Witam. Namierzyłem amury w sporym zbiorniku zaporowym, wiem gdzie się wygrzewają oraz gdzie żerują (płytka mała porośnięta zatoka). Na miejsce łowienia i nęcenia, wybrałbym miejsce tuż przed zatoką głębokość ok. 1,5 - 2m. Odległość od brzegu ok 30m. Moje pytania: Jak nęcić, czym nęcić, jak długo? Brak pontonu, duże ilości kukurydzy nie bardzo wchodzą w grę ze względu na czas wystrzału kilku kg procą... Jedyny pomysł który mi przychodzi do głowy to:Czy moge spróbować nęcić samym pelletem 20mm przez 5 dni w ilości ok. 1,5 kg dziennie, a potem przez 2-3 dni zacząć łowienie? A może kobra i mirabelki? Co byście mi doradzili w tej sytuacji? Pozdrawiam i z góry dziękuje za jakiekolwiek sugestie :)
Dzięki za radę. Ale tak myślę kupować wędkę spod, kołowrotek, rakietę itd., to juz lepiej dołożyć, mimo ograniczonych środków i kupić jakiś rosyjski ponton, więcej z niego będzie pożytku:)
Proponuję nęcić brukselką [ to nie jest żart ] Amur jest roślinożercą lubi to na haczyk nr 8 założyć brukselkę owinąć nitką aby nie spadła przy rzucaniu to jest rada starego wędkarza mojego teścia.
Dzięki za radę. Ale tak myślę kupować wędkę spod, kołowrotek, rakietę itd., to juz lepiej dołożyć, mimo ograniczonych środków i kupić jakiś rosyjski ponton, więcej z niego będzie pożytku:)
Skoro nic nie masz, to pozostaje Ci proca, rzut ręką, albo w pław przy ograniczonym budżecie :) Masz już wszystko przemyślane to nęć i łów. Nikt Ci nie napisze jednoznacznej recepty na co i ile. Ogólnie na amura dużo i długo się nęci, 1,5 kg to stanowczo za mało, ale jak widzisz amury, to próbuj realizować swoją koncepcję. :) A pellet jakiej firmy kolega zamierza użyć? Pewnie Jet Fish :).
Konińscy wedkarze stosowali taki myk,necili mirabelkami a na haki zakladali po trzy wielkie rosówki i duzo rekordowych okazow pochodzi z jez.Goslawickiego.Amur widać nie lubi być jaroszem.
Kolego ja bym na twoim miejscu zainwestował w jakiś tani ponton i z głowy sam tak zrobiłem jak sypałem codziennie ok 10-15kg zanęty składałem siedzenia i nadmuchany woziłem w aucie żeby nie tracić czasu na dmuchanie nad wodą.
Witam. Namierzyłem amury w sporym zbiorniku zaporowym, wiem gdzie się wygrzewają oraz gdzie żerują (płytka mała porośnięta zatoka). Na miejsce łowienia i nęcenia, wybrałbym miejsce tuż przed zatoką głębokość ok. 1,5 - 2m. Odległość od brzegu ok 30m. Moje pytania: Jak nęcić, czym nęcić, jak długo? Brak pontonu, duże ilości kukurydzy nie bardzo wchodzą w grę ze względu na czas wystrzału kilku kg procą... Jedyny pomysł który mi przychodzi do głowy to:Czy moge spróbować nęcić samym pelletem 20mm przez 5 dni w ilości ok. 1,5 kg dziennie, a potem przez 2-3 dni zacząć łowienie? A może kobra i mirabelki? Co byście mi doradzili w tej sytuacji? Pozdrawiam i z góry dziękuje za jakiekolwiek sugestie :)
Witam. Ja używam głównie kukurydzy. Skoro je znalazłeś to połowa sukcesu. Tak możesz nęcić.
Dzięki za radę. Ale tak myślę kupować wędkę spod, kołowrotek, rakietę itd., to juz lepiej dołożyć, mimo ograniczonych środków i kupić jakiś rosyjski ponton, więcej z niego będzie pożytku:)
WITAM
Proponuję nęcić brukselką [ to nie jest żart ] Amur jest roślinożercą lubi to na haczyk nr 8 założyć brukselkę owinąć nitką aby nie spadła przy rzucaniu to jest rada starego wędkarza mojego teścia.
Pozdrawiam
Dzięki za radę. Ale tak myślę kupować wędkę spod, kołowrotek, rakietę itd., to juz lepiej dołożyć, mimo ograniczonych środków i kupić jakiś rosyjski ponton, więcej z niego będzie pożytku:)
Skoro nic nie masz, to pozostaje Ci proca, rzut ręką, albo w pław przy ograniczonym budżecie :) Masz już wszystko przemyślane to nęć i łów. Nikt Ci nie napisze jednoznacznej recepty na co i ile. Ogólnie na amura dużo i długo się nęci, 1,5 kg to stanowczo za mało, ale jak widzisz amury, to próbuj realizować swoją koncepcję. :) A pellet jakiej firmy kolega zamierza użyć? Pewnie Jet Fish :).
Konińscy wedkarze stosowali taki myk,necili mirabelkami a na haki zakladali po trzy wielkie rosówki i duzo rekordowych okazow pochodzi z jez.Goslawickiego.Amur widać nie lubi być jaroszem.
Kolego ja bym na twoim miejscu zainwestował w jakiś tani ponton i z głowy sam tak zrobiłem jak sypałem codziennie ok 10-15kg zanęty składałem siedzenia i nadmuchany woziłem w aucie żeby nie tracić czasu na dmuchanie nad wodą.
a ja sobie pływa z wiaderkiem po wodzie bez żadnego pontonu w pław :P
gorzej jak jest zimno ale da się przeżyć
Chyba mam najlepszy pomysł w tej sytuacji spodniobuty, piechota z wiaderkiem na 1m 20cm i dużą łyżką posyłać kukurydzę na półtorej metrowy spad...
http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/article/2032