Witam Wszystkich !!! Moze wyjasnimy okresy waznosci kart wedkarskich które kupujemy co rok. Wykupiłem karte wedkarska w lutym 2012 i napisana jest jej waznosc do 31 grudnia 2012. Pojechałem na rybki i straznik który mnie kontrolował powiedział ze powinienem miec karte wazną do lutego 2013 , czyli pełny rok od daty zakupu.Czy to prawda ?
Mylisz chyba pojęcia " Karta Wędkarska " jest bezterminowa. Opłaty za wędkowanie w postaci znaczków wklejonych do leg. PZW są ważne do końca roku kalendarzowego. Jeżeli mylę się to nich mnie ktoś sprostuje.
ok ! ale cos w tym msi byc skoro nie tylko mi sie to zdarzyło. ja nie mam zadnych znaczków tylko kupuje zezwolenie na cały rok okręg Szwaderki. na wodach pzw jest inaczej .
ok ! ale cos w tym msi byc skoro nie tylko mi sie to zdarzyło. ja nie mam zadnych znaczków tylko kupuje zezwolenie na cały rok okręg Szwaderki. na wodach pzw jest inaczej .
Usciślij pytania bo ja o okręgu Szwaderki to to jeszcze nie słyszałem.
Witam Wszystkich !!! Moze wyjasnimy okresy waznosci kart wedkarskich które kupujemy co rok. Wykupiłem karte wedkarska w lutym 2012 i napisana jest jej waznosc do 31 grudnia 2012. Pojechałem na rybki i straznik który mnie kontrolował powiedział ze powinienem miec karte wazną do lutego 2013 , czyli pełny rok od daty zakupu.Czy to prawda ?
Karty się nie wykupuje ,tylko zdaje i dostaje po kres swoich dni. Na karcie nie ma daty ważności.
Z tego co piszesz wnioskuję że masz na myśli jakieś zezwolenie i jest to łowisko prywatne bo piszesz że nie masz znaczków tylko zezwolenie,karty pewnie wcale nie masz bo jest tam niepotrzebna.
Zezwolenie nie jest zazwyczaj ważne na rok od daty zakupu tylko na rok kalendarzowy. Takie oszustwo się u nas przyjęło i zakorzeniło.:)
Kolego hefeed8,z całym szacunkiem dla Kolegi,chcę stwierdzić,że koniec każdego roku kalendarzowego jest końcem roku rozliczeniowego we wszystkich poza rolniczych firmach, instytucjach,stowarzyszeniach,organizacjach społecznych itd.itd.....dlatego twierdzenie,że jest to oszustwo jest delikatnie mówiąc,nadużyciem.
Kolego hefeed8,z całym szacunkiem dla Kolegi,chcę stwierdzić,że koniec każdego roku kalendarzowego jest końcem roku rozliczeniowego we wszystkich poza rolniczych firmach, instytucjach,stowarzyszeniach,organizacjach społecznych itd.itd.....dlatego twierdzenie,że jest to oszustwo jest delikatnie mówiąc,nadużyciem.
Może nadużyciem ale jednak płacąc ubezpieczenie za auto mam rok od daty wniesienia opłaty a nie tylko okres jaki został do końca roku kalendarzowego. Jeśli już PZW chce się rozliczać w tym czasie to powinni brać mniej kasy od kogoś kto wnosi składkę przykładowo od 25-go lutego do końca roku. Może to nie jakaś duża kwota ale liczy się zasada.
Tu kolega hefeed ma rację mozna,skladkę podzielić przez 365 i stawkę dzienną pomnozyć przez ilość dni które mina do czasu opłacenia składek.Ale mysle ze gdyby do tego doszło skladki by zdrozały
Kolego hefeed8,z całym szacunkiem dla Kolegi,chcę stwierdzić,że koniec każdego roku kalendarzowego jest końcem roku rozliczeniowego we wszystkich poza rolniczych firmach, instytucjach,stowarzyszeniach,organizacjach społecznych itd.itd.....dlatego twierdzenie,że jest to oszustwo jest delikatnie mówiąc,nadużyciem.
Jeśli już PZW chce się rozliczać w tym czasie to powinni brać mniej kasy od kogoś kto wnosi składkę przykładowo od 25-go lutego do końca roku. Może to nie jakaś duża kwota ale liczy się zasada.
A jak myślicie Panowie opłatę za dzierżawę wód,za biura i inne środki da się rozłożyć na poszczególne dni i nie płacić w zimie np?A może wody ochroną objąć co drugi miesiąc?
Opłatę musimy wnieść do końca kwietnia , jeśli tego nie zrobimy mamy karę w postaci ponownego wpisowego.Myśle że jak by było rok za okres od kiedy wykupimy to PZW wprowadziło by termin do końca grudnia i tutaj nikt nie wygra .
A jak myślicie Panowie opłatę za dzierżawę wód,za biura i inne środki da się rozłożyć na poszczególne dni i nie płacić w zimie np?A może wody ochroną objąć co drugi miesiąc?
Ochrony wód nie ma,przynajmniej u mnie. Jedynymi osobami którzy wykorzystują zaistniałą sytuację są władze PZW. W tym roku opłaty wniosłem 23-go lutego po dwutygodniowym poszukiwaniu skarbnika. Gdyby władzom PZW zależało na kasie czyli pełnej opłacie za dany rok to już pierwszego stycznia by na mnie czekał.Teraz nie musi bo wie że wcześniej czy później zapłacę tą samą kwotę.
Niestety działacze tak się przyzwyczaili do samowoli i bałaganu jaki panuje w PZW od lat że podchodzą do tej sytuacji jakby im się ta samowola należała. Dlatego zawsze twierdziłem że tymi sprawami powinni się zajmować zawodowcy nie społecznicy w tym temacie zdania nie zmieniłem i raczej nie zmienię. Jeden obowiązek w roku w stosunku do członków koła-rozprowadzić zezwolenia- a nawet z tym są poważne kłopoty.
Możesz Kolego w przyszłorocznych wyborach zgłosić swoja kandydaturę na skarbnika.Wtedy w Twoim Kole nie będzie żadnych problemów a kasy będziesz miał pełne kieszenie.
kol.romuald55 myslę ze opłaty za biura i inne środki nijak się mają do składki rocznej o której tu właśnie debatujemy,a która z reguły nie jest opłatą 12-to miesieczną,a wyczuwalny sarkazm we wcześniejszej wypowiedzi można tłumaczyć zjmowanym stanowiskiem w kole
Każdy wstępujący do jakiejkolwiek organizacji powinien się zapoznać z przepisami tam obowiązującymi i jeśli ich nie akceptuje, to nie wstępować, a później biadolić. W naszym stowarzyszeniu przyjęto rozliczanie w roku kalendarzowym i kropka - bo musi być to jasno określone i jest. To, że komuś pasuje inne, miesięczne, od maja... a może tylko wtedy gdy wędkuje nie obowiązuje na razie bo musiało by zostać inaczej skalkulowane i także znalazłoby oportunistów. Do @hefeed8 - Krzysiu około rok temu tłumaczyłem Ci co masz zrobić gdy skarbnik Was olewa. Ty nic nie zrobiłeś, tylko nadal narzekasz na całe PZW (tylko żeby nie było, że mnie się wszystko podoba). Podam przykład mojego koła (tam się skarbnikowi chce, albo inaczej "łaski nie robi") znaczki dostępne przed Świętami w grudniu i to odkąd pamiętam.
Każdy wstępujący do jakiejkolwiek organizacji powinien się zapoznać z przepisami tam obowiązującymi i jeśli ich nie akceptuje, to nie wstępować, a później biadolić. W naszym stowarzyszeniu przyjęto rozliczanie w roku kalendarzowym i kropka - bo musi być to jasno określone i jest. To, że komuś pasuje inne, miesięczne, od maja... a może tylko wtedy gdy wędkuje nie obowiązuje na razie bo musiało by zostać inaczej skalkulowane i także znalazłoby oportunistów. Do @hefeed8 - Krzysiu około rok temu tłumaczyłem Ci co masz zrobić gdy skarbnik Was olewa. Ty nic nie zrobiłeś, tylko nadal narzekasz na całe PZW (tylko żeby nie było, że mnie się wszystko podoba). Podam przykład mojego koła (tam się skarbnikowi chce, albo inaczej "łaski nie robi") znaczki dostępne przed Świętami w grudniu i to odkąd pamiętam. ___________________________________________________________________________________
Podjęty temat skłonił mnie do takiej małej refleksji...
Kiedy ja wstępowałem do PZW wtedy ta organizacja całkiem inaczej
funkcjonowała,nie musiałem płacić z początkiem roku żeby sobie
powędkować,miałem czas bodajże do 30 marca.
Mogłem także wędkować na wodach całej polski gdzie i zarybianie było
solidniejsze,to funkcjonowało ku uciesze wędkarzy przez X lat.
Jak wiadomo nic nie trwa wiecznie w końcu w zarządzie pojawił się jakiś
"fenomen",który podzielił wszystko na okręgi i wniósł na każdy dodatkowe opłaty,pojawiły się
także różne komplikacje w porozumieniach miedzy owymi okręgami,zniżki dla biednych rencistów zostały zniesione:P:),przyszły dodatkowe dopłaty na wody za które wcześniej się nie dopłacało,pozmieniano przepisy(wymiary,limity,ochrona ryb) inne duperele,z całą
pewnością to nie służy wędkarzom tylko nabijaniu kabzy panów w zarządzie którzy we wszystkim poszukują możliwości zarobku... Jak tak dalej pójdzie,to za niedługo przyjdzie płacić za każdą złowioną rybę wpisaną do rejestru:)
Jedno co mnie boli w tych opłatach,to sprawa z opłatami za łowienie spinningiem,pytałem się w kole w jakim celu jest ta opłata,powiedzieli że spinningiści łowią drapieżniki i ta opłata jest pobierana w celu dorybienia drapieżnikami wód rzekomo przełowionych przez spinningistów,większej głupoty nie słyszałem :-)))jest to jawne granie w kindybała,bo drapieżniki łowione są przez łowiących na żywca,martwą rybkę,fileta,rosówki i inne,tylko od nich kasiory się nie bierze.
Koledzy o czym tu mowa... Dzielenie składki na 365 dni lub płacenie na rok od lutego do lutego? Nie uda się to do momentu gdzie młodzi nie wejdą do związków i nie wprowadzą trochę nowoczesności !!! Mamy 21 wiek a dziadkowie z okręgów nie potrafią internetowo przyjąć opłaty jednodniowej za wędkowanie tylko w piątek muszę jechać 200 km i wykupić jak chcę w weekend połowić. Na tym to dopiero okręgi tracą. Nie ubliżam nikomu ale skarbników i zarządców (stołkowych) przed 50-siątką nie spotkałem. Na razie zastanawiają się jak komputer włączyć , no ale może za 10 lat... A te opłaty- rok kalendarzowy to po prostu zwykłe oszustwo ja dla mnie no ale liczydła inaczej nie policzą...;)
Zresztą kto to zmieni jak powprowadzali sobie złote odznaki i inne duperele zwalniające ich z opłat. Za wybitne uznania... w ściąganiu z nas składek...
Każdy wstępujący do jakiejkolwiek organizacji powinien się zapoznać z przepisami tam obowiązującymi i jeśli ich nie akceptuje, to nie wstępować, a później biadolić. W naszym stowarzyszeniu przyjęto rozliczanie w roku kalendarzowym i kropka - bo musi być to jasno określone i jest. To, że komuś pasuje inne, miesięczne, od maja... a może tylko wtedy gdy wędkuje nie obowiązuje na razie bo musiało by zostać inaczej skalkulowane i także znalazłoby oportunistów. Do @hefeed8 - Krzysiu około rok temu tłumaczyłem Ci co masz zrobić gdy skarbnik Was olewa. Ty nic nie zrobiłeś, tylko nadal narzekasz na całe PZW (tylko żeby nie było, że mnie się wszystko podoba). Podam przykład mojego koła (tam się skarbnikowi chce, albo inaczej "łaski nie robi") znaczki dostępne przed Świętami w grudniu i to odkąd pamiętam.
Miałem odejść Zbyszku z swojego koła ale z względów "patriotycznych" zostałem w kole u siebie na wsi bo nie ciągnie mnie do miasta.Drugim powodem było to że w czasie pierwszych kontaktów z tamtym kołem nie było lepiej. Kontaktowałem się przez panią sprzedającą w sklepie wędkarskim która jest żoną skarbnika i właściciela sklepu.:)
To już lepiej jest w tym kole u mnie.:) Nie rozumie tylko takiego lekceważenia ludzi,skoro władze mojego koła dały radę napisać że opłaty są przyjmowane "tu i wtedy" w internecie na stronie okręgu to dlaczego nie napisali prawdy? Czy to tak wiele? Nie musieli pisać w czwartki,mogli napisać w czwartek 23 lutego.To bym nie biegał w wszystkie czwartki jak opętany.:) Kolego Romuald55 ja nie chcę być skarbnikiem bo się do tego nie nadaję i mi się nie chce. Jedyna różnica pomiędzy mną a tym obecnym jest taka że potrafię realnie ocenić swoje chęci i nie pcham sie na stanowisko na którym nie będzie mi się chciało nic robić.:)
Właściciel sklepu jest skarbnikiem koła i masz problem z wykupieniem znaków ????. To jest jego zafajdany interes, aby przyjmować opłaty w godzinach otwarcia sklepu. To jest praktykowane w wielu kołach i sprawdza się wyśmienicie: członkowie mają łatwy dostęp do skarbnika = koło zwiększa ilość członków. Z każdego członka zostaje odpis na działalność koła, którym może dysponować zarząd koła, więc skarbnikowi - członkowi zarządu - powinno na tym zależeć. Mało tego, skarbnik, jako jedyna osoba we władzach koła, ma płacone za swą pracę i jest to kwota ZALEŻNA od ilości członków(średnio 5 zł/od członka). Dlatego nie rozumiem logiki działania tego pana, ma dwie zachęty: dla koła i dla siebie, chyba, że istnieją jakieś inne fakty o których obaj nie wiemy. Wiadomo, że naszą opinię o działalności naszej (każdej) organizacji formują konkretni ludzie, ich praca i zaangażowanie, ale nie można ferować wyroków na podstawie jednego "łosia", któremu się nie chce, tylko trzeba zrobić wszystko, aby go wymienić.
Prosze napisz, opisz i jak to można uzyskać drogą internetową.
"Dzisiaj płacę jutro łowię"
To proste jak drut- w przelewie wpisuje imię, nazwisko, numer karty wędkarskiej, łowisko oraz datę która jest dniem w którym będę łowił. Drukuję i biorę ze sobą. Resztę chyba łatwo sprawdzą panowie SSR lub PSR podczas kontroli.
To proste jak drut- w przelewie wpisuje imię, nazwisko, numer karty wędkarskiej, łowisko oraz datę która jest dniem w którym będę łowił. Drukuję i biorę ze sobą. Resztę chyba łatwo sprawdzą panowie SSR lub PSR podczas kontroli.
Witam kilka dni temu byłem w kole opłacić wyłącznie składkę członkowską PZW
Pierwszą połowę roku wędkuję w prywatnym gospodarstwie rybackim na rzece Wisła.
I tam uiszczam stosowne opłaty.
Pytam skarbnika dlaczego w zeszłym roku w sierpniu przy opłacaniu pozwolenia na drugą połowę roku policzył mi opłatę za korzystanie ze spiningu , i korzystanie z środków pływających za cały rok 2011r.
Po chwili namysłu skarbnik odpowiada.
Ponieważ opłacającym pozwolenie tylko na połowę roku nie przysługuje wykupienie spiningu i łódki. Ale że my mamy dobre serce to pozwalamy wykupić ale trzeba zapłacić za cały rok.
Przyznam się że w pierwszej chwili mnie zatkało.
Nie wiem czy mam się czuć nobilitowany cz ukarany?
(mam świadka nie byłem sam)
Ps. wśród wędkarzy chodzi pogłoska ze w przyszłym roku nasz okręg wprowadza dodatkową opłatę za korzystanie z podbieraka. Ma to poprowadzić bardziej sportowe podejście do wędkarstwa.
Art.7 ust.8 ustawy o rybactwie śródlądowym mówi: Uprawniony do rybactwa za wydanie zezwolenia na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej. To nie ZG PZW lecz Okręgi są uprawnione do rybactwa i one decydują o wszystkich opłatach za pozwolenie.
Witam Wszystkich !!!
Moze wyjasnimy okresy waznosci kart wedkarskich które kupujemy co rok.
Wykupiłem karte wedkarska w lutym 2012 i napisana jest jej waznosc do 31 grudnia 2012.
Pojechałem na rybki i straznik który mnie kontrolował powiedział ze powinienem miec karte wazną do lutego 2013 , czyli pełny rok od daty zakupu.Czy to prawda ?
Mylisz chyba pojęcia " Karta Wędkarska " jest bezterminowa. Opłaty za wędkowanie w postaci znaczków wklejonych do leg. PZW są ważne do końca roku kalendarzowego. Jeżeli mylę się to nich mnie ktoś sprostuje.
@jogi nie myli się, a strażnik, który Cię kontrolował jest niedouczony.
ok ! ale cos w tym msi byc skoro nie tylko mi sie to zdarzyło. ja nie mam zadnych znaczków tylko kupuje zezwolenie na cały rok okręg Szwaderki. na wodach pzw jest inaczej .
ok ! ale cos w tym msi byc skoro nie tylko mi sie to zdarzyło. ja nie mam zadnych znaczków tylko kupuje zezwolenie na cały rok okręg Szwaderki. na wodach pzw jest inaczej .
Usciślij pytania bo ja o okręgu Szwaderki to to jeszcze nie słyszałem.
Witam Wszystkich !!!
Moze wyjasnimy okresy waznosci kart wedkarskich które kupujemy co rok.
Wykupiłem karte wedkarska w lutym 2012 i napisana jest jej waznosc do 31 grudnia 2012.
Pojechałem na rybki i straznik który mnie kontrolował powiedział ze powinienem miec karte wazną do lutego 2013 , czyli pełny rok od daty zakupu.Czy to prawda ?
Karty się nie wykupuje ,tylko zdaje i dostaje po kres swoich dni.
Na karcie nie ma daty ważności.
Z tego co piszesz wnioskuję że masz na myśli jakieś zezwolenie i jest to łowisko prywatne bo piszesz że nie masz znaczków tylko zezwolenie,karty pewnie wcale nie masz bo jest tam niepotrzebna.
Zezwolenie nie jest zazwyczaj ważne na rok od daty zakupu tylko na rok kalendarzowy.
Takie oszustwo się u nas przyjęło i zakorzeniło.:)
Kolego hefeed8,z całym szacunkiem dla Kolegi,chcę stwierdzić,że koniec każdego roku kalendarzowego jest końcem roku rozliczeniowego we wszystkich poza rolniczych firmach, instytucjach,stowarzyszeniach,organizacjach społecznych itd.itd.....dlatego twierdzenie,że jest to oszustwo jest delikatnie mówiąc,nadużyciem.
Kolego hefeed8,z całym szacunkiem dla Kolegi,chcę stwierdzić,że koniec każdego roku kalendarzowego jest końcem roku rozliczeniowego we wszystkich poza rolniczych firmach, instytucjach,stowarzyszeniach,organizacjach społecznych itd.itd.....dlatego twierdzenie,że jest to oszustwo jest delikatnie mówiąc,nadużyciem.
Może nadużyciem ale jednak płacąc ubezpieczenie za auto mam rok od daty wniesienia opłaty a nie tylko okres jaki został do końca roku kalendarzowego.
Jeśli już PZW chce się rozliczać w tym czasie to powinni brać mniej kasy od kogoś kto wnosi składkę przykładowo od 25-go lutego do końca roku.
Może to nie jakaś duża kwota ale liczy się zasada.
Tu kolega hefeed ma rację mozna,skladkę podzielić przez 365 i stawkę dzienną pomnozyć przez ilość dni które mina do czasu opłacenia składek.Ale mysle ze gdyby do tego doszło skladki by zdrozały
Kolego hefeed8,z całym szacunkiem dla Kolegi,chcę stwierdzić,że koniec każdego roku kalendarzowego jest końcem roku rozliczeniowego we wszystkich poza rolniczych firmach, instytucjach,stowarzyszeniach,organizacjach społecznych itd.itd.....dlatego twierdzenie,że jest to oszustwo jest delikatnie mówiąc,nadużyciem.
Jeśli już PZW chce się rozliczać w tym czasie to powinni brać mniej kasy od kogoś kto wnosi składkę przykładowo od 25-go lutego do końca roku.
Może to nie jakaś duża kwota ale liczy się zasada.
W zupełności się z Tobą zgadzam.
A jak myślicie Panowie opłatę za dzierżawę wód,za biura i inne środki da się rozłożyć na poszczególne dni i nie płacić w zimie np?A może wody ochroną objąć co drugi miesiąc?
Opłatę musimy wnieść do końca kwietnia , jeśli tego nie zrobimy mamy karę w postaci ponownego wpisowego.Myśle że jak by było rok za okres od kiedy wykupimy to PZW wprowadziło by termin do końca grudnia i tutaj nikt nie wygra .
A jak myślicie Panowie opłatę za dzierżawę wód,za biura i inne środki da się rozłożyć na poszczególne dni i nie płacić w zimie np?A może wody ochroną objąć co drugi miesiąc?
Ochrony wód nie ma,przynajmniej u mnie.
Jedynymi osobami którzy wykorzystują zaistniałą sytuację są władze PZW.
W tym roku opłaty wniosłem 23-go lutego po dwutygodniowym poszukiwaniu skarbnika.
Gdyby władzom PZW zależało na kasie czyli pełnej opłacie za dany rok to już pierwszego stycznia by na mnie czekał.Teraz nie musi bo wie że wcześniej czy później zapłacę tą samą kwotę.
Niestety działacze tak się przyzwyczaili do samowoli i bałaganu jaki panuje w PZW od lat że podchodzą do tej sytuacji jakby im się ta samowola należała.
Dlatego zawsze twierdziłem że tymi sprawami powinni się zajmować zawodowcy nie społecznicy w tym temacie zdania nie zmieniłem i raczej nie zmienię.
Jeden obowiązek w roku w stosunku do członków koła-rozprowadzić zezwolenia- a nawet z tym są poważne kłopoty.
Możesz Kolego w przyszłorocznych wyborach zgłosić swoja kandydaturę na skarbnika.Wtedy w Twoim Kole nie będzie żadnych problemów a kasy będziesz miał pełne kieszenie.
kol.romuald55 myslę ze opłaty za biura i inne środki nijak się mają do składki rocznej o której tu właśnie debatujemy,a która z reguły nie jest opłatą 12-to miesieczną,a wyczuwalny sarkazm we wcześniejszej wypowiedzi można tłumaczyć zjmowanym stanowiskiem w kole
Moim zdaniem, wystarczy postawić datę przy zakupie zezwolenia i utrzymać 12-cie miesięcy ważności zezwolenia od daty zakupu
Każdy wstępujący do jakiejkolwiek organizacji powinien się zapoznać z przepisami tam obowiązującymi i jeśli ich nie akceptuje, to nie wstępować, a później biadolić. W naszym stowarzyszeniu przyjęto rozliczanie w roku kalendarzowym i kropka - bo musi być to jasno określone i jest. To, że komuś pasuje inne, miesięczne, od maja... a może tylko wtedy gdy wędkuje nie obowiązuje na razie bo musiało by zostać inaczej skalkulowane i także znalazłoby oportunistów.
Do @hefeed8 - Krzysiu około rok temu tłumaczyłem Ci co masz zrobić gdy skarbnik Was olewa. Ty nic nie zrobiłeś, tylko nadal narzekasz na całe PZW (tylko żeby nie było, że mnie się wszystko podoba). Podam przykład mojego koła (tam się skarbnikowi chce, albo inaczej "łaski nie robi") znaczki dostępne przed Świętami w grudniu i to odkąd pamiętam.
Każdy wstępujący do jakiejkolwiek organizacji powinien się zapoznać z przepisami tam obowiązującymi i jeśli ich nie akceptuje, to nie wstępować, a później biadolić. W naszym stowarzyszeniu przyjęto rozliczanie w roku kalendarzowym i kropka - bo musi być to jasno określone i jest. To, że komuś pasuje inne, miesięczne, od maja... a może tylko wtedy gdy wędkuje nie obowiązuje na razie bo musiało by zostać inaczej skalkulowane i także znalazłoby oportunistów.
Do @hefeed8 - Krzysiu około rok temu tłumaczyłem Ci co masz zrobić gdy skarbnik Was olewa. Ty nic nie zrobiłeś, tylko nadal narzekasz na całe PZW (tylko żeby nie było, że mnie się wszystko podoba). Podam przykład mojego koła (tam się skarbnikowi chce, albo inaczej "łaski nie robi") znaczki dostępne przed Świętami w grudniu i to odkąd pamiętam.
___________________________________________________________________________________
Podjęty temat skłonił mnie do takiej małej refleksji...
Kiedy ja wstępowałem do PZW wtedy ta organizacja całkiem inaczej funkcjonowała,nie musiałem płacić z początkiem roku żeby sobie powędkować,miałem czas bodajże do 30 marca.
Mogłem także wędkować na wodach całej polski gdzie i zarybianie było solidniejsze,to funkcjonowało ku uciesze wędkarzy przez X lat.
Jak wiadomo nic nie trwa wiecznie w końcu w zarządzie pojawił się jakiś "fenomen",który podzielił wszystko na okręgi i wniósł na każdy dodatkowe opłaty,pojawiły się także różne komplikacje w porozumieniach miedzy owymi okręgami,zniżki dla biednych rencistów zostały zniesione:P:),przyszły dodatkowe dopłaty na wody za które wcześniej się nie dopłacało,pozmieniano przepisy(wymiary,limity,ochrona ryb) inne duperele,z całą pewnością to nie służy wędkarzom tylko nabijaniu kabzy panów w zarządzie którzy we wszystkim poszukują możliwości zarobku... Jak tak dalej pójdzie,to za niedługo przyjdzie płacić za każdą złowioną rybę wpisaną do rejestru:)
Jedno co mnie boli w tych opłatach,to sprawa z opłatami za łowienie spinningiem,pytałem się w kole w jakim celu jest ta opłata,powiedzieli że spinningiści łowią drapieżniki i ta opłata jest pobierana w celu dorybienia drapieżnikami wód rzekomo przełowionych przez spinningistów,większej głupoty nie słyszałem :-)))jest to jawne granie w kindybała,bo drapieżniki łowione są przez łowiących na żywca,martwą rybkę,fileta,rosówki i inne,tylko od nich kasiory się nie bierze.
Koledzy o czym tu mowa... Dzielenie składki na 365 dni lub płacenie na rok od lutego do lutego? Nie uda się to do momentu gdzie młodzi nie wejdą do związków i nie wprowadzą trochę nowoczesności !!! Mamy 21 wiek a dziadkowie z okręgów nie potrafią internetowo przyjąć opłaty jednodniowej za wędkowanie tylko w piątek muszę jechać 200 km i wykupić jak chcę w weekend połowić. Na tym to dopiero okręgi tracą. Nie ubliżam nikomu ale skarbników i zarządców (stołkowych) przed 50-siątką nie spotkałem. Na razie zastanawiają się jak komputer włączyć , no ale może za 10 lat... A te opłaty- rok kalendarzowy to po prostu zwykłe oszustwo ja dla mnie no ale liczydła inaczej nie policzą...;)
Zresztą kto to zmieni jak powprowadzali sobie złote odznaki i inne duperele zwalniające ich z opłat. Za wybitne uznania... w ściąganiu z nas składek...
@barti28s wiesz jak wygląda stosowne zezwolenie?
Prosze napisz, opisz i jak to można uzyskać drogą internetową.
"Dzisiaj płacę jutro łowię"
Każdy wstępujący do jakiejkolwiek organizacji powinien się zapoznać z przepisami tam obowiązującymi i jeśli ich nie akceptuje, to nie wstępować, a później biadolić. W naszym stowarzyszeniu przyjęto rozliczanie w roku kalendarzowym i kropka - bo musi być to jasno określone i jest. To, że komuś pasuje inne, miesięczne, od maja... a może tylko wtedy gdy wędkuje nie obowiązuje na razie bo musiało by zostać inaczej skalkulowane i także znalazłoby oportunistów.
Do @hefeed8 - Krzysiu około rok temu tłumaczyłem Ci co masz zrobić gdy skarbnik Was olewa. Ty nic nie zrobiłeś, tylko nadal narzekasz na całe PZW (tylko żeby nie było, że mnie się wszystko podoba). Podam przykład mojego koła (tam się skarbnikowi chce, albo inaczej "łaski nie robi") znaczki dostępne przed Świętami w grudniu i to odkąd pamiętam.
Miałem odejść Zbyszku z swojego koła ale z względów "patriotycznych" zostałem w kole u siebie na wsi bo nie ciągnie mnie do miasta.Drugim powodem było to że w czasie pierwszych kontaktów z tamtym kołem nie było lepiej.
Kontaktowałem się przez panią sprzedającą w sklepie wędkarskim która jest żoną skarbnika i właściciela sklepu.:)
To już lepiej jest w tym kole u mnie.:)
Nie rozumie tylko takiego lekceważenia ludzi,skoro władze mojego koła dały radę napisać że opłaty są przyjmowane "tu i wtedy" w internecie na stronie okręgu to dlaczego nie napisali prawdy?
Czy to tak wiele?
Nie musieli pisać w czwartki,mogli napisać w czwartek 23 lutego.To bym nie biegał w wszystkie czwartki jak opętany.:)
Kolego Romuald55 ja nie chcę być skarbnikiem bo się do tego nie nadaję i mi się nie chce.
Jedyna różnica pomiędzy mną a tym obecnym jest taka że potrafię realnie ocenić swoje chęci i nie pcham sie na stanowisko na którym nie będzie mi się chciało nic robić.:)
Właściciel sklepu jest skarbnikiem koła i masz problem z wykupieniem znaków ????. To jest jego zafajdany interes, aby przyjmować opłaty w godzinach otwarcia sklepu. To jest praktykowane w wielu kołach i sprawdza się wyśmienicie: członkowie mają łatwy dostęp do skarbnika = koło zwiększa ilość członków. Z każdego członka zostaje odpis na działalność koła, którym może dysponować zarząd koła, więc skarbnikowi - członkowi zarządu - powinno na tym zależeć. Mało tego, skarbnik, jako jedyna osoba we władzach koła, ma płacone za swą pracę i jest to kwota ZALEŻNA od ilości członków(średnio 5 zł/od członka).
Dlatego nie rozumiem logiki działania tego pana, ma dwie zachęty: dla koła i dla siebie, chyba, że istnieją jakieś inne fakty o których obaj nie wiemy.
Wiadomo, że naszą opinię o działalności naszej (każdej) organizacji formują konkretni ludzie, ich praca i zaangażowanie, ale nie można ferować wyroków na podstawie jednego "łosia", któremu się nie chce, tylko trzeba zrobić wszystko, aby go wymienić.
@barti28s wiesz jak wygląda stosowne zezwolenie?
Prosze napisz, opisz i jak to można uzyskać drogą internetową.
"Dzisiaj płacę jutro łowię"
To proste jak drut- w przelewie wpisuje imię, nazwisko, numer karty wędkarskiej, łowisko oraz datę która jest dniem w którym będę łowił. Drukuję i biorę ze sobą. Resztę chyba łatwo sprawdzą panowie SSR lub PSR podczas kontroli.
To proste jak drut- w przelewie wpisuje imię, nazwisko, numer karty wędkarskiej, łowisko oraz datę która jest dniem w którym będę łowił. Drukuję i biorę ze sobą. Resztę chyba łatwo sprawdzą panowie SSR lub PSR podczas kontroli.
@barti28s możliwe, że jednak nie bardzo piszemy o tym samym.
Ja 2 lata temu wędkując na wodach gospodarowanych przez prywatne gospodarstwa rybackie robiłem dokładnie tak samo jak ty.
W zeszłym roku wiedziałem, że jako zrzeszony musiałem posiadać pozwolenie opatrzone hologramem.
W tym roku nie planouję dalekich wypadów ale znalazłem w internecie takie coś:
http://www.pzw.org.pl/pzw/wiadomosci/lista_tematy/1/nasz_sport
Może link będzie pomocny.
Witam kilka dni temu byłem w kole opłacić wyłącznie składkę członkowską PZW
Pierwszą połowę roku wędkuję w prywatnym gospodarstwie rybackim na rzece Wisła.
I tam uiszczam stosowne opłaty.
Pytam skarbnika dlaczego w zeszłym roku w sierpniu przy opłacaniu pozwolenia na drugą połowę roku policzył mi opłatę za korzystanie ze spiningu , i korzystanie z środków pływających za cały rok 2011r.
Po chwili namysłu skarbnik odpowiada.
Ponieważ opłacającym pozwolenie tylko na połowę roku nie przysługuje wykupienie spiningu i łódki. Ale że my mamy dobre serce to pozwalamy wykupić ale trzeba zapłacić za cały rok.
Przyznam się że w pierwszej chwili mnie zatkało.
Nie wiem czy mam się czuć nobilitowany cz ukarany?
(mam świadka nie byłem sam)
Ps. wśród wędkarzy chodzi pogłoska ze w przyszłym roku nasz okręg wprowadza dodatkową opłatę za korzystanie z podbieraka. Ma to poprowadzić bardziej sportowe podejście do wędkarstwa.
A Rybom też należy się jakaś szansa.
Marek, a ten Wasz skarbnik-naciągacz nadal przyjmuje wpłaty? No to winszuję.
To śmierdzi mi jakimś przekrętem albo jakimś wewnętrznym zarządzeniem. Te dodatkowe opłaty muszą być jakoś udokumentowane !!!
W luźnej rozmowie zapytałem skarbnika cze nie lepiej było by wliczyć opłaty za spining do ogólnej opłaty i nie drażnić wędkarzy.
Dostałem odpowiedź : no nie bo ci co nie spiningu ją nie zgodzą się na to.
Odpowiadam A ja w ogóle nie spławi kuje a muszę płacić za spławik.
Odp: no nie sety tak jest ustalone.
W luźnej rozmowie zapytałem skarbnika cze nie lepiej było by wliczyć opłaty za spining do ogólnej opłaty i nie drażnić wędkarzy.
Dostałem odpowiedź : no nie bo ci co nie spiningu ją nie zgodzą się na to.
Odpowiadam A ja w ogóle nie spławi kuje a muszę płacić za spławik.
Odp: no nie sety tak jest ustalone.
Marek, a ten Wasz skarbnik-naciągacz nadal przyjmuje wpłaty? No to winszuję.
Mam 50lat pamiętam go jak chodziłem do szkoły.
morze jest tam 35lat morze więcej.
przykro mi bo jest zchorowany ma odjętą część nogi i jeżdzi na wózku.
wsumie to nigdy nie miałem z nim zatargów .
Poprostu realizuje wytyczne zarządu okręgu.
Marek, a ten Wasz skarbnik-naciągacz nadal przyjmuje wpłaty? No to winszuję.
http://rybanaga.blogspot.com/
Morze jednak coś się zmieni w naszym okręgu .
Chciałbym tego doczekać. pozdrawiam
To śmierdzi mi jakimś przekrętem albo jakimś wewnętrznym zarządzeniem. Te dodatkowe opłaty muszą być jakoś udokumentowane !!!
no mam wklejone błyszczące znaczki z hologramem nie do podrobienia.
To śmierdzi mi jakimś przekrętem albo jakimś wewnętrznym zarządzeniem. Te dodatkowe opłaty muszą być jakoś udokumentowane !!!
no mam wklejone błyszczące znaczki z hologramem nie do podrobienia.
Marek, nie o znaczki chodzi, ale o podstawę naliczenia takiej, a nie innej kwoty za takie, a nie inne wędkowanie.
Art.7 ust.8 ustawy o rybactwie śródlądowym mówi: Uprawniony do rybactwa za wydanie zezwolenia na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej.
To nie ZG PZW lecz Okręgi są uprawnione do rybactwa i one decydują o wszystkich opłatach za pozwolenie.