Reklama
  • artur8642012-10-14 20:02:47

    Witam wszystkich.Jestem w totalnej desperacji więc postanowiłem założyć konto i napisać.Jestem początkujący więc proszę o wyrozumiałość jeżeli napiszę coś bez sensu.Każdy się kiedyś uczył.Miesiąc temu poszedłem na wisłe w Drogomyślu i przez parę godzin złowiłem parę okoni na ok.27cm i 2 małe brzany.2 tygodnie pózniej poszedłem znowu nie złowiłem nic,na następny tydzień znowu nic.Stwierdziłem że idę na zaporę goczałkowicką,wykupiłem pozwolenie i poszedłem.1 dzień nic,2 dzień nic 3 dzień nic.Poszedłem dziś wcześnie rano i przez 6 godzin 2 wzdręgi po 20cm.Obok mnie siedzieli goście i co chwilę ładne sztuki wyciągali z wody.Przynęty których zawsze używam:czerwone robaki które gdzieś koło domu nazbieram,białe robaki,kukurydza konserwowa,chleb a na dziś nawet wziąłem ryż preparowany i olejek waniliowy.Powiedzcie co jest nie tak.Czy coś przynętami czy ze sprzętem?Łowię na spławik i na grunt też parę razy rzuciłem.Jeżeli za mało informacji napisałem to powiedzcie co mam dopisać to uzupełnię.Ratujcie,chciałbym w końcu zacząć coś łowić.

  • rafal05 2012-10-14 20:31:39

    Zapytaj łowiących nic nie stracisz zyskać możesz wiele :) Pewnie nęcą miejscówki i mają rybę.

  • Artur z Ketrzyna 2012-10-14 20:37:31

    Przynęty OK. raczej coś z techniką, miejscem, bądź sprzęcik zbyt toporny.
    Trudno tak z miejsca coś powiedzieć. Bo nie wiem jak wędkujesz; zarzucasz, ustawiasz grunt itd.
    Najlepiej podpatrzeć innych jak wędkują, na co i na jaki grunt itd.
    Zaczep jakiegoś wędkarza i poproś go o porady i naukę, niech Ci powie co i jak.
    Zapisz się do jakiegoś koła wędkarskiego, tam będą mieli może jakąś szkółkę wędkarską.

    Ps. Żebyś był z moich okolic to z chęcią bym cię podszkolił...

  • Forum wedkuje.pl 2012-10-14 20:37:52

    Dokładnie spytaj się ich, nawet doświadczeni wędkarze się pytają. Na pewno Cię nie wyśmieją, a pomogą to najlepsza droga do sukcesu. 

  • Reklama
  • turu82 2012-10-14 21:19:13

    Dokładnie spytaj się ich, nawet doświadczeni wędkarze się pytają. Na pewno Cię nie wyśmieją, a pomogą to najlepsza droga do sukcesu. 

    racja  ja już łowie x lat itak dalej pytam (czasem)

  • 89krzysztof 2012-10-14 21:35:31

    Gdzie na tym goczałkowickim łowisz ? Bo może się mijamy, a nawet o tym nie wiemy. Ewentualnie mógłbym 5 minut Ci poświęcić ;) 

  • przemasdhw 2012-10-14 23:41:29

    Kolego z takim podejściem to raczej długo nie połowisz... Naucz się cierpliwości i wyciągaj przyjemność z pobytu nad wodą. Wyniki przyjdą z czasem. Nie jeden weteran z doświadczeniem rzędu 20 lat plus ma dni bez ryby, a Ty będąc wędkarzem jak sam napisałeś początkującym chcesz łowić medalowe okazy?? Kolego czytaj książki i blogi wędkarskie oglądaj programy wykorzystuj to nad wodą a nawet się nie obejrzysz jak będziesz wyciągał piękne ryby i będziesz dumny z tego że wiedza którą nabywasz nie idzie w pole. Wędkarstwo to nie gra PC gdzie ktoś w internecie napisze Ci tipsa i złowisz rekord. Nie oto w tym chodzi :) Chcesz łowić na wszystko duże ryby?? Jedź na staw hodowlany (prywatny, komercyjny itd.) załóż 3 białe robaki i wyciągaj od lina do jesiotra :O Czy są jeszcze wędkarze na tym świecie którzy po powrocie z ryb potrafią powiedzieć że było fajnie mimo tego że nic nie złapali?? Kurde nawet wyciąganie wzdręg lub płoci sprawia przyjemność...

    Mam nadzieję że nikogo nie uraziłem. Pozdrawiam i połamania kija.

  • kasalka 2012-10-15 01:48:52

    "Artur". Nie martw się, ciesz się złowionymi rybkami.
    Co zrobiłbyś w sytuacji takiej? Osiem osób, kilka dni nad znanym zbiornikiem, 12 wędek jedna koło drugiej. Dwie osoby bez Kart Wędkarskich odpowiedzialne za catering i ...
    ...Siedzimy wędka przy wędce, ta sama zanęta i przynęta, takie same zestawy niemal w tym samym miejscu. Każdy rybki wyciąga. Ale na jedną wędkę brania są non stop, i to dużo większej ryby.
    Próby były różne. Przenoszenie tej "najłowniejszej wędki" na inne stanowiska, zmiana operatora. I to samo "najłowniejsza wędka" pozostaje. My się tylko śmiejemy i dedukujemy, dlaczego to nie moja wędka.
    Najlepsze teksty na koniec. Jak właściciel fartownej wędki jest głodny i chce chwili spokoju na posilenie się na ogół mówi "Pier..le, ku.wa, nie zarzucam. Przerwa. Głodny jestem".
    I o to chodzi. gdyby każdy łowił okazy to byłoby nudno

  • Reklama
  • artur864 2012-10-15 07:42:53

    89krzysztof,ja na Zarzeczu łowię,przy 3 przepompowni.przemasdhw,ja zdaję sobie sprawę z tego że od razu nie będę łowił dużych okazów,chciał bym cokolwiek połowić.Cierpliwość mam do takiego siedzenia i wiem też że to nic nadzwyczajnego wrócić do domu o kiju.Na prywatne stawy nie chcę chodzić bo nie o to mi chodzi.Czytam ciągle książki artykuły w necie,ostatnio nic innego w wolnym czasie nie robię.Pytanie,jak ciężki spławik wybrać i jaki rodzaj.Gdzieś wyczytałem że 2g ale tym daleko nie da się zarzucić.Używam spławików od 3-6g.Dziękuję wszystkim za aktywność.

  • 89krzysztof 2012-10-15 07:51:31

    Nie zawsze trzeba daleko rzucać. Czasami ryba bierze spod nóg praktycznie. Jest wiele czynników, które wpływają na miejsce żerowania ryby. Tym bardziej na jeziorze goczałkowickim :) Spławikiem dwa gramy również można rzucić daleko, ale trzeba mieć odpowiedni sprzęt. Wędkę,żyłkę i kołowrotek. Zwykłym teleskopem nie rzucisz tak daleko jak wędką do metody odległościowej. 

  • artur864 2012-10-15 09:33:11

    No ok a jak to jest z przyponem.Bo nie mogę bardziej obniżyć spławika bo przypon mi go blokuje a tam gdzie łowiłem potrzebna był mniejsza głębokość.I gdzie dać śruciny?Na przyponie?Może jakąś fotkę mógłbym zobaczyć,jak powinien być przygotowany zestaw do łowienia na małych głębokościach.

  • pompips 2012-10-15 09:52:57

    Witam wszystkich.Jestem w totalnej desperacji więc postanowiłem założyć konto i napisać.Jestem początkujący więc proszę o wyrozumiałość jeżeli napiszę coś bez sensu.Każdy się kiedyś uczył.Miesiąc temu poszedłem na wisłe w Drogomyślu i przez parę godzin złowiłem parę okoni na ok.27cm i 2 małe brzany.2 tygodnie pózniej poszedłem znowu nie złowiłem nic,na następny tydzień znowu nic.Stwierdziłem że idę na zaporę goczałkowicką,wykupiłem pozwolenie i poszedłem.1 dzień nic,2 dzień nic 3 dzień nic.Poszedłem dziś wcześnie rano i przez 6 godzin 2 wzdręgi po 20cm.Obok mnie siedzieli goście i co chwilę ładne sztuki wyciągali z wody.Przynęty których zawsze używam:czerwone robaki które gdzieś koło domu nazbieram,białe robaki,kukurydza konserwowa,chleb a na dziś nawet wziąłem ryż preparowany i olejek waniliowy.Powiedzcie co jest nie tak.Czy coś przynętami czy ze sprzętem?Łowię na spławik i na grunt też parę razy rzuciłem.Jeżeli za mało informacji napisałem to powiedzcie co mam dopisać to uzupełnię.Ratujcie,chciałbym w końcu zacząć coś łowić.

    Witam na początek warto popytać miejscowych wędkarzy jak łapią i na co jak nie będą to buraki to na pewno czegoś się dowiesz od nich.
     Następnie musisz poznać łowisko zacznij od obserwacji spędź chwilę nad woda poobserwuj swoje łowisko może dostrzeżesz spławy bądź inną aktywność ryb typu bomblowanie.
    Kolejna rzecz to wysondowanie łowiska pod względem głębokość i tego co jest na dnie.
    Ukierunkowanie na gatunek ryby dobranie zanęty i dodatków pod kontem zapachów i mięska oraz uciągu wody i struktury dna podanie w przypuszczalne stanowisko ryby.
    Dobór zestawu do metody i wielkości poławianych ryb i podanie dokładnie w miejsce nęcenia (na wodzie płynącej uwzględniasz siłę nurtu i podajesz zanętę nieco wyżej).
    Jeżeli chodzi o zestawy to ja wyznaje zasadę im finezyjniej tym lepiej (ale bez przesady i nie dotyczy karpiarstwa),.
    I trochę szczęścia i przestaniesz łowić przypadkowo a zaczniesz odnosić regularne sukcesy.
    A i trzeba czytać pytać i czytać i wyciągać swoje wnioski.
    Czyli reasumując kolego
    WiedzaRozpoznanie UkierunkowanieDobór sprzętuPrecyzja To droga do sukcesu na początek spróbuj feedera na pewno połowisz.
    Życzę sukcesów i połamania. Pozdrawiam


  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2012-10-15 10:10:07

    Napisz na priv do mnie. Możliwe, że mieszkamy po sąsiedzku. Skoro łowisz w tych okolicach to kiedyś się zgadamy i spróbujemy coś poradzić.

  • artur864 2012-10-15 11:13:01

    Po wczorajszym dni doszedłem do wniosku że przerzucę się póki co na feedera.A jaką przynętę mogli byście polecić?Myślałem namoczyć chleb w wodzie z aromatem waniliowym???

  • ganjavir 2012-10-16 07:33:56

    Feeder:] Dobry wybór na Goczały. Pytasz o przynętę. Tu mogę polecić białe robaczki. Ja sypię jeszcze pinkę do zanęty. Melduje się czasami ładny leszczyk i karaś. Aromatów nigdy nie stosowałem więc nie wiem jak się zachowują. W razie czego możesz pisać na pw bo tamte miejscówki znam dobrze.

  • 89krzysztof 2012-10-16 08:27:17

    Na goczałkowickim jak dla mnie jedyną metodą jest spinning, ale jeśli nie ma się od kogo uczuć, to daleko droga nim się coś tam połowi konkretnego :) Od strony Łąki z tymi feederami siedzą, ale nie za wiele łowią. Dziadki trafią płotkę 20cm to i tak biorą do siatki, więc jeśli coś takiego Cię kręci to możesz powalczyć;) 

  • Roxola 2012-10-16 10:13:37

    Po wczorajszym dni doszedłem do wniosku że przerzucę się póki co na feedera.A jaką przynętę mogli byście polecić?Myślałem namoczyć chleb w wodzie z aromatem waniliowym???


    Kup, paczkę zanęty, paczkę ziemi (albo zbierz z kretowiska), wsyp po połowie z obydwu paczek do wiadra wymieszaj,delikatnie namocz znowu wymieszaj i łów. Nie piszę Ci o przecieraniu przez sito bo wnioskuję,że takiego czegoś nie posiadasz. Z aromatami to bardzo delikatna sprawa, bo czasami nawet wanilia potrafi wygonić ryby z łowiska.

  • Reklama
  • artur864 2012-10-16 14:53:53

    Ok Roxola,a jaką tą zanętę kupić,bo jak patrzyłem w wędkarskim to na każdą rybę inna zanęta.Nie wiem którą wybrać.Ganjavir z Twojej porady skorzystam.A powiedzcie,czy te przynęty jak będą przygotowane,można jakoś przechować?Bo z reguły raz w tygodniu idę na łowisko.

  • PnK 2012-10-16 14:59:13

    A powiedzcie,czy te przynęty jak będą przygotowane,można jakoś przechować?Bo z reguły raz w tygodniu idę na łowisko.


    Rozrób sobie nad wodą tyle, ile potrzeba, a przechowuj suchą mieszankę.

  • Forum wedkuje.pl 2012-10-16 15:55:29

    Pinkimady możesz przechowywać jakieś max 2 tygodnie. Mi tyle wytrzymały, ale dlatego że włożyłem je do zamrażalnika. Nie polecam Ci jednak tego... Najlepiej jest przechowywać je max 2 dni. Później jak chcesz je nabić na hak, po prostu pękają i zostaje sam flak, a ty masz opryskane ręce :/
    Ja na Twoim miejscu bym wybrał najtańszą zanętę, nie ma co kombinować, według mnie zanęta nie ma znaczenia.
    Posłuchaj rad kolegów wyżej: Przed wędkowaniem (albo normalnie, idź na spacer) zrób rozeznanie (ja tak zawsze robię). Idź do wędkarzy, popytaj o brania, postój chwilę... zobacz na co łowią, jaką technikę stosują. To wszystko może bardzo Ci pomóc, szczególnie jeśli jesteś początkujący.

  • miecz-gaz 2012-10-16 18:58:21

    Jest tak , miejscówkę musisz do nęcić nawet gdy nie wędkujesz.W tem będziesz miał rybę.Osobiście sam podkarmiam nie regularnie , to znaczy nie w tych samych godzinach.Mam dwie miejscówki gdy wyciągam z jednej to zaraz mam na niej wielu psełdo wędkarzy to spadam na drugą. Wanilię odpuściłem sobie dość dawno. Wszystko no prawie, co kupisz wali wanilią. Spróbowałem na coś co nikt nie używa w okolicy gdzie wędkuję i dopiero zacząłem poławiać ładniejsze okazy leszcza, płoci, jazia.Podkarmiam przenicą dokładam kukuryku no i to coś.Pozdrawiam.

  • perwer 2012-10-16 19:41:13

    Pinkimady możesz przechowywać jakieś max 2 tygodnie. Mi tyle wytrzymały, ale dlatego że włożyłem je do zamrażalnika. Nie polecam Ci jednak tego... Najlepiej jest przechowywać je max 2 dni. Później jak chcesz je nabić na hak, po prostu pękają i zostaje sam flak, a ty masz opryskane ręce :/
    Ja na Twoim miejscu bym wybrał najtańszą zanętę, nie ma co kombinować, według mnie zanęta nie ma znaczenia.
    Posłuchaj rad kolegów wyżej: Przed wędkowaniem (albo normalnie, idź na spacer) zrób rozeznanie (ja tak zawsze robię). Idź do wędkarzy, popytaj o brania, postój chwilę... zobacz na co łowią, jaką technikę stosują. To wszystko może bardzo Ci pomóc, szczególnie jeśli jesteś początkujący.


    Pinki ,mady max dwa dni można przechować ???
    Przechowuje sie je w zamrażalniku ??
    Po nabiciu pekają i zostaje sam flak i opryskane ręce???
    zaneta nie ma znaczenia???

    Ciężko mnie zaskoczyc ,ale jeszcze sie niektórym udaje na tym portalu....

  • artur864 2012-10-16 20:22:14

    Kolego Perwer,napisz dokładniej jakie jest Twoje zdanie na ten temat,to ważne szczególnie dla mnie.Po to jest to forum.Kolego miecz-gaz a może napiszesz mi na pw co to jest to coś:)
    Jeśli nie łowisz na Goczałkowicach to w niczym Ci to nie zaszkodzi.Pozdrawiam.

  • artur864 2012-10-16 21:20:57

    W Auchanie widziałem jakąś uniwersalną przynętę.Co o tym myślicie?Była tańsza niż w wędkarskim.Nie chodzi mi o to że szukam kosztów ale jeżeli miało by to zdać egzamin to po co przepłacać.

  • Reklama
  • artur864 2012-10-16 21:22:58

    Ogólnie to jestem zdania takiego że to co jest do wszystkiego to jest do niczego,isprawdzasię to.Ale jestem ciekaw opinii doświadczonych wędkarzy.

  • przemasdhw 2012-10-16 23:14:13

    Kolego czym droższa zanęta to z reguły lepsza ale jak nie masz kasy to kup zwykłego trapera np. płoć ( wpieprzają to też inne ryby więc spokojnie)

    Pinki wytrzymają w lodowce miesiąc a to co pęka i rozpryskuje się to są tak zwane castery czyli kolejny etap życia muchy plujki :) jak castery nie są czarne to nadają się do zanęty rybki spokojnie na to biorą:)


    Zanęta to 3/4 sukcesu podczas łowienia, a na początek proponuje taki przepis:

    Traper płoć do tego kup glinę lub weź ziemie z kretowiska wysyp do wiaderka pół torebki trapera i mniej więcej tyle samo ziemi/gliny. Zmieszaj to ładnie i dowilżaj w miarę potrzeby na końcu weź sito (można kupić w wędkarskim) i ładnie to wszystko przetrzyj przez oczka :) Do gotowej zanęty dosyp pinki i teraz albo kule i do wody albo do koszyka lub zaciskasz na sprężynie.

  • Roxola 2012-10-16 23:54:12

    Kolego czym droższa zanęta to z reguły lepsza ale jak nie masz kasy to kup zwykłego trapera np. płoć ( wpieprzają to też inne ryby więc spokojnie)

    Pinki wytrzymają w lodowce miesiąc a to co pęka i rozpryskuje się to są tak zwane castery czyli kolejny etap życia muchy plujki :) jak castery nie są czarne to nadają się do zanęty rybki spokojnie na to biorą:)


    Zanęta to 3/4 sukcesu podczas łowienia, a na początek proponuje taki przepis:

    Traper płoć do tego kup glinę lub weź ziemie z kretowiska wysyp do wiaderka pół torebki trapera i mniej więcej tyle samo ziemi/gliny. Zmieszaj to ładnie i dowilżaj w miarę potrzeby na końcu weź sito (można kupić w wędkarskim) i ładnie to wszystko przetrzyj przez oczka :) Do gotowej zanęty dosyp pinki i teraz albo kule i do wody albo do koszyka lub zaciskasz na sprężynie.


    Pozwól, że podpiszę się pod Twoją poradą ... lepiej bym tego nie ujęła :) Pozdrawiam
    Dopiszę tylko, że jeżeli rozrobisz zbyt dużo zanęty i zostanie Ci z dnia łowienia, to śmiało możeszją w worku zamrozić, nawet jeżeli będą w niej pinki...........a castery bardzo lubią jazie.

  • pompips 2012-10-17 12:29:20

    Kolego czym droższa zanęta to z reguły lepsza ale jak nie masz kasy to kup zwykłego trapera np. płoć ( wpieprzają to też inne ryby więc spokojnie)

    Pinki wytrzymają w lodowce miesiąc a to co pęka i rozpryskuje się to są tak zwane castery czyli kolejny etap życia muchy plujki :) jak castery nie są czarne to nadają się do zanęty rybki spokojnie na to biorą:)


    Zanęta to 3/4 sukcesu podczas łowienia, a na początek proponuje taki przepis:

    Traper płoć do tego kup glinę lub weź ziemie z kretowiska wysyp do wiaderka pół torebki trapera i mniej więcej tyle samo ziemi/gliny. Zmieszaj to ładnie i dowilżaj w miarę potrzeby na końcu weź sito (można kupić w wędkarskim) i ładnie to wszystko przetrzyj przez oczka :) Do gotowej zanęty dosyp pinki i teraz albo kule i do wody albo do koszyka lub zaciskasz na sprężynie.




    Witam kolego zanęta z ziemią i gliną owszem ale przecieranie gliny z zanętą  to jednak moim zdaniem mały błąd. Jak przygotujesz zanętę osobno i glinę zanętę przecierasz przez sito oraz ziemię / glinę osobno potem łączysz razem w pojemniku w  taki sposób  rybki mogą sobie wybierać co lepsze kąski z twojej zanęty.  Jak zmieszasz wszystko razem to raz że glina i ziemia nie  nawilżają się w różnym stopniu a dwa to utworzysz rozdrobnioną masę z której będzie ciężko rybką wybierać frakcje. Do koszyczka i sprężyny raczej sama zanęta z racji małych ilości podawanych jednorazowo w łowisko mięsko w zanęcie tak i to nawet sporo. Chyba że w zimnych miesiącach zachodzi konieczność zubożenia mieszanki zanętowej można dodać gliny lub ziemi.

  • artur864 2012-10-17 19:21:09

    Tak czytam na temat łowienia na sprężynę i zgłupłem.Czy możecie wytłumaczyć na czym to polega?Na sprężynę zakładam zanętę a na haczyk co?Rzucam ten zestaw do wody i co dalej?Tak zostawiam i czekam na branie?Myślałem że wiem o co w tej metodzie chodzi a okazuje się że chyba nie.

  • PnK 2012-10-17 19:45:27

    Zanętę możesz albo wpakować w koszyczek zanętowy albo oblepić (nie wiem, jakie lepsze słowo znaleźć) nią sprężynę. Czy łowisz koszykiem, czy na sprężynę, to na haczyku nic się nie zmienia.

  • artur864 2012-10-17 19:56:46

    Czyli to co w koszyku czy na sprezynie to to samo na haczyku tak?

  • PnK 2012-10-17 20:28:21

    Nie no wiesz, nie zawsze tak się da ;) Do koszyka zanętowego (albo na sprężynę) dajesz, jak sama nazwa wskazuje, zanętę. Na haczyk przynętę, czyli białe robaki, kuku, czy co tam chcesz.

  • artur864 2012-10-17 20:45:26

    ok.A jak dlugo taka sprężyna z zanętą ma być w wodzie?Jest to przynajmniej mniej więcej określone,czy sam muszę dojść do tego?

  • pompips 2012-10-17 21:18:53

    ok.A jak dlugo taka sprężyna z zanętą ma być w wodzie?Jest to przynajmniej mniej więcej określone,czy sam muszę dojść do tego?



    Kolego nie ma sensu długo trzymać zestawu w wodzie ja pierwszy zarzut trzymam około 30 minut potem co około 20 zestawy zarzucam ponownie przed tym wszystkim rzucam  z 10 razy koszykiem / sprężyną w celu zanęcenia miejsca . Najważniejsza tu jest precyzja aby lądowały one w tym samym miejscu jak niema brań przez pierwszą godzinę to kombinuję z przynętą zmianą długości i grubości  przyponu. Tylko pamiętaj łowienie rybek to nie gotowanie jajek na miętko nie zabieraj stopera czasami watro poczekać 5 minut dłużej lub krócej.



  • przemasdhw 2012-10-17 23:29:30

    pompips- oczywiście masz rację to po prostu moje przeoczenie w pisaniu zanętę oraz glinę przeciera się osobno. Dzięki za sprostowanie :)

    Artur musisz wiedzieć że przy uderzeniu zestawu o wodę wypłoszysz większe ryby i potrzeba czasu aż one wrócą i dobiorą się do zanęty i przynęty. Ja zarzucam zestaw i 30 minut to minimum jak nie mam brań to przerzucam i tak szukasz miejsca gdzie ryby żerują jak masz brania lub skubania (minibrania lub branie i cisza) to spokojnie możesz w to miejsce zarzucać co 45-60 minut. Tam gdzie jest mała ryba jest duża szansa że za nią wpłynie większa. Musisz szukać swojego miejsca do zarzucania no i oczywiście jak masz w koszyku/sprężynie zanętę i wrzucisz w jedno miejsce a ona spadnie to lepiej jednak w to samo miejsce rzucać żeby nie rozpraszać zanęty po cały stawie.

    Jak w koszyku masz traper+pinki to na hak najlepiej dać kolorowe robaki (barwione larwy muchy plujki) jak do trapera dasz kukurydzę to na hak też ziarenka.

  • kiesiak53 2012-10-17 23:34:40

    Nie leć od razu do sklepu. Opiszę Ci krótko mój pierwszy raz na Jeziorze Rożnowskim. Pojechałem tam jako uczeń. Mojego jedzenia nie opiszę, ale dla ryb mój mistrz wziął jeden stary chleb, 1kg płatków owsianych i półlitrowy słoik z gotowanym makaronem (gwiazdki z otworkiem). Jakie było moje zdziwienie, gdy się okazało, że większość wędkarzy łowi na to samo. Chleb się moczy, jak namoknie, to wyciskamy wodę, chleb mieszamy z płatkami owsianymi (1:1) i powstaje zanęta. Żadnych zapachów, olejków, atraktorów. Makaron nawlekamy poprzez haczyk aż na żyłkę, nakładamy tyle makaronu by było go 3-4cm na haczyku i żyłce. Metoda połowu - gruntowa, im dalej od brzegu tym lepiej. Brały piękne leszcze.
    PS. A nie przesadzałeś z zapachami? Wiesz jak się próbuje zapach dezodorantów w drogeriach, czasem jak pociągniesz nosem to "odrzuca", ryby mają węch blisko tysiąc razy lepszy od człowieka, więc je też często odrzuca od naszych zanęt, zapach musi być delikatny. A prażony ryż moczy się w oliwie z dodatkiem kropelki olejku zapachowego, bo też odrzuci.

  • artur864 2012-10-18 15:57:45

    W niedziele idę na wisłę w praktyce wypróbować to czego się dowiedziałem od Was.W miejscu w którym zamierzam się rozłożyć nurt wody nie jest zbyt szybki,bardzo powoli płynie.Może w takim miejscu częściej należałoby zarzucać sprężyną?I ryba ma złowić się na haczyk przy sprężynie czy mam jakiś drugi zestaw rzucać w to samo miejsce?

  • PnK 2012-10-18 16:13:01

    W miejscu w którym zamierzam się rozłożyć nurt wody nie jest zbyt szybki,bardzo powoli płynie.Może w takim miejscu częściej należałoby zarzucać sprężyną?I ryba ma złowić się na haczyk przy sprężynie czy mam jakiś drugi zestaw rzucać w to samo miejsce?


      Jeśli będziesz wędkował na Wiśle, to raczej polecam koszyk (nie okrągły) z obciążeniem ok. 50g, (o ile będziesz łowił między główkami), powinno wystarczyć. No chyba, że dasz sprężynę ze sporym obciążeniem. Oczywiście ryba ma wziąć na przynętę z tego zestawu z koszykiem. Nie robisz specjalnego zestawu do nęcenia. Tak z grubsza kolejność zestawu (patrząc od strony wędki): koszyk z rurką antysplątaniową, krętlik, przypon z haczykiem. Ewentualnie przed krętlikiem możesz dać gumowy stoper (na żyłce głównej).  

  • artur864 2012-10-18 18:04:53

    Mam sprężynę z obciążeniem 13g ale mogę dociążyć ciężarkami 20g bo mam takie.
    ???????????????????

  • PnK 2012-10-18 19:03:08

    13g to będzie mało jeśli zamierzasz wędkować na Wiśle. Posprawdzaj sobie najlepiej nad wodą. Jeśli będzie Ci znosić zestaw, to dołóż ciężarki. A najlepiej zaopatrz się w jakieś cięższe koszyki, chyba najlepiej sprawdzą się na rzece.

  • artur864 2012-10-19 19:35:22

    A jak wykorzystać drugą wędkę?Też zestaw z koszykiem i w inne miejsce rzucać?Znajomy idzie ze mną i też będzie łowił tak że będzie trochę ciasno bo ta miejscówka nie jest za duża.

  • artur864 2012-10-21 20:55:59

    Panowie...super dzięki.Wasze porady są wspaniałe.Połowiłem dziś z gruntu (koszyki zanętowe sobie kupiłem) no i pierwszy raz jestem zadowolony z wypadu na ryby.Złapałem ok 20 leszczy takich od 15 cm do 25cm.Wypuściłem wszystkie.Parę płoci też było.Ogólnie zadowolony jestem.Teraz tylko czekać na coś większego.

  • artur864 2012-11-11 11:31:18

    Witam wszystkich ponownie.Zaciekle w każdy wolny dzień chodzę na ryby,z gruntu łowię.Coś już tam połowiłem ale nadal to nie jest to.Przychodzi wczoraj gość siadł niedaleko mnie i łowił jedną wędką z gruntu a drugą na spławik,co chwilę coś wyciągał,ja to robił nie wiem,nie był z byt rozmowny żeby coś doradzić więc odpuściłem.Ja wziąłem 4 leszcze po niecałe 30cm a on tego natrzaskał że szok.Zanętę miałem,kukurydzę,pęczak,białe robaki,pinkę,czerwone robaki co koło domu nazbierałem.Przynęty myślę ok,zanętę gość w sklepie polecił taką leszczową to wziąłem,może w zanęcie tkwi problem?Haki na początek miałem 12 a potem dałem 8 bo ten co siedział obok mnie powiedział że za małe,noto posłuchałem,w końcu wie lepiej.

  • 89krzysztof 2012-11-11 12:07:39

    Witam wszystkich ponownie.Zaciekle w każdy wolny dzień chodzę na ryby,z gruntu łowię.Coś już tam połowiłem ale nadal to nie jest to.Przychodzi wczoraj gość siadł niedaleko mnie i łowił jedną wędką z gruntu a drugą na spławik,co chwilę coś wyciągał,ja to robił nie wiem,nie był z byt rozmowny żeby coś doradzić więc odpuściłem.Ja wziąłem 4 leszcze po niecałe 30cm a on tego natrzaskał że szok.Zanętę miałem,kukurydzę,pęczak,białe robaki,pinkę,czerwone robaki co koło domu nazbierałem.Przynęty myślę ok,zanętę gość w sklepie polecił taką leszczową to wziąłem,może w zanęcie tkwi problem?Haki na początek miałem 12 a potem dałem 8 bo ten co siedział obok mnie powiedział że za małe,noto posłuchałem,w końcu wie lepiej.

    Samo kupienie zanęty to nie wszystko. Trzeba ją jeszcze odpowiednio podać. Może to zrobiłeś źle. Może on miał inne zestawy. Haczyk 12 na pewno nie jest za mały. Powodów może być dużo. ;)

  • artur864 2012-11-11 12:19:07

    Pewnie że może źle podałem,ale to może podpowiedzcie jak podawać?Do koszyków wkładam rzucam i tyle,po każdym nieudanym zacięciu nakładam znowu do koszyka i znowu rzucam.Z rana jak dobrze brały ryby to z 5 razy w pół godziny rzucałem na nowo.Może za dużo tej zanęty może zła jakość może trzeba by dodać coś do niej.

  • artur864 2012-11-16 16:06:53

    Planuję sobie kupić konkretniejszą wędkę.Gość w sklepie powiedział mi że jest super.
    http://allegro.pl/lux-wedka-mitchell-elite-heavy-feeder-3-90-80-150-i2789430825.html
    a do tego kołowrotek
    http://www.skapiec.pl/site/cat/2240/comp/5306508_komentarze/
    Co Panowie i panie na to?

  • artur864 2012-11-23 06:33:12

    No więc sam doczytałem trochę na temat feederów i mam inne pytanie.Długość wiem że będzie mi odpowiadać 3,90 ale jaki ciężar wyrzutu,na Wisłę i na jezioro.Może polecicie coś tak do 200zł.To co podałem w poprzednim poście w linku to się nie sprawdzi więc proszę o podpowiedź.Pozdrawiam.

  • owczarki 2012-11-23 22:03:38

    spróbuj haczyka" samozacinającego "mustad 10szt to 5zł ja łowięna nr 4 czyli duże haki ale nawet te małe ryby  nie mają szans podczas zacięcia a do zanęty to na moim forum ----zanęta warta mistrza dowiesz się więcej

  • artur864 2012-11-25 09:24:00

    A powiedzcie mi jeszcze jak często nęcić.Podpatruję innych wędkarzy i staram się brać z nich przykład ale nie zawsze to zdaje egzamin.Po każdym wyciągnięciu ryby z wody czy po każdym wyciągnięciu pustego haka napełniam kosz i rzucam.Jakieś 2-3kg zanęty na 8 godzin,nie wiem czy za dużo czy za mało.W sumie to wczoraj byli tacy którym słabiej ryby brały niż mnie.A może jeszcze jakaś porada,bo po dnie chodzą ogromne leszcze krąpie i kto wie co jeszcze i żadna z tych dużych ryb nie bierze,jedynym sposobem żeby którąś z tych dużych ryb wyciągnąć jest spinning,przypadkowo się zachaczają.A jak mógłby ktoś jeszcze odpowiedzieć na pytanie dotyczące ciężaru wyrzutu wędki.Będę wdzięczny za odpowiedzi.Pozdrawiam.

  • dareczekxd 2012-11-25 10:14:45

    Ja obstawiam , że to kwestia sprzętu.

    Podam Ci przykład
    Łowiłem z tatą ryby , nastawiliśmy się na leszcze, mieliśmy taką samą zanętę(obie w koszyczkach ), ta sama przynęta, ten sam rozmiar haczyka, to samo miejsce, staliśmy ok 1,5 metra od siebie.
    A jakie były różnice :
    wskaźniki brań : mój sygnalizator brań JAXON . Tato zwykła bombka.
    wędki : Moje Mikado 360/120 i Fiume 390/100. Tato jakiś stary spining i odległościówka.
    Żyłki :moja żyłka typowo na grunt obie 7kg/150m. Tato jakieś 4kg/150m , żyłka nowe ale słabsza
    Kołowrotki : moje Cormoran z hamulcem przednim tylnym i wolnym biegiem. Drugi to galaxy z przednim hamulcem. Tato jakieś kołowrotki po dziadku.
    Efekty : ja 14 leszczy , tato 2 leszcze.
    Masz udowodniony przykład że sprzęt ma znaczenie.

    Połamania kija.

  • 89krzysztof 2012-11-25 10:37:10

    Ja obstawiam , że to kwestia sprzętu.

    Podam Ci przykład
    Łowiłem z tatą ryby , nastawiliśmy się na leszcze, mieliśmy taką samą zanętę(obie w koszyczkach ), ta sama przynęta, ten sam rozmiar haczyka, to samo miejsce, staliśmy ok 1,5 metra od siebie.
    A jakie były różnice :
    wskaźniki brań : mój sygnalizator brań JAXON . Tato zwykła bombka.
    wędki : Moje Mikado 360/120 i Fiume 390/100. Tato jakiś stary spining i odległościówka.
    Żyłki :moja żyłka typowo na grunt obie 7kg/150m. Tato jakieś 4kg/150m , żyłka nowe ale słabsza
    Kołowrotki : moje Cormoran z hamulcem przednim tylnym i wolnym biegiem. Drugi to galaxy z przednim hamulcem. Tato jakieś kołowrotki po dziadku.
    Efekty : ja 14 leszczy , tato 2 leszcze.
    Masz udowodniony przykład że sprzęt ma znaczenie.

    Połamania kija.

    A opowiadasz głupoty :)
    Wystarczy, że Ty łowiłeś w dołku, a tata na wypłyceniu. Sprzęt nie łowi tylko wędkarz.



Reklama
Reklama