ghostriderbmwZnowu temat rejestru. Wczorajszy watek zostal zablokowany i coś czuje że dyskusja przeniesie się tutaj bo tak samo sie zaczyna. Najpewniej będzie jak przeczytasz instrukcje wypełniania w Twoim rejestrze. Tam jest wszystko dokładnie opisane więc nie powinno być problemów z jego wypełnieniem. Każda ryba musi mieć opcje kodową do wpisania. Jeżeli jej nie ma dla poszczególnej ryby to wpisujesz tak jak Ci koledzy wcześniej napisali..."Inne".
Dlaczego na tym forum wontki o rejestrach połowu ryb są blokowane?Po długiej rozmowie z Komendantem Posterunku Państwowej Straży Rybackiej. Śmiem twierdzić że PZW oszczędza na Wędkarzach pieniądze.Podstawą do napisania Operatu Rybackiego dla Użytkownika obwodu rybackiego jakim jest okręg PZW są odłowy kontrolne pogłowia ryb przeprowadzone przez zawodowego rybaka. Faktura VAT (trzeba zapłacić ) Komisja która to policzy i zweryfikuje. (trzeba zapłacić ) Ichtiolog który napisze O.R. i przedstawi do weryfikacji (trzeba zapłacić)Działacze PZW wpadli na genialny darmowy pomysł aby O.R. pisać na podstanie darmowych rejestrów połowu od wędkarzy. ( jest podstawa do napisania operatu rybackiego )Organ kontrolujący nie jest w stanie sprawdzić faktycznie co pływa w obwodzie rybackim, co wędkarze zabrali , co wypuścili , a co nie zarejestrowali , więc opiera się wyłącznie na podstawie jakich dokumentów napisano O.R. i kto napisał O.R. kto zweryfikował Są okręgi które piszą O.R. na podstawie odłowów kontrolnych i zarybień i nie obarczają wędkarzy rejestrami , wielkie im za to dzięki i chwała . Następni gorliwi działacze w okręgach PZW gdzie wprowadzono rejestry, wpadli na wspaniały pomysł że przy okazji rejestrów można ograniczyć mięsiarstwo chwała im za to. Mniej zabieranych ryb zgodnie z limitem regulaminu to mniejsza potrzeba zarybień. Rachunek ekonomiczny wychodzi na plus to można podnieść diety. Nasze rejestry to paranoja, nie ważne co w nich jest, ważne że są .Przy nabywaniu pozwolenia na nowy sezon w prywatnym gospodarstwie rybackim na rzece Wisła u pana Kaczmarka Przy próbie zdania starego rejestru zostałem wyśmiany, a rejestr poradzono mi abym oprawił sobie w rami i powiesił na ścianie .
To PZW przjeło obligatoryjnie jako gospodarz wody na siebie, prowadzenia rejestrów .PZW!!! A nie wedkarze. za nie prowadzenie rejestrów nie odpowiada wedkarz tylko i wyłacznie PZW.Nikt nie ma prawa zmuszać wedkarzy do prac społecznych na rzecz PZW.I za takie prace karać mandatami.PZW ,jak kolega pisze wyzej,jest wyłacznie odpowiedzialne za odlowy rejestry cala ksiegowosc itd.Wedkarze nie mają statusu prawnego do takich dzialań.Jest to tylko wyręczanie sie wedkarzami i łamanie prawa konstytucyjnego i tyle.I oczywiscie straszenie karami i mandatami.Na nieszczescie PZW ma podpisane umowy dzierzawne do uwaga!! 2020 roku i nie moze z tych dzierżaw sie wycofać .Ratunek wybory i glosowania.Znając realia i tak się nic nie zmieni na lepsze .Krajowe oplaty jednolite dla wszystkich nie bedzie równych i rowniejszych.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, nie mam obowiązku wpisywać dat, łowisk, gatunków ryb i ich ilości? Obiło mi się o uszy, że mandat za takowy występek jest, lecz nie duży (20zł). A Pan u którego płaciłem składki przypomniał o obowiązku uzupełniania rejestru.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, nie mam obowiązku wpisywać dat, łowisk, gatunków ryb i ich ilości? Obiło mi się o uszy, że mandat za takowy występek jest, lecz nie duży (20zł). A Pan u którego płaciłem składki przypomniał o obowiązku uzupełniania rejestru.
Jest taki obowiązek , musisz to robić i nie sugeruj się prywatnymi interpretacjami tutejszych forumowiczów , czytaj ustawy i regulaminy .
PZW to dla mnie był i póki co wydaje się, że nadal będzie dziwny twór. Niezależnie od tego, czy komuś funkcjonowanie związku przypada do gustu czy też nie, powinien stosować się do ustaleń, regulaminów oraz przepisów. Zwracam uwagę, że przynależność do PZW jest dobrowolna i jeśli ustalone są takie czy inne zasady a my decydujemy się na członkostwo to jednoznacznie potwierdzamy, że z tymi uwarunkowaniami się zgadzamy
..To PZW przjeło obligatoryjnie jako gospodarz wody na siebie, prowadzenia rejestrów .PZW!!! A nie wedkarze. za nie prowadzenie rejestrów nie odpowiada wedkarz tylko i wyłacznie PZW.Nikt nie ma prawa zmuszać wedkarzy do prac społecznych na rzecz PZW.I za takie prace karać mandatami.PZW...
Większych głupot nie czytałem. Bynajmniej, na związek jest nałożony obowiązek prowadzenia rejestrów odłowów i ryb pozyskanych z łowisk przez wędkarzy co nie zmienia faktu, że PZW nie może ustalić własnego regulaminu i nakazać wędkarzom prowadzenie osobistych rejestrów ryb pozyskanych z łowisk. PZW to są wędkarze, jeśli ustawa o rybactwie śródlądowym nakazuje prowadzenie rejestrów to wędkarze są za to współodpowiedzialni. Nie wiem jak kolega interpretuje Polski Związek Wędkarski, czy dla niego są to osoby z zarządu, działacze w kole? Sam ostatnio z grupą znajomych założyłem stowarzyszenie. Kto ma prowadzić rejestr? To "stowarzyszenie" samo sobie? Jakaś niewidzialna ręka? A skąd ja mam wiedzieć co złapał mój kolega? I dlaczego ja? Chyba wszyscy członkowie są odpowiedzialni bo każdy tworzy stowarzyszenie czy związek czy inną organizację. To samo dotyczy czynu społecznego. Nikt nikogo nie zmusza do wstąpienia do PZW czy przynależności do lokalnego koła. Jeśli widnieje tam zapis o czynie i takie zasady obowiązują to możesz albo do odpracować albo zapłacić albo zrezygnować z członkostwa.
Posługując się przykładem, łopatologicznie, żeby oszczędzić sobie idiotycznej dyskusji:
Jeśli ktoś decyduje się być kierowcą i zamierza zdać egzamin na prawo jazdy, to musi być świadom, że obowiązują go (jako kierowcę, który otrzyma uprawnienia) przepisy ruchu drogowego. I pisanie, że nikt nie może mnie zmusić do jeżdżenia 50km/h w terenie zabudowanym to nic innego jak czysta głupota. Możesz albo zrezygnować z jeżdżenia pojazdem, albo stosować się do panujących zasad albo płacić mandaty. I stosować do przepisów muszą się wszyscy kierowcy a nie pracownicy ministerstwa transportu czy osoby, które je ustalają. To samo tyczy się wędkowania na wodach PZW.
Te rejestry to moim zdaniem jedna, wielka bzdura - i tak praktycznie nikt nie wpisuje tam faktycznych połowów, wyciąganie wniosków z tak prowadzonych rejestrów jest nic nie warte, a wręcz szkodliwe - bo skoro wędkarze tak mało łowią, to zarybiać można mniej. A do tego kłusownicy i rybacy (w praktyce granice często się tu zacierają) raczej też zbytnio nie rozliczają się ze swych odłowów.
Ktoś wymyślił bubla a jedyny jego efekt jest taki, że czasem jakiś wędkarz mandat dostanie.
" Większych głupot nie czytałem. Bynajmniej, na związek jest nałożony obowiązek prowadzenia rejestrów odłowów i ryb pozyskanych z łowisk przez wędkarzy co nie zmienia faktu, że PZW nie może ustalić własnego regulaminu i nakazać wędkarzom prowadzenie osobistych rejestrów ryb pozyskanych z łowisk. PZW to są wędkarze, jeśli ustawa o rybactwie śródlądowym nakazuje prowadzenie rejestrów to wędkarze są za to współodpowiedzialni. Nie wiem jak kolega interpretuje Polski Związek Wędkarski, czy dla niego są to osoby z zarządu, działacze w kole? Sam ostatnio z grupą znajomych założyłem stowarzyszenie. Kto ma prowadzić rejestr? To "stowarzyszenie" samo sobie? Jakaś niewidzialna ręka? A skąd ja mam wiedzieć co złapał mój kolega? I dlaczego ja? Chyba wszyscy członkowie są odpowiedzialni bo każdy tworzy stowarzyszenie czy związek czy inną organizację. To samo dotyczy czynu społecznego. Nikt nikogo nie zmusza do wstąpienia do PZW czy przynależności do lokalnego koła. Jeśli widnieje tam zapis o czynie i takie zasady obowiązują to możesz albo do odpracować albo zapłacić albo zrezygnować z członkostwa. Posługując się przykładem, łopatologicznie, żeby oszczędzić sobie idiotycznej dyskusji: Jeśli ktoś decyduje się być kierowcą i zamierza zdać egzamin na prawo jazdy, to musi być świadom, że obowiązują go (jako kierowcę, który otrzyma uprawnienia) przepisy ruchu drogowego. I pisanie, że nikt nie może mnie zmusić do jeżdżenia 50km/h w terenie zabudowanym to nic innego jak czysta głupota. Możesz albo zrezygnować z jeżdżenia pojazdem, albo stosować się do panujących zasad albo płacić mandaty. I stosować do przepisów muszą się wszyscy kierowcy a nie pracownicy ministerstwa transportu czy osoby, które je ustalają. To samo tyczy się wędkowania na wodach PZW. " Troszkę trzeba uściślić dlaczego, skąd i po co prowadzi się rejestry. Członkowie PZW muszą prowadzić rejestry w obwodach rybackich - to nie ulega wątpliwości. Dlaczego - ponieważ ustawa nakazuje PZW prowadzenie ewidencji połowów w obwodach rybackich z czego PZW ( czyli uprawniony do rybactwa ) rozliczany jest co trzy lata. Brak takowego skutkuje karą. Jako, że PZW to członkowie więc my prowadzimy te rejestry. Należy zauważyć ponad to, że wymóg prowadzenia rejestrów jest ściśle związany z dofinansowaniami przez UE LGR czyli Lokalnych Grup Rybackich. LGR muszą wykazać się prowadzeniem racjonalnej gospodarki rybackiej stąd rejestry. Dlaczego są okręgi gdzie nie ma rejestrów - nie wiem. Widocznie tam nie prowadzi się racjonalnej gospodarki rybackiej. ( np Poznań nie wymaga rejestrów ). " Jeśli widnieje tam zapis o czynie i takie zasady obowiązują to możesz albo do odpracować albo zapłacić albo zrezygnować z członkostwa. " - dlaczego PZW nie wyrzuca swoich członków za brak obowiązkowych czynności wynikających ze Statutu ? Odpowiedz sobie albo ja pomogę - bo zostało by może 10 % obecnego stanu. Nie wyrzuca też za łamanie RAPR, Ustawy a w zasadzie części dotyczącej warunków uprawiania APR. Za to, że nie chodzi się na zebrania też nie wyrzuca. Za znęcanie się nad zwierzętami też nie wyrzuca ( mówię o sezonie zimowym i leżącymi na lodzie jazgarzami i kiedyś małymi okonkami ). Z tym dobrowolnym przynależeniem do PZW bym polemizował. Mnie osobiście zmusza do tego potężna różnica za zezwolenie na APR dla niezrzeszonych. "I stosować do przepisów muszą się wszyscy kierowcy a nie pracownicy ministerstwa transportu czy osoby, które je ustalają. To samo tyczy się wędkowania na wodach PZW. "" No w sumie masz rację tylko które to wody są PZW? Bo ja osobiście nie znam wody PZW. Dzierżawione, użytkowane itd przez PZW znam ale nie znam wody będącej własnością PZW. Zdaję sobie sprawę, że są wody będące własnością PZW ale jest to znikomy procent wód na których PZW gorzej czy lepiej ale gospodaruje. JK
Te rejestry to moim zdaniem jedna, wielka bzdura - i tak praktycznie nikt nie wpisuje tam faktycznych połowów, wyciąganie wniosków z tak prowadzonych rejestrów jest nic nie warte, a wręcz szkodliwe - bo skoro wędkarze tak mało łowią, to zarybiać można mniej. A do tego kłusownicy i rybacy (w praktyce granice często się tu zacierają) raczej też zbytnio nie rozliczają się ze swych odłowów.
Ktoś wymyślił bubla a jedyny jego efekt jest taki, że czasem jakiś wędkarz mandat dostanie.
Nie rozumiem dlaczego nie mam wpisywać faktycznych połowów, chyba że jedną rybę mam w siatce a w bagażniku jeszcze osiem. Też bym nie zarybiał dla takich ludzi.
Dobrze tak jak obiecalem dzwonilem do PSR posterunków w calej Polsce ,skończylem na Komendzie wojewodzkiej PSR.Jezeli nie posiadamy rejestru grozi nam mandat.Jezeli mamy rejestr musimy wpisać datę i miejsce czyli np.zarzecin ZS. Lapiemy pierwszą rybę wpisać tylko ze to np.leszcz jako gatunek.Dalej ryby zlowione przetrzymywane w siatce nie wpisujemy od razu do jerestru kazdorazowo po kolejnej zlapanej rybie( uwaga na swoje okręgi ) które wymyslaja sobie swoje regulaminy ze niby ryby w siatce to ryby przeznaczone do zabrania i musimy wpisywać..To odrębne przepisy.tylko niezwlocznie po skonczonym wedkowaniu ale na lowisku.Zaczynamy na lowisku wpisem z datą konczymy na lowisku wpisem zabieranych ryb.Postanowił ktoś wypuscić wszystkie bo zlapał dwa leszczyki i nie bedzie sie marnym polowem chwalił w domu ,ma prawo wypuscić i nic się nie wpisuje.Zostaje data i miejsce wedkowania.Mozna wpisać od siebie ze dwa leszczyki zostaly wypuszczone ale po co? Bzdura.PSR nie interesują rejestry pod kątem ile ryb jest w danej chwili w siatce i czy są wpisane tylko czy ten rejestr jest -jest wpisana data i miejsce polowu ,czy nie przekroczylismy limitu wagowego i ilosciowego i nie ma ryb chronionych zakazem gatunkowym jak i wymiarem ochronnym.Mandatów nie ma ze ryby w siatce nie są wpisane w rejestrze.Jezeli juz w jakimś okregu tak jest to tylko upomnienie dostaniemy nie straszcie mandatami to nie jest przestępstwo ani powazne wykroczenie.Ci co lowią i od razu ryby wypuszczają siatek nie potrzebują .Ale rejestr tak muszą wypelnić z datą i lowiskiem.Tym co maja siatki i na koniec wedkowania ryb nie chcą i wypuszczają nic nie wpisują tylko tez date i miejsce.Straż tak to interpretuje nie inaczej.Nie ma za takie coś mandatow ze ryba sa w siatce i nie są wpisane.
Dobrze tak jak obiecalem dzwonilem do PSR posterunków w calej Polsce ,skończylem na Komendzie wojewodzkiej PSR.Jezeli nie posiadamy rejestru grozi nam mandat.Jezeli mamy rejestr musimy wpisać datę i miejsce czyli np.zarzecin ZS. Lapiemy pierwszą rybę wpisać tylko ze to np.leszcz jako gatunek.Dalej ryby zlowione przetrzymywane w siatce nie wpisujemy od razu do jerestru kazdorazowo po kolejnej zlapanej rybie( uwaga na swoje okręgi ) które wymyslaja sobie swoje regulaminy ze niby ryby w siatce to ryby przeznaczone do zabrania i musimy wpisywać..To odrębne przepisy.tylko niezwlocznie po skonczonym wedkowaniu ale na lowisku.Zaczynamy na lowisku wpisem z datą konczymy na lowisku wpisem zabieranych ryb.Postanowił ktoś wypuscić wszystkie bo zlapał dwa leszczyki i nie bedzie sie marnym polowem chwalił w domu ,ma prawo wypuscić i nic się nie wpisuje.Zostaje data i miejsce wedkowania.Mozna wpisać od siebie ze dwa leszczyki zostaly wypuszczone ale po co? Bzdura.PSR nie interesują rejestry pod kątem ile ryb jest w danej chwili w siatce i czy są wpisane tylko czy ten rejestr jest -jest wpisana data i miejsce polowu ,czy nie przekroczylismy limitu wagowego i ilosciowego i nie ma ryb chronionych zakazem gatunkowym jak i wymiarem ochronnym.Mandatów nie ma ze ryby w siatce nie są wpisane w rejestrze.Jezeli juz w jakimś okregu tak jest to tylko upomnienie dostaniemy nie straszcie mandatami to nie jest przestępstwo ani powazne wykroczenie.Ci co lowią i od razu ryby wypuszczają siatek nie potrzebują .Ale rejestr tak muszą wypelnić z datą i lowiskiem.Tym co maja siatki i na koniec wedkowania ryb nie chcą i wypuszczają nic nie wpisują tylko tez date i miejsce.Straż tak to interpretuje nie inaczej.Nie ma za takie coś mandatow ze ryba sa w siatce i nie są wpisane.
Ryba nie przeznaczona do zabrania nie może być przetrzymywana w siatce, tego ci nie powiedzieli czy nie chciałeś tego usłyszeć.
Dobrze tak jak obiecalem dzwonilem do PSR posterunków w calej Polsce ,skończylem na Komendzie wojewodzkiej PSR.Jezeli nie posiadamy rejestru grozi nam mandat.Jezeli mamy rejestr musimy wpisać datę i miejsce czyli np.zarzecin ZS. Lapiemy pierwszą rybę wpisać tylko ze to np.leszcz jako gatunek.Dalej ryby zlowione przetrzymywane w siatce nie wpisujemy od razu do jerestru kazdorazowo po kolejnej zlapanej rybie( uwaga na swoje okręgi ) które wymyslaja sobie swoje regulaminy ze niby ryby w siatce to ryby przeznaczone do zabrania i musimy wpisywać..To odrębne przepisy.tylko niezwlocznie po skonczonym wedkowaniu ale na lowisku.Zaczynamy na lowisku wpisem z datą konczymy na lowisku wpisem zabieranych ryb.Postanowił ktoś wypuscić wszystkie bo zlapał dwa leszczyki i nie bedzie sie marnym polowem chwalił w domu ,ma prawo wypuscić i nic się nie wpisuje.Zostaje data i miejsce wedkowania.Mozna wpisać od siebie ze dwa leszczyki zostaly wypuszczone ale po co? Bzdura.PSR nie interesują rejestry pod kątem ile ryb jest w danej chwili w siatce i czy są wpisane tylko czy ten rejestr jest -jest wpisana data i miejsce polowu ,czy nie przekroczylismy limitu wagowego i ilosciowego i nie ma ryb chronionych zakazem gatunkowym jak i wymiarem ochronnym.Mandatów nie ma ze ryby w siatce nie są wpisane w rejestrze.Jezeli juz w jakimś okregu tak jest to tylko upomnienie dostaniemy nie straszcie mandatami to nie jest przestępstwo ani powazne wykroczenie.Ci co lowią i od razu ryby wypuszczają siatek nie potrzebują .Ale rejestr tak muszą wypelnić z datą i lowiskiem.Tym co maja siatki i na koniec wedkowania ryb nie chcą i wypuszczają nic nie wpisują tylko tez date i miejsce.Straż tak to interpretuje nie inaczej.Nie ma za takie coś mandatow ze ryba sa w siatce i nie są wpisane.
Ryba nie przeznaczona do zabrania nie może być przetrzymywana w siatce, tego ci nie powiedzieli czy nie chciałeś tego usłyszeć. No ponoć właśnie , że może , zależy to od okręgu .
Tak zalezy od okręgu jak interpretują zapis rejestrów ,ale straż PSR nie jest władna za nie wpisane ryby w siatce wystawić jakikolwiek mandat na jakiej podstawie? Jedynie tylko pouczenie jak okreg sobie tak chce wpisywać.Za nie posiadanie rejestru mandat jak najbardziej.Bo to jak brak zezwolenia upowaznionego do rybactwa.Ja juz teraz znam temat i nie bede czerpal informacji z forumowych wpisów.Dopisze tylko maniana, duzo zawilosci stwarza samo PZW .Gmatwa w calym kraju przepisy i regulaminy.PSR na szczęście wie co ma robić.
Mojego kolegi syn przyznał się gdy Grzegorz moj kolega zobaczył u niego rejestr a w nim wpisy ,powpisywał w rejestr od groma ryb ,ze niby zlapał.A nie zlapal nic moze trzy plotki.Zeby mu wstyd przed kolegami z koła nie było, ze jest słabym wedkarzem.A smieszniejsze jest to ze powpisywał ryby których na lowisku na ktorym wedkował podanych gatunków nikt nie złowił od paru ładnych lat i nikt nimi nie zarybiał,tak jak sandaczem i sumem .Grzesiek przeprowadził z nim męską rozmowę ale obawiam sie ze jest masa ludzi w polsce i wpisuje dla jaj nie prawdę .lub z powodow wyzej podanych.A najcześciej dlatego ze tych rejestrow nie nawidzi:-) Młodzi ludzie co mają naprawdę gdzieś przepisy PZW robią tak( nie mylić wszystcy) samo.Wolna amerykanka.
Praktycznie nie zabieram ryb. Każdorazowo po przybyciu na łowisko wpisuję datę w rejestrze. Po łowieniu zawsze ale to zawsze wpisuje jakiś komplet ryb do rejestru. Czy to komplet sandacza czy brzany. Różnie. Mogę sobie wpisywać do rejestru i nikt mi nie zabroni. A jak mają na podstawie takiego śmiecia zarybiać to od początku czerwca "ubyło" 20 sandaczy i 10 boleni.
Nie śmiej się z kolegi, że słaby wędkarz z niego, zamiast tego robić razem z kumplami możecie go trochę podszkolić. W każdym zbiorniku możesz spotkać niespodziankę w postaci (tajnej) ryby, poprostu ludzie nie nastawiają się na ryby o których nie słyszeli, a ikra może być przenoszona przez np. ptactwo. A znam ludzi, którzy wpisują na maksa..a no po to żeby ktoś nasze zbiorniki zarybiał. Pozdrawiam
Nie śmiej się z kolegi, że słaby wędkarz z niego, zamiast tego robić razem z kumplami możecie go trochę podszkolić. W każdym zbiorniku możesz spotkać niespodziankę w postaci (tajnej) ryby, poprostu ludzie nie nastawiają się na ryby o których nie słyszeli, a ikra może być przenoszona przez np. ptactwo. A znam ludzi, którzy wpisują na maksa..a no po to żeby ktoś nasze zbiorniki zarybiał. Pozdrawiam Raczej czym wiecej ryb wylowią wedkarze tym mniejsze limity na odlowy dostają rybacy .A zarybień wiekszych jak nie bylo tak nie ma:-) :-) :-)
Tak zalezy od okręgu jak interpretują zapis rejestrów ,ale straż PSR nie jest władna za nie wpisane ryby w siatce wystawić jakikolwiek mandat na jakiej podstawie? Jedynie tylko pouczenie jak okreg sobie tak chce wpisywać.Za nie posiadanie rejestru mandat jak najbardziej.Bo to jak brak zezwolenia upowaznionego do rybactwa.Ja juz teraz znam temat i nie bede czerpal informacji z forumowych wpisów.Dopisze tylko maniana, duzo zawilosci stwarza samo PZW .Gmatwa w calym kraju przepisy i regulaminy.PSR na szczęście wie co ma robić.
W moim okręgu PSR może i sprawdza zapisy w rejestrze ponadto może ukarać za niewpisane ryby.
1. PRAWA I OBOWIĄZKI WĘDKUJĄCEGO W WODACH PZW OKRĘG... . . . 6.Zezwolenie zawiera rejestr połowu ryb
2. INSTRUKCJA PROWADZENIA REJESTRACJI POŁOWU RYB:
Złowione ryby przeznaczone do zabrania z łowiska,l ub jako przynęta (żywiec) przechowywane żywe i zabite, należy natychmiast wpisać do rejestru, wypełniając przeznaczone do tego rubryki. W przypadku ryb objętych wymiarem ochronnym należy natychmiast dokonać wpisu dla każdej ryby w oddzielnej rubryce podając jej gatunek i długość w centymetrach.
Nie przestrzeganie wprowadzonych wymogów stanowi naruszenie warunków udzielonego zezwolenia.
8. Nie przestrzeganie wprowadzonych wymogów stanowi naruszenie warunków udzielonego zezwolenia i stanowi podstawę do jego zatrzymania bez prawa do odszkodowania.
Wniosek: Rejestr to integralna część zezwolenia, nie wypełniasz rejestru to naruszasz warunki zezwolenia i można Ci go zabrać :) PSR musi sprawdzać zezwolenia a co za tym idzie rejestry
w okregu wloclawskim ok 3lata temu to wprowadzili,jeszcze nie zdarzylo mi sie prawdy napisac.jak mam kontrol to wpisuje bzdury,a jak jest spokoj to nic nie wpisuje.jeszcze czego zeby tym zlodzieja pisac co sie zlowilo.ja napisze a oni pozniej odlowia.we wlocku i tak wisla pustkami swieci,juz rozkradli wszystko co plywalo.oczywiscie przy zdawaniu rejestru dziad pyta,to co nic caly sezon nie zlowiliscie obywatelu?a no nic sie nie udalo panie kierowniku.
Nie rozumiem po co to chwalenie się, że robi się inaczej niż mówi regulamin czy "dziadki z PZW" każą. To jest dziecinne. Decyduję się być członkiem PZW to wędkuję zgodnie z regulaminem. Swojego czasu byłem zniesmaczony sytuacją w PZW i zrezygnowałem z członkostwa na dobre 10 lat. Nie odpowiadała mi ich gospodarka i rządzenie więc olałem temat i nie płaciłem. Założyliśmy własne stowarzyszenie, "zabraliśmy" wody PZW bo nie mają wyłączności na dzierżawę i łowiliśmy zgodnie z naszymi postanowieniami - choć tutaj Was zaskoczę - były bardzo zbliżone. W tym sezonie ponownie opłaciłem okręgówkę PZW na Katowice, bo jest kilka wód w których zamierzałem łowić a obecnie łowię i to z powodzeniem. Niemniej, stosuję się do "ich" zasad bo uważam to za normalne zachowanie. Nie oburzam się jak dziecko i nie łamię długopisu bo ktoś nakazuje mi wpisać datę i numer łowiska w rejestrze. Jeśli zacznie mi to na tyle przeszkadzać to po prostu przestanę ponownie płacić okręg i po problemie. Według mnie takie dyskusje są na prawdę infantylne, to tak jakby płakać nad tym, że ktoś każe kasować bilet w autobusie. No ale ja nie chcę, bo przecież kupiłem bilet to czemu mam jeszcze wstawać z miejsca czy iść przez pół autobusu do czynnego kasownika i go skasować! No tragedia... (ironia).
w okregu wloclawskim ok 3lata temu to wprowadzili,jeszcze nie zdarzylo mi sie prawdy napisac.jak mam kontrol to wpisuje bzdury,a jak jest spokoj to nic nie wpisuje.jeszcze czego zeby tym zlodzieja pisac co sie zlowilo.ja napisze a oni pozniej odlowia.we wlocku i tak wisla pustkami swieci,juz rozkradli wszystko co plywalo.oczywiscie przy zdawaniu rejestru dziad pyta,to co nic caly sezon nie zlowiliscie obywatelu?a no nic sie nie udalo panie kierowniku.
Co odłowią ? Co Ty chłopie piszesz , to właśnie jest dokładnie odwrotnie , im więcej wpiszesz ryb w rejestr tym teoretycznie powinni więcej zarybić/uzupełnić wodę .
Nie rozumiem po co to chwalenie się, że robi się inaczej niż mówi regulamin czy "dziadki z PZW" każą. To jest dziecinne. Decyduję się być członkiem PZW to wędkuję zgodnie z regulaminem. Swojego czasu byłem zniesmaczony sytuacją w PZW i zrezygnowałem z członkostwa na dobre 10 lat. Nie odpowiadała mi ich gospodarka i rządzenie więc olałem temat i nie płaciłem. Założyliśmy własne stowarzyszenie, "zabraliśmy" wody PZW bo nie mają wyłączności na dzierżawę i łowiliśmy zgodnie z naszymi postanowieniami - choć tutaj Was zaskoczę - były bardzo zbliżone. W tym sezonie ponownie opłaciłem okręgówkę PZW na Katowice, bo jest kilka wód w których zamierzałem łowić a obecnie łowię i to z powodzeniem. Niemniej, stosuję się do "ich" zasad bo uważam to za normalne zachowanie. Nie oburzam się jak dziecko i nie łamię długopisu bo ktoś nakazuje mi wpisać datę i numer łowiska w rejestrze. Jeśli zacznie mi to na tyle przeszkadzać to po prostu przestanę ponownie płacić okręg i po problemie. Według mnie takie dyskusje są na prawdę infantylne, to tak jakby płakać nad tym, że ktoś każe kasować bilet w autobusie. No ale ja nie chcę, bo przecież kupiłem bilet to czemu mam jeszcze wstawać z miejsca czy iść przez pół autobusu do czynnego kasownika i go skasować! No tragedia... (ironia).
Słusznie Kolego , popieram Twoje zdanie w 100 %-tach , jak słyszę ile kłopotu niektórym sprawia wypisanie rejestru to zastanawiam się czy potrafią poprawnie oddać mocz ? Już nie wspomnę o postawieniu kloca bo to już trzeba wykonać kilka czynności jednocześnie !
Ale koledzy nie po to płacimy składki żeby nasze pieniądze zalegały czy zasilały kieszenie przewodniczących. Zarybić to oni mają obowiązek nie zależnie od tego kto ile ryb ze sobą zabrał. Bo przecież nikt nie podliczy ile ryb jakiego gatunku zjadł kormoran czy perkoz. A co ze śniętymi rybami które mamy przez ścieki wypuszczane przez debili do naszych wód. Przykładów można podawać bez liku. Ok nie kłócę się co do rejestru ale z tym zarybianiem powinni coś zrobić!
Zarybiać zarybiają. Tylko 90% to karp. Żeby ten karp jeszcze miał szansę przeżyć i popływać dłużej niż kilka dni od zarybienia... Zarybiać powinni zgodnie z operatem, a gwarantuję Wam, że na większości wód dzierżawionych przez PZW operat nie określa, że powinno się je zarybiać w tak dużym procencie karpiami. A niektóre wody są tylko karpiem zarybiane. I to nie jest wina PZW tylko samych wędkarzy, którym jak się kapra do wody nie napuści to byli by w stanie roznieść rybaczówki.
W rejestrze mam same kreski oprócz jednego karasia którego też bym wypuścił jak by nie połkną haczyka i się tego nie wstydzę. Nie znaczy to wcale że nic w tym roku nie złowiłem.
a w jakim ty kraju zyjesz?wierzysz w to co piszesz?nie wpisuje bo mi wpadna na lowisko i sieciami wyciagna wszystko.my tu we wloclawku lekko nie mamy zlodziej zlodzieja klusownikiem popycha.ja sabotarzysta nie jestem
Co odłowią ? Co Ty chłopie piszesz , to właśnie jest dokładnie odwrotnie , im więcej wpiszesz ryb w rejestr tym teoretycznie powinni więcej zarybić/uzupełnić wodę .
Nie rozumiem /z naszych skladek zarybiają daną wodę a rybacy dostają pozwolenia na odlowy.Czym wiecej (niby) wedkarze wylapią tym więcej powinni zarybić , wyzsze limity przyznają wtedy rybakom bo wiecej wpuszczają ryb.Skoro wedkarze malo wpisują to logiczne ze mniej ryb plywa i limity rybakom przyznają mniejsze.Rybacy? Zawsze więcej wylapią od wędkarzy.Na sródlądowych wodach rybactwo? Niech odlawiają na jeziorach hodowlanych i obrębach przeznaczonych do tego celu.Czemu Kotliny ( Karpino) Kurowice, Łodzkie zarybili sumem i miętusem i to miętusa wpuscili pare lat temu 30.000 tys malutkich miętusików po co? Ktoś chciał się go pozbyć to PZW go kupiło.Miętus na stojącą wodę? Nie -poprostu zeby sum wpuszczony miał co wpierdzielać.Bardzo malo zarybia się właśnie szlachetnymi gatunkami ryb . A oprócz karpia nie ma szlachetniejszych ryb?Jak lin przykladowo.Na tonę wpuszczanego karpia 25 kg lina tylko?A kto liczy ryby pozerane przez same ryby sumy i sandacze,szczupaki, bolenie itd ,kto da radę policzyć ryby śniete,ryby skłusowane ? Ryby pozarte przez wydry ,ryby zjedzone przez perkozy i inne ptactwo ,wiecie ile dziennie moze zjeść jeden kormoran?Te rejestry to marnowanie papieru ,niepotrzebne wydawanie pieniedzy w to miejsce niech posadzą drzewa bedzie bardziej ekologicznie.Parę lat temu to się niestety nie sprawdziło to teraz buch wędkarzą podrzuca się smiecia.Wedkarstwo ma być bezstresowe ma być wypoczynkiem ,przyjemnoscia .A teraz gdzie kolwiek chce się jechać trzeba uwazac zeby w gówno nie wdepnąć.Odlowy kontrolne niech prowadzą tylko rzetelnie od tego mają specjalistow i ihtiologow.Nie jeden z was przez takie poczynaniaPZW czuje się jak zlodziej ktoremu sie nie wierzy ze postępuje zgodnie z regulaminem amatorskiego połowu ryb.Moze grzecznie poprosza prawdziwych kłusownikó o to zeby anonimowo zostawiali wpisy ile ryb dzisiaj i jakich skłusowali.To da obraz prawdziwszy niz te nasze rejestry prowadzone tylko przez wedkarzy.Ale nasz kraj lubi obywatelom gmatwać i utrudniać zycie.A PZW jest niestety mistrzem manipulacji tak wprowadza przepisy zeby wedkarze byli zajeci kłótniami miedzy sobą o czym doskonale wiedzą.
No widzicie nie uzupełniacie rejestrów a potem się dziwicie że nie zarybiają a jak już macie pisać głupoty to piszcie w tejestry na maxa tak żeby w sezonie z jednego łowiska wyszło chociaż ze dwie tony szczupaka, sześc ton lina, z tona suma itd. jestem przekonany że na wiosne PZW uzupełni te ubytki bo przecież to te rejestry właśnie po to są. ; ))) Fajne jest to rozumowanie działaczy, jak nikt według rejestru nie złowił żadnego szczupłego w łowisku to jest go tam w brud i nie trzeba zarybiać a nie pomyślą w drugą strone że jak nikt nic nie wyjął to może go już tam nie ma np. kłusownicy wszystko zjedli.
Nie namówisz wszystkich zeby wpisywali co do sztuki każdej ryby tak jak nie zmusisz klusowników do nie kłusowania nie zakazesz jazdy samochodem po pijanemu bo i tak jeżdzą,do kasowania biletu w autobusie tez tak samo .A czy myslisz ze w danym okręgu wedkarze jak wpisza wszystcy razem ze wylapali 10 ton ryb to PZW zaraz tymi 10- cioma tonami zarybi? Co Ty kolego pakul 1206 wypisujesz mamy wszystko na maxa wpisywać.Zejść prosze na ziemię.:-) :-) Ja i tak zadnych ryb nie wpisuje i nie będę poprostu je wypuszczam i już.Owszem zabiorę sandacza metrowego jak zlapię , by raz w roku zjeśc go ze swoją rodziną .Wtedy go wpiszę.
To wypełnianie rejestru ma się nijak co do zarybiania. My myślimy w ten sposob że jak wędkarze wyciągną z wody powiedzmy tonę szczupaka to PZW będzie wiedziało aby dany akwen zarybić, bo szczupaka ubyło. Ok dobre myślenie. A co jeśli taki zarząd koła spojrzy i zobaczy że ta tona została wyciągnięta i może sobie pomyśleć "Po co mamy zarybiac tam szczupakiem skoro widać, że wędkarze szczupaki wyciągają i jest ich tam oporowo". Dobrze się rozmnażają więc i zarybiać nie trzeba. A jak wiadomo kasa zaoszczędzona.
Na koniec powiem tak nic zlego rejestry nie zrobiły cwaniakom i mięsiarzom, bo mozna sobie wpisywać ryby w rejestr w pewnych przypadkach ani nie przeszkadza ani nie pomaga.Dlaczego?Oczywiście to nie moji koledzy znajomego rodzinka ,szwagier .Ojciec jezdzi z synem na ryby syn uczy sie fachu przy tatusiu ponoć łamaga totalna ten syn,mają owszem karty pozwolenia i czlonkami PZW też są.Tatuś łapie limit do swojej siatki jak mu sie zapełni ta siata to ładuje ryby do siaty syna i takim sposobem mają dwie siatki ryb legalnie złowionych czyli 10 kg ,czy wszystko grzecznie wpisują tego znajomy mi nie powiedział pewnie nie bo co w kole powiedzą syn cienki w lapaniu a tu w jego rejestrze takie wyniki?Znajomy szczęsliwy bo zawsze dostaje po ich wedkowaniu ryby, lodowka zapelniona a u mnie zostaje niesmak ze tak bywa z naszymi wędkarzami.Taka pazerność .Ale w granicach dozwolonych przepisów.Zgroza.
a w jakim ty kraju zyjesz?wierzysz w to co piszesz?nie wpisuje bo mi wpadna na lowisko i sieciami wyciagna wszystko.my tu we wloclawku lekko nie mamy zlodziej zlodzieja klusownikiem popycha.ja sabotarzysta nie jestem
Co odłowią ? Co Ty chłopie piszesz , to właśnie jest dokładnie odwrotnie , im więcej wpiszesz ryb w rejestr tym teoretycznie powinni więcej zarybić/uzupełnić wodę .
Nie rozumiem , kto ma wpaść z sieciami i odłowić ryby jak będziesz wpisywał połów do rejestru ,no i dlaczego ?
Całe szczęście że w moim regionie zniesiono rejestr.
Wiesz Kolego , ja tam nie mam problemu z wypisywaniem rejestru i wcale mi to nie przeszkadza . Całkowicie nie rozumiem oburzenia innych forumowiczów , jest taki wymóg to robię jak pisze w przepisach . Wypisywanie tej książeczki ani trochę nie zmniejszyło mojej przyjemności z łowienia ryb .
Koniecznosc wypisywania rejestru czasami moze zniweczyc cala przyjemnosc z lowienia. Kilka razy nawet juz w tym roku zlapalem sie na tym, ze zupelnie nieswiadomie nie wypelnilem rejestru. Po prostu czlowiek sie spieszy, szybko po pracy wpadam do domu, nawet nieraz nic nie jem, lape wedke w rece i nad wode. Jesli jeszcze widze, ze ryby zeruja na powierzchni, to szybko, szybko i czlowiek wpada do wody nie myslac o rejestrze. I niechby teraz wpadla konrola i cala przyjemnosc diabli wzieli :). Powiedz po cholere mi rejestr skoro od kilku ladnych lat (5-6) nie zabralem ZADNEJ ryby. I nie mam zamiaru tego robic. Ale zrobi sie ze mnie klusola bo zapomnialem zrobic durny wpis nikomu i niczemu nie sluzacy. A ten co napier... 26 cm jazikow do siaty jest OK bo ma wpis do rejestru.
Koniecznosc wypisywania rejestru czasami moze zniweczyc cala przyjemnosc z lowienia. Kilka razy nawet juz w tym roku zlapalem sie na tym, ze zupelnie nieswiadomie nie wypelnilem rejestru. Po prostu czlowiek sie spieszy, szybko po pracy wpadam do domu, nawet nieraz nic nie jem, lape wedke w rece i nad wode. Jesli jeszcze widze, ze ryby zeruja na powierzchni, to szybko, szybko i czlowiek wpada do wody nie myslac o rejestrze. I niechby teraz wpadla konrola i cala przyjemnosc diabli wzieli :). Powiedz po cholere mi rejestr skoro od kilku ladnych lat (5-6) nie zabralem ZADNEJ ryby. I nie mam zamiaru tego robic. Ale zrobi sie ze mnie klusola bo zapomnialem zrobic durny wpis nikomu i niczemu nie sluzacy. A ten co napier... 26 cm jazikow do siaty jest OK bo ma wpis do rejestru.
No to choć raz się nie zgadzamy :) Ja tam nie zapominam wpisać numerka nigdy , długopisy mam trzy i to w różnych miejscach . A po co Ci rejestr skoro wszystko wypuszczasz ? Nie mam najmniejszego pojęcia stary , może kiedyś doczekamy się normalnych i konkretnych przepisów , może kiedyś pójdziemy do kiosku albo sklepu wędkarskiego i tam kupimy zezwolenie bez tych zbędnych ceregieli i książeczek ? Na razie jednak musimy się dostosować i ""...krakać ja i one...""
Ja staram sie dostosowac. Nie popieram rejestrow, dla samego ich wypelniania, ale skoro musze to wypisuje (date i miejsce :) ). Po prostu zdazylo mi sie 2 czy 3 razy zapomniec. Nie wypisalem nie dlatego ze sie buntuje, ale dlatego ze najzwyczajniej w swiecie zapomnialem. I wiem ze moze mnie to kosztowac i jakby bylo trzeba to zaplacilbym bez dyskutowania, ale nie oznacza to, ze popieram takie sytuacje. Wg mnie Ci co nie maja zamiaru w danym dniu nic zabierac powinni byc zwolnieni z koniecznosci wypelniania tego swistka.
W siatce mam 4 karpie, łowie od wczoraj. Rano mam kontrole. W jaki sposób udowodnić że nie przekroczyłem limitu ? W rejestrze mam wsio opisane, co, gdzie kiedy. Jestem w porządku. Chociażby taki przykład :)
Ok Panowie jest na to bardzo proste rozwiązanie.Są tacy co nigdy nie zabierali i nie zabierają ryb.W kole wklejać specjalny znaczek do ksiązeczki ,. ten wędkarz zwolniony z rejestru.PSR przy kontroli sprawdza wpis i widzi nie ma siatki i ryb ok.Ma taki wpis ze zwolniony z rejestru/a ma siatkę i ryby kara bez tłumaczenia.Sa bardzo uczciwi koledzy po kiju i nie robmy z wszystkich zlodzieji i potencjalnych przestępców.Mozna ? tanszy jest wpis do ksiązeczki niż noszenie dodatkowych rejestrów ,wydawanie pieniędzy na drukowanie zbędnych rejestrów a przy okazji unikamy gromadzenia makulatury.A po co komu pusty rejestr z datą i gdzie łowilismy ??? Tak mi sie przypominają czasy inwigilacji okresu PRL-u.Panowie cieszmy sie wedkowaniem .Ja też myslałem ze z roku na rok bedzie łatwiej i prościej a tu schody i bariery, funduje nam je, nikt inny , jak zwykle nasze PZW.
W siatce mam 4 karpie, łowie od wczoraj. Rano mam kontrole. W jaki sposób udowodnić że nie przekroczyłem limitu ? W rejestrze mam wsio opisane, co, gdzie kiedy. Jestem w porządku. Chociażby taki przykład :) Proste limit karpia 2 szt dziennie .Jezeli taki jest regulamin lowiska to jesteś w porzadku wczoraj wpisales dwie sztuki z datą wczorajsza .Dzisiaj wpisujesz datę dzisiejsza i dwie sztuki..Jezeli regulamin mowi 2 szt na dobę niestety przekroczyles limit.Moze być zapis ze jest zakaz wedkowania w nocy wtedy tez zlamiesz regulamin.Bo wedkowales cala dobę a nie opusciles lowiska.Radze sprawdzać dokladnie regulaminy lowisk sa rozne przepisy jak wedkowanie godzine przed wschodem slonca i godzinę po zachodzie.I niektorych przeznaczonych do zabrania ryb ,nie mozna przetrzymywać w siatce dłuzej niz 24h /doba.
Którą dobe masz na myśli, mówiąc że przekroczyłem limit ?
Doba [edytuj] Ten artykuł dotyczy jednostki czasu. Zobacz też: inne znaczenia tego słowa.Schematyczny rysunek wyjaśniający różnicę między dobą gwiazdową a słoneczną: 1-2-doba gwiazdowa; 1-3-doba słoneczna
Doba – astronomiczna jednostka miary upływu czasu, związana z obrotem Ziemi wokół własnej osi(ale nie jest równa jednemu pełnemu obrotowi, który trwa 23 h 56 min 4,091 s). Jako legalna, urzędowa jednostka czasu, zdefiniowana jest jako czas trwania 24 godzin = 1440 minut = 86 400sekund. Początek doby astronomicznej może wypadać, w zależności od przyjętego założenia, w różnych porach ziemskiego dnia:
Doba słoneczna – okres pomiędzy dwoma kolejnymi górowaniamiSłońca. Początek doby słonecznej wypada w tym samym momencie dla wszystkich miejsc leżących na tej samej długości geograficznej (średnia długość, przyjęta umownie za wartość stałą wynosi 24 godziny – w rzeczywistości średnia doba słoneczna jest coraz dłuższa i wydłuża się średnio o około 16 μsrocznie.Doba gwiazdowa – okres pomiędzy dwoma kolejnymi górowaniami punktu Barana (23 h 56 min 4,091 s = 86 164,09 s).Doba księżycowa – okres pomiędzy dwoma kolejnymi górowaniami Księżyca (24h 50min 28s = 89 428 s).Doba cywilna – okres pomiędzy godziną 00:00 jednego dnia i godziną 00:00 dnia następnego w danej strefie czasowej. Początek doby cywilnej jest w danym miejscu na Ziemi przesunięty o ok. 10–14 godzin w stosunku do początku doby słonecznej. Wynika to z podziału kuli ziemskiej na strefy czasowe, podziału na czas letni i zimowy oraz momentu górowania Słońca na danej długości geograficznej.Doba pokładowa – czas odmierzany na statku przemieszczającym się przez strefy czasowe (np. statek wodny, samolot, statek kosmiczny) liczony od momentu rozpoczęcia podróży.
Inne znaczenia [edytuj | edytuj kod ]Zobacz w Wikicytatach kolekcję cytatów o dobieDoba hotelowa – czas przydziału apartamentu dla klienta, liczony od określonej pory doby cywilnej, wyznaczonej w sposób najwygodniejszy zarówno dla klienta, jak i obsługi hotelu, wynikający z najczęstszych pór wprowadzania się lub wyprowadzania gości z hotelu.
Ok Panowie jest na to bardzo proste rozwiązanie.Są tacy co nigdy nie zabierali i nie zabierają ryb.W kole wklejać specjalny znaczek do ksiązeczki ,. ten wędkarz zwolniony z rejestru.PSR przy kontroli sprawdza wpis i widzi nie ma siatki i ryb ok.Ma taki wpis ze zwolniony z rejestru/a ma siatkę i ryby kara bez tłumaczenia.Sa bardzo uczciwi koledzy po kiju i nie robmy z wszystkich zlodzieji i potencjalnych przestępców.Mozna ? tanszy jest wpis do ksiązeczki niż noszenie dodatkowych rejestrów ,wydawanie pieniędzy na drukowanie zbędnych rejestrów a przy okazji unikamy gromadzenia makulatury.A po co komu pusty rejestr z datą i gdzie łowilismy ??? Tak mi sie przypominają czasy inwigilacji okresu PRL-u.Panowie cieszmy sie wedkowaniem .Ja też myslałem ze z roku na rok bedzie łatwiej i prościej a tu schody i bariery, funduje nam je, nikt inny , jak zwykle nasze PZW. I to jest rozwiazanie, za ktorym zawsze zaglosuje :).
Ok Panowie jest na to bardzo proste rozwiązanie.Są tacy co nigdy nie zabierali i nie zabierają ryb.W kole wklejać specjalny znaczek do ksiązeczki ,. ten wędkarz zwolniony z rejestru.PSR przy kontroli sprawdza wpis i widzi nie ma siatki i ryb ok.Ma taki wpis ze zwolniony z rejestru/a ma siatkę i ryby kara bez tłumaczenia.Sa bardzo uczciwi koledzy po kiju i nie robmy z wszystkich zlodzieji i potencjalnych przestępców.Mozna ? tanszy jest wpis do ksiązeczki niż noszenie dodatkowych rejestrów ,wydawanie pieniędzy na drukowanie zbędnych rejestrów a przy okazji unikamy gromadzenia makulatury.A po co komu pusty rejestr z datą i gdzie łowilismy ??? Tak mi sie przypominają czasy inwigilacji okresu PRL-u.Panowie cieszmy sie wedkowaniem .Ja też myslałem ze z roku na rok bedzie łatwiej i prościej a tu schody i bariery, funduje nam je, nikt inny , jak zwykle nasze PZW. I to jest rozwiazanie, za ktorym zawsze zaglosuje :).
Jeżeli nie zabierasz ryb nie powinieneś też płacić na zagospodarowanie wód, tylko członkowską,chyba logiczne ale nie łudzcie się że ktokolwiek z PZW kiedykolwiek taki pomysł poprze :)
Oczywiscie ze chcę placić po co mam siedzieć nad wodą w ktorej nie ma ryb?Zadano mi dzisiaj pytanie co ma zrobić wedkarz uwaga: zlowiłem ryby sztuk cztery wpisalem do rejestru zgodnie z regulaminem ,zadzwonila zona ze muszę natychmiast wracać do domu bo pękła rura i woda się leje.Zawsze ryby sprawiam nad wodą( zona nie pozwala mi robić tego w domu) hm? Ok zony slowo jest świete, ale teraz nie mam czasu na takie zabiegi i wypuscilem ryby z siatki do wody.Gdy skladalem w pośpiechu wędki pojawila sie PSR .Zobaczyli ze w rejestrze sa wpisane ryby i pytali gdzie one są,więc tlumaczę ze wypuscilem bo nie mam czasu itd.Padly od razu slowa ze ryb na lowisku się nie rozdaje itd ze handel rybami jest tez zabroniony.Dzięki wedkarzowi ktory to widział jak wypuszczam ryby , strażnicy sobie odpuścili.Kazali ryby wykreslić z rejestru.A jak swiadka by nie było to mogli wlepić mi mandat? Skoro sami nie widzieli czy te ryby byly rzeczywiscie wypuszczone czy moze ktoś tych ryb ode-mnie przed nimi nie zabrał też nie widzieli.Jezeli byli by nadgorliwi straznicy mogli taki mandat wlepić ich dwóch przeciwko mnie jednemu?Rzeczywiście kłopotliwa sytuacja.
Całe szczęście że w moim regionie zniesiono rejestr.
Wiesz Kolego , ja tam nie mam problemu z wypisywaniem rejestru i wcale mi to nie przeszkadza . Całkowicie nie rozumiem oburzenia innych forumowiczów , jest taki wymóg to robię jak pisze w przepisach . Wypisywanie tej książeczki ani trochę nie zmniejszyło mojej przyjemności z łowienia ryb .
Wiesz Kolego , ja też nie mam problemu z wypisywaniem rejestru i wcale mi to nie przeszkadza . Ale jak w zeszłym roku zdawałem mój skrupulatnie wypełniony rejestr. To zauważyłem jak skarbnik w kole po odnotowaniu że zdałem. Bez oglądania wrzucił go do kosza pod biurko do innych rejestrów .Wtedy zrobiło mi się przykro i coś we mnie pękło . Naiwni wędkarze mają pobożne życzenia że ktoś czyta ich rejestry połowu.A tym bardziej prowadzi racjonalną gospodarkę zarybieniową na ich podstawie. Zarząd Okręgu z bieżących wpływów najpierw pokrywa wydatki na utrzymanie działalności okręgu a za resztę dopiero zarybia małym narybkiem akurat odpowiednim jako pokarm dla kormorana i wydry .
ghostriderbmwZnowu temat rejestru. Wczorajszy watek zostal zablokowany i coś czuje że dyskusja przeniesie się tutaj bo tak samo sie zaczyna. Najpewniej będzie jak przeczytasz instrukcje wypełniania w Twoim rejestrze. Tam jest wszystko dokładnie opisane więc nie powinno być problemów z jego wypełnieniem. Każda ryba musi mieć opcje kodową do wpisania. Jeżeli jej nie ma dla poszczególnej ryby to wpisujesz tak jak Ci koledzy wcześniej napisali..."Inne".
Dlaczego na tym forum wontki o rejestrach połowu ryb są blokowane?Po długiej rozmowie z Komendantem Posterunku Państwowej Straży Rybackiej. Śmiem twierdzić że PZW oszczędza na Wędkarzach pieniądze.Podstawą do napisania Operatu Rybackiego dla Użytkownika obwodu rybackiego jakim jest okręg PZW są odłowy kontrolne pogłowia ryb przeprowadzone przez zawodowego rybaka. Faktura VAT (trzeba zapłacić ) Komisja która to policzy i zweryfikuje. (trzeba zapłacić ) Ichtiolog który napisze O.R. i przedstawi do weryfikacji (trzeba zapłacić)Działacze PZW wpadli na genialny darmowy pomysł aby O.R. pisać na podstanie darmowych rejestrów połowu od wędkarzy. ( jest podstawa do napisania operatu rybackiego )Organ kontrolujący nie jest w stanie sprawdzić faktycznie co pływa w obwodzie rybackim, co wędkarze zabrali , co wypuścili , a co nie zarejestrowali , więc opiera się wyłącznie na podstawie jakich dokumentów napisano O.R. i kto napisał O.R. kto zweryfikował Są okręgi które piszą O.R. na podstawie odłowów kontrolnych i zarybień i nie obarczają wędkarzy rejestrami , wielkie im za to dzięki i chwała . Następni gorliwi działacze w okręgach PZW gdzie wprowadzono rejestry, wpadli na wspaniały pomysł że przy okazji rejestrów można ograniczyć mięsiarstwo chwała im za to. Mniej zabieranych ryb zgodnie z limitem regulaminu to mniejsza potrzeba zarybień. Rachunek ekonomiczny wychodzi na plus to można podnieść diety. Nasze rejestry to paranoja, nie ważne co w nich jest, ważne że są .Przy nabywaniu pozwolenia na nowy sezon w prywatnym gospodarstwie rybackim na rzece Wisła u pana Kaczmarka Przy próbie zdania starego rejestru zostałem wyśmiany, a rejestr poradzono mi abym oprawił sobie w rami i powiesił na ścianie .
To PZW przjeło obligatoryjnie jako gospodarz wody na siebie, prowadzenia rejestrów .PZW!!! A nie wedkarze. za nie prowadzenie rejestrów nie odpowiada wedkarz tylko i wyłacznie PZW.Nikt nie ma prawa zmuszać wedkarzy do prac społecznych na rzecz PZW.I za takie prace karać mandatami.PZW ,jak kolega pisze wyzej,jest wyłacznie odpowiedzialne za odlowy rejestry cala ksiegowosc itd.Wedkarze nie mają statusu prawnego do takich dzialań.Jest to tylko wyręczanie sie wedkarzami i łamanie prawa konstytucyjnego i tyle.I oczywiscie straszenie karami i mandatami.Na nieszczescie PZW ma podpisane umowy dzierzawne do uwaga!! 2020 roku i nie moze z tych dzierżaw sie wycofać .Ratunek wybory i glosowania.Znając realia i tak się nic nie zmieni na lepsze .Krajowe oplaty jednolite dla wszystkich nie bedzie równych i rowniejszych.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, nie mam obowiązku wpisywać dat, łowisk, gatunków ryb i ich ilości? Obiło mi się o uszy, że mandat za takowy występek jest, lecz nie duży (20zł). A Pan u którego płaciłem składki przypomniał o obowiązku uzupełniania rejestru.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, nie mam obowiązku wpisywać dat, łowisk, gatunków ryb i ich ilości? Obiło mi się o uszy, że mandat za takowy występek jest, lecz nie duży (20zł). A Pan u którego płaciłem składki przypomniał o obowiązku uzupełniania rejestru.
Jest taki obowiązek , musisz to robić i nie sugeruj się prywatnymi interpretacjami tutejszych forumowiczów , czytaj ustawy i regulaminy .
PZW to dla mnie był i póki co wydaje się, że nadal będzie dziwny twór. Niezależnie od tego, czy komuś funkcjonowanie związku przypada do gustu czy też nie, powinien stosować się do ustaleń, regulaminów oraz przepisów. Zwracam uwagę, że przynależność do PZW jest dobrowolna i jeśli ustalone są takie czy inne zasady a my decydujemy się na członkostwo to jednoznacznie potwierdzamy, że z tymi uwarunkowaniami się zgadzamy
..To PZW przjeło obligatoryjnie jako gospodarz wody na siebie, prowadzenia rejestrów .PZW!!! A nie wedkarze. za nie prowadzenie rejestrów nie odpowiada wedkarz tylko i wyłacznie PZW.Nikt nie ma prawa zmuszać wedkarzy do prac społecznych na rzecz PZW.I za takie prace karać mandatami.PZW...
Większych głupot nie czytałem. Bynajmniej, na związek jest nałożony obowiązek prowadzenia rejestrów odłowów i ryb pozyskanych z łowisk przez wędkarzy co nie zmienia faktu, że PZW nie może ustalić własnego regulaminu i nakazać wędkarzom prowadzenie osobistych rejestrów ryb pozyskanych z łowisk. PZW to są wędkarze, jeśli ustawa o rybactwie śródlądowym nakazuje prowadzenie rejestrów to wędkarze są za to współodpowiedzialni. Nie wiem jak kolega interpretuje Polski Związek Wędkarski, czy dla niego są to osoby z zarządu, działacze w kole? Sam ostatnio z grupą znajomych założyłem stowarzyszenie. Kto ma prowadzić rejestr? To "stowarzyszenie" samo sobie? Jakaś niewidzialna ręka? A skąd ja mam wiedzieć co złapał mój kolega? I dlaczego ja? Chyba wszyscy członkowie są odpowiedzialni bo każdy tworzy stowarzyszenie czy związek czy inną organizację. To samo dotyczy czynu społecznego. Nikt nikogo nie zmusza do wstąpienia do PZW czy przynależności do lokalnego koła. Jeśli widnieje tam zapis o czynie i takie zasady obowiązują to możesz albo do odpracować albo zapłacić albo zrezygnować z członkostwa.
Posługując się przykładem, łopatologicznie, żeby oszczędzić sobie idiotycznej dyskusji:
Jeśli ktoś decyduje się być kierowcą i zamierza zdać egzamin na prawo jazdy, to musi być świadom, że obowiązują go (jako kierowcę, który otrzyma uprawnienia) przepisy ruchu drogowego. I pisanie, że nikt nie może mnie zmusić do jeżdżenia 50km/h w terenie zabudowanym to nic innego jak czysta głupota. Możesz albo zrezygnować z jeżdżenia pojazdem, albo stosować się do panujących zasad albo płacić mandaty. I stosować do przepisów muszą się wszyscy kierowcy a nie pracownicy ministerstwa transportu czy osoby, które je ustalają. To samo tyczy się wędkowania na wodach PZW.
Te rejestry to moim zdaniem jedna, wielka bzdura - i tak praktycznie nikt nie wpisuje tam faktycznych połowów, wyciąganie wniosków z tak prowadzonych rejestrów jest nic nie warte, a wręcz szkodliwe - bo skoro wędkarze tak mało łowią, to zarybiać można mniej. A do tego kłusownicy i rybacy (w praktyce granice często się tu zacierają) raczej też zbytnio nie rozliczają się ze swych odłowów.
Ktoś wymyślił bubla a jedyny jego efekt jest taki, że czasem jakiś wędkarz mandat dostanie.
" Większych głupot nie czytałem. Bynajmniej, na związek jest nałożony obowiązek prowadzenia rejestrów odłowów i ryb pozyskanych z łowisk przez wędkarzy co nie zmienia faktu, że PZW nie może ustalić własnego regulaminu i nakazać wędkarzom prowadzenie osobistych rejestrów ryb pozyskanych z łowisk. PZW to są wędkarze, jeśli ustawa o rybactwie śródlądowym nakazuje prowadzenie rejestrów to wędkarze są za to współodpowiedzialni. Nie wiem jak kolega interpretuje Polski Związek Wędkarski, czy dla niego są to osoby z zarządu, działacze w kole? Sam ostatnio z grupą znajomych założyłem stowarzyszenie. Kto ma prowadzić rejestr? To "stowarzyszenie" samo sobie? Jakaś niewidzialna ręka? A skąd ja mam wiedzieć co złapał mój kolega? I dlaczego ja? Chyba wszyscy członkowie są odpowiedzialni bo każdy tworzy stowarzyszenie czy związek czy inną organizację. To samo dotyczy czynu społecznego. Nikt nikogo nie zmusza do wstąpienia do PZW czy przynależności do lokalnego koła. Jeśli widnieje tam zapis o czynie i takie zasady obowiązują to możesz albo do odpracować albo zapłacić albo zrezygnować z członkostwa.
Posługując się przykładem, łopatologicznie, żeby oszczędzić sobie idiotycznej dyskusji:
Jeśli ktoś decyduje się być kierowcą i zamierza zdać egzamin na prawo jazdy, to musi być świadom, że obowiązują go (jako kierowcę, który otrzyma uprawnienia) przepisy ruchu drogowego. I pisanie, że nikt nie może mnie zmusić do jeżdżenia 50km/h w terenie zabudowanym to nic innego jak czysta głupota. Możesz albo zrezygnować z jeżdżenia pojazdem, albo stosować się do panujących zasad albo płacić mandaty. I stosować do przepisów muszą się wszyscy kierowcy a nie pracownicy ministerstwa transportu czy osoby, które je ustalają. To samo tyczy się wędkowania na wodach PZW. "
Troszkę trzeba uściślić dlaczego, skąd i po co prowadzi się rejestry. Członkowie PZW muszą prowadzić rejestry w obwodach rybackich - to nie ulega wątpliwości. Dlaczego - ponieważ ustawa nakazuje PZW prowadzenie ewidencji połowów w obwodach rybackich z czego PZW ( czyli uprawniony do rybactwa ) rozliczany jest co trzy lata. Brak takowego skutkuje karą. Jako, że PZW to członkowie więc my prowadzimy te rejestry. Należy zauważyć ponad to, że wymóg prowadzenia rejestrów jest ściśle związany z dofinansowaniami przez UE LGR czyli Lokalnych Grup Rybackich. LGR muszą wykazać się prowadzeniem racjonalnej gospodarki rybackiej stąd rejestry. Dlaczego są okręgi gdzie nie ma rejestrów - nie wiem. Widocznie tam nie prowadzi się racjonalnej gospodarki rybackiej. ( np Poznań nie wymaga rejestrów ).
" Jeśli widnieje tam zapis o czynie i takie zasady obowiązują to możesz albo do odpracować albo zapłacić albo zrezygnować z członkostwa. " - dlaczego PZW nie wyrzuca swoich członków za brak obowiązkowych czynności wynikających ze Statutu ? Odpowiedz sobie albo ja pomogę - bo zostało by może 10 % obecnego stanu. Nie wyrzuca też za łamanie RAPR, Ustawy a w zasadzie części dotyczącej warunków uprawiania APR. Za to, że nie chodzi się na zebrania też nie wyrzuca. Za znęcanie się nad zwierzętami też nie wyrzuca ( mówię o sezonie zimowym i leżącymi na lodzie jazgarzami i kiedyś małymi okonkami ).
Z tym dobrowolnym przynależeniem do PZW bym polemizował. Mnie osobiście zmusza do tego potężna różnica za zezwolenie na APR dla niezrzeszonych.
"I stosować do przepisów muszą się wszyscy kierowcy a nie pracownicy ministerstwa transportu czy osoby, które je ustalają. To samo tyczy się wędkowania na wodach PZW. ""
No w sumie masz rację tylko które to wody są PZW? Bo ja osobiście nie znam wody PZW. Dzierżawione, użytkowane itd przez PZW znam ale nie znam wody będącej własnością PZW. Zdaję sobie sprawę, że są wody będące własnością PZW ale jest to znikomy procent wód na których PZW gorzej czy lepiej ale gospodaruje.
JK
Te rejestry to moim zdaniem jedna, wielka bzdura - i tak praktycznie nikt nie wpisuje tam faktycznych połowów, wyciąganie wniosków z tak prowadzonych rejestrów jest nic nie warte, a wręcz szkodliwe - bo skoro wędkarze tak mało łowią, to zarybiać można mniej. A do tego kłusownicy i rybacy (w praktyce granice często się tu zacierają) raczej też zbytnio nie rozliczają się ze swych odłowów.
Ktoś wymyślił bubla a jedyny jego efekt jest taki, że czasem jakiś wędkarz mandat dostanie.
Nie rozumiem dlaczego nie mam wpisywać faktycznych połowów, chyba że jedną rybę mam w siatce a w bagażniku jeszcze osiem. Też bym nie zarybiał dla takich ludzi.
Dobrze tak jak obiecalem dzwonilem do PSR posterunków w calej Polsce ,skończylem na Komendzie wojewodzkiej PSR.Jezeli nie posiadamy rejestru grozi nam mandat.Jezeli mamy rejestr musimy wpisać datę i miejsce czyli np.zarzecin ZS. Lapiemy pierwszą rybę wpisać tylko ze to np.leszcz jako gatunek.Dalej ryby zlowione przetrzymywane w siatce nie wpisujemy od razu do jerestru kazdorazowo po kolejnej zlapanej rybie( uwaga na swoje okręgi ) które wymyslaja sobie swoje regulaminy ze niby ryby w siatce to ryby przeznaczone do zabrania i musimy wpisywać..To odrębne przepisy.tylko niezwlocznie po skonczonym wedkowaniu ale na lowisku.Zaczynamy na lowisku wpisem z datą konczymy na lowisku wpisem zabieranych ryb.Postanowił ktoś wypuscić wszystkie bo zlapał dwa leszczyki i nie bedzie sie marnym polowem chwalił w domu ,ma prawo wypuscić i nic się nie wpisuje.Zostaje data i miejsce wedkowania.Mozna wpisać od siebie ze dwa leszczyki zostaly wypuszczone ale po co? Bzdura.PSR nie interesują rejestry pod kątem ile ryb jest w danej chwili w siatce i czy są wpisane tylko czy ten rejestr jest -jest wpisana data i miejsce polowu ,czy nie przekroczylismy limitu wagowego i ilosciowego i nie ma ryb chronionych zakazem gatunkowym jak i wymiarem ochronnym.Mandatów nie ma ze ryby w siatce nie są wpisane w rejestrze.Jezeli juz w jakimś okregu tak jest to tylko upomnienie dostaniemy nie straszcie mandatami to nie jest przestępstwo ani powazne wykroczenie.Ci co lowią i od razu ryby wypuszczają siatek nie potrzebują .Ale rejestr tak muszą wypelnić z datą i lowiskiem.Tym co maja siatki i na koniec wedkowania ryb nie chcą i wypuszczają nic nie wpisują tylko tez date i miejsce.Straż tak to interpretuje nie inaczej.Nie ma za takie coś mandatow ze ryba sa w siatce i nie są wpisane.
Dobrze tak jak obiecalem dzwonilem do PSR posterunków w calej Polsce ,skończylem na Komendzie wojewodzkiej PSR.Jezeli nie posiadamy rejestru grozi nam mandat.Jezeli mamy rejestr musimy wpisać datę i miejsce czyli np.zarzecin ZS. Lapiemy pierwszą rybę wpisać tylko ze to np.leszcz jako gatunek.Dalej ryby zlowione przetrzymywane w siatce nie wpisujemy od razu do jerestru kazdorazowo po kolejnej zlapanej rybie( uwaga na swoje okręgi ) które wymyslaja sobie swoje regulaminy ze niby ryby w siatce to ryby przeznaczone do zabrania i musimy wpisywać..To odrębne przepisy.tylko niezwlocznie po skonczonym wedkowaniu ale na lowisku.Zaczynamy na lowisku wpisem z datą konczymy na lowisku wpisem zabieranych ryb.Postanowił ktoś wypuscić wszystkie bo zlapał dwa leszczyki i nie bedzie sie marnym polowem chwalił w domu ,ma prawo wypuscić i nic się nie wpisuje.Zostaje data i miejsce wedkowania.Mozna wpisać od siebie ze dwa leszczyki zostaly wypuszczone ale po co? Bzdura.PSR nie interesują rejestry pod kątem ile ryb jest w danej chwili w siatce i czy są wpisane tylko czy ten rejestr jest -jest wpisana data i miejsce polowu ,czy nie przekroczylismy limitu wagowego i ilosciowego i nie ma ryb chronionych zakazem gatunkowym jak i wymiarem ochronnym.Mandatów nie ma ze ryby w siatce nie są wpisane w rejestrze.Jezeli juz w jakimś okregu tak jest to tylko upomnienie dostaniemy nie straszcie mandatami to nie jest przestępstwo ani powazne wykroczenie.Ci co lowią i od razu ryby wypuszczają siatek nie potrzebują .Ale rejestr tak muszą wypelnić z datą i lowiskiem.Tym co maja siatki i na koniec wedkowania ryb nie chcą i wypuszczają nic nie wpisują tylko tez date i miejsce.Straż tak to interpretuje nie inaczej.Nie ma za takie coś mandatow ze ryba sa w siatce i nie są wpisane.
Ryba nie przeznaczona do zabrania nie może być przetrzymywana w siatce, tego ci nie powiedzieli czy nie chciałeś tego usłyszeć.
Dobrze tak jak obiecalem dzwonilem do PSR posterunków w calej Polsce ,skończylem na Komendzie wojewodzkiej PSR.Jezeli nie posiadamy rejestru grozi nam mandat.Jezeli mamy rejestr musimy wpisać datę i miejsce czyli np.zarzecin ZS. Lapiemy pierwszą rybę wpisać tylko ze to np.leszcz jako gatunek.Dalej ryby zlowione przetrzymywane w siatce nie wpisujemy od razu do jerestru kazdorazowo po kolejnej zlapanej rybie( uwaga na swoje okręgi ) które wymyslaja sobie swoje regulaminy ze niby ryby w siatce to ryby przeznaczone do zabrania i musimy wpisywać..To odrębne przepisy.tylko niezwlocznie po skonczonym wedkowaniu ale na lowisku.Zaczynamy na lowisku wpisem z datą konczymy na lowisku wpisem zabieranych ryb.Postanowił ktoś wypuscić wszystkie bo zlapał dwa leszczyki i nie bedzie sie marnym polowem chwalił w domu ,ma prawo wypuscić i nic się nie wpisuje.Zostaje data i miejsce wedkowania.Mozna wpisać od siebie ze dwa leszczyki zostaly wypuszczone ale po co? Bzdura.PSR nie interesują rejestry pod kątem ile ryb jest w danej chwili w siatce i czy są wpisane tylko czy ten rejestr jest -jest wpisana data i miejsce polowu ,czy nie przekroczylismy limitu wagowego i ilosciowego i nie ma ryb chronionych zakazem gatunkowym jak i wymiarem ochronnym.Mandatów nie ma ze ryby w siatce nie są wpisane w rejestrze.Jezeli juz w jakimś okregu tak jest to tylko upomnienie dostaniemy nie straszcie mandatami to nie jest przestępstwo ani powazne wykroczenie.Ci co lowią i od razu ryby wypuszczają siatek nie potrzebują .Ale rejestr tak muszą wypelnić z datą i lowiskiem.Tym co maja siatki i na koniec wedkowania ryb nie chcą i wypuszczają nic nie wpisują tylko tez date i miejsce.Straż tak to interpretuje nie inaczej.Nie ma za takie coś mandatow ze ryba sa w siatce i nie są wpisane.
Ryba nie przeznaczona do zabrania nie może być przetrzymywana w siatce, tego ci nie powiedzieli czy nie chciałeś tego usłyszeć. No ponoć właśnie , że może , zależy to od okręgu .
Tak zalezy od okręgu jak interpretują zapis rejestrów ,ale straż PSR nie jest władna za nie wpisane ryby w siatce wystawić jakikolwiek mandat na jakiej podstawie? Jedynie tylko pouczenie jak okreg sobie tak chce wpisywać.Za nie posiadanie rejestru mandat jak najbardziej.Bo to jak brak zezwolenia upowaznionego do rybactwa.Ja juz teraz znam temat i nie bede czerpal informacji z forumowych wpisów.Dopisze tylko maniana, duzo zawilosci stwarza samo PZW .Gmatwa w calym kraju przepisy i regulaminy.PSR na szczęście wie co ma robić.
Zdjęcie rejestru.
I następna strona. Tak powinno być wszędzie.
Nie wszędzie , na śląsku owszem .
Mojego kolegi syn przyznał się gdy Grzegorz moj kolega zobaczył u niego rejestr a w nim wpisy ,powpisywał w rejestr od groma ryb ,ze niby zlapał.A nie zlapal nic moze trzy plotki.Zeby mu wstyd przed kolegami z koła nie było, ze jest słabym wedkarzem.A smieszniejsze jest to ze powpisywał ryby których na lowisku na ktorym wedkował podanych gatunków nikt nie złowił od paru ładnych lat i nikt nimi nie zarybiał,tak jak sandaczem i sumem .Grzesiek przeprowadził z nim męską rozmowę ale obawiam sie ze jest masa ludzi w polsce i wpisuje dla jaj nie prawdę .lub z powodow wyzej podanych.A najcześciej dlatego ze tych rejestrow nie nawidzi:-) Młodzi ludzie co mają naprawdę gdzieś przepisy PZW robią tak( nie mylić wszystcy) samo.Wolna amerykanka.
Praktycznie nie zabieram ryb. Każdorazowo po przybyciu na łowisko wpisuję datę w rejestrze. Po łowieniu zawsze ale to zawsze wpisuje jakiś komplet ryb do rejestru. Czy to komplet sandacza czy brzany. Różnie. Mogę sobie wpisywać do rejestru i nikt mi nie zabroni. A jak mają na podstawie takiego śmiecia zarybiać to od początku czerwca "ubyło" 20 sandaczy i 10 boleni.
Nie śmiej się z kolegi, że słaby wędkarz z niego, zamiast tego robić razem z kumplami możecie go trochę podszkolić. W każdym zbiorniku możesz spotkać niespodziankę w postaci (tajnej) ryby, poprostu ludzie nie nastawiają się na ryby o których nie słyszeli, a ikra może być przenoszona przez np. ptactwo. A znam ludzi, którzy wpisują na maksa..a no po to żeby ktoś nasze zbiorniki zarybiał. Pozdrawiam
Nie śmiej się z kolegi, że słaby wędkarz z niego, zamiast tego robić razem z kumplami możecie go trochę podszkolić. W każdym zbiorniku możesz spotkać niespodziankę w postaci (tajnej) ryby, poprostu ludzie nie nastawiają się na ryby o których nie słyszeli, a ikra może być przenoszona przez np. ptactwo. A znam ludzi, którzy wpisują na maksa..a no po to żeby ktoś nasze zbiorniki zarybiał. Pozdrawiam
Raczej czym wiecej ryb wylowią wedkarze tym mniejsze limity na odlowy dostają rybacy .A zarybień wiekszych jak nie bylo tak nie ma:-) :-) :-)
Tak zalezy od okręgu jak interpretują zapis rejestrów ,ale straż PSR nie jest władna za nie wpisane ryby w siatce wystawić jakikolwiek mandat na jakiej podstawie? Jedynie tylko pouczenie jak okreg sobie tak chce wpisywać.Za nie posiadanie rejestru mandat jak najbardziej.Bo to jak brak zezwolenia upowaznionego do rybactwa.Ja juz teraz znam temat i nie bede czerpal informacji z forumowych wpisów.Dopisze tylko maniana, duzo zawilosci stwarza samo PZW .Gmatwa w calym kraju przepisy i regulaminy.PSR na szczęście wie co ma robić.
W moim okręgu PSR może i sprawdza zapisy w rejestrze ponadto może ukarać za niewpisane ryby.
1. PRAWA I OBOWIĄZKI WĘDKUJĄCEGO W WODACH PZW OKRĘG... .
.
.
6.Zezwolenie zawiera rejestr połowu ryb
2. INSTRUKCJA PROWADZENIA REJESTRACJI POŁOWU RYB:
Złowione ryby przeznaczone do zabrania z łowiska,l ub jako przynęta (żywiec) przechowywane żywe i zabite, należy natychmiast wpisać do rejestru, wypełniając przeznaczone do tego rubryki. W przypadku ryb objętych wymiarem ochronnym należy natychmiast dokonać wpisu dla każdej ryby w oddzielnej rubryce podając jej gatunek i długość w centymetrach.
Nie przestrzeganie wprowadzonych wymogów stanowi naruszenie warunków udzielonego zezwolenia.
8. Nie przestrzeganie wprowadzonych wymogów stanowi naruszenie warunków udzielonego zezwolenia i stanowi podstawę do jego zatrzymania bez prawa do odszkodowania.
Wniosek: Rejestr to integralna część zezwolenia, nie wypełniasz rejestru to naruszasz warunki zezwolenia i można Ci go zabrać :) PSR musi sprawdzać zezwolenia a co za tym idzie rejestry
w okregu wloclawskim ok 3lata temu to wprowadzili,jeszcze nie zdarzylo mi sie prawdy napisac.jak mam kontrol to wpisuje bzdury,a jak jest spokoj to nic nie wpisuje.jeszcze czego zeby tym zlodzieja pisac co sie zlowilo.ja napisze a oni pozniej odlowia.we wlocku i tak wisla pustkami swieci,juz rozkradli wszystko co plywalo.oczywiscie przy zdawaniu rejestru dziad pyta,to co nic caly sezon nie zlowiliscie obywatelu?a no nic sie nie udalo panie kierowniku.
Nie rozumiem po co to chwalenie się, że robi się inaczej niż mówi regulamin czy "dziadki z PZW" każą. To jest dziecinne. Decyduję się być członkiem PZW to wędkuję zgodnie z regulaminem. Swojego czasu byłem zniesmaczony sytuacją w PZW i zrezygnowałem z członkostwa na dobre 10 lat. Nie odpowiadała mi ich gospodarka i rządzenie więc olałem temat i nie płaciłem. Założyliśmy własne stowarzyszenie, "zabraliśmy" wody PZW bo nie mają wyłączności na dzierżawę i łowiliśmy zgodnie z naszymi postanowieniami - choć tutaj Was zaskoczę - były bardzo zbliżone. W tym sezonie ponownie opłaciłem okręgówkę PZW na Katowice, bo jest kilka wód w których zamierzałem łowić a obecnie łowię i to z powodzeniem. Niemniej, stosuję się do "ich" zasad bo uważam to za normalne zachowanie. Nie oburzam się jak dziecko i nie łamię długopisu bo ktoś nakazuje mi wpisać datę i numer łowiska w rejestrze. Jeśli zacznie mi to na tyle przeszkadzać to po prostu przestanę ponownie płacić okręg i po problemie. Według mnie takie dyskusje są na prawdę infantylne, to tak jakby płakać nad tym, że ktoś każe kasować bilet w autobusie. No ale ja nie chcę, bo przecież kupiłem bilet to czemu mam jeszcze wstawać z miejsca czy iść przez pół autobusu do czynnego kasownika i go skasować! No tragedia... (ironia).
w okregu wloclawskim ok 3lata temu to wprowadzili,jeszcze nie zdarzylo mi sie prawdy napisac.jak mam kontrol to wpisuje bzdury,a jak jest spokoj to nic nie wpisuje.jeszcze czego zeby tym zlodzieja pisac co sie zlowilo.ja napisze a oni pozniej odlowia.we wlocku i tak wisla pustkami swieci,juz rozkradli wszystko co plywalo.oczywiscie przy zdawaniu rejestru dziad pyta,to co nic caly sezon nie zlowiliscie obywatelu?a no nic sie nie udalo panie kierowniku.
Co odłowią ? Co Ty chłopie piszesz , to właśnie jest dokładnie odwrotnie , im więcej wpiszesz ryb w rejestr tym teoretycznie powinni więcej zarybić/uzupełnić wodę .
Nie rozumiem po co to chwalenie się, że robi się inaczej niż mówi regulamin czy "dziadki z PZW" każą. To jest dziecinne. Decyduję się być członkiem PZW to wędkuję zgodnie z regulaminem. Swojego czasu byłem zniesmaczony sytuacją w PZW i zrezygnowałem z członkostwa na dobre 10 lat. Nie odpowiadała mi ich gospodarka i rządzenie więc olałem temat i nie płaciłem. Założyliśmy własne stowarzyszenie, "zabraliśmy" wody PZW bo nie mają wyłączności na dzierżawę i łowiliśmy zgodnie z naszymi postanowieniami - choć tutaj Was zaskoczę - były bardzo zbliżone. W tym sezonie ponownie opłaciłem okręgówkę PZW na Katowice, bo jest kilka wód w których zamierzałem łowić a obecnie łowię i to z powodzeniem. Niemniej, stosuję się do "ich" zasad bo uważam to za normalne zachowanie. Nie oburzam się jak dziecko i nie łamię długopisu bo ktoś nakazuje mi wpisać datę i numer łowiska w rejestrze. Jeśli zacznie mi to na tyle przeszkadzać to po prostu przestanę ponownie płacić okręg i po problemie. Według mnie takie dyskusje są na prawdę infantylne, to tak jakby płakać nad tym, że ktoś każe kasować bilet w autobusie. No ale ja nie chcę, bo przecież kupiłem bilet to czemu mam jeszcze wstawać z miejsca czy iść przez pół autobusu do czynnego kasownika i go skasować! No tragedia... (ironia).
Słusznie Kolego , popieram Twoje zdanie w 100 %-tach , jak słyszę ile kłopotu niektórym sprawia wypisanie rejestru to zastanawiam się czy potrafią poprawnie oddać mocz ? Już nie wspomnę o postawieniu kloca bo to już trzeba wykonać kilka czynności jednocześnie !
Ale koledzy nie po to płacimy składki żeby nasze pieniądze zalegały czy zasilały kieszenie przewodniczących. Zarybić to oni mają obowiązek nie zależnie od tego kto ile ryb ze sobą zabrał. Bo przecież nikt nie podliczy ile ryb jakiego gatunku zjadł kormoran czy perkoz. A co ze śniętymi rybami które mamy przez ścieki wypuszczane przez debili do naszych wód. Przykładów można podawać bez liku. Ok nie kłócę się co do rejestru ale z tym zarybianiem powinni coś zrobić!
Zarybiać zarybiają. Tylko 90% to karp. Żeby ten karp jeszcze miał szansę przeżyć i popływać dłużej niż kilka dni od zarybienia... Zarybiać powinni zgodnie z operatem, a gwarantuję Wam, że na większości wód dzierżawionych przez PZW operat nie określa, że powinno się je zarybiać w tak dużym procencie karpiami. A niektóre wody są tylko karpiem zarybiane. I to nie jest wina PZW tylko samych wędkarzy, którym jak się kapra do wody nie napuści to byli by w stanie roznieść rybaczówki.
W rejestrze mam same kreski oprócz jednego karasia którego też bym wypuścił jak by nie połkną haczyka i się tego nie wstydzę. Nie znaczy to wcale że nic w tym roku nie złowiłem.
a w jakim ty kraju zyjesz?wierzysz w to co piszesz?nie wpisuje bo mi wpadna na lowisko i sieciami wyciagna wszystko.my tu we wloclawku lekko nie mamy zlodziej zlodzieja klusownikiem popycha.ja sabotarzysta nie jestem
Co odłowią ? Co Ty chłopie piszesz , to właśnie jest dokładnie odwrotnie , im więcej wpiszesz ryb w rejestr tym teoretycznie powinni więcej zarybić/uzupełnić wodę .
Nie rozumiem /z naszych skladek zarybiają daną wodę a rybacy dostają pozwolenia na odlowy.Czym wiecej (niby) wedkarze wylapią tym więcej powinni zarybić , wyzsze limity przyznają wtedy rybakom bo wiecej wpuszczają ryb.Skoro wedkarze malo wpisują to logiczne ze mniej ryb plywa i limity rybakom przyznają mniejsze.Rybacy? Zawsze więcej wylapią od wędkarzy.Na sródlądowych wodach rybactwo? Niech odlawiają na jeziorach hodowlanych i obrębach przeznaczonych do tego celu.Czemu Kotliny ( Karpino) Kurowice, Łodzkie zarybili sumem i miętusem i to miętusa wpuscili pare lat temu 30.000 tys malutkich miętusików po co? Ktoś chciał się go pozbyć to PZW go kupiło.Miętus na stojącą wodę? Nie -poprostu zeby sum wpuszczony miał co wpierdzielać.Bardzo malo zarybia się właśnie szlachetnymi gatunkami ryb . A oprócz karpia nie ma szlachetniejszych ryb?Jak lin przykladowo.Na tonę wpuszczanego karpia 25 kg lina tylko?A kto liczy ryby pozerane przez same ryby sumy i sandacze,szczupaki, bolenie itd ,kto da radę policzyć ryby śniete,ryby skłusowane ? Ryby pozarte przez wydry ,ryby zjedzone przez perkozy i inne ptactwo ,wiecie ile dziennie moze zjeść jeden kormoran?Te rejestry to marnowanie papieru ,niepotrzebne wydawanie pieniedzy w to miejsce niech posadzą drzewa bedzie bardziej ekologicznie.Parę lat temu to się niestety nie sprawdziło to teraz buch wędkarzą podrzuca się smiecia.Wedkarstwo ma być bezstresowe ma być wypoczynkiem ,przyjemnoscia .A teraz gdzie kolwiek chce się jechać trzeba uwazac zeby w gówno nie wdepnąć.Odlowy kontrolne niech prowadzą tylko rzetelnie od tego mają specjalistow i ihtiologow.Nie jeden z was przez takie poczynaniaPZW czuje się jak zlodziej ktoremu sie nie wierzy ze postępuje zgodnie z regulaminem amatorskiego połowu ryb.Moze grzecznie poprosza prawdziwych kłusownikó o to zeby anonimowo zostawiali wpisy ile ryb dzisiaj i jakich skłusowali.To da obraz prawdziwszy niz te nasze rejestry prowadzone tylko przez wedkarzy.Ale nasz kraj lubi obywatelom gmatwać i utrudniać zycie.A PZW jest niestety mistrzem manipulacji tak wprowadza przepisy zeby wedkarze byli zajeci kłótniami miedzy sobą o czym doskonale wiedzą.
No widzicie nie uzupełniacie rejestrów a potem się dziwicie że nie zarybiają a jak już macie pisać głupoty to piszcie w tejestry na maxa tak żeby w sezonie z jednego łowiska wyszło chociaż ze dwie tony szczupaka, sześc ton lina, z tona suma itd. jestem przekonany że na wiosne PZW uzupełni te ubytki bo przecież to te rejestry właśnie po to są. ; )))
Fajne jest to rozumowanie działaczy, jak nikt według rejestru nie złowił żadnego szczupłego w łowisku to jest go tam w brud i nie trzeba zarybiać a nie pomyślą w drugą strone że jak nikt nic nie wyjął to może go już tam nie ma np. kłusownicy wszystko zjedli.
Nie namówisz wszystkich zeby wpisywali co do sztuki każdej ryby tak jak nie zmusisz klusowników do nie kłusowania nie zakazesz jazdy samochodem po pijanemu bo i tak jeżdzą,do kasowania biletu w autobusie tez tak samo .A czy myslisz ze w danym okręgu wedkarze jak wpisza wszystcy razem ze wylapali 10 ton ryb to PZW zaraz tymi 10- cioma tonami zarybi? Co Ty kolego pakul 1206 wypisujesz mamy wszystko na maxa wpisywać.Zejść prosze na ziemię.:-) :-) Ja i tak zadnych ryb nie wpisuje i nie będę poprostu je wypuszczam i już.Owszem zabiorę sandacza metrowego jak zlapię , by raz w roku zjeśc go ze swoją rodziną .Wtedy go wpiszę.
To wypełnianie rejestru ma się nijak co do zarybiania. My myślimy w ten sposob że jak wędkarze wyciągną z wody powiedzmy tonę szczupaka to PZW będzie wiedziało aby dany akwen zarybić, bo szczupaka ubyło. Ok dobre myślenie. A co jeśli taki zarząd koła spojrzy i zobaczy że ta tona została wyciągnięta i może sobie pomyśleć "Po co mamy zarybiac tam szczupakiem skoro widać, że wędkarze szczupaki wyciągają i jest ich tam oporowo". Dobrze się rozmnażają więc i zarybiać nie trzeba. A jak wiadomo kasa zaoszczędzona.
Więc po jaki h...i są w końcu te rejestry,bo już nic nie rozumiem,hehe ciężko ogarnąć ten burdel : )
Więc po jaki h...i są w końcu te rejestry,bo już nic nie rozumiem,hehe ciężko ogarnąć ten burdel : )
Dla burdelu:-) :-) :-) :-) zeby uprzykrzyć nam zycie.
Więc po jaki h...i są w końcu te rejestry,bo już nic nie rozumiem,hehe ciężko ogarnąć ten burdel : )
Dla burdelu:-) :-) :-) :-) zeby uprzykrzyć nam zycie.
No i to jest chyba jedyna prawdziwa odpowiedz : )))
Na koniec powiem tak nic zlego rejestry nie zrobiły cwaniakom i mięsiarzom, bo mozna sobie wpisywać ryby w rejestr w pewnych przypadkach ani nie przeszkadza ani nie pomaga.Dlaczego?Oczywiście to nie moji koledzy znajomego rodzinka ,szwagier .Ojciec jezdzi z synem na ryby syn uczy sie fachu przy tatusiu ponoć łamaga totalna ten syn,mają owszem karty pozwolenia i czlonkami PZW też są.Tatuś łapie limit do swojej siatki jak mu sie zapełni ta siata to ładuje ryby do siaty syna i takim sposobem mają dwie siatki ryb legalnie złowionych czyli 10 kg ,czy wszystko grzecznie wpisują tego znajomy mi nie powiedział pewnie nie bo co w kole powiedzą syn cienki w lapaniu a tu w jego rejestrze takie wyniki?Znajomy szczęsliwy bo zawsze dostaje po ich wedkowaniu ryby, lodowka zapelniona a u mnie zostaje niesmak ze tak bywa z naszymi wędkarzami.Taka pazerność .Ale w granicach dozwolonych przepisów.Zgroza.
a w jakim ty kraju zyjesz?wierzysz w to co piszesz?nie wpisuje bo mi wpadna na lowisko i sieciami wyciagna wszystko.my tu we wloclawku lekko nie mamy zlodziej zlodzieja klusownikiem popycha.ja sabotarzysta nie jestem
Co odłowią ? Co Ty chłopie piszesz , to właśnie jest dokładnie odwrotnie , im więcej wpiszesz ryb w rejestr tym teoretycznie powinni więcej zarybić/uzupełnić wodę .
Nie rozumiem , kto ma wpaść z sieciami i odłowić ryby jak będziesz wpisywał połów do rejestru ,no i dlaczego ?
Całe szczęście że w moim regionie zniesiono rejestr.
Całe szczęście że w moim regionie zniesiono rejestr.
Wiesz Kolego , ja tam nie mam problemu z wypisywaniem rejestru i wcale mi to nie przeszkadza . Całkowicie nie rozumiem oburzenia innych forumowiczów , jest taki wymóg to robię jak pisze w przepisach . Wypisywanie tej książeczki ani trochę nie zmniejszyło mojej przyjemności z łowienia ryb .
Koniecznosc wypisywania rejestru czasami moze zniweczyc cala przyjemnosc z lowienia.
Kilka razy nawet juz w tym roku zlapalem sie na tym, ze zupelnie nieswiadomie nie wypelnilem rejestru. Po prostu czlowiek sie spieszy, szybko po pracy wpadam do domu, nawet nieraz nic nie jem, lape wedke w rece i nad wode. Jesli jeszcze widze, ze ryby zeruja na powierzchni, to szybko, szybko i czlowiek wpada do wody nie myslac o rejestrze. I niechby teraz wpadla konrola i cala przyjemnosc diabli wzieli :).
Powiedz po cholere mi rejestr skoro od kilku ladnych lat (5-6) nie zabralem ZADNEJ ryby. I nie mam zamiaru tego robic. Ale zrobi sie ze mnie klusola bo zapomnialem zrobic durny wpis nikomu i niczemu nie sluzacy. A ten co napier... 26 cm jazikow do siaty jest OK bo ma wpis do rejestru.
Koniecznosc wypisywania rejestru czasami moze zniweczyc cala przyjemnosc z lowienia.
Kilka razy nawet juz w tym roku zlapalem sie na tym, ze zupelnie nieswiadomie nie wypelnilem rejestru. Po prostu czlowiek sie spieszy, szybko po pracy wpadam do domu, nawet nieraz nic nie jem, lape wedke w rece i nad wode. Jesli jeszcze widze, ze ryby zeruja na powierzchni, to szybko, szybko i czlowiek wpada do wody nie myslac o rejestrze. I niechby teraz wpadla konrola i cala przyjemnosc diabli wzieli :).
Powiedz po cholere mi rejestr skoro od kilku ladnych lat (5-6) nie zabralem ZADNEJ ryby. I nie mam zamiaru tego robic. Ale zrobi sie ze mnie klusola bo zapomnialem zrobic durny wpis nikomu i niczemu nie sluzacy. A ten co napier... 26 cm jazikow do siaty jest OK bo ma wpis do rejestru.
No to choć raz się nie zgadzamy :) Ja tam nie zapominam wpisać numerka nigdy , długopisy mam trzy i to w różnych miejscach . A po co Ci rejestr skoro wszystko wypuszczasz ? Nie mam najmniejszego pojęcia stary , może kiedyś doczekamy się normalnych i konkretnych przepisów , może kiedyś pójdziemy do kiosku albo sklepu wędkarskiego i tam kupimy zezwolenie bez tych zbędnych ceregieli i książeczek ? Na razie jednak musimy się dostosować i ""...krakać ja i one...""
Ja staram sie dostosowac. Nie popieram rejestrow, dla samego ich wypelniania, ale skoro musze to wypisuje (date i miejsce :) ). Po prostu zdazylo mi sie 2 czy 3 razy zapomniec. Nie wypisalem nie dlatego ze sie buntuje, ale dlatego ze najzwyczajniej w swiecie zapomnialem. I wiem ze moze mnie to kosztowac i jakby bylo trzeba to zaplacilbym bez dyskutowania, ale nie oznacza to, ze popieram takie sytuacje. Wg mnie Ci co nie maja zamiaru w danym dniu nic zabierac powinni byc zwolnieni z koniecznosci wypelniania tego swistka.
W siatce mam 4 karpie, łowie od wczoraj. Rano mam kontrole. W jaki sposób udowodnić że nie przekroczyłem limitu ? W rejestrze mam wsio opisane, co, gdzie kiedy. Jestem w porządku. Chociażby taki przykład :)
Ok Panowie jest na to bardzo proste rozwiązanie.Są tacy co nigdy nie zabierali i nie zabierają ryb.W kole wklejać specjalny znaczek do ksiązeczki ,. ten wędkarz zwolniony z rejestru.PSR przy kontroli sprawdza wpis i widzi nie ma siatki i ryb ok.Ma taki wpis ze zwolniony z rejestru/a ma siatkę i ryby kara bez tłumaczenia.Sa bardzo uczciwi koledzy po kiju i nie robmy z wszystkich zlodzieji i potencjalnych przestępców.Mozna ? tanszy jest wpis do ksiązeczki niż noszenie dodatkowych rejestrów ,wydawanie pieniędzy na drukowanie zbędnych rejestrów a przy okazji unikamy gromadzenia makulatury.A po co komu pusty rejestr z datą i gdzie łowilismy ??? Tak mi sie przypominają czasy inwigilacji okresu PRL-u.Panowie cieszmy sie wedkowaniem .Ja też myslałem ze z roku na rok bedzie łatwiej i prościej a tu schody i bariery, funduje nam je, nikt inny , jak zwykle nasze PZW.
W siatce mam 4 karpie, łowie od wczoraj. Rano mam kontrole. W jaki sposób udowodnić że nie przekroczyłem limitu ? W rejestrze mam wsio opisane, co, gdzie kiedy. Jestem w porządku. Chociażby taki przykład :)
Proste limit karpia 2 szt dziennie .Jezeli taki jest regulamin lowiska to jesteś w porzadku wczoraj wpisales dwie sztuki z datą wczorajsza .Dzisiaj wpisujesz datę dzisiejsza i dwie sztuki..Jezeli regulamin mowi 2 szt na dobę niestety przekroczyles limit.Moze być zapis ze jest zakaz wedkowania w nocy wtedy tez zlamiesz regulamin.Bo wedkowales cala dobę a nie opusciles lowiska.Radze sprawdzać dokladnie regulaminy lowisk sa rozne przepisy jak wedkowanie godzine przed wschodem slonca i godzinę po zachodzie.I niektorych przeznaczonych do zabrania ryb ,nie mozna przetrzymywać w siatce dłuzej niz 24h /doba.
Którą dobe masz na myśli, mówiąc że przekroczyłem limit ?
Doba [edytuj] Ten artykuł dotyczy jednostki czasu. Zobacz też: inne znaczenia tego słowa.Schematyczny rysunek wyjaśniający różnicę między dobą gwiazdową a słoneczną: 1-2-doba gwiazdowa; 1-3-doba słoneczna
Doba – astronomiczna jednostka miary upływu czasu, związana z obrotem Ziemi wokół własnej osi(ale nie jest równa jednemu pełnemu obrotowi, który trwa 23 h 56 min 4,091 s). Jako legalna, urzędowa jednostka czasu, zdefiniowana jest jako czas trwania 24 godzin = 1440 minut = 86 400sekund. Początek doby astronomicznej może wypadać, w zależności od przyjętego założenia, w różnych porach ziemskiego dnia:
Doba słoneczna – okres pomiędzy dwoma kolejnymi górowaniami Słońca. Początek doby słonecznej wypada w tym samym momencie dla wszystkich miejsc leżących na tej samej długości geograficznej (średnia długość, przyjęta umownie za wartość stałą wynosi 24 godziny – w rzeczywistości średnia doba słoneczna jest coraz dłuższa i wydłuża się średnio o około 16 μsrocznie.Doba gwiazdowa – okres pomiędzy dwoma kolejnymi górowaniami punktu Barana (23 h 56 min 4,091 s = 86 164,09 s).Doba księżycowa – okres pomiędzy dwoma kolejnymi górowaniami Księżyca (24h 50min 28s = 89 428 s).Doba cywilna – okres pomiędzy godziną 00:00 jednego dnia i godziną 00:00 dnia następnego w danej strefie czasowej. Początek doby cywilnej jest w danym miejscu na Ziemi przesunięty o ok. 10–14 godzin w stosunku do początku doby słonecznej. Wynika to z podziału kuli ziemskiej na strefy czasowe, podziału na czas letni i zimowy oraz momentu górowania Słońca na danej długości geograficznej.Doba pokładowa – czas odmierzany na statku przemieszczającym się przez strefy czasowe (np. statek wodny, samolot, statek kosmiczny) liczony od momentu rozpoczęcia podróży.Doba jest pozaukładową jednostką miary, czyli nienależącą do układu SI.
Inne znaczenia [edytuj | edytuj kod ]Zobacz w Wikicytatach kolekcję cytatówo dobieDoba hotelowa – czas przydziału apartamentu dla klienta, liczony od określonej pory doby cywilnej, wyznaczonej w sposób najwygodniejszy zarówno dla klienta, jak i obsługi hotelu, wynikający z najczęstszych pór wprowadzania się lub wyprowadzania gości z hotelu.
Ok Panowie jest na to bardzo proste rozwiązanie.Są tacy co nigdy nie zabierali i nie zabierają ryb.W kole wklejać specjalny znaczek do ksiązeczki ,. ten wędkarz zwolniony z rejestru.PSR przy kontroli sprawdza wpis i widzi nie ma siatki i ryb ok.Ma taki wpis ze zwolniony z rejestru/a ma siatkę i ryby kara bez tłumaczenia.Sa bardzo uczciwi koledzy po kiju i nie robmy z wszystkich zlodzieji i potencjalnych przestępców.Mozna ? tanszy jest wpis do ksiązeczki niż noszenie dodatkowych rejestrów ,wydawanie pieniędzy na drukowanie zbędnych rejestrów a przy okazji unikamy gromadzenia makulatury.A po co komu pusty rejestr z datą i gdzie łowilismy ??? Tak mi sie przypominają czasy inwigilacji okresu PRL-u.Panowie cieszmy sie wedkowaniem .Ja też myslałem ze z roku na rok bedzie łatwiej i prościej a tu schody i bariery, funduje nam je, nikt inny , jak zwykle nasze PZW.
I to jest rozwiazanie, za ktorym zawsze zaglosuje :).
Ok Panowie jest na to bardzo proste rozwiązanie.Są tacy co nigdy nie zabierali i nie zabierają ryb.W kole wklejać specjalny znaczek do ksiązeczki ,. ten wędkarz zwolniony z rejestru.PSR przy kontroli sprawdza wpis i widzi nie ma siatki i ryb ok.Ma taki wpis ze zwolniony z rejestru/a ma siatkę i ryby kara bez tłumaczenia.Sa bardzo uczciwi koledzy po kiju i nie robmy z wszystkich zlodzieji i potencjalnych przestępców.Mozna ? tanszy jest wpis do ksiązeczki niż noszenie dodatkowych rejestrów ,wydawanie pieniędzy na drukowanie zbędnych rejestrów a przy okazji unikamy gromadzenia makulatury.A po co komu pusty rejestr z datą i gdzie łowilismy ??? Tak mi sie przypominają czasy inwigilacji okresu PRL-u.Panowie cieszmy sie wedkowaniem .Ja też myslałem ze z roku na rok bedzie łatwiej i prościej a tu schody i bariery, funduje nam je, nikt inny , jak zwykle nasze PZW.
I to jest rozwiazanie, za ktorym zawsze zaglosuje :).
Jeżeli nie zabierasz ryb nie powinieneś też płacić na zagospodarowanie wód, tylko członkowską,chyba logiczne ale nie łudzcie się że ktokolwiek z PZW kiedykolwiek taki pomysł poprze :)
Oczywiscie ze chcę placić po co mam siedzieć nad wodą w ktorej nie ma ryb?Zadano mi dzisiaj pytanie co ma zrobić wedkarz uwaga: zlowiłem ryby sztuk cztery wpisalem do rejestru zgodnie z regulaminem ,zadzwonila zona ze muszę natychmiast wracać do domu bo pękła rura i woda się leje.Zawsze ryby sprawiam nad wodą( zona nie pozwala mi robić tego w domu) hm? Ok zony slowo jest świete, ale teraz nie mam czasu na takie zabiegi i wypuscilem ryby z siatki do wody.Gdy skladalem w pośpiechu wędki pojawila sie PSR .Zobaczyli ze w rejestrze sa wpisane ryby i pytali gdzie one są,więc tlumaczę ze wypuscilem bo nie mam czasu itd.Padly od razu slowa ze ryb na lowisku się nie rozdaje itd ze handel rybami jest tez zabroniony.Dzięki wedkarzowi ktory to widział jak wypuszczam ryby , strażnicy sobie odpuścili.Kazali ryby wykreslić z rejestru.A jak swiadka by nie było to mogli wlepić mi mandat? Skoro sami nie widzieli czy te ryby byly rzeczywiscie wypuszczone czy moze ktoś tych ryb ode-mnie przed nimi nie zabrał też nie widzieli.Jezeli byli by nadgorliwi straznicy mogli taki mandat wlepić ich dwóch przeciwko mnie jednemu?Rzeczywiście kłopotliwa sytuacja.
Całe szczęście że w moim regionie zniesiono rejestr.
Wiesz Kolego , ja tam nie mam problemu z wypisywaniem rejestru i wcale mi to nie przeszkadza . Całkowicie nie rozumiem oburzenia innych forumowiczów , jest taki wymóg to robię jak pisze w przepisach . Wypisywanie tej książeczki ani trochę nie zmniejszyło mojej przyjemności z łowienia ryb .
Wiesz Kolego , ja też nie mam problemu z wypisywaniem rejestru i wcale mi to nie przeszkadza .
Ale jak w zeszłym roku zdawałem mój skrupulatnie wypełniony rejestr. To zauważyłem jak skarbnik w kole po odnotowaniu że zdałem. Bez oglądania wrzucił go do kosza pod biurko do innych rejestrów .Wtedy zrobiło mi się przykro i coś we mnie pękło .
Naiwni wędkarze mają pobożne życzenia że ktoś czyta ich rejestry połowu.A tym bardziej prowadzi racjonalną gospodarkę zarybieniową na ich podstawie.
Zarząd Okręgu z bieżących wpływów najpierw pokrywa wydatki na utrzymanie działalności okręgu a za resztę dopiero zarybia małym narybkiem akurat odpowiednim jako pokarm dla kormorana i wydry .