Reklama
  • szejk2011-09-21 10:50:59

    Wczorej wróciłem właśnie z wyprawy na "jesiennego narwiańskiego leszcza".
    Na łowisko dotarłem w poniedziałek po godz. 15. Pochmurno, prawie bezwietrznie, rzeka, dwa federy i ja. Po godzinie dwa półtora kilowe leszczyki w siatce. Mając w perspektywie nockę  i następny dzień nad wodą myśle sobie "dobrze jest". Do wieczora następne dwa ponad kilowe leszcze, dwa prawie kilowe krąpie, trochę drobicy. Myślę sobie nie ma rewelacji ale jeszcze nocka i cały dzień i  czyli będzie lepiej i nagle ........... zawiał północny chłodny wiaterek.  Niewinny wiaterek który popsuł wszystko, nie pomogły kombinacje z zanętą, a nawet w kalendarzu wędk. "cztery rybki". Całą noc i następny dzień północny wiatr i kompletne nic,  zero, żadnego brania.
    Kompletna PORAŻKA.

  • ryukon1975 2011-09-21 10:59:32

    Czyżby kalendarze wędkarskie miały mało wspólnego z rzeczywistością.:):):)

  • halwwa2804 2011-09-21 11:36:06

    MAJA,JA NA NIE NIE ZWRACAM UWAGI...TYLKO SWOJE DOSWIADCZENIE:-)

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-21 12:31:10

    Wczorej wróciłem właśnie z wyprawy na "jesiennego narwiańskiego leszcza".
    Na łowisko dotarłem w poniedziałek po godz. 15. Pochmurno, prawie bezwietrznie, rzeka, dwa federy i ja. Po godzinie dwa półtora kilowe leszczyki w siatce. Mając w perspektywie nockę  i następny dzień nad wodą myśle sobie "dobrze jest". Do wieczora następne dwa ponad kilowe leszcze, dwa prawie kilowe krąpie, trochę drobicy. Myślę sobie nie ma rewelacji ale jeszcze nocka i cały dzień i  czyli będzie lepiej i nagle ........... zawiał północny chłodny wiaterek.  Niewinny wiaterek który popsuł wszystko, nie pomogły kombinacje z zanętą, a nawet w kalendarzu wędk. "cztery rybki". Całą noc i następny dzień północny wiatr i kompletne nic,  zero, żadnego brania.
    Kompletna PORAŻKA.

    Też miałem kiedyś podobną sytuację. Umówiłem się kiedyś po szkole z kolegą na karpie, na pobliskie stawy PZW. Był to maj lub czerwiec ... piękny, ciepły, bezwietrzny dzionek. Kolega był na miejscu ok. 14:00. Do mojego przyjazdu (przez godzinę!) złowił dwa karpie (ok. 3 kg) i 1 kg lina, dwa karpie mu się zerwały. SZOK

    Tak więc, ok. 15 byłem na miejscu, rozentuzjazmowany wynikami kolegi rozładam kije i nagle ... zerwał się północno-wschodni wietrzyk. Co tu dużo pisać, było po braniach. Kilka godzin wspólnego siedzenia ... o kiju ;)

  • Reklama


Reklama
Reklama