Witam Często zdarza mi się bardzo dużo pustych brań.Wygląda to tak,że następuje odjazd i wtedzy zacinam i nie ma ryby dalczego tak jest? Zmienić wtedy chak na mniejszy?Dodam ,że łowię metodą gruntową.
Oczywiście, że należy kombinować z haczykami. Nie tylko zmieniać na mniejszy , można iść w druga stronę. Opisz swój zestaw gruntowy, na co się nastawiasz i jakich przynęt używasz?
Mi się wyadje, że zależy to od sposobu założenia przynęty, polecam zakładać przynęty w taki sposób, aby grot leciutko wystawał z niej. Miałem kiedyś taki sam problem i mi przynajmniej to pomogło ;)
Żeby haczyk przebił przynętę, przy zacięciu, to przynęta musi być miękka. Jeżeli przynęta jest twarda, to hak musi z niej wystawać, albo być na włosie. Z robaków, haczyk musi wystawać.
Więc Kolego, do rosówy hak musi być większy, to oczywiste. Myślę , że rozmiar od 0,4 do 0,8 to dobra miara.
Do czerwonych robaków też stosujemy niemałe haczyki, zależy na jaki rozmiar robaka łowisz i czy stosujesz pęczki.
Jedna kuku to rozmiar mniej więcej 0,8 do 0,12, sporo zależy od producenta, nie ma ujednolicenia w tej kwestii.
Na forum możemy Ci jedynie wskazać kierunek w jakim masz iść, najwięcej nauczysz się jednak sam, metodą prób i błędów nad wodą. Kombinuj i nie dawaj za wygraną, przewiąż i sto haków jak będzie trzeba. Takie doświadczenie zostanie z Tobą na lata i pomoże Ci zrozumieć ryby.
Wydaje mi się że za dużo przynęty na haczyku masz i problem polega na tym że przy zacięciu hacyzk nie ma jak się dostatecznie wbić w pysk bo poprostu go blokuja, robaki, rosowka. Niby to takie miękkie ale na haczyku jednak to całkiem inaczej wygląda.
Mała rybka pociągnie za koniec robaka i zrobi branie, duża ryba przepłynie pod żyłką i też zrobi branie. Na karasie, liny i karpie, dobrą przynętą jest skórka z bułki, skutecznie można zacinać.
Masa odpowiedzi a jeszce wiecej pytań...
Po pierwsze - wszyscy - co do jednego - koledzy , którzy Ci odpisali maja rację, a pewnie jeszce wielu napisze swoje i tez beda mieli rację.
Bo mozliwych przyczyn jest mnostwo .
Co ja dopiszę:
- rosowka - pytanie podstawowe, czy po braniu jest ona w calości, czy urwany jest kawałek. Leszcz lubi pociagnąc i pieknie obciąć kawalek. Lin lubi bawic się przez dobrych pare minut, płoć bierze w pyszczek i ucieka jak szalona dopóki nie poczuje oporu , drobiazg bedzie pociągał co chwilę etc..etc...etc....
W kwestii rosówki moja rada : daj wiekszy luz na bombce ( tak nawet z pół metra zwisu, czyli kolo metra zylki ) i nie spiesz się. Daj rybie czas na połkniecie. Niech sobie pociąga , a ty usiadż na rekach, ze by Cie nie korcilo zaciąc :D. Dopiero jak bombka pójdzie pod kij - tnij.
Czerwony - jeśli jest pourywany, to - jak pisali koledzy - najprawdopodobniej drobiazg. ( a może byc to i rak, może być i malż )
kukurydza ( i inne tego typu zwarte i nieduze przynety. ) Już od jakiegoś czasu lowię wylącznie na sztywno ( a nie na przelotowo ), do tego swinger ustawiony na duże obciązenie, czy - w Twoim przypadku - dociazona solidnie bombka ( nawet ze 30-40 g ). Rzecz w tym by bombka stale napinala zylke i nie pozwoliła wypiąć się rybie. I nie bój się - leszcyk 25 cm usianie spokojnie zestaw z obciązeniem 60 g i tak dociazonym sygnalizatorem,
Ale drobiazg nie ruszy. Obeżre , to fakt, ale nie będziesz ciąl w kołko bez efektów.
Uwaga: na takim zestawie brania sa w obie strony!!! tzn pod kij i w dół.
Spróbuj - chocby stopując koszyczek, spręzynę czy cięzarek zaciskaną śruciną. Proba nie strzelba ;-)
Oczywiście, że należy kombinować z haczykami. Nie tylko zmieniać na mniejszy , można iść w druga stronę. Opisz swój zestaw gruntowy, na co się nastawiasz i jakich przynęt używasz?
A najlepiej zrób fotkę - tylko taką sensowną z bliska.
JK
Ogtw, czy to kpina?
tak to same zdjecia przynet by były, no chyba że to ochotka.
Arturze to nie jest kpina. Duży czerwony robak, odpowiedni hak i karasie srebrzyste, leszcze, karpie, liny, okonie, same się zacinają.
Sprubuj sam.
Rosówe powinno się zakładać w sposób taki że przekuwamy ją przez pierwszy pierścień i przeciągamy przez cały haczyk na żyłke zaś potem wbijamy haczyk w jej połowie. To daje dużą swobode rosówce i zachowuje się bardzo naturalnie.
Okropnie ( straszecznie , cudownei itp ) podobają mi sie kategoryczne opinie jak powinno zakładać przynety by na 100 % zacięcie było skuteczne ....
Chyliłbym przed nimi czoła , gdyby nie to, że różne gatunki ryb róznie pobieraja pokarm.
Gdyby wszystkie ryby wchalanialy przynetę nie ruszając się ( jak np. wegorz, okoń, czy karaś ) klaskalbym jak szalony.
Ale szanowy kolego no1form, życzę szcześcia przy próbie złowienia leszcza na tak zalożoną rosówkę
Z calego serca.
P.S i życzę wielu sukcesów, przy tak uzbrojonej rosówce, w czasie połowu w rzece :-)
Witam
Często zdarza mi się bardzo dużo pustych brań.Wygląda to tak,że następuje odjazd i wtedzy zacinam i nie ma ryby dalczego tak jest? Zmienić wtedy chak na mniejszy?Dodam ,że łowię metodą gruntową.
Oczywiście, że należy kombinować z haczykami. Nie tylko zmieniać na mniejszy , można iść w druga stronę. Opisz swój zestaw gruntowy, na co się nastawiasz i jakich przynęt używasz?
Mi się wyadje, że zależy to od sposobu założenia przynęty, polecam zakładać przynęty w taki sposób, aby grot leciutko wystawał z niej. Miałem kiedyś taki sam problem i mi przynajmniej to pomogło ;)
Żeby haczyk przebił przynętę, przy zacięciu, to przynęta musi być miękka. Jeżeli przynęta jest twarda, to hak musi z niej wystawać, albo być na włosie. Z robaków, haczyk musi wystawać.
Mój zestaw gruntowy: -koszyczek
-koralik
-agrafka z krętlikiem
Przeważnie łowię liny,karasie i karpie
Łowię na rosówki czerwone robaczki i kukurydzę.Grot chaczyka zawsze wystaje.
Więc Kolego, do rosówy hak musi być większy, to oczywiste. Myślę , że rozmiar od 0,4 do 0,8 to dobra miara. Do czerwonych robaków też stosujemy niemałe haczyki, zależy na jaki rozmiar robaka łowisz i czy stosujesz pęczki. Jedna kuku to rozmiar mniej więcej 0,8 do 0,12, sporo zależy od producenta, nie ma ujednolicenia w tej kwestii. Na forum możemy Ci jedynie wskazać kierunek w jakim masz iść, najwięcej nauczysz się jednak sam, metodą prób i błędów nad wodą. Kombinuj i nie dawaj za wygraną, przewiąż i sto haków jak będzie trzeba. Takie doświadczenie zostanie z Tobą na lata i pomoże Ci zrozumieć ryby.
Wydaje mi się że za dużo przynęty na haczyku masz i problem polega na tym że przy zacięciu hacyzk nie ma jak się dostatecznie wbić w pysk bo poprostu go blokuja, robaki, rosowka. Niby to takie miękkie ale na haczyku jednak to całkiem inaczej wygląda.
Mała rybka pociągnie za koniec robaka i zrobi branie, duża ryba przepłynie pod żyłką i też zrobi branie. Na karasie, liny i karpie, dobrą przynętą jest skórka z bułki, skutecznie można zacinać.
Masa odpowiedzi a jeszce wiecej pytań...
Po pierwsze - wszyscy - co do jednego - koledzy , którzy Ci odpisali maja rację, a pewnie jeszce wielu napisze swoje i tez beda mieli rację.
Bo mozliwych przyczyn jest mnostwo .
Co ja dopiszę:
- rosowka - pytanie podstawowe, czy po braniu jest ona w calości, czy urwany jest kawałek. Leszcz lubi pociagnąc i pieknie obciąć kawalek. Lin lubi bawic się przez dobrych pare minut, płoć bierze w pyszczek i ucieka jak szalona dopóki nie poczuje oporu , drobiazg bedzie pociągał co chwilę etc..etc...etc....
W kwestii rosówki moja rada : daj wiekszy luz na bombce ( tak nawet z pół metra zwisu, czyli kolo metra zylki ) i nie spiesz się. Daj rybie czas na połkniecie. Niech sobie pociąga , a ty usiadż na rekach, ze by Cie nie korcilo zaciąc :D. Dopiero jak bombka pójdzie pod kij - tnij.
Czerwony - jeśli jest pourywany, to - jak pisali koledzy - najprawdopodobniej drobiazg. ( a może byc to i rak, może być i malż )
kukurydza ( i inne tego typu zwarte i nieduze przynety. ) Już od jakiegoś czasu lowię wylącznie na sztywno ( a nie na przelotowo ), do tego swinger ustawiony na duże obciązenie, czy - w Twoim przypadku - dociazona solidnie bombka ( nawet ze 30-40 g ). Rzecz w tym by bombka stale napinala zylke i nie pozwoliła wypiąć się rybie. I nie bój się - leszcyk 25 cm usianie spokojnie zestaw z obciązeniem 60 g i tak dociazonym sygnalizatorem,
Ale drobiazg nie ruszy. Obeżre , to fakt, ale nie będziesz ciąl w kołko bez efektów.
Uwaga: na takim zestawie brania sa w obie strony!!! tzn pod kij i w dół.
Spróbuj - chocby stopując koszyczek, spręzynę czy cięzarek zaciskaną śruciną. Proba nie strzelba ;-)
Oczywiście, że należy kombinować z haczykami. Nie tylko zmieniać na mniejszy , można iść w druga stronę. Opisz swój zestaw gruntowy, na co się nastawiasz i jakich przynęt używasz?
A najlepiej zrób fotkę - tylko taką sensowną z bliska.
JK
może za krótki przypon po prostu? :)
Ja tak zakładam robaka, ryby się same zacinają.
Ja tak zakładam robaka, ryby się same zacinają.
Ogtw, czy to kpina?
tak to same zdjecia przynet by były, no chyba że to ochotka.
Ogtw, czy to kpina?
tak to same zdjecia przynet by były, no chyba że to ochotka. Arturze to nie jest kpina. Duży czerwony robak, odpowiedni hak i karasie srebrzyste, leszcze, karpie, liny, okonie, same się zacinają.
Sprubuj sam.
Rosówe powinno się zakładać w sposób taki że przekuwamy ją przez pierwszy pierścień i przeciągamy przez cały haczyk na żyłke zaś potem wbijamy haczyk w jej połowie. To daje dużą swobode rosówce i zachowuje się bardzo naturalnie.
Okropnie ( straszecznie , cudownei itp ) podobają mi sie kategoryczne opinie jak powinno zakładać przynety by na 100 % zacięcie było skuteczne ....
Chyliłbym przed nimi czoła , gdyby nie to, że różne gatunki ryb róznie pobieraja pokarm.
Gdyby wszystkie ryby wchalanialy przynetę nie ruszając się ( jak np. wegorz, okoń, czy karaś ) klaskalbym jak szalony.
Ale szanowy kolego no1form, życzę szcześcia przy próbie złowienia leszcza na tak zalożoną rosówkę
Z calego serca.
P.S i życzę wielu sukcesów, przy tak uzbrojonej rosówce, w czasie połowu w rzece :-)