Zastanawiam się co jest tak rewelacyjnego w tej metodzie ??bo według mnie to żadna rewelacja po prostu nowy sposób łowienia nowy sposób ,nowe ciężarki i inne pierdółki,no i oczywiście nowy biznes dla sklepów pamiętam że łowiłem za młodych lat jeszcze z ojcem śp.na zwykłego bambusa z podwieszaną bombką z pingponga albo kawałka styropianu i zawsze była siatka ryb i to nie że same leszcze czy same karpie tak jak to się teraz dzieje że dany sposób łowienia na daną rybę .rzucałeś na cokolwiek i siadało po kolei to karp to leszcz czy piękna płoć a zdarzało się że i kleń w stawie się trafił .Dziś łowienie ryb polega na przechytrzeniu ryby daną zanętą czy aromatem pokazanie się nad wodą z super sprzętem takim na topie ,no bo na starym to już obciach ,to już nie jest przyjemność z łowienia tylko bezustanny pokaz mody wędkarskiej.A dla mnie to jest tak czy to będzie super feder czy czy zwykły kij gruntowy nie ma znaczenia dla mnie liczy się to by ryba brała ,bo jak ona będzie brać to ja ją na tykę złowię .nie mam nic przeciwko nowościom tylko na litość boską nie róbmy z wędkarstwa doktoratów.POZDRAWIAM!!
Zupełnie nie masz racji i chyba nigdy nie łowiłeś na rzece o szybkim nurcie.Pingpong,styropian?Ciężarek 30 dag to mało bo nurt uniesie nim ryba zacznie myśleć o braniu. Widziałeś starsze osoby łowiące starymi teleskopowymi kijami tak jak dziś łowi się feederem?Wszystko niby tak samo ale nie ma szczytówki sygnalizacyjnej i siedzi taka "sierota" widzi jedno branie na pięć a łowi jadną rybę na dwadzieścia biorących,tą która weźmie tak agresywnie że sama się zatnie. Feeder to król rzeki,nie zwracam uwagi na nurt,głębokość dobieram ciężarek,szczytówkę i łowię.Widzę każde branie,nie czekam aż ryba się zatnie to ja wybieram kiedy ciąć i robię to w świadomy sposób to odróżnia sportowy feeder od dawnej topornej pospolicie stosowanej gruntówki. Dużo nauki przed tobą kolego. Pozdrawiam.
PROSTOTA, metoda prosta jak budowa cepa :) haczyk, zylka, ciezarek i szczytowka jako wskaznik. Wzkaznik ktory jest bardziej czuly niz jakies babeczki, styropianki
jaki pokaz mody poprostu metoda prosta i co najwazniejsze skuteczna po co sie babrac w jakies ustwiania gruntu i wogule, uniwersalnosc to cecha tej metody
nie chce Kolegi urazić ale chyba w życiu w ręku feedera nie trzymałeś. Nawet na stojącej wodzie feeder daje mega radość - widać absolutnie wszystko co dzieje się na końcu zestawu - a to daje mi przewagę :) Pewnie że 40 lat temu łapałeś siatę ryb - ale teraz tak łatwo nie ma, ryb mniej i ciężej je złapać...
drogi kolego to ze nie miałem w ręku federa to się mylisz mam ich dwa jak tylko nastaly myslalem że spróbuje coś nowego ..nie!!!nie cieszy mnie ta metoda poprostu uwielbiam patrzec jak bąba wali o kij a sygnalizator jeczy jak szalony ..a co do łowienia na rzekach to i owszem czasami zapuszcze się tam z federkiem ale mimo wszystko dzwone sprawia mi nie powtarzalną frajde z wędkarskim pozdrowieniem Czesław
drogi kolego to ze nie miałem w ręku federa to się mylisz mam ich dwa jak tylko nastaly myslalem że spróbuje coś nowego ..nie!!!nie cieszy mnie ta metoda poprostu uwielbiam patrzec jak bąba wali o kij a sygnalizator jeczy jak szalony ..a co do łowienia na rzekach to i owszem czasami zapuszcze się tam z federkiem ale mimo wszystko dzwonek sprawia mi nie powtarzalną frajde,,,,,, z wędkarskim pozdrowieniem Czesław
Jeśli łowisz na podwieszaną bombę czy dzwoneczek a stosujesz koszyk zanętowy, to też łowisz na "feedera"... Feeder, to niekoniecznie "ruchoma szczytówka".
Zastanawiam się co jest tak rewelacyjnego w tej metodzie ??bo według mnie to żadna rewelacja
po prostu nowy sposób łowienia nowy sposób ,nowe ciężarki i inne pierdółki,no i oczywiście nowy biznes dla sklepów pamiętam że łowiłem za młodych lat jeszcze z ojcem śp.na zwykłego bambusa z podwieszaną bombką z pingponga albo kawałka styropianu i zawsze była siatka ryb i to nie że same leszcze czy same karpie tak jak to się teraz dzieje że dany sposób łowienia na daną rybę .rzucałeś na cokolwiek i siadało po kolei to karp to leszcz czy piękna płoć a zdarzało się że i kleń w stawie się trafił .Dziś łowienie ryb polega na przechytrzeniu ryby daną zanętą czy aromatem pokazanie się nad wodą z super sprzętem takim na topie ,no bo na starym to już obciach
,to już nie jest przyjemność z łowienia tylko bezustanny pokaz mody wędkarskiej.A dla mnie to jest tak czy to będzie super feder czy czy zwykły kij gruntowy nie ma znaczenia dla mnie liczy się to by ryba brała ,bo jak ona będzie brać to ja ją na tykę złowię .nie mam nic przeciwko nowościom tylko na litość boską nie róbmy z wędkarstwa doktoratów.POZDRAWIAM!!
Zupełnie nie masz racji i chyba nigdy nie łowiłeś na rzece o szybkim nurcie.Pingpong,styropian?Ciężarek 30 dag to mało bo nurt uniesie nim ryba zacznie myśleć o braniu.
Widziałeś starsze osoby łowiące starymi teleskopowymi kijami tak jak dziś łowi się feederem?Wszystko niby tak samo ale nie ma szczytówki sygnalizacyjnej i siedzi taka "sierota" widzi jedno branie na pięć a łowi jadną rybę na dwadzieścia biorących,tą która weźmie tak agresywnie że sama się zatnie.
Feeder to król rzeki,nie zwracam uwagi na nurt,głębokość dobieram ciężarek,szczytówkę i łowię.Widzę każde branie,nie czekam aż ryba się zatnie to ja wybieram kiedy ciąć i robię to w świadomy sposób to odróżnia sportowy feeder od dawnej topornej pospolicie stosowanej gruntówki.
Dużo nauki przed tobą kolego.
Pozdrawiam.
Co rewelacyjnego w tej metodzie?
PROSTOTA, metoda prosta jak budowa cepa :) haczyk, zylka, ciezarek i szczytowka jako wskaznik. Wzkaznik ktory jest bardziej czuly niz jakies babeczki, styropianki
jaki pokaz mody poprostu metoda prosta i co najwazniejsze skuteczna po co sie babrac w jakies ustwiania gruntu i wogule,
uniwersalnosc to cecha tej metody
A poza wszystkimi opisanymi wyżej zaletami feedera, większość facetów to gadżeciarze :), lubimy więc kupować sobie nowe zabawki.
nie chce Kolegi urazić ale chyba w życiu w ręku feedera nie trzymałeś. Nawet na stojącej wodzie feeder daje mega radość - widać absolutnie wszystko co dzieje się na końcu zestawu - a to daje mi przewagę :) Pewnie że 40 lat temu łapałeś siatę ryb - ale teraz tak łatwo nie ma, ryb mniej i ciężej je złapać...
drogi kolego to ze nie miałem w ręku federa to się mylisz mam ich dwa jak tylko nastaly myslalem że spróbuje coś nowego ..nie!!!nie cieszy mnie ta metoda poprostu uwielbiam patrzec jak bąba wali o kij a sygnalizator jeczy jak szalony ..a co do łowienia na rzekach to i owszem czasami zapuszcze się tam z federkiem ale mimo wszystko dzwone sprawia mi nie powtarzalną frajde z wędkarskim pozdrowieniem Czesław
drogi kolego to ze nie miałem w ręku federa to się mylisz mam ich dwa jak tylko nastaly myslalem że spróbuje coś nowego ..nie!!!nie cieszy mnie ta metoda poprostu uwielbiam patrzec jak bąba wali o kij a sygnalizator jeczy jak szalony ..a co do łowienia na rzekach to i owszem czasami zapuszcze się tam z federkiem ale mimo wszystko dzwonek sprawia mi nie powtarzalną frajde,,,,,, z wędkarskim pozdrowieniem Czesław
Jeśli łowisz na podwieszaną bombę czy dzwoneczek a stosujesz koszyk zanętowy, to też łowisz na "feedera"... Feeder, to niekoniecznie "ruchoma szczytówka".