Oglądałem na discovery program , o grupie ludzi którzy przemierzali świat w poszukiwaniu wielkich sumów , i chwytali je gołymi rękoma! Zdziwiło mnie tylko to że rybie całą paszcze prawie rozwalili , i w takim stanie ją wypuścili ;/
Czy ten program na discovery to "Polowanie na wodne potwory"? z trzema kolesiami z Australii co przyjechali nad Ebro? Bo wg mnie to rewelacyjnych wyników nie osiągneli a ten jeden z sumów to faktycznie miał jakby skrzela pozrywane. Jedno jest dla mnie oczywiste to są o wiele bardzie poje.......ni ludzie od wędkarzy.
Może kiedyś przyjadą do Polski na pewno wyczesaliby parę bobrów sporo piżmaków itp. A swoją drogą to ja podziwiam ich za odwagę bo ja bym nigdy łapy w takie nory podwodne nie wsadził chociaż mam znajomego który w ten sposób parę ładnych lat temu miętusy na Pilicy pozyskiwał.
Słyszeliście o tym zjawisku? Faceci są naprawdę dobrzy , wyciągają gołymi rękami sumy po 50 kg .
daje kilka linków:
http://en.wikipedia.org/wiki/Noodling
www.tonyrogers.com/ images/catfish/index.htm
Oglądałem na discovery program , o grupie ludzi którzy przemierzali świat w poszukiwaniu wielkich sumów , i chwytali je gołymi rękoma! Zdziwiło mnie tylko to że rybie całą paszcze prawie rozwalili , i w takim stanie ją wypuścili ;/
Czy ten program na discovery to "Polowanie na wodne potwory"? z trzema kolesiami z Australii co przyjechali nad Ebro? Bo wg mnie to rewelacyjnych wyników nie osiągneli a ten jeden z sumów to faktycznie miał jakby skrzela pozrywane. Jedno jest dla mnie oczywiste to są o wiele bardzie poje.......ni ludzie od wędkarzy.
oj zdecydowanie, tak:) Wyobraź sobie jak przeczesywaliby polskie zbiorniki:)
Może kiedyś przyjadą do Polski na pewno wyczesaliby parę bobrów sporo piżmaków itp. A swoją drogą to ja podziwiam ich za odwagę bo ja bym nigdy łapy w takie nory podwodne nie wsadził chociaż mam znajomego który w ten sposób parę ładnych lat temu miętusy na Pilicy pozyskiwał.