Wiele już było i to całkiem ciekawych opisów dotyczących naprawy, czy bardziej regeneracji, poskręcanych przyponów wolframowych. Ostatni artykuł jaki przeczytałem na ten temat traktował o lakierowaniu poskręcanych końcówek. Dzisiaj przeprowadziłem próbę regeneracji na gorąco. Nie jest to mistrzostwo świata, ale efekty są widoczne. Procedura polega na podgrzewaniu zniekształconego elementu na palniku i jego szybkim schładzaniu. Szczegóły opisałem w artykule na powyższym temat.
Witam. To można powiedzieć że zmieniłeś budowę krystaliczną tego przyponu a co za tym idzie jego wytrzymałość znacznie się zmieniła, a to chyba nie było celem
szybko prosto skutecznie, skręcony przypon złapać za oba końce przeciągnąć o kawałek np: końcówkę drewnianego wiosła, tak jak byśmy chcieli je przeciąć lub gałąż
W złotnictwie jest taka metoda na prostowanie poskręcanych, pogiętych pręcików, drucików etc. Polega ona na "rozpalaniu" materiału z jednoczesnym jego naciąganiem. Jeden koniec drutu (wolframu) mocujemy w czymś, a drugi koniec łapiemy np. kombinerkami. Podgrzewając w miejscach zniekształceń (w tym wypadku wystarczy zapalniczka) naciągamy materiał. Następnie hartujemy go wrzucając do zimnej wody. Uwaga, nie podgrzewamy agrafki, bo rozhartujemy ją i nie będzie spełniać swojej funkcji.
A i tak się zerwie, oszczędność według mnie pozorna- podgrzewanie zmienia strukturę materiału jak by nie patrzeć- to tak jakby lutować połamane haczyki, efekty mogą być żałosne.
Naprawa przyponu wolframowego na gorąco (wątek)
Wiele już było i to całkiem ciekawych opisów dotyczących naprawy, czy bardziej regeneracji, poskręcanych przyponów wolframowych. Ostatni artykuł jaki przeczytałem na ten temat traktował o lakierowaniu poskręcanych końcówek. Dzisiaj przeprowadziłem próbę regeneracji na gorąco. Nie jest to mistrzostwo świata, ale efekty są widoczne. Procedura polega na podgrzewaniu zniekształconego elementu na palniku i jego szybkim schładzaniu. Szczegóły opisałem w artykule na powyższym temat.
Witam. To można powiedzieć że zmieniłeś budowę krystaliczną tego przyponu a co za tym idzie jego wytrzymałość znacznie się zmieniła, a to chyba nie było celem
szybko prosto skutecznie, skręcony przypon złapać za oba końce przeciągnąć o kawałek np: końcówkę drewnianego wiosła, tak jak byśmy chcieli je przeciąć lub gałąż
Beny! kilogram w lewo , kilogram w prawo nie odgrywa takiej wielkiej różnicy, jak poprawiony kształt, oczywiście przyponu.
W złotnictwie jest taka metoda na prostowanie poskręcanych, pogiętych pręcików, drucików etc. Polega ona na "rozpalaniu" materiału z jednoczesnym jego naciąganiem. Jeden koniec drutu (wolframu) mocujemy w czymś, a drugi koniec łapiemy np. kombinerkami. Podgrzewając w miejscach zniekształceń (w tym wypadku wystarczy zapalniczka) naciągamy materiał. Następnie hartujemy go wrzucając do zimnej wody. Uwaga, nie podgrzewamy agrafki, bo rozhartujemy ją i nie będzie spełniać swojej funkcji.
A i tak się zerwie, oszczędność według mnie pozorna- podgrzewanie zmienia strukturę materiału jak by nie patrzeć- to tak jakby lutować połamane haczyki, efekty mogą być żałosne.