..."Brytyjscy naukowcy, publikując swoje najnowsze wyniki badań, zakończyli dyskusje nad tematem, czy wędkarstwo jest okrutnym sportem. Okazało się, że ryby nie czują bólu nawet wtedy, gdy szamoczą się na haczyku wędki. Według uczonych ryby posiadają tylko znikomą ilośc receptorów bólowych, a nawet jeśli byłoby odwrotnie, ich słabo rozwinięta kora mózgowa nie byłaby wstanie odebrac i przetworzyc tak skomplikowanego bodzca, jakim jest ból. Zachowanie ryb, które wcześniej mogło sugerowac, że czują one ból, to tylko instynktowna reakcja na zagrożenie. Jak wynika z obserwacji, ryby po złowieniu i ponownym wypuszczeniu do wody kontynuowały swoje poprzednie aktywności i były w stanie przeżyc tak długo, jak osobniki, które nie zostały nigdy złowione"... /Angora nr.4 2013r./ Ciekawe fakty dla pasjonata wędkarstwa:) Zatem możemy spac spokojnie, jesteśmy niewinni:):)
Naukowcy odkryli Amerykę:))) My wędkarze od dawien dawna doskonale wiemy że ryby odczuwają ból o niebo słabiej niżli np. ptaki czy ssaki. Przecież zdarza się złapać tą samą rybę podczas tej samej zasiadki. I nie jest to wcale taka niespotykana sprawa. Tylko trzeba je pierw wypuszczać:) Ale że nie doczuwają bólu całkowicie jakoś się nie zgodzę. Ból to jest jedną z podstawowych form ochrony własnego życia. Bez niego ryby rozbijały by sie o różne przeszkody podwodne, niereagowały na trucizny i chemikalia, choroby. Nie unikały by miejsc dla nich niebezpiecznych. Poza tym żaden jajogłowy nie wmówi mi że ryba np. porządnie dziabnięta nożem będzie za parę minut zachowywać się jak całkowicie zdrowa, że będzie pobierać pokarm czy trzeć się. Bo to wierutna bzdura. Prawda leży jak zwykle po środku. P:)
Kiedyś szczypaliśmy leszczom płetwy ogonowe i łowiliśmy za chwilę te same. Szupak kiedyś na czystej wodzie brał mi(na żywca) ok 7 razy i w końcu odpłynął. Karpia złowiłem ok 12,5kg. a za jakiś czas kolega Przemo ;) złowił go 2x w odstępie 2 tygodni.
Też miałem podobny przypadek ze szczupłym ,stał na łące moczarki przy głazie -byłogo idealnie widać ,dziabnął woblerka od razu ,po wypyszczeniu odpłynął w to samo miejsce wziął jeszcze 3 razy i zawsze wracał do tego kamienia.Wszystko to w czasie ok godz
..."Jak wynika z obserwacji, ryby po złowieniu i ponownym wypuszczeniu do wody kontynuowały swoje poprzednie aktywności i były w stanie przeżyc tak długo, jak osobniki, które nie zostały nigdy złowione"... /Angora nr.4 2013r./ Ciekawe fakty dla pasjonata wędkarstwa:) Zatem możemy spac spokojnie, jesteśmy niewinni:):)
To człowiek w takim razie również nie odczuwa bólu,idziesz ulicą,wali w ciebie samochód,potem szpital ze dwa tygodnie,wychodzisz,gnaty się zrastają,idziesz znowu do roboty,żona znowu ci daje zupę i bleczy żeś mało zarobił.Standard powraca,wszystko jest na swej stałej nędznej drodze,zachowujesz się tak samo jak przed wypadkiem bo co masz zrobić? Wypadłem ja kiedyś z 1 piętra,na jakieś pustaki,skórę podczas lotu wnet całą zostawiłem na elewacji,dalej w tym siedzę,w budowlance znaczy się-to ja kużwa Terminator jestem? Ciekawe...:) Niech te angole zmniejszą nieco dawki albo zmienią dilerów,obecni ich oszukują:)
Nie wiem jak z odczuwaniem bólu u ryb i ptaków napewno zwierzęta jak i my(ssaki)odczuwamy. Mialem przypadek z karpiem ok 60+, podbierajac mlody uslyszal u siebie dzwiek sygnalizatora szybko walnąl podbierak na ziemię i pobiegl do wedki-nie zdązylem zareagowac a zestaw byl dość mocny to pod wplywem cieżaru troche karp ucierpial przy wąsie uśmiech sie poszeżyl. Ale że byl jasny prawie zloty zaznaczylem na ogonie nożyczkami i poplynąl .jakie bylo moje zdziwienie ze po 5-6 dniach wylowilem go ponownie i rana pieknie zalana i prawie o polowe mniejsza.Jest powiedzenie ze "goi sie jak na psie"to u ryb też nie wolniej ,a może szybciej ?
..."Jak wynika z obserwacji, ryby po złowieniu i ponownym wypuszczeniu do wody kontynuowały swoje poprzednie aktywności i były w stanie przeżyc tak długo, jak osobniki, które nie zostały nigdy złowione"... /Angora nr.4 2013r./ Ciekawe fakty dla pasjonata wędkarstwa:) Zatem możemy spac spokojnie, jesteśmy niewinni:):) To człowiek w takim razie również nie odczuwa bólu,idziesz ulicą,wali w ciebie samochód,potem szpital ze dwa tygodnie,wychodzisz,gnaty się zrastają,idziesz znowu do roboty,żona znowu ci daje zupę i bleczy żeś mało zarobił.Standard powraca,wszystko jest na swej stałej nędznej drodze,zachowujesz się tak samo jak przed wypadkiem bo co masz zrobić? Wypadłem ja kiedyś z 1 piętra,na jakieś pustaki,skórę podczas lotu wnet całą zostawiłem na elewacji,dalej w tym siedzę,w budowlance znaczy się-to ja kużwa Terminator jestem? Ciekawe...:) Niech te angole zmniejszą nieco dawki albo zmienią dilerów,obecni ich oszukują:)
Człowiek nie odczuwa bólu kolego Luxxxis.:) Wiem po sobie jak miałem wypadek to w szpitalu dostałem tydzień darmowego odlotu i nie pamiętam by mnie cokolwiek bolało. Ci angole pewnie na tym samym jadą. Następnym razem jak będę u lekarza to zapytam jak się to nazywa i fundniemy to wszystkim z bólami,niestety łagodzi tylko bóle fizyczne nie te głębsze.:)
a złowił ktoś z kolegów, koleżanek brzane? One się nie uśmiechają ale wydają takie dzwięki jakby piszczały ze strachu:)
Gdy człowieka wrzucić dziś do wody to też się będzie darł jak opętany, dlaczego to nie wiem.Pewnie z jednego jak i drugiego powodu czyli i bólu i strachu. Głos brzany słyszałem wielokrotnie i nikt mi nie wmówi że ryby głosu nie mają.:) Może dlatego że siedzą cicho wiele osób myśli że można je poniewierać bezkarnie i nie mają żadnych oporów bo np. kopany pies będzie piszczał albo i ugryzie jak duży.:)
Głos brzany słyszałem wielokrotnie i nikt mi nie wmówi że ryby głosu nie mają.:)
Heh mam podobne refleksje za każdym razem gdy uda mi się "wąsatą damę" złapac:) Dlatego jest to rybka którą obecnie z podwójną satysfakcją wypuszczam:) zresztą i tak potem mnie wyrzuty biorą jak ten płacz sobie przypomnę;)
Są dużo silniejsze farmaceutyki niż ketonal. Miałem kiedyś taki przypadek że siedziałem na pomoście i spokojnie łowiłem małe płoteczki, widzę że spławik nurkuje więc zacinam, ryby nie ma, nie całej, samo oko na haczyku, zdziwiłem się ale łowię dalej, za jakąś godzinę złowiłem płoć bez oka :D
Hurra ! - to już można wypier.... te wszystkie gadżety jak maty , worki do przechowywania , nylonowe siatki i te płyny odkażające ranki po haczyku - i z powrotem wrócić do sprawdzonej , poręcznej i uniwersalnej drucianej siateczki !
Oglądałem niedawno program w którym naukowcy dowiedli że ryby czują ból. Oczywiście dużo słabiej niż ssaki. Dodatkowo ich pamięć jest krótkotrwała i po ok 5 sek zapominaja już o tym bólu. Dlatego biorą już po chwili ponownie ale ból czuja.
Hurra ! - to już można wypier.... te wszystkie gadżety jak maty , worki do przechowywania , nylonowe siatki i te płyny odkażające ranki po haczyku - i z powrotem wrócić do sprawdzonej , poręcznej i uniwersalnej drucianej siateczki !
..."Brytyjscy naukowcy, publikując swoje najnowsze wyniki badań, zakończyli dyskusje nad tematem, czy wędkarstwo jest okrutnym sportem. Okazało się, że ryby nie czują bólu nawet wtedy, gdy szamoczą się na haczyku wędki. Według uczonych ryby posiadają tylko znikomą ilośc receptorów bólowych, a nawet jeśli byłoby odwrotnie, ich słabo rozwinięta kora mózgowa nie byłaby wstanie odebrac i przetworzyc tak skomplikowanego bodzca, jakim jest ból. Zachowanie ryb, które wcześniej mogło sugerowac, że czują one ból, to tylko instynktowna reakcja na zagrożenie. Jak wynika z obserwacji, ryby po złowieniu i ponownym wypuszczeniu do wody kontynuowały swoje poprzednie aktywności i były w stanie przeżyc tak długo, jak osobniki, które nie zostały nigdy złowione"... /Angora nr.4 2013r./
Ciekawe fakty dla pasjonata wędkarstwa:) Zatem możemy spac spokojnie, jesteśmy niewinni:):)
Naukowcy odkryli Amerykę:))) My wędkarze od dawien dawna doskonale wiemy że ryby odczuwają ból o niebo słabiej niżli np. ptaki czy ssaki. Przecież zdarza się złapać tą samą rybę podczas tej samej zasiadki. I nie jest to wcale taka niespotykana sprawa. Tylko trzeba je pierw wypuszczać:)
Ale że nie doczuwają bólu całkowicie jakoś się nie zgodzę. Ból to jest jedną z podstawowych form ochrony własnego życia. Bez niego ryby rozbijały by sie o różne przeszkody podwodne, niereagowały na trucizny i chemikalia, choroby. Nie unikały by miejsc dla nich niebezpiecznych. Poza tym żaden jajogłowy nie wmówi mi że ryba np. porządnie dziabnięta nożem będzie za parę minut zachowywać się jak całkowicie zdrowa, że będzie pobierać pokarm czy trzeć się. Bo to wierutna bzdura. Prawda leży jak zwykle po środku.
P:)
Kiedyś szczypaliśmy leszczom płetwy ogonowe i łowiliśmy za chwilę te same. Szupak kiedyś na czystej wodzie brał mi(na żywca) ok 7 razy i w końcu odpłynął. Karpia złowiłem ok 12,5kg. a za jakiś czas kolega Przemo ;) złowił go 2x w odstępie 2 tygodni.
Czasem te same ryby siadają na haczyk wiele razy.
Też miałem podobny przypadek ze szczupłym ,stał na łące moczarki przy głazie -byłogo idealnie widać ,dziabnął woblerka od razu ,po wypyszczeniu odpłynął w to samo miejsce wziął jeszcze 3 razy i zawsze wracał do tego kamienia.Wszystko to w czasie ok godz
..."Jak wynika z obserwacji, ryby po złowieniu i ponownym wypuszczeniu do wody kontynuowały swoje poprzednie aktywności i były w stanie przeżyc tak długo, jak osobniki, które nie zostały nigdy złowione"... /Angora nr.4 2013r./
Ciekawe fakty dla pasjonata wędkarstwa:) Zatem możemy spac spokojnie, jesteśmy niewinni:):)
To człowiek w takim razie również nie odczuwa bólu,idziesz ulicą,wali w ciebie samochód,potem szpital ze dwa tygodnie,wychodzisz,gnaty się zrastają,idziesz znowu do roboty,żona znowu ci daje zupę i bleczy żeś mało zarobił.Standard powraca,wszystko jest na swej stałej nędznej drodze,zachowujesz się tak samo jak przed wypadkiem bo co masz zrobić?
Wypadłem ja kiedyś z 1 piętra,na jakieś pustaki,skórę podczas lotu wnet całą zostawiłem na elewacji,dalej w tym siedzę,w budowlance znaczy się-to ja kużwa Terminator jestem?
Ciekawe...:) Niech te angole zmniejszą nieco dawki albo zmienią dilerów,obecni ich oszukują:)
Nie wiem jak z odczuwaniem bólu u ryb i ptaków napewno zwierzęta jak i my(ssaki)odczuwamy.
Mialem przypadek z karpiem ok 60+, podbierajac mlody uslyszal u siebie dzwiek sygnalizatora szybko walnąl podbierak na ziemię i pobiegl do wedki-nie zdązylem zareagowac a zestaw byl dość mocny to pod wplywem cieżaru troche karp ucierpial przy wąsie uśmiech sie poszeżyl. Ale że byl jasny prawie zloty zaznaczylem na ogonie nożyczkami i poplynąl .jakie bylo moje zdziwienie ze po 5-6 dniach wylowilem go ponownie i rana pieknie zalana i prawie o polowe mniejsza.Jest powiedzenie ze "goi sie jak na psie"to u ryb też nie wolniej ,a może szybciej ?
..."Jak wynika z obserwacji, ryby po złowieniu i ponownym wypuszczeniu do wody kontynuowały swoje poprzednie aktywności i były w stanie przeżyc tak długo, jak osobniki, które nie zostały nigdy złowione"... /Angora nr.4 2013r./
Ciekawe fakty dla pasjonata wędkarstwa:) Zatem możemy spac spokojnie, jesteśmy niewinni:):)
To człowiek w takim razie również nie odczuwa bólu,idziesz ulicą,wali w ciebie samochód,potem szpital ze dwa tygodnie,wychodzisz,gnaty się zrastają,idziesz znowu do roboty,żona znowu ci daje zupę i bleczy żeś mało zarobił.Standard powraca,wszystko jest na swej stałej nędznej drodze,zachowujesz się tak samo jak przed wypadkiem bo co masz zrobić?
Wypadłem ja kiedyś z 1 piętra,na jakieś pustaki,skórę podczas lotu wnet całą zostawiłem na elewacji,dalej w tym siedzę,w budowlance znaczy się-to ja kużwa Terminator jestem?
Ciekawe...:) Niech te angole zmniejszą nieco dawki albo zmienią dilerów,obecni ich oszukują:)
Człowiek nie odczuwa bólu kolego Luxxxis.:)
Wiem po sobie jak miałem wypadek to w szpitalu dostałem tydzień darmowego odlotu i nie pamiętam by mnie cokolwiek bolało.
Ci angole pewnie na tym samym jadą.
Następnym razem jak będę u lekarza to zapytam jak się to nazywa i fundniemy to wszystkim z bólami,niestety łagodzi tylko bóle fizyczne nie te głębsze.:)
CześćKrzysztof to ketonal ;-)JK
Ryby nie czują bólu, bo jak kiedyś złowiłem "krumpia" to się uśmiechał...
On sie uśmiechal do Ciebie ,bo przynętę zjad a Ty go i tak wypuścisz !
On sie uśmiechal do Ciebie ,bo przynętę zjad a Ty go i tak wypuścisz !
Czyli w pewnym sensie śmiał się ze mnie że mnie wykiwał... eh to już ryby robią mnie w balona
a złowił ktoś z kolegów, koleżanek brzane? One się nie uśmiechają ale wydają takie dzwięki jakby piszczały ze strachu:)
podejrzewam ...i...to bez bólu.
Ale kto by cie mial robić w balona?
Ryby jak i my ich bez "rozbłysków"kochamy
a złowił ktoś z kolegów, koleżanek brzane? One się nie uśmiechają ale wydają takie dzwięki jakby piszczały ze strachu:)
To widocznie ryby odczuwają strach a nie ból:)
a złowił ktoś z kolegów, koleżanek brzane? One się nie uśmiechają ale wydają takie dzwięki jakby piszczały ze strachu:)
Gdy człowieka wrzucić dziś do wody to też się będzie darł jak opętany, dlaczego to nie wiem.Pewnie z jednego jak i drugiego powodu czyli i bólu i strachu.
Głos brzany słyszałem wielokrotnie i nikt mi nie wmówi że ryby głosu nie mają.:)
Może dlatego że siedzą cicho wiele osób myśli że można je poniewierać bezkarnie i nie mają żadnych oporów bo np. kopany pies będzie piszczał albo i ugryzie jak duży.:)
Głos brzany słyszałem wielokrotnie i nikt mi nie wmówi że ryby głosu nie mają.:)
Heh mam podobne refleksje za każdym razem gdy uda mi się "wąsatą damę" złapac:)
Dlatego jest to rybka którą obecnie z podwójną satysfakcją wypuszczam:) zresztą i tak potem mnie wyrzuty biorą jak ten płacz sobie przypomnę;)
Ja też w tej chwili nie odczuwam bólu mimo że mam złamane żebra a nie odczuwam dlatego bo nafaszerowałem się ketonalem.
Są dużo silniejsze farmaceutyki niż ketonal.
Miałem kiedyś taki przypadek że siedziałem na pomoście i spokojnie łowiłem małe płoteczki, widzę że spławik nurkuje więc zacinam, ryby nie ma, nie całej, samo oko na haczyku, zdziwiłem się ale łowię dalej, za jakąś godzinę złowiłem płoć bez oka :D
a ja na rybkach nerki przeziebilem i ketonal to w dupe idzie. bol nie mija ani dupy ani nerek. a ryby czekaja...
Hurra ! - to już można wypier.... te wszystkie gadżety jak maty , worki do przechowywania , nylonowe siatki i te płyny odkażające ranki po haczyku - i z powrotem wrócić do sprawdzonej , poręcznej i uniwersalnej drucianej siateczki !
Oglądałem niedawno program w którym naukowcy dowiedli że ryby czują ból. Oczywiście dużo słabiej niż ssaki. Dodatkowo ich pamięć jest krótkotrwała i po ok 5 sek zapominaja już o tym bólu. Dlatego biorą już po chwili ponownie ale ból czuja.
Hurra ! - to już można wypier.... te wszystkie gadżety jak maty , worki do przechowywania , nylonowe siatki i te płyny odkażające ranki po haczyku - i z powrotem wrócić do sprawdzonej , poręcznej i uniwersalnej drucianej siateczki !
?! Ktoś to zasugerował?? :)
Ja też w tej chwili nie odczuwam bólu mimo że mam złamane żebra a nie odczuwam dlatego bo nafaszerowałem się ketonalem.
a nie metanolem:)?
pawulonem :)
jak już bierzecie ten ketanol to nie przestawać bo zacznie boleć zwłaszcza wątroba...
jak już bierzecie ten ketanol to nie przestawać bo zacznie boleć zwłaszcza wątroba...
Ale po metanolu nie dość że nic nie boli to jest sie jeszcze "HEPYY"
Wolę etanol- metanol za bardzo rzuca się na oczy....
to raczej po etanolu bo metanolem człowiek się by zatruł .
Ciekawe, ciekawe...
A ja myślałem, że wątek "nieczułe ryby" kieruje nas na inną drogę.
Siedzi sobie taki wędkarz może nawet tydzień nad wodą, a tu nic nie bierze.
To może ryby (tak nie czułe) wylansowały by choć jednego słabego krąpika :-)
Tak na pocieszenie :-)