Reklama
  • Bernard512012-02-12 17:26:15

    Kazdy z nas ma swoje przyzwyczajenia jedni lubią łowic w towarzystwie inni wolą od izolowac się od otoczenia i sami z przyrodą i wędką wolą przebywac w ustronnych miejscach.
    Kto z Nas  i jaką zasadę wyznaje ??

  • ryukon1975 2012-02-12 17:39:44

    Łowię sam.
    Nie dlatego że nie lubię towarzystwa ale po prostu nie mam z kim.:(

  • Bernard51 2012-02-12 17:52:10

    Ja nie stronie od ludzi ale mamczsamiupatrzone miejsce i czuje tam rybe o ktora mi chodzi to uciekam od towarzystwa i lubie czatowac sam na nia.
    Natomiast tak na codzien mam towarzystwo bo jest zawsze z kimpodyskutowac jak ryba nie bierze to w opowiesciach wyciagamy lub mamy takie brania ze mozna by bylo obdzieli jeszcze kilku wedkarzy

  • Chomikus 2012-02-12 18:07:06

    Nie ma to jak nocka w dobrym towarzystwie 2,3 zgrane osoby i zawsze jest raźniej

  • Reklama
  • LABEO 2012-02-12 18:15:58

    Jeśli nocka to w towarzystwie  -dzionek w większości solo.

  • turu82 2012-02-12 18:40:40

    A ja raczej wole sam bo mam wieksze pole manewru na łowisku , moje zeszłoroczne nocne wypady (mówie o wypadzie gdzie na łowisko wchodze ok 11-12 w nocy gdzie trzeba przejsc przez krzaki ok 300 metrów)ile czasem trzeba sie strachu najesc jak chyba sarny abo inne gady skaczą po krzakach ,zawsze wchodze na łowisko lekko poddenerwowany ,i najgożej jak słabo biora wszystkie szmery słychac i człowiek sie zastanawia co to i czy zaraz coś na głowe nie wskoczy heheh ALE TA TASJA WĘDKOWANIA JEST O WIELE SILNIEJSZA OD STRACHU, jednak w zeszłym roku zaszczepiłem brata wedkarstwem gruntowym takż w tym roku bede miał juz towazysza

  • turu82 2012-02-12 18:42:15

    A ja raczej wole sam bo mam wieksze pole manewru na łowisku , moje zeszłoroczne nocne wypady (mówie o wypadzie gdzie na łowisko wchodze ok 11-12 w nocy gdzie trzeba przejsc przez krzaki ok 300 metrów)ile czasem trzeba sie strachu najesc jak chyba sarny abo inne gady skaczą po krzakach ,zawsze wchodze na łowisko lekko poddenerwowany ,i najgożej jak słabo biora wszystkie szmery słychac i człowiek sie zastanawia co to i czy zaraz coś na głowe nie wskoczy heheh ALE TA TASJA WĘDKOWANIA JEST O WIELE SILNIEJSZA OD STRACHU, jednak w zeszłym roku zaszczepiłem brata wedkarstwem gruntowym takż w tym roku bede miał juz towazysza



    TASJA=PASJA hehe

  • Diablo 2012-02-12 19:31:28

    Ja przeważnie sam, choć czasami udaje się kumpli namówić.

  • Reklama
  • bobus86 2012-02-13 16:02:24

    zalezy jaki mam dzień.czasami potrzebuję kompletnej izolacji od wszystkich i wtedy zawsze uciekam jak najdalej od społeczeństwa,ale nie ukrywam że wole towarzystwo kolegów.a jesli chodzi o nocne połowy to zdecydowanie z kimś i tobie równiż polece towarzystko podczas nocnych zasiadek.miałem kiedyś nie mila przygode ale udało mi się cało z tego sie wywlec.

  • turu82 2012-02-13 16:06:30

    zalezy jaki mam dzień.czasami potrzebuję kompletnej izolacji od wszystkich i wtedy zawsze uciekam jak najdalej od społeczeństwa,ale nie ukrywam że wole towarzystwo kolegów.a jesli chodzi o nocne połowy to zdecydowanie z kimś i tobie równiż polece towarzystko podczas nocnych zasiadek.miałem kiedyś nie mila przygode ale udało mi się cało z tego sie wywlec.

    opowiedz o tej przygodzie

  • gtsphinx 2012-02-14 16:24:53

    Zdecydowanie z kimś. Wisła na obrzeżach W-wy jest jest nie pewna w nocy. Inaczej mówiąć, zdarzają się często grupki nawalonych małolatów. Z tego na nocki jeżdze ze szwagrem, bratem lub wujem.

  • Bernard51 2012-02-15 12:35:28

    I tak trzymaj,ja gdy wybieram sie na niepewne wody tez staram sie dobrac ekipe na 2 samochody przynajmniej 5-8 chlopa w ten czas czlowiek czuje sie bardziej komfortowo nad woda
    Pozdrawiam!!

  • Reklama
  • kamael 2012-02-15 12:59:42

    U mnie zawsze jedna z trzech opcji: sam, z towarzyszką życia, z kolegą/kolegami.

    W sumie raz się tylko najadłem strachu gdy cztery zgłodniałe liski bardzo miały ochotę na moją kiełbaskę z plecaka :) Uparte i cwane te stworzenia jak cholera :)

  • lobowk 2012-02-15 15:32:54

    Łowię różnie. I jest mi to obojętne 

  • janek1985 2012-02-19 23:35:05

    Ja powiem tak nocki samemu zostaą w pamięci na długo sam mam ich wiele na koncie i pamietam kazdą doskonale jednak teraz mam kumpla taki sam wariat jak ja i musze powiedziec ze lepiej z kims bo gdy sie jest 3 czy 4 nockinaraz to sam czlowiek nie wytrzyma a tak jest mozliwosc na zmiane przymkniecia oka. no i nauczylem sie ,że nad woda moze spotkac wszystko dlatego zawsze lepiej byc z kims

  • adamek19969 2012-02-20 00:08:17

    Jak jeździcie na nocki samemu bądź z kolegami to macie jakieś gazy pieprzowe lub pałki teleskopowe?? tak dla bezpieczeństwa :)

  • Diablo 2012-02-21 00:11:34

    Jak do tej pory zachowywanie trzeźwości i dobra orientacja w terenie wystarczały

  • Reklama
  • getka 2012-03-02 11:57:31

    co prawda nigdy nie myślałem żeby zabierać jakieś pałki albo gazy ze sobą na nocne zasiadki zwłaszcza gdy jadę na zasiadkę sam a za plecami las, jakoś nie widziałem takiej potrzeby bo nikt oprócz zwierząt w nocy mnie nie odwiedzał liski i sarenki to niechętnie podchodzą w wa razie konieczności trzeba by wykorzystać wędkę jako przedłużenie ręki. wędkuje sam ale też i w towarzystwie zawsze jest ktoś kto pojedzie na nocny wypad :)

  • Forum wedkuje.pl 2012-03-03 21:27:53

    Ja zawsze jezdze na nocki z ojcem lub kumplem,zawsze razniej i jest z kim pogadac. Samemu lepiej nie jezdzic bo nigdy nic nie wiadomo:)

  • Artur z Ketrzyna 2012-03-20 09:18:26

    Jeśli w dobrym towarzystwie, to zawsze raźniej i jestem za. Ale jeśli ma to być jakaś marudera, nie przyzwyczajona do nocnego wędkowania, to wtedy lepiej samemu.
    Mimo chodem, takie zasiadki lubią dobre towarzystwo...

  • Bernard51 2012-04-10 17:07:19

    na nocne zasiadki zwłaszcza gdy jadę na zasiadkę sam a za plecami las,

    Kolo" getka",a slyszales kiedys spacer jeża po wyschnietych lisciach przez las i jakie wrazenie wzbudzalo to w Tobie lub co Ci to przypominalo??
    Pozdrawiam!

  • Roxola 2012-04-11 20:11:23

    Podziwiam wszystkich, którzy sami wędkują w nocy.... trzeba mieć dużo odwagi.
    Przepłakałabym całą noc ze strachu ;)
    Byłam raz ze znajomymi, około 5lat temu, spałam sama w namiocie... non stop coś chodziło dookoła.
    I to była moja ostatnia wyprawa pod namiot ;)
    Teraz nawet jeżeli jadę na ryby na noc, to znikam ok 2:00 w aucie :)

  • Waldi4110 2012-04-11 21:39:54

    Ja jeżdżę z synem lub teściem i szwagrem ale czasami jestem sam nad wodą no i nie powiem wrażenia są całkiem inne niż z kimś, sam jeżdżę nad wodę mało uczęszczaną.

  • Bernard51 2012-04-12 04:43:54

    Oczywiscie ze zawsze to razniej jest w towarzystwie
     i czas szybciej leci, ale zdarza sie ze samemu tez
    trzeba powedkowac bo inni pracyja lub nie moga jechac na ryby
    Jestem w dobrej sytuacji jako emeryt bo dysponuje czasem wolnym
    bez ograniczen i wole w tygodniu wypady anizeli w wekendy- CISZA

  • Reklama
  • MrCrasny 2012-04-12 12:16:27

    Zawsze jeżdżę z kolegą- inaczej żona nie puściłaby mnie.

  • Bernard51 2012-04-13 11:33:43

    Zawsze jeżdżę z kolegą- inaczej żona nie puściłaby mnie.
    Czyli masz dobra zone dba o Ciebie- abys sam nie zboczyl

  • Bernard51 2012-05-05 10:38:27

    Z 2/3 maj byla piekna noc burzowa blyskawice na niebie i parno
     ok.14st nad ranem troche spadla temperatura, z braniami bylo slabo
     chociarz bylo zalamanie pogody liczylem na wiecej
    Zamiast szczupaka 2 sandale narybek i na pelet karpiki tez drobny ok 35-38cm

  • Iras1975 2012-05-05 21:41:31

    Łowię sam.
    Nie dlatego że nie lubię towarzystwa ale po prostu nie mam z kim.:(


    Też większość "nocek" łowię w swoim towarzystwie.:)

    Dziki ryjące przy namiocie itp...

    Wyjątkiem są zasiadki takie jak z ekipą Kill&Grill na Radzynach, ale to jest zupełnie inna bajka...;)

  • rurekk44444 2012-05-08 14:27:55

    Dziki ryjące przy namiocie itp...



    Hehe wspomnienia bezcenne xDD
    Z bliskich spotkan pozostało mi jedno w pamieci jak szczury zjadły mi chleb z namiotu w czasie kiedy spałęm xD

  • Zander51 2012-05-09 18:52:24

    Spędziłem masę nocy łowiąc sam. Mam o tyle bezpieczniej, że łowiłem z łódki. Co prawda dziób łodzi na brzegu ( rzeka ), ale zdarzyło mi się łowić nocą daleko od brzegu na jeziorach. Czułem się nawet bezpieczniej, niż na brzegu. Dopóki nie dopadła mnie burza z piorunami nad głową.Tego nie zapomnę nigdy...

  • Bernard51 2012-05-12 18:50:46

    Napewno i ja niezapomne burzy sam na pontonie w ciagu minuty fala 0,5 m minimum i ponton stal sie nie sterowny, deszcz z wiatrem calkowicie zaslonil jakąkolwiek widocznosc, o malo ze strachu jaja nie znioslem, po jakims czasie jak ucichlo (caly czas pracowalem wioslami pod wiatr deszcz mialem na plecach) okazalo sie ze mam ok 1 km do miejsca biwakowania
    Ale mimo wszystko z sympatia sie wspomina takie przygody!

  • martino 1971 2012-05-14 21:43:43

    razem bezpieczniej i raźniej, nie raz na nocnej zasiadce przeważnie na jeziorze zjeżdżało się towarzystwo autkami i świecili długimi po brzegu. na rzece nigdy, wybieramy ze szwagrem zawsze dzikie miejscówki. powiem jedno jak zachowa się naprawdę ciszę to rybka się nie płoszy, ale byłem też światkiem niezłych libacji wędkarzy ha,ha,ha,ha. a rano spali do 9 uch. nie powiem naleweczka dobra rzecz ale trzeba uważać z ilością.

  • Forum wedkuje.pl 2012-05-16 15:15:17

    Witam. Ja przeważnie łowię jako solista,ale czasem jedziemy w dwu - trzy osobowym komplecie i łowimy w miejscówkach oddalonych od siebie nieraz i kilkadziesiąt metrów. Owszem jakiś posiłeczek i po piwku razem,ale same miejscówki lekko oddalone od siebie.Wtedy nikt do nikogo nie ma żalu,że mu za dużo nęci czy coś w tym rodzaju.Uważam że tak jest OK. 

  • pstrag222 2012-05-24 10:11:15

    Zależy jak mnie na leci
    raz sam raz z kumplem wszystko zależy gdzie jade i na jakie ryby sie nastawiam

  • wedkarz2309 2012-07-15 17:03:47

    Na ogół, na nocki wybieram się z kimś, jednak noc, to noc, zdecydowanie raźniej z kimś, aczkolwiek już niejednokrotnie zdarzało mi się być samemu na nocnym wędkowaniu.Stacjonarnie, z feederami, to jeszcze ok, ale ze spinem, to pikawa potrafi podejść do gardła, jak się spłoszy sarny/dziki, czy bobra, ale i tak chyba nic nie przebije bażantów/kuropatw, które wylatują z traw tuż przed samymi nogami...:)"Najgorzej" było, jak chodziłem w listopadzie w nocy za sandaczem na odcinku Odry, która płynie przy samym lesie. Co chwilę było słychać, chodzącą dziką zwierzynę, a wyobraźnia wtedy robiła swoje, to był strach...:P
    W maju, jak chodzę za boleniem, czasami zostaję nad wodą na noc, aby następnego dnia, o świcie, kontynuować "polowanie" za rapą, ale to zupełnie inna "bajka", bo wtedy w nocy śpię w aucie...:)

  • toma7802 2012-07-17 23:18:51

    Ja osobiście uwielbiam łowienie solo obojętnie czy to dzionek czy nocka,chyba że mam kompana z którym porozmawiamy i jest OK ale większość spędzonego czasu przebiega na koncentracji łowienia i milczeniu.Nie stronię od ludzi ale na rybach tak już mam.Pozdrowienia

  • przemek1221 2012-11-17 19:42:21

    w nocy z kimś a w dzień bez roznicy

  • Forum wedkuje.pl 2013-01-01 13:49:10

    Nigdy sam nie wybieram sie na nocki. Przeważnie jeżdżę na Wisełkę z ojcem i bratem. Zawsze to bezpieczniej a i kielicha w nocy jest z kim wypić.

  • fizbin 2013-01-04 12:39:14

    na nocne zasiadki zwłaszcza gdy jadę na zasiadkę sam a za plecami las,

    Kolo" getka",a slyszales kiedys spacer jeża po wyschnietych lisciach przez las i jakie wrazenie wzbudzalo to w Tobie lub co Ci to przypominalo??
    Pozdrawiam!

    Jeż ze słuchu, to wielkie bydle które zaraz Cię stratuje ;)
    Nocki zawsze sam, tylko dla tego że nie mam kumpli po kiju, ale mi to nie przeszkadza, chociaż chętnie bym się wybrał w towarzystwie ;)



Reklama
Reklama