądra smażona.
Możesz mi jeszcze napisać gdzie na śląsku mogę złowić te ryby.
Około pół kilowego leszcza po oczyszczeniu nacinam w poprzek jego ciala co dwa milimetry az do kregoslupa solę odstawiam na pol godz.Biore olej rzepakowy nie przypala sie tak szybko i jest zdrowszy od slonecznikowego lepiej wchlania przyprawy.Dwie łyzki oleju do tego daje trzy -pięć ząbków wycisnietego czosnku-lyzeczke cytryny-i siekany seler naciowy( duzo natki tego selera) Rosnie taki na dzialkach ardzydziegiel litwor ,do tego wkladam rybe starannie ja w tym obtaczam i w tym samym naczyniu zostawiam na godzine,potem w makę i smazymy.Zapach i smak zajebisty .Polecam leszcze wędzone.Zycze smacznego.
z jeziora raz, dwa razy do roku jadam tylko okonia i nierozumiem zachwytu nad wedzonym węgorzem - akurat dla mnie jest to niezjadliwa ryba, podobnie jak karp, ale wiem wiem o gustach sie nie dyskutuje ...
jestem za każdą rybką za wyjątkiem (Kleń i Boleń) te dwie nie są w moim guście, chociaż lubie je łowić, to bardzo sportowe ryby, a teraz coś pod smaczek, dziś na obiad Lin i Jaź pozdrawiam.
Rzadko zabieram złowione ryby do domu, z tych kupnych najbardziej lubię łososia i pstrąga (dobrze przyrządzony, zapiekany w folii w ziółkach, z masełkiem - palce lizać).
Z ryb, które od czasu do czasu zabiorę do domu to oczywiście najsmaczniejszy sandacz. A ostatnio super mi wyszedł lin - najpierw pół dnia w lodówce w pokrojonej cebulce a potem smażony powolutku na wolnym ogniu na masełku - rewelacja, tylko od cholery drobnych ości.
Sandacz, okoń, sum i szczupcio to z drapieżców ....Karp, leszcz i lin ze spokojnego żeru... A od kiedy nie zabieram złowionych ryb to pstrąg w panierce lub folii....Przyprawiam delikatnie solą, vegetą, odrobina czosnku też nie zaszkodzi.....
Sandacz, okoń, sum i szczupcio to z drapieżców ....Karp, leszcz i lin ze spokojnego żeru... A od kiedy nie zabieram złowionych ryb to pstrąg w panierce lub folii....Przyprawiam delikatnie solą, vegetą, odrobina czosnku też nie zaszkodzi.....
Jak kolego lubisz czosnek to posmaruj pstrąga od środka i na zewnątrz masłem czosnkowym.
Tak smaków mi narobiliście na rybkę, że ........ spakowałem familię do samochodu i na obiadek do Sierakowic ....na pstrążka sumika i tołpysię.......:):):)
Nigdy specjalnie nie lubiłem ryb karpiowatych ale właśnie jestem świeżo po "degustacji" leszcza i muszę przyznać że całkiem niezły.Najbardziej smakuje mi sum,sandacz i uwielbiam tłuste ryby łososiowate,a pod coś mocniejszego polecam małe wędzone szprotki.Rewelacja:-)
a ja polecam sumika a zwłaszcza galaretkę z niego z tym że go najpierw smażę no i oczywiście lin ,okoń ,sandacz szczupak i kropek ale znam wodę tak czysta ze i karaś czy wzdręga też jest smaczna - poza tym wiele zależy od przyrządzenia
Wszystkie ryby odpowiednio przerządzane są dobre.Jednak słodkowodne ryby mają mało nienasyconych kwasów Omega 3 i 6.Morskie jeść należy i to jak najczęściej dlatego w Japonii ludzie dożywają po 113 lat jedzą owoce morza.:-) Nasze słodkowodne ryby niestety nie zawierają aż tyle różnych mikroelementów co morskie.
Koledzy po fachu widzę, że nie znacie się na walorach smakowych naszych ryb. Poniżej 3 gatunki ryb, które nie mają swoich równorzędnych rywali w kuchni.
1 - Brzana 2 - Boleń 3 - wzdręga - ale ta koniecznie musi być kropata jak pstrąg. Tylko z zaawansowanym stadium czerniawki.
Koledzy po fachu widzę, że nie znacie się na walorach smakowych naszych ryb. Poniżej 3 gatunki ryb, które nie mają swoich równorzędnych rywali w kuchni.
1 - Brzana 2 - Boleń 3 - wzdręga - ale ta koniecznie musi być kropata jak pstrąg. Tylko z zaawansowanym stadium czerniawki.
Smacznego
Kolego,ja bym do tych rarytasów dodał jeszcze jazia i krąpia,palce lizać.
Koledzy po fachu widzę, że nie znacie się na walorach smakowych naszych ryb. Poniżej 3 gatunki ryb, które nie mają swoich równorzędnych rywali w kuchni.
1 - Brzana 2 - Boleń 3 - wzdręga - ale ta koniecznie musi być kropata jak pstrąg. Tylko z zaawansowanym stadium czerniawki.
Smacznego
Kolego,ja bym do tych rarytasów dodał jeszcze jazia i krąpia,palce lizać. Największe znaczenie gospodarcze ma boleń we wschodniej Europie . Mięso nie posiada większych walorów smakowych. Dość popularny wśród wędkarzy, łowiony głównie na spinning lub trolling rzadziej na żywą lub martwą rybę. Rekord Polski wagowy: 8,05 kg i 90 cm (2008)[6] . Wiec jak może boleń być smaczny.
Największe znaczenie gospodarcze ma boleń we wschodniej Europie. Mięso nie posiada większych walorów smakowych. Dość popularny wśród wędkarzy, łowiony głównie na spinning blub trolling rzadziej na żywą lub martwą rybę.
Rekord Polski wagowy: 8,05 kg i 90 cm (2008)[6].
Wiec jak może boleń być smaczny.
To co Thiundi pisze musisz czytać na opak, ja bym dodał do tych rarytasów jeszcze kiełbia, jazgarza i brzankę karpacką.
Bardzo lubię od czasu do czasu przekąsić rybkę z patelni czy z grila. Niestety kilka razy się nadziałem na rybkę która była nie do zjedzenia. Moim zdaniem najlepszy jest okoń, zdecydowanie odradzam jazia. Jakie jest wasze zdanie?
Lin, Karaś, Karp, Sandacz, Szczupak przepyszne rybki
węgorz, sandacz, okoń.
Wg mnie dużo zależy od przyrządzenia ryby. Jeśli ma to być rybka z grilla posypana solą i pieprzem to tylko okoń i sandacz, jeśli bardziej skomplikowane danie to i karp może być smaczny, pstrąg itd. Ale generalnie nie przepadam za rybami z dużą ilością ości.
Szczupak, nadziany czosnkiem, powoli (prawie wędzony) na grillu (3-4 godziny).Ząbki czosnku "powtykane" pod skórę znikają.Szczupak wspaniale przechodzi aromatem czosnku.Pycha.
A na patelnię - sandacz.
Dla mnie nr 1 to sandacz. O węgorzu nie mogę się wypowiedzieć, gdyż nie próbowałem. Szczupak również jest bardzo smaczny.
Polecam wędzonego jesiotra
Sandacz, sum i węgorz. Obojętne jak przyrządzone (smażone, grillowane czy wędzone). I wędzone łososiowate:)
Pstrąg i łosoś - pieczony w folii z ziołami prowansalskimi i masełkiem, mniammm.
No i oczywiście sandacz.
Pyszne są też byczki.
1.Śledzik marynowany w occie na słodko kwaśno.2.Makrela lub inne ryby w sosie pomidorowym z puszki.3.Tuńczyk w sosie własnym.4.Szprot w oleju.5.Flądra smażona.
1.Śledzik marynowany w occie na słodko kwaśno.2.Makrela lub inne ryby w sosie pomidorowym z puszki.3.Tuńczyk w sosie własnym.4.Szprot w oleju.5.Flądra smażona.
Możesz mi jeszcze napisać gdzie na śląsku mogę złowić te ryby.
W sklepie rybnym he he prowokacja żeby słodkowodnych ryb nie jeść
Sandacz, okon, szczupak obojętne jak przyrządzone zawsze mi smakuja:)
dodał bym jeszcze wędzone certy
miętus, okoń,uklejka w occie, sandał, szczupak, pstrag, lin, karas, karp. Nie koniecznie w tej kolejności
Około pół kilowego leszcza po oczyszczeniu nacinam w poprzek jego ciala co dwa milimetry az do kregoslupa solę odstawiam na pol godz.Biore olej rzepakowy nie przypala sie tak szybko i jest zdrowszy od slonecznikowego lepiej wchlania przyprawy.Dwie łyzki oleju do tego daje trzy -pięć ząbków wycisnietego czosnku-lyzeczke cytryny-i siekany seler naciowy( duzo natki tego selera) Rosnie taki na dzialkach ardzydziegiel litwor ,do tego wkladam rybe starannie ja w tym obtaczam i w tym samym naczyniu zostawiam na godzine,potem w makę i smazymy.Zapach i smak zajebisty .Polecam leszcze wędzone.Zycze smacznego.
gril tylko pstrąg
wędzony tylko węgorz
smażony tylko dorsz
z jeziora raz, dwa razy do roku jadam tylko okonia
i nierozumiem zachwytu nad wedzonym węgorzem - akurat dla mnie jest to niezjadliwa ryba, podobnie jak karp, ale wiem wiem o gustach sie nie dyskutuje ...
Pozdrawiam
Karp w pierwszej kolejności ,a potem szczupak,sandacz,pstrąg leszcz
o i Okoń też super jest
okoń ,sandacz,lin,miętus .
Ja stawiam na lina w każdej postaci-pycha :)))
Miętus.
jestem za każdą rybką za wyjątkiem (Kleń i Boleń) te dwie nie są w moim guście, chociaż lubie je łowić, to bardzo sportowe ryby, a teraz coś pod smaczek, dziś na obiad Lin i Jaź pozdrawiam.
Co prawda to nie ryba tylko zakąska ale najlepszy jest zdecydowanie sledź
wszystkie wędzone łososiowate są bardzo smaczne.
Duży lin leszcz i kleń. Dobrze przyrządzony kleń smakuje wybornie z kromką chleba posmarowanego masłem. Odradzam bolenia karasia i rozpióra.
Smażony z patelni to sandacz. W occie to super jest leszcz ,a okoń to rewelacja!!!
Rzadko zabieram złowione ryby do domu, z tych kupnych najbardziej lubię łososia i pstrąga (dobrze przyrządzony, zapiekany w folii w ziółkach, z masełkiem - palce lizać).
Z ryb, które od czasu do czasu zabiorę do domu to oczywiście najsmaczniejszy sandacz. A ostatnio super mi wyszedł lin - najpierw pół dnia w lodówce w pokrojonej cebulce a potem smażony powolutku na wolnym ogniu na masełku - rewelacja, tylko od cholery drobnych ości.
Kleń wyborny ????? Z ryb to Tylko Okon szczupak i Sandacz .
Sandacz, okoń, sum i szczupcio to z drapieżców ....Karp, leszcz i lin ze spokojnego żeru...
A od kiedy nie zabieram złowionych ryb to pstrąg w panierce lub folii....Przyprawiam delikatnie solą, vegetą, odrobina czosnku też nie zaszkodzi.....
Sandacz, okoń, sum i szczupcio to z drapieżców ....Karp, leszcz i lin ze spokojnego żeru...
A od kiedy nie zabieram złowionych ryb to pstrąg w panierce lub folii....Przyprawiam delikatnie solą, vegetą, odrobina czosnku też nie zaszkodzi.....
Jak kolego lubisz czosnek to posmaruj pstrąga od środka i na zewnątrz masłem czosnkowym.
O dzięki za wskazówkę ..... spróbuję.....
Z wszystkich potraw z ryb najlepszy jest sandacz w ciescie piwnym z frytkami i surówką. Idealnie wysmazony i podany z zimnym piwkiem!
Tak smaków mi narobiliście na rybkę, że ........ spakowałem familię do samochodu i na obiadek do Sierakowic ....na pstrążka sumika i tołpysię.......:):):)
Nigdy specjalnie nie lubiłem ryb karpiowatych ale właśnie jestem świeżo po "degustacji" leszcza i muszę przyznać że całkiem niezły.Najbardziej smakuje mi sum,sandacz i uwielbiam tłuste ryby łososiowate,a pod coś mocniejszego polecam małe wędzone szprotki.Rewelacja:-)
a ja polecam sumika a zwłaszcza galaretkę z niego z tym że go najpierw smażę no i oczywiście lin ,okoń ,sandacz szczupak i kropek ale znam wodę tak czysta ze i karaś czy wzdręga też jest smaczna - poza tym wiele zależy od przyrządzenia
To polecam miętusa wybitnie smaczny, jak dla mnie w sosie koperkowo-chrzanowymwymiata wszystkie inne ryby.
świeże nie mrożone i dobrze przyrządzone :) Tyle w temacie!
oczywiście najlepszy jest sandacz
Miłośnikom szczupaczego mięska dedykuję: http://www.tipy.pl/artykul_16407,jakich-ryb-nie-jesc,15.html
Wszystkie ryby odpowiednio przerządzane są dobre.Jednak słodkowodne ryby mają mało nienasyconych kwasów Omega 3 i 6.Morskie jeść należy i to jak najczęściej dlatego w Japonii ludzie dożywają po 113 lat jedzą owoce morza.:-) Nasze słodkowodne ryby niestety nie zawierają aż tyle różnych mikroelementów co morskie.
A to dla wielbicieli ikry ze szczupaka:-) tak głośno komentowanej na naszym forum:-) :-) :-)
sum i sandacz
Dorsz i morszczuk
Najsmaczniejsza rybka to sandacz i zaraz po niej okoń.
Koledzy po fachu widzę, że nie znacie się na walorach smakowych naszych ryb. Poniżej 3 gatunki ryb, które nie mają swoich równorzędnych rywali w kuchni.
1 - Brzana
2 - Boleń
3 - wzdręga - ale ta koniecznie musi być kropata jak pstrąg. Tylko z zaawansowanym stadium czerniawki.
Smacznego
Boleń to jest smaczny ale brzany nie jadłem a wzdręga fuj(chyba jadłem źle przyrządzoną)
Koledzy po fachu widzę, że nie znacie się na walorach smakowych naszych ryb. Poniżej 3 gatunki ryb, które nie mają swoich równorzędnych rywali w kuchni.
1 - Brzana
2 - Boleń
3 - wzdręga - ale ta koniecznie musi być kropata jak pstrąg. Tylko z zaawansowanym stadium czerniawki.
Smacznego
Kolego,ja bym do tych rarytasów dodał jeszcze jazia i krąpia,palce lizać.
Koledzy po fachu widzę, że nie znacie się na walorach smakowych naszych ryb. Poniżej 3 gatunki ryb, które nie mają swoich równorzędnych rywali w kuchni.
1 - Brzana
2 - Boleń
3 - wzdręga - ale ta koniecznie musi być kropata jak pstrąg. Tylko z zaawansowanym stadium czerniawki.
Smacznego
Kolego,ja bym do tych rarytasów dodał jeszcze jazia i krąpia,palce lizać.
Największe znaczenie gospodarcze ma boleń we wschodniej Europie . Mięso nie posiada większych walorów smakowych. Dość popularny wśród wędkarzy, łowiony głównie na spinning lub trolling rzadziej na żywą lub martwą rybę. Rekord Polski wagowy: 8,05 kg i 90 cm (2008)[6] . Wiec jak może boleń być smaczny.
Największe znaczenie gospodarcze ma boleń we wschodniej Europie. Mięso nie posiada większych walorów smakowych. Dość popularny wśród wędkarzy, łowiony głównie na spinning blub trolling rzadziej na żywą lub martwą rybę.
Rekord Polski wagowy: 8,05 kg i 90 cm (2008)[6]. Wiec jak może boleń być smaczny.
To co Thiundi pisze musisz czytać na opak, ja bym dodał do tych rarytasów jeszcze kiełbia, jazgarza i brzankę karpacką.