Okres ochronny dzisiaj już za nami! Suma i Sandacza...i już najazd tam gdzie tylko to możliwe na te ryby,a po tych powodziach jest tak wymieszane w łowiskach ,że biorą na wszystko!!! tam gdzie nie było tych ryb teraz są..:)
sum ma okres ochronny do końca czerwca, nie próbujcie koledzy tego lekceważyć ...........
zgadza sie, ale widze że niektórym daty się pomyliły...........
Cześć...wiesz co! dzwoni przed chwilą do mnie kolega z Wrocka..i mówi przyjedź na ryby bo przy moście i w kanałach barek nie ma miejsca tak ryby biorą! takie ponad m.No nie wiem...czy kiedy kolwiek wytępi się takich....i już jestem zły!!!
Okres ochronny dzisiaj już za nami! Suma i Sandacza...i już najazd tam gdzie tylko to możliwe na te ryby,a po tych powodziach jest tak wymieszane w łowiskach ,że biorą na wszystko!!! tam gdzie nie było tych ryb teraz są..:)
Panowie na sumy trzeba poczekać jeszcze miesiąc by się na nie zasadzać a jeżeli już wejdzie na kij to satysfakcja łowienia tylko nam pozostaje i możliwe foto a rybka do wody. W tej chwili można łowić Sandacze i Szczupaki. Dlatego też życzę powodzenia oraz wieeeelkich okazów !!! POZDRAWIAM
Tak tylko na całym świecie to jest normą , że najlepsze pożywienie to te jak najświeższe a z kupnym to różnie bywa . Poza tym prawnie jest to uregulowane tak aby każdy kto lubi zabrał rybę ze sobą do domu . I niech każdy weźmie tyle ile naprawdę potrzebuje i wszystko w przyrodzie będzie ok. Ale jak nie potrafi się uporać z kłusownictwem i nieuczciwością niektórych kół czy dzierżawców wód bo niektórych wód nie zarybiaja to czepiamy się wędkarzy legalnie łowiących , że w ogóle lubią zjeść rybkę. Osobiście , rzadko zabieram ryby do domu ale to NO KILL to jakiś kretyn wymyślił . Nie zjesz - wypuść ale bez przesady na co dzień , żrecie mięso zwierząt które przez całe życie przechodzą katorgi i jest ok . I nie piszcie pierdół każdy bierze rybę do domu jak ma na to ochotę , a nie ...jestem NO KILL bo wypuściłem rybkę ale wieczorem przy grillu wpieprzyłem pół świniaka do wódeczki.
Tak tylko na całym świecie to jest normą , że najlepsze pożywienie to te jak najświeższe a z kupnym to różnie bywa . Poza tym prawnie jest to uregulowane tak aby każdy kto lubi zabrał rybę ze sobą do domu . I niech każdy weźmie tyle ile naprawdę potrzebuje i wszystko w przyrodzie będzie ok. Ale jak nie potrafi się uporać z kłusownictwem i nieuczciwością niektórych kół czy dzierżawców wód bo niektórych wód nie zarybiaja to czepiamy się wędkarzy legalnie łowiących , że w ogóle lubią zjeść rybkę. Osobiście , rzadko zabieram ryby do domu ale to NO KILL to jakiś kretyn wymyślił . Nie zjesz - wypuść ale bez przesady na co dzień , żrecie mięso zwierząt które przez całe życie przechodzą katorgi i jest ok . I nie piszcie pierdół każdy bierze rybę do domu jak ma na to ochotę , a nie ...jestem NO KILL bo wypuściłem rybkę ale wieczorem przy grillu wpieprzyłem pół świniaka do wódeczki.
A co ma NO KILL z jedzeniem wieprzowiny ?. Przeciez jak ktos wypuszcza ryby to nie znaczy ze jest wegetarianinem. Ryby wypuszczamy z kilku powodow. 1) Bo najzwyczajniej nie lubimy babrac sie z oscmi (miedzy innymi ja). 2) Bo uwazamy ze jest to w obecnych warunkach sposob na utrzymanie na jakotakim poziomie populacji ryb. Wypuscic moge od razu i nie musze czekac na jakies zmiany w przepisach, zwiekszone kontrole itp. Wielu pisze ze robiac (i tu miliony punktow) sprawimy ze ryb przybedzie w rzekach i jeziorach. Tyle ze te miliony pomyslow trzeba jeszcze wdrozyc. A problem jest taki ze na gadaniu i chciejstwie sie konczy. Ja przynajmniej wdrazam jeden. Wypuszczajac rybe przyczyniam sie do tego ze mimo iz zostala zlowiona, ma szanse dac innemu wedkarzowi satysfakcje. A inni niech czekaja na wiecej patroli i wiecej zarybien w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku. 3) Bo jak to powiedzial moj znajomy - pstrag i lipien to moi przyjaciele , a przyjaciol sie nie zabija. Oczywiscie zaraz odezwa sie Ci ze przyjaciol tez sie nie kaleczy i nie meczy, ale z nimi mi sie nie chce dyskutowac. Ci co zrozumieli to przeslanie, wiedza o co chodzi. (ps. do mnie to zdanie nie dociera, moje powody to raczej pkt 2, ale jestem w stanie zrozumiec takie spojrzenie na rybe).
Ja nie napadam na tych co zabieraja ryby. Wolno im. Przepisy sa tak skonstruowane a nie inaczej i nie mam moralnego prawa nikogo potepiac. Ale nic tak mnie nie wkurza jak napotkany wedkarz ktory opowiada ze "rok temu to do 1 czerwca zlapalem i zjadlem ze 30 szczupakow a w tym roku Panie nic. Gdzie te ryby i zarybienia". Mysle ze wiele razy spotkalismy sie z podobnymi tekstami nad woda.
I o to chodzi chcesz to weź tyle ile potrzebujesz , ja rzadko zabieram ryby do domu bo bardziej wolę łowienie niż jedzenie , ale są inni którzy lubią zjeść rybkę . No ale nie zmieniajmy tematu , z tego co widzę to sezon na sandacza zaczął się w tym roku szybciej.
Nie tylko na sandacza jakoś dziwnie się przyjęło że to co zakazane to lepsze i bardziej atrakcyjne i okres ochronny jest nie ważny a potem wielkie żale BO TO NIEMA RYB A ZA KARTĘ PIENIĄDZE BIORĄ ............................. Ja co do tego mam swoje zdanie bo widzę to na co dzień
Kolego tomasz26.. to że na zdjęciu jest taka data o niczym nie świadczy. Sam miałem aparat który datę miał cofniętą o 3 miechy a że niektórym nie chce się jej zmienić to już powstają różne niejasności:) bez urazy:p
No mnie ta data nie dziwi na focie. Sandacz wygląda jakby był z lipca ale zeszłego roku. Dopiero teraz doczekał się foty. Szczęśliwy łowca musiał zapracować na aparat a to troszeczkę potrwało:)
Sum okres ochronny: 1 listopada do 30 czerwca* w rzece Odrze od ujścia rzeki Warty do granicy z wodami morskimi od 1 marca do 31 maja.
Jak by nie patrzeć w ogromnej większości kraju jeszcze nie można. W tej większości kraju mieszka też założyciel wątku. I jeśli pomyślałeś, że kogoś tu zaskoczysz podając te daty to myślę że się grubo pomyliłeś.
Okres ochronny dzisiaj już za nami! Suma i Sandacza...i już najazd tam gdzie tylko to możliwe na te ryby,a po tych powodziach jest tak wymieszane w łowiskach ,że biorą na wszystko!!! tam gdzie nie było tych ryb teraz są..:)
Suma??? U mnie suma jeszcze nie można.
Tak..:) ale już są tacy że trochę się im śpieszy!!! co za Ludziska!
od lipca
sum ma okres ochronny do końca czerwca, nie próbujcie koledzy tego lekceważyć ...........
sum ma okres ochronny do końca czerwca, nie próbujcie koledzy tego lekceważyć ...........
zgadza sie, ale widze że niektórym daty się pomyliły...........
sum ma okres ochronny do końca czerwca, nie próbujcie koledzy tego lekceważyć ...........
zgadza sie, ale widze że niektórym daty się pomyliły...........
Cześć...wiesz co! dzwoni przed chwilą do mnie kolega z Wrocka..i mówi przyjedź na ryby bo przy moście i w kanałach barek nie ma miejsca tak ryby biorą! takie ponad m.No nie wiem...czy kiedy kolwiek wytępi się takich....i już jestem zły!!!
sum ma okres ochronny do końca czerwca, nie próbujcie koledzy tego lekceważyć ...........
zgadza sie, ale widze że niektórym daty się pomyliły...........
od lipca
...:) dobrze że są czujni Wędkarze! idę po piwo:) kto idzie ze mną:)
dżwigom keca i leca ..........
dżwigom keca i leca ..........
....;-)
Okres ochronny dzisiaj już za nami! Suma i Sandacza...i już najazd tam gdzie tylko to możliwe na te ryby,a po tych powodziach jest tak wymieszane w łowiskach ,że biorą na wszystko!!! tam gdzie nie było tych ryb teraz są..:)
sandał ok ale sum ma okres ochronny jeszcze
Dla wielu wędkarzy to nowa przygoda możność łowinia suma , to dla nich nowe wyzwanie................
Dla wielu wędkarzy to nowa przygoda możność łowinia suma , to dla nich nowe wyzwanie................
wyzwanie???????????polowac na suma w okresie ochronnym?
Panowie na sumy trzeba poczekać jeszcze miesiąc by się na nie zasadzać a jeżeli już wejdzie na kij to satysfakcja łowienia tylko nam pozostaje i możliwe foto a rybka do wody. W tej chwili można łowić Sandacze i Szczupaki. Dlatego też życzę powodzenia oraz wieeeelkich okazów !!! POZDRAWIAM
Proponuje wypuszczać wszystkie rybki... z głodu nie umrzecie.
Ja niestety muszę jeszcze poczekać trochę na sandacza, bo Odra jeszcze zbyt wysoka:(
Podpisuję się pod postem kolegi laserro!
Wiem, że sandacz jest bardzo dobry:)
Nawet mi, nie lubiącemu ryb, posmakował sandacz, jak miałem okazję go spróbować, ale nie zwalnia mnie to od tego, żeby godnie reprezentować C&R!:)
zgadzam się z z kolegą lassero stać was na neta to i rybkę kupić w sklepie i zjeść też was stać,
złap->sfotografuj->buziaka-> i do wody,
pozdrawiam wszystkich "no killowców"
sumik karłowy też smaczny i zamiast po łowiskach rozrzucać to na ruszt i też smaczniusie "kolusie" wszystkim połamania kijaszka ;-)
Lassero
Powiedz to powodzianom, którzy właśnie przymierali z głodu w swoich zalanych mieszkaniach.
Tak tylko na całym świecie to jest normą , że najlepsze pożywienie to te jak najświeższe a z kupnym to różnie bywa . Poza tym prawnie jest to uregulowane tak aby każdy kto lubi zabrał rybę ze sobą do domu . I niech każdy weźmie tyle ile naprawdę potrzebuje i wszystko w przyrodzie będzie ok. Ale jak nie potrafi się uporać z kłusownictwem i nieuczciwością niektórych kół czy dzierżawców wód bo niektórych wód nie zarybiaja to czepiamy się wędkarzy legalnie łowiących , że w ogóle lubią zjeść rybkę. Osobiście , rzadko zabieram ryby do domu ale to NO KILL to jakiś kretyn wymyślił . Nie zjesz - wypuść ale bez przesady na co dzień , żrecie mięso zwierząt które przez całe życie przechodzą katorgi i jest ok . I nie piszcie pierdół każdy bierze rybę do domu jak ma na to ochotę , a nie ...jestem NO KILL bo wypuściłem rybkę ale wieczorem przy grillu wpieprzyłem pół świniaka do wódeczki.
zgadzam się z z kolegą lassero stać was na neta to i rybkę kupić w sklepie i zjeść też was stać,
złap->sfotografuj->buziaka-> i do wody,
pozdrawiam wszystkich "no killowców"
sumik karłowy też smaczny i zamiast po łowiskach rozrzucać to na ruszt i też smaczniusie "kolusie" wszystkim połamania kijaszka ;-)
Stać też było nie tylko na neta ale i na opłacenie składek więc sobie taką rybkę złapie i zje świeżą .
Zdjęcie maniek3515 zwróćcie uwagę na date robienia zdjęcia
Zdjęcie maniek3515 zwróćcie uwagę na date
Tak tylko na całym świecie to jest normą , że najlepsze pożywienie to te jak najświeższe a z kupnym to różnie bywa . Poza tym prawnie jest to uregulowane tak aby każdy kto lubi zabrał rybę ze sobą do domu . I niech każdy weźmie tyle ile naprawdę potrzebuje i wszystko w przyrodzie będzie ok. Ale jak nie potrafi się uporać z kłusownictwem i nieuczciwością niektórych kół czy dzierżawców wód bo niektórych wód nie zarybiaja to czepiamy się wędkarzy legalnie łowiących , że w ogóle lubią zjeść rybkę. Osobiście , rzadko zabieram ryby do domu ale to NO KILL to jakiś kretyn wymyślił . Nie zjesz - wypuść ale bez przesady na co dzień , żrecie mięso zwierząt które przez całe życie przechodzą katorgi i jest ok . I nie piszcie pierdół każdy bierze rybę do domu jak ma na to ochotę , a nie ...jestem NO KILL bo wypuściłem rybkę ale wieczorem przy grillu wpieprzyłem pół świniaka do wódeczki.
A co ma NO KILL z jedzeniem wieprzowiny ?. Przeciez jak ktos wypuszcza ryby to nie znaczy ze jest wegetarianinem. Ryby wypuszczamy z kilku powodow.
1) Bo najzwyczajniej nie lubimy babrac sie z oscmi (miedzy innymi ja).
2) Bo uwazamy ze jest to w obecnych warunkach sposob na utrzymanie na jakotakim poziomie populacji ryb. Wypuscic moge od razu i nie musze czekac na jakies zmiany w przepisach, zwiekszone kontrole itp. Wielu pisze ze robiac (i tu miliony punktow) sprawimy ze ryb przybedzie w rzekach i jeziorach. Tyle ze te miliony pomyslow trzeba jeszcze wdrozyc. A problem jest taki ze na gadaniu i chciejstwie sie konczy. Ja przynajmniej wdrazam jeden. Wypuszczajac rybe przyczyniam sie do tego ze mimo iz zostala zlowiona, ma szanse dac innemu wedkarzowi satysfakcje. A inni niech czekaja na wiecej patroli i wiecej zarybien w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku.
3) Bo jak to powiedzial moj znajomy - pstrag i lipien to moi przyjaciele , a przyjaciol sie nie zabija. Oczywiscie zaraz odezwa sie Ci ze przyjaciol tez sie nie kaleczy i nie meczy, ale z nimi mi sie nie chce dyskutowac. Ci co zrozumieli to przeslanie, wiedza o co chodzi. (ps. do mnie to zdanie nie dociera, moje powody to raczej pkt 2, ale jestem w stanie zrozumiec takie spojrzenie na rybe).
Ja nie napadam na tych co zabieraja ryby. Wolno im. Przepisy sa tak skonstruowane a nie inaczej i nie mam moralnego prawa nikogo potepiac. Ale nic tak mnie nie wkurza jak napotkany wedkarz ktory opowiada ze "rok temu to do 1 czerwca zlapalem i zjadlem ze 30 szczupakow a w tym roku Panie nic. Gdzie te ryby i zarybienia". Mysle ze wiele razy spotkalismy sie z podobnymi tekstami nad woda.
I o to chodzi chcesz to weź tyle ile potrzebujesz , ja rzadko zabieram ryby do domu bo bardziej wolę łowienie niż jedzenie , ale są inni którzy lubią zjeść rybkę . No ale nie zmieniajmy tematu , z tego co widzę to sezon na sandacza zaczął się w tym roku szybciej.
Nie tylko na sandacza jakoś dziwnie się przyjęło że to co zakazane to lepsze i bardziej
atrakcyjne i okres ochronny jest nie ważny a potem wielkie żale BO TO NIEMA RYB A ZA
KARTĘ PIENIĄDZE BIORĄ ............................. Ja co do tego mam swoje zdanie bo widzę to
na co dzień
POZDRAWIAM
W całej rozciągłości zgadzam się z Ayem.
Jeśli Ktoś nie chce zabierać złowionych ryb - to Jego sprawa.
Ale jeśli komuś nie podoba się, ża ja zabiorę ryby złowine zgodnie z limitem - to wara mu ode mnie.
Pozdrawiam i smacznego lubiącym świeżą rybę.
dla tych co się napinają, że jeszcze nie można :)
Sum okres ochronny: 1 listopada do 30 czerwca* w rzece Odrze od ujścia rzeki Warty do granicy z wodami morskimi od 1 marca do 31 maja.
Kolego tomasz26.. to że na zdjęciu jest taka data o niczym nie świadczy. Sam miałem aparat który datę miał cofniętą o 3 miechy a że niektórym nie chce się jej zmienić to już powstają różne niejasności:) bez urazy:p
No mnie ta data nie dziwi na focie. Sandacz wygląda jakby był z lipca ale zeszłego roku. Dopiero teraz doczekał się foty. Szczęśliwy łowca musiał zapracować na aparat a to troszeczkę potrwało:)
dla tych co się napinają, że jeszcze nie można :)
Sum okres ochronny: 1 listopada do 30 czerwca* w rzece Odrze od ujścia rzeki Warty do granicy z wodami morskimi od 1 marca do 31 maja.
Jak by nie patrzeć w ogromnej większości kraju jeszcze nie można. W tej większości kraju mieszka też założyciel wątku. I jeśli pomyślałeś, że kogoś tu zaskoczysz podając te daty to myślę że się grubo pomyliłeś.