1.uzywa ktoś z was takiego cuda? 2.jak sie sprawdza , czy jest wart kupienia? 3.cena to ponad 50 zł czy macie pomysł jak przez zime wykombinować takie cudo samemu? każda propozycja będzie mile widziana
ech, kolejny zbedny bajer. Uważam, że lepiej wychodzą własnoręcznie robione kule. Zawsze mozna sobie ich wielkosc zmieniac itp. Jak dla mnie to szkoda kasy. Pozdrawiam.
ech, kolejny zbedny bajer. Uważam, że lepiej wychodzą własnoręcznie robione kule. Zawsze mozna sobie ich wielkosc zmieniac itp. Jak dla mnie to szkoda kasy. Pozdrawiam.
1.uzywa ktoś z was takiego cuda? 2.jak sie sprawdza , czy jest wart kupienia? 3.cena to ponad 50 zł czy macie pomysł jak przez zime wykombinować takie cudo samemu? każda propozycja będzie mile widziana
Cześć :) Tak sobie pomyślałem nad tym "kulolepem" i gdybym ja miał to zrobić to :
W pierwszej kolejności zdobył bym kulę (plastikową, drewniana, metalową,kryształową jako wzorzec) odpowiadającą wielkością przyszłych kul zanętowych.
Następnie "poszukał" bym dwóch kawałków ok20cm rur plastikowych .Jedna o średnicy kuli,tej wzorcowej ,druga ciut większa ,żeby nachodziła swobodnie na pierwszą .
Potem zostaje brudna robota ...dno każdej z rur zalepiam poxyliną , modeliną /lub czymś innym utwardzalnym/ odgniatam w tym dnie połowę kuli w obu rurach i prawie gotowe
...to tak na szybko wymyślone w tej chwili
Z pewnością w trakcie roboty wyjdą jakieś zmiany ulepszenia ...ale przeważnie zawsze tak jest :)
1.uzywa ktoś z was takiego cuda? 2.jak sie sprawdza , czy jest wart kupienia? 3.cena to ponad 50 zł czy macie pomysł jak przez zime wykombinować takie cudo samemu? każda propozycja będzie mile widziana
Cześć :) Tak sobie pomyślałem nad tym "kulolepem" i gdybym ja miał to zrobić to :
W pierwszej kolejności zdobył bym kulę (plastikową, drewniana, metalową,kryształową jako wzorzec) odpowiadającą wielkością przyszłych kul zanętowych.
Następnie "poszukał" bym dwóch kawałków ok20cm rur plastikowych .Jedna o średnicy kuli,tej wzorcowej ,druga ciut większa ,żeby nachodziła swobodnie na pierwszą .
Potem zostaje brudna robota ...dno każdej z rur zalepiam poxyliną , modeliną /lub czymś innym utwardzalnym/ odgniatam w tym dnie połowę kuli w obu rurach i prawie gotowe
...to tak na szybko wymyślone w tej chwili
Z pewnością w trakcie roboty wyjdą jakieś zmiany ulepszenia ...ale przeważnie zawsze tak jest :)
ja już wstępnie wymyśliłem jak to będzie wyglądać jedyne co mnie martwi to rozmiar kul bo będą miały średni ze 3 cm :/
Siemka i jak panowie ktoś coś zklecił ? ten ballmaker to bardzo dobra rzecz do punktowego necenia i bardzo szybkiego. Recznie tracimy czas na robienie kul a tutaj chwila moment imamy ich 10. Tej zimy tez coś chce wykombinować.
Jestem tego samego zdania co CZesio a te 5 dych wydaj na coś bardziej przydatnego. Miałem z łyżki do ziemniaków ale rozdeptałem nad wodą, jak do procy to troszkę za duże wychodziły, ale są piłki plastikowe różnych rozmiarów przecinając na pół można zrobic,teraz na pewno obudował bym w rurce miedzianej lub aluminiowej. Powodzenia.
chodzi o cos takiego jak widzieliscie jedna czesc nr 1 wchodzi w numer 2 a te okragłe podstawy nie przylegaja do scianek tuby dzieki temu jedno wchodzi w drugie formujac kule. Kwestia formy półokrągłej i zamocowania spręzyny no i coś co by tą kulkę odklejało od formy. Mam pomysła z jajkiem niespodzianką tą duża ale z czego zrobić tą tubę ? z aluminium albo miedzi sie nie nadaje bo jak to skleisz ze sobą ? chociaz miedz mozna polutować.
kolego dokładnie to czytałem ale jedna połówka nie może być na stałe to widać jak robią kule. Bo jak beda 2 połówki na stałe to wyjdzie nie kula a owal. Druga połowka musi byc conajmniej w połowie dłuzszej czesci. Widze ze z rurki kanalizacyjnej można zrobic stelaż pytanie co ze srodkiem jak to sklecic.
znalazłem jeszcze coś takiego tez dobry patent, podstawa i gora sa półokrągłe a miedzy nie wchodzi tulejka i do niej nasypuje sie zanety. Łatwiej to zrobić.
Dzisiaj trochę powalczyłem z projektem, piłka golfowa sie nie nadaje, robie z duzego jajka niespodzianki, nie mozna zrobic 2 takich samych polowek bo wyjdzie albo walec albo placek. Trzeba to jakos dokładnie sklecic zeby tak po zetknieciu sie 2 połówek wyszła idealna kulka. Ktoś ma jakies pomysły. Podpowiedzi mile widziane ;)
Dzisiaj trochę powalczyłem z projektem, piłka golfowa sie nie nadaje, robie z duzego jajka niespodzianki, nie mozna zrobic 2 takich samych polowek bo wyjdzie albo walec albo placek. Trzeba to jakos dokładnie sklecic zeby tak po zetknieciu sie 2 połówek wyszła idealna kulka. Ktoś ma jakies pomysły. Podpowiedzi mile widziane ;)
Mam - nawet zrealizowany. Ale
najważniejsze, że prawie za darmo, bo użyte środki przydadzą się jeszcze w domu
:)
Najważniejsze komponenty dla nas to rura i kula. Ja po rurę udałem się do
piwnicy.
Uciąłem kawałek takiej o średnicy fi 50. Kulkę, a właściwie połowę kulki
zdobyłem w łazience - "zwinąwszy" ją mojej połowicy z butelki od
szamponu pokrzywowego. Zakończenie nakrętki, to piękny kształt połowy kuli,
idealnie jak się okazuje pasujący do mojej piwnicznej rury.
Uwaga! Przed opuszczeniem łazienki należy koniecznie: zawartość butelki,
pozbawionej nakrętki, przelać do innej - "ładniejszej" butelki (tak
mówimy połowicy), bo jeśli tego nie zrobimy, połowica się wścieknie wylewając
całą zawartość butli sobie na głowę.
Wiem coś o tym. ;))
Jeśli nie zapomnimy przelać i zakręcić, to i tak po drugą połowę kulki należy,
niestety, udać się już do sklepu. Następnie z pozyskanych nakrętek trzeba
usunąć/wyciąć gwinty. Mnie to zajęło ok. 20 minut (z wyszlifowaniem i
wypolerowaniem) za pomocą Dremela.
Potem obydwie połówki przycinamy tak, aby po złączeniu tworzyły idealną kulę.
Następnie w obydwu wyznaczamy (bardzo dokładnie) środek i wywiercamy otwory pod
uchwyt i sprężynę (patrz obrazki). Ja użyłem śrub fi 6.
Dodatkowo zrobiłem dwie podkładki z aluminium, wykuwając je w kształcie wycinka
kuli, aby wzmocnić tę konstrukcję, bo korek jak wiadomo z plastiku. Ale praca
niekonieczna, jeśli ktoś nie przywiązuje wagi do trwałości.
Sprężynę zdobyłem z bębna od koła mojego świętej pamięci "garbusa".
Okazuje się, że jej średnica idealnie pasuje do gwintu, który poprzednio
wyciąłem z kulistego korka.
Dlatego trzeba było iść znowu do sklepu i kupić kolejny szampon pokrzywowy
(3,50 pln).
Tym razem z korkiem płaskim (bo są i takie), który pięknie zamknął rurę i
równiutko na środku zakotwiczył sprężynę. Mocowanie korka - na cztery nity
zrywane fi 3mm.
Dodatkowe informacje:
- Długość rury 9,5 cm - wystarczająca, aby dobrze ulepić kule o różnych
komponentach zanęty. W zależności od długości sprężyny (bo mogą być np. dłuższe
niż moja - odległość od krawędzi półkuli wewnętrznej do końca rury - 4,5 cm. - Uchwyt - akurat taki miałem, ale wystarczy stary pędzel do golenia, końcówka drążka zmiany biegów lub inny dobrze leżący w ręku klocek.
Nity trzeba umieścić poniżej wysokości gwintu, aby wewnątrz rury nie zaczepiały dolnej półkuli ze sprężyną. Dociśnięcie górnej półkuli do momentu oparcia dolnej na krawędzi gwintu, sygnalizuje prawidłowe wykonanie kuli.
Czego to ludzie nie wymyślą :P Nigdy mi nie przyszło do głowy żeby tak prostą i w sumie szybką czynność jak lepienie kul jeszcze upraszczać :P Niedługo zanęty może będą już sprzedawane na kule a nie na paczki :PP Co kto lubi, mi chyba ręce wystarczą do lepienia kul.
Wbrew pozorom, kombinowania zbyt dużo nie było. Nazwałbym
to raczej zabawą, bo wykorzystałem jedynie rzeczy, które akurat miałem pod
ręką. Być może sam opis (zbyt drobiazgowy) sprawił takie wrażenie, ale oprócz
wyjścia po szampony - reszta, to naprawdę prosta i przyjemna robota - na jedno
zimowe popołudnie.
Kilka kulek zanętowych oczywiście od razu zrobiłem. O
zdjęciach jednak wtedy nie pomyślałem, ale nie ma sprawy, zrobię jeszcze raz i
pokażę jak to wychodzi. Moim zdaniem jest ok. Kulki są równe i wystarczająco ścisłe.
A pro pos procy – przy nęceniu karpia i amura owszem,
czasem używam, niestety, do zanęt kulowych i długich wyrzutów jestem zdania, że
proca się nie nadaje. Właśnie z tego powodu, że potrafi rozwalić każdą (najbardziej
ściśniętą) kulę zanętową przy dalekim wystrzale. I nie jest to wina złego składu
mieszanki i jej ścisku, tylko fizycznych właściwości procy. Do kul mam inny przyrząd,
który działa bez zarzutu i poniesie dalej niż proca, nie uszkadzając kuli.
Przyrząd podobny jest do tego poniżej. Ale podobnie jak w przypadku maszynki do kulek, był za drogi - dlatego swój zrobiłem sam. Naprawdę polecam.
Padło pytanie / wątpliwość - po co ta maszynka, skoro do
tej pory wystarczały ręce?
Jak dotąd też do robienia kul używałem tylko rąk, więc sam
nie wiem, bo jeszcze z nią nad wodą nie byłem. Z drugiej strony wiem, że czasem
warto spróbować. Od kilku dobrych lat nie przejmuję się już np. brudzeniem łap
nad wodą, bo zacząłem używać do rozrabiania zanęt rękawiczek jednorazówek, takich
jak na stacjach benzynowych, więc niby problem z głowy. Po co więc ta maszynka,
czy ją zrobili tylko po to, żeby nie brudzić rąk, czy może jedynie dla kasy?
Przyznam, że za pięć dych na pewno bym nie kupił czegoś,
co mogę zrobić sam, gdy wynik będzie przynajmniej trochę zbliżony do oryginału.
Dlatego spróbowałem i zrobiłem ją za darmochę. Trochę z przekory, trochę z ciekawości,
bo właściwie czemu nie spróbować połowić inaczej? A jest kilka zalet:
1. Mniejsza kula -> na pewno poleci dużo dalej niż te,
które stosowałem do tej pory, mimo że i tak lądowały daleko.
2. Maszynka zrobi zawsze ten sam, równy, okrągły kształt i
odpowiednio go ściśnie, jeśli oczywiście za każdym razem dodamy tę samą - odpowiednią
ilość zanęty.
W rękach tak dokładnego wyniku raczej nigdy nie osiągniemy,
a w tym przyrządzie, to bardzo proste i trwa moment.
Poza tym kształt kuli, może
się przydać jeszcze z innego powodu. Od jakiegoś czasu myślę o trochę innym
narzędziu do wyrzutu niż to, które używałem dotychczas. Z powodu wielkości kul
jakie robiłem ręcznie, wykonanie wyrzutni o jaka mi chodzi i o takim gabarycie byłoby
problematyczne. Do tego bardzo niewygodne. A ponieważ teraz kulka jest mniejsza, a rurki
PCV jeszcze trochę mi zostało, więc czemu nie wyrzeźbić z niej czegoś takiego?
http://www.youtube.com/watch?v=ga3UkMyqi3k
1.uzywa ktoś z was takiego cuda?
2.jak sie sprawdza , czy jest wart kupienia?
3.cena to ponad 50 zł czy macie pomysł jak przez zime wykombinować takie cudo samemu? każda propozycja będzie mile widziana
ech, kolejny zbedny bajer. Uważam, że lepiej wychodzą własnoręcznie robione kule. Zawsze mozna sobie ich wielkosc zmieniac itp. Jak dla mnie to szkoda kasy.
Pozdrawiam.
ech, kolejny zbedny bajer. Uważam, że lepiej wychodzą własnoręcznie robione kule. Zawsze mozna sobie ich wielkosc zmieniac itp. Jak dla mnie to szkoda kasy.
Pozdrawiam.
przy strzelaniu z procy ma to duże znaczenie
http://www.youtube.com/watch?v=ga3UkMyqi3k
1.uzywa ktoś z was takiego cuda?
2.jak sie sprawdza , czy jest wart kupienia?
3.cena to ponad 50 zł czy macie pomysł jak przez zime wykombinować takie cudo samemu? każda propozycja będzie mile widziana
Cześć :) Tak sobie pomyślałem nad tym "kulolepem" i gdybym ja miał to zrobić to :
W pierwszej kolejności zdobył bym kulę (plastikową, drewniana, metalową,kryształową jako wzorzec) odpowiadającą wielkością przyszłych kul zanętowych.
Następnie "poszukał" bym dwóch kawałków ok20cm rur plastikowych .Jedna o średnicy kuli,tej wzorcowej ,druga ciut większa ,żeby nachodziła swobodnie na pierwszą .
Potem zostaje brudna robota ...dno każdej z rur zalepiam poxyliną , modeliną /lub czymś innym utwardzalnym/ odgniatam w tym dnie połowę kuli w obu rurach i prawie gotowe
...to tak na szybko wymyślone w tej chwili
Z pewnością w trakcie roboty wyjdą jakieś zmiany ulepszenia ...ale przeważnie zawsze tak jest :)
http://www.youtube.com/watch?v=ga3UkMyqi3k
1.uzywa ktoś z was takiego cuda?
2.jak sie sprawdza , czy jest wart kupienia?
3.cena to ponad 50 zł czy macie pomysł jak przez zime wykombinować takie cudo samemu? każda propozycja będzie mile widziana
Cześć :) Tak sobie pomyślałem nad tym "kulolepem" i gdybym ja miał to zrobić to :
W pierwszej kolejności zdobył bym kulę (plastikową, drewniana, metalową,kryształową jako wzorzec) odpowiadającą wielkością przyszłych kul zanętowych.
Następnie "poszukał" bym dwóch kawałków ok20cm rur plastikowych .Jedna o średnicy kuli,tej wzorcowej ,druga ciut większa ,żeby nachodziła swobodnie na pierwszą .
Potem zostaje brudna robota ...dno każdej z rur zalepiam poxyliną , modeliną /lub czymś innym utwardzalnym/ odgniatam w tym dnie połowę kuli w obu rurach i prawie gotowe
...to tak na szybko wymyślone w tej chwili
Z pewnością w trakcie roboty wyjdą jakieś zmiany ulepszenia ...ale przeważnie zawsze tak jest :)
ja już wstępnie wymyśliłem jak to będzie wyglądać jedyne co mnie martwi to rozmiar kul bo będą miały średni ze 3 cm :/
Cześć :) No a z takiego czegoś jak by pokombinować ? Obciąć co zbędne ...
Podejrzewam ,że jak człowiek przeszedł by się pomału "markecie" to na pewno by się coś odpowiedniego znalazło ;) Przed nami cała zima ;)
... urządzenia do robienia śnieżek (?)
Kupisz na www.plowhearth.com
... urządzenia do robienia śnieżek (?)
Kupisz na www.plowhearth.com
dobre hehe
Siemka i jak panowie ktoś coś zklecił ? ten ballmaker to bardzo dobra rzecz do punktowego necenia i bardzo szybkiego. Recznie tracimy czas na robienie kul a tutaj chwila moment imamy ich 10. Tej zimy tez coś chce wykombinować.
Jestem tego samego zdania co CZesio a te 5 dych wydaj na coś bardziej przydatnego.
Miałem z łyżki do ziemniaków ale rozdeptałem nad wodą, jak do procy to troszkę za duże wychodziły, ale są piłki plastikowe różnych rozmiarów przecinając na pół można zrobic,teraz na pewno obudował bym w rurce miedzianej lub aluminiowej. Powodzenia.
chodzi o cos takiego jak widzieliscie jedna czesc nr 1 wchodzi w numer 2 a te okragłe podstawy nie przylegaja do scianek tuby dzieki temu jedno wchodzi w drugie formujac kule. Kwestia formy półokrągłej i zamocowania spręzyny no i coś co by tą kulkę odklejało od formy. Mam pomysła z jajkiem niespodzianką tą duża ale z czego zrobić tą tubę ? z aluminium albo miedzi sie nie nadaje bo jak to skleisz ze sobą ? chociaz miedz mozna polutować.
Te sprężyny to są zbędne, poczytaj uważnie CZesia post a będziesz wiedział jak skleic.
kolego dokładnie to czytałem ale jedna połówka nie może być na stałe to widać jak robią kule. Bo jak beda 2 połówki na stałe to wyjdzie nie kula a owal. Druga połowka musi byc conajmniej w połowie dłuzszej czesci. Widze ze z rurki kanalizacyjnej można zrobic stelaż pytanie co ze srodkiem jak to sklecic.
znalazłem jeszcze coś takiego tez dobry patent, podstawa i gora sa półokrągłe a miedzy nie wchodzi tulejka i do niej nasypuje sie zanety. Łatwiej to zrobić.
na allegro juz nie ma ball makerów chyba wszystko wykupione ;) albo cos nie hallo z tym.
Piłeczka golfowa na pół i jazda :))
hmmm pomysł dobry ale jak ją idealnie przeciąć na pół ?
Chyba najlepiej jakąś piłą tarczową albo piłą włosową .
Dzisiaj trochę powalczyłem z projektem, piłka golfowa sie nie nadaje, robie z duzego jajka niespodzianki, nie mozna zrobic 2 takich samych polowek bo wyjdzie albo walec albo placek. Trzeba to jakos dokładnie sklecic zeby tak po zetknieciu sie 2 połówek wyszła idealna kulka. Ktoś ma jakies pomysły. Podpowiedzi mile widziane ;)
Dzisiaj trochę powalczyłem z projektem, piłka golfowa sie nie nadaje, robie z duzego jajka niespodzianki, nie mozna zrobic 2 takich samych polowek bo wyjdzie albo walec albo placek. Trzeba to jakos dokładnie sklecic zeby tak po zetknieciu sie 2 połówek wyszła idealna kulka. Ktoś ma jakies pomysły. Podpowiedzi mile widziane ;)
:-)))JK
Mam - nawet zrealizowany. Ale najważniejsze, że prawie za darmo, bo użyte środki przydadzą się jeszcze w domu :)
Najważniejsze komponenty dla nas to rura i kula. Ja po rurę udałem się do piwnicy.
Uciąłem kawałek takiej o średnicy fi 50. Kulkę, a właściwie połowę kulki zdobyłem w łazience - "zwinąwszy" ją mojej połowicy z butelki od szamponu pokrzywowego. Zakończenie nakrętki, to piękny kształt połowy kuli, idealnie jak się okazuje pasujący do mojej piwnicznej rury.
Uwaga! Przed opuszczeniem łazienki należy koniecznie: zawartość butelki, pozbawionej nakrętki, przelać do innej - "ładniejszej" butelki (tak mówimy połowicy), bo jeśli tego nie zrobimy, połowica się wścieknie wylewając całą zawartość butli sobie na głowę.
Wiem coś o tym. ;))
Jeśli nie zapomnimy przelać i zakręcić, to i tak po drugą połowę kulki należy, niestety, udać się już do sklepu. Następnie z pozyskanych nakrętek trzeba usunąć/wyciąć gwinty. Mnie to zajęło ok. 20 minut (z wyszlifowaniem i wypolerowaniem) za pomocą Dremela.
Potem obydwie połówki przycinamy tak, aby po złączeniu tworzyły idealną kulę.
Następnie w obydwu wyznaczamy (bardzo dokładnie) środek i wywiercamy otwory pod uchwyt i sprężynę (patrz obrazki). Ja użyłem śrub fi 6.
Dodatkowo zrobiłem dwie podkładki z aluminium, wykuwając je w kształcie wycinka kuli, aby wzmocnić tę konstrukcję, bo korek jak wiadomo z plastiku. Ale praca niekonieczna, jeśli ktoś nie przywiązuje wagi do trwałości.
Sprężynę zdobyłem z bębna od koła mojego świętej pamięci "garbusa". Okazuje się, że jej średnica idealnie pasuje do gwintu, który poprzednio wyciąłem z kulistego korka.
Dlatego trzeba było iść znowu do sklepu i kupić kolejny szampon pokrzywowy (3,50 pln).
Tym razem z korkiem płaskim (bo są i takie), który pięknie zamknął rurę i równiutko na środku zakotwiczył sprężynę. Mocowanie korka - na cztery nity zrywane fi 3mm.
Dodatkowe informacje:
- Długość rury 9,5 cm - wystarczająca, aby dobrze ulepić kule o różnych komponentach zanęty. W zależności od długości sprężyny (bo mogą być np. dłuższe niż moja - odległość od krawędzi półkuli wewnętrznej do końca rury - 4,5 cm.
- Uchwyt - akurat taki miałem, ale wystarczy stary pędzel do golenia, końcówka drążka zmiany biegów lub inny dobrze leżący w ręku klocek.
I to by było na tyle.
Nity trzeba umieścić poniżej wysokości gwintu, aby wewnątrz rury nie zaczepiały dolnej półkuli ze sprężyną. Dociśnięcie górnej półkuli do momentu oparcia dolnej na krawędzi gwintu, sygnalizuje prawidłowe wykonanie kuli.
No a najważniejsze pytanie:czy to działa??? czy "wychodzą" z tego kulki do nęcenia??
super to zrobiłes troche duzo kombinowania ale jest, jak kolega pisze czy to w ogole działa ? zrob testy i pokaż fotki kulek.
Najważniejsze to jest to czy te kulki są dobrze doklejone. Bo, że są okrągłe to jedno ale czy da się nimi nęcić procą to drugie.JK
Czego to ludzie nie wymyślą :P Nigdy mi nie przyszło do głowy żeby tak prostą i w sumie szybką czynność jak lepienie kul jeszcze upraszczać :P Niedługo zanęty może będą już sprzedawane na kule a nie na paczki :PP Co kto lubi, mi chyba ręce wystarczą do lepienia kul.
Wbrew pozorom, kombinowania zbyt dużo nie było. Nazwałbym to raczej zabawą, bo wykorzystałem jedynie rzeczy, które akurat miałem pod ręką. Być może sam opis (zbyt drobiazgowy) sprawił takie wrażenie, ale oprócz wyjścia po szampony - reszta, to naprawdę prosta i przyjemna robota - na jedno zimowe popołudnie.
Kilka kulek zanętowych oczywiście od razu zrobiłem. O zdjęciach jednak wtedy nie pomyślałem, ale nie ma sprawy, zrobię jeszcze raz i pokażę jak to wychodzi. Moim zdaniem jest ok. Kulki są równe i wystarczająco ścisłe.
A pro pos procy – przy nęceniu karpia i amura owszem, czasem używam, niestety, do zanęt kulowych i długich wyrzutów jestem zdania, że proca się nie nadaje. Właśnie z tego powodu, że potrafi rozwalić każdą (najbardziej ściśniętą) kulę zanętową przy dalekim wystrzale. I nie jest to wina złego składu mieszanki i jej ścisku, tylko fizycznych właściwości procy. Do kul mam inny przyrząd, który działa bez zarzutu i poniesie dalej niż proca, nie uszkadzając kuli. Przyrząd podobny jest do tego poniżej. Ale podobnie jak w przypadku maszynki do kulek, był za drogi - dlatego swój zrobiłem sam. Naprawdę polecam.
Padło pytanie / wątpliwość - po co ta maszynka, skoro do tej pory wystarczały ręce?
Jak dotąd też do robienia kul używałem tylko rąk, więc sam nie wiem, bo jeszcze z nią nad wodą nie byłem. Z drugiej strony wiem, że czasem warto spróbować. Od kilku dobrych lat nie przejmuję się już np. brudzeniem łap nad wodą, bo zacząłem używać do rozrabiania zanęt rękawiczek jednorazówek, takich jak na stacjach benzynowych, więc niby problem z głowy. Po co więc ta maszynka, czy ją zrobili tylko po to, żeby nie brudzić rąk, czy może jedynie dla kasy?
Przyznam, że za pięć dych na pewno bym nie kupił czegoś, co mogę zrobić sam, gdy wynik będzie przynajmniej trochę zbliżony do oryginału. Dlatego spróbowałem i zrobiłem ją za darmochę. Trochę z przekory, trochę z ciekawości, bo właściwie czemu nie spróbować połowić inaczej? A jest kilka zalet:
1. Mniejsza kula -> na pewno poleci dużo dalej niż te, które stosowałem do tej pory, mimo że i tak lądowały daleko.
2. Maszynka zrobi zawsze ten sam, równy, okrągły kształt i odpowiednio go ściśnie,
jeśli oczywiście za każdym razem dodamy tę samą - odpowiednią ilość zanęty.
W rękach tak dokładnego wyniku raczej nigdy nie osiągniemy, a w tym przyrządzie, to bardzo proste i trwa moment.
Poza tym kształt kuli, może się przydać jeszcze z innego powodu. Od jakiegoś czasu myślę o trochę innym narzędziu do wyrzutu niż to, które używałem dotychczas. Z powodu wielkości kul jakie robiłem ręcznie, wykonanie wyrzutni o jaka mi chodzi i o takim gabarycie byłoby problematyczne. Do tego bardzo niewygodne. A ponieważ teraz kulka jest mniejsza, a rurki PCV jeszcze trochę mi zostało, więc czemu nie wyrzeźbić z niej czegoś takiego?