Swoją przygodę z wędkarstwej jeszcze w dzieciństwie, ale miałem baaaardzo długą przerwę. Regularnie łowię od czerwca. W tym wątku chciałbym, abyśmy się podzielili nawiększymi głupotami zasłyszanymi na brzegach łowisk dotyczącymi metod połowu i sprzętu. Zapewne każdy choć raz usłyszał conieco takich absurdalnych stwierdzeń. Myślę, że warto o nich sobie powiedzieć, aby następnym razem nie brać ich sobie do serca. Jako, że zaczynam ten wątek dodam od siebie kilka takich perełek w punktach.
1. Na białego robaka w życiu nie złowisz płoci. 2. Nie ma 3m spiningów. 3. Wędka o CW 10-40 jest na małe ryby.
Słyszałem nad wodą, że jedzenie ryb szkodzi zdrowiu i że jedyne lekarstwo na liczebność ryb to niekilanie.
To właśnie największy absurd o jakim słyszałem.
PS: Jeszcze bym zapomniał. Słyszałem o kolesiach, którym zdobycie pracy w zaepistej firmie wpłynęło na totalną zmianę poglądów i zaczęli jeździć na tygodniowe zasiadki w krawatach, garniakach i z maszynkami do golenia. To też taki wędkarski absurd.... Amen.
Jak więcej niż nocka to i ja jakąś jednorazówkę golącą zabieram. A co do największych absurdów ... nie wiem, ja nie słucham. Ale regularnie nawinie się nad wodą pacjent, który musi koniecznie podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem i punktem widzenia. Stanie taki i pier.... czy się go słucha czy nie. Ale ja staram się wówczas wyłączyć i potakiwać także na szczęście niewiele z takich wywodów w głowie zostaje, pewnie wiele absurdalnych absurdów mnie w ten sposób ominęło :P
Natomiast z najczęstszych absurdów to ja wymienie tak :
1: Trzeba zarzucać jak najdalej się da, bo przecież : "Panie tam na 100m. to są taaaaakie ryby"
2. Trzeba wrzucić do wody conajmniej wywrotke zanęty koniecznie z najdroższych, trudno dostępnych składników, bo z jakimś tam wiadereczkiem sklepówki zmieszaniej z kukurydzą to absolutnie nic się nie złowi.
3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : nachalnie wciskane do głów przez całe marketingowe lobby że bez markowego, drogiego sprzętu to ani rusz. Jak masz ruskiego teleskopa to najlepiej go połam, wyrzuć i zostań w domu bo i tak bys na to nic nie złapał. W to się chyba również wpisuje że jak nie ma na sprzęcie "carp" to można sobie taki sprzęt w d... wsadzić. Na karpie trzeba mieć sprzęt karpiowy ... na inne ryby najlepiej też.
4. Na koniec najlepsze, największy wędkarski absurd z jakim się spotkałem : wytrzymałość żyłek i plecionek Jaxona.
Jak więcej niż nocka to i ja jakąś jednorazówkę golącą zabieram. A co do największych absurdów ... nie wiem, ja nie słucham. Ale regularnie nawinie się nad wodą pacjent, który musi koniecznie podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem i punktem widzenia. Stanie taki i pier.... czy się go słucha czy nie. Ale ja staram się wówczas wyłączyć i potakiwać także na szczęście niewiele z takich wywodów w głowie zostaje, pewnie wiele absurdalnych absurdów mnie w ten sposób ominęło :P
Natomiast z najczęstszych absurdów to ja wymienie tak :
1: Trzeba zarzucać jak najdalej się da, bo przecież : "Panie tam na 100m. to są taaaaakie ryby"
2. Trzeba wrzucić do wody conajmniej wywrotke zanęty koniecznie z najdroższych, trudno dostępnych składników, bo z jakimś tam wiadereczkiem sklepówki zmieszaniej z kukurydzą to absolutnie nic się nie złowi.
3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : nachalnie wciskane do głów przez całe marketingowe lobby że bez markowego, drogiego sprzętu to ani rusz. Jak masz ruskiego teleskopa to najlepiej go połam, wyrzuć i zostań w domu bo i tak bys na to nic nie złapał. W to się chyba również wpisuje że jak nie ma na sprzęcie "carp" to można sobie taki sprzęt w d... wsadzić. Na karpie trzeba mieć sprzęt karpiowy ... na inne ryby najlepiej też.
4. Na koniec najlepsze, największy wędkarski absurd z jakim się spotkałem : wytrzymałość żyłek i plecionek Jaxona.
A weź karpiówką, z hakiem 4 i żyłką 0,35 mm łów uklejki ;-) Albo ze spinem do 15 g i kołowrotkiem w rozmiarze 20 i żyłką 0,18 mm pojedź na dorsze ;-)
To raczej jest prawdą - wędki i kołowrotki dostosować do gatunku poławianych ryb co nie wyklucza tzw przyłowów.
;-)
Absurd - wmawianie, że kulki są szkodliwe ale spleśniały chleb pomieszany z ziemniakami i kluskami sprzed tygodnia są w porządku.
JK
JK
Znad Starogardzkich wód,oryginalne w 100proc---
--Pifpaf,dziadek pod 70-tkę,wiecznie "zrobiony"---upiera się że złowił 7kg płoć,osiemnaście linów w godzinę,że Krawczyka uczył śpiewać....
--kolejny "beton"---cytuję: Duża ryba bierze tylko głęboko i daleko od brzegu...
--"Nie można tyle nęcić,( trzy kulki jak pomarańcza) bo ryba się nażre i nie weżmie"---po czym delikwent rzuca garstkę zanęciny,dosłownie,lużnej,nie związanej nawet,rzuca to przed siebie,na trzymetrową wodę,ładuje sprężynę,chlasta nią 20m dalej niż ta jego "garstka" ....Po upływie 20 godzin nocki i części dnia stwierdza że "ryb tu nie ma" bo nie złowił.....
---Z pstrągowania,--" panie ja tu dno widza,tu ryb ni ma,bo jakby były to bym widział"
---z obserwacji---" Panie,co pan tak pływasz,jak ma wziąć to weżmie"---stwierdził klient który przez trzy godziny uparcie posyłał tego samego morsa 2 pod ten sam krzak na j.Kochanka...
Z cyklu ciekawe,niezapomniane cytaty:
J.Szteklin,z 15 lat temu,spinninguję z pomostu...Tnę esoxika na jakieś 60cm,przymierzam się do jego wypuszczenia kładąc się na pomoście aby nie "łupnąć " nim o wodę.
Nadbiega lokalny amator win owocowych marki "Wino" rocznik wczorajszy i zadyszany w tym pędzie wrzeszczy z kilkunastu metrów:
-Panieeee,toć mnie go daj,do błotka go chociaż wjebia....
- Panie gdzie Pan rzucasz tym spiningiem ryby tylko płoszysz
- Przecież zachowałem od Pana regulaminową odległość!
- No i zachaczył Pan o moją żyłkę, kur..!
- To na ilu stanowiskach Pan łowi, na trzech aż...?
- Ja mogę nawet na dwudziestu, regulamin chyba znasz....
- ???? PZW
- A są tu ryby chociaż?
- Panie jakie tu ryby są, ja tą glinianke od dziecka znam, tu sumy są po 100kg może
- To złowił tu ktoś kiedyś taką rybe, że ma Pan wiedzę o takich okazach?
- Nie, nie kojarzę....
- Powiem Panu, że największą głupotą jest to jak ktoś mówi: "tutaj ryby nie biorą, może pojedziemy na inny zbiornik". Ja uważam, ze jak nie biorą tutaj to prawdopodobnie brań nie ma w całej Polsce!
Jak więcej niż nocka to i ja jakąś jednorazówkę golącą zabieram. A co do największych absurdów ... nie wiem, ja nie słucham. Ale regularnie nawinie się nad wodą pacjent, który musi koniecznie podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem i punktem widzenia. Stanie taki i pier.... czy się go słucha czy nie. Ale ja staram się wówczas wyłączyć i potakiwać także na szczęście niewiele z takich wywodów w głowie zostaje, pewnie wiele absurdalnych absurdów mnie w ten sposób ominęło :P
Natomiast z najczęstszych absurdów to ja wymienie tak :
1: Trzeba zarzucać jak najdalej się da, bo przecież : "Panie tam na 100m. to są taaaaakie ryby"
2. Trzeba wrzucić do wody conajmniej wywrotke zanęty koniecznie z najdroższych, trudno dostępnych składników, bo z jakimś tam wiadereczkiem sklepówki zmieszaniej z kukurydzą to absolutnie nic się nie złowi.
3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : nachalnie wciskane do głów przez całe marketingowe lobby że bez markowego, drogiego sprzętu to ani rusz. Jak masz ruskiego teleskopa to najlepiej go połam, wyrzuć i zostań w domu bo i tak bys na to nic nie złapał. W to się chyba również wpisuje że jak nie ma na sprzęcie "carp" to można sobie taki sprzęt w d... wsadzić. Na karpie trzeba mieć sprzęt karpiowy ... na inne ryby najlepiej też.
4. Na koniec najlepsze, największy wędkarski absurd z jakim się spotkałem : wytrzymałość żyłek i plecionek Jaxona.
A weź karpiówką, z hakiem 4 i żyłką 0,35 mm łów uklejki ;-) Albo ze spinem do 15 g i kołowrotkiem w rozmiarze 20 i żyłką 0,18 mm pojedź na dorsze ;-)
To raczej jest prawdą - wędki i kołowrotki dostosować do gatunku poławianych ryb co nie wyklucza tzw przyłowów.
;-)
Absurd - wmawianie, że kulki są szkodliwe ale spleśniały chleb pomieszany z ziemniakami i kluskami sprzed tygodnia są w porządku.
JK
JK
Ok, ale wiaderko z budowlanego spisze się równie dobrze jak to karpiowe. Zwykłymi gruntówkami też da się karpia złowić. Nie chodzi o to że sprzęt markowy, sprzęt karpiowy, nie jest dobry i nie łowi się nim lepiej. Chodzi o to że nie jest to niezbędne. Ty piszesz o skrajnym wykorzystywaniu sprzętu niezgodnie z przeznaczeniem a nie o to mi chodzi. Poprostu nie trzeba jechać do sklepu i na dzień dobry wyłożyć 2000zł żeby zacząć łowić nawet te karpie. A dużo osób daje sobie wmówić że jak nie będą miały karpiówek, kołowrotków long range z wolnym biegiem, łódki zanętowej, echosondy, łóżka karpiowego, namiotu karpiowego, wiaderka karpiowego i karpiowych gaci to w ogóle nie mają czego nad wodą szukać. Już na tym forum spotkałem się z pytaniem czy można użyć zwykłego wiaderka na zanętę. Są nad wodą ludzie, którzy mają dosłownie wszystkie bajery, tylko nie do końca jeszcze wiedzą jak w ogóle się łowi.
Ok, ale wiaderko z budowlanego spisze się równie dobrze jak to karpiowe. Zwykłymi gruntówkami też da się karpia złowić. Nie chodzi o to że sprzęt markowy, sprzęt karpiowy, nie jest dobry i nie łowi się nim lepiej. Chodzi o to że nie jest to niezbędne. Ty piszesz o skrajnym wykorzystywaniu sprzętu niezgodnie z przeznaczeniem a nie o to mi chodzi. Poprostu nie trzeba jechać do sklepu i na dzień dobry wyłożyć 2000zł żeby zacząć łowić nawet te karpie. A dużo osób daje sobie wmówić że jak nie będą miały karpiówek, kołowrotków long range z wolnym biegiem, łódki zanętowej, echosondy, łóżka karpiowego, namiotu karpiowego, wiaderka karpiowego i karpiowych gaci to w ogóle nie mają czego nad wodą szukać. Już na tym forum spotkałem się z pytaniem czy można użyć zwykłego wiaderka na zanętę. Są nad wodą ludzie, którzy mają dosłownie wszystkie bajery, tylko nie do końca jeszcze wiedzą jak w ogóle się łowi.
Czyli dużo sprzętu, mało talentu :P
Słyszałem nad wodą, że jedzenie ryb szkodzi zdrowiu i że jedyne lekarstwo na liczebność ryb to niekilanie.
To właśnie największy absurd o jakim słyszałem.
PS: Jeszcze bym zapomniał. Słyszałem o kolesiach, którym zdobycie pracy w zaepistej firmie wpłynęło na totalną zmianę poglądów i zaczęli jeździć na tygodniowe zasiadki w krawatach, garniakach i z maszynkami do golenia. To też taki wędkarski absurd.... Amen.
Jak więcej niż nocka to i ja jakąś jednorazówkę golącą zabieram. A co do największych absurdów ... nie wiem, ja nie słucham. Ale regularnie nawinie się nad wodą pacjent, który musi koniecznie podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem i punktem widzenia. Stanie taki i pier.... czy się go słucha czy nie. Ale ja staram się wówczas wyłączyć i potakiwać także na szczęście niewiele z takich wywodów w głowie zostaje, pewnie wiele absurdalnych absurdów mnie w ten sposób ominęło :P
Natomiast z najczęstszych absurdów to ja wymienie tak :
1: Trzeba zarzucać jak najdalej się da, bo przecież : "Panie tam na 100m. to są taaaaakie ryby"
2. Trzeba wrzucić do wody conajmniej wywrotke zanęty koniecznie z najdroższych, trudno dostępnych składników, bo z jakimś tam wiadereczkiem sklepówki zmieszaniej z kukurydzą to absolutnie nic się nie złowi.
3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : nachalnie wciskane do głów przez całe marketingowe lobby że bez markowego, drogiego sprzętu to ani rusz. Jak masz ruskiego teleskopa to najlepiej go połam, wyrzuć i zostań w domu bo i tak bys na to nic nie złapał. W to się chyba również wpisuje że jak nie ma na sprzęcie "carp" to można sobie taki sprzęt w d... wsadzić. Na karpie trzeba mieć sprzęt karpiowy ... na inne ryby najlepiej też.
4. Na koniec najlepsze, największy wędkarski absurd z jakim się spotkałem : wytrzymałość żyłek i plecionek Jaxona.
A weź karpiówką, z hakiem 4 i żyłką 0,35 mm łów uklejki ;-) Albo ze spinem do 15 g i kołowrotkiem w rozmiarze 20 i żyłką 0,18 mm pojedź na dorsze ;-)
To raczej jest prawdą - wędki i kołowrotki dostosować do gatunku poławianych ryb co nie wyklucza tzw przyłowów.
;-)
Absurd - wmawianie, że kulki są szkodliwe ale spleśniały chleb pomieszany z ziemniakami i kluskami sprzed tygodnia są w porządku.
JK
JK
Ok, ale wiaderko z budowlanego spisze się równie dobrze jak to karpiowe. Zwykłymi gruntówkami też da się karpia złowić. Nie chodzi o to że sprzęt markowy, sprzęt karpiowy, nie jest dobry i nie łowi się nim lepiej. Chodzi o to że nie jest to niezbędne. Ty piszesz o skrajnym wykorzystywaniu sprzętu niezgodnie z przeznaczeniem a nie o to mi chodzi. Poprostu nie trzeba jechać do sklepu i na dzień dobry wyłożyć 2000zł żeby zacząć łowić nawet te karpie. A dużo osób daje sobie wmówić że jak nie będą miały karpiówek, kołowrotków long range z wolnym biegiem, łódki zanętowej, echosondy, łóżka karpiowego, namiotu karpiowego, wiaderka karpiowego i karpiowych gaci to w ogóle nie mają czego nad wodą szukać. Już na tym forum spotkałem się z pytaniem czy można użyć zwykłego wiaderka na zanętę. Są nad wodą ludzie, którzy mają dosłownie wszystkie bajery, tylko nie do końca jeszcze wiedzą jak w ogóle się łowi.
Mam problem - tylko na namiocie mam napis CARPER ;-)
Idę do sklepu i nie wracam jak nie będzie napisane na wszystkim CARP, PRO CARP itd... No weź np taki napis TINCA TINCA 2 MANN BROLLY - weź w tym złów karpia. Normalnie nie da się ;-)
Oczywiście, że tacy ludzie byli, są i będą i nie dotyczy to tylko wędkarstwa.
JK
Długo Panie Haryyyy5 będziesz pan się karpiarzy czepiał????
Nudne to trochę jest!!!!
Dla mnie największym absurdem jest mniemanie niektórych ludków, że karpiowanie to najdroższy rodzaj wędkarstwa ,a wśród karpiarzy to same lenie ,gadżeciarze i szpanerzy są ,no bo kto to widział wędki po 500 zł,rodpod za 1000 czy sygnałki za 700zł.
A jak jakiś spinningista kupuje kija robionego na zamówienie za 1000 czy 2000, łódkę + echosondę + silnik elektryczny za 10 000 to jest normalne, zwykły ,normalny ,ubogi ,wędkarz !!! i do tego jaki sportowiec!!!!
Długo Panie Haryyyy5 będziesz pan się karpiarzy czepiał????
Nudne to trochę jest!!!!
Dla mnie największym absurdem jest mniemanie niektórych ludków, że karpiowanie to najdroższy rodzaj wędkarstwa ,a wśród karpiarzy to same lenie ,gadżeciarze i szpanerzy są ,no bo kto to widział wędki po 500 zł,rodpod za 1000 czy sygnałki za 700zł.
A jak jakiś spinningista kupuje kija robionego na zamówienie za 1000 czy 2000, łódkę + echosondę + silnik elektryczny za 10 000 to jest normalne, zwykły ,normalny ,ubogi ,wędkarz !!! i do tego jaki sportowiec!!!!
A gdzie ja się karpiarzy czepiam bo nie zauważyłem ?
3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : nachalnie wciskane do głów przez całe marketingowe lobby że bez markowego, drogiego sprzętu to ani rusz. Jak masz ruskiego teleskopa to najlepiej go połam, wyrzuć i zostań w domu bo i tak bys na to nic nie złapał. W to się chyba również wpisuje że jak nie ma na sprzęcie "carp" to można sobie taki sprzęt w d... wsadzić. Na karpie trzeba mieć sprzęt karpiowy ... na inne ryby najlepiej też.
post z 08.09 13.47
Ok, ale wiaderko z budowlanego spisze się równie dobrze jak to karpiowe. Zwykłymi gruntówkami też da się karpia złowić. Nie chodzi o to że sprzęt markowy, sprzęt karpiowy, nie jest dobry i nie łowi się nim lepiej. Chodzi o to że nie jest to niezbędne. Ty piszesz o skrajnym wykorzystywaniu sprzętu niezgodnie z przeznaczeniem a nie o to mi chodzi. Poprostu nie trzeba jechać do sklepu i na dzień dobry wyłożyć 2000zł żeby zacząć łowić nawet te karpie. A dużo osób daje sobie wmówić że jak nie będą miały karpiówek, kołowrotków long range z wolnym biegiem, łódki zanętowej, echosondy, łóżka karpiowego, namiotu karpiowego, wiaderka karpiowego i karpiowych gaci to w ogóle nie mają czego nad wodą szukać. Już na tym forum spotkałem się z pytaniem czy można użyć zwykłego wiaderka na zanętę. Są nad wodą ludzie, którzy mają dosłownie wszystkie bajery, tylko nie do końca jeszcze wiedzą jak w ogóle się łowi.
post z 10.08 9.44
Tu już ewidentnie na karpiarzy pojechałeś.
Dla czego nie czepisz sie Spinningistów ,Muszkarzy ,Feederowców (tych co z foremkami ,pelecikami sie bawię) dlaczego do nich sie nie doczepisz ???
Czepianie sie karpiarzy na każdym kroku,chyba stało sie u was modne.Piszecie pod publiczkę.,Typu Jakie to są pajace, a ja to jestem ten naj...zajebisty, jedynie prawdziwy wędkarz ,łowca dzikich ryb ...a oni??? banda szpanerów łowiących "spaślaki" na komercjach .Kupi se taki sprzęt za 3-5-8 tyś sprzęt i szpanuje.
Jest coś ABSURDALNEGO w temacie ,,karpiowanie'', ponieważ wystarczy że ktoś tylko wspomni o karpiarzach i w ,,większości'' (nie we wszystkich) przypadków zaczyna sie jazda na forum ................................................ smutne to. Wrażliwość godna takiej jednej co to na ziarnku grochu nie mogła kimać :)
Nie ma się co ciskać, są ludzie i taborety, i tyle. to nie wedki świadczą o nas:)
ps.
Nie mogę sie powstrzymać od komentarza: kiedys taki jeden karpiarz całą noc poświęcił na tłumaczenie wyższości jego ,,karpiarza'' nad takimi jak my. Opowiadał jak to kiedyś jeździli całą ekipą ale tylko on łowił okazy bo on miał łódkę do wywozu (reszta się patrzyła), od jakiegoś czasu jeździ sam ............ ciekawe dlaczego? Nie my nazwaliśmy go karpiarzem tylko on sam się tak tytułował.
Pozdrawiam wszystkich łowiących karpie, połamania :)
Wybacz Jarek ale chyba jesteś trochę przewrażliwiony. Czytam jeszcze raz to wszystko co napisałem i naprawdę nie jestem w stanie się doszukać ani jednego fragmentu w którym czepiałbym się/pojeżdżał, generalnie punktu gdzie w jakikolwiek sposób celowo lub nie celowo obraziłbym karpiarzy. W pierwszym przytoczonym fragmencie piszę o absurdzie wmawiania ludziom że bez drogiego sprzętu ani rusz, i nachalnym wlepianiu na każde za przeproszeniem "gówno" napisu karp. Mamy wszystko karpiowe, wiaderka, fotele, łóżka, wędki, namioty, kurtki i gacie. Nie uważasz naprawdę że to jest absurd ? W kurtce nie karpiowej brałyby gorzej ? Tak jak pisze Janusz, nie ma napisów CARP a jakoś żyje.
A w drugim cytowanym fragmencie to już w ogóle nie wiem o co chodzi. No chyba że za pojazd uważasz moją opinię ża na zwykłe gruntówki i bez sprzętu za tysiące złotych też da się i karpie i inne ryby łowić. Ale wtedy to już chyba nie we mnie i nie w mojej wypowiedzi jest problem.
A już całkiem moim zdaniem kwestię ewentualnego czepiania się karpiarzy rozwiązują moje stwierdzenia zarówno z pierwszej jak i drugiej wypowiedzi :
"3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : ...)
"Nie chodzi o to że sprzęt markowy, sprzęt karpiowy, nie jest dobry i nie łowi się nim lepiej. Chodzi o to że nie jest to niezbędne."
Więcej dystansu kolego :)
P.S. Trochę z wami karpiarzami jest jak z tymi imigrantami i innymi "uciśnionymi" mniejszościami. Strach już cokolwiek powiedzieć żeby przypadkiem nie urazić.
Z tym "Karpiowaniem" to faktycznie jeden z większych absurdów, nie chodzi mi tutaj o ludzi łowiących karpie ale o cały ten marketing, lecę szykować kije : " leszczówkę","płociówkę" i "krąpiówkę" może wyskoczę na rybki :)) Zabiorę chyba też szczupakówkę, okoniówkę i boleniówkę bo pogoda fajna może pod wieczór trafię jakiegoś drapieżnika :))) "Linówki" , " karasiówki" i " węgorzówki" już nie dam rady zabrać bo dużo tych klamotów. Tak na marginesie polecicie jakiś dobry namiot wędkarski tylko żeby był płociowy nie karpiowy, bo karpiowy już mam? :)))
Jak bym był tak "nawiedzony" (czyt pier....nienty) to pewnie bym sie doczepił ża porównujesz nas to imigrantów
Tak nawiedzony nie jestem...
ale fakt może jestem przewrażliwiony .Bo ile można czytać postów pisaqów ,gostomirów (mam wrażenie że pod innym nickiem pisze teraz ) natalek i innych anty k ??
Ps to nie jest absurd ,to jest marketing.,Firmy wędkarskie chcą zarobić więc reklamują to co drogie .Takie są prawa rynku.
faktycznie taraz na każdy kołowrotek z wolnym biegiem ,mówią "karpiowy" , na każdy sygnałek dają naklejke "pro carp"
ala to nie jest nasza wina !!!!!!!!!!!!!!
Nie wiem po co ta polemika, dla mnie a za mnie może na każdym sprzęcie być napisane Yellow Sub Marin, Marlin czy też inna Barrakuda a i tak będę łowił w zależności to , co mi się akurat upatrzy :) , nie napis łowi ;)
Ja osobiście znałem tylko jednego prawdziwego karpiarza. Już tu nikt nie pamięta redaktora naczelnego pewnego pisma z Kazimierza.
Redaktor Pyniek.... hmmm... tak! To był prawdziwy absurd!
Jak on to pisał w swoim "Vademecum Karpiarza" ?....- "Prawdziwy karpiarz nigdy nie pojedzie nad wodę rowerem!"
Szkoda, że sobie nie skopiowałem tego artykułu, bo to był majstersztyk absurdalnego zadufania - taki karpiowy hymn samochwalczy.
Ale z biegiem lat nakluło sie tu wielu takich Pyńków. Tak se myślę, moze by se klub Pyńkowy (Karpiowy) założyli?!
Jeeeeeezuuuuuuuu! Znalazłem!
Tego absurdu nikt nie przebije! Pozwolę sobie go tutaj wkleić!
To dzieło Pyńka:
Poradnik nowoczesnego karpiarza
EPIZOD 1 Przede wszystkim wędkarska etyka
Nowoczesne karpiowanie to przede wszystkim postawa karpiarza na łowisku - promowanie zasady ZŁÓW I WYPUŚĆ i proekologiczne nawyki. Właściwe zachowania wśród społeczności PZW i społeczności lokalnej będą dodatkowym atutem. Karpiarz stosuje się do regulaminów oraz należycie traktuje złowione ryby.
Bycie karpiarzem zobowiązuje nas do znajomości podstaw ichtiologii. Nie zapominajmy, że Karp (podobnie jak amur) jest gatunkiem obcym w naszych ekosystemach. Mieszka u nas od ponad X wieków, ale odsyłam Państwa do Wirtualnego Muzeum Karpia (www.muzeumkarpia.eco.pl) w celu przypomnienia roli Karpia w naszym kraju. Żaden człowiek, posiadający pewną wiedzę o sytuacji naszych wód nie zaprzeczy, że Karp „najechał” na nasze wyjątkowe na skalę światową wody i nie da się tego odwrócić. Pamiętajmy jednak o wspomnianych gatunkach obcych gdy będziemy świadkami nielegalnych zarybień wód otwartych i jezior polodowcowych.
Kodeks etyczny obowiązujący w Sandomierskim Klubie Karpiowym:
1. Doskonal sprzęt i metody połowu!
2. Licz na jakość, nie na ilość!
3. Konkuruj przede wszystkim z samym sobą!
4. Nie przeszkadzaj wędkarzom łowiącym w pobliżu!
5. Dbaj o środowisko!!!
6. Na łowisku zachowuj się jak najciszej!
7. Posprzątaj po sobie!!!
8. Bierz udział w zawodach karpiowych!
9. Propaguj wędkarstwo karpiowe!
10. Obchodź się z rybą delikatnie!
11. Staraj się wypuszczać złowione karpie!
EPIZOD 2 Podróż, Elementy Obozowiska, Nocleg
Bezpieczeństwo
Pamiętajmy o bezpieczeństwie już podczas planowania wyjazdu na zasiadkę. Sprawdźmy sprawność auta. Zabierzmy ze sobą ciepłą odzież, obuwie na zmianę w przypadku przemoczenia. Sprawdźmy (w miarę możliwości) szczelność pontonu, jeśli zamierzamy z niego korzystać. Nie zapominajmy o szczelnej instalacji gazowej kuchenki, jeśli zabierzemy ją na łowisko, by gotować ziarno zanętowe bądź przygotować ciepły posiłek.
Bezpieczeństwo to także ochrona własnego mienia na łowisku. Dobrym rozwiązaniem jest alarm wibracyjny zastosowany w markowych sygnalizatorach brań, który w nocy, gdy zaśniemy, ochroni nasze wędki. Można pójść dalej i zabezpieczyć obozowisko czujnikami ruchu – jest to szczególnie przydatne w przypadku samotnych wypraw. Takie urządzenia nie są drogie a zabezpieczą nas przed kradzieżą i niepożądanymi gośćmi. Bezpieczeństwo to ważny aspekt bo przecież musimy wrócić z zasiadki cali i zdrowi.
Transport
Niewątpliwie najlepszym środkiem transportu będzie własne auto – nowoczesny karpiarz nie wybierze się na zasiadkę rowerem ;)
Obozowisko
Podstawowym elementem obozowiska jest namiot (foto1). Po pierwsze dlatego, że zasiadka karpiowa musi trwać kilka dni, jeśli chcemy osiągać sukcesy i zdobywać doświadczenie. Po drugie, nawet jednodniowa wyprawa może zostać okraszona solidnym deszczem.
Kolejnymi przydatnymi a czasem niezbędnymi elementami są:
* fotel (foto2) – niejednokrotnie doceniłem dobrodziejstwa tego gadżetu. Najlepiej wybrać solidny i markowy z regulowanymi nóżkami.
* stolik (foto3) – pozwoli w komfortowych warunkach przygotować zestawy końcowe i postawić kubek z kawą. Tu także odradzam oszczędzanie przy kupnie. Zdarzyło mi się na pierwszych zasiadkach podkopywać nóżki zwykłego stolika – szkoda czasu na takie czynności.
* kuchenka gazowa – przyda się podczas przygotowania ziarna zanętowego oraz zaparzenia kawy. Warto wybrać taką, która ma możliwość, prócz zastosowania naboi z gazem, także podłączenie zwykłej turystycznej butli gazowej.
* co najmniej dwa garki – jeden duży do gotowania ziarna bądź kulek, jeśli zdecydujemy o przygotowaniu ich na łowisku – czasem sąsiedzi mają brania na smaki, których my akurat nie mamy. Posiadanie miksu i trafionego przez kolegów ze stanowiska obok aromatu, pozwoli na przygotowanie własnych kulasów. Drugi, mały, do zagotowania wody, np. na herbatkę.
* nie zapominajmy o higienie osobistej. Szczoteczka i pasta do zębów nie zajmuje dużo miejsca i zawsze się przyda. Pozostałe elementy kosmetyczki według uznania – znam karpiarzy, którzy golą się w ostatnim dniu zawodów na rozdanie nagród ;)
* przypominam o podstawowym sprzęcie każdego skauta, jakim jest latarka, nóż, mała siekierka czy łopatka. Nie zapomnijmy zabrać worków na śmieci!
Aparat fotograficzny
Stosując zasadę „Catch & Release” jest nieodzowny i pomoże utwierdzić naszą żonę w przekonaniu, że byliśmy na rybach ;)
EPIZOD 3 Sprzęt wędkarski
Warto wybrać dobry sklep wędkarski z fachowym doradztwem!
W tej części podam jedynie optymalne parametry sprzętu, które pozwolą na nowoczesne i profesjonalne karpiowanie. Nie będę podawał marek i cen, ponieważ Polska jest w dalszym ciągu krajem, w którym podstawowym kryterium wyboru, nie tylko sprzętu wędkarskiego, jest cena oferowanych produktów.
Stanowisko
Wygodnym i cenionym stanowiskiem jest pod na trójnogu, tzw. tripod (foto4). Ale widziałem jak angielscy specjaliści w karpiowaniu stosują zwykłe podpórki. Wybór należy do Was i zależy od warunków na łowisku. Jeśli będziecie dokonywać wyboru zwróćcie przede wszystkim uwagę na solidność oferowanych produktów. Kołyszące się na podzie wędziska w tempo wiejącego wiatru to nie jest widok profesjonalnego stanowiska.
Wędziska
Wędziskiem, które spełni większość naszych oczekiwań i sprosta niemalże każdym warunkom na łowisku będzie kij o następujących parametrach:
- długość wędziska: 13ft (ft z ang . =foot stopa: 1ft = 30,48 cm)
- krzywa ugięcia: od 3,5lb (lb z ang. =pound funt: 1lb = 453,59237 g)
- akcja szczytowa przechodząca w semi-paraboliczną (ułatwia dalekie rzuty)
Alternatywą dla mniej wymagających warunków wędkowania (bliskie odległości łowienia, populacja karpia o wadze nie przekraczającej 10kg oraz preferencje do finezyjnie wyginających się podczas holu wędzisk prabolicznych) może być kij o długości 12ft, krzywej ugięcia 2,75 – 3lb oraz wspomnianej akcji parabolicznej.
Kołowrotki
Niemalże każdy karpiarz poleci tzw. „bigi” (foto5). To kołowrotki o dużych szpulach i piekielnie mocnych konstrukcjach. Wybierajmy te z najwyższej półki – zapewniam Was, że ten wydatek opłaca się jak żaden inny. Osobiście polecam te z wolnym biegiem szpuli – stwarza niepodważalny komfort.
Sygnalizatory brań, elektroniczne i mechaniczne.
To kolejny element stanowiska, na którym nie warto oszczędzać. Zwróćcie uwagę na podstawowe funkcje sygnalizatora elektronicznego (foto6): regulacja głośnoci, czułości oraz tonu. Przydatną fuknkcją jest również rozpoznawanie przez mechanizm sygnalizatora kierunku brania (od brzegu, do brzegu) oraz pamięć ostatniego brania. Jeśli zdecydujemy się nie oszczędzać warto wybrać sygnalizator z gniazdem do podłączenia swingera z funkcją świecenia (wbudowana dioda) oraz wbudowanym radiopowiadomieniem. Zakup centralki (foto7) to spory wydatek ale przy dłuższych zasiadkach (szczególnie samotnych), gdy branie jest w czasie naszego snu, docenicie jej zalety. Inną metodą sygnalizacji brań są swingery (foto8) oraz hangery (foto9) – sygnalizatory mechaniczne. Swingery mają sztywną konstrukcję a hangery zwisają luźno, zwykle na łańcuszku. Hangery to nic innego jak popularna „bombka” w wersji „exclusive” (sygnalizują delikatne brania przy wędkowaniu na małych odległościach). Warto wybrać te z możliwością świecenia po podłączeniu do sygnalizatora elektronicznego, choć te bez takiego udogodnienia także spełnią swoja rolę, ale trzeba będzie dodatkowo uzbroić je w świetlik fluo w porze nocnej.
Zestawy końcowe
Przypony zostały poddane w ostatnich latach tak wielkim modyfikacjom, że jest ich tyle ilu karpiarzy na Świecie. Zaprezentuję dwa podstawowe, z których sam korzystam i z powodzeniem odnoszę sukcesy.
Pierwszy to przypon (foto10) zbudowany z haczyka (foto11), plecionki i krętlika (foto12), z zastosowaniem tzw. „węzła bez węzła”.
Drugi to tzw. „D-Rig” (foto13) zbudowany z haczyka, sztywnej żyłki mono bądź fluorocarbonu oraz krętlika (tu również stosuję „węzeł bez węzła”).
Elementem zestawu końcowego jest także ciężarek (foto14), bezpieczny klips oraz rurka antysplątaniowa (foto15).
W pewnych warunkach stosuje się dodatkowo tzw. „strzałówki” z żyłki mono i ledkora .
Inne, np. waga
Warto zabrać ze sobą wagę, matę do ważenia i odhaczania ryb, podbierak oraz obowiązkowo odkażalnik stosowany po odhaczeniu złowionej ryby w miejscu wyjętego haczyka.
EPIZOD 4 Bagaże
Torby
Zgodnie z własnym doświadczeniem sądzę, że warto posiadać co najmniej 3 różne torby. Jedną na ubrania i rzeczy osobiste. Drugą na drobny sprzęt i zanęty (foto16). Trzecią na kulki haczykowe, dipy i boostery.
Pokrowce
I tu, jak to mówią „do wyboru do koloru”. Możemy zakupić standardowy pokrowiec na wędki albo zastosować tzw. tuby. Wszystko zależy od własnych preferencji i możliwości finansowych.
Piórniki
Warto posiadać co najmniej jeden piórnik (foto17) na przypony sztywne oraz małą torbę na drobiazgi wchodzące w skład zestawów końcowych, np. ciężarki.
Pojemniki i pudełka
To wszystko to w co zapakujemy nasze drobiazgi – wg uznania.
EPIZOD 5 Łowisko
Typ łowiska
Poruszę ten temat pobierznie ponieważ jest on zbyt rozległy aby pisać o nim w tym artykule.
Rozróżniamy kilka typów łowisk, w których mogą pływać nasze karpie i amury: wyrobiska, zbiorniki zaporowe, jeziora, stawy i rzeki.
Wybór łowiska
Na początek warto wybrać łowisko niewielkie, z płytką wodą i dużą populacją karpia i amura. Nie chodzi o pójście na tzw. łatwiznę ale zdobywanie doświadczenia jest tym przyjemniejsze o ile nasze metody okażą się skuteczne.
Przygotowanie łowiska, nęcenie
Przygotowanie łowiska to przede wszystkim oznaczenie miejsca, w którym będziemy nęcili i położymy swoje zestawy. Służą do tego tzw. markery. Najprostszy i najtańszy marker postawiony z brzegu to spławik o dużej wyporności i z dużym obciążeniem, wyrzucony ze zwykłej wędki. Oczywiście i tu można wydać sporo pieniędzy i zastosować choćby kij typu spod. Ja jednak, polecam markery stacjonarne stawiane z pontonu. Ich podstawowe zalety: Zaplątanie się ryby w taki marker jest prawie niemożliwe, nie jesteśmy ograniczeni co do odległości znaczenia miejsca nęcenia i położenia zestawów, takie markery zwykle wyposażone są w świecącą diodę – nocne zarzucanie nie ma ograniczeń.
Nęcenie to temat warty szerszego poruszenia dlatego nie będę obszernie opisywał tej czynności teraz – dlaczego, napisałem na końcu. Warto zabrać ze sobą sporo ziarna zanętowego (kukurydza, konopia, groch, pszenica) – to najlepsza zanęta na duże karpiowate. Do tego obowiązkowo kulki zanętowe i pellet. Zabierzmy ze sobą również zanęte sypką – można z niej przygotować kule zanętową badź wykorzystać do wędkowania na metodę. Metoda (foto19) to taka dopracowana wersja feederowego koszyczka.
EPIZOD 6 Przynęta
Przynęty zwierzęce
Przynęt zwierzęcych nikomu przedstawiać nie trzeba. Po za tym nowoczesne karpiowanie nie przewiduje stosowania popularnych robaków.
Przynęty roślinne
To przede wszystkim ziarna kukurydzy i grochu ale są tacy, którzy łowią amury na pędy trzciny.
Przynęty specjalne (kulki, pellety etc.)
To nowoczesne przynęty na bazie naturalnych składników. Dzięki nim kilka lat temu dokonał się przełom w wędkarstwie karpiowym. Na początek i na nieznanym łowisku polecam kulki o małej średnicy (od 10 - 16 mm) i tradycyjnych smakach: truskawka, wanilia, ryba (foto18). Dobrym wyborem są również połączenie tzw. „śmierdziucha” z owocem. Rozróżniamy trzy rodzaje kulek: tonące – sprawdzą się na twardym dnie, pływające (pop-up) – muliste, miękkie dno oraz to pokryte roślinnością, i kulki naturalnie wyporne – oceniam je jako uniwersalne.
Pellety to nic innego jak karma dla ryb hodowlanych dopracowana i przystosowana do potrzeb wędkarzy. Jest to raczej dobra zanęta niż przynęta – po dwóch godzinach pellet się rozpuszcza. Wersje haczykowe mają dłuższą żywotność ale stosowanie ich bądź kulek podyktują ostatecznie preferencje ryb w danym łowisku.
EPIZOD 7 Synonimy w karpiowym nazewnictwie
młynek - kołowrotek
kulas – przynęta w postaci kulki, do nęcenia bądź jako przynęta.
patyk – wędzisko
titawka – sygnalizator elektroniczny
pibipki – sygnalizatory elektroniczne
PODSUMOWANIE
Artykuł powstał przede wszystkim w celu uświadomienia początkujących karpiarzy. Przedstawienia nowoczesnego karpiowania w tzw. „pigułce”.
ŹRÓDŁA WIEDZY
własne doświadczenia
relacje i porady Kolegów z SKK Cyprinus
czasopisma i filmy o tematyce wędkarskiej
PRZYSZŁOŚĆ
Artykuł, który macie przed sobą ma jedyną niepowtarzalną zeletę – będzie stale aktualizowany. Warto zatem zagłosować na moją pracę i obdarzyć mnie dodatkową motywacją ;) Aktualizacje będą dotyczyć przede wszystkim, załączonych fotografii i rysunków. Czas trwania konkursu nie pozwolił na „dopieszczenie” tego poradnika. W przyszłości warto będzie do niego wrócić.
Kedzio Kolego masz tu moje wypociny przebijajace chyba Pyńka ;-)
Przygotuj się - zrób sobie herbatkę, kanapkę ( lub co wolisz bo ja uważam, że herbata jest niezdrowa ) ;-)
Zaczynamy:
Cześć
Ja na ostro z wyposażeniem:
Podstawowe wyposażenie KARPIARZA to i po tym się go poznaje:
Sprzęt i akcesoria do połowu:
wędki
kołowrotki
pudełko z akcesoriami (haczyki, krętliki, gumki, klipsy, igła, rurki antysplątaniowe, backleady)
statyw (tripod, rodpod)
podpórki
sygnalizatory mechaniczne i elektroniczne
zapasowe szpule
pokrowiec
marker
rakieta zanętowa
łyżka zanętowa
materiały pva
proca
rura wyrzutowa
wiadro zanętowe na suwak
wiadro lub miska
portfel z przyponami
spodniobuty
zanęta i przynęty (kulki, ziarna, pellet)
dipy i boostery
torba z ciężarkami
ponton i pompka do pontonu
łódka zdalnie sterowana
Sprzęt do ochrony karpi:
mata
worki do przetrzymywania karpi
podbierak
środek do odkażania
wiadro do polewania karpia
Sprzęt biwakowy:
namiot lub brolly
parasol
łóżko karpiowe
fotel
śpiwór
stolik
parasol
butla gazowa
kubek metalowy / termiczny
termos
garnek do gotowania
nóż, widelec, łyżka
otwieracz do konserw
lampka do namiotu
talerz
Artykuły higieniczne:
szczoteczka i pasta do zębów
mydło
ręcznik
płyn dezynfekujący do rąk
papier toaletowy w modnym kolorze Camou
dezodorant
maszynka do golenia
grzebień
Prowiant:
butla z wodą
gotowe dania w słoikach
piwo
kanapki
herbata, kawa
konserwy
ciastka, batony
zupki chińskie
Inne
aparat fotograficzny
statyw
waga
latarka
latarka czołowa
zapasowe baterie
ubrania (ciepłe na noc, zapasowe w przypadku przemoczenia, buty wysokie, adidasy na noc, klapki, ubranie przeciwdeszczowe, czapka, rękawiczki)
lornetka
okulary przeciwsłoneczne
zapałki
worek na śmieci
żel / spray na komary
filtr UV
środki opatrunkowe
dodatkowa bateria do telefonu lub power bank 30 000 mAh ( transmisja na FB live to podsyawa )
szmata do rąk
gaz, pałka, czujnik ruchu
saperka
siatka do suszenia kulek
wózek do przewiezienia bagażu
plecak, torby, w tym izotermiczne
Extra wyposażenie (czasami widuje się takich mistrzów, którym brakuje jedynie anteny satelitarnej)
lodówka turystyczna akumulatorowa
radio
telewizorek
laptop
dvd
akumulator
Mam wielki szacunek dla kolegów specjalizujących się w łowieniu karpi (celowo nie używam określenia "karpiarz"). Podziwiam ich cierpliwość, umiejętność i samozaparcie w siedzeniu w jednym miejscu przez kilka godzin, a nawet dni. Podziwiam samozaparcie w babraniu się w różnych robalach, ciastach, glinie, lepieniu z tego kul zanętowych. To wszystko bez kpiny i bez podtekstów, po prostu ja tego nie wytrzymałbym. Wolę łazić, rzucać różnymi blachami, imitacjami rybek i innym badziewiem na które i tak niczego nie złowię, a nawet jeśli się uda, to nie waży to kilkunastu, czy kilkudziesięciu kilogramów.
Nie uważam, żadnej metody za lepszą czy gorszą, nie uznaję wyższości jednej nad drugą.
Każdy łowi tak jak chce, każdy używa sprzętu jaki mu odpowiada i nie można tego w żaden sposób klasyfikować, a już na pewno selekcjonować na lepszych i gorszych tylko dla tego, że jeden łowi karpie gruntówką, drugi udaje że łowi okonie spinningiem a trzeci kręci na haczykach piórka i lamety tylko po to, żeby później stać godzinami w zimnej wodzie strumienia i uśmiechać się do olewających go kropkowańców.
Jeden używa sprzętu za 10.000 EUR, a drugi za 1.000 PLN i wcale z tego powodu nie jest gorszy. Każdy ma prawo do uprawiania swojego hobby w sposób jaki mu pasuje i za tyle na ile go stać finansowo.
Współżyjmy nad wodą, szanujmy się wzajemnie, akceptujmy bez uprzedzeń i ksenofobii swoje upodobania i stosowane metody. Nie wyśmiewajmy się z innych, bo sami możemy być w każdej chwili obiektem kpin i wyśmiania (na co jestem przygotowany).
To byłoby na tyle... ;-)
Janusz K, szacun za dystans. Ale powiedz sam czy to nie jest wdzięczny obiekt do żartów. Przy całym szacunku do ludzi :)
Problemem jest to, że wielu młodych karpiarzy ( i wiekiem i stzażem ) na trzy cztery "stało się guru" karpiowania. Na łowiskach, które normalnie człowiek bez problemu przeżuca ( 120x80 m) wywożą zestawy, kręcą filmiki, kręcą instruktaże jak co i z czym. Czasem coś bąkne, że to chyba nie na tym polega, że to nie tak ... odpowiadają takim dziwnym zdaniem - Każda ryba cieszy a nie każdy ma szas na zasiadki na wodach PZW. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że robią fotki w taki sposób jakby była to jakaś woda PZW. Kogo chcą oszukać - siebie czy nas ? Owszem komercja - dwa trzy razy w roku z kolegami z Teamu ale na wodach techniczne trudnych, uciążliwych z jakiś powodów ( Okoń, Eko Farma Żelechów itp ) ale nikt z nas nie stara się być mentorem-guru dla wędkarzy łowiących na stanowiskach obok. Owszem - przyjdzie ktoś, zapyta o jakieś szczegóły zawsze usłyszy życzliwą odpowiedź i podpowiedź, dostanie garść kulek, czy choćby nawet gotowy przypon. To samo na wodach PZW - każdy kto zapyta nie odejdzie bez krótszej lub dłuższej rozmowy na dany temat. Ale wszystko z życzliwością. Ostatnio dowiedziałem się że: wędki mam złe ( tylko Nash ), namiot to wynalazek ( bo nie FOX ), kulki nie takie ( SOLAR musi być ), krętliki i te drobne gadżety od biedy mogą być ale haki to porażka ( jakiś Arma Piont to podstawa czy coś takiego ), no fotel i futerał na 5+ bo Trakker ;-) A i żyłka też ok ( Jet Fish ). Zaknąłem się w sobie jak Osioł ze Shreka ... Tylko na pytanie o złowione karpie jakie zadałem w końcu zapadła taka dziwna cisza ;-)
Tak - mam do siebie dystans ;-)
I to jest największy absurd - teoria, że karpiarze to ludki zapatrzone w swój czubkek nosa i przekonane o swoich nadludzkich priorytetach jesli chodzi o sprzęt.
Ten obrazek dokładnie oddaje pewne zjawisko ;-)
JK
Właśnie. Bywają wędkarze co gonią za nowinkami, co zbierają szit wszelkiej maści, co wierzą w technike i wynalazki, a stać ich na kupno pierdołów. Jednak tylko jedna grupa ( może poza muchowcami) jest tak mało odporna na blichtr i ogłupiajacą reklamę. No Januszku Drogi nie ma bata, z czegoś się ta ironia wzięła! Ale Ty wiesz, że ja się tam z Tobą zawsze dogadam :)
Jak widzę, że Polak w codziennej rzeczywistości używa nomenklaturowego skrótu "PLN", to mnie od razu krew zalewa! W Polsce obowiązuje jednostka monetarna zwana " ZŁOTY" !
"PLN" to nazwa wprowadzona dla celów rozliczeń bankowych i operacji giełdowych. Wprowadzono to po dewaluacji ZŁOTEGO, ponieważ w międzynarodowych systemach obiegu walut, nazwa "ZŁOTY" jest kłopotliwa ze względu na występowania litey "Ł", ale również miało to na celu odróżnienie POLSKIEGO ZŁOTEGO PRZED DEWALUACJĄ I PO NIEJ! Miało to obowiązywać przez około dwa lata, aż do całkowitego wycofania z obiegu "STARYCH ZŁOTYCH".
Co to jest kurde "PLN"?! Ja wypłatę otrzymuję w Złotych. W kantorach wymieniam ZŁOTE na inne waluty. Na banknotach i monetach widnieje jak byk TAAAKIMI kulfonami pisane, że jednoskta tej waluty... to ZŁOTY!
Gdzie sie kuźwa nie obejrzę, wszędzie aż po dziś dzień ceny towarów podają w PLN. Wszyscy pierniczą o PLN. Nikt nie wie, jaką tu mamy walutę!
Co to jest?! Ja przepraszam.
PS: Może by ktoś skasował tego Thundera co sie tu poniewiera?! Co adminie?
Właśnie. Bywają wędkarze co gonią za nowinkami, co zbierają szit wszelkiej maści, co wierzą w technike i wynalazki, a stać ich na kupno pierdołów. Jednak tylko jedna grupa ( może poza muchowcami) jest tak mało odporna na blichtr i ogłupiajacą reklamę. No Januszku Drogi nie ma bata, z czegoś się ta ironia wzięła! Ale Ty wiesz, że ja się tam z Tobą zawsze dogadam :)
Właśnie. Bywają wędkarze co gonią za nowinkami, co zbierają szit wszelkiej maści, co wierzą w technike i wynalazki, a stać ich na kupno pierdołów. Jednak tylko jedna grupa ( może poza muchowcami) jest tak mało odporna na blichtr i ogłupiajacą reklamę. No Januszku Drogi nie ma bata, z czegoś się ta ironia wzięła! Ale Ty wiesz, że ja się tam z Tobą zawsze dogadam :)
Skąd wiesz, że karpiarze nie są odporni na reklamę ?????
człowieku .. wydajesz opinie o ludziach, o których nic nie wiesz ,których nie znasz .
Jeśli ja kupuję np słoiczek kulek, o zapachu którego nie mam w swoim "arsenale" to nie dla tego że "dałem się omamić reklamie "
postępuje identycznie jak spinningista który upatrzył kolejnego "mepssa" z czarno nakrapianą paletką, czy nowego woblerka , myśląc "a nuż złowię na to rybkę"?
Nie wiem czy to ma sens, czy nie .Czy robie słusznie czy nie i g....o za przeproszeniem mnie to obchodzi
Chce sprawdzić!!!!!
Rozumiem że ty niczego nowego nie próbujesz ,ot tak z ciekawości????
A na reklamę jest podatny każdy młody wędkarz
Nie ważne karpiarz ,muszkarz,spinningista,feederowiec
Nie znam drugiej wędkarskiej profesji, gdzie byłoby stosowane tyle chwytów jak w dziedzinie wędkarstwa karpiowego. Myślę, że w sklepach wędkarskich przynajmniej 2/3 szajsu ma na fejsie napisane Carp, Pro Carp, etc.
mało tego, nie wszystko to nadaje sie do połowu karpia! Ale powoduje to efekt w postaci większej sprzedaży. Dziwne to jak dla mnie i z lekka wk*jące.
Widzę że tu jest stare znajome doborowe towarzystwo więc i ja dorzucę parę groszy. Za co kocham wędkarstwo ano za to że każdy ma w nim równe szanse. Bo sprzęt i zanęta pomaga ale na szczęście nie łowi ryb. Nic nie zwalnia człowieka od myślenia. Powstał cały przemysł od bajerów - buzerów no a za nim pełno palantów nad wodą. Śp wujka emeryta nie stać było na kopre i orzeszki arachidowe , a groch,kukurydza i pszenica. Też jestem za postępem i nowościami - wygodą np. kulki proteinowe ( kiedyś nawet się nie śniło) ale nie dajmy się zwariować. Śp kolega Janusz 30 lat temu miał pretensje że na Narwi na jego francuski sprzęt ryby nie biorą a ja na gorzowską i ruski teleskop łapałem. Powiedziałem mu że ryby to lokalne patriotki a on na Loarze może połapać- pogniewał się. Jedno też mi się w tym moim wędkarskim życiu sprawdziło Że w wędkarstwie jest jedna reguła a mianowicie całkowity brak reguł.
Miałem efekty w takich miejscach i warunkach że sam bym nie uwierzył - fart ? Być może tu też trzeba mieć trochę fartu i jestem nad wodą zabobonny jak murzyn ( to po nauczycielu wujku). Pluję na haczyk i przez ramię robię 3 kroki do tyłu , może to pomaga ? Najważniejsza jest jednak zabawa. Nie przyjmę ,,komunji " do tąd dopóki spławik w wodzie się nie znajdzie z sakramentalną formułką . Poczynajmy w imię Pańskie. Wszystkim pogody ducha życzę i przysłowiowego POŁAMANIA KIJA.
Stara zrzęda i moczykij
Julek
Nie znam drugiej wędkarskiej profesji, gdzie byłoby stosowane tyle chwytów jak w dziedzinie wędkarstwa karpiowego. Myślę, że w sklepach wędkarskich przynajmniej 2/3 szajsu ma na fejsie napisane Carp, Pro Carp, etc.
mało tego, nie wszystko to nadaje sie do połowu karpia! Ale powoduje to efekt w postaci większej sprzedaży. Dziwne to jak dla mnie i z lekka wk*jące.
No i co z tego?????? Mnie też wiele rzeczy wnerwia i wielki ch.... nie mam zamiaru podcinać sobie żył.
Pozwól ludziom łowić tak jak chcą ,na co chcą ,czym chcą ,niech kupują sprzęt z napisem "pro carp" bo mają do tego prawo.Bo to ich pieniądze i ich k***wa sprawa.
Świata nie zmienisz .Niestety czy ci się to podoba czy nie ,.na każdym kroku jesteśmy mamieni reklamą ,we wszystkich dziedzinach życia .
Kiedyś nie było smartfonów i ludzie jakoś żyli.Teraz są no i ch..... niech sobie są ,nie chcesz to nie używaj , i nie walcz z tym bo to nie ma sensu.
świata nie zmienisz.
Niech se dzieciaki łapią te pokemony.
Taki jesteś mądry?? to zamiast wyśmiewać sie z młodych kolegów ,podziel sie swoim doświadczeniem ,swoją wiedzą. Dlaczego np w temacie o kołowrotku karpiowym za 150 nie doradzisz koledze dobrego ,sprawdzonego kołowrotka,tylko sie napier****lasz??
Ja idę do sklepu, biorę do rękki kręcioła w danej cenie i wiem, czy mi pasuje, czy nie. Wiedza? Jaka wiedza?! Co roku wychodzi na rynek tysiąc nowych modeli kręciołów. Ja nawet nie wiem jak sie moje młynki nazywają ( przynajmniej niektóre). Wybieram na czuja i nie potrzebuje pisac doktoratów. To samo dotyczy kijów i innego badziewia. Czy ja na tym forum kiedys o cos pytałem? Nie, bo nie muszę. I o to chodzi w tej zabawie! Trzeba do czegoś dojść, nauczyć sie na błędach, czasem cos stracić, by zyskać później. Dziś wszyscy chcą mieć wszystko podane na tacy. Ludzie idą na łatwiznę. Poczyta nieco, przemysli parametry jakich szuka, pójdzie i kupi. A jak się sparzy raz albo dwa, to juz później bedzie wiedział jak sie zabrać za wyszukiwanie sprzętu. Ot i znasz juz mój punkt widzenia.
No jeśli dla ciebie sensem życia jest siezenie na forum,pisanie o dupie Maryny i naśmiewanie sie z każdego co mniej wie lub co myśli troszke inaczej to sory nie mam więcej pytań.
To po co forum skoro wszyscy powinni uczyć sie na własnych błędach??
Mimo wszystko Kupę racji ma Witek w tym ustępie.Nie muszę mieć kto wie jakiego sprzętu aby Mnie pasował. Co zaś się tyczy naśmiewania to też mnie wręcz wq ....wiają debilne teksty pt. co jest lepsze kołowrotek taki a taki żyłka taka a taka nie mówiąc już o rewelacjach np. elektryczna wędka , stołek albo pokrowiec karpiowy etc. Nawet głupota powinna mieć swoją granicę.
Dobranoc
Julian
Jeśli cie wq...wiają to nie odpowiadaj.świat sie nie skończy .ale to chyba nie powód by sie napierdzielać. Pokazywać "jacy wy ku...wa głupcy jesteście "
ps mnie natomiast do "szewskiej pasji" doprowadzają cwaniaki co to są najmądrzejsi, wszystko najlepiej wiedzą i zawsze mają racje.,i każdy, kto uważa inaczej to "palant" głupek i buc.
Również dobrej nocy życzę.
Jak widzę, że Polak w codziennej rzeczywistości używa nomenklaturowego skrótu "PLN", to mnie od razu krew zalewa! W Polsce obowiązuje jednostka monetarna zwana " ZŁOTY" !
Użyłem tego skrótu wyjątkowo, jedynie dla tego, żeby korelował się z EUR, a jeśli Cię krew zalewa, zażyj Valerin... ;-)
Kiedy zakładałem ten wątek, to obawiałem się dwóch sytuacji. Pierwszej, że nikt nie odpisze, a drugiej, że dojdzie do kłótni. Nie napisałem o tym we wstępie, ale absurdem jest właśnie to, że wędkarze potrafią się pokłócić pierdoły, że szkoda gadać :)
No dobrze, a czy waszym zdaniem zalinkowany przeze mnie film pokazuje absurdalne zachowania karpiarzy czy nie? Trochę mnie przeraziła liczba wiader, ilość wrzucanej do wody zanenty (5:20).
No dobrze nie są Panie Januszu, ale czy nie ma Pan wrażenia, że to co oni robią (choć oczywiście nikt tego nie broni) jest przerostem formy nad treścią?
Andrzeju, odnoszę wrażenie, że to filmik z zawodów, a te różnią się "nieco" od codziennego hobbystycznego wędkowania, więc nie ma się co rozczulać... ;-)
panteri .
Tak jak pisze JK to nie karpiarze a Sportowcy-spławikowcy
Poza tym z tego co wysłuchałem na filmie jest tam 5 itrów gliny ,1,5 litra zanąty,150 ml jokersa i 50 ml castera.
Nie wiem czy to dużo .
No dobrze nie są Panie Januszu, ale czy nie ma Pan wrażenia, że to co oni robią (choć oczywiście nikt tego nie broni) jest przerostem formy nad treścią?
Po pierwsze nie "panie" ;-)
Jarek zwrócił uwagę na fakty - "Poza tym z tego co wysłuchałem na filmie jest tam 5 itrów gliny ,1,5 litra zanąty,150 ml jokersa i 50 ml castera."
Łowienie zawodnicze na tyczki różni się i to barszo od tego co widujemy nad wodą. Zanęta ma zupełnie inny skład - pomimo, że wydaje się że jest jej bardzo dużo jej podstawowym składnikiem jej glina, ziemia i robaki. Zenęty spozywczej w tym wypadku mamy 1,5 kg co przy ilości wypełniaczy typu glina jest kroplą. Należy jednak zwrócić uwagę, że jesli taką ilość zanęty wrzucą zawodnicy na zawodach to robi się jej bardzo dużo na stosunkowo krótkim odcinku kanału lub rzeki. Z reszą ten sam błaąd powielają niedoświadczeni karpiarze sądząc, że zasypanie jednorazowo dużej ilości kulek, pelletów i nasion spowoduje, że karpie natychmiast zaczną żerować.
"Pozwól ludziom łowić tak jak chcą ,na co chcą ,czym chcą ,niech kupują sprzęt z napisem "pro carp" bo mają do tego prawo.Bo to ich pieniądze i ich k***wa sprawa."
No niech kupują co chcą ale jeżeli chodzi o młodzież to chyba My trochę starsi powinniśmy tłumaczyć że nie koniecznie muszą kupować rzeczy często droższe tylko dla tego magicznego " PRO CARP" , że tak samo a często i lepiej można połowić " normalnym " sprzętem, jak zostawisz małolatów samych sobie to firmy wędkarskie poprzez swoich speców,marketing jak i wielu :karpiarzy" którzy swoimi gębami, oczywiście nie za Bóg zapłać, reklamują wszelki badziew z napisem "CARP" ostrzygą małolatów z kasy jak barany. Po co mają uczyć się na swoich błędach, niech uczą się na naszych.
Kilka postów wyżej o tym pisałem. Niestety są na forum koledzy ,którzy uważają, że każdy powinien uczyć się na własnych błędach .(post z 11.08 godz.22.06 i następnego kolegi 22.23 )
Jeśli ktoś pyta to uświadamiajmy/doradzajmy mu zamiast robić sobie z jego niewiedzy "jaja"
Ps w tym zdaniu chodziło mi raczej o czepianie się sposobu -świadomego wyboru wędkowania .
Jeśli ktoś ma na tyle pieniędzy, aby kupować łódkę zdalnie sterowaną za 5000 wędki Harrisona po 1500 czy kołowrotki Shimano po 2000 za szt. to wolno mu i żaden anty k. nie ma prawa mu tego zakazywać lub wyzywać od głupków podatnych na reklamę.
Jeśli ja chcę łowić na kulki z gnoju ,albo na skisłą kukurydze to ja wiem co robię i to moja sprawa.
Witam wszystkich nazywam się Andrzej
Swoją przygodę z wędkarstwej jeszcze w dzieciństwie, ale miałem baaaardzo długą przerwę. Regularnie łowię od czerwca. W tym wątku chciałbym, abyśmy się podzielili nawiększymi głupotami zasłyszanymi na brzegach łowisk dotyczącymi metod połowu i sprzętu. Zapewne każdy choć raz usłyszał conieco takich absurdalnych stwierdzeń. Myślę, że warto o nich sobie powiedzieć, aby następnym razem nie brać ich sobie do serca. Jako, że zaczynam ten wątek dodam od siebie kilka takich perełek w punktach.
1. Na białego robaka w życiu nie złowisz płoci.
2. Nie ma 3m spiningów.
3. Wędka o CW 10-40 jest na małe ryby.
Słyszałem nad wodą, że jedzenie ryb szkodzi zdrowiu i że jedyne lekarstwo na liczebność ryb to niekilanie.
To właśnie największy absurd o jakim słyszałem.
PS: Jeszcze bym zapomniał. Słyszałem o kolesiach, którym zdobycie pracy w zaepistej firmie wpłynęło na totalną zmianę poglądów i zaczęli jeździć na tygodniowe zasiadki w krawatach, garniakach i z maszynkami do golenia. To też taki wędkarski absurd.... Amen.
Oj tam, oj tam...z maszynką to i ja jeżdżę ;-)
JK
Jak więcej niż nocka to i ja jakąś jednorazówkę golącą zabieram. A co do największych absurdów ... nie wiem, ja nie słucham. Ale regularnie nawinie się nad wodą pacjent, który musi koniecznie podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem i punktem widzenia. Stanie taki i pier.... czy się go słucha czy nie. Ale ja staram się wówczas wyłączyć i potakiwać także na szczęście niewiele z takich wywodów w głowie zostaje, pewnie wiele absurdalnych absurdów mnie w ten sposób ominęło :P
Natomiast z najczęstszych absurdów to ja wymienie tak :
1: Trzeba zarzucać jak najdalej się da, bo przecież : "Panie tam na 100m. to są taaaaakie ryby"
2. Trzeba wrzucić do wody conajmniej wywrotke zanęty koniecznie z najdroższych, trudno dostępnych składników, bo z jakimś tam wiadereczkiem sklepówki zmieszaniej z kukurydzą to absolutnie nic się nie złowi.
3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : nachalnie wciskane do głów przez całe marketingowe lobby że bez markowego, drogiego sprzętu to ani rusz. Jak masz ruskiego teleskopa to najlepiej go połam, wyrzuć i zostań w domu bo i tak bys na to nic nie złapał. W to się chyba również wpisuje że jak nie ma na sprzęcie "carp" to można sobie taki sprzęt w d... wsadzić. Na karpie trzeba mieć sprzęt karpiowy ... na inne ryby najlepiej też.
4. Na koniec najlepsze, największy wędkarski absurd z jakim się spotkałem : wytrzymałość żyłek i plecionek Jaxona.
Jak więcej niż nocka to i ja jakąś jednorazówkę golącą zabieram. A co do największych absurdów ... nie wiem, ja nie słucham. Ale regularnie nawinie się nad wodą pacjent, który musi koniecznie podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem i punktem widzenia. Stanie taki i pier.... czy się go słucha czy nie. Ale ja staram się wówczas wyłączyć i potakiwać także na szczęście niewiele z takich wywodów w głowie zostaje, pewnie wiele absurdalnych absurdów mnie w ten sposób ominęło :P
Natomiast z najczęstszych absurdów to ja wymienie tak :
1: Trzeba zarzucać jak najdalej się da, bo przecież : "Panie tam na 100m. to są taaaaakie ryby"
2. Trzeba wrzucić do wody conajmniej wywrotke zanęty koniecznie z najdroższych, trudno dostępnych składników, bo z jakimś tam wiadereczkiem sklepówki zmieszaniej z kukurydzą to absolutnie nic się nie złowi.
3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : nachalnie wciskane do głów przez całe marketingowe lobby że bez markowego, drogiego sprzętu to ani rusz. Jak masz ruskiego teleskopa to najlepiej go połam, wyrzuć i zostań w domu bo i tak bys na to nic nie złapał. W to się chyba również wpisuje że jak nie ma na sprzęcie "carp" to można sobie taki sprzęt w d... wsadzić. Na karpie trzeba mieć sprzęt karpiowy ... na inne ryby najlepiej też.
4. Na koniec najlepsze, największy wędkarski absurd z jakim się spotkałem : wytrzymałość żyłek i plecionek Jaxona.
A weź karpiówką, z hakiem 4 i żyłką 0,35 mm łów uklejki ;-) Albo ze spinem do 15 g i kołowrotkiem w rozmiarze 20 i żyłką 0,18 mm pojedź na dorsze ;-)
To raczej jest prawdą - wędki i kołowrotki dostosować do gatunku poławianych ryb co nie wyklucza tzw przyłowów.
;-)
Absurd - wmawianie, że kulki są szkodliwe ale spleśniały chleb pomieszany z ziemniakami i kluskami sprzed tygodnia są w porządku.
JK
JK
Znad Starogardzkich wód,oryginalne w 100proc---
--Pifpaf,dziadek pod 70-tkę,wiecznie "zrobiony"---upiera się że złowił 7kg płoć,osiemnaście linów w godzinę,że Krawczyka uczył śpiewać....
--kolejny "beton"---cytuję: Duża ryba bierze tylko głęboko i daleko od brzegu...
--"Nie można tyle nęcić,( trzy kulki jak pomarańcza) bo ryba się nażre i nie weżmie"---po czym delikwent rzuca garstkę zanęciny,dosłownie,lużnej,nie związanej nawet,rzuca to przed siebie,na trzymetrową wodę,ładuje sprężynę,chlasta nią 20m dalej niż ta jego "garstka" ....Po upływie 20 godzin nocki i części dnia stwierdza że "ryb tu nie ma" bo nie złowił.....
---Z pstrągowania,--" panie ja tu dno widza,tu ryb ni ma,bo jakby były to bym widział"
---z obserwacji---" Panie,co pan tak pływasz,jak ma wziąć to weżmie"---stwierdził klient który przez trzy godziny uparcie posyłał tego samego morsa 2 pod ten sam krzak na j.Kochanka...
Z cyklu ciekawe,niezapomniane cytaty:
J.Szteklin,z 15 lat temu,spinninguję z pomostu...Tnę esoxika na jakieś 60cm,przymierzam się do jego wypuszczenia kładąc się na pomoście aby nie "łupnąć " nim o wodę.
Nadbiega lokalny amator win owocowych marki "Wino" rocznik wczorajszy i zadyszany w tym pędzie wrzeszczy z kilkunastu metrów:
-Panieeee,toć mnie go daj,do błotka go chociaż wjebia....
Wymiękłem,nic już nie było takie same....:)
- Panie gdzie Pan rzucasz tym spiningiem ryby tylko płoszysz
- Przecież zachowałem od Pana regulaminową odległość!
- No i zachaczył Pan o moją żyłkę, kur..!
- To na ilu stanowiskach Pan łowi, na trzech aż...?
- Ja mogę nawet na dwudziestu, regulamin chyba znasz....
- ???? PZW
- A są tu ryby chociaż?
- Panie jakie tu ryby są, ja tą glinianke od dziecka znam, tu sumy są po 100kg może
- To złowił tu ktoś kiedyś taką rybe, że ma Pan wiedzę o takich okazach?
- Nie, nie kojarzę....
- Powiem Panu, że największą głupotą jest to jak ktoś mówi: "tutaj ryby nie biorą, może pojedziemy na inny zbiornik". Ja uważam, ze jak nie biorą tutaj to prawdopodobnie brań nie ma w całej Polsce!
Jak więcej niż nocka to i ja jakąś jednorazówkę golącą zabieram. A co do największych absurdów ... nie wiem, ja nie słucham. Ale regularnie nawinie się nad wodą pacjent, który musi koniecznie podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem i punktem widzenia. Stanie taki i pier.... czy się go słucha czy nie. Ale ja staram się wówczas wyłączyć i potakiwać także na szczęście niewiele z takich wywodów w głowie zostaje, pewnie wiele absurdalnych absurdów mnie w ten sposób ominęło :P
Natomiast z najczęstszych absurdów to ja wymienie tak :
1: Trzeba zarzucać jak najdalej się da, bo przecież : "Panie tam na 100m. to są taaaaakie ryby"
2. Trzeba wrzucić do wody conajmniej wywrotke zanęty koniecznie z najdroższych, trudno dostępnych składników, bo z jakimś tam wiadereczkiem sklepówki zmieszaniej z kukurydzą to absolutnie nic się nie złowi.
3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : nachalnie wciskane do głów przez całe marketingowe lobby że bez markowego, drogiego sprzętu to ani rusz. Jak masz ruskiego teleskopa to najlepiej go połam, wyrzuć i zostań w domu bo i tak bys na to nic nie złapał. W to się chyba również wpisuje że jak nie ma na sprzęcie "carp" to można sobie taki sprzęt w d... wsadzić. Na karpie trzeba mieć sprzęt karpiowy ... na inne ryby najlepiej też.
4. Na koniec najlepsze, największy wędkarski absurd z jakim się spotkałem : wytrzymałość żyłek i plecionek Jaxona.
A weź karpiówką, z hakiem 4 i żyłką 0,35 mm łów uklejki ;-) Albo ze spinem do 15 g i kołowrotkiem w rozmiarze 20 i żyłką 0,18 mm pojedź na dorsze ;-)
To raczej jest prawdą - wędki i kołowrotki dostosować do gatunku poławianych ryb co nie wyklucza tzw przyłowów.
;-)
Absurd - wmawianie, że kulki są szkodliwe ale spleśniały chleb pomieszany z ziemniakami i kluskami sprzed tygodnia są w porządku.
JK
JK
Ok, ale wiaderko z budowlanego spisze się równie dobrze jak to karpiowe. Zwykłymi gruntówkami też da się karpia złowić. Nie chodzi o to że sprzęt markowy, sprzęt karpiowy, nie jest dobry i nie łowi się nim lepiej. Chodzi o to że nie jest to niezbędne. Ty piszesz o skrajnym wykorzystywaniu sprzętu niezgodnie z przeznaczeniem a nie o to mi chodzi. Poprostu nie trzeba jechać do sklepu i na dzień dobry wyłożyć 2000zł żeby zacząć łowić nawet te karpie. A dużo osób daje sobie wmówić że jak nie będą miały karpiówek, kołowrotków long range z wolnym biegiem, łódki zanętowej, echosondy, łóżka karpiowego, namiotu karpiowego, wiaderka karpiowego i karpiowych gaci to w ogóle nie mają czego nad wodą szukać. Już na tym forum spotkałem się z pytaniem czy można użyć zwykłego wiaderka na zanętę. Są nad wodą ludzie, którzy mają dosłownie wszystkie bajery, tylko nie do końca jeszcze wiedzą jak w ogóle się łowi.
Ok, ale wiaderko z budowlanego spisze się równie dobrze jak to karpiowe. Zwykłymi gruntówkami też da się karpia złowić. Nie chodzi o to że sprzęt markowy, sprzęt karpiowy, nie jest dobry i nie łowi się nim lepiej. Chodzi o to że nie jest to niezbędne. Ty piszesz o skrajnym wykorzystywaniu sprzętu niezgodnie z przeznaczeniem a nie o to mi chodzi. Poprostu nie trzeba jechać do sklepu i na dzień dobry wyłożyć 2000zł żeby zacząć łowić nawet te karpie. A dużo osób daje sobie wmówić że jak nie będą miały karpiówek, kołowrotków long range z wolnym biegiem, łódki zanętowej, echosondy, łóżka karpiowego, namiotu karpiowego, wiaderka karpiowego i karpiowych gaci to w ogóle nie mają czego nad wodą szukać. Już na tym forum spotkałem się z pytaniem czy można użyć zwykłego wiaderka na zanętę. Są nad wodą ludzie, którzy mają dosłownie wszystkie bajery, tylko nie do końca jeszcze wiedzą jak w ogóle się łowi.
Czyli dużo sprzętu, mało talentu :P
Słyszałem nad wodą, że jedzenie ryb szkodzi zdrowiu i że jedyne lekarstwo na liczebność ryb to niekilanie.
To właśnie największy absurd o jakim słyszałem.
PS: Jeszcze bym zapomniał. Słyszałem o kolesiach, którym zdobycie pracy w zaepistej firmie wpłynęło na totalną zmianę poglądów i zaczęli jeździć na tygodniowe zasiadki w krawatach, garniakach i z maszynkami do golenia. To też taki wędkarski absurd.... Amen.
To akurat jest święta racja.
Jak więcej niż nocka to i ja jakąś jednorazówkę golącą zabieram. A co do największych absurdów ... nie wiem, ja nie słucham. Ale regularnie nawinie się nad wodą pacjent, który musi koniecznie podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem i punktem widzenia. Stanie taki i pier.... czy się go słucha czy nie. Ale ja staram się wówczas wyłączyć i potakiwać także na szczęście niewiele z takich wywodów w głowie zostaje, pewnie wiele absurdalnych absurdów mnie w ten sposób ominęło :P
Natomiast z najczęstszych absurdów to ja wymienie tak :
1: Trzeba zarzucać jak najdalej się da, bo przecież : "Panie tam na 100m. to są taaaaakie ryby"
2. Trzeba wrzucić do wody conajmniej wywrotke zanęty koniecznie z najdroższych, trudno dostępnych składników, bo z jakimś tam wiadereczkiem sklepówki zmieszaniej z kukurydzą to absolutnie nic się nie złowi.
3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : nachalnie wciskane do głów przez całe marketingowe lobby że bez markowego, drogiego sprzętu to ani rusz. Jak masz ruskiego teleskopa to najlepiej go połam, wyrzuć i zostań w domu bo i tak bys na to nic nie złapał. W to się chyba również wpisuje że jak nie ma na sprzęcie "carp" to można sobie taki sprzęt w d... wsadzić. Na karpie trzeba mieć sprzęt karpiowy ... na inne ryby najlepiej też.
4. Na koniec najlepsze, największy wędkarski absurd z jakim się spotkałem : wytrzymałość żyłek i plecionek Jaxona.
A weź karpiówką, z hakiem 4 i żyłką 0,35 mm łów uklejki ;-) Albo ze spinem do 15 g i kołowrotkiem w rozmiarze 20 i żyłką 0,18 mm pojedź na dorsze ;-)
To raczej jest prawdą - wędki i kołowrotki dostosować do gatunku poławianych ryb co nie wyklucza tzw przyłowów.
;-)
Absurd - wmawianie, że kulki są szkodliwe ale spleśniały chleb pomieszany z ziemniakami i kluskami sprzed tygodnia są w porządku.
JK
JK
Ok, ale wiaderko z budowlanego spisze się równie dobrze jak to karpiowe. Zwykłymi gruntówkami też da się karpia złowić. Nie chodzi o to że sprzęt markowy, sprzęt karpiowy, nie jest dobry i nie łowi się nim lepiej. Chodzi o to że nie jest to niezbędne. Ty piszesz o skrajnym wykorzystywaniu sprzętu niezgodnie z przeznaczeniem a nie o to mi chodzi. Poprostu nie trzeba jechać do sklepu i na dzień dobry wyłożyć 2000zł żeby zacząć łowić nawet te karpie. A dużo osób daje sobie wmówić że jak nie będą miały karpiówek, kołowrotków long range z wolnym biegiem, łódki zanętowej, echosondy, łóżka karpiowego, namiotu karpiowego, wiaderka karpiowego i karpiowych gaci to w ogóle nie mają czego nad wodą szukać. Już na tym forum spotkałem się z pytaniem czy można użyć zwykłego wiaderka na zanętę. Są nad wodą ludzie, którzy mają dosłownie wszystkie bajery, tylko nie do końca jeszcze wiedzą jak w ogóle się łowi.
Mam problem - tylko na namiocie mam napis CARPER ;-)
Idę do sklepu i nie wracam jak nie będzie napisane na wszystkim CARP, PRO CARP itd... No weź np taki napis TINCA TINCA 2 MANN BROLLY - weź w tym złów karpia. Normalnie nie da się ;-)
Oczywiście, że tacy ludzie byli, są i będą i nie dotyczy to tylko wędkarstwa.
JK
Długo Panie Haryyyy5 będziesz pan się karpiarzy czepiał????
Nudne to trochę jest!!!!
Dla mnie największym absurdem jest mniemanie niektórych ludków, że karpiowanie to najdroższy rodzaj wędkarstwa ,a wśród karpiarzy to same lenie ,gadżeciarze i szpanerzy są ,no bo kto to widział wędki po 500 zł,rodpod za 1000 czy sygnałki za 700zł.
A jak jakiś spinningista kupuje kija robionego na zamówienie za 1000 czy 2000, łódkę + echosondę + silnik elektryczny za 10 000 to jest normalne, zwykły ,normalny ,ubogi ,wędkarz !!! i do tego jaki sportowiec!!!!
Długo Panie Haryyyy5 będziesz pan się karpiarzy czepiał????
Nudne to trochę jest!!!!
Dla mnie największym absurdem jest mniemanie niektórych ludków, że karpiowanie to najdroższy rodzaj wędkarstwa ,a wśród karpiarzy to same lenie ,gadżeciarze i szpanerzy są ,no bo kto to widział wędki po 500 zł,rodpod za 1000 czy sygnałki za 700zł.
A jak jakiś spinningista kupuje kija robionego na zamówienie za 1000 czy 2000, łódkę + echosondę + silnik elektryczny za 10 000 to jest normalne, zwykły ,normalny ,ubogi ,wędkarz !!! i do tego jaki sportowiec!!!!
A gdzie ja się karpiarzy czepiam bo nie zauważyłem ?
3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : nachalnie wciskane do głów przez całe marketingowe lobby że bez markowego, drogiego sprzętu to ani rusz. Jak masz ruskiego teleskopa to najlepiej go połam, wyrzuć i zostań w domu bo i tak bys na to nic nie złapał. W to się chyba również wpisuje że jak nie ma na sprzęcie "carp" to można sobie taki sprzęt w d... wsadzić. Na karpie trzeba mieć sprzęt karpiowy ... na inne ryby najlepiej też.
post z 08.09 13.47Ok, ale wiaderko z budowlanego spisze się równie dobrze jak to karpiowe. Zwykłymi gruntówkami też da się karpia złowić. Nie chodzi o to że sprzęt markowy, sprzęt karpiowy, nie jest dobry i nie łowi się nim lepiej. Chodzi o to że nie jest to niezbędne. Ty piszesz o skrajnym wykorzystywaniu sprzętu niezgodnie z przeznaczeniem a nie o to mi chodzi. Poprostu nie trzeba jechać do sklepu i na dzień dobry wyłożyć 2000zł żeby zacząć łowić nawet te karpie. A dużo osób daje sobie wmówić że jak nie będą miały karpiówek, kołowrotków long range z wolnym biegiem, łódki zanętowej, echosondy, łóżka karpiowego, namiotu karpiowego, wiaderka karpiowego i karpiowych gaci to w ogóle nie mają czego nad wodą szukać. Już na tym forum spotkałem się z pytaniem czy można użyć zwykłego wiaderka na zanętę. Są nad wodą ludzie, którzy mają dosłownie wszystkie bajery, tylko nie do końca jeszcze wiedzą jak w ogóle się łowi.
post z 10.08 9.44Tu już ewidentnie na karpiarzy pojechałeś.
Dla czego nie czepisz sie Spinningistów ,Muszkarzy ,Feederowców (tych co z foremkami ,pelecikami sie bawię) dlaczego do nich sie nie doczepisz ???
Czepianie sie karpiarzy na każdym kroku,chyba stało sie u was modne.Piszecie pod publiczkę.,Typu Jakie to są pajace, a ja to jestem ten naj...zajebisty, jedynie prawdziwy wędkarz ,łowca dzikich ryb ...a oni??? banda szpanerów łowiących "spaślaki" na komercjach .Kupi se taki sprzęt za 3-5-8 tyś sprzęt i szpanuje.
Jest coś ABSURDALNEGO w temacie ,,karpiowanie'', ponieważ wystarczy że ktoś tylko wspomni o karpiarzach i w ,,większości'' (nie we wszystkich) przypadków zaczyna sie jazda na forum ................................................ smutne to. Wrażliwość godna takiej jednej co to na ziarnku grochu nie mogła kimać :)
Nie ma się co ciskać, są ludzie i taborety, i tyle. to nie wedki świadczą o nas:)
ps.
Nie mogę sie powstrzymać od komentarza: kiedys taki jeden karpiarz całą noc poświęcił na tłumaczenie wyższości jego ,,karpiarza'' nad takimi jak my. Opowiadał jak to kiedyś jeździli całą ekipą ale tylko on łowił okazy bo on miał łódkę do wywozu (reszta się patrzyła), od jakiegoś czasu jeździ sam ............ ciekawe dlaczego? Nie my nazwaliśmy go karpiarzem tylko on sam się tak tytułował.
Pozdrawiam wszystkich łowiących karpie, połamania :)
Wybacz Jarek ale chyba jesteś trochę przewrażliwiony. Czytam jeszcze raz to wszystko co napisałem i naprawdę nie jestem w stanie się doszukać ani jednego fragmentu w którym czepiałbym się/pojeżdżał, generalnie punktu gdzie w jakikolwiek sposób celowo lub nie celowo obraziłbym karpiarzy. W pierwszym przytoczonym fragmencie piszę o absurdzie wmawiania ludziom że bez drogiego sprzętu ani rusz, i nachalnym wlepianiu na każde za przeproszeniem "gówno" napisu karp. Mamy wszystko karpiowe, wiaderka, fotele, łóżka, wędki, namioty, kurtki i gacie. Nie uważasz naprawdę że to jest absurd ? W kurtce nie karpiowej brałyby gorzej ? Tak jak pisze Janusz, nie ma napisów CARP a jakoś żyje.
A w drugim cytowanym fragmencie to już w ogóle nie wiem o co chodzi. No chyba że za pojazd uważasz moją opinię ża na zwykłe gruntówki i bez sprzętu za tysiące złotych też da się i karpie i inne ryby łowić. Ale wtedy to już chyba nie we mnie i nie w mojej wypowiedzi jest problem.
A już całkiem moim zdaniem kwestię ewentualnego czepiania się karpiarzy rozwiązują moje stwierdzenia zarówno z pierwszej jak i drugiej wypowiedzi :
"3. Nie do końca jest to absurd z nad wody, bardziej ze sklepów wędkarskich i wszelakich mediów : ...)
"Nie chodzi o to że sprzęt markowy, sprzęt karpiowy, nie jest dobry i nie łowi się nim lepiej. Chodzi o to że nie jest to niezbędne."
Więcej dystansu kolego :)
P.S. Trochę z wami karpiarzami jest jak z tymi imigrantami i innymi "uciśnionymi" mniejszościami. Strach już cokolwiek powiedzieć żeby przypadkiem nie urazić.
Z tym "Karpiowaniem" to faktycznie jeden z większych absurdów, nie chodzi mi tutaj o ludzi łowiących karpie ale o cały ten marketing, lecę szykować kije : " leszczówkę","płociówkę" i "krąpiówkę" może wyskoczę na rybki :)) Zabiorę chyba też szczupakówkę, okoniówkę i boleniówkę bo pogoda fajna może pod wieczór trafię jakiegoś drapieżnika :))) "Linówki" , " karasiówki" i " węgorzówki" już nie dam rady zabrać bo dużo tych klamotów. Tak na marginesie polecicie jakiś dobry namiot wędkarski tylko żeby był płociowy nie karpiowy, bo karpiowy już mam? :)))
Jak bym był tak "nawiedzony" (czyt pier....nienty) to pewnie bym sie doczepił ża porównujesz nas to imigrantów
Tak nawiedzony nie jestem...
ale fakt może jestem przewrażliwiony .Bo ile można czytać postów pisaqów ,gostomirów (mam wrażenie że pod innym nickiem pisze teraz ) natalek i innych anty k ??
Ps to nie jest absurd ,to jest marketing.,Firmy wędkarskie chcą zarobić więc reklamują to co drogie .Takie są prawa rynku.
faktycznie taraz na każdy kołowrotek z wolnym biegiem ,mówią "karpiowy" , na każdy sygnałek dają naklejke "pro carp"
ala to nie jest nasza wina !!!!!!!!!!!!!!
Nie wiem po co ta polemika, dla mnie a za mnie może na każdym sprzęcie być napisane Yellow Sub Marin, Marlin czy też inna Barrakuda a i tak będę łowił w zależności to , co mi się akurat upatrzy :) , nie napis łowi ;)
Ja osobiście znałem tylko jednego prawdziwego karpiarza. Już tu nikt nie pamięta redaktora naczelnego pewnego pisma z Kazimierza.
Redaktor Pyniek.... hmmm... tak! To był prawdziwy absurd!
Jak on to pisał w swoim "Vademecum Karpiarza" ?....- "Prawdziwy karpiarz nigdy nie pojedzie nad wodę rowerem!"
Szkoda, że sobie nie skopiowałem tego artykułu, bo to był majstersztyk absurdalnego zadufania - taki karpiowy hymn samochwalczy.
Ale z biegiem lat nakluło sie tu wielu takich Pyńków. Tak se myślę, moze by se klub Pyńkowy (Karpiowy) założyli?!
Jeeeeeezuuuuuuuu! Znalazłem!
Tego absurdu nikt nie przebije! Pozwolę sobie go tutaj wkleić!
To dzieło Pyńka:
Poradnik nowoczesnego karpiarza
EPIZOD 1 Przede wszystkim wędkarska etyka
Nowoczesne karpiowanie to przede wszystkim postawa karpiarza na łowisku - promowanie zasady ZŁÓW I WYPUŚĆ i proekologiczne nawyki. Właściwe zachowania wśród społeczności PZW i społeczności lokalnej będą dodatkowym atutem. Karpiarz stosuje się do regulaminów oraz należycie traktuje złowione ryby.
Bycie karpiarzem zobowiązuje nas do znajomości podstaw ichtiologii. Nie zapominajmy, że Karp (podobnie jak amur) jest gatunkiem obcym w naszych ekosystemach. Mieszka u nas od ponad X wieków, ale odsyłam Państwa do Wirtualnego Muzeum Karpia (www.muzeumkarpia.eco.pl) w celu przypomnienia roli Karpia w naszym kraju. Żaden człowiek, posiadający pewną wiedzę o sytuacji naszych wód nie zaprzeczy, że Karp „najechał” na nasze wyjątkowe na skalę światową wody i nie da się tego odwrócić. Pamiętajmy jednak o wspomnianych gatunkach obcych gdy będziemy świadkami nielegalnych zarybień wód otwartych i jezior polodowcowych.
Kodeks etyczny obowiązujący w Sandomierskim Klubie Karpiowym:
1. Doskonal sprzęt i metody połowu!
2. Licz na jakość, nie na ilość!
3. Konkuruj przede wszystkim z samym sobą!
4. Nie przeszkadzaj wędkarzom łowiącym w pobliżu!
5. Dbaj o środowisko!!!
6. Na łowisku zachowuj się jak najciszej!
7. Posprzątaj po sobie!!!
8. Bierz udział w zawodach karpiowych!
9. Propaguj wędkarstwo karpiowe!
10. Obchodź się z rybą delikatnie!
11. Staraj się wypuszczać złowione karpie!
EPIZOD 2 Podróż, Elementy Obozowiska, Nocleg
Bezpieczeństwo
Pamiętajmy o bezpieczeństwie już podczas planowania wyjazdu na zasiadkę. Sprawdźmy sprawność auta. Zabierzmy ze sobą ciepłą odzież, obuwie na zmianę w przypadku przemoczenia. Sprawdźmy (w miarę możliwości) szczelność pontonu, jeśli zamierzamy z niego korzystać. Nie zapominajmy o szczelnej instalacji gazowej kuchenki, jeśli zabierzemy ją na łowisko, by gotować ziarno zanętowe bądź przygotować ciepły posiłek.
Bezpieczeństwo to także ochrona własnego mienia na łowisku. Dobrym rozwiązaniem jest alarm wibracyjny zastosowany w markowych sygnalizatorach brań, który w nocy, gdy zaśniemy, ochroni nasze wędki. Można pójść dalej i zabezpieczyć obozowisko czujnikami ruchu – jest to szczególnie przydatne w przypadku samotnych wypraw. Takie urządzenia nie są drogie a zabezpieczą nas przed kradzieżą i niepożądanymi gośćmi. Bezpieczeństwo to ważny aspekt bo przecież musimy wrócić z zasiadki cali i zdrowi.
Transport
Niewątpliwie najlepszym środkiem transportu będzie własne auto – nowoczesny karpiarz nie wybierze się na zasiadkę rowerem ;)
Obozowisko
Podstawowym elementem obozowiska jest namiot (foto1). Po pierwsze dlatego, że zasiadka karpiowa musi trwać kilka dni, jeśli chcemy osiągać sukcesy i zdobywać doświadczenie. Po drugie, nawet jednodniowa wyprawa może zostać okraszona solidnym deszczem.
Kolejnymi przydatnymi a czasem niezbędnymi elementami są:
* fotel (foto2) – niejednokrotnie doceniłem dobrodziejstwa tego gadżetu. Najlepiej wybrać solidny i markowy z regulowanymi nóżkami.
* stolik (foto3) – pozwoli w komfortowych warunkach przygotować zestawy końcowe i postawić kubek z kawą. Tu także odradzam oszczędzanie przy kupnie. Zdarzyło mi się na pierwszych zasiadkach podkopywać nóżki zwykłego stolika – szkoda czasu na takie czynności.
* kuchenka gazowa – przyda się podczas przygotowania ziarna zanętowego oraz zaparzenia kawy. Warto wybrać taką, która ma możliwość, prócz zastosowania naboi z gazem, także podłączenie zwykłej turystycznej butli gazowej.
* co najmniej dwa garki – jeden duży do gotowania ziarna bądź kulek, jeśli zdecydujemy o przygotowaniu ich na łowisku – czasem sąsiedzi mają brania na smaki, których my akurat nie mamy. Posiadanie miksu i trafionego przez kolegów ze stanowiska obok aromatu, pozwoli na przygotowanie własnych kulasów. Drugi, mały, do zagotowania wody, np. na herbatkę.
* nie zapominajmy o higienie osobistej. Szczoteczka i pasta do zębów nie zajmuje dużo miejsca i zawsze się przyda. Pozostałe elementy kosmetyczki według uznania – znam karpiarzy, którzy golą się w ostatnim dniu zawodów na rozdanie nagród ;)
* przypominam o podstawowym sprzęcie każdego skauta, jakim jest latarka, nóż, mała siekierka czy łopatka. Nie zapomnijmy zabrać worków na śmieci!
Aparat fotograficzny
Stosując zasadę „Catch & Release” jest nieodzowny i pomoże utwierdzić naszą żonę w przekonaniu, że byliśmy na rybach ;)
EPIZOD 3 Sprzęt wędkarski
Warto wybrać dobry sklep wędkarski z fachowym doradztwem!
W tej części podam jedynie optymalne parametry sprzętu, które pozwolą na nowoczesne i profesjonalne karpiowanie. Nie będę podawał marek i cen, ponieważ Polska jest w dalszym ciągu krajem, w którym podstawowym kryterium wyboru, nie tylko sprzętu wędkarskiego, jest cena oferowanych produktów.
Stanowisko
Wygodnym i cenionym stanowiskiem jest pod na trójnogu, tzw. tripod (foto4). Ale widziałem jak angielscy specjaliści w karpiowaniu stosują zwykłe podpórki. Wybór należy do Was i zależy od warunków na łowisku. Jeśli będziecie dokonywać wyboru zwróćcie przede wszystkim uwagę na solidność oferowanych produktów. Kołyszące się na podzie wędziska w tempo wiejącego wiatru to nie jest widok profesjonalnego stanowiska.
Wędziska
Wędziskiem, które spełni większość naszych oczekiwań i sprosta niemalże każdym warunkom na łowisku będzie kij o następujących parametrach:
- długość wędziska: 13ft (ft z ang . =foot stopa: 1ft = 30,48 cm)
- krzywa ugięcia: od 3,5lb (lb z ang. =pound funt: 1lb = 453,59237 g)
- akcja szczytowa przechodząca w semi-paraboliczną (ułatwia dalekie rzuty)
Alternatywą dla mniej wymagających warunków wędkowania (bliskie odległości łowienia, populacja karpia o wadze nie przekraczającej 10kg oraz preferencje do finezyjnie wyginających się podczas holu wędzisk prabolicznych) może być kij o długości 12ft, krzywej ugięcia 2,75 – 3lb oraz wspomnianej akcji parabolicznej.
Kołowrotki
Niemalże każdy karpiarz poleci tzw. „bigi” (foto5). To kołowrotki o dużych szpulach i piekielnie mocnych konstrukcjach. Wybierajmy te z najwyższej półki – zapewniam Was, że ten wydatek opłaca się jak żaden inny. Osobiście polecam te z wolnym biegiem szpuli – stwarza niepodważalny komfort.
Sygnalizatory brań, elektroniczne i mechaniczne.
To kolejny element stanowiska, na którym nie warto oszczędzać. Zwróćcie uwagę na podstawowe funkcje sygnalizatora elektronicznego (foto6): regulacja głośnoci, czułości oraz tonu. Przydatną fuknkcją jest również rozpoznawanie przez mechanizm sygnalizatora kierunku brania (od brzegu, do brzegu) oraz pamięć ostatniego brania. Jeśli zdecydujemy się nie oszczędzać warto wybrać sygnalizator z gniazdem do podłączenia swingera z funkcją świecenia (wbudowana dioda) oraz wbudowanym radiopowiadomieniem. Zakup centralki (foto7) to spory wydatek ale przy dłuższych zasiadkach (szczególnie samotnych), gdy branie jest w czasie naszego snu, docenicie jej zalety. Inną metodą sygnalizacji brań są swingery (foto8) oraz hangery (foto9) – sygnalizatory mechaniczne. Swingery mają sztywną konstrukcję a hangery zwisają luźno, zwykle na łańcuszku. Hangery to nic innego jak popularna „bombka” w wersji „exclusive” (sygnalizują delikatne brania przy wędkowaniu na małych odległościach). Warto wybrać te z możliwością świecenia po podłączeniu do sygnalizatora elektronicznego, choć te bez takiego udogodnienia także spełnią swoja rolę, ale trzeba będzie dodatkowo uzbroić je w świetlik fluo w porze nocnej.
Zestawy końcowe
Przypony zostały poddane w ostatnich latach tak wielkim modyfikacjom, że jest ich tyle ilu karpiarzy na Świecie. Zaprezentuję dwa podstawowe, z których sam korzystam i z powodzeniem odnoszę sukcesy.
Pierwszy to przypon (foto10) zbudowany z haczyka (foto11), plecionki i krętlika (foto12), z zastosowaniem tzw. „węzła bez węzła”.
Drugi to tzw. „D-Rig” (foto13) zbudowany z haczyka, sztywnej żyłki mono bądź fluorocarbonu oraz krętlika (tu również stosuję „węzeł bez węzła”).
Elementem zestawu końcowego jest także ciężarek (foto14), bezpieczny klips oraz rurka antysplątaniowa (foto15).
W pewnych warunkach stosuje się dodatkowo tzw. „strzałówki” z żyłki mono i ledkora .
Inne, np. waga
Warto zabrać ze sobą wagę, matę do ważenia i odhaczania ryb, podbierak oraz obowiązkowo odkażalnik stosowany po odhaczeniu złowionej ryby w miejscu wyjętego haczyka.
EPIZOD 4 Bagaże
Torby
Zgodnie z własnym doświadczeniem sądzę, że warto posiadać co najmniej 3 różne torby. Jedną na ubrania i rzeczy osobiste. Drugą na drobny sprzęt i zanęty (foto16). Trzecią na kulki haczykowe, dipy i boostery.
Pokrowce
I tu, jak to mówią „do wyboru do koloru”. Możemy zakupić standardowy pokrowiec na wędki albo zastosować tzw. tuby. Wszystko zależy od własnych preferencji i możliwości finansowych.
Piórniki
Warto posiadać co najmniej jeden piórnik (foto17) na przypony sztywne oraz małą torbę na drobiazgi wchodzące w skład zestawów końcowych, np. ciężarki.
Pojemniki i pudełka
To wszystko to w co zapakujemy nasze drobiazgi – wg uznania.
EPIZOD 5 Łowisko
Typ łowiska
Poruszę ten temat pobierznie ponieważ jest on zbyt rozległy aby pisać o nim w tym artykule.
Rozróżniamy kilka typów łowisk, w których mogą pływać nasze karpie i amury: wyrobiska, zbiorniki zaporowe, jeziora, stawy i rzeki.
Wybór łowiska
Na początek warto wybrać łowisko niewielkie, z płytką wodą i dużą populacją karpia i amura. Nie chodzi o pójście na tzw. łatwiznę ale zdobywanie doświadczenia jest tym przyjemniejsze o ile nasze metody okażą się skuteczne.
Przygotowanie łowiska, nęcenie
Przygotowanie łowiska to przede wszystkim oznaczenie miejsca, w którym będziemy nęcili i położymy swoje zestawy. Służą do tego tzw. markery. Najprostszy i najtańszy marker postawiony z brzegu to spławik o dużej wyporności i z dużym obciążeniem, wyrzucony ze zwykłej wędki. Oczywiście i tu można wydać sporo pieniędzy i zastosować choćby kij typu spod. Ja jednak, polecam markery stacjonarne stawiane z pontonu. Ich podstawowe zalety: Zaplątanie się ryby w taki marker jest prawie niemożliwe, nie jesteśmy ograniczeni co do odległości znaczenia miejsca nęcenia i położenia zestawów, takie markery zwykle wyposażone są w świecącą diodę – nocne zarzucanie nie ma ograniczeń.
Nęcenie to temat warty szerszego poruszenia dlatego nie będę obszernie opisywał tej czynności teraz – dlaczego, napisałem na końcu. Warto zabrać ze sobą sporo ziarna zanętowego (kukurydza, konopia, groch, pszenica) – to najlepsza zanęta na duże karpiowate. Do tego obowiązkowo kulki zanętowe i pellet. Zabierzmy ze sobą również zanęte sypką – można z niej przygotować kule zanętową badź wykorzystać do wędkowania na metodę. Metoda (foto19) to taka dopracowana wersja feederowego koszyczka.
EPIZOD 6 Przynęta
Przynęty zwierzęce
Przynęt zwierzęcych nikomu przedstawiać nie trzeba. Po za tym nowoczesne karpiowanie nie przewiduje stosowania popularnych robaków.
Przynęty roślinne
To przede wszystkim ziarna kukurydzy i grochu ale są tacy, którzy łowią amury na pędy trzciny.
Przynęty specjalne (kulki, pellety etc.)
To nowoczesne przynęty na bazie naturalnych składników. Dzięki nim kilka lat temu dokonał się przełom w wędkarstwie karpiowym. Na początek i na nieznanym łowisku polecam kulki o małej średnicy (od 10 - 16 mm) i tradycyjnych smakach: truskawka, wanilia, ryba (foto18). Dobrym wyborem są również połączenie tzw. „śmierdziucha” z owocem. Rozróżniamy trzy rodzaje kulek: tonące – sprawdzą się na twardym dnie, pływające (pop-up) – muliste, miękkie dno oraz to pokryte roślinnością, i kulki naturalnie wyporne – oceniam je jako uniwersalne.
Pellety to nic innego jak karma dla ryb hodowlanych dopracowana i przystosowana do potrzeb wędkarzy. Jest to raczej dobra zanęta niż przynęta – po dwóch godzinach pellet się rozpuszcza. Wersje haczykowe mają dłuższą żywotność ale stosowanie ich bądź kulek podyktują ostatecznie preferencje ryb w danym łowisku.
EPIZOD 7 Synonimy w karpiowym nazewnictwie
młynek - kołowrotek
kulas – przynęta w postaci kulki, do nęcenia bądź jako przynęta.
patyk – wędzisko
titawka – sygnalizator elektroniczny
pibipki – sygnalizatory elektroniczne
PODSUMOWANIE
Artykuł powstał przede wszystkim w celu uświadomienia początkujących karpiarzy. Przedstawienia nowoczesnego karpiowania w tzw. „pigułce”.
ŹRÓDŁA WIEDZY
własne doświadczenia
relacje i porady Kolegów z SKK Cyprinus
czasopisma i filmy o tematyce wędkarskiej
PRZYSZŁOŚĆ
Artykuł, który macie przed sobą ma jedyną niepowtarzalną zeletę – będzie stale aktualizowany. Warto zatem zagłosować na moją pracę i obdarzyć mnie dodatkową motywacją ;) Aktualizacje będą dotyczyć przede wszystkim, załączonych fotografii i rysunków. Czas trwania konkursu nie pozwolił na „dopieszczenie” tego poradnika. W przyszłości warto będzie do niego wrócić.
"Tekst przygotowany na konkurs wedkuje.pl"
Karpiorze! Mie wos jest żol. Wy to mocie jednak przerąbane.
Kedzio Kolego masz tu moje wypociny przebijajace chyba Pyńka ;-)
Przygotuj się - zrób sobie herbatkę, kanapkę ( lub co wolisz bo ja uważam, że herbata jest niezdrowa ) ;-)
Zaczynamy:
Cześć
Ja na ostro z wyposażeniem:
Podstawowe wyposażenie KARPIARZA to i po tym się go poznaje:
Sprzęt i akcesoria do połowu:
wędki
kołowrotki
pudełko z akcesoriami (haczyki, krętliki, gumki, klipsy, igła, rurki antysplątaniowe, backleady)
statyw (tripod, rodpod)
podpórki
sygnalizatory mechaniczne i elektroniczne
zapasowe szpule
pokrowiec
marker
rakieta zanętowa
łyżka zanętowa
materiały pva
proca
rura wyrzutowa
wiadro zanętowe na suwak
wiadro lub miska
portfel z przyponami
spodniobuty
zanęta i przynęty (kulki, ziarna, pellet)
dipy i boostery
torba z ciężarkami
ponton i pompka do pontonu
łódka zdalnie sterowana
Sprzęt do ochrony karpi:
mata
worki do przetrzymywania karpi
podbierak
środek do odkażania
wiadro do polewania karpia
Sprzęt biwakowy:
namiot lub brolly
parasol
łóżko karpiowe
fotel
śpiwór
stolik
parasol
butla gazowa
kubek metalowy / termiczny
termos
garnek do gotowania
nóż, widelec, łyżka
otwieracz do konserw
lampka do namiotu
talerz
Artykuły higieniczne:
szczoteczka i pasta do zębów
mydło
ręcznik
płyn dezynfekujący do rąk
papier toaletowy w modnym kolorze Camou
dezodorant
maszynka do golenia
grzebień
Prowiant:
butla z wodą
gotowe dania w słoikach
piwo
kanapki
herbata, kawa
konserwy
ciastka, batony
zupki chińskie
Inne
aparat fotograficzny
statyw
waga
latarka
latarka czołowa
zapasowe baterie
ubrania (ciepłe na noc, zapasowe w przypadku przemoczenia, buty wysokie, adidasy na noc, klapki, ubranie przeciwdeszczowe, czapka, rękawiczki)
lornetka
okulary przeciwsłoneczne
zapałki
worek na śmieci
żel / spray na komary
filtr UV
środki opatrunkowe
dodatkowa bateria do telefonu lub power bank 30 000 mAh ( transmisja na FB live to podsyawa )
szmata do rąk
gaz, pałka, czujnik ruchu
saperka
siatka do suszenia kulek
wózek do przewiezienia bagażu
plecak, torby, w tym izotermiczne
Extra wyposażenie (czasami widuje się takich mistrzów, którym brakuje jedynie anteny satelitarnej)
lodówka turystyczna akumulatorowa
radio
telewizorek
laptop
dvd
akumulator
JK
:)
Wypad na karpie wygląda mniej więcej tak: :)
Janusz K, szacun za dystans. Ale powiedz sam czy to nie jest wdzięczny obiekt do żartów. Przy całym szacunku do ludzi :)
Mam wielki szacunek dla kolegów specjalizujących się w łowieniu karpi (celowo nie używam określenia "karpiarz"). Podziwiam ich cierpliwość, umiejętność i samozaparcie w siedzeniu w jednym miejscu przez kilka godzin, a nawet dni. Podziwiam samozaparcie w babraniu się w różnych robalach, ciastach, glinie, lepieniu z tego kul zanętowych. To wszystko bez kpiny i bez podtekstów, po prostu ja tego nie wytrzymałbym. Wolę łazić, rzucać różnymi blachami, imitacjami rybek i innym badziewiem na które i tak niczego nie złowię, a nawet jeśli się uda, to nie waży to kilkunastu, czy kilkudziesięciu kilogramów.
Nie uważam, żadnej metody za lepszą czy gorszą, nie uznaję wyższości jednej nad drugą.
Każdy łowi tak jak chce, każdy używa sprzętu jaki mu odpowiada i nie można tego w żaden sposób klasyfikować, a już na pewno selekcjonować na lepszych i gorszych tylko dla tego, że jeden łowi karpie gruntówką, drugi udaje że łowi okonie spinningiem a trzeci kręci na haczykach piórka i lamety tylko po to, żeby później stać godzinami w zimnej wodzie strumienia i uśmiechać się do olewających go kropkowańców.
Jeden używa sprzętu za 10.000 EUR, a drugi za 1.000 PLN i wcale z tego powodu nie jest gorszy. Każdy ma prawo do uprawiania swojego hobby w sposób jaki mu pasuje i za tyle na ile go stać finansowo.
Współżyjmy nad wodą, szanujmy się wzajemnie, akceptujmy bez uprzedzeń i ksenofobii swoje upodobania i stosowane metody. Nie wyśmiewajmy się z innych, bo sami możemy być w każdej chwili obiektem kpin i wyśmiania (na co jestem przygotowany).
To byłoby na tyle... ;-)
Janusz K, szacun za dystans. Ale powiedz sam czy to nie jest wdzięczny obiekt do żartów. Przy całym szacunku do ludzi :)
Problemem jest to, że wielu młodych karpiarzy ( i wiekiem i stzażem ) na trzy cztery "stało się guru" karpiowania. Na łowiskach, które normalnie człowiek bez problemu przeżuca ( 120x80 m) wywożą zestawy, kręcą filmiki, kręcą instruktaże jak co i z czym. Czasem coś bąkne, że to chyba nie na tym polega, że to nie tak ... odpowiadają takim dziwnym zdaniem - Każda ryba cieszy a nie każdy ma szas na zasiadki na wodach PZW. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że robią fotki w taki sposób jakby była to jakaś woda PZW. Kogo chcą oszukać - siebie czy nas ? Owszem komercja - dwa trzy razy w roku z kolegami z Teamu ale na wodach techniczne trudnych, uciążliwych z jakiś powodów ( Okoń, Eko Farma Żelechów itp ) ale nikt z nas nie stara się być mentorem-guru dla wędkarzy łowiących na stanowiskach obok. Owszem - przyjdzie ktoś, zapyta o jakieś szczegóły zawsze usłyszy życzliwą odpowiedź i podpowiedź, dostanie garść kulek, czy choćby nawet gotowy przypon. To samo na wodach PZW - każdy kto zapyta nie odejdzie bez krótszej lub dłuższej rozmowy na dany temat. Ale wszystko z życzliwością. Ostatnio dowiedziałem się że: wędki mam złe ( tylko Nash ), namiot to wynalazek ( bo nie FOX ), kulki nie takie ( SOLAR musi być ), krętliki i te drobne gadżety od biedy mogą być ale haki to porażka ( jakiś Arma Piont to podstawa czy coś takiego ), no fotel i futerał na 5+ bo Trakker ;-) A i żyłka też ok ( Jet Fish ). Zaknąłem się w sobie jak Osioł ze Shreka ... Tylko na pytanie o złowione karpie jakie zadałem w końcu zapadła taka dziwna cisza ;-)
Tak - mam do siebie dystans ;-)
I to jest największy absurd - teoria, że karpiarze to ludki zapatrzone w swój czubkek nosa i przekonane o swoich nadludzkich priorytetach jesli chodzi o sprzęt.
Ten obrazek dokładnie oddaje pewne zjawisko ;-)
JK
Właśnie. Bywają wędkarze co gonią za nowinkami, co zbierają szit wszelkiej maści, co wierzą w technike i wynalazki, a stać ich na kupno pierdołów. Jednak tylko jedna grupa ( może poza muchowcami) jest tak mało odporna na blichtr i ogłupiajacą reklamę. No Januszku Drogi nie ma bata, z czegoś się ta ironia wzięła! Ale Ty wiesz, że ja się tam z Tobą zawsze dogadam :)
Jak widzę, że Polak w codziennej rzeczywistości używa nomenklaturowego skrótu "PLN", to mnie od razu krew zalewa! W Polsce obowiązuje jednostka monetarna zwana " ZŁOTY" !
"PLN" to nazwa wprowadzona dla celów rozliczeń bankowych i operacji giełdowych. Wprowadzono to po dewaluacji ZŁOTEGO, ponieważ w międzynarodowych systemach obiegu walut, nazwa "ZŁOTY" jest kłopotliwa ze względu na występowania litey "Ł", ale również miało to na celu odróżnienie POLSKIEGO ZŁOTEGO PRZED DEWALUACJĄ I PO NIEJ! Miało to obowiązywać przez około dwa lata, aż do całkowitego wycofania z obiegu "STARYCH ZŁOTYCH".
Co to jest kurde "PLN"?! Ja wypłatę otrzymuję w Złotych. W kantorach wymieniam ZŁOTE na inne waluty. Na banknotach i monetach widnieje jak byk TAAAKIMI kulfonami pisane, że jednoskta tej waluty... to ZŁOTY!
Gdzie sie kuźwa nie obejrzę, wszędzie aż po dziś dzień ceny towarów podają w PLN. Wszyscy pierniczą o PLN. Nikt nie wie, jaką tu mamy walutę!
Co to jest?! Ja przepraszam.
PS: Może by ktoś skasował tego Thundera co sie tu poniewiera?! Co adminie?
O własnie! PLN to absurd!
Właśnie. Bywają wędkarze co gonią za nowinkami, co zbierają szit wszelkiej maści, co wierzą w technike i wynalazki, a stać ich na kupno pierdołów. Jednak tylko jedna grupa ( może poza muchowcami) jest tak mało odporna na blichtr i ogłupiajacą reklamę. No Januszku Drogi nie ma bata, z czegoś się ta ironia wzięła! Ale Ty wiesz, że ja się tam z Tobą zawsze dogadam :)
Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości :-)
JK
Właśnie. Bywają wędkarze co gonią za nowinkami, co zbierają szit wszelkiej maści, co wierzą w technike i wynalazki, a stać ich na kupno pierdołów. Jednak tylko jedna grupa ( może poza muchowcami) jest tak mało odporna na blichtr i ogłupiajacą reklamę. No Januszku Drogi nie ma bata, z czegoś się ta ironia wzięła! Ale Ty wiesz, że ja się tam z Tobą zawsze dogadam :)
Skąd wiesz, że karpiarze nie są odporni na reklamę ?????
człowieku .. wydajesz opinie o ludziach, o których nic nie wiesz ,których nie znasz .
Jeśli ja kupuję np słoiczek kulek, o zapachu którego nie mam w swoim "arsenale" to nie dla tego że "dałem się omamić reklamie "
postępuje identycznie jak spinningista który upatrzył kolejnego "mepssa" z czarno nakrapianą paletką, czy nowego woblerka , myśląc "a nuż złowię na to rybkę"?
Nie wiem czy to ma sens, czy nie .Czy robie słusznie czy nie i g....o za przeproszeniem mnie to obchodzi
Chce sprawdzić!!!!!
Rozumiem że ty niczego nowego nie próbujesz ,ot tak z ciekawości????
A na reklamę jest podatny każdy młody wędkarz
Nie ważne karpiarz ,muszkarz,spinningista,feederowiec
Nie znam drugiej wędkarskiej profesji, gdzie byłoby stosowane tyle chwytów jak w dziedzinie wędkarstwa karpiowego. Myślę, że w sklepach wędkarskich przynajmniej 2/3 szajsu ma na fejsie napisane Carp, Pro Carp, etc.
mało tego, nie wszystko to nadaje sie do połowu karpia! Ale powoduje to efekt w postaci większej sprzedaży. Dziwne to jak dla mnie i z lekka wk*jące.
Widzę że tu jest stare znajome doborowe towarzystwo więc i ja dorzucę parę groszy. Za co kocham wędkarstwo ano za to że każdy ma w nim równe szanse. Bo sprzęt i zanęta pomaga ale na szczęście nie łowi ryb. Nic nie zwalnia człowieka od myślenia. Powstał cały przemysł od bajerów - buzerów no a za nim pełno palantów nad wodą. Śp wujka emeryta nie stać było na kopre i orzeszki arachidowe , a groch,kukurydza i pszenica. Też jestem za postępem i nowościami - wygodą np. kulki proteinowe ( kiedyś nawet się nie śniło) ale nie dajmy się zwariować. Śp kolega Janusz 30 lat temu miał pretensje że na Narwi na jego francuski sprzęt ryby nie biorą a ja na gorzowską i ruski teleskop łapałem. Powiedziałem mu że ryby to lokalne patriotki a on na Loarze może połapać- pogniewał się. Jedno też mi się w tym moim wędkarskim życiu sprawdziło Że w wędkarstwie jest jedna reguła a mianowicie całkowity brak reguł.
Miałem efekty w takich miejscach i warunkach że sam bym nie uwierzył - fart ? Być może tu też trzeba mieć trochę fartu i jestem nad wodą zabobonny jak murzyn ( to po nauczycielu wujku). Pluję na haczyk i przez ramię robię 3 kroki do tyłu , może to pomaga ? Najważniejsza jest jednak zabawa. Nie przyjmę ,,komunji " do tąd dopóki spławik w wodzie się nie znajdzie z sakramentalną formułką . Poczynajmy w imię Pańskie. Wszystkim pogody ducha życzę i przysłowiowego POŁAMANIA KIJA.
Stara zrzęda i moczykij
Julek
Nie znam drugiej wędkarskiej profesji, gdzie byłoby stosowane tyle chwytów jak w dziedzinie wędkarstwa karpiowego. Myślę, że w sklepach wędkarskich przynajmniej 2/3 szajsu ma na fejsie napisane Carp, Pro Carp, etc.
mało tego, nie wszystko to nadaje sie do połowu karpia! Ale powoduje to efekt w postaci większej sprzedaży. Dziwne to jak dla mnie i z lekka wk*jące.
No i co z tego?????? Mnie też wiele rzeczy wnerwia i wielki ch.... nie mam zamiaru podcinać sobie żył.
Pozwól ludziom łowić tak jak chcą ,na co chcą ,czym chcą ,niech kupują sprzęt z napisem "pro carp" bo mają do tego prawo.Bo to ich pieniądze i ich k***wa sprawa.
Świata nie zmienisz .Niestety czy ci się to podoba czy nie ,.na każdym kroku jesteśmy mamieni reklamą ,we wszystkich dziedzinach życia .
Kiedyś nie było smartfonów i ludzie jakoś żyli.Teraz są no i ch..... niech sobie są ,nie chcesz to nie używaj , i nie walcz z tym bo to nie ma sensu.
świata nie zmienisz.
Niech se dzieciaki łapią te pokemony.
Taki jesteś mądry?? to zamiast wyśmiewać sie z młodych kolegów ,podziel sie swoim doświadczeniem ,swoją wiedzą. Dlaczego np w temacie o kołowrotku karpiowym za 150 nie doradzisz koledze dobrego ,sprawdzonego kołowrotka,tylko sie napier****lasz??
Ja idę do sklepu, biorę do rękki kręcioła w danej cenie i wiem, czy mi pasuje, czy nie. Wiedza? Jaka wiedza?! Co roku wychodzi na rynek tysiąc nowych modeli kręciołów. Ja nawet nie wiem jak sie moje młynki nazywają ( przynajmniej niektóre). Wybieram na czuja i nie potrzebuje pisac doktoratów. To samo dotyczy kijów i innego badziewia. Czy ja na tym forum kiedys o cos pytałem? Nie, bo nie muszę. I o to chodzi w tej zabawie! Trzeba do czegoś dojść, nauczyć sie na błędach, czasem cos stracić, by zyskać później. Dziś wszyscy chcą mieć wszystko podane na tacy. Ludzie idą na łatwiznę. Poczyta nieco, przemysli parametry jakich szuka, pójdzie i kupi. A jak się sparzy raz albo dwa, to juz później bedzie wiedział jak sie zabrać za wyszukiwanie sprzętu. Ot i znasz juz mój punkt widzenia.
No jeśli dla ciebie sensem życia jest siezenie na forum,pisanie o dupie Maryny i naśmiewanie sie z każdego co mniej wie lub co myśli troszke inaczej to sory nie mam więcej pytań.
To po co forum skoro wszyscy powinni uczyć sie na własnych błędach??
Mimo wszystko Kupę racji ma Witek w tym ustępie.Nie muszę mieć kto wie jakiego sprzętu aby Mnie pasował. Co zaś się tyczy naśmiewania to też mnie wręcz wq ....wiają debilne teksty pt. co jest lepsze kołowrotek taki a taki żyłka taka a taka nie mówiąc już o rewelacjach np. elektryczna wędka , stołek albo pokrowiec karpiowy etc. Nawet głupota powinna mieć swoją granicę.
Dobranoc
Julian
Jeśli cie wq...wiają to nie odpowiadaj.świat sie nie skończy .ale to chyba nie powód by sie napierdzielać. Pokazywać "jacy wy ku...wa głupcy jesteście "
ps mnie natomiast do "szewskiej pasji" doprowadzają cwaniaki co to są najmądrzejsi, wszystko najlepiej wiedzą i zawsze mają racje.,i każdy, kto uważa inaczej to "palant" głupek i buc.
Również dobrej nocy życzę.
Jak widzę, że Polak w codziennej rzeczywistości używa nomenklaturowego skrótu "PLN", to mnie od razu krew zalewa! W Polsce obowiązuje jednostka monetarna zwana " ZŁOTY" ! Użyłem tego skrótu wyjątkowo, jedynie dla tego, żeby korelował się z EUR, a jeśli Cię krew zalewa, zażyj Valerin... ;-)
PS
Przeczytaj też sobie https://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oty to Cię "oświeci".
Kiedy zakładałem ten wątek, to obawiałem się dwóch sytuacji. Pierwszej, że nikt nie odpisze, a drugiej, że dojdzie do kłótni. Nie napisałem o tym we wstępie, ale absurdem jest właśnie to, że wędkarze potrafią się pokłócić pierdoły, że szkoda gadać :)
No dobrze, a czy waszym zdaniem zalinkowany przeze mnie film pokazuje absurdalne zachowania karpiarzy czy nie? Trochę mnie przeraziła liczba wiader, ilość wrzucanej do wody zanenty (5:20).
http://www.youtube.com/watch?v=KMSfNxZ_e-U
To nie są karpiarze - od tego trzeba zacząć ;-)
JK
No dobrze nie są Panie Januszu, ale czy nie ma Pan wrażenia, że to co oni robią (choć oczywiście nikt tego nie broni) jest przerostem formy nad treścią?
Andrzeju, odnoszę wrażenie, że to filmik z zawodów, a te różnią się "nieco" od codziennego hobbystycznego wędkowania, więc nie ma się co rozczulać... ;-)
panteri .
Tak jak pisze JK to nie karpiarze a Sportowcy-spławikowcy
Poza tym z tego co wysłuchałem na filmie jest tam 5 itrów gliny ,1,5 litra zanąty,150 ml jokersa i 50 ml castera.
Nie wiem czy to dużo .
No dobrze nie są Panie Januszu, ale czy nie ma Pan wrażenia, że to co oni robią (choć oczywiście nikt tego nie broni) jest przerostem formy nad treścią?
Po pierwsze nie "panie" ;-)
Jarek zwrócił uwagę na fakty - "Poza tym z tego co wysłuchałem na filmie jest tam 5 itrów gliny ,1,5 litra zanąty,150 ml jokersa i 50 ml castera."
Łowienie zawodnicze na tyczki różni się i to barszo od tego co widujemy nad wodą. Zanęta ma zupełnie inny skład - pomimo, że wydaje się że jest jej bardzo dużo jej podstawowym składnikiem jej glina, ziemia i robaki. Zenęty spozywczej w tym wypadku mamy 1,5 kg co przy ilości wypełniaczy typu glina jest kroplą. Należy jednak zwrócić uwagę, że jesli taką ilość zanęty wrzucą zawodnicy na zawodach to robi się jej bardzo dużo na stosunkowo krótkim odcinku kanału lub rzeki. Z reszą ten sam błaąd powielają niedoświadczeni karpiarze sądząc, że zasypanie jednorazowo dużej ilości kulek, pelletów i nasion spowoduje, że karpie natychmiast zaczną żerować.
JK
Ok rozumiem dzięki za wytłumaczenie.
"Pozwól ludziom łowić tak jak chcą ,na co chcą ,czym chcą ,niech kupują sprzęt z napisem "pro carp" bo mają do tego prawo.Bo to ich pieniądze i ich k***wa sprawa."
No niech kupują co chcą ale jeżeli chodzi o młodzież to chyba My trochę starsi powinniśmy tłumaczyć że nie koniecznie muszą kupować rzeczy często droższe tylko dla tego magicznego " PRO CARP" , że tak samo a często i lepiej można połowić " normalnym " sprzętem, jak zostawisz małolatów samych sobie to firmy wędkarskie poprzez swoich speców,marketing jak i wielu :karpiarzy" którzy swoimi gębami, oczywiście nie za Bóg zapłać, reklamują wszelki badziew z napisem "CARP" ostrzygą małolatów z kasy jak barany. Po co mają uczyć się na swoich błędach, niech uczą się na naszych.
kol.Pakul oczywiście zgadzam się z tobą.
Kilka postów wyżej o tym pisałem. Niestety są na forum koledzy ,którzy uważają, że każdy powinien uczyć się na własnych błędach .(post z 11.08 godz.22.06 i następnego kolegi 22.23 )
Jeśli ktoś pyta to uświadamiajmy/doradzajmy mu zamiast robić sobie z jego niewiedzy "jaja"
Ps w tym zdaniu chodziło mi raczej o czepianie się sposobu -świadomego wyboru wędkowania .
Jeśli ktoś ma na tyle pieniędzy, aby kupować łódkę zdalnie sterowaną za 5000 wędki Harrisona po 1500 czy kołowrotki Shimano po 2000 za szt. to wolno mu i żaden anty k. nie ma prawa mu tego zakazywać lub wyzywać od głupków podatnych na reklamę.
Jeśli ja chcę łowić na kulki z gnoju ,albo na skisłą kukurydze to ja wiem co robię i to moja sprawa.