Od wielu dni planowaliśmy wyjazd na noc , wiec po długim czekani nadszedł teń dzień wyjechaliśmy na miejscu byliśmy o godzinie 20 odziwo komary nie ryzły , wszystkie wędki oczywisicie wątrubka , martwa , żywa rybka i jeden filet z certy . (rybka 40 cm filetowana na miejscu ) i wędki do wody godzina 24/1 przyszedł do nas "tubylec że na główce powoli zbiera się drobni zna wiec rano można zapolować na okonia a tu pech bo mamy tylko plecionki do 40 kg :/ wiec z kuzynem po światłem ogniska zaczęliśmy kombinować i wykombinowaliśmy sposób był prosty 50 cm żyłki przyporowej 0,12 połączona do krętlika i do tego na stałe obrotówki 2 . przez noc ani brania wiec jedna osoba została przy jednej wędce a ja z całą trzodą poszliśmy żwawo na główki porzucać i dalej ni wiec spakowaliśmy się pojechaliśmy do domu ale ten sposób pozwala mi teraz na dużo więcej pzdr i połamania kija
Od wielu dni planowaliśmy wyjazd na noc , wiec po długim czekani nadszedł teń dzień wyjechaliśmy na miejscu byliśmy o godzinie 20 odziwo komary nie ryzły , wszystkie wędki oczywisicie wątrubka , martwa , żywa rybka i jeden filet z certy . (rybka 40 cm filetowana na miejscu ) i wędki do wody godzina 24/1 przyszedł do nas "tubylec że na główce powoli zbiera się drobni zna wiec rano można zapolować na okonia a tu pech bo mamy tylko plecionki do 40 kg :/
wiec z kuzynem po światłem ogniska zaczęliśmy kombinować i wykombinowaliśmy sposób był prosty 50 cm żyłki przyporowej 0,12 połączona do krętlika i do tego na stałe obrotówki 2
. przez noc ani brania wiec jedna osoba została przy jednej wędce a ja z całą trzodą poszliśmy żwawo na główki porzucać i dalej ni wiec spakowaliśmy się pojechaliśmy do domu ale ten sposób pozwala mi teraz na dużo więcej
pzdr i połamania kija