kurde przykro mi wiem że niby to tylko wędka ale dla nas jest to zawsze nasz ukochany kijaszek znam ten ból więc kolegę rozumiem aha i już nikomu nie będę życzył połamania
Czyja wina? Na pewno nie moja. To kij przeznaczony na bardzo grubego zwierza. Zatem "mocniejsze" przytrzymanie nieco większego szczupłego nie powinno zaszkodzić nawet wędce Jaxon"a. Felerny blank. Ot tyle.
Pytanie z innej strony: czy ten warsztat rod makingowy w którym była zamówiona wędka uzna reklamację? Planowałem oddać do przerobienia wędkę, ale teraz nie wiem czy warto. Szczerze mam mieszane uczucia. To był blank Batsona czy pamięć mnie zawodzi?
No raczej kij na wąsatego nie powinien nawet stękać przy holu szczupaka. Nie wyobrażam sobie też, że kolega Lampe spinningował żyłką grubości 0,50mm. Także ten kij powinien znieść trudy nawet siłowego holu. Ale tak jak pisałem wolę kijochy o długości 270cm:) Takim byś dał radę.. oczywiście żart. Długość nie przekłada się na jakość:)
Lamiglas, chociaż to mniej istotne, bo pewnie kilka Batsonów felernych też jest w obiegu... Co do tego 0,50 - Thunder, to bym nie był taki pewien;) Mam tam całką sporą plecionkę. Tyle, że jej moc była wykorzystane w 40%. Co do tych 270cm, to wychodziłem z podobnego założenia. Ba! Preferowałem kije 300cm. Jednakże ta krótka wędka okazała się w zupełności wystarczająca i bardzo wygodna. Czy przyjmą do reklamacji? Też się zastanawiam. W ostateczności zapłacę za naprawę... Kłócił się będę (jak to mam w zwyczaju).
Do spinningu nie używam żyłek grubszych niż 0.40 mm ponieważ są zbyt sztywne a ja na linkę o giętkości drutu wędkować nie lubię. Jeśli potrzeba mi czegoś mocniejszego a celem mojego wypadu jest sum to na szpulę nawijam plecionkę. mario73 napisał, że to musiała być konkretna żyła skoro poradziła sobie z kijem a ja skomentowałem to nie przyglądając się zdjęciu. Tam chyba jest plecionka prawda? A sądząc po grubości to liczyłeś się z możliwością zahaczenia wąsatego?
Może marudzę jak panienka ale kije krótsze niż 270 wg mnie są zbyt drobne do łowienia na Wiśle z kolei 3 metrowe nie pozwalają na swobodną operację obławiając zarośnięte starorzecza. Ja potrzebując czegoś uniwersalnego nie uznaję innych długości:)
Ta plecionka nie jest "extra" gruba. Da się nią bez problemu spinningowac. Owszem, jest z przeznaczeniem na wąsatego, ale to dlatego, bo tym zestawem poluję właśnie na tę rybę! Raz na 20lat bierze szczupak 120cm. Nie chcę go wtedy stracić przez zbyt delikatny sprzęt. Jestem perfekcjonistą w tej kwestii i nie idę na kompromisy. Tak już mam. Zresztą nie łowię przynętami mniejszymi niż 15cm. To też ma pewne uzasadnienie.
Może się kiedyś spotkamy nad wodą to dam Ci potrzymać tego Lamiglasa (jak mi go naprawią). Zobaczysz, że nie taki diabeł straszny. A łowienie nim szczupaków na duże woblery, to rewelacja!
Jeżeli chce się łowić naprawdę duże ryby nie można szukać kompromisów czy uniwersalnych sprzętów. Masz słuszność zabezpieczając się solidną linką. Nawet gdy brań będzie dużo mniej to i tak warto ustrzec się utraty życiowego okazu. Ja osobiście nigdy nie nastawiam się na te największe ryby bo lubię dłubanie kleni czy jazi z ciekawego przelewu. Sumy na spinning łowię rzadko. Czasem trafiają mi się wtedy gdy z silnego nurtu na małego wobka próbuję wyłuskać brzankę.
Kiedyś miałem na haku solidnego ponadmetrowego zębatego. Niestety przy jego desperackiej próbie wejścia pod molo z którego łowiłem, "strzeliła" żyłka 0,35. Od tego czasu wyznaję inną filozofię wędkarstwa... Do podobnego błędu nie dopuszczę już nigdy. Chociaż patrząc na wędkę, nasuwa się jedna myśl: "deja vu" (0:2).
Co do dłubania mniejszych ryb z rzeki, to też bardzo to lubię. Ale mam kilka miejscy, gdzie przy sprzyjających warunkach kontakt z sumem jest murowany. Trudno sobie wówczas odmówić tej przygody...
Nie jestem zwolennikiem częstego zmieniania zestawów a na więcej niż jeden kij spinningowy na razie sobie nie mogę pozwolić dlatego na grubszego suma zabieram feederka.
Błędów człowiek nigdy się nie ustrzeże. Po pierwsze wszystkich okoliczności nie da się przewidzieć. Po drugie kilka nieudanych wypadów zaczyna mącić w głowie. Może zbyt tęgiego sprzętu używam co skutkuje brakiem brań a przecież "wyczynowcy" potrafią podeptać metrówkę przy użyciu żyłki 0.20mm i powrót do zbyt delikatnego sprzętu gotowy:).
Pamiętacie wędkę, którą opisałem w swoim artykule? Spójrzcie jak się prezentuje po dzisiejszym wędkowaniu.
o ja co się stało ?
Pewnie Lampe spadł z roweru jak śmigał nad odrę po zębatego na obiad:)
Normalnie toż to szooook . Takie zniszczenia :-(
Tak sie kończą życzenia "Połamania kija" ...... :)
Tak sie kończą życzenia "Połamania kija" ...... :)
No ale nie powinniśmy brać tego tak do serca :-)
Próba powstrzymania ładnego szczupaka przed wejściem w zaczepy... Niemożliwe! (a jednak)
kurde przykro mi wiem że niby to tylko wędka ale dla nas jest to zawsze nasz ukochany kijaszek znam ten ból więc kolegę rozumiem aha i już nikomu nie będę życzył połamania
TO musiała,byc konkretna żyła,że poradziła temu kijowi.Przykra sprawa.
Sam miałem podobną historię dobrze że kij był na gwarancji więc naprawili tylko tyle że musiałem czekać 3 miesiące zanim kij wrócił z serwisu.
Witam!
Czy to nowa wędka, bo to jest ważne i czyja wina?
Nie będę kupował wtedy sprzętu ,tej firmy.
Czyja wina? Na pewno nie moja. To kij przeznaczony na bardzo grubego zwierza. Zatem "mocniejsze" przytrzymanie nieco większego szczupłego nie powinno zaszkodzić nawet wędce Jaxon"a. Felerny blank. Ot tyle.
Pytanie z innej strony: czy ten warsztat rod makingowy w którym była zamówiona wędka uzna reklamację? Planowałem oddać do przerobienia wędkę, ale teraz nie wiem czy warto. Szczerze mam mieszane uczucia. To był blank Batsona czy pamięć mnie zawodzi?
No raczej kij na wąsatego nie powinien nawet stękać przy holu szczupaka. Nie wyobrażam sobie też, że kolega Lampe spinningował żyłką grubości 0,50mm. Także ten kij powinien znieść trudy nawet siłowego holu. Ale tak jak pisałem wolę kijochy o długości 270cm:) Takim byś dał radę.. oczywiście żart. Długość nie przekłada się na jakość:)
Lamiglas, chociaż to mniej istotne, bo pewnie kilka Batsonów felernych też jest w obiegu... Co do tego 0,50 - Thunder, to bym nie był taki pewien;) Mam tam całką sporą plecionkę. Tyle, że jej moc była wykorzystane w 40%. Co do tych 270cm, to wychodziłem z podobnego założenia. Ba! Preferowałem kije 300cm. Jednakże ta krótka wędka okazała się w zupełności wystarczająca i bardzo wygodna.
Czy przyjmą do reklamacji? Też się zastanawiam. W ostateczności zapłacę za naprawę... Kłócił się będę (jak to mam w zwyczaju).
Do spinningu nie używam żyłek grubszych niż 0.40 mm ponieważ są zbyt sztywne a ja na linkę o giętkości drutu wędkować nie lubię. Jeśli potrzeba mi czegoś mocniejszego a celem mojego wypadu jest sum to na szpulę nawijam plecionkę. mario73 napisał, że to musiała być konkretna żyła skoro poradziła sobie z kijem a ja skomentowałem to nie przyglądając się zdjęciu. Tam chyba jest plecionka prawda? A sądząc po grubości to liczyłeś się z możliwością zahaczenia wąsatego?
Może marudzę jak panienka ale kije krótsze niż 270 wg mnie są zbyt drobne do łowienia na Wiśle z kolei 3 metrowe nie pozwalają na swobodną operację obławiając zarośnięte starorzecza. Ja potrzebując czegoś uniwersalnego nie uznaję innych długości:)
Ta plecionka nie jest "extra" gruba. Da się nią bez problemu spinningowac. Owszem, jest z przeznaczeniem na wąsatego, ale to dlatego, bo tym zestawem poluję właśnie na tę rybę! Raz na 20lat bierze szczupak 120cm. Nie chcę go wtedy stracić przez zbyt delikatny sprzęt. Jestem perfekcjonistą w tej kwestii i nie idę na kompromisy. Tak już mam. Zresztą nie łowię przynętami mniejszymi niż 15cm. To też ma pewne uzasadnienie.
Może się kiedyś spotkamy nad wodą to dam Ci potrzymać tego Lamiglasa (jak mi go naprawią). Zobaczysz, że nie taki diabeł straszny. A łowienie nim szczupaków na duże woblery, to rewelacja!
Jeżeli chce się łowić naprawdę duże ryby nie można szukać kompromisów czy uniwersalnych sprzętów. Masz słuszność zabezpieczając się solidną linką. Nawet gdy brań będzie dużo mniej to i tak warto ustrzec się utraty życiowego okazu. Ja osobiście nigdy nie nastawiam się na te największe ryby bo lubię dłubanie kleni czy jazi z ciekawego przelewu. Sumy na spinning łowię rzadko. Czasem trafiają mi się wtedy gdy z silnego nurtu na małego wobka próbuję wyłuskać brzankę.
Kiedyś miałem na haku solidnego ponadmetrowego zębatego. Niestety przy jego desperackiej próbie wejścia pod molo z którego łowiłem, "strzeliła" żyłka 0,35. Od tego czasu wyznaję inną filozofię wędkarstwa... Do podobnego błędu nie dopuszczę już nigdy. Chociaż patrząc na wędkę, nasuwa się jedna myśl: "deja vu" (0:2).
Co do dłubania mniejszych ryb z rzeki, to też bardzo to lubię. Ale mam kilka miejscy, gdzie przy sprzyjających warunkach kontakt z sumem jest murowany. Trudno sobie wówczas odmówić tej przygody...
Nie jestem zwolennikiem częstego zmieniania zestawów a na więcej niż jeden kij spinningowy na razie sobie nie mogę pozwolić dlatego na grubszego suma zabieram feederka.
Błędów człowiek nigdy się nie ustrzeże. Po pierwsze wszystkich okoliczności nie da się przewidzieć. Po drugie kilka nieudanych wypadów zaczyna mącić w głowie. Może zbyt tęgiego sprzętu używam co skutkuje brakiem brań a przecież "wyczynowcy" potrafią podeptać metrówkę przy użyciu żyłki 0.20mm i powrót do zbyt delikatnego sprzętu gotowy:).
Ja tam nie mam takich myśli:P Gruba ryba, to gruby zestaw;)
Ale jest tak jak piszesz - grunt to wiara w zestaw...