"Rzeka posiadała naturalne żwirowe opancerzenie dna, a oni tam wjechali koparkami i przy następnej powodzi woda wybierze całe dno, do litej skały. Nie ma dna i nie mamy rzeki" - mówi Krzysztof Stanek, wiceprezes Zarządu Polskiego Związku Wędkarskiego Okręg Nowy Sącz, w obszernym wywiadzie udzielonym naszemu portalowi.
Nie do końca rozumiem. W każdej wsi nad rzeką jest 5-6 osób którzy się z tego utrzymują. Czyli z żwiru i piachu z rzeki. Oczywiście jest to nielegalne i rani przyrodę niesamowicie ale kto ma o nią zadbać ? Nikt, bo rzeki nie maja w tym kraju gospodarza. Jeszcze jedno. Nawet ślepy by zobaczył jaką drogą wyciąga się z wody setki lub nawet tysiące metrów sześciennych materiału dziennie, tylko niestety nawet ślepy nad te rzeki nie zagląda. "Gdzie kucharek sześć...."
Nie do końca rozumiem. W każdej wsi nad rzeką jest 5-6 osób którzy się z
tego utrzymują. Czyli z żwiru i piachu z rzeki. Oczywiście jest to
nielegalne i rani przyrodę niesamowicie ale kto ma o nią zadbać ? Nikt,
bo rzeki nie maja w tym kraju gospodarza.
W XVIII w. było takie nie pisane prawo, każdy posiadający grunty przylegające do rzeki, mógł korzystać na tym odcinku z piachu jak i żwiru oraz mógł odłowić rybę ( jeszcze na koszę, bębny wiklinowe) , Dotyczyło to terenów zaboru Austryjackiego,zniesiono po II-giej wojnie, ale to co dziś się wyprawia nad rzekami to nie jest normalne, na terenie gminy pozwolenie wystawia wójt, ale zwykły śmiertelnik nie dostanie.
"Rzeka posiadała naturalne żwirowe opancerzenie dna, a oni tam wjechali koparkami i przy następnej powodzi woda wybierze całe dno, do litej skały. Nie ma dna i nie mamy rzeki" - mówi Krzysztof Stanek, wiceprezes Zarządu Polskiego Związku Wędkarskiego Okręg Nowy Sącz, w obszernym wywiadzie udzielonym naszemu portalowi.
http://www.sadeczanin.info/wiadomosci,5/krzysztof-stanek-nasz-rzeki-gina-rabuja-zwir-na-potege,62151#.U9zPjtJ_sqN
Polecam stronkę na FB - https://www.facebook.com/StopPrzegradzaniuRzek/photos_stream szczególnie zdjęcia w galerii są...echhhh
Nie do końca rozumiem. W każdej wsi nad rzeką jest 5-6 osób którzy się z tego utrzymują. Czyli z żwiru i piachu z rzeki. Oczywiście jest to nielegalne i rani przyrodę niesamowicie ale kto ma o nią zadbać ? Nikt, bo rzeki nie maja w tym kraju gospodarza.
Jeszcze jedno. Nawet ślepy by zobaczył jaką drogą wyciąga się z wody setki lub nawet tysiące metrów sześciennych materiału dziennie, tylko niestety nawet ślepy nad te rzeki nie zagląda.
"Gdzie kucharek sześć...."
Nie do końca rozumiem. W każdej wsi nad rzeką jest 5-6 osób którzy się z tego utrzymują. Czyli z żwiru i piachu z rzeki. Oczywiście jest to nielegalne i rani przyrodę niesamowicie ale kto ma o nią zadbać ? Nikt, bo rzeki nie maja w tym kraju gospodarza.
W XVIII w. było takie nie pisane prawo, każdy posiadający grunty przylegające do rzeki, mógł korzystać na tym odcinku z piachu jak i żwiru oraz mógł odłowić rybę ( jeszcze na koszę, bębny wiklinowe) , Dotyczyło to terenów zaboru Austryjackiego,zniesiono po II-giej wojnie, ale to co dziś się wyprawia nad rzekami to nie jest normalne, na terenie gminy pozwolenie wystawia wójt, ale zwykły śmiertelnik nie dostanie.