To widze że jesteś odważny :P ja tam bym nigdy nie wszedł na lód na rzeke :P nawet jak by miał z 1 m :P tak więc nic niewiem o nęceniu w zime na rzekach :P
Nie radzę wchodzić na duże rzeki na lód, ale niewielkie dopływy są w moim mniemaniu dopuszczalne. Łowiłem spod lodu na rzece Wełniance przy ujściu jej do Bugu w miejscowości Siedliszcze. Głębokość około 2 m a nurt mniej więcej około 60-70cm na sekundę. Nawiercałem kilka przerębli wzdłuż brzegu. Łowiłem w tej najbliżej ujścia a nęciłem powyżej jakieś 3-4 metry. Pamiętać jednak należy, że nęcimy dość mocno sklejonymi kulkami (w jeziorze, stawie preferuję zanętę nawilżoną nie uformowaną). Efekty miałem zadawalające. Oczywiście nie można się sugerować odległością podaną powyżej, gdyż, jak wiadomo: różny uciąg, głębokość, charakter dna.
Pomimo że do Wisły mam 10 minut spacerkiem nigdy nie próbowałem na niej łowić na lodzie. Wolę 30 kilometrów dojechać na stojąca wodę i czuć się choć trochę pewniej. Tobie kolego życzę jak najlepiej ale proponuję abyś zastanowił się nad zmiana łowiska.
Witam.. może jakieś podpowiedzi co do nęcenia rzecznego podlowego okolo 4-6 m głebokości ( leszcz i płoc)
Szczeże mówiąc :) nie słyszałem o takim czymś :P ale nie radze wchodzić na lód na rzece bo jest bardzo słaby i ciągle podmywany przez nurt :)
w sumie chodzę od zawsze na rzeke na lód i jest dośc gruby - (tylko okoń) chca zobaczyc jak to jest z biała rybą.
To widze że jesteś odważny :P ja tam bym nigdy nie wszedł na lód na rzeke :P nawet jak by miał z 1 m :P tak więc nic niewiem o nęceniu w zime na rzekach :P
Nie radzę wchodzić na duże rzeki na lód, ale niewielkie dopływy są w moim mniemaniu dopuszczalne. Łowiłem spod lodu na rzece Wełniance przy ujściu jej do Bugu w miejscowości Siedliszcze. Głębokość około 2 m a nurt mniej więcej około 60-70cm na sekundę. Nawiercałem kilka przerębli wzdłuż brzegu. Łowiłem w tej najbliżej ujścia a nęciłem powyżej jakieś 3-4 metry. Pamiętać jednak należy, że nęcimy dość mocno sklejonymi kulkami (w jeziorze, stawie preferuję zanętę nawilżoną nie uformowaną). Efekty miałem zadawalające. Oczywiście nie można się sugerować odległością podaną powyżej, gdyż, jak wiadomo: różny uciąg, głębokość, charakter dna.
Pomimo że do Wisły mam 10 minut spacerkiem nigdy nie próbowałem na niej łowić na lodzie. Wolę 30 kilometrów dojechać na stojąca wodę i czuć się choć trochę pewniej. Tobie kolego życzę jak najlepiej ale proponuję abyś zastanowił się nad zmiana łowiska.