witam. mam pytanie a raczej problem, spinujemy wieczorami od jakiegoś czasu z kolesiami głównie za sandaczem lecz kilka razy trafiło się branie suma niestety ani jedno nie zacięte skutecznie. Za każdym razem jest prawie tak samo, wobek rzucony do wody, parę obrotów, branie, przycięcie, i daleki odjazd na hamulcu kilkadziesiąt metrów i tyle go było. O statni raz wczoraj wieczorem. Może ktoś z was miał podobny problem? jeśli tak to proszę o wiadomości. POZDRAWIAM I Z GÓRY DZIĘKUJE.
Sum ma bardzo twarde "wargi" dlatego trzeba stosować wyjątkowo mocne i ostre kotwice lub haki. Nie napisałeś jakie kotwice mają wasze przynęty ale na pewno zmieńcie je na większe oraz dobierzcie je pod względem ostrości. Polecam firmę OWNER
Piszesz "...ani jedno nie zacięte skutecznie...", więc skąd pewność, że to sumy. Może to być np. inna ryba zahaczona za bok - nie rozważałeś takiej możliwości ?
Piszesz "...ani jedno nie zacięte skutecznie...", więc skąd pewność, że to sumy. Może to być np. inna ryba zahaczona za bok - nie rozważałeś takiej możliwości ?
w łowisku gdzie ostatnio wędkujemy średnia głębokość wody to około 1m. przy każdym zacięciu wąsal ładuje ogonem o powierzchnię wody , pewność jest 100% poza tym sum to jedyna duża ryba w tym zbiorniku.
ja mialem kilka takich sytuacji. wiem , że to sum bo go widzialem pod pomostem .rzuciłem mu pod pysk kopyto dodam, że z kotwiczką pod ogonem-odszedł kilka metrów i wypluł.ale nastepny padł na alge 3
Piszesz "...ani jedno nie zacięte skutecznie...", więc skąd pewność, że to sumy. Może to być np. inna ryba zahaczona za bok - nie rozważałeś takiej możliwości ?
w łowisku gdzie ostatnio wędkujemy średnia głębokość wody to około 1m. przy każdym zacięciu wąsal ładuje ogonem o powierzchnię wody , pewność jest 100% poza tym sum to jedyna duża ryba w tym zbiorniku.
To prawda że sum na płytkim po zacięciu ładuje ogonkiem,czasami robi fikołka że całego można go zobaczyc,ale pysk ma uzbrojony w drobne ząbki które nie jeden haczyk wygięły,najlepiej jak by się zahaczył w mięsisty kącik.Widziałem kotwice wyprostowane na kształt widelca po holu sporego suma,zapięty był w tzw,nożyczki,do dziś nie mogę pojąc jak koleżka go wyjął na takich widełkach;-)))
zgadzam się z Radkiem w 100% że nie przytniesz suma jak dostanie w szczotę...Możesz spróbować większym wobkiem powierzchniowym żeby inaczej go pobrał ;)Pozdrawiam
rzadko się spinają bolki chyba że kotwicę rozegnie, po za tym co pisała że wali w plećkę ogonem i robi szum na powierzchni w postaci rozbryzgów wody to na bank sum :)
Spinkę suma można poznac po smorglach pozostawionych na lince,sum często pozostawia taki ślad.Wiele ryb się spina,ale suma łatwo rozpoznac,chyba że po braniu odejdzie na jakiś dystans i spadnie,wtedy można gdybac.Jeśli Kolega łowił sumy to będzie wiedział że to ten gatunek.
Spinkę suma można poznac po smorglach pozostawionych na lince,sum często pozostawia taki ślad.Wiele ryb się spina,ale suma łatwo rozpoznac,chyba że po braniu odejdzie na jakiś dystans i spadnie,wtedy można gdybac.Jeśli Kolega łowił sumy to będzie wiedział że to ten gatunek.
Jeżeli smorgl to to samo co śluz - to kol. delikatnie jest w błędzie - często pozostawia go otarty plecionką leszcz .
Spinkę suma można poznac po smorglach pozostawionych na lince,sum często pozostawia taki ślad.Wiele ryb się spina,ale suma łatwo rozpoznac,chyba że po braniu odejdzie na jakiś dystans i spadnie,wtedy można gdybac.Jeśli Kolega łowił sumy to będzie wiedział że to ten gatunek.
Jeżeli smorgl to to samo co śluz - to kol. delikatnie jest w błędzie - często pozostawia go otarty plecionką leszcz . Wybacz,ale leszcz nie bierze tak jak drapieżnik,i nie robi fikołka po braniu na płyciżnie.
Również mógł byc to duży kleń,ale pewnie widziałeś kitę "smolucha" więc nie ma co gdybac.Sum 100% tylko dostał nie tam gdzie powinien.Zdarza się.Nawet dobrze że ma takie miejsca odporne na haczyki.za rok będzie większy :-)
Jak wygląda w twoim przypadku kilkadziesiąt metrów ?
Może jakaś propozycja (punkt odniesienia) np. 10m to już dużo i kilka to np. 40 dziesiąt itp.
Zresztą
dobranoc
Być może odpowiedzią satysfakcjonującą kol. bedzie nast.:
nie mam nawiniętej jak mniemam kol. na szpuli kołowrotka plecionki o długości 50 metrów - w tym sezonie złowiłem ok. 100 sumków - i bez względu na ich rozmiar żaden nie wybrał mi kilkadziesiąt metrów !
Jak wygląda w twoim przypadku kilkadziesiąt metrów ?
Może jakaś propozycja (punkt odniesienia) np. 10m to już dużo i kilka to np. 40 dziesiąt itp.
Zresztą
dobranoc
Być może odpowiedzią satysfakcjonującą kol. bedzie nast.:
nie mam nawiniętej jak mniemam kol. na szpuli kołowrotka plecionki o długości 50 metrów - w tym sezonie złowiłem ok. 100 sumków - i bez względu na ich rozmiar żaden nie wybrał mi kilkadziesiąt metrów !
Na płytkie sum idzie pojeśc,po braniu daje dyla do domu który jest oddalony o więcej niż masz zapasu na szpuli.Może coś tam złowiłeś,ale nie bierz tego pod własne doświadczenie.Sum nawet mały(5-10kg)to już kawałek ryby,która zdemoluje sprzęt,jak i przynętę.Inne jest łowienie na głębokiej wodzie gdzie sum ma ostoję,a inne na rafach,przelewach i opaskach.
Jak wygląda w twoim przypadku kilkadziesiąt metrów ?
Może jakaś propozycja (punkt odniesienia) np. 10m to już dużo i kilka to np. 40 dziesiąt itp.
Zresztą
dobranoc
Być może odpowiedzią satysfakcjonującą kol. bedzie nast.:
nie mam nawiniętej jak mniemam kol. na szpuli kołowrotka plecionki o długości 50 metrów - w tym sezonie złowiłem ok. 100 sumków - i bez względu na ich rozmiar żaden nie wybrał mi kilkadziesiąt metrów !
To małe sumki złowiłeś.
Małe ? to też kwestia podejścia do tematu - największy 38 kg / w tym sezonie /
To że takiego złowiłeś to nie jest wyznacznikiem Doświadczenia z tymi rybami.Koleś u mnie złowił 232cm suma,i co? wyjął go bo tam miał swój domek.nie uciekał w nieznane.Na płytkiejwodzie jest inaczej,tam sumy podchodzą na żer,jak coś go w mordę ukłuje to pali dzidę tam gdzie mieszka.Zatrzymaj takiego rafowca na sandaczowym kiju? Nie da rady,chyba że będziesz go ścigał łódką do jego mieszkanka.Młode chłopaszki zacieli podobnego sumka jak Twój.musieli spłynąc prawie kilometr by go wyjąc,branie było na wodzie 1,5-2m,sum dał dyla na 7m.
Zgodzę się z Tobą Radku po braniu na płyciźnie sum kij z ręki wyrywa , na gumę w opadzie jeszcze pół biedy ale na woblera hmmm....;)Rozpędzony łyka i daje do chaty ;))A co do rozpoznań faktycznie że często po walce zostaje farfocel ale musi się choć raz dobrze otrzeć a jak ma linkę nad sobą i krótki odjazd jest możliwością że w/w śladu nie pozostawi przecież ;)Pozdrawiam
Sumka poznasz po kilku pierwszych sekundach - tym bardziej dużego. Solidne pociągnięcie, odpuszczenie, solidne pociągnięcie, odpuszczenie, itd. Jak będziesz miał go dość długo (przynajmniej kilka minut), to gila na plecionce też zostawi. A na niezacięte brania (spinki) metoda jest moim zdaniem prosta - twardy, sumowy kijek, hamulec mocno dokręcony i MOCNE zacięcie. Wtedy są też puste brania - ale na pewno jest ich mniej, a ilość spięć w trakcie holu spada drastycznie. A z miękkich, sandaczowych kijków jest tego więcej - mi się dość często zdarzało, chociaż mam kumpla, co na sandaczowe, miękkie kijki robił z sumami rzeźnię.
@Ernest poważnie na ilu "metrów" żyłłki czy też plecionki (waga dowolna).
Sory ale myślałem, że jesteś poważym człowiekiem.
Nara
Nie mam na swojej plecionce zaznaczonej skali - moim punktem odniesienia jest odległość przeciągnięcia łódki / np. od jakiegoś drzewa ,czy znaku wodnego do linii wysokiego napięcia - odległości są uzależnione od mocy ryby - od 5 m do 200 / pozdr.
Teraz kolego @Ernest42 wszystko jest bardziej jasne.
Poszukiwanie i łowienie "wąsatego" z łodzi wyglada zupełnie inaczej niż z brzegu.
Po pierwsze łowiąc z łódki można sobie pozwolić na mniejszy zapas linki lub żyłki ponieważ tak jak napisałeś po pewnym czasie "ryba" ciągnie Ciebie, a nie ty ją :-)
Po drugie wędkując z brzegu nie masz takiego komfortu i dlatego zapas na szpuli musi być odpowiednio duży jak również sprzęt odpowiednio bardziej wytrzymały.
Na koniec do kolegi @pinex77 wiem, że ciężko "wyczuć" co w danym dniu może zainteresować się naszą przynętą dlatego też ciężko odpowiednio dostosować sprzęt.
Ja staram się selektywnie wybierać odpowiedni sprzęt do danej ryby bo faktycznie łowiąc np. sandacza na żyłkę czy też plecionkę np. 0,1 to przy braniu suma jestem bezradny.
Nastawiając się na suma to po pierwsze inny sprzęt i długi przypon stalowy (ja taki stosuje)ale wówczas wiadomo brania okonków, szczupaków itp. spadają prawie do zera.
Mi wyciągnął całą szpulę przy gorszym kołowrotku i grubej plećce ,nawet nie zatrzymał się na sekundę ;)Różne miałem na kiju, a znajomy z wawy złapał 200+ i spłynął z nim 2km pontonem w nocy z przykosy, po wyciągnięciu zrobił fote i go puścił a drugi ziomek stał tam z latarka i czekał dobre 60 min + żeby go odebrał ;)To się nazywa cierpliwość ;)))
ostatni większy sumek na spina z tego zbiornika został wyjęty 3 lata temu [większy to znaczy powyżej 150cm] przez kol. IBRAHIM 19 miał ponad 40kg. natomiast sztuki około 10 kg. zdarzają się dosyć często. pozdrawiam.
to ja też mam trochę pecha za każdym razem szedł i odwijał plecionke podążając w stronę zaczepów niestety odra w okolicach Raciborza nie jest łatwym odcinkiem łowiąc z brzegu
Jeżeli nastawiacie się na suma , sprzęt musi być bardzo mocny , zacinamy od razu po braniu , w sezonie 2012 wyjąłem 17 szt sumów od 18 -60 kg nie licząc maluchów 5-10kg , najdłuższy hol 60 kg trwał 8 minut, mogłem sobie pozwolic na tak krótki hol tylko dzięki mocnemu sprzętu.
witam. mam pytanie a raczej problem, spinujemy wieczorami od jakiegoś czasu z kolesiami głównie za sandaczem lecz kilka razy trafiło się branie suma niestety ani jedno nie zacięte skutecznie. Za każdym razem jest prawie tak samo, wobek rzucony do wody, parę obrotów, branie, przycięcie, i daleki odjazd na hamulcu kilkadziesiąt metrów i tyle go było. O statni raz wczoraj wieczorem. Może ktoś z was miał podobny problem? jeśli tak to proszę o wiadomości. POZDRAWIAM I Z GÓRY DZIĘKUJE.
Sum ma bardzo twarde "wargi" dlatego trzeba stosować wyjątkowo mocne i ostre kotwice lub haki. Nie napisałeś jakie kotwice mają wasze przynęty ale na pewno zmieńcie je na większe oraz dobierzcie je pod względem ostrości. Polecam firmę OWNER
Dostają pewnie w "tarkę",Ząbki suma to jak kamień,ciężko go zaciąc w takie miejce.
Miałem identycznie parę razy ale po 2 takich przypadkach zmieniłem na większą kotwicę i solidniejszą i już się żaden nie trafił ;D
Piszesz "...ani jedno nie zacięte skutecznie...", więc skąd pewność, że to sumy. Może to być np. inna ryba zahaczona za bok - nie rozważałeś takiej możliwości ?
Piszesz "...ani jedno nie zacięte skutecznie...", więc skąd pewność, że to sumy. Może to być np. inna ryba zahaczona za bok - nie rozważałeś takiej możliwości ?
w łowisku gdzie ostatnio wędkujemy średnia głębokość wody to około 1m. przy każdym zacięciu wąsal ładuje ogonem o powierzchnię wody , pewność jest 100% poza tym sum to jedyna duża ryba w tym zbiorniku.
ja mialem kilka takich sytuacji. wiem , że to sum bo go widzialem pod pomostem .rzuciłem mu pod pysk kopyto dodam, że z kotwiczką pod ogonem-odszedł kilka metrów i wypluł.ale nastepny padł na alge 3
raz się uda raz nie , ale na suma dużą kotwice trzeba mieć by się porządnie wbiła
Piszesz "...ani jedno nie zacięte skutecznie...", więc skąd pewność, że to sumy. Może to być np. inna ryba zahaczona za bok - nie rozważałeś takiej możliwości ?
w łowisku gdzie ostatnio wędkujemy średnia głębokość wody to około 1m. przy każdym zacięciu wąsal ładuje ogonem o powierzchnię wody , pewność jest 100% poza tym sum to jedyna duża ryba w tym zbiorniku.
To prawda że sum na płytkim po zacięciu ładuje ogonkiem,czasami robi fikołka że całego można go zobaczyc,ale pysk ma uzbrojony w drobne ząbki które nie jeden haczyk wygięły,najlepiej jak by się zahaczył w mięsisty kącik.Widziałem kotwice wyprostowane na kształt widelca po holu sporego suma,zapięty był w tzw,nożyczki,do dziś nie mogę pojąc jak koleżka go wyjął na takich widełkach;-)))
zgadzam się z Radkiem w 100% że nie przytniesz suma jak dostanie w szczotę...Możesz spróbować większym wobkiem powierzchniowym żeby inaczej go pobrał ;)Pozdrawiam
@Pinex77 rozważ również to, co napiszę.
BOLEŃ
rzadko się spinają bolki chyba że kotwicę rozegnie, po za tym co pisała że wali w plećkę ogonem i robi szum na powierzchni w postaci rozbryzgów wody to na bank sum :)
A kolegom inne gatunki ryb się nie spinają - jedynie sumy ?
Spinkę suma można poznac po smorglach pozostawionych na lince,sum często pozostawia taki ślad.Wiele ryb się spina,ale suma łatwo rozpoznac,chyba że po braniu odejdzie na jakiś dystans i spadnie,wtedy można gdybac.Jeśli Kolega łowił sumy to będzie wiedział że to ten gatunek.
No na hamulcu "kilkadziesiąt metrów" to jest sum.
Pozdrawiam.
Spinkę suma można poznac po smorglach pozostawionych na lince,sum często pozostawia taki ślad.Wiele ryb się spina,ale suma łatwo rozpoznac,chyba że po braniu odejdzie na jakiś dystans i spadnie,wtedy można gdybac.Jeśli Kolega łowił sumy to będzie wiedział że to ten gatunek.
Jeżeli smorgl to to samo co śluz - to kol. delikatnie jest w błędzie - często pozostawia go otarty plecionką leszcz .
No na hamulcu "kilkadziesiąt metrów" to jest sum.
Pozdrawiam.
Między bajki włożyć !
Spinkę suma można poznac po smorglach pozostawionych na lince,sum często pozostawia taki ślad.Wiele ryb się spina,ale suma łatwo rozpoznac,chyba że po braniu odejdzie na jakiś dystans i spadnie,wtedy można gdybac.Jeśli Kolega łowił sumy to będzie wiedział że to ten gatunek.
Jeżeli smorgl to to samo co śluz - to kol. delikatnie jest w błędzie - często pozostawia go otarty plecionką leszcz .
Wybacz,ale leszcz nie bierze tak jak drapieżnik,i nie robi fikołka po braniu na płyciżnie.
I jeszcze jedno.Leszcz to cienias,nie odjechał by tyle,nawet jak by był rekordowy.
@Ernest42 ja wiem, że kilka nie mylić z dziesiąt.
Jak wygląda w twoim przypadku kilkadziesiąt metrów ?
Może jakaś propozycja (punkt odniesienia) np. 10m to już dużo i kilka to np. 40 dziesiąt itp.
Zresztą
dobranoc
Również mógł byc to duży kleń,ale pewnie widziałeś kitę "smolucha" więc nie ma co gdybac.Sum 100% tylko dostał nie tam gdzie powinien.Zdarza się.Nawet dobrze że ma takie miejsca odporne na haczyki.za rok będzie większy :-)
@Ernest42 ja wiem, że kilka nie mylić z dziesiąt.
Jak wygląda w twoim przypadku kilkadziesiąt metrów ?
Może jakaś propozycja (punkt odniesienia) np. 10m to już dużo i kilka to np. 40 dziesiąt itp.
Zresztą
dobranoc
Być może odpowiedzią satysfakcjonującą kol. bedzie nast.:
nie mam nawiniętej jak mniemam kol. na szpuli kołowrotka plecionki o długości 50 metrów - w tym sezonie złowiłem ok. 100 sumków - i bez względu na ich rozmiar żaden nie wybrał mi kilkadziesiąt metrów !
@Ernest42 ja wiem, że kilka nie mylić z dziesiąt.
Jak wygląda w twoim przypadku kilkadziesiąt metrów ?
Może jakaś propozycja (punkt odniesienia) np. 10m to już dużo i kilka to np. 40 dziesiąt itp.
Zresztą
dobranoc
Być może odpowiedzią satysfakcjonującą kol. bedzie nast.:
nie mam nawiniętej jak mniemam kol. na szpuli kołowrotka plecionki o długości 50 metrów - w tym sezonie złowiłem ok. 100 sumków - i bez względu na ich rozmiar żaden nie wybrał mi kilkadziesiąt metrów !
To małe sumki złowiłeś.
Na płytkie sum idzie pojeśc,po braniu daje dyla do domu który jest oddalony o więcej niż masz zapasu na szpuli.Może coś tam złowiłeś,ale nie bierz tego pod własne doświadczenie.Sum nawet mały(5-10kg)to już kawałek ryby,która zdemoluje sprzęt,jak i przynętę.Inne jest łowienie na głębokiej wodzie gdzie sum ma ostoję,a inne na rafach,przelewach i opaskach.
@Ernest42 ja wiem, że kilka nie mylić z dziesiąt.
Jak wygląda w twoim przypadku kilkadziesiąt metrów ?
Może jakaś propozycja (punkt odniesienia) np. 10m to już dużo i kilka to np. 40 dziesiąt itp.
Zresztą
dobranoc
Być może odpowiedzią satysfakcjonującą kol. bedzie nast.:
nie mam nawiniętej jak mniemam kol. na szpuli kołowrotka plecionki o długości 50 metrów - w tym sezonie złowiłem ok. 100 sumków - i bez względu na ich rozmiar żaden nie wybrał mi kilkadziesiąt metrów !
To małe sumki złowiłeś.
Małe ? to też kwestia podejścia do tematu - największy 38 kg / w tym sezonie /
To że takiego złowiłeś to nie jest wyznacznikiem Doświadczenia z tymi rybami.Koleś u mnie złowił 232cm suma,i co? wyjął go bo tam miał swój domek.nie uciekał w nieznane.Na płytkiejwodzie jest inaczej,tam sumy podchodzą na żer,jak coś go w mordę ukłuje to pali dzidę tam gdzie mieszka.Zatrzymaj takiego rafowca na sandaczowym kiju? Nie da rady,chyba że będziesz go ścigał łódką do jego mieszkanka.Młode chłopaszki zacieli podobnego sumka jak Twój.musieli spłynąc prawie kilometr by go wyjąc,branie było na wodzie 1,5-2m,sum dał dyla na 7m.
@Ernest poważnie na ilu "metrów" żyłłki czy też plecionki (waga dowolna).
Sory ale myślałem, że jesteś poważym człowiekiem.
Nara
Może się nie zrozumieliśmy - ja łowię sumy z łódki - i mi nie wyciągają tylko ciągną : ) pozdr.
Może się nie zrozumieliśmy - ja łowię sumy z łódki - i mi nie wyciągają tylko ciągną : ) pozdr.
Też bym chciał żeby mi ciągnęły,ale nie chcą.Co,ja jakiś garbaty jestem? ;-)))
Zgodzę się z Tobą Radku po braniu na płyciźnie sum kij z ręki wyrywa , na gumę w opadzie jeszcze pół biedy ale na woblera hmmm....;)Rozpędzony łyka i daje do chaty ;))A co do rozpoznań faktycznie że często po walce zostaje farfocel ale musi się choć raz dobrze otrzeć a jak ma linkę nad sobą i krótki odjazd jest możliwością że w/w śladu nie pozostawi przecież ;)Pozdrawiam
Sumka poznasz po kilku pierwszych sekundach - tym bardziej dużego. Solidne pociągnięcie, odpuszczenie, solidne pociągnięcie, odpuszczenie, itd. Jak będziesz miał go dość długo (przynajmniej kilka minut), to gila na plecionce też zostawi. A na niezacięte brania (spinki) metoda jest moim zdaniem prosta - twardy, sumowy kijek, hamulec mocno dokręcony i MOCNE zacięcie. Wtedy są też puste brania - ale na pewno jest ich mniej, a ilość spięć w trakcie holu spada drastycznie. A z miękkich, sandaczowych kijków jest tego więcej - mi się dość często zdarzało, chociaż mam kumpla, co na sandaczowe, miękkie kijki robił z sumami rzeźnię.
mam pytanko które przyłącze do tego tematu jak sum gra z kołowrotka jest odjazd stop odjazd i zacinam czy dobrze robię czy może odrazu zacinać ?
mam pytanko które przyłącze do tego tematu jak sum gra z kołowrotka jest odjazd stop odjazd i zacinam czy dobrze robię czy może odrazu zacinać ?
Niech wyciągnie minimum 10 metrów żyłki i zacinaj wtedy. Często jest tak jak piszesz że stanie i znowu odjeżdża wtedy też możesz ciąć.
@Ernest42 ja wiem, że kilka nie mylić z dziesiąt.
Jak wygląda w twoim przypadku kilkadziesiąt metrów ?
Może jakaś propozycja (punkt odniesienia) np. 10m to już dużo i kilka to np. 40 dziesiąt itp.
Zresztą
dobranoc
w tym przypadku to jakieś 40 do50m. ostatnio przedwczoraj koledze wyciągnął prawie całą szpule.
@Ernest poważnie na ilu "metrów" żyłłki czy też plecionki (waga dowolna).
Sory ale myślałem, że jesteś poważym człowiekiem.
Nara
Nie mam na swojej plecionce zaznaczonej skali - moim punktem odniesienia jest odległość przeciągnięcia łódki / np. od jakiegoś drzewa ,czy znaku wodnego do linii wysokiego napięcia - odległości są uzależnione od mocy ryby - od 5 m do 200 / pozdr.
Teraz kolego @Ernest42 wszystko jest bardziej jasne.
Poszukiwanie i łowienie "wąsatego" z łodzi wyglada zupełnie inaczej niż z brzegu.
Po pierwsze łowiąc z łódki można sobie pozwolić na mniejszy zapas linki lub żyłki ponieważ tak jak napisałeś po pewnym czasie "ryba" ciągnie Ciebie, a nie ty ją :-)
Po drugie wędkując z brzegu nie masz takiego komfortu i dlatego zapas na szpuli musi być odpowiednio duży jak również sprzęt odpowiednio bardziej wytrzymały.
Na koniec do kolegi @pinex77 wiem, że ciężko "wyczuć" co w danym dniu może zainteresować się naszą przynętą dlatego też ciężko odpowiednio dostosować sprzęt.
Ja staram się selektywnie wybierać odpowiedni sprzęt do danej ryby bo faktycznie łowiąc np. sandacza na żyłkę czy też plecionkę np. 0,1 to przy braniu suma jestem bezradny.
Nastawiając się na suma to po pierwsze inny sprzęt i długi przypon stalowy (ja taki stosuje)ale wówczas wiadomo brania okonków, szczupaków itp. spadają prawie do zera.
Pozdrawiam.
Mi wyciągnął całą szpulę przy gorszym kołowrotku i grubej plećce ,nawet nie zatrzymał się na sekundę ;)Różne miałem na kiju, a znajomy z wawy złapał 200+ i spłynął z nim 2km pontonem w nocy z przykosy, po wyciągnięciu zrobił fote i go puścił a drugi ziomek stał tam z latarka i czekał dobre 60 min + żeby go odebrał ;)To się nazywa cierpliwość ;)))
ostatni większy sumek na spina z tego zbiornika został wyjęty 3 lata temu [większy to znaczy powyżej 150cm] przez kol. IBRAHIM 19 miał ponad 40kg. natomiast sztuki około 10 kg. zdarzają się dosyć często. pozdrawiam.
Fajnie mieć takie łowisko ;)
to ja też mam trochę pecha za każdym razem szedł i odwijał plecionke podążając w stronę zaczepów niestety odra w okolicach Raciborza nie jest łatwym odcinkiem łowiąc z brzegu
Jeżeli nastawiacie się na suma , sprzęt musi być bardzo mocny , zacinamy od razu po braniu , w sezonie 2012 wyjąłem 17 szt sumów od 18 -60 kg nie licząc maluchów 5-10kg , najdłuższy hol 60 kg trwał 8 minut, mogłem sobie pozwolic na tak krótki hol tylko dzięki mocnemu sprzętu.
Robert bo kompleksów nam narobisz ;-) Trzeba było napisać bardzo mocny sprzęt bo twoim można auta przeciągać.