" nawijac ja na sztywno" jak to ma wyglądać to sztywne nawijanie? Plecionkę powinno się nawijać na szpulę po uprzednim namoczeniu. Ja moczę linkę kilka godzin,żeby potem nie mieć niespodzianek.
Ja natomiast wkładam szpula do wiaderko z wodą lub wrzucam do wody na łowisku (oczywiście później zabieram i wyrzucam pustą szpule ;)) i podczas nawijania przytrzymuję linkę w palcach jednocześnie nawijając na kołowrotek.
Ja natomiast wkładam szpula do wiaderko z wodą lub wrzucam do wody na łowisku (oczywiście później zabieram i wyrzucam pustą szpule ;)) i podczas nawijania przytrzymuję linkę w palcach jednocześnie nawijając na kołowrotek.
Poważnie? moczycie linki? bez jaj...pierwszy raz o tym słyszę...Ja nigdy tak nie robiłem,zawsze nawijam suchą ze szpuli co kręci się na patyku jakimś.Albo żona go trzyma albo sam zakleszczam w kolanach albo rekrutuję kogoś na łowisku.Na logikę -pierwsze metry obeschną pierwsze,te dolne póżniej,linka to materiał jak zwykła szmata-porównywalnie-ta wiadomo,schnąc kurczy się ,linka zaczyna się kleszczyć i zmieniać przekrój oraz strukturę.-Tak to widzę choć mogę być w błędzie,moczenie ma sens? a dlaczego?
Plecionka jak namoknie zwiększa objętość.Staje się więc "grubsza " Będzie jej za dużo na szpuli i podczas rzutu poleci piękne "gniazdo" Nie wiem jak to wygląda w innych metodach,ale łowiąc z gruntu,gdy linka leży dłuższy czas w wodzie to bardzo prawdopodobne. Łowię na plecionki od dawna i mówię to z własnego doświadczenia. Zdarzyło mi się takie cudo-ubaw miałem po pachy:) Łowiłem wtedy na pletke Robinsona Power Titan.
Plecionka jak namoknie zwiększa objętość.Staje się więc "grubsza " Będzie jej za dużo na szpuli i podczas rzutu poleci piękne "gniazdo" Nie wiem jak to wygląda w innych metodach,ale łowiąc z gruntu,gdy linka leży dłuższy czas w wodzie to bardzo prawdopodobne. Łowię na plecionki od dawna i mówię to z własnego doświadczenia. Zdarzyło mi się takie cudo-ubaw miałem po pachy:) Łowiłem wtedy na pletke Robinsona Power Titan.
Szczera prawda,a żyłkę nawijamy przez ziemniaka w celu..... np oczyszczenia jej
Żyłkę nawijamy na mokro - szpula do wiadra albo innej wody Plecionkę siłowo, jak najciaśniej - świetna metoda to przez książkę, np.: encyklopedie (wreszcie się na coś przydaje:-), albo grube arcydzieła literatury np. "Zbrodnia i kara" albo "Cichy Don" :-) itp...
Żyłkę nawijamy na mokro - szpula do wiadra albo innej wody Plecionkę siłowo, jak najciaśniej - świetna metoda to przez książkę, np.: encyklopedie (wreszcie się na coś przydaje:-), albo grube arcydzieła literatury np. "Zbrodnia i kara" albo "Cichy Don" :-) itp...
Kużwa nie mam....A krzyżacy mogą być? :) Spines-ma to sens,ja jednak wolę patyk-mniej zachodu:)
Kupiłem plecionke mikado nintho octa braid pytanie nawijac ja na sztywno i przed tym zmoczyc?
" nawijac ja na sztywno"
jak to ma wyglądać to sztywne nawijanie?
Plecionkę powinno się nawijać na szpulę po uprzednim namoczeniu.
Ja moczę linkę kilka godzin,żeby potem nie mieć niespodzianek.
Ja natomiast wkładam szpula do wiaderko z wodą lub wrzucam do wody na łowisku (oczywiście później zabieram i wyrzucam pustą szpule ;)) i podczas nawijania przytrzymuję linkę w palcach jednocześnie nawijając na kołowrotek.
Ja natomiast wkładam szpula do wiaderko z wodą lub wrzucam do wody na łowisku (oczywiście później zabieram i wyrzucam pustą szpule ;)) i podczas nawijania przytrzymuję linkę w palcach jednocześnie nawijając na kołowrotek.
I to jest najlepszy sposób:-)
Poważnie? moczycie linki? bez jaj...pierwszy raz o tym słyszę...Ja nigdy tak nie robiłem,zawsze nawijam suchą ze szpuli co kręci się na patyku jakimś.Albo żona go trzyma albo sam zakleszczam w kolanach albo rekrutuję kogoś na łowisku.Na logikę -pierwsze metry obeschną pierwsze,te dolne póżniej,linka to materiał jak zwykła szmata-porównywalnie-ta wiadomo,schnąc kurczy się ,linka zaczyna się kleszczyć i zmieniać przekrój oraz strukturę.-Tak to widzę choć mogę być w błędzie,moczenie ma sens? a dlaczego?
Nigdy przy nawijaniu plecionek czy żyłek nie stosowałem żadnego moczenia i nie miałem z tego powodu najmniejszych problemów.
Nigdy przy nawijaniu plecionek czy żyłek nie stosowałem żadnego moczenia i nie miałem z tego powodu najmniejszych problemów.
Ani ja...zawsze uzywam najtańszego siepa,wędkuję często i ciężko,dziwi mnie ten trik.
Plecionka jak namoknie zwiększa objętość.Staje się więc "grubsza "
Będzie jej za dużo na szpuli i podczas rzutu poleci piękne "gniazdo"
Nie wiem jak to wygląda w innych metodach,ale łowiąc z gruntu,gdy linka leży dłuższy czas w wodzie to bardzo prawdopodobne.
Łowię na plecionki od dawna i mówię to z własnego doświadczenia.
Zdarzyło mi się takie cudo-ubaw miałem po pachy:)
Łowiłem wtedy na pletke Robinsona Power Titan.
Plecionka jak namoknie zwiększa objętość.Staje się więc "grubsza "
Będzie jej za dużo na szpuli i podczas rzutu poleci piękne "gniazdo"
Nie wiem jak to wygląda w innych metodach,ale łowiąc z gruntu,gdy linka leży dłuższy czas w wodzie to bardzo prawdopodobne.
Łowię na plecionki od dawna i mówię to z własnego doświadczenia.
Zdarzyło mi się takie cudo-ubaw miałem po pachy:)
Łowiłem wtedy na pletke Robinsona Power Titan.
Szczera prawda,a żyłkę nawijamy przez ziemniaka w celu..... np oczyszczenia jej
Żyłkę nawijamy na mokro - szpula do wiadra albo innej wody
Plecionkę siłowo, jak najciaśniej - świetna metoda to przez książkę, np.: encyklopedie (wreszcie się na coś przydaje:-), albo grube arcydzieła literatury np. "Zbrodnia i kara" albo "Cichy Don" :-) itp...
Żyłkę nawijamy na mokro - szpula do wiadra albo innej wody
Plecionkę siłowo, jak najciaśniej - świetna metoda to przez książkę, np.: encyklopedie (wreszcie się na coś przydaje:-), albo grube arcydzieła literatury np. "Zbrodnia i kara" albo "Cichy Don" :-) itp...
Kużwa nie mam....A krzyżacy mogą być? :)
Spines-ma to sens,ja jednak wolę patyk-mniej zachodu:)
Mogą :-) "Archipelag Gułag" też niezły :-)