Witam koledzy.Może poradzicie mniej doświadczonemu wędkarzowi. Chodzi mi o nęcenie , czy jest sens nęcić o innej porze niż będzie się łowić? Bo wpadłem na pomysł żeby zanęcić sobie środa , czwartek , piątek łowisko i w sobote pojechać na ryby , tyle że staw jest kawałek ode mnie i nie bardzo bym mógł tam pojechać o 6 rano żeby zanęcić. Jeżeli będę nęcił około 17 , a łowił około 6 rano czy będzie sens tego nęcenia? Dziękuje za porady:)
Jeżeli nie masz czasu to pewnie , że jest sens bo nie masz innego wyjścia . Na pewno będziesz miał lepsze efekty po tych trzech dniach nęcenia niż jakbyś w sobotę tam zaczął łowić z "" lotu "" . Ja tak często czynię jak pracuję , jeżeli jestem na urlopie to nęcę o jednakowych porach i to nęcenie jest skuteczniejsze może o 20 % .
Witam koledzy.Może poradzicie mniej doświadczonemu wędkarzowi. Chodzi mi o nęcenie , czy jest sens nęcić o innej porze niż będzie się łowić? Bo wpadłem na pomysł żeby zanęcić sobie środa , czwartek , piątek łowisko i w sobote pojechać na ryby , tyle że staw jest kawałek ode mnie i nie bardzo bym mógł tam pojechać o 6 rano żeby zanęcić. Jeżeli będę nęcił około 17 , a łowił około 6 rano czy będzie sens tego nęcenia? Dziękuje za porady:)
Jeżeli nie masz czasu to pewnie , że jest sens bo nie masz innego wyjścia . Na pewno będziesz miał lepsze efekty po tych trzech dniach nęcenia niż jakbyś w sobotę tam zaczął łowić z "" lotu "" . Ja tak często czynię jak pracuję , jeżeli jestem na urlopie to nęcę o jednakowych porach i to nęcenie jest skuteczniejsze może o 20 % .
Noooo , może o 30 % ale to nie zmienia faktu , że lepsze trzy dni nieregularnego godzinowo nęcenia niż łowienie na stanowisku zanęconym w danym dniu .
dzięki za pomoc , tak też zrobię.
Tez tak uwazam że nęcenie kilka dni przed wyprawą z wędką jest skuteczniejsze niz spontaniczny atak z rana.
Po ostatnim weekendzie sam zaobserwowałem ze im więcej dni nęcilismy tym coraz ciekawsza rybka brała.
Tez tak uwazam że nęcenie kilka dni przed wyprawą z wędką jest skuteczniejsze niz spontaniczny atak z rana.
Po ostatnim weekendzie sam zaobserwowałem ze im więcej dni nęcilismy tym coraz ciekawsza rybka brała.
A co tam fajnego połapaliście ?
Płocie i leszcze.
Tylko że kazdego kolejnego dnia coraz większe brały.
Wyglądało to tak jakby się rybki rozgrzewały :))
W nocy 3 węgorze padły ale bez szału jeżeli chodzi 0o wielkośc :))
Po południu w sobote z łódki złapałem szczupoaka 52 cm, a kolego sporo okoni.
Oczywoiscie wszystko co złowione od razu wypuszczone :))
Świetna zabawa była :))
...."" jakby sie rozgrzewały "" Dobrze powiedziane , super zjawisko , uwielbiam to !
Hehe :))
Na początku płotka brała bez wymiaru a leszcze jakies takie małe.
ale potem juz było ciekawie az w niedziele konczyło się podbierakiem do leszczy:))
Dlatego tak to podsumowałem :))