Witam. Kiedyś znajomy zaprosił mnie na swój staw, gdy usłyszał że wędkuje.Staw nie był duży, na środku znajdowała się wysepka porośnięta lekko obgryzionymi trzcinami. Znajomy opowiadał, że parę lat temu zarybił go karpiami, AMURAMI, leszczami i linami. Wyłapał większą część ryb, zostały tylko amury. Wiele razy próbował je złapać, na różne sposoby lecz to nie dało żadnych efektów i dał sobie spokój z tymi amurami i już nie zajmował się tym stawem (przez jakiś rok) . Postanowiłem odwiedzić mojego znajomego i powędkować. Był lipiec, piękny słoneczny dzień. Gdy dotarłem na miejsce, zobaczyłem 3 potężne amury wypływające do powierzchni. Zapewne wygrzewały się w promieniach słońca.Podpłynęły stosunkowo blisko mnie, rzuciłem im parę piętek z chleba prosto pod ""nos"" a one wcale nie były tym zainteresowane. Postanowiłem łapać na spławik i nie przyniosło to żadnych rezultatów.> (łapałem na kukurydzę, czerwone robaki, chleb, ciasto waniliowe i białe robaki) Oraz gruntowe podejścia też nic nie dały, nęciłem i nic, ani jednego brania.Jeździłem tam wiele razy i nigdy nic nie brało, nie mam pojęcia kiedy dziki amur zaczyna pobierać pokarm z powierzchni, albo kiedy intensywnie żeruje. Proszę o radę starszych, doświadczonych kolegów.Kiedy i jak mam się nastawić na te amury . Proszę podpowiedzieć mi metodę : spławik, grunt, spinning . Czy są tak ostrożne że nigdy nie wezmą ?. > przecież muszą się czymś odżywiać. Pozdrawiam > proszę o odpowiedź .
cześć, w lecie trudno jest złowić amura na spławik w dzień. Najwięcej amurów łowi się w nocy, szczególnie w tej porze roku. Na spławiczek i białe robaczki brały mi amury w dzień pod koniec sierpnia, w dobrze zarybionym łowisku, miały wagę do 4 kg. Druga sprawa, to systematyczne nęcenie przez 2-3 dni, lub co drugi dzień przez okres 6 dni, wtedy amury przyzwyczajają się do zanęty-przynęty i łatwiej je będzie złowić. Kolejna sprawa, to być moze płoszysz je swoim przybyciem na łowisko. Jeśli staw jest płytki i niewielki, to jest to bardzo prawdopodobna przyczyna niepowodzenia w łowieniu. Na wszelki wypadek używaj bardzo mocnej spławikówki, ale naprawdę mocnej, coś w stylu Maxima specialist c.w. 15-40 g, nie wiem, jakiej wielkości te amury, ale to bardzo silna ryba.
Amur aby wpłyną w miejsce łowienia i zaczął żerować musi mieć co jeść. Przez parę dni sypnij po kilka kilogramów gotowanej kukurydzy. Nie łap na kuku z puszki bo sto razy lepsza od niej jest ta swoja;) Taki przykład. W zeszłym sezonie na jednym z łowisk początkowo łowiłem na kuku z puchy i efekty były słabe, gdy zacząłem gotować kuku to i więcej amurów złowiłem. Podczas jednej zasiadki nawet 9 sztuk, więc różnica jest ogromna;)
Dokładnie, z gotowaniem kukurydzy jest jeszcze ten plus, że można ją dodatkowo nawaniać atraktorem-stymulatorem brań: owocowym, miodowym, robakowym, tatarakiem, rybnym itd. Często używam karpiowych Mega Baits. Po zagotowaniu kukurydzy dzielę ją na kilka porcji, razem z wrzątkiem, do każdego naczynia dodaję inny atraktor i podtrzymuję gorącą (niegotującą) wodę malutkim płomieniem przez 30 min. Zapachy ładnie wnikają.Ostatecznie, gdy ktoś nie ma czasu na pichcenie, to może użyć dipu. Nie można zapominać, że kukurydza sama w sobie bardzo dobrze nęci i porcję przynety-zanęty trzeba mieć w jej naturalnym smaku i zapachu.
Witam.
Kiedyś znajomy zaprosił mnie na swój staw, gdy usłyszał że wędkuje.Staw nie był duży, na środku znajdowała się wysepka porośnięta lekko obgryzionymi trzcinami. Znajomy opowiadał, że parę lat temu zarybił go karpiami, AMURAMI, leszczami i linami.
Wyłapał większą część ryb, zostały tylko amury. Wiele razy próbował je złapać, na różne sposoby lecz to nie dało żadnych efektów i dał sobie spokój z tymi amurami i już nie zajmował się tym stawem (przez jakiś rok) .
Postanowiłem odwiedzić mojego znajomego i powędkować. Był lipiec, piękny słoneczny dzień. Gdy dotarłem na miejsce, zobaczyłem 3 potężne amury wypływające do powierzchni. Zapewne wygrzewały się w promieniach słońca.Podpłynęły stosunkowo blisko mnie, rzuciłem im parę piętek z chleba prosto pod ""nos"" a one wcale nie były tym zainteresowane. Postanowiłem łapać na spławik i nie przyniosło to żadnych rezultatów.> (łapałem na kukurydzę, czerwone robaki, chleb, ciasto waniliowe i białe robaki) Oraz gruntowe podejścia też nic nie dały, nęciłem i nic, ani jednego brania.Jeździłem tam wiele razy i nigdy nic nie brało, nie mam pojęcia kiedy dziki amur zaczyna pobierać pokarm z powierzchni, albo kiedy intensywnie żeruje.
Proszę o radę starszych, doświadczonych kolegów.Kiedy i jak mam się nastawić na te amury . Proszę podpowiedzieć mi metodę : spławik, grunt, spinning . Czy są tak ostrożne że nigdy nie wezmą ?. > przecież muszą się czymś odżywiać.
Pozdrawiam > proszę o odpowiedź .
cześć, w lecie trudno jest złowić amura na spławik w dzień. Najwięcej amurów łowi się w nocy, szczególnie w tej porze roku. Na spławiczek i białe robaczki brały mi amury w dzień pod koniec sierpnia, w dobrze zarybionym łowisku, miały wagę do 4 kg.
Druga sprawa, to systematyczne nęcenie przez 2-3 dni, lub co drugi dzień przez okres 6 dni, wtedy amury przyzwyczajają się do zanęty-przynęty i łatwiej je będzie złowić.
Kolejna sprawa, to być moze płoszysz je swoim przybyciem na łowisko. Jeśli staw jest płytki i niewielki, to jest to bardzo prawdopodobna przyczyna niepowodzenia w łowieniu.
Na wszelki wypadek używaj bardzo mocnej spławikówki, ale naprawdę mocnej, coś w stylu Maxima specialist c.w. 15-40 g, nie wiem, jakiej wielkości te amury, ale to bardzo silna ryba.
pozdrawiam
Amur aby wpłyną w miejsce łowienia i zaczął żerować musi mieć co jeść. Przez parę dni sypnij po kilka kilogramów gotowanej kukurydzy. Nie łap na kuku z puszki bo sto razy lepsza od niej jest ta swoja;) Taki przykład. W zeszłym sezonie na jednym z łowisk początkowo łowiłem na kuku z puchy i efekty były słabe, gdy zacząłem gotować kuku to i więcej amurów złowiłem. Podczas jednej zasiadki nawet 9 sztuk, więc różnica jest ogromna;)
Dokładnie, z gotowaniem kukurydzy jest jeszcze ten plus, że można ją dodatkowo nawaniać atraktorem-stymulatorem brań: owocowym, miodowym, robakowym, tatarakiem, rybnym itd. Często używam karpiowych Mega Baits. Po zagotowaniu kukurydzy dzielę ją na kilka porcji, razem z wrzątkiem, do każdego naczynia dodaję inny atraktor i podtrzymuję gorącą (niegotującą) wodę malutkim płomieniem przez 30 min. Zapachy ładnie wnikają.Ostatecznie, gdy ktoś nie ma czasu na pichcenie, to może użyć dipu. Nie można zapominać, że kukurydza sama w sobie bardzo dobrze nęci i porcję przynety-zanęty trzeba mieć w jej naturalnym smaku i zapachu.